justek80
19.07.07, 12:43
no i to podkopało mój względnie dobry humor. Czy to nie za wysoki wynik?
Czytałam na forach, że dla starających się powinno być najwyżej 2 a najlepiej
1-1,5. Czy to mogło spowodować obumarcie ciąży? Może któraś z Was miała
podobny wynik TSH?
Moja ginka powiedziała, że mam wyluzować, odczekać miesiąc-dwa i do roboty a
wynik jest w normie. Tylko to, że on jest w normie, to ja wiem bez niej, bo
mam normy na wyniku z labu. Powiedziała jeszcze, że jak mam wątpliwości, to
zawsze mogę iść do endokrynologa zrobić USG tarczycy, czyli właściwie było to
przyznanie się nie wprost, że ona sie na tym nie zna! Chyba po prostu zmienię
lekarza ale to dopiero za tydzień z kawałkiem bo wyjeżdżam. Do tego czasu
będę się truć tym wynikiem, chyba, że któraś z was mnie uspokoi...
No a w dodatku toxo wyszła niejednoznacznie, już dawno ją przechorowałam ale
awidność jest niska i ta moja magiczka chce mnie przeleczyć, a żeby nie dawać
mi teraz ciężkich leków na malarię(bo tym się to podobno leczy) chce mi w
kolejnej ciąży dać rowamycynę. To lek, który stosuje się w ciąży gdy jest
podejżenie toxo. Tylko jak ja zajdę w ciążę, to chcę mieć już święty spokój a
nie czekać do 10 tygodnia i jak dziecko szczęśliwie dożyje, to jeszcze żreć
jakieś prochy na wszelki wypadek!
Morał: Czy koniecznie trzeba wydać masę kasy na dobrego lekarza?