Dodaj do ulubionych

konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-długie

19.02.07, 09:54
Witam, spróbuję przedstawić sprawę jak najzwięźlej. Moja 19 letnia siostra
zaszła w ciążę. Było to najgorsze, co mogło się stać, tak nam się wówczas
wydawało (bardzo dziecinna, nieodpowiedzialna, kompletnie niezaradna,
uzależniona od rodziców pod każdym względem). Ma coprawda chłopaka (9 lat
starszy), ale on też mieszka z rodzicami i nie jest samodzielny, choć pracuje.
Wiadomość o ciąży sparaliżowała nas wszystkich. Siostra natomiast była
szczęśliwa, zadowolona z perspektywy założenia rodziny. I tu pojawia się błąd:
wspomniane zostało, że są tabletki "na wywołanie okresu". Ona powiedziała, że
nie. Ale przestraszyła się, że zostanie doprowadzona do lekarza(!) i
powiedziała o tym swojej wychowawczyni. Ta wzięła rodziców na rozmowę i
zagroziła prawnymi konsekwencjami w razie co. To było miesiąc temu. Od tego
czasu zaczęliśmy oswajać się z myślą o dzidziusiu. Ja miałam przywieźć łóżczko
i ciuszki po moim dziecku, zaczęlismy planować ich ślub po maturze siostry,
nawet rodzice zaproponowali, żeby zamieszkali u nich. Mama zaczęła biegać po
sklepach z odzieżą ciążową, zaczynaliśmy wspólnie żartować. W piątek siostra
zaczęła krwawić (11 t.c). Pojechałyśmy do szpitala, położyli ją na oddział,
lekarz bo badaniu palpacyjnym stwierdził, że będzie dobrze, musi tylko leżeć.
W nocy siostra zaczęła mocno krwawić i dostała skurczów. Lekarz stwierdził
poronienie i prawie od razu zabrali ją na zabieg. Dziś mama była w szkole,
żeby powiedzieć o tym fakcie nauczycielce. Ona powiedziała, że w to nie wierzy
i że zgłosi ten fakt gdzieś i będzie rozmawiać z prawnikiem.
Mam pytanie: czy moim rodzicom coś grozi? czy można przeprowadzić jakieś
badanie? np. toksykologiczne? siostra nie miała robionego USG, na dniach miała
mieć pierwsze. Czy badanie histopatologiczne wykaże przyczynę poronienia?
Pomóżcie proszę, nie dość, że naprawdę wszyscy przeżywamy tę stratę, to boimy
się, iż nauczycielka narobi zamieszania.
Obserwuj wątek
    • cerezanita Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 19.02.07, 11:27
      Bardzo możliwe, że nauczycielka będzie chciała sprawdzić, co się stało. Ale
      raczej Wam nic nie grodzi, bo:
      1. siostra poroniła będąc w szpitalu i będzie miała na to papiery
      2. ona sama potwierdzi to, gdyby ktoś pytał
      3. miała zabieg - będzie po tym dokumentacja
      4. niestety rzadko badanie histopatologiczne wykazuje przyczynę poronienia.
      Podsumowując - nie martw się o rodziców, zapewnij siostrze teraz wsparcie i duzo
      ciepla. A potem pomyslcie, jakie badania powinna przejsc, aby sprawdzic, czy
      wszystko w porzadku i aby nic takiego sie nie powtorzylo, bo to jest b. ciezkie
      przezycie i fizycznie, i psychicznie.
      • e-dziunia Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 19.02.07, 11:56
        zastanowiło mnie dlaczego siostra miała zabieg bez usg.... no cóż, widocznie
        jakiś nieodpowiedzialny lekarz się nią zajął. Ale to na marginesie.

        Ja również nie przypuszczam, aby rodzice ponieśli jakiekolwiek konsekwencje
        prawne, ale serdecznie współczuję Wam wszystkim czekającej Was atmosfery, bo
        wcale się nie zdziwię jak siostra całą gorycz przeleje na Was i słusznie. Nie
        rozumiem takiego braku wsparcia wobec pełnoletniej dziewczyny. Nie zdziwię się
        także, jak zacznie Was podejrzewać, że za jej plecami podaliście jej tą tabletkę
        w jakiejś formie, to będzie normalna reakcja po stracie - szukanie winnego, a Wy
        już od samego początku (swoją postawą) daliście jej powód do obwiniania Was za
        jej tragedię.
        Teraz siostra będzie potrzebowała olbrzymiego wsparcia, ale nie jestem pewna czy
        nie lepiej by było zaproponować jej psychologa, bo Wy już ją zawiedliście.
        Przykro mi, że to tak brzmi...
        • evita011 Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 19.02.07, 12:48
          e- dziunia,
          moja siostra od tego feralnego momentu (głupi pomysł z tabletką) miała w nas
          wsparcie. Powiedziała mi, że kamień spadł jej z serca, że rodzice już wiedzą, a
          mama powiedziała (mnie, nie jej), że to byłby największy błąd w jej (mamy) życiu
          i że dobrze, że się to nie stało. I już na następny dzień siedziały razem w
          pokoju, mama zapewniała, że będzie dobrze, żeby się o nic nie martwiła, że
          pomogli mnie, to i jej pomogą, żeby skupiła się teraz na sobie i na
          maturze(powtarza 3 klasę liceum). A mnie siostra powiedziała, że fajnie jest
          mieć oparcie w rodzinie i że się cieszy, że wszystko się układa. Także nie
          sądzę, aby nas obwiniała, a wsparcie ma także i teraz. Powiedziała wczoraj, że
          nie dałaby rady przejść przez to bez nas.
          A propos zabiegu bez USG: kiedy przyjęli ją do szpitala i zbadał ją lekarz, po
          zapewnieniu, że będzie dobrze powiedział, że "jutro rano zrobimy USG". A w nocy
          widząc czarne skrzepy i mnóstwo krwi oraz cierpienie z powodu bólu brzucha,
          kręgosłupa od razu zwołał ekipę na zabieg. Powinien mimo tego zrobić USG (
          krwotok, skurcze)? A może warto by było zrobić takie USG teraz? (2 dni po).
          Dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam
          • niunia9949 Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 19.02.07, 13:34
            A teraz po co jej usg??nie chce mi sie w to wierzyc ze nie miala robionego usg
            ja jestem po 3 poronieniach w 3 ciazy tez mialam krwotok ze skrzepami bylo
            bardzo ciezko ale moje malanstwo zylo jeszcze 2 tygodnie ale zylo i nie
            wyobrazam sobie ze przed zabiegiem lekarz nie sprawdza jaki jest obecny stan
            plodu!!tym bardziej ze to byl 11 tc no ludzie przeciez to juz jest dziecko bije
            mu srduszko i nie wierze ze mozna zrobic zabieg bez upewnienia sie czy to
            malenstwo jeszcze zyje!!!!!!!!bez urazy ale krecisz albo nie wiesz co
            piszesz!!e-dziunia zgadzam sie z toba
            • agnrek Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 19.02.07, 13:39
              Dziwne, że nie sprawdził tętna zarodka na usg, tylko od razu zaordynował
              zabieg.
              • megisa1 Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 19.02.07, 13:56
                ja podałbym chyba szpital i tego lekarza do sądu

                przed zabiegiem lekarz MUSI wykonać USG!
                i konieczność zabiegu musi potwierdzić inny niezależny lekarz

                takie informacje powinny być w dokumentacji szpitala!
                jest to zabiezpieczenie przed oskarżeniami i procesami właśnie o aborcję

                nie można wykonać zabiegu bez USG chyba że inne wyniki wskazują na to że
                zagrożone jest realnie życie matki...krwawienie nie jest takim czynnikiem
                choćby nie wiem jak brzuch bolał

                2. Na moje oko jeśli nauczycielka zgłosi podejżenie aborcji
                to prokuratura będzie wyjaśniać sprawę
                nikt tego tak sobie nie zostawi, nawet jesli siostra powie że było inaczej...

                a za samo nakłanianie do aborcji ... przechlapane

                siostra ne pewno bedzie musiała złożyć zeznania pod przysięgą (w związku z
                zeznaniami nauczycielki)
                więc wyjścia są dwa jesli powie prawdę... to konsekwencję poniosą rodzice
                a jesli skłamie... to musi liczyc się z paragrafem


                ...chyba najlepiej żeby siostra porozmawiała z nauczycielką ...ale pewnie nie
                ma do tego głowy i baaardzo was potrzebuje!


                pozdrawiam
                • michal_powolny1 Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 19.02.07, 23:04
                  może odmówić zeznań-jest osobą najbliższą.
          • e-dziunia Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 19.02.07, 23:37
            cieszę się, że się pomyliłam.
            A w kwestii usg jeśli nie ma niepokojących objawów, to nie widzę już powodu aby
            go wykonywać.
            Pozdrawiam
            • evita011 Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 20.02.07, 12:01
              Troszkę mnie ten post o żyjącym zarodku przybił. Siostra mówi, że jak tylko
              lekarz zobaczył krwotok, powiedział "przykro mi" i za chwilę przyszedł do niej
              anestezjolog. Dodam jeszcze, że pielęgniarka w nocy, 7 godzin po przyjęciu
              powiedziała "doktor wiedział od początku, że tak będzie". Nie wiem, co mam o tym
              myśleć. Dostała coś pod język(myślę, że luteinę) i jakąś czerwoną tabletkę, to
              wszystko. Czy możliwe jest, aby zrobiono jej to usg, kiedy już była pod narkozą?
              Ale pewnie byłaby jakaś wzmianka w karcie leczenia szpitalnego? A tam jest tylko
              rozpoznanie: abortio in 11 hbd (nie pamiętam całości), a leczenie:
              abrasio...(też nie pamiętam). Acha, po przyjęciu do szpitala, jeszcze przed tym,
              co stało się w nocy, lekarz powiedział, że usg zrobi rano. Nie chcę mówić o tym
              siostrze (o nieprzeprowadzeniu usg), boję się, że całkowicie się załamie na
              myśl, że mozna było coś zrobić...
              • niunia9949 Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 20.02.07, 15:07
                a moze wszystkiego nie wiesz nie mogli zrobic jej usg jak byla pod narkoza bo
                jak by sie okazalo ze dziecko zyje to mogloby to mu zaszkodzic!!!!!!spytaj sie
                siostry musiala miec robione usg bo zaden lekarz nie podejmie decyzji o
                czyszczeniu bez wczesniejszego usg!!!!!!nikt nie jest na tyle glupi zeby sie tak
                narazac!!przed zabiegiem jeszcze raz zeby potwierdzic robi sie usg i lekarz musi
                pokazac kobiecie ktora porania alebo juz poronila jak to wyglada nawet pokazuje
                jak juz doszlo do calkowitego poronienia ze niestety juz tam nic nie
                ma!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • evita011 Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 21.02.07, 08:57
      Jestem pewna, USG nie zrobiono. Zdenerwowałam się strasznie. Powiedzcie proszę,
      czy istnieje gdzieś jakiś zapis o obowiązku przeprowadzenia usg przed zabiegiem
      czyszczenia macicy? Gdzie mogłabym to znaleźć, ewentualnie gdzie szukać?
      • megisa1 Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 21.02.07, 09:31
        evita na pewno pomoże Stowarzyszenie Rodziców po Poronieniu
        www.poronienie.pl/kontakt.html
        mają tez w swoim gronie prawników
        • kasia19812 Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 22.02.07, 16:48
          dla mnie to wszystko bradzo dziwne, tzn to, że lekarz nie zrobil usg, nie
          zbadał płodu, co z tego że był krwotok, może dziecko zyło, może dałoby się je
          uratować. Nie wiem czy krwotok jest zagrożeniem dla życia kobiety ale jeśłi nei
          to nei było podstaw do zabiegu, bo krwotok z skrzepami nie ejst żadnym dowodem.
          Dziwię się też, że lekarz tak bardzo ryzykował bo jednak zabieg bez usg to
          wielkie ryzyko posądzenia o nic innego jak aborcję.
          Ja noisłam synka z wada letalną, mimo iż dziecko nei miało szans na przezycie,
          lekarze mieli dylemat czy dokonac iondukcji porodu ( my podjeliśmy decyzję, że
          chcemy indukowac poród). Dopiero jak wdało mi się zakażenie wewnatrzmaciczne
          wywołali mi poród gdyż było zagrożenie mojego życia, wdała mi się bardzo silna
          infekcja, synek urodził się w 24tc martwycrying(.
          Sądzę, że coś jest tu nie tak, że lekarz nie bierze na siebie takiej
          odpiwidzialności, że wykonuje zabieg nie robiąc usg bo przecież to logiczne, że
          może zostać posądzony o aborcję, w ogle dziwię, się, że nikt z rodziny, czy
          nawet Ty nie podsuneliście pomysłu siostrze ( bo w takiej sytuacji ona sama
          mogła nie pomyśleć) aby zrobić usg, żeby zobaczyć co się dzieje z płodem,
          przecież w śmeiorć dziecka jest najtrudniej uwierzyc zawsze liczy się, ze to
          może pomyłka, że lekarz sie pomylił, że jeszcze może lepiej zasięgnąc opini
          innego lekarza...
          • kasiaba1 Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 22.02.07, 18:36
            Ejże.
            Równie miarodajne chyba jak usg są złe wyniki BHCG (żle przyrastająca,
            maluteńka beta jak na wiek ciąży itp.), może dziewczyna trafiła do malutkiego
            szpitala, gdzie wykonanie usg nie było tak oczywiste, bo np. aparat się zepsuł.
            Ja w oststniej poronionej ciąży pojechałam z krwawieniem prosto do szpitala
            akademickiego w dużym mieście (Gdańsku), gdzie lekarz przepisał mi Duphaston i
            odesłał do domu (bez usg), a na moje pytanie co się dzieje odpowiedział "nie
            wiem", był sobotni wieczór i nie sposób było szukać prywatnego gabinetu.
            Ostatnio coraz częściej w kontaktach ze służbą zdrowia przekonuję się że to
            co "powinno być zrobione" i co "jest zrobione" to dwa przeciwstawne bieguny.
            A w szpitalach oszczędzają jak mogą, także na wykonaniu usg.
            • megisa1 Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 23.02.07, 12:17
              niestety jak myślę również i ty mogłabyś wiele zażucić lekarzowi
              który bez usg odesłał cię do domu

              nic takiego postępowania nie usprawiedliwia
              a ty chyba to właśnie robisz

              źle przyrastająca beta nie jest powodem do zabiegu
              u mnie tak było i czekano aż do 10tc...
              bo zawsze jest szansa że wiek ciązy nie odpowiada wiekowi z OM
              a przedziały bety są rozległe,
              albo że beta nadrobi i ...znam takie przypadki wink
              albo że organizm sam się oczyści

              Uważam,że w tym przypadku zabieg bez usg jest czymś co powinno się wyjaśnić
              i nie ma usprawiedliwienia dla lekarza jesli podjął taką decyzję bez 100%
              pewności

              • kasiaba1 Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 23.02.07, 12:38
                Ależ nie usprawiedliwiam, w żadnym przypadku!!!
                Mam raczej żal do faceta, bo po to jechałam przez pół Trójmiasta żeby wyjaśnić
                co się dzieje, a dostałam receptę na Duphaston, który i tak miałam w domu.
                Dla wjaśnienia- w poniedziałek poszłam na usg, prywatnie.
                Ja nie próbuję usprawiedliwić lekarza, tylko mówię co mi się zdarzyło.
                A co do usg- raz facet stwierdził bezwzględnie za pomocą usg że dziecko nie
                żyje, podpisał się pod diagnozą i przystawił pieczątkę- mój syn ma teraz 4
                lata, więc nie jest to takie jednoznacznie pewne.
                Jednak w 11 tygodniu brak tętna płodu na usg , jak było w w wyżej opisanym
                przypadku, mógłby rozwiać wątpliwości jednoznacznie i też się dziwię że go nie
                zrobiono.
                Na koniec napiszę tak- z najlepszym diagnozowaniem spotkałam się przy drugim (z
                trzech) poronieniu, miałam zrobione usg przy przyjęciu do szpitala (kiepsko,
                ciąża za mała i brak echa płodu), potem BHCG (maleńkie jak na 5-6 tydzień a był
                12), powtórzone po dobie czy dwóch (nie przyrosło prawie wcale), i na koniec
                usg, właściwie przed samym zabiegiem, jak lekarz się wyraził "żeby Pani sama
                zobaczyła", zobaczyłam, i jestem mu za to bardzo wdzięczna bo nie będę się
                truła wyrzutami "a co jeśli żyło".
                Przy tym dokładnie mi wyjaśniono, jakie badania się robi, co mają na celu i
                dlaczego wyniki są złe.
                Przy pierwszym poronieniu- robiono mi "jakieś" badania, usg- nic nie mówiąc,
                kazano leżeć i "czekać na cud", w efekcie po poronieniu, które nastąpiło
                samoistnie miałam wyrzuty sumienia że może jednak dało się coś zrobić.
                I tego niedoinformowania pacjentki zawsze się będę czepiać, a nigdy nie
                usprawiedliwię.
                Chociaż jak pokazuje życie- bywa różnie.
            • evita011 Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 26.02.07, 16:04
              To szpital MSWiA w Szczecinie, nie ma tam oddziału położniczego, jest tylko
              ginekologia, pojechałyśmy tam, bo jest kilka metrów od domu, poza tym siostra
              chodzi tam do przychodni (w tym ginekologa). Chciałyśmy zrobić wcześniej USG,
              ale pielęgniarka powiedziała "po co naświetlać dzieciaka, jak jest wszystko w
              porządku" (było w porządku wówczas, to był jakiś 7 tc.) I żeby poczekać na to
              pierwsez USG w 12-14 tygodniu. Nie doczekała się. W piątek siostra idzie na
              wizytę i po odbiór wyniku histopat.(mijają 2 tygodnie). Przestraszyłam się,
              naprawdę, pytałam się siostry kilka razy i jest pewna, USG nie było. Rozmawiałam
              z mamą, ona powiedziała, że boi się cokolwiek w tej kwestii zrobić, boi sie
              podjąć jakiegokolwiek działania, cały czas będąc w strachu o posądzenie o
              nakłonienie do aborcji. Powiedziałam siostrez, żeby w piątek spytała lekarza,
              dlaczego nie zrobił usg przed zabiegiem, ale wiem, że go nie spyta, wiem, że nie
              potrafi tego zrobić, zaraz będzie miała łzy w oczach. Jest bardzo niezaradna i
              nie potrafi walczyć. Może powinnam to zostawić? Przecież mnie lekarz informacji
              nie udzieli...
              • cerezanita Re: konsekwencje prawne niepotrzebnych słów...-dł 26.02.07, 19:07
                Poczekaj do wizyty, zobaczysz, co siostra powie - jakie ma wrażenia. Moim
                zdaniem trzeba przestać drążyć, nie strasz już siostry, jest po wszystkim i nic
                tego nie zmieni. A jak ona się czuje?
                • niunia9949 DO CEREZANITY!!!!!!! 26.02.07, 21:02
                  Jak mozesz pisac ze jest po wszystkim wcale nie jest bo jak lekarz przed
                  zabiegiem nie zrobil jej usg to tak nie mozna tego zostawic dziewczyny nie
                  pozwalajmy na to by lekarze ktorzy popelniaja bledy przez ktore my cierpimy
                  wychodzili z tego bez problemu!!!Lekarz ktory nie wie co robi nie moze zajmowac
                  sie nami ani naszymi malenstwami to jest chore!!!Lekarz popelni blad my
                  cierpimy!!niech on poczuje jak to boli niech kazdy placi za swoje
                  bledy!!!!!!!!!to my zezwalamy na to by tacy ludzie
                  leczyli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • martabg Niunia 26.02.07, 21:59
                    Będzie można w taki sposób dyskutować, jak wskażesz nam podstawę prawną ku
                    wykonywaniu USG przed zabiegiem.
                    Jest to zabieg ważny, ale czy obowiązkowy? Tego nie wiemy.
                    BloguBlogu
                    • id.kulka Re: Niunia 27.02.07, 09:59
                      Ninia,
                      jedna rzecz to to, o czym napisała Martabg. A druga - daj tej dziewczynie żyć.
                      Odetchnąć. Wrócić do jakiej takiej równowagi. Wiesz, co ona będzie przeżywać,
                      jak jej ktoś teraz powie: wiesz, a może jednak zagieg był błędem, bo dziecko
                      żyło? Tym bardziej, że niewiele wiemy o całym zajściu. Relacjonuje je nam
                      siostra, która ani nie jest lekarzem, ani nie była świadkiem wszystkich
                      przeprowadzonych czynności (nie chcę Cię urazićsmile.
                      Owszem, warto byłoby wyjaśnić sprawę. Ale delikatnie! Nie obciążajmy tym tej
                      dziewczyny w tej chwili. I nie ferujmy wyroków zbyt łatwo.
                      Pozdrawiam,
                      Kulka.
                      PS. Aha. Nie bronię lekarza - żeby było jasnewink Szkoda mi bardzo siosrty
                      autorki wątku i to jej dobro przede wszystkim należy mieć tu na względzie. A
                      nie jestem pewna, czy drążenie tematu w tym momencie i sianie wątpliwości
                      byłoby dla niej teraz najlepsze...
                      • niunia9949 Re: Niunia 27.02.07, 11:58
                        Pewnie macie racje !!! ale mnie takie sprawy bardzo denerwuja chcialabym zeby
                        kobiety w naszej sytuacji byly lepiej traktowane a bardzo czesto jest tak ze
                        jest wina lekarza a zamiast jego jestesmy my obwiniane za to co sie stalo
                        !!niestety ale tak jest,prawda jest co napisalyscie ze nie znamy faktow ja sie
                        unioslam nerwami przyznaje!!ale my nie mozemy decydowac o tym czy jej mowic czy
                        nie bo moze siostra autorki watku chciala by wiedziec ze cos moze poszlo nie tak
                        i moze chcialaby sama zdecydowac o tym co w tym kierunku zrobic!!ja osobiscie
                        jak bym nie miala zielonego pojecia o tym jak taki zabieg "powinien"wygladac
                        chciala bym zeby osoba ktora to przeszla wytlumaczyla mi.Bo czasami niewiedza
                        bardziej boli od prawdy!!pozdrawiem wassmile
                        • cerezanita Re: Niunia 27.02.07, 12:14
                          Ja się z Tobą zgadzam - z jednym zastrzeżeniem: to, co piszesz, dotyczy kobiet,
                          które poroniły, a wątek założyła siostra. Ona nie chodzi do lekarza, nie
                          widziała wyników badań, nie będzie na następnej wizycie i nie ma pojęcia, co się
                          dzieje w głowie jej siostry. Dlatego zasugerowałam jej, żeby odpuściła siostrze,
                          dała jej najpierw szansę na zobaczenie wyników badań i rozmowę z lekarzem, a nie
                          straszyła w kółko na okrągło, bo to żadne wsparcie. I tak należało rozumieć moją
                          wypowiedź. Teraz trzeba pomóc siostrze w dobrym dla niej wyborze, a nie dzielić
                          włos na czworo, bo nie można cofnąć czasu, prawda?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka