kobietka_29
03.03.10, 18:55
Jest mi smutno. Dzis mialam zebranie w pracy. Przyszly kolezanki, z innej
intytucji i opowiadaly o pewnym etacie, o ktory ja i inna kolezanka sie
ubiegalysmy. Prace dostala jakas 25-letnia dziewczyna tuz po studiach. Troche
nas to zdolowalo. Ale coz. W pewnym momencie kolezanka rzucila, "a zeby im jak
najszybciej zaszla w ciaze". Wszyscy zaczeli sie smiac. Ja tez sie smialam.
Chociaz w duchu bylo mi bardzo glupio i przykro. Bo przeciez ja staralam sie o
ta prace, chociaz tez wiedzialam, ze po jakims czasie chce zajsc w ciaze. Czy
wtedy tez by sie ze mnie wysmiewaly? Czy by sie cieszyly, gdyby sie
dowiedzialy, ze ta ciaze pozniej stracilam? Potem posypaly sie inne zarty i
"zartobliwe" domniemania na temat ciazy tej mlodej. Raczej niesmaczne. A ja
musialam sie z tego smiac. Bo co mialam powiedziec? Przestancie, ja wlasnie
stracilam moje dziecko!? Czuje sie do d***.