magnolia1004 01.03.06, 09:49 Czesć dziewczyny mam pytanie po poronieniu odnowiła mi sie nadżerka słyszałam różne opinie że: Przed ciążą nie jest zalecane usuwanie nadżerki co o tym sądzicie Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mw233 Re: Nadżerka 01.03.06, 12:26 Hej Magnolia, boję się, że będę miała ten sam problem. Przed ciążą usuwałam nadżerkę. Miałam ją kilka lat i to sporą. Nie wspomnę ile kasy wydałam, żeby było dobrze i zeby mieć I grupę w cytologii. Taki zabieg przecież rozchrzania szyjkę. Ja jeszcze nie byłam u gin, ale jak mi powie, ze znowu ją mam to się chyba zabiję, a wszystko na to wskazuje bo mam jakieś dziwne ciemnożółte upławy. Co nie musi być oczywiście oznaką nadżerki. Jak znowu usłyszę, ze będę musiała zapłacić 450 zł, to pieprzę nie będę jej usuwać przed następną ciążą. Moja gin mi kiedyś powiedziała, ze konieczne przed ciązą usunąć, bo bakterie i w ogóle... No i ja się jej posłuchałam a co będzie teraz? Az boję się do niej iść. Pozdr Marta i Aniołek w niebie Odpowiedz Link
anneczka78 Re: Nadżerka 01.03.06, 14:14 Słyszałam, że powinno sie usunąć przed planowaną ciążą. Co do powikłań, to oczywiście istnieje jakieś tam ryzyko, jak w przypadku każdego zabiegu, ale nie przesadzajmy. Ja miałam usuwaną nadżerkę starą metodą wypalania, miałam wtedy 19 lat. I nigdy nie miałam z tego powodu problemów. Moja obecność na tym forum jest prawdopodobnie spowodowana sprawami immunologicznymi. Na Twoim miejscu poradziłabym się lekarza. Jeśli zaleci wymrożenie, to myślę, że nie ma się nad czym zastanawiać. Odpowiedz Link
martka.b Re: Nadżerka 02.03.06, 12:57 Ja jestem po wymrożeniu jakiś tydzień. W wieku ok. 20 lat miałam juz zamrażaną nadżerkę. Mój lekarz zalecił jednak coś z nią zrobić. Ja w sumie bardzo boję się bakterii, z którymi wciąż walczę, więc się zgodziłam. Słyszałam o przypadkach zaleczenia nadżerki podczas ciąży, ale wolałam posłuchać lekarza. Ryzyko jest w obu przypadkach: z jednej strony bakterie, z drugiej słaba szyjka. Ale ja przez bakterie (prawdopodobnie)straciłam Maluszka w 12 tc. Eh.. zobaczymy co będzie dalej. Smutno mi.. dziś.. mija trzeci miesiąc.. Odpowiedz Link
anneczka78 Re: Nadżerka 02.03.06, 14:36 Magnolia, a co Ci gin powiedział na ten temat? Pytałaś? Odpowiedz Link
magnolia1004 Re: Nadżerka 02.03.06, 14:55 Aniu jak byłam u gina to miałam stan zapalny mam ten stan wyleczyć i pojawić sie u niego teraz dostałam @ wiec poczekam jak sie skonczy i pójde Lekarz powiedział że trzeba się ta nadżerką zając pokazywał mi ją na USG ale nie wiem co miała na myśli zbieram teraz informacje i jak tylko bede u gina to powiem co mi powiedział Odpowiedz Link
anneczka78 Re: Nadżerka 02.03.06, 19:58 Bo podobno niezbyt dużą nadżerkę można leczyć farmakologicznie. To byłoby chyba najlepsze rozwiązanie. Bo i wilk syty i owca cała Odpowiedz Link
zaisa Re: Nadżerka 07.03.06, 21:17 Pierwsza lekarka mowila mi, ze dopoki bedzie druga grupa cytologii (tzn. nie gorzej niz II gr) to nie bedziemy usuwac, poczekamy na ciaze. Troche tym argumentem mnie zdziwila, bo wtedy nie mialam pod reka nawet kandydata na ewentualnego ojca Dwa lata pozniej inna lekarka wprost sie przerazila rozmiarem nadzerki. Zostalam najpierw przeleczona przeciwzapalnie chyba (nie pamietam dokladnie, kilka lat temu to bylo) i nadzerka zostala usunieta. Lekarz przeprowadzajacy zabieg obawial sie, ze moze nie uda jej sie od razu zlikwidowac calej. Ale zniknela. Przyczyna pierwszego poronienia na pewno nie byla szyjka - ciaza obumarla( Po drugim okazalo sie, ze jest polip w endometrium, no i mala nadzerka. Zarowno na polipa, jak i na nadzerke pomogly ziola zaordynowane przez mongolska pania dr. Leczenie trwalo dwa miesiace. Ordynowana wczesniej luteina, ktora miala zwiekszyc grubosc endometrium i obfitosc miesiaczek (bo moze wtedy sie zluszczy tez polip) nic nie pomagala. Mysle, ze w naszych wypadkach, gdzie przy tradycyjnej medycynie wybor jest miecy dwoma opcjami mogacymi miec negatywne skutki uboczne, medycyna niekonwencjonalna moze byc rozwiazaniem. Odpowiedz Link
heath2 Re: do zaisy 08.03.06, 10:22 To poprosimy coś więcej o tej niekonwencjonalnej metodzie i tej pani dr mongolskiej (o rety!). Odpowiedz Link
zaisa Re: do zaisy 13.03.06, 21:56 Pani dr przyjmuje w W-wie przy ul. Bonifacego 162 (chyba, ze 182 - na pewno ostatni budynek na Bonifacego - ostatnia czesc segmentu a pierwszy od strony ul. Gołkowskiej prowadzacej przez Jeziorko Czerniakowskie). Jest z Mongolii, uczyla sie tez w Chinach i w Tybecie, sprawdzala to lekarka, ktora mi ja polecila. Oprocz tego jest ginekologiem, ktory nostryfikowal dyplom w Polsce i pracuje na Starynkiewicza. Bada przez tetno, pokazuje sie jej jezyk, troche sie dopytuje, ale nieduzo. Pokazuje sie tez wyniki badan, histopatologii itp. Leki - ziola w postaci kulek do lykania lub proszkow do zalewania woda lub zaprzania, moze tez byc akupunktura. Za wizyte i ziola w ubieglym roku placilam 100-120.- ziol bylo na dwa tyg. Widzialam tez, ze ktos bral ziola od razu na miesiac, wtedy nie placil za jedna wizyte. Jej maz wykonuje zabiegi akupresury, pomogl mi przy problemach z biodrem. Oprocz polipowo-nadzerkowych spraw, ziola wyciagnely mnie z anemii, chyba pomogly troche na krazenie, ale nie pomogly na zatoki. Chociaz akurat kolezance wlasnie na zatoki pomogly Niestety, nazwiska nie jestem w stanie podac - nie mam go zapisanego, jest nie do powtorzenia, dla mnie funkcjonowala jako dr Dara - skrot od imienia. W czasie tych wizyt brakowalo mi rozmowy, bo pani dr nie bardzo jest sama z siebie gadatliwa, warto (jak wszedzie) dopytywac sie o wszystkie watpliwosci. Aha, tel.: 22 816 71 70, 0 609 528 159. Pozdrawiam Odpowiedz Link