Dodaj do ulubionych

mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:(((

23.01.10, 16:32
wczoraj sprzatalam w regale i natknelam sie na zdjecie z ostatniego usg-jak
juz julcia byla martwasad. pierwszy raz zaczelam sie wczytywac w cyferki obok
zdjecia i sprawdzilam w necie jak to sie ma do wieku ciazy. i przezylam
szoksad. dane ze zdjecia zgadzaja sie z faktycznym tyg ciazy, w ktorym w tym
dniu bylam.
boze ... czy ja dalam sobie usunac zdrowe dziecko??? bo lekarz twierdzil, ze
dziecko przestalo sie rozwijac ok 2 tyg wczesniej, to jak moglo miec wymiar
dziecka w 11 tyg???
dzisiaj cala noc nie spalam, tylko przeryczalamsad. czuje sie jakbym zabila
wlasne dzieckosad.nie, nie moge nawet pisac, bo lzy mi oczy zalewajasad.
dziewczyny, prosze, powiedzcie, czy dziecko zalozmy martwe moglo napuchnac???
bo ja zwariujesa
Obserwuj wątek
    • 1_ania_79 Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 23.01.10, 17:00
      Skarbie nie zadręczaj się. nie sądzę żeby lekarze zdecydowali się na zabieg nie
      upewniwszy się na 100 % !!! a dzieci rozwijają się różnie. nie są identyczne w
      poszczególnych dniach czy tygodniach ciąży.Mój Aniołek od samego początku był 2
      tygodnie do tyłu i mimo, ze mam cykle jak w zegarku Gin powiedział że mam nie
      patrzeć na wymiary książkowe. Właściwie to trzech mi tak powiedziało.
      Dla wszystkich z nas nie jest łatwe pogodzenie się z tym co się stało ale nie
      mamy na to wpływu. Tak miało być - Matka Natura zadecydowała za nas. Ja też
      doszukiwałam się najdrobniejszych znaków negujących diagnozę i przez to
      spędziłam 5 dni w szpitalu w nerwach i oczekiwaniu na cud chociaż sama w niego
      już nie wierzyłam. Chciałam potwierdzenia więc robili mi badania HCG co 48
      godzin, kilka USG i jeszcze inne różne badania z krwi i moczu a i tak skończyło
      się... no wiesz. Zafundowałam sobie tylko 5 dni w szpitalu i niesamowity stres.
      Mimo, ze mam czarno na białym że dzidzia nie żyła od tygodnia to i tak do tej
      pory w to nie wierzę. Może to taka natura nas kobiet, że szukamy sobie stresu.
      nie wiem ale ja tak robięsad Przytulam mocno.
      • lipcowka2010 Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 23.01.10, 19:36
        ale z tego co czytam, to wam wszytskim robili dodatkowe badania, a mnie
        tylko-jak dopiero potem doczytalam w wypisie-tylko usg. czemu oni mi tej
        cholernej bety nie zrobili??? ja bym sie upomniala, ale nawet nie wiedzialam o
        co sie upominacsad. a teraz sie zadreczamsad. to mnie chyba bedzie nekac do konca
        zycia. nie potrafie sobie tego przetlumaczyc. wiem, ze bylam przeciez u lekarza,
        potem lekarze w szpitalu badali, ale mam poczucie winy, ze nie potwierdzilam
        nigdzie diagnozy tylko uwierzylam jednemu. ale ta diagnoza dla mnie i mojej
        rodziny byla takim szokiem, ze nikt racjonalnie nie myslalsad.
        • mag1982 Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 23.01.10, 21:18
          Hej, ja w szpitalu miałam tylko robione usg dwa razy przez dwóch różnych
          lekarzy. Nie było akcji serca więc sprawa była oczywista. Z tego co gdzieś
          czytałam BHCG potrafi przyrastać nawet jak ciąża obumarła. Nie zadręczaj się.
          Pozdrawiam
          • 1_ania_79 Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 23.01.10, 21:40
            skoro badał Cię lekarz a potem jeszcze inni lekarze w szpitalu to raczej nie
            była jedna opinia tylko potwierdzili diagnozę. Ja też mam takie myśli jak Ty i
            tak jak piszesz jeszcze długo będzie nas nękać ze za mało zrobiłyśmy lub ze coś
            zaniedbałyśmy. Ale musimy być silne i czekać na nasze Aniołki bo przecież do nas
            wrócąsmile Głowa do góry
        • mamula_to_ja Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 23.01.10, 22:08
          a patrzyłaś na monitor?
          Ja patrzyłam.
          Lekarka nic nie musiała mówić. I tak dobrze widziałam że nie żyje.
          Nie potwierdzałam diagnozy.
          Po prostu wróciłam do domu.
          Nie sadze abys powina sie zadreczac.
          Nie sadze aby lekarz mógł się pomylić.
    • martabg Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 24.01.10, 01:01
      Spokojnie.
      Wyluzuj.
      To znaczy nie zadręczaj się.
      Bo lekarze zrobili z pewnością co w ich mocny a czasu na
      jakiekolwiek badania nie cofniesz.

      Chcesz się sama zadręczać?...
      • agang Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 24.01.10, 08:10
        na pewno nie było tak jak przypuszczasz!

        a na wypisie ze szpitala nie masz podanej bety?

        bo ja mam , plus ogólna morfologia i cos tam na żółtaczkę
        • lipcowka2010 Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 24.01.10, 09:30
          a u mnie tylko usg i morfologia z grupa krwi na wypisie. ja chyba powinnam
          wybrac sie do psychologasad. bo czuje ze sama to nie dam rady. psychiatra to
          owszem ,da leki i wyslucha, ale psycholog to moze by cos pomogl bardziej od
          strony "duszy".
          • marioleczka34 Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 24.01.10, 09:45
            ja mialam identyczny wypis jak Ty, usg, morfologia, grupa krwi, bez bety, po tym jak zaczełam odwiedzac to forum, zaniepokoił mnie fakt braku badania bety i tak pochopny zabiego bo moze... no własnie, nawet nie koncze, bo nie chce o tym myslec, teraz patrze w przyszlosc, bo wierze ze jeszce raz to szczescie mnie spotka i Tobie te tego zycze a jesli rzeczywiscie czujesz ze to Cie przerasta, udaj sie do specjalisty, psychiatra tez pomaga bez leków, wiem bo korzystalam z psychoterapii, naprawde pomaga
            • lipcowka2010 Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 24.01.10, 09:57
              a jak taka psychoterapia wyglada? bo mnie lekarz nic takiego nie zaproponowal.
              • marioleczka34 Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 24.01.10, 10:16
                wyglaga chyba podobnie do rozmowy z psychologiem,
                spotykasz sie z psychiatrą i rozmawiasz o problemach,
                generalnie Ty mówisz o rzeczach ktore Cie bola a lekarz słucha i probuje wyciagnac z Ciebie wszystko to co jest dla Ciebie ciezarem, nic nie radzi absolutnie, bo to Ty masz do tego dojsc,
                skutkuje, uwierz mi,
                oczywiscie na poczatku pada pytanie o forme leczenia, leki czy wlasnie psychoterapia,
                polecam, sprawdzilam, chodzilam po smierci mojej mamy, ktora chorowala 3 lata, zmarla na moich oczach,
                depresja przyszla po jakims czasie. bylo bardzo ciezko,
                nie chcialam zyc
                i wtedy ktos mnie zaprowadzi do lekarza,
                pomoglo i Ty rowniez sprobuj jesli czujesz ze to Cie przerasta, trzymam kciuki, glowa do gory
                • grochalcia Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 24.01.10, 10:44
                  Monikasmile a jak to co radzi Mariola nie pomoże, to zapraszam do mnie na piwkobig_grin
                  pomoze w 100 procentachsmile

                  po pierwsze-beta nie jest 100 procentowym wyznacznikiem..u mnie w drugiej
                  poronionej ciąży pieknie rosla..a serduszko nie bilo...

                  nigdy nie robia zabiegu bez kontrolnego usg w szpitalu. skoro podczas 2 badan
                  nie bylo akcji srduszka...włączali dopler??? zeby bylo serduszko slychac???? bo
                  u mnie nawet jak zarodka nie bylo widac w 10tc to jeszcze sprawdzali czy nie
                  slychac gdzies serca..robia naprawde wszystko, zeby nie moglo dojsc do pomyslki.
                  powiem Ci tylko , ze moj mąż do dzis jest zly, ze za krotko czekalismy(przeciez
                  10 tygidni), ze on sie boi ze usuneli za wczesnie..nie da sobie nic przetłumaczyć...
                  • lipcowka2010 Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 24.01.10, 16:04
                    oj, grochalcia, pewnie ze bym skorzystala-dziekuje za za proszenie. ja tez
                    zapraszam do siebie, jak bedziesz w M1.
                    rozmawialam ostanio z kolezanka, ze jej znajona tez miala ciaze martwa, ale u
                    niej w szpitalu, to zanim zrobili zabieg, to ona lezala ladnych kilka dni w
                    szpitalu. a u mnie to jakos tak szybko wszystko poszlosad. tego doplera tez nie
                    wlaczalisad. tez myslalam, ze powinni chociaz sluchawka posluchac-takim
                    najzwyklejszym stetoskopem (nie wiem czy by cos uslyszeli, ale ja bym sie czula
                    spokojniejsza).
                    dziekuje za rade z ta psychoterapia. jak teraz pojde do psychiatry, to go
                    zapytam o nia.
                    • grochalcia Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 24.01.10, 22:54
                      Monika

                      przy pierwszym poronirniu lezalam w szpitalu 4 dni...koszmar..czekanie na usg,
                      leki, znow udg, badania..zza sciany szum tetna dzieci na ktg, kobiety z
                      brzuszkami, ich radosc w oczach...jak mi sie tam okropnie czas dłuzyl

                      drugi raz w szpitalu bylam 8 godzin. cudnie....

                      nie zaluj, ze szybko poszło....

                      nastaw sie teraz na to, ze nastepnym razem sie uda.
                      i tej mysli sie trzymaj!!!!
                      • grochalcia Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 24.01.10, 23:02
                        acha..

                        a nie myslalas, zeby sobie nick zmienić??? byłoby to dośc sporym krokiem ku
                        przyszłości..a tak , dodatkowo sobie fundujesz smutków..
                        • lipcowka2010 Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 25.01.10, 07:30
                          moze masz racje z tym nickiem? pomysle. i dziekuje wam wszystkim za wsparcie.
    • kobietka_29 Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 25.01.10, 09:16
      Boze, no nie wiem, co Ci napisac. Wiec naiwnie- postaraj sie uspokoic. Na pewno
      nie bylas pierwsza pacjentka swojej ginekolog/swojego ginekologa. Uwierz mi, oni
      maja regularnie do czynienia z podobnymi przypadkami jak nasze i dlatego
      potrafia bardzo szybko rozpoznac, ze cos jest nie tak. Moj lekarz co prawda
      zalecil mi dodatkowo badanie bety, bo mial sam nadzieje, ze sie myli. Ale na to,
      ze sie myli, dal mi tylko 10% szansy. I na koniec on mial racje. Zreszta gdyby
      bylo inaczej niz Ci powiedzial Twoj lekarz, to dowiedzialabys sie o tym
      najpozniej w szpitalu. Tam tez Cie na pewno badali przed zabiegiem. I w trakcie
      zabiegu tez by zauwazyli, ze cos sie nie zgadza. Spokojnie. Ja wierze, ze
      podjelas wlasciwa decyzje.
      Ja swoj Mutterpass wlozylam do szuflady. Czeka na nastepna ciaze. Przez pierwszy
      tydzien non-stop analizowalam wyniki, zeby sie dowiedziec, co moglo byc
      przyczyna. Zdjecia z usg nie dostalam zadnego. Lekarz wlozyl je u siebie w
      gabinecie do mojej karty. Na poczatku przykro mi bylo, ze nie mam zadnej
      pamiatki. Ale dzis wiem, ze to lepiej. Na pewno bym caly czas te zdjecia ogladala.
      • martabg Hej kobietko 25.01.10, 10:24
        A w jakim mieście swój Mutterpass do szuflady schowałaś, jeśli można
        wiedzieć?smile
        Bo ja trzymam go w Dusseldorfiesmile
        • eps Re: Hej kobietko 25.01.10, 10:36
          Ja proponuje jeszcze zlikwidować tą sygnaturkę o żalobie.
          Kazdy robi jak chce. Dla mnie "takie nicki", sygnaturki, zdjecia to ciągłe
          rozdrapywanie ran.
          Ja po poronieniu przepłakałam tydzień, wywaliłam test ciążowy, zdjęcia z usg na
          szczescie nie miałam, i zaczełam myśleć o przyszłości. skupiłam sie na tym że
          musze sie dobrze czuć aby znów zajść w ciąże.
          No ale ja to moze inaczej przezywałam.

          • martabg Re: Hej kobietko 25.01.10, 10:55
            Też ich nie lubię i nie używam. Moze dlatego, że musiałabym je trzy
            wkleić.
            Dla mnie to, bez urazy, pokazanie wszystkim "patrzcie, jakie
            nieszczęście mnie spotkało". Pamiętać można inaczej. I podpisując za
            Eps, może i ja to inaczej przeżywałam.
            • lipcowka2010 Re: Hej kobietko 25.01.10, 12:02
              szkoda ze mnie odbieracie, jakobym robila cos na pokaz. no ale kazdy ma swoj
              punkt widzenia.
              ja od malego jestem bardzo sentymentalna, przywiazuje sie do rzeczy. ludzi. mam
              bardzo duzo pamiatek-zarowno po przyjemnych wydarzeniach, jak i tych bardzo
              smutnych. nie potrafie ich wyrzucic, dla mnie to by znaczylo wyrzucenie tego
              wszystkiego ze swoich wspomnien-a ja w koncu w tym uczestniczylam, to sie dzialo
              wokol mnie. to dla mnie historia mojego zycia.
              tak samo jak i roznie matki patrza na kwestie pogrzebow takich nienarodzonych
              dzici-kazdy wg uznania.
              nie wiem czy to dobrze, czy zle-takie trzymanie pamietek. mam kolezanke, ktorej
              corcia utopila sie w jeziorze w wieku 4 lat. to bylo z 7-8 lat temu. i ona do
              tej pory ma w domu "jej pokoj"-wszystko umeblowane tak jak kiedys, ksiazki i
              ubranka w polce.
              ja nie uwazam, zeby to bylo na pokaz. no ale jak pisalam wczesniej kazdy ma swoj
              punkt widzenia...
              byc moze dla mnie za wczesnie na pogodzenie sie z sytuacja? jak sie pogodze, to
              wtedy moze zmienie cos niecos...
              a na dzien dzisiejszy postanowilam zmienic nick-to juz krok milowy.
              • kobietka_29 Re: Hej kobietko 25.01.10, 12:36
                Oczywiscie, ze to jeszcze za wczesnie na pogodzenie sie z sytuacja. Z tego, co
                wiem, to mialas zabieg w grudniu. To tak jak ja. Dzis mija dokladnie 6
                tygodni... crying I nie godze sie z tym. Nie widze powodu, zebym miala sie z tym
                pogodzic. To byla moja pierwsza, upragniona ciaza. Nie zapomne jej nigdy. Ale
                nie chce wciaz o tym myslec, bo to strasznie boli. Dlatego schowalam wszystko do
                szuflady. Gdy kiedys nabiore wiecej dystansu do tego, co sie zdarzylo, moze
                przejrze swoja ksiazeczke jeszcze raz. Od zabiegu przeszlam kilka dodatkowych
                badan, szukajac przyczyny poronienia i wszyscy lekarze powtarzaja jedno, co
                kazdy zrozumie- to normalne na poczatku, ze caly czas o tym myslisz, ze
                placzesz, ze studiujesz wyniki. Co ma byc w tym nienormalnego, jesli sie
                czlowiek cieszyl ta ciaza i na to dziecko? Jak dlugo taki stan trwa, to juz
                osobista sprawa. Ale jesli przeszkadza Ci to normalnie funkcjonowac, mozesz
                skorzystac z pomocy fachowca.
        • kobietka_29 do martabg 25.01.10, 12:22
          Och, ja go trzymam daleko od Düsseldorfu. smile W Fürth, niedaleko Norymbergi.
          • majka-1980 Re: do martabg 25.01.10, 12:37
            Hmmmm...ze tez przyszlo wam do głowy, ze takie pisanie moze byc na
            pokaz!Tak, jak pisala lipcówka kazdy przechodzi zalobe na swoj
            sposób. Komentowanie, ze ktos robi cos na pokaz jest podłe.
            Zastanówcie sie dwa razy zanim cos napiszecie dziewczyny, bo to nie
            jest forum do krytyki.
            • martabg Re: do martabg 25.01.10, 14:53
              Ale ja nie pisałam o pisaniu.
              Tylko o suwaczkach i o tym, jak ja je odbieram a także dlaczego ich
              sama nie mam.
              I zastanowiłam się dwa razy, a nawet więcej.
              Forum jest do komentowania. Ty uważasz, że jest to podłe. Więc mnie
              skrytykowałaś.

              Ale mniejsza z tym.

              Nie odbieram nikomu prawa do żałoby, to ostatnie, co bym zrobiła.
              Tylko że mam inne podejście do sprawy, i to właśnie chyba ono
              pomogło mi za każdym z trzech razy stanąć na nogi.
              Więc może rzeczywiście trochę "za sucho" podchodzę do tematu,
              uodporniłam się (?)
            • eps Re: do martabg 25.01.10, 19:48
              nie jest od krytuki?
              Po pierwsze to ja nie krytykuje. po drugie jak ktoś pyta to mu pisze co ja uważam.
              Po trzecie osobiście wolałabym od kogoś kubeł zimnej wody na glowe niż głupie
              poklepywanie po plecach zebym trwala w sowim obłędzie i staczała sie coraz nizej
              zamiast zlapać wiatr w żagle i przeć do przodu.
              podkreślam jeszcze raz, dla mnie takie suwaczki, nicki itd nie są na pokaz, ale
              człowiek sam sobie rozdrapuje niepotrzebnie trudno gojąca sie rane.
              Wg mnie lepiej sobie oszczędzić cierpień. do zdjęć z USG które niekoniecznie
              trzeba wyrzucić można wrócić za rok, dwa jak rana przyschnie i człowiek troche
              sie do tematu zdystansuje.
    • schnappikt Re: mam dola:(((totalnego:(((pomozcie:((( 25.01.10, 22:36
      Nie sugeruj się tymi cyferkami na zdjęciach, bo ja też tak miałam.
      Gyd dowiedziałam się, że mojemu Aniołkowi przestało bić serduszko
      lekarz stwierdził, że stało się to w 12 tyg, a ja jestem w 13.
      Liczyłam, sprawdzałam to, co na zdjęciu z USG i twierdziłam, że to
      nie prawda, że moje maleństwo ma tyle ile powinno mieć, itp, itd. W
      szpitalu dopiero potwierdziło się, że lekarz miał rację, ate moje
      obliczenia i wymiary dziecka potwierdzające moje obliczenia nie są
      prawidłowe...
      Od 3 miesięcy śledzę forum, czytam codziennie prawie wszystko co sie
      na nim pojawia, ale dopiero dziś odważyłam się coś napisać... Za
      kilka dni mijają 3 miesiące...
      • yba2 w kwestii rad 26.01.10, 13:09
        Nie mówcie nikomu, że jego przeżywanie żałoby jest nie takie jak
        trzeba. Każdy powinien ją przeżyć jak czuje a nie tak jak wypada.
        Jednej potrzebne jest to rozdrapywanie ran, innej wręcz przeciwnie.
        Jedna ma porzebę oglądania zdjęć, trwania z tym samym nickiem,
        patrzenia na suwaczek, inna nie.
        Ważne żeby się nawzajem szanować.

        Lipcówka - zrobiłaś wszystko co mogłaś dla swojego dziecka. A teraz
        przeżyj żałobę tak jak czujesz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka