Dodaj do ulubionych

a ja mam problem

26.09.06, 08:17
zabieg w maju, lekarz kazał czekać do grudnia
ja się poddałam i chyba nie chce się już starać mam dobrą pracę córeczkę
szkołe kupe obowiązków i zaczynam myśleć że ja chyba nie chcę się już starać
z drugiej strony jak czytam wasze posty jak zaczynacie staranka i o tych
magicznych dwóch kreseczkach to wymiękam
co ja mam zrobić, od męża często słyszę zeby kochać się bez zabezpieczń ale ja
mówię że nie jestem gotowa, jakieś dziwne wymówki ale o tym ja tylko wiem
Wczoraj była u mnie przyjaciółka z 3 tyg córeczka to myślałam że zaraz ja
zacznę "robotę" ale zaraz jak poszła to mi też ochota przeszła
kurcze dlaczego tak odpuściłam? ech sama nie wiem
Obserwuj wątek
    • aneczka002 Re: a ja mam problem 26.09.06, 09:19
      poprostu się boisz... masz córekę, więc ta chęć starań nie jest taka silna jak
      u nas dziewczyn któe nie mają dziecka i wiedzą ze nie mogą się poddać bo nie
      wyobrażaja sobie życia bez dziecka.. strach jest chyba rzeczą naturalna po
      stracie.. jeśli nie jesteś gotowa jeszcze zaczekaj.. ale podobno czym dłuzej
      tym gorzej... musisz porozmawiać z własnym wnętrzem... myśle ze mozesz postarać
      się o braciszka dla córkismile trzymaj sięsmile
      • agulka1001 Re: a ja mam problem 26.09.06, 09:22
        chcialam napisac doslownie to samo co aneczka!
        ja,gdybym miala juz dziecko,to na pewno inaczej bym to przezywala!
        a teraz czuje,ze walcze o cale swoje zycie,bo nie wyobrazam sobie,zyc bez
        dzieci!
        strach,obawa,bol...dlatego nie masz na TO ochoty...jesli nie czujesz sie na
        silach,odloz starania...po co sie strasowac,kiedy to ma bc radosc?chociaz
        wiem,ze jak zobaczysz II kreseczki to oszalejesz z radosci hehehe! trzymaj sie
        jagodko!oby wiecej TYLKO takich problmeow na stronie hehehehe
        • marta0202 Re: a ja mam problem 26.09.06, 11:08
          Hej Jagodko,
          to strach! Obawa, żeby nic złego się nie stało, zawsze będzie w naszej
          podświadomości. Kiedy zobaczysz II kreseczki, dostaniesz skrzydeł smile))
          pa

          ----
          [*] Aniołek 8.06.2006
          • jagoda_271 Re: a ja mam problem 26.09.06, 11:19
            no własnie wszystko o to chodzi że ja nie wiem czy ja je chce zobaczyć
            chyba tak mi jest dobrze
            a jeszcze w marcu miałam zupełnie inny tok myslenia , co się ze mną dzieje
            • agulka1001 Re: a ja mam problem 26.09.06, 11:50
              jagodko,to sie z Tobą dzieje,ze Ty chcesz to malenstwo,ktorego juz nie ma!
              wszystkie wiemy,ze jedno nie zastąpi drugiego!tylko w naszym przypadku,matek
              bezdzietnych,to drugie dziecko i kolejne starania są potrzebne,zeby zagluszyc
              smutek i zal!a Ty sie tulisz do Twojej coreczki i wiesz,ze masz swoje szczescie
              na tym swiecie!mysle,ze powinnas nacieszyc sie swoją rodziną,a jak wspolnie
              dojdziecie do wniosku,ze teraz przydaloby sie ją powiekszyc,to po prostu to
              zrobicie!nic na sile!glowa do gory!
              • asiara74 Re: a ja mam problem 26.09.06, 14:04
                Cześć Jagoda. Jak przeczytalam twój post to miałam wrażenie że to ja go
                napisałam. Mam dokładnie takie same odczucia tylko że ja mam synka(7 lat).
                Jestem po 4 poronieniach i wczoraj na pytanie mojego męża "kiedy znowu się
                staramy?" odpowiedziałam a ile jeszcze można? Jestem dosyć silną psychicznie
                osobą bo trochę już dostałam po tyłku od zycia ale to mnie momentami przerasta.
                Gdzies podświadomie czuję że jeszcze sie nie poddałam i pewnie w końcu spróbuję
                ale na razie odpycham te myśl od siebie. W piątek na zakupach na widok maluszków
                w wózeczkach, nosidełkach i brzuchach mam łzy dosłownie zaczeły mi lecieć, na
                szczęście szybko potrafię sie pozbierac Eh życie. Pozdrawiam . Asia.
                • aneczka002 Re: a ja mam problem 26.09.06, 18:31
                  słuchajcie dziewczyny nie zaczynajcie staran dopuki nie będzieci gotowe na to..
                  aczkolwiek od kazdej kolezanki która poroniła i później czekały długo jedna
                  nawet 4 lata z kolejną ciązą - usłyszałam ze czym dłużej sie odkłada tym
                  gorzej... Napewno strata boli tak samo czy się już ma dziecko czy nie - to nie
                  ma znaczenia.. ale jest znaczenie w determinacji do kolejnych starań... macie
                  swoje pociechy któe przytulacie, które mówią do Was MAMO... jednak te z nas
                  które tego nie mają zaczynaja starania odrazu po pozwoleniu od lekarza.. i
                  wierzę ze włąsnie kolejna ciąża ukoi moje zranione matczyne serce... choć też
                  cholernie boje się powtórki.. ale jeśli ze starchu nie spróbuje to nie dowiem
                  się.... Trzymam za Was dziewczyny kciuki... i życze Wam po drugiej zdrowej
                  pocieszce najlepiej do parkismilesmile
                  • jagoda_271 Re: a ja mam problem 27.09.06, 10:19
                    az mi lżej jak sobie troszkę poczytałam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka