witam.
byłam w 5-tym tygodniu, miałam urodzić w maju - miesiącu, kiedy sama przyszłam
na świat

o dziecko staraliśmy się ponad pół roku, miało być naszym pierwszym.
w sobote po poludniu pojechalismy do szpitala, bo zaczelam plamić. zostawili
mnie na obserwację.
niestety, nastąpiło poronienie, po ktorym miałam zabieg. wyszłam do domu wczoraj.
staram się dojść do siebie i nie rozdrapywać tego, co sie stało. ale to takie
trudne...
wiem, że wiele kobiet boryka się z tym problemem - na sali, gdzie leżałam było
nas trzy z krwawieniami. jako jedyna miałam zabieg ;-(
przykre to strasznie, serce boli i chwilami chce mi się wyć. ale mimo to mam
wielką nadzieję, że niedlugo się nam uda i zostanę mamą.
bardzo tego pragnę.
pozdrawiam wszystkie kobiety, które cierpią z tego powodu, co ja.