omimek
29.07.12, 10:18
Potraficie myśleć o czymkolwiek innym? Zająć czymś te natrętne myśli, które wracają do każdej godziny pobytu na oddziale, każdego słowa lekarzy, pielęgniarek, a w najlepszym wypadku dotyczą przyszłości, ale tylko uporczywie tej jednej - kolejnej ciąży... ?
Jestem dopiero 4 dni po zabiegu w 10 tc. 6 dni temu dowiedziałam się, że serduszko dziecka bije za wolno, 5 dni temu, że już nie bije wcale, 4 dni temu miałam zabieg. A wcześniej choć kurtuazyjnie przekomarzałam się, że nic nie planujemy, bo może być różnie, tak naprawdę w głębi duszy byłam pewna, że wszystko będzie ok.
I runęło to na mnie jak grom z jasnego nieba. Więc rozsypałam się na kawałeczki i nie mogę się pozbierać.
Przeczytałam już cały wątek "zostałam mamą po poronieniu" i tylko on mnie pociesza.
Rozmawiałam na razie tylko z trzema osobami. Dwie inne "poinformowałam" w rozmowie bo inaczej nie mogłam, ale pozostałym ludziom nie daję już szans. Odrzucam telefony, odwracam się, lub wręcz piszę smsy i emaile, żeby się na razie nie zbliżali, nie odpowiadali, nie pisali. I zostaję sama. Tak jak chciałam. A to chyba złe rozwiązanie. Jak Wy sobie radzicie? Jak przyspieszyć czas?