28.04.08, 13:42
A powiedz mi czy robiłaś jakieś badania po tych dwóch poronieniach?
I czy brałaś jakieś suplementy żeby np wzmocnić organizm czy
wyrównać hormony? ja w sumie mam mieszne uczucia z jednej strony
zastanawiam się czemu tak uparcie chcę mieć drugie dziecko a z
drugiej to myślę sobie, że powalczę. Chcę znaleźć jakiegoś dobrego
lekarza, który zleci mi jakieś podstawowe badania a nie będzie
gadał, że ja nie mogę nic zrobić żeby uchronić się przed następnym
poronieniem. Poza tym chce zakupić sobie jakieś suplementy żeby
ogólnie wzmocnić organizm, przed pierwszą ciążą to piłam takie
krople GYNEX : www.energy.sk/pl/vyrobky/GYNEX.asp, no i teraz
też je sobie zakupię poza tym coś generalnie na wzmocnienie systemu
imunologicznego - zastanawiałam się nad preparatem Alveo firmy
Akuna.
Poza tym chcę wrócić do sportu - przed urodzeniem synka byłam bardzo
aktywna potem wiadomo wstawanie w nocy, zmęczenie...
No nic mam nadziję, że jak wrócę po zabiegu to wcielę w zycie moje
postanowienia.
Czekam na wiadomość. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • sofi75 Re: do sofi75 28.04.08, 14:11

      Ze mna sparawa ma sie tak:
      mieszkam za granica (w Belgii), wiec raczej mam dostep do calej gamy
      badan, jesli jest po temu uzasadnienie (a uzasadnieniem wedlug
      lokalnych zasad sa 3 poronienia z rzedu). Udalo mi sie mojego gina
      przekonac, zeby jednak zlecil mi badania po 2 poronieniach. O
      zestawie badan decydowal on i powiedzial krotko "albo robimy komplet
      albo nic, bo inaczej nie ma to sensu". Takze mam za soba kompleksowe
      badania wlacznie z ocena krzepliwosci, wizyta u hematologa,
      kariotypem moim i meza.

      Jaki wynik? Nic nie znaleziono. Jestem zdrowa jak ryba.

      Ostateczna strategia mojego gina przyjeta obecnie po porozumieniu z
      hematologiem jest taka, ze I trymestr bedzie wspierany clexane i
      aspiryna, mimo iz badania krwi nadkrzepliwosci nie wykazaly.

      Za ta strategia przemowily nastepujace rzeczy:
      a) nie znaleziono przyczyny w innych obszarach (np. choroby
      odzwierzece, zakazenie bakteryjne, hormony, tarczyca, genetyka)
      b) przebieg i timing obydwu poronien przemawia za nadkrzepliwoscia
      (zatrzymanie akcji serca bez zadnych dodatkowych objawow)
      c) clexane i aspiryna nie szkodzi dziecku, a mnie niechcacy moze
      pomoc.

      Koncze drugi cykl staranek i z niecierpliwoscia czekam na wynik,
      jednoczesnie zagryzajac grzecznie baby aspirin od 2 miesiecy.

      Czuje sie chyba wreszcie bezpiecznie i optymistycznie smile

      _________________________________
      "do góry uszy, to i pupa ruszy"
      • milena176 Re: do sofi75 28.04.08, 14:47
        no to ja teraz mam przed sobą bardzo trudne zadanie - chyba
        najtrudniejsze - czyli znaleźć dobrego gina, który się mną zajmie -
        mieszkam w Tychach na Śląsku - zaliczyłam już kilku lekarzy -
        znajoma pracuje w szpitalu wojewódzkim i pytała się położnych na
        oddziale czy znają jakiegoś dobrego lekarza a one na to, że jak jest
        jakiś dobry lekarz to jak zacznie pracować w szpitalu musi się
        zasymilować z kliką czyli resztą lekarzy "wyjadaczy" i "śpiewać" tak
        jak oni bo jak nie to zginie i po jakimś czasie z dobrego lekarza
        robi się cwaniak lecący za kasą a mający pacjęntki w "d" byleby
        swoje zarobić... No i jak ja znajdę jakiegoś lekarza, któremu będę
        mogła zaufać? No nic pozostaje mi tylko chyba poczta pantoflowa.
        Apropos moich poronień to pierwsze miałam w 10 tc ale dzidzia chyba
        nie rozwijała się - serducha w ogóle nie było widać, drugie to w 8
        coś tam było widać - wcześniej był pęcherzy spłaszczony a potem brak
        akcji serca. W pierszym nieco plamiłam a w drugim nic - może
        dlatego, że brałam duphaston (teraz jak się obczytałam nieco wiem,
        że lekarz powinien najpierw zlecić badanie poziomu progesteronu a
        nie od razu aplikować duphaston). W ogóle wydaje mi się, że lekarz
        powinien jakoś wytłumaczyć kobiecie co się stało i ewentualnie
        powiedzieć jakie badania może wykonać, ten lekarz do którego
        chodziłam po prostu stwierdził ciąże obumarłą, skasował pieniądze i
        chciał jak najszybciej przyjąć następną pacjentkę- zadałam mu kilka
        pytań - usłyszałam, że nic się nie da zrobić żeby uniknąć
        powtórki... a przecież czytam na forum, że można zrobić badania -
        tylko trzeba wiedzieć jakie - i można jakoś zareagować. Bez badań
        nie zdecyduję się na kolejną ciąże...
        No nic dzięki za odpowiedź i życzę powodzenia
        • sofi75 maly komentarz 28.04.08, 14:57

          a przecież czytam na forum, że można zrobić badania -
          tylko trzeba wiedzieć jakie - i można jakoś zareagować. Bez badań
          nie zdecyduję się na kolejną ciąże...

          1) to, ze zrobisz badania, wcale nie koniecznie spowoduje, ze
          unikniesz powtorki (chociaz zycze z calego serca zeby to byl ostatni
          raz)
          2) wez pod uwage, ze mimo ogrooomnej kasy, jaka mozesz wydac, tylko
          ok. 30% dziewczyn po wykonaniu badan przyczyne odnajduje

          3) i ostatnia rzecz: podobno 90% naszych problemow siedzi w glowie i
          nastawienie psychiczne do tego tematu odgrywa naprawde ogromna role.
          Z wlasnego dowswiadczenia moge powiedziec tak: badania byly dlugim
          procesem i nie daly mi odpowiedzi na pytanie, co bylo przyczyna. Ale
          samo ich wykonanie pozwolilomi: (a) uwierzyc ze jestem naprawde
          zdrowa osoba i to byl jedynie przypadek (b) dalo przeswiadczenie, ze
          ja juz wiecej dla swojego przyszlego dziecka zrobic nie moge -
          reszta w rekach losu. Takze psychicznie czuje sie gotowa do kolejnej
          ciazy, fizycznie chyba tez - teraz jedynie jestem juz niecierpliwa.
          • milena176 no i właśnie o to mi chodzi!!! 28.04.08, 15:16
            Chcę mięc pewność, że zrobię wszystko co w mojej mocy. Nie chcę
            biernie czekać czy kolejna ciąża się uda czy nie a potem zastanawiać
            się czy nie byłoby inaczej gdybym zrobiła badania.
            Fakt, że psychika ma ogromne znaczenie ja w sumie jak zaszłam w tą
            trzecią ciąże to od samego początku panikowałam i w zasadzie nie
            rozmawiałam z mężem o niej. Oboje wiedzieliśmy, że jestem w ciaży,
            ale balismy się tego tematu - żeby znowu nie zacząć się cieszyć a
            potem rozczarowanie. Mąż to mnie strasznie ochrzanił za to
            podejście - że ja z góry przewiduję, że będzie źle. W sumie po
            pierwszej wizycie usg, gdzie widać byloo tylko spłaszczony pęcherzyk
            to wróciłam do domu wpiasałam w googlach 6 tydzień i szukałam zdjęć
            i jak je zobaczyłam to się załamałam i powiedziałam mężowi, że mamy
            powtórkę... no i rzeczywiście tak się stało... Poza tym może za
            lekko podeszłam do tematu zachodzenia w ciąże - jak jeszcze nie
            wiedziałam, ze jestem w ciąży to byliśmy u znajomych i wypiłam parę
            drinków... sama nie wiem. Teraz chcę maksymalnie doładować swój
            organizm, bardziej dbać o dietę, brać suplementy... zrobić badania -
            przynajmniej te podstawowe...
            • sofi75 Re: no i właśnie o to mi chodzi!!! 28.04.08, 15:26
              jak jeszcze nie
              wiedziałam, ze jestem w ciąży to byliśmy u znajomych i wypiłam parę
              drinków... sama nie wiem.
              >>> bzdura - zapomnij o tym! Wiekszosc kobiet ma na koncie kilka
              drinkow w okresie kiedy jeszcze nie wie. Moi znajomi maja nawet na
              koncie bardziej upalana impreze i jakos jest spoko ...
              _________________________________
              "do góry uszy, to i pupa ruszy"
            • u-p-i Re: no i właśnie o to mi chodzi!!! 29.04.08, 00:28
              Dobrze Ci Sofi pisze! Tylko spokoj moze nas, kobiety roniace,
              uratowac. Taka podla karma! Inaczej to mozna sie calkiem zadreczyc.
    • lena012 Re: do sofi75 29.04.08, 11:55
      wszystkie mamy podobna sytuację. Ja też jak sofi75 mam 7 latkę, jaden pusty
      pęcherzyk dwa lata temu i teraz ciąża obumarła w 11 tygodniu. wyszłam juz z
      największego bólu, i wziełam się za szukanie przyczyny (ale nie drobiazgowo). na
      pierszy plan ogólne badania, potem mam listę od gina, badań podstawowych tych
      bezpośrednio związanych z ciążą. też myślę o ALVEO. Może organizm już nie ten co
      tych pare lat temu, i trzeba się wzmocnic, ja skończyłam już 33 lata, i boje się
      że każdy miesiąc działa na moją niekorzyśc. myślę że będzie ciężo, bo o tą ciąże
      staraliśmy się aż dwa lata, i wątpię czy nam się uda znowu a tym bardziej ze
      szczęśliwym zakończeniem. kończę bo zaraz córcia wróci ze szkoły, trzymajcie się
      dziewczyny. Lena
      • sofi75 Re: do sofi75 29.04.08, 13:24

        no coz moge powiedziec?
        Trzymam kciuki za szybki sukces.
        Tez mam skonczone 33 lata (do 34 zblizam sie coraz wiekszymi
        krokami), jednak nie sadze ze w tym wieku az kazdy miesiac dziala na
        niekorzysc. Moze to dlatego ze zbyt wiele spotkalam w zyciu mam 45-
        i 46-letnich smile
        Ja nie mialam zadnych problemow z zajsciem w te dwie utracone ciaze.
        jak bedzie teraz? nie wiem. Chcialabym i wierze gleboko ze tez nie
        bedzie problemu, ale jakos krucha ta wiara, a mnie powoli zaczyna
        brakowac cierpliwosci.

        trzymam kciuki za nas wszystkie - i dzielcie sie dobrymi nowinami,
        jak tylko beda smile a wierze ze beda
        _________________________________
        "do góry uszy, to i pupa ruszy"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka