mamaalki 27.10.07, 16:54 Minęło ponad dwa lata odkąd moje słoneczko mnie opuściło a ja nadal nie umiem się z tym pogodzić, cały czas to do mnie wraca. Myślałam, że z czasem będzie lepiej, łatwiej. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mamaalki Re: Nie radzę sobie 27.10.07, 17:07 właśnie sobie uświadomiłam, że minęły już 3 lata... jakby to było wczoraj Odpowiedz Link
rutulka Re: Nie radzę sobie 27.10.07, 21:15 U mnie mijają dwa lata, raz jest lepiej raz gorzej, czasem też mam wrażenie, że to było wczoraj. Chyba nigdy sie z tym nie pogodzę, a żyć trzeba dalej. Praca, jakieś zajecia, zajmują myśli. Może to ukojenie kiedyś nadajdzie. Trzymaj sie kochana. Odpowiedz Link
fruzia27 Re: Nie radzę sobie 27.10.07, 21:52 Dziewczyny - a po poronieniu udało Wam się zajść w ciążę i urodzić dziecko? Bo ja tez mam "wzloty i upadki", ale ja jestem dopiero 2 miesiace od zabiegu i Wasze posty mnie trochę podłamały... Odpowiedz Link
rutulka Re: fruzia27 27.10.07, 22:17 Ja rozdrapuje rany po synku, którego straciłam dwa lata temu w wysokjej juz ciąży. (Nie lubię listopada ze względu na święto zmarłych, dlatego teraz mi gorzej). Rok musialam odczkać. Jak już mogłam sie starać, zaszłam po 9 miesiacach, a ciąża trwała 9 tyg. Teraz wpisuję się na wątki listopadowe o staraniach, od czegos trzeba zacząć. Jak sie wpisałam to mam nadzieje, że przestane sie mazać, a zaczne działać. Nie wiem, jak tam u mamaalki? Kochana, jak tam, jest bardzo żle? Napisz coś. Odpowiedz Link
mamaalki Re: Nie radzę sobie 28.10.07, 09:18 Mam lepsze i gorsze dni, co miesiąc przeżywam dwie rocznice: śmierci i terminu narodzin Aleczki, czasami w nawale zajęć o którejś zapomnę, jak mogę zapominać?! Nie mam dzieci, nie wiem czy chce je mieć. Mój chłopak chce ale nie teraz. Odpowiedz Link
rutulka Re: Nie radzę sobie 29.10.07, 21:48 Trudno sobie z tym wszystkim poradzić. Moze poczekaj, odreaguj to wszystko , a z czasem zdecydujesz, co dla Ciebie dobre. Trzymaj się ciepło. Odpowiedz Link