Dodaj do ulubionych

odbudowa zaufania

IP: *.usask.ca 03.08.01, 18:50
Wiele lat temu moja zona wyjechala na wiele miesiecy i w czasie jej
nieobecnosci, ja zakochalem sie w kims innym. Nigdy wszakze nie fizycznie mojej
zony nie zdradzilem. Zalezalo mi na malzenistwie, wiec jakos przecierpialem
utrate mojej nowej milosci.
Niestety, moja zona, choc ciagle jest ze mna, utracila do mnie zaufanie.
Nigdy pozniej nic podobnego sie nie zdarzylo- jestem fizycznie i psychicznie
wiernym mezem. Co moge zrobic by odbudowac stracone zaufanie mojej zony?
Obserwuj wątek
    • Gość: Bona Re: odbudowa zaufania IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.08.01, 20:32
      Co moge zrobic by odbudowac stracone zaufanie mojej zony?
      - Chyba nic! Jeśli nie doceniła Twojego poświęcenia i jeśli dotychczas pamięta Ci
      tamtą historię, znaczy, że jest osobą, która jest bardzo nieufna i pamiętliwa. I
      bardzo zaborcza. Uważa Cię za swoją własność, a własność nie ma prawa się
      buntować bez względu na okoliczności. A poza tym nie zdaje sobie sprawy z różnic
      psychologicznych między kobietą i mężczyzną, nie wspominając o różnicach między
      poszczególnymi ludżmi.I pewnie myśli tak : jeśli okazał się do czegoś takiego
      zdolny, zawsze może się to powtórzyć. Może i racja? Ale jeśli nie potrafi
      wybaczyć i docenić Twojej dobrej woli, sama prowokuje taką sytuację. A może tylko
      sprawdza, żeby się upewnić, czy Twoje deklaracje nie są gołosłowne? A może to jej
      zemsta? Tylko co dobrego miałoby z tego wyniknąć? Powinniście o tym szczerze
      porozmawiać. Szczerze -tzn. także o swoich wątpliwościach i domysłach, jeśli to
      potraficie. Jeśli nie - do końca życia nie znajdziecie porozumienia i będziecie
      jeszcze jedną parą zrzędów z pretensjami do całego świata, a do siebie nawzajem-
      najbardziej.

      • Gość: Domel Re: odbudowa zaufania IP: *.net17.katowice.pl 04.08.01, 22:17
        Zgadza sie, zaufanie to podstawa. Ja bylem z kobieta ponad 4 lata i w naszym
        zawiazku ja bylem zazdrosny i "stracilem zaufanie". Doprowadzilo to do
        zerwania. Tak naprawde wcale nie staracilem do niej zaufania, tylko bale sie,
        ze podobna sytuacja moze sie powtorzyc. Moje zachowanie doprowadzilo do konca,
        choc tak naprawde tego nie chcialem, ale moje meskie ego i chora zazdrosc
        zrobily swoje. Teraz uznalem, ze musze nad soba popracowac. Nauczyc sie zyc
        normalnie. Przeciez zwiazek dwoch osob to obopolna przyjemnosc i zaufanie,
        bezpieczenstwo. Jesli bedziesz robil na zlosc partnerowi, on bedzie sie staral
        a ty nie, to jaki to ma sens ? Po jakims czasie odejdzie, tak jak zdarzylo to
        sie mi. A pozniej przyjdzie czas na refleksje albo furie i wybuchy wscieklosci.
        Najlepszym rozwiazaniem jest jednak przemyslenie calego problemu i dyskusja, w
        dobrym zwiazku droga kompromisu jest droga wyjscia. Takze Ty mozesz tylko
        zaproponowac wnikliwa rozmowe na temat tego zdarzenia, podczas ktorej bedziesz
        musial opowiedziec co sie dokladnie stalo, tak by nie pozostawic zadnych
        niedomowien - a partnerka powinna posluchac i przebaczyc, ale przeciez nie ma
        czego. Powinna przyznac sie do bledu. Ja (bedac w sytuacji Twojej zony), jako
        facet, postanowilem wziasc sie za siebie i walczyc o moja milosc. Bo bardzo ja
        kocham i chce bysmy byli razem. Swoja droga jednym z zarzutow przeciwko mnie
        bylo to, ze nie potrafilem rozmawiac. W glowie klebilo mi sie tyle mysli, no
        cos wspanialego, nic tylko mowic i mowic, ale nie potrafilem - cos mnie
        blokowalo. Teraz musze to zmienic. Wiem, ze rozmowy w zwiazkach sa potrzebne,
        sa wrecz niezbedne. Dlugie, szczere rozmowy. I taka moja rada.

        Pozdrawiam
    • andrzej.depko Re: odbudowa zaufania 04.08.01, 23:06
      Nie podałe� żadnych istotnych tak naprawdę informacji o waszym zwišzku.: ani okoliczno�ci, ani histori waszych wzajemnych relacji, ani cech osobowo�ci Twojej żony, ani nawet w jakim jeste�cie wieku. Trudno w takim przypadku wyrokować i byc jasnowidzem jak będš dalej przebiegały koleje waszego zwišzku. W gabinecie lakarza seksuologa wizyty trawaja do 1 godziny. List zawierajšcy 5 krótkich zdań ma zero szans na odpowied� która by satysfakcjonowała jego autora. Nic nie wiem o domu rodzinnym twojej żony, jej stosunkach emocjonalnych z rodzicami i rodzeństwem , jej wykształceniu , rodzaju wykonywanej pracy, czasie trwania waszego zwiazku, motywacjach do jego zawarcia, konfliktach w zwišzku na tle seksualnym i poza seksualnym. Wszystkie te dane i wiele innych uzyskuje się podczas szczerej rozmowy w gabinecie lekarskim i tylko wówczas można zastanowić się nad okolicznio�ciami wpływajšcymi na takš a nie innš postawę żony oraz skutecznš odpowied� na pytanie jak odzyskać jej zaufanie i czy jest to w ogóle możliwe.
      • Gość: Ktos Re: odbudowa zaufania IP: *.stud.uni-goettingen.de 17.08.01, 18:13
        ???
        • Gość: NNN Re: odbudowa zaufania IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.01, 18:55
          piszesz, ze zona wyjechala na kilka miesiecy, a ty sie zakochales w kims innym:
          Byla to kobieta czy mezczyzna?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka