Dodaj do ulubionych

zarty na temat ciazy

03.03.10, 18:55
Jest mi smutno. Dzis mialam zebranie w pracy. Przyszly kolezanki, z innej
intytucji i opowiadaly o pewnym etacie, o ktory ja i inna kolezanka sie
ubiegalysmy. Prace dostala jakas 25-letnia dziewczyna tuz po studiach. Troche
nas to zdolowalo. Ale coz. W pewnym momencie kolezanka rzucila, "a zeby im jak
najszybciej zaszla w ciaze". Wszyscy zaczeli sie smiac. Ja tez sie smialam.
Chociaz w duchu bylo mi bardzo glupio i przykro. Bo przeciez ja staralam sie o
ta prace, chociaz tez wiedzialam, ze po jakims czasie chce zajsc w ciaze. Czy
wtedy tez by sie ze mnie wysmiewaly? Czy by sie cieszyly, gdyby sie
dowiedzialy, ze ta ciaze pozniej stracilam? Potem posypaly sie inne zarty i
"zartobliwe" domniemania na temat ciazy tej mlodej. Raczej niesmaczne. A ja
musialam sie z tego smiac. Bo co mialam powiedziec? Przestancie, ja wlasnie
stracilam moje dziecko!? Czuje sie do d***.
Obserwuj wątek
    • monisia900 Re: zarty na temat ciazy 03.03.10, 19:04
      ta glupia uwage na temat zajscia nowej w ciaze rzucila pewnie zatwardziala
      przeciwniczka dzieci i ciaz.
      przeciez to normalne, ze dla pracy nie poswiecimy calego zycia i ze nie
      podporzadkujemy sie tylko i wylacznie pracy. gdybys ty zaszla w ciaze, to tez
      mysle byloby to normalne.
      aczkolwiek np w mojej obecnej pracy, kiedy szefowa dowiedziala sie o poprzedniej
      ciazy (bylam do poronienia na zwolnieniu)wprost dostala szalu! dowiedzialam sie
      pozniej pokatnie, ze jak ja stracilam to ona rzekomo powiedziala: " pokaralo ja
      za moje krzywdy". teraz tez nie jest wcale delikatniejsza i juz bez ogrodek
      prosto w oczy mi wypalila, ze ma nadzieje, ze teraz tez mi nie wyjdziesad.

      a co do kolezanek i ich zartow, to mysle, ze przede wszytskim przemawia przez
      nie zazdroscsmile.
      • kobietka_29 Re: zarty na temat ciazy 03.03.10, 19:20
        Wiem, ze przemawia przez nie zazdrosc. Nie dziwie sie, sama jestem rozczarowana,
        ze nie dostalam tej pracy. Myslalam, ze to ja mam za malo doswiadczenia.
        Tymczasem okazuje sie, ze ta dzieczyna jest jeszcze mlodsza ode mnie i dopiero
        co po studiach. Ale huk. W srodku sie gotowalam i mialam ochote wyjsc z placzem.
        Ale balam sie, ze zaczna mnie obgadywac, wiec smialam sie z przekasem razem z
        nimi. To obrzydliwe.
        • necia27 Re: zarty na temat ciazy 03.03.10, 19:57
          Wiesz w takiej sytuacji mozna udać że się nie słyszy jak się nie
          umie powiedzieć co się myśli, poprostu gdybym uważała że jest to nie
          na miejscu to napewno nie śmiała bym się razem z nimi.Fakt że to
          obrzydliwe że boisz się że ciebie obgadają i dlatego obgadujesz i
          wyśmiewasz innych jak inni.
          • kobietka_29 Re: zarty na temat ciazy 03.03.10, 20:04
            Czy pisalam gdzies, ze obgadywalam razem z nimi? Oczywiscie, ze sama sypalabym
            dowcipy na temat ciazy, gdy jestem krotko po stracie dziecka. Moze Ty jestes
            taka zmija, ale nie osadzaj innych swoja miara.
            • necia27 Re: zarty na temat ciazy 03.03.10, 20:10
              Nie posądzam i po co odrazu ten jad! Ale napisałas że z obawy przed
              obgadywaniem smiałeś się z tej dziewczyny razem z nimi wbrew
              sobie.To nie jest chyba normalne.Ja jestem na tyle żmija jak to
              napisałaś że napewno powiedziałabym im co mysle o tych głupich
              zartach i wyszłabym.Poprostu
              • ewalinka82 Re: zarty na temat ciazy 03.03.10, 20:52
                zgadzam się z Necią!
                pewnie zepsułoby to klimat, ale cóż, są rzeczy ważne i ważniejsze
                • monika.j.76 Re: zarty na temat ciazy 03.03.10, 21:26
                  Ja też uważam tak jak Necia i Ewalinka. U mnie co w sercu to na
                  języku. Nienawidzę obłudy,jak coś mi nie pasuje,to walę z grubej
                  rury. Trzeba żyć w zgodzie z samym sobą. Nie żyjemy dlainnych,tylko
                  dla siebie. Widzisz jak się podle czujesz...wyciągnij wnioski i
                  następnym razem zrób co trzeba. A co do obgadywania i strachu przed
                  nim...każdy kogoś obgaduje! Co się tego tak boisz? Niech
                  obgadują,mają nudne życie,toobgaduję,wolą zyć czyimś życiem,to ich
                  problem,ja bym olała małpywink
                  Następnym razem wyjdź i problem z głowy!
                  --
                  ...pamiętam o Was moje cztery aniołki...
                  • aagata4 Re: zarty na temat ciazy 03.03.10, 22:12
                    Każda z nas inaczej sobie radzi... Jeżeli o mnie chodzi to będąc w kiepskim
                    stanie tak jak byłam zaraz po poronieniu, też bym się starała " nie wychodzić
                    przed szereg" i udawać, że wszystko jest ok

                    Dopiero po czasie mam odwagę powiedzieć swoje zdanie na ten temat ...

                    myślę, że za ostro potraktowałyście koleżankę dając do zrozumienia, iż źle
                    zrobiła, domyślam się , że nieświadomie ...

                    pozdrawiam

                    Agata
                    • necia27 Re: zarty na temat ciazy 04.03.10, 10:38
                      Koleżanka sama napisała że to złe i obrzydliwe, przyznałam jej tylko
                      rację smile
                      • monika.j.76 Re: zarty na temat ciazy 04.03.10, 21:01
                        A ja nie uważam,żebym "potraktowała ostro"winkPozdrawiam.
    • anina-1 Re: zarty na temat ciazy 05.03.10, 09:03
      Wcale nie trzeba było się z nimi smiać. Można było poprostu zwrócić uwagę, że to
      nie ładnie żartować sobie z takich spraw. W nosie powinnas mieć co sobie pomyślą
      i co powiedzą. Zależy ci na przyjaźni takich osób?
      • jul-iah Re: zarty na temat ciazy 06.03.10, 12:49
        mnie strasznie irytuje taka zawiść uncertain zaraz zakładacie, że dziewczyna pewnie
        zajdzie w ciążę nie znając jej! a może ona nie ma partnera? powinnyście
        zastanowić się nad tym w czym jest lepsza od was, że to właśnie ona dostała tą
        posadę, a nie wy! może ma fajne świeże pomysły, a twoje koleżanki zatrzymały się
        na etapie "jak dogryźć drugiej osobie" zamiast skupić się na pracy? czy dobrze
        zrobiłaś śmiejąc się z takich "żartów"? oczywiście, że nie. Proszę was! jesteśmy
        dorosłe, chyba każda z nas wie jak powinna postąpić w danej sytuacji. Nie
        posiadasz własnego zdania? bierzesz przykład z takich osób jak twoje koleżanki z
        pracy to przykre...
        Widzę, że jest ci przykro ale jak postąpiłabyś teraz jakby sytuacja się powtórzyła?
    • easyblue Re: zarty na temat ciazy 17.03.10, 21:15
      A ja podchodziłam inaczej.
      Jak szef przyjął rzeczniczkę to ta była w ciązy. Super dziewczyna
      swoja drogą. Więc jak przyjmował każdą następną to wszyscy się
      chichrali, że pewnie znów w ciązysmile A szef oficjanie zaczął
      żartować, ze to wszystko jego dziecismile
      Dla mnie to takie może i głupawe, ale żarty, które bolą dlatego, ze
      się właśnie straciło dziecko. Po kilku latach nabiera się do tego
      dystansu i już nie podchodzi tak poważnie.
      Kiedyś krążył kawał z puentą: panie doktorze, to jak nazywała się ra
      choroba, żaba, ryba? Nie, rak. I też wszystkich śmieszyło, a mnie
      przerażało, bo moja mama była chora. Podobnie jest z grubymi i
      chudymi. Grubemu nikt nie powie, ze gruby, bo to niepoprawne
      politycznie, ale chudemu i owszem, mozna dowalić że anorektyk. I tak
      zachowujemy się wszyscy. Nie posiadamy tej całkowitej wrażliwości na
      drugiego człowieka, bo przecież się nie da.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka