Dodaj do ulubionych

moja szwagierka jest w ciąży!!!!

15.12.06, 15:54
Kurcze jaki ten świat niesprawiedliwy!!!Nie chcieli dziecka bo jeszcze
nie,zdażyło się i jest w 9 tyg,Teściowa lata zadowolona bo "będzie mieć
pierwszego wnuczka".Ja bym była w 13tc.To boli, że ktoś nie chce i bach jest
w ciąży a ja co 2 lata starań 3 ciąże i 3 poronienia....Oj znów dół...
Obserwuj wątek
    • jutka_25 Re: moja szwagierka jest w ciąży!!!! 15.12.06, 20:00
      No coż taki ten świat niesprawiedliwy...
      Nie załamuj się, następnym razem i tobie się uda. Wiem że to jest bolesne i
      wydaje nam się że wszyscy zachodzą w ciążę tylko nie my...
      Ja też tak mam, mam nadzieję że to wkrótce się zmieni. Pozdrawiam, trzymaj się
      no i powodzenia...
      • napy Re: moja szwagierka jest w ciąży!!!! 15.12.06, 20:05
        To nie o to chodzi że jestem zazdrosna, ale o to że cły czas uderza do mnie że
        tu robiła takie badanie, tu takie a to tyle kosztuje a oni są bez kasy. A tu ją
        boli a tego jej nie wolno, tego sie nie powinno jeść itp. A ja we wtorek miałam
        zabieg i mnie szlak trafia jak słyszę takie rzeczy...Poprostu dla mnie to jest
        za wcześnie w radzeniu komuś w problemie co zupełnie niedawno dotyczył też mnie
        • verka77 Re: moja szwagierka jest w ciąży!!!! 15.12.06, 20:12
          wiem to boli, pewnie szwagierka jst nieswiadoma bólu jaki ci zadae, daj jej
          mniej lub bardizej delikatnie do zrozumienia...
          ja w najgorszych pierwszysch chwilach po waliłam prosto z mostu, że dziecko mi
          zmarło i to dość szybko przywracało otoczenie na właściwy tor..obecnie mam
          kilka kolezanek w ciazy ale czuje sie juz oczysczona i choc zazdrosna to
          wpoztywnym znaczeniu - potrafie doradzic itp..minęły u mnie 2
          miesiące..ostatecznie to nie ich wina ale powinni miec tez troche wyczucia -
          zwlaszcza najbliżsi..
        • monis_21 Re: Do napy 16.12.06, 10:49
          Witam. Moja szwagierka pierwsza dzidzie poroniła z druga miała problemy i cała ciaze była na postrzymaniu bo miała toksoplazmoze, ale udało jej sie i ma córeczke 2 letnia. Teraz jes w ciazy w 16 tc a ja poroniłam bedac w 11 tc, i powiem ci ze oni akurat bardzo chcieli dzieci, ciesze sie razem z nia ze jej sie udało chociaz ja nosze smutek zal cierpienie w sercu. Gdybym ja donosiła swoja ciaze to moi rodzice by mieli 5 cioro wnuczat i powiem ci ze bardzo sie cieszyli ze ja zaszłam. Ona akurrat wie co znaczy poronienie i sama powiedziała do mnie monis wiem co przezywasz ale nie potrafie cie pocieszyc bo wiem jak boli. Poprostu przytuliła mnie. Moj brat kupił prezent dla dzidzi ale powiedział mojej mamie ze nie da mi go bo jak spojrzy na prezent to bedzie przypominac jej o jej tragedii i bedzie płakała. Napy jestem swiezo po utracie dzidzi ale wiem ze i tobie sie uda urodzic małego szkraba ktory bedzie chodził i wszystko zwalał tobie z szafek. Nie załamuj sie. Nie wiem ile zawsze czekałas od zabiegu moze to była zbyt krotka przerwa odczekaj troche dłuzej. Pozdrawiam
      • agulka1001 Re: moja szwagierka jest w ciąży!!!! 17.12.06, 17:06
        oj,napy ja tez mam czasem dosyc tego niesprawiedliwego zycia!
        ostatnio dowiedzialam sie,ze dwie malolaty 19 lat "wpadly", tragedia dla
        rodzin,matki płaczą,wesela sie szykują...a ja placze,bo nie moge donosic
        ciązy,ktorej pragne jak niczego na swiecie...zachodze w ciąze ot
        tak,szybciutko,raz i juz,ale nie moge dojsc do 38 tyg...
        • martabg To chyba dobrze? 17.12.06, 22:11
          Rozumiem twój ból, rozumiem wasze historie, ale w takim razie czego życzysz w
          tej chwili szwagierce, i czego tym 19 latkom?
          Żeby poroniła? To wtedy ona nie będzie się cieszyć i ty tez nie?
          Każde dziecko, jakie zostaje poczęte, będzie kochane w ten czy w inny sposób.
          I czy świat jest naprawdę taki niesprawiedliwy, że pozwala innym kobietom
          zachodzić w ciązę?
          Moje dziecko też było wysoce nieplanowane, co nie oznacza, że nie miałam prawa
          donosić ciąży do końca!

          Myślę, że ze szwagierka musisz porozmawiać, wyjaśnić, niech przytopuje
          troszeczkę, z drugiej jednak strony daj jej się cieszyć ciążą, to pierwsze
          dziecko, chce pewnie z kimś rozmawiać i nie wie, że ciebie to tak boli.

          Oczywiście nie chciałam ci tutaj odbierać prawa do emocji, jakie odczuwasz, ale
          ja to tak odebrałam, jakbyś nieświadomie jej źle życzyła...

          Pozdrawiam i życzę siły, bo wiem, jak bardzo jest ona potrzebna.

          BloguBlogu
          • papuga_ara Re: To chyba dobrze? 17.12.06, 23:20
            Marta, na pewno masz wiele racji w tym, co piszesz, ale myślę sobie że t nie
            chodzi nawet o "życzenie komuś źle", tylko o taką naszą, zwykłą, ludzką
            zazdrość, którą przecież każdy człowiek odczuwa przynajmniej kilka razy w
            życiu, nie? I to, że zadroszczę, wcale nie oznacza od razu, że życzę źle. My
            się jakoś tak strasznie boimy tego słowa i tego uczucia - zazdrości - a
            przecież nie ma człowieka, który nie zna tej emocji. To jest naturalne nasze
            uczucie i MA PRAWO się pojawiać. Nie sama zazdrość jest problemem, tylko to,
            co z nią robimy... Podobnie jest zresztą np. ze złością i innymi "nielubianymi"
            uczuciami. Jeśli pojawia się zazdrość, to o czymś nas ona informuje - np. o
            tym, że ktoś ma coś, czego nie mam ja, a czego tak bardzo pragnę. I tyle. Nic
            okropnego nie musi za tym iść.
            Pozdrowionka.
            • napy Re: To chyba dobrze? 18.12.06, 11:01
              Oj dziewczyny, dziewczyny...mnie tylko o to chodziło że oni nie chcieli
              dziecka, te ich skwaszone miny a ja świeżo po zabiegu...w tej chwili sytuacja
              jest taka że siedzimy razem ja jej doradzam gdzie najtaniej zrobić badania,
              sprawdzam jej wyniki (odebrała w sobotę). Ja się bardzo cieszę że komuś się
              udaje tylko to zbiegło sie z moim poronieniem...A bardzo chciałabym żeby ten
              dzidziuś był bo już w sumie teściowie stracili 4 wnuczków (ja 3 ciąże i druga
              szwagierka 1)
              • agnieszka2211 Re: To chyba dobrze? 18.12.06, 19:15
                ja Cie rozumiem w 100%! A co tam, ponarzekajmy sobie, wolno nam! Dzis
                dowiedzialam sie, ze szwagra dziewczyna tez zaciazona. Ona ma 19 lat, on 27.
                Nie chcieli i maja. Nie maja pracy, tylko dorycza, nie maja nawet 1 pokoju
                tylko dla siebie. A ja mialabym 2-tyg. gzubka. Tesciowa pewnie tez juz skacze z
                radosci, ze pierwszys wnuk. Zawsze mowila, ze pierwsze bedzie nasze, a jednak
                nie! I pewnie nie raz to uslysze, ze oni juz, a my kiedy. A my stracilismy
                ciaze na poczatku kwietnia 6tc. Mialam rodzic blisko swoich urodzin -
                29.11.2006. Ale nie urodzilam, nie kupuje prezentu dla maluszka i nie moge
                zajsc w ciaze, bo nie mam owulacji i okres co 2 miesiace. Ale wiem,ze niedlugo
                juz spelnia sie moje marzenia! I w to staram sie wierzyc. POWODZENIA!
            • deszczu_kropelka Re: To chyba dobrze? 18.12.06, 21:50
              Papużko, to co napisałaś, jest bardzo bardzo mądre.
              I myślę, że szczególnie tutaj, dla wielu z nas, potrzebne.
          • agulka1001 Re: To chyba dobrze? 18.12.06, 23:08
            martabg napisała:

            > Rozumiem twój ból, rozumiem wasze historie, ale w takim razie czego życzysz w
            > tej chwili szwagierce, i czego tym 19 latkom?
            > Żeby poroniła? To wtedy ona nie będzie się cieszyć i ty tez nie?

            wiesz co martabg, przegielas z tym tekstem....juz Cie nie lubie!
            • martabg No co ty, po jednym zdaniu mnie nie lubisz?:) 18.12.06, 23:15
              Ach, spokojnie z tym lubię, nie lubięsmile

              Tak to odebrałam, mam także ku temu prawo.
              Ja ciesze się, jak widzę kobiety w ciąży.
              Autentycznie ciesze się, one się cieszą, a ja wiem,że i na mnie przyjdzie pora.


              No zachodzą panny, pewnie że tak, raz się prześpi z chłopakiem na baletach i
              zajdzie. Ale to ani jej wina, ani nasza, że jest w stanie tą ciążę donosić.

              Świat nie jest niesprawiedliwy.
              Wszystko ma swój sens.
              Jak się to pojmie, ogarnie, to o wiele łatwiej przez życie kroczyć.
          • agulka1001 Re: martabg 18.12.06, 23:09
            w ogole nie zrozumialas moje postu!pisalam,ze one ciąze odbierają jak
            tragedie,ich matki naprawde płaczą,bo nie wiedzą,co robic!nigdy zle nie
            zyczylam zadnej kobiecie,i nie zycze!ale chcialam napisac,ze tam gdzie sie nie
            chce dzieci,to sie one pojawią tak od niechcenia...a tam gdzie są upragnione,
            wyczekiwane, planowane to musi sie pojawic jakis problem...
            • martabg Re: martabg 18.12.06, 23:18
              No ale to nie jest przecież tak do końca prawda...
              Że tam gdzie są chciane pojawiają się problemy i odwrotnie...

              Ja pisałam też o sobie, wpadłam, ale ciążę straciłam.
              Piszę o przyjaciółce: chciała mieć dziecko i je ma.

              To życie poprostu, a nie jest winą szwagierki, że jest w ciąży...

              Życie nie może podlegać zasadzie psa ogrodnika, naprawdę, cieszmy się z kazdego
              dziecka, jakie ma szansę przyjsć na ten świat...
              BloguBlogu
              • napy Re: martabg 19.12.06, 10:38
                Droga marto... nie powiedziałam że winą szwagierki jest to że jest w ciąży ani
                nie życze jej żeby poroniła jak mi sugerowałaś. Nie mogę się tylko pogodzić z
                tym że ktoś wyraźnie jest niezadowolony z ciąży wiedząc jakie ja problemy
                przechodzę żeby to dziecko mieć...Są Srodki antykoncepcyjne, a nie że wielkie
                zdziwienie i pretensja o ciąże...Ja się cieszę że będa mieć dziecko, oni powoli
                też zaczynają.Uważam że ta bezsensowna dyskusja jest nie na miejscu.jest wiele
                przyjemniejszych tematów np idą święta.Wesołych Świąt dla wszystkich
                • martabg Re: martabg 19.12.06, 11:08
                  Ja też ci życzę wesołych świąt.
                  Zazwyczaj winą nieporozumień są niedopowiedzenia, skróty myślowe, co myślę
                  miało miejsce w tym wątku. Ty miałaś na myśli coś innego, ja pewnie tez nie
                  wyraziłam się na tyle jasno, jak chciałam, najlepiej chyba mój post (i po
                  części też twój) zrozumiała papuga.
                  Jej także zyczę wesołych świąt, i wszystkim tutaj obecym teżsmile
                  Odsyłam do mojej Tusi Świątecznej
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11916&w=53713567&a=53713567
                  jesli ma być już świątecznie.
                  Pozdrawiam.
                  BloguBlogu
                  • napy Re: martabg 19.12.06, 12:12
                    Dzięki za Tusiaka, już go widziałam. Jest śliczny...moje kociaki nie chcą
                    zrobic sobie świątecznych zdjęć...Jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT dla wszystkich

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka