Dodaj do ulubionych

ACARD - jaka dawka?

16.03.13, 16:45
Dziewczyny jeśli pamiętacie to jaką dawkę (tzn ile mg) Acardu brałyście w ciąży która szczęśliwie się zakończyła?
Obserwuj wątek
    • renis66 Re: ACARD - jaka dawka? 16.03.13, 18:51
      Moja ciąża się co prawda jeszcze nie skończyła ale biorę 1 tabletkę na noc.
    • truskawka1211 Re: ACARD - jaka dawka? 18.03.13, 15:43
      Z tego, co wiem ACARD bierze się profilaktycznie u osób z ryzykiem choroby zakrzepowej czy zespołu antyfosfolipidowego. Bierze się 1 tabletkę na noc( 75 mg)
      Mojej kuzynce sie udalo i urodzila 2 zdrowych dzieci. Mnie niestety sam ACARD nie pomógł, ani w połączeniu z innymi lekami.

      Mama 5 Aniołków
    • ania-2604 Re: ACARD - jaka dawka? 21.03.13, 22:57
      Ja brałam 1 tabletkę i całą masę innych leków udało się !!! Powodzenia,trzeba być dobrej myśli!!!
      • justyna8319 Ania 2604 23.03.13, 21:34
        A jakie leki i w jakich dawkach jeszcze przyjmowałaś?
        Będę wdzięczna za odpowiedź
        • cibeles Re: Ania 2604 24.03.13, 09:41
          a czy acard mozna kupic bez recepty?
          • renis66 Re: Ania 2604 24.03.13, 15:05
            Tak acard jest bez recepty. Ale bez wskazań lekarza lepiej nie brać
            • progress04 Re: Ania 2604 24.03.13, 20:56
              1 tabletka 0,75 dziennie do 30 tygodnia ciąży, ale to była jedna z wielu tabletek i zastrzyków.
              • cibeles Re: Ania 2604 25.03.13, 22:25
                dla niewtajemniczonych jak ja smile wypowiedz eksperta z bociana:
                "Lepiej jest zaczynać Acard po potwierdzeniu dodatniego wyniku testu ciążowego ponieważ lek ten może hamować owulację."
                • nuluska Re: Ania 2604 03.04.13, 21:49
                  cibeles napisała:

                  > dla niewtajemniczonych jak ja smile wypowiedz eksperta z bociana:
                  > "Lepiej jest zaczynać Acard po potwierdzeniu dodatniego wyniku testu ciążowego
                  > ponieważ lek ten może hamować owulację."

                  Cibeles ja też niewtajemniczona wink
                  Dopiero teraz po 3 poronieniu gin zlecił Acard ale też po pozytywnym teście, bo wg jego słów Acard źle działa na ciałko żółte.
                  W razie pozytywnego testu kazał w następnej ciąży włączyć Acard w dawce 125. Łącznie z heparyną w zastrzykach.
                  Sama heparyna w zastrzykach u mnie nie zawsze działa.
                  • cibeles Re: Ania 2604 04.04.13, 00:05
                    o widzisz! smile
                    jednak z braniem leków to trzeba uważać, mogłoby się wydawać, że taki acard działa zbawiennie na ciążę, nic tylko brać, a jednak nie takie to proste



        • ania-2604 Re: Ania 2604 02.04.13, 21:48
          Bardzo przepraszam że dopiero teraz odpisuję,ale żadko zaglądam do internetu.
          Nie podam niestety nazw z prostej przyczyny bo nie pamiętam ,jednak były to leki rozkurczowe,i podtrzymujące ciążę ,regularnie co jakiś czas leżałam w szpitalu ,do tego całą ciążę się oszczędzałam(leżałam w domu) .Najważniejsze to mieć choć minimum zaufania do lekarza który nas prowadzi,i ja osobiściełatwą pacjentką nie byłam (Nienawidzę szpitali i łatwo nie jest mnie tam położyć) ale musiałam wierzyć ze wiedzą co robią.... Tu wtoruniu wiedzieli ,zawdzięczam im życie (DOSŁOWNIE) i swoje i swoich dzieci!!!! Osobiście radzę (dziś jestem mądra wtedy też się bałam) nie rób nic na własną rękę każde leki witaminki i tym podobne cuda konsulyuj z lekarzem ,zaufaj mu ,i spokój to naprawdę tego najbardziej tego potrzebujesz,a wszystko się ułoży Trzymam kciuki !!!POZDRAWIAM
          • justyna8319 Re: Ania 2604 03.04.13, 16:32
            Bardzo dziękuję. Nic na własną rękę nie biorę i na szczęście mam pełne zaufanie do mojego lekarza, jest na prawdę kochany (po tylu latach to prawie jak rodzina wink )
            Aktualnie jestem już na lekach : acard + encorton i od kolejnego cyklu starania. A po pozytywnym teście clexan 80 i całe "morze" luteiny i duphastonu.
            Oby się udało... bo już jestem wykończona.
            • ania-2604 Re: Ania 2604 03.04.13, 23:34
              justyna8319 ja też miałam dość to mąż mnie wspierał i trwał jak posąg ,ale był moment kiedy zrezygnowałam tak miałam dosyć ... Po 8 latach(długich i ciężkich) doczekałam się swojego synka ,po 11 zaliczyłam totalnie nieplanowaną ciążę (też synek) jakim cudem.....do dziś nie wiem....Fizjologicznie nie miałam szans
              Cuda się zdarzają!!!! Ja mam ich dwa!!!! Uda się wkońcu napewno !!!! Mósisz być silna choć wiem ze to trudne ale wkońcu dostaniesz Tę wypragnioną nagrodę a wtedy....Ja trzymam kciuki życzę ci powodzenia i skoro mi się udało Tobie też się uda!!!!Pozdrawiam
              • justyna8319 Re: Ania 2604 06.04.13, 15:32
                Bardzo Ci dziękuję smile
                Takie słowa wiele dla mnie znaczą bo są chwilę że po prostu najlepiej wszystko bym rzuciła ale z drugiej strony pragnienie posiadania dziecka jest dla mnie najważniejsze. Strasznie pragnę już zajść w ciążę ale chyba z nerwów umrę jak już w niej będę.
                Strach przed każdym usg..... paraliżuje mnie nawet teraz.
                • ania-2604 Re: Ania 2604 06.04.13, 22:52
                  Jak już będziesz w ciąży to pewnie że będziesz umierała i ze strachu i ze szczęścia,a z każdym usg będzie tego strachu mniej a szczęścia więcej ,a totalne szaleństwo będzie na koniec zwarjujesz dosłownie,i dalej będziesz się bać!!!! Ale to raczej normalne!!!! Mam nadzieję,że wszystko się uda MUSI bo nie ma innej opcji !!!!Niektórym przychodzi to łatwiej my poprostu musimy poczekać na swój czas--ciut dłużej,ale za to jaki efekt końcowy jest Kochana warto czekać.... tylko nie wolno tracić nadzieji!!!! A w chwilach zwątpienia zawsze możesz napisać będę zaglądać (choć już to robię częściej) Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka