Dodaj do ulubionych

Depresja???

01.03.11, 16:23
Dziewczyny jestem 22 dni po poronieniu, dziś byłam pierwszy dzień w pracy, bo sama stwierdziłam,że dłuższe siedzenie w domu zwyczajnie mi nie służy. Liczyłam na to, że jak pójdę do pracy to łatwiej zapomnę, czy może pogodzę się z całą sytuacją, a tymczasem wróciłam ze łzami w oczach...Dziewczyny stanęły na wysokości zadania, tuliły mnie i współczuły, niektóre milczały i nic nie mówiły, a we mnie po prostu wzrastała wściekłość. O wszystko, o to, że tam jestem, a miałam wrócić dopiero za rok, o to, że pytają, albo, że nie pytają. Ja nie wiem co się ze mną dzieje, czy to minie, czy lepiej zaczynać szukać psychologa???
Obserwuj wątek
    • krolowa_kier Re: Depresja??? 01.03.11, 16:46
      Mnie psycholog nie pomógł - było jedno spotkanie, "książkowe" pytania, nie dowiedziałam się nieczego, czego nie przeczytałabym w pierwszym lepszym podręczniku dla studentów psychologii 1 roku. Ale jeśli chcesz porozmawiać z kimś "bezstronnym", kto po prostu mógłby cię wysłuchać, wylać żale przed kimś - może faktycznie psycholog będzie mógł pomóc.

      Tak w ogóle, wydaje mi się, że za szybko wróciłaś do pracy, twój ból jest bardzo świeży, emocje na wierzchu. Ja siedziałam w domu, dopiero po dłuższym czasie byłam w stanie z kimkolwiek rozmawiać o tym, co się stało. Chyba najlepiej mogłam dogadać się wtedy z kimś, kto przeżył to co ja.
      • justyna8319 Re: Depresja??? 01.03.11, 19:14
        Mi 31 marca kończy się urlop macierzyński i boję się wrócić do pracy.
        • annika23 Re: Depresja??? 01.03.11, 19:27
          Wiecie co ja siedząc w domu zadręczałam się bardzo, cały czas tylko przeglądałam fora (tak jakbym tego teraz nie robiławink, czytałam w kółko o poronieniu, jego przyczynach, badaniach itp. Uważałam, że jak wrócę do pracy to wszystko jakoś szybciej "rozejdzie się po kościach", a tymczasem mam sytuację odwrotną. Jak czytam o tym, że dziewczyny tak beztrosko potrafią od razu tak świadomie starać się o kolejne dziecko, to normalnie im zazdroszczę...
          • justyna8319 Re: Depresja??? 01.03.11, 19:51
            Myślę, że to nie jest beztroskie staranie, tylko strach przed czekaniem... Chyba najgorsza sytuacja gdy kobieta sama sobie próbuje udowodnić że nic się nie stało... Bo przecież stało się niestety coś co nigdy nie powinno się stać.
          • krolowa_kier Re: Depresja??? 01.03.11, 21:05
            Z doświadczednia wiem, że przeglądanie for związanych z poronieniem zaraz po poronieniu nie jest dobrym pomyłem. Ja czytałam i płakałam. Zarzuciłam czytanie ich, bo wtedy mnie dobijały. Musiało minąć naprawdę dobrych pare miesięcy, żebym mogła na nie zaglądać. A pisać - tak ok rok.
            Wiem, że te fora to także grupa wsparcia, i doceniam to. Ale wtedy...nie dałam rady.
            Lepiej zająć się czymś innym, choć to wydaje się trudne.
        • migotka.s Re: Depresja??? 01.03.11, 23:08
          mnie sie urlop konczy 25 marca - dzis poszłam do psychiatry zeby sie zorientować jak wygląda kwesta L 4 w razie, gdybym nie dała rady wrocic do pracy (no ale u mnie wp pracy moja ciaza była "problemem" )
    • kinu-lka Re: Depresja??? 01.03.11, 20:10
      Wydaje mi się, że to zupełnie normalne- 1 dzień w pracy po smutnych wydarzeniach chyba nie mógł być inny. Tym bardziej, że, jak piszesz, większość wiedziała. Myślę, że każdy kolejny będzie już lepszy.
      Trudno powiedzieć czy to depresja, 22 dni to wbrew pozorom, niewiele czasu. W moim przypadku, czas uleczył rany, choć blizny pozostaną na zawsze.
    • ewkad74 Re: Depresja??? 17.03.11, 10:56
      Dla mnie najlepsza metoda byl uplywajacy czas,zgadzam sie z dziewczynami ze czytanie na necie o poronieniach otwierało rany i nie pomagalo,musi uplynac troche czasu kiedy bedziesz na tyle silna zeby czytac.Ja postanowilam zajac sie czyms innym zeby nie myslec a potem znalazlam lekarza ktoremu zaufałam ,ktory przepisal jakie badania mam zrobic,wszystkie sumiennie zrobilam i teraz jestem w 7 msc ciazy.Po wczesniejszychy 2 poronieniach i wieku niesprzyjającym mam 37 lat.Bardzo chcialam miec dziecko i wierze ze urodzi sie zdrowe,cudowne i piekne.Masz w sobie duze poklady siły tylko w to uwierz.Sciskam Cie mocno.
    • smoru1 Re: Depresja??? 17.03.11, 13:16
      U mnie zbliża się rok po poronieniu. Robię wszystko aby jakoś złagodzić ból i chciałabym do tego czasu być znowu w ciąży, ale chyba nici z tego. Też mam depresję. Do tego mój syn ostatnio choruje i nikt nie wie co mu jest.
    • ania_mija Re: Depresja??? 25.03.11, 09:39
      A ja najwyraźniej pomyliłam życie ze spotem reklamowym - wydawało mi się chyba, że w czasie kilku sekund można "przerobić" uczucia i emocje.

      Minęło 21 dni od momentu kiedy dowiedziałam się, że moje długo wyczekiwane dzieciątko nie żyje (to był 11tc) - tydzień po zabiegu był dla mnie czasem żałoby i płaczu. Później wydało mi się, że wróciłam do równowagi, że otrząsnęłam się ze straty bo przecież "trzeba patrzeć w przyszłość" - zaczęłam kupować ubrania, zmieniłam fryzurę, jadłam różne pyszności (wszystko na pocieszenie) A teraz, ze "zdziwieniem" zauważyłam, że to była tylko zasłona dymna, że zaliczam coraz większy dół...

      Dam sobie jeszcze trochę czasu, ale jeśli mój smutek będzie się pogłębiał zamiast słabnąć, poszukam psychologa, który pomoże mi stanąć na nogi.
      • annika23 Re: Depresja??? 25.03.11, 15:58
        U mnie jest trochę lepiej. Wpadłam w wir pracy i cały czas "zasuwam" jak mały motorek. To mi pomaga nie myśleć, o tym co się stało. Bo jak już zacznę myśleć...to wiadomo co się dzieje. Ale ponoć czas leczy rany...
        • migotka.s Re: Depresja??? 25.03.11, 18:00
          ja dzis dowiedziałam się ze koleżanka wpadła i bedzie miała bliźniaki........... jakos tak smutno mi - tym bardziej że dostałam @
        • 02kaja Re: Depresja??? 25.03.11, 23:21
          Praca zagłusza ból, smutek, starasz się nie myśleć i to się udaje przez pewien czas. Ale potem wszystko wraca. Po pierwszym poronieniu ciężko było mi wrócić do pracy, bo bałam się pytań o ciążę, bałam się pocieszenia, a z drugiej strony wolałabym, żeby każdy wiedział, jak bardzo cierpię, ale żeby mnie nikt nie pytał o nic. Bałam się że jak się rozkleję, to nie przestanę płakać już nigdy. I dusiłam to w sobie. Później nie chwaliłam się w pracy kolejnymi ciążami i jak znikałam z pracy to góra na trzy tygodnie, po powrocie mówiłam że byłam chora. Bardziej domyślni patrzyli współczująco, ale nic nie mówili, i dla mnie to było ok, a reszta po prostu nie wiedziała. Teraz kiedy mam cudowną córeczkę, nie boję się o tym mówić i właściwie ona mnie w pewnym sensie uleczyła. Niestety poroniłam niedawno po raz kolejny i okazuje się że nie uporałam się z tym wszystkim, ból wraca i najgorsze jest to że wraca ból po poprzednich poronieniach. Myślałam o psychologu, ale nie potrafię się przemóc, nie iwem czemu. Każdemu doradzałabym rozmowę z psychologiem, a nie wiem dlaczego sama nie poszłam do tej pory. Boję się chyba tego, że będę znowu rozpaczać, że rozwali się cały ten mur, którym się otoczyłam. Tylko tym murem odgradzam sie też od najbliższych mi osób. Skupiam się tylko na córeczce, szkoda mi mojego męża, bo wiem że go ranię swoim zachowaniem. Myślimy o drugim dziecku, a ja się boję, chcę ale starch jest silniejszy.

          Każdy musi znaleźć swoj sposób na "pogodzenie" się ze stratą, uważam że trzeba nazwać rzeczy po imieniu. Ja miałam depresję i możliwe że dalej ją mam, tylko ją zagłuszam. Na pewno łatwiej mi kiedy mam już córeczkę, ale bólu po stracie innych dzieci nie potrafię zagłuszyć.
          Przepraszam piszę chaotycznie, ale chyba jest we mnie chaos - emocjonalny.
          • annika23 Re: Depresja??? 26.03.11, 08:14
            Migotko, wierzę, że zrobiło Ci się smutno na wiadomość o bliźniakach. Ja mam taką sytuację,że moja bliska przyjaciółka jest w ciąży. Miałyśmy miesiąc różnicy w terminie, wspólne plany itd. Tyle,że ja poroniłam. Teraz obie unikamy spotkań, jak już dojdzie do rozmowy, to zwyczajnie się nie klei.

            02kaja
            Ja mam bardzo podobne myśli do Twoich, ale wydaje mi się,że po troszeczku wychodzę na prostą. Oczywiście bolesne wspomnienia powracają, ale za każdym razem lepiej sobie z nimi radzę. Nie wiem tylko co będzie jak zacznę się znowu starać o dziecko...
          • ania_mija Re: Depresja??? 31.03.11, 10:00
            Kaju, jeśli cierpisz ogrodzona murem i cierpi Twoja rodzina chyba dobrze byłoby jednak znaleźć pomoc. Bo jeśli Ty cierpisz, cierpi także Twój mąż - wyczuje to także córcia sad

            Kilka lat temu chodziłam na terapię, pamiętam do dziś słowa pani psycholog "Złe emocje są jak śmieci - a wyobraź sobie co się dzieje kiedy do kubła pchamy śmieci, ubijamy je i nie wyrzucamy... co się stanie?"
            Ja wtedy też skupiałam się na córce, była jedyną radością mojego kiepskiego życia - a to w konsekwencji zaczynało być bardzo toksyczne dla dziecka. Nie jestem psychologiem, nie zrobię mądrego wywodu, ale wiemy, że szczęśliwa mama (i tata!) to szczęśliwe dziecko.

            Życzę Ci siły.
            Wam wszystkim.
            Nam wszystkim...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka