mariola1315 15.10.13, 10:01 www.dlaczego.org.pl 19-09-2004r.Mateusz; 11-10-2006r.Łukasz 09-02-2010r.Paweł 17-05-2012r. Julia [*] Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aga_agula82 Re: 15-10 Dzień Dziecka Utraconego 15.10.13, 23:53 siedzę dzisiaj i płacze,siedzę ,czytam i płacze,tak zostanie chyba póki nie połączymy się z naszymi Aniołami Odpowiedz Link
mariola1315 Re: 15-10 Dzień Dziecka Utraconego 16.10.13, 08:52 Ja też ostatnio więcej płaczę, bo moje dziecko za miesiąc skończyłoby rok.... 19-09-2004r.Mateusz; 11-10-2006r.Łukasz 09-02-2010r.Paweł 17-05-2012r. Julia [*] Odpowiedz Link
anejaa Re: 15-10 Dzień Dziecka Utraconego 16.10.13, 16:22 Witajcie, ja też wczoraj pierwszy raz obchodziłam ten "dzień"... Nigdy wcześniej nie myślałam, że może mnie to dotyczyć... Była perfekcjonistką, lubiłam wszystko planować, zawsze dążyłam do celu, nie poddawałam się, nie lubię niedokończonych spraw... Wierzyłam, że człowiek jest kowalem własnego losu... i tak było całe życie moje, prawie 28 lat, aż do tego dnia, gdy świat mi się rozsypał w drobny mak [+25.10.2012].... Teraz jestem inną osobą, żyję w bólu, tęsknocie i smutku i to ukrytym, bo na co dzień muszę być uśmiechniętą, silną osobą, kiedyś tak było teraz tylko gram... Straciłam ciążę w 9 tygodniu. Sama na początku myślałam, że poradzę sobie z tym bez problemu, ale nie, tęsknie za moim dzieckiem, ciągle o nim myślę i tak mi źle, że nie dane było mi poznać mojego maleństwa, widzieć jak rośnie, cieszyć się nim.... Już sama nie wiem, czy mam być zła na Boga i los, czy prosić Go aby opiekował się moim Maleństwem, skoro było mu tak bardzo potrzebne, nie wiem dlaczego jedni mogą mieć na ziemi dziecko inni nie. Mam problemy zdrowotne i ogólnie boję się próbować strać o kolejne dziecko, bo wiem, że i tak o tym pierwszym będę zawsze myślała... Fatalnie się czułam wczorajszego dnia, taka samotna, taka zła, nie wiem jak dalej żyć, skoro spotkało mnie coś takiego... Kochani jak Wy sobie radzicie? Przytulam Was mocno i łączę się z Wami w bólu... Odpowiedz Link
mariola1315 anejaa 17.10.13, 11:00 Rozumiem co czujesz. Pomyśl sobie,że tam u Boga masz swojego Anioła Stróża, który patrzy na Ciebie i opiekuje się Tobą. 19-09-2004r.Mateusz; 11-10-2006r.Łukasz 09-02-2010r.Paweł 17-05-2012r. Julia [*] Odpowiedz Link
anejaa Re: anejaa 17.10.13, 11:44 Witaj Mariolu1315, dziękuję za słowa zrozumienia, wiem, że tak jest. Mam nadzieję, że Julcia bawi się teraz z Igusią. Jeśli mam być szczera to jakoś żyję dalej, ale są momenty np. 15.10, dzień kiedy się dowiedziałam o ciąży, dzień planowanego narodzenia Igusi, widok czy rozmowy innych mam, dzieci i wiele innych momentów, które miały być dla mnie błogosławieństwem, radością, szczęściem, a odwrotnie są bólem, rozpaczą, smutkiem . To te właśnie chwile, w których nie mam siły, czas mi się zatrzymuje, myślę tylko o moim dziecku i ten ból, okropny ból, nie mogę do niczego go porównać, bo to ból, na który nie działa ani tabletka, ani zastrzyk, nic musi sam ustąpić... Na co dzień nie jest źle, ale tak mi przykro musiałam się podzielić kolejny raz moimi odczuciami....Już tyle razy próbowałam pożegnać się, zapomnieć o tym, ale nie mogę, nie udaje mi się... Pozdrawiam i mocno przytulam... Odpowiedz Link