Dodaj do ulubionych

co sie dzieje z plodem po....

26.04.09, 11:13
mialam lyzeczkowanie w 8 ytg i lekarz zapytal czy chce zabrac martwy
plod(to cos),zdziwilam sie,ale ponoc takie treraz sa przepisy,musza
pytac.Powiedzialam ze nie.Cikawa jestem czy ktoras z was brala ze
szpitala to co z niej wydostali-trudno nazwac plodem tak wczesna
ciaze,ale jakby nie bylo tak chyba jest....
Obserwuj wątek
    • meresanch Re: co sie dzieje z plodem po.... 26.04.09, 11:19
      mnie nie pytali
      i chyba dobrze
    • tinyhappy A niczego 26.04.09, 11:24
      nie podpisywałaś? Teraz podobno niezależnie od stadium zaawansowania ciąży muszę
      załatwić wszystkie formalności, jakby to głupio nie zabrzmiało, pogrzebowe.
      Wcześniej dotyczyło to poronień po dwudziestym którymś tygodniu. Teraz podobno
      od początku. Oczywiście pierwszeństwo mam matka i wtedy przysługuje jej 8 tyg.
      urlopu macierzyńskiego. Jeśli się zrzekasz formalności na rzecz szpitala,
      zajmuje się tym szpital razem z MOPSem. Podobno...
      • dare-czka Re: A niczego 26.04.09, 11:27
        ja podpisalam ze sie zrzekam...ale o co chodzi z tym urlopem macierz?
        • tinyhappy Ja 26.04.09, 19:17
          też scedowałam wszystko na szpital, ale mówiono, że gdybym załatwiane
          wszystkiego USC+ZUS+pochówek wzięła na siebie to mi przysługuje 8 tyg. urlopu
          macierzyńskiego. A jeśli się zrzekłaś, to z tego, co ja wiem, tak czy siak
          odbywa się pochówek w zbiorowej mogile na cmentarzu komunalnym. Podobno.
      • dare-czka Re: A niczego 26.04.09, 11:37
        aa czyli rozumiem,ze gdzybym zabrala to ze soba to nalezalby mi sie
        urlop macierz 8 tyg?a jesli tegi nie zrobilam to co oni robia z
        takim 8 tyg plodem?
      • dare-czka i jeszcze cos... 26.04.09, 11:38
        za 3 tyg mam odebrac wynik hiso.czy on daje odp com oglo byc
        przyczyna poronienia?lekarz mowi ze najczesciej ten wynik niczego
        nie wnosi...?
        • moniawilk Re: i jeszcze cos... 26.04.09, 17:53
          lekarz ma racje w większosci ten wynik nie daje odpowiedzi na
          pytanie dlaczego..?musisz poprosic go o skierowanie na różne
          badania,często sie zdarza ze przy pierwszym poronieniu lekarze nie
          chcą zbytnio dawac skierowan ale ustawaj przy swoim
    • kwiecienka1 Re: co sie dzieje z plodem po.... 26.04.09, 16:05
      u mnie wogole nie bylo tematu sad

      a szkoda...

      pozdrawiam
      Kwiecienka sad
    • moniawilk Re: co sie dzieje z plodem po.... 26.04.09, 17:49
      u mnie też nie było mowy na ten temat,moze nawet lepiej bo sad,
      • mmala6 Re: co sie dzieje z plodem po.... 26.04.09, 19:38
        u mnie nie było nawet o tym mowy, bo w zasadzie nic nie zostało w macicy, same
        strzępy i łyżeczkowenia było 'kosmetyczne'sad większość poleciała do ubikacji....

        Ale dziewczyna z pokoju straciła dziecko w 15tc i lekarz po łyżeczkowaniu (miała
        tylko głupiego jasia) wyjął dziecko, położył na ręce i jej pokazał. Potem prosił
        aby się zdecydowali co robią. Czy zabierają (mieszkam we Wrocławiu, a dziewczyna
        była z Gdańska) czy zostawiają. Dziewczyna w sumie by chyba zabrała ale nikt nie
        potrafił jej powiedzieć JAK ma zabrać to dziecko do Gdańska! miała sobie dzwonić
        po domach pogrzebowych i zamawiać transport a potem użerać się z ZUSem aby
        oddali jej pieniądze. Ostatecznie zostawiła.

        Lekarz mówił, że zbierają większą ilość nienarodzonych płodów i palą.....
        • 0aguska Re: co sie dzieje z plodem po.... 26.04.09, 20:08
          To prawda, szpital daje wybór, albo zabierasz albo zostawiasz i oni
          spalają płód.Ja zabrałam....synek miał 6 miesięcy, ważył 600gram,
          ale nikt z lekarzy nie wpadł na pomysł że jak wybudzałam się tuż po
          cesarce że chcę moje dziecko na ręce!!!!!!!!!!nikt mnie nie zapytał,
          tak jakby to nie miało dlamnie znaczeniasad a ja tak chciałam;
          ( ...........mam żal dlatego do lekarzy....chciałam przytulić;
          (pożegnać się... Alanek trafił do prosektorium, z tamtąd zabrał go
          mój mąż w trumience i pochował na cmentarzu, ja byłam w szpitalu nie
          miałam możliwości się pożegnać....żadnej...
          • moniawilk Re: co sie dzieje z plodem po.... 26.04.09, 21:22
            ile my musimy wycierpiec,to wszystko jest straszne,ja myslałam że
            nie przeżyje moich strat (2 razy w 8 tyg,zamieraja),ale widze że
            kobietki przeżywacie jeszcze cos gorszego,,jak z tym życ życze wam
            wszystkim wytrwania i dużo siły pozdrawiam
    • justyna1212 Re: co sie dzieje z plodem po.... 26.04.09, 21:43
      To pytanie co jakiś czas nie daje mi spokoju.. Też słyszałam, że się pali... Ja
      sobie to tak wyobrażam, że z moja kruszynka nie wypłynęła ze mnie w całości, że
      tak brzydko to ujmę. To był początek 12. tygodnia i maluszek miał prawie 5 cm.
      Nikt mnie o nic nie pytał, więc podejrzewam, że wyglądało to kiepsko. Jest mi
      bardzo ciężko z myślą co zrobili z moim maleńkim dzieckiem....
      • 0aguska Re: co sie dzieje z plodem po.... 28.04.09, 17:52
        To była jeszcze kruszynkasad pwenie spalili, nie musisz sobie tego
        wyrzycać.uwierz że kobiety zabierają dzieci od 24tygodnia, tak jest
        w przepisach że taki półd uznaje się już za dziecko.
        • nameida Re: co sie dzieje z plodem po.... 29.04.09, 16:03
          może się dopiszę, bo po mojej stracie w październiku 2008 wiem sporo w temacie
          przepisów na temat, o którym mówicie.
          Prawnie wygląda to tak, że w każdym momencie straty ciąży rodzice mają prawo do
          pochowania dziecka i lekarz mają obowiązek zapytać o ich decyzję. Taki prawo
          istnieje w Polsce od ok. 10 lat. Rozróżnienie 22 tygodnia jako granicy, od
          której nabywa się jakichkolwiek praw pokutuje z tego względu, że jest to granica
          czasowa używana do celów dokumentacji medycznej i tylko i wyłącznie do tego.
          Inną rzeczą jest, że często lekarze albo nie znają prawa albo je lekceważą (co
          mnie spotkało) i stąd wprowadzają takie zamieszanie.
          Prawda jest taka - co znajduje odzwierciedlenie w prawie polskim - że matką jest
          się od poczęcia a dziecko, nawet jeśli jest zarodkiem lub płodem ma takie same
          prawa jak ludzie narodzeni. Czyli m.in. prawo do leczenia, do pogrzebu, do aktu
          urodzenia... A matka ma prawo do urlopu macierzyńskiego przysługującego po
          poronieniu, niezależnie od tego, na jakim etapie ciąży straciła dziecko.
          Warto swoje prawa znać i je egzekwować, bo często to, jak jesteśmy traktowane
          przez personel medyczny i to, że pozbawiają nas prawa decydowania o naszym
          dziecku jeszcze bardziej pogłębia cierpienie.
          Nawet jeśli nie ma możliwości pochowania dziecka, z różnych przyczyn, to można
          uzyskać jego akt urodzenia. Dla mnie znaczyło to bardzo dużo, że wywalczyłam
          swoje prawo i pomogło mi to jakoś ogarnąć się po stracie...
          • dare-czka Re: co sie dzieje z plodem po.... 29.04.09, 22:04
            czy to ozn ze gdybym wczesniej zdobyla akt urodzenia moglabym dostac
            macierzynski??mowimy tu o 8 tyg plodzie..Moze i masz racje,ale jakos
            sobie nie wyobrazam tego,ze dadza mi akt urodzenia.Zreszta,nieststy
            juz i tak za pozno,to bylo 3 tyg temu..
            • nameida Re: co sie dzieje z plodem po.... 30.04.09, 10:52
              Dare-czka, jeśli to było 3 tygodnie temu, to jak najbardziej masz prawo iść
              teraz na macierzyński. Akt urodzenia muszą Ci, choć niekoniecznie od ręki i
              bezproblemowo. Zależy na jakiego lekarza trafisz, ale wiedz, że prawo jest po
              naszej stronie.
              Ja straciłam moją Zosię w 10 t.c.To było w październiku 2008. Akt urodzenia
              zdobyłam w lutym 2009. To było już za późno na macierzyński, ale jest dowodem,
              że czas nie ma znaczenia.

              Madasia, opisałam już moją historię i zaraz wysyłam ją na pocztę poronienie.pl,
              może komuś się przyda.

              Dare-czka, jeśli chcesz mogę wysłać Ci na priv dokładne wskazówki co i jak
              należy załatwić. Warto zrobić to dla siebie i dla maleństwa. Mi fakt, że mam akt
              urodzenia Zosi bardzo pomógł. No i będziesz mogła odpocząć i mieć więcej
              spokojnego czasu na dojście do siebie. Mi tego zabrakło, a to tylko wina
              niekompetencji lekarzy.
              • bezimiennanadin Re: co sie dzieje z plodem po.... 30.04.09, 18:12
                Ja pochowałam oba moje Aniołki (12tyg.Inga* i 15tyg.Jaś*), chociaż lekarze
                robili problemy z wystawieniem aktu urodzenia i zgonu za pierwszym razem,
                czekałam prawie 4 miesiące. Od pogrzebu Jasia mija właśnie 3 dni. Na akty
                czekałam niecały miesiąc. I poszłam na macierzyński po poronieniu, bo według
                prawa mi się należy.Chociaż dla mojego pracodawcy nie było to takie oczywiste,
                bo jak można brać urlop na dziecko, którego nie ma?, dlatego warto znać przepisy
                i walczyć o swoje prawa.
                • msedziak75 Ile czasu po mogę wziąć macierzyński? 30.04.09, 22:11
                  Dziewczyny czy mogę jeszcze pójść na macierzyński? Zabieg był 26
                  lutego , akt miałam ok tygodnia później i wydaje mi się, że jest już
                  za późno ale może jest inaczej? Proszę o radę tych, które są w
                  temacie.
                  • nameida Re: Ile czasu po mogę wziąć macierzyński? 04.05.09, 14:14
                    msedziak75 odpisałam Ci na priv.
                    • msedziak75 Re: Ile czasu po mogę wziąć macierzyński? 05.05.09, 09:08
                      Dziękuję za odpowiedź. Napisałam jeszcze kilka słów na priv.
    • madasia Nameida ma racje 30.04.09, 08:59
      w polsce pochowac i zarejestrowac dziecko mozna bez wzgledu na wiek
      ciazy
      mysle,ze najprzstepniej jest to opisane
      poronienie.pl/prawo_w_pigulce.html
      tu watek z porum

      poronienie.pl/forum/topic.php?id=4216
      wzor pisma

      poronienie.pl/przyk_pismo.doc
      lista szpitali, ktore wystawiaja dokumenty

      poronienie.pl/prawo_szpitale.html
      Mozna tez zadzwonic do Biura Praw Pacjenta
      przy
      Ministrze Zdrowia, bezpłatny tel. 0-800-190-590 (pn. - pt. w godz.
      9.00 - 21.00)
      lub
      Departamentu Organizacji Ochrony Zdrowia
      Ministerstwa Zdrowia (022) 634 92 77, (022) 828 18 76, Fax: (022)
      828 81 63
      z prosba o interwencje w przypadku, gdy szpital nie poinformowal
      rodzicow dzicka o prawie do pochowku i zarejestrowania w urzedzie
      stanu cywilnego.



      Mozesz powolac sie na inne szpitale, ktore takie dokumenty wystawily.
      Np. Szpital Sw. Rodziny w Warszawie,
      szpital sw. Zofii w Warszawie
      Instytut Matki i Dziecka
      szpital na Polnej w Poznaniu
      maja wypracowane procedury i rodzice otrzymuja tam dokumenty bez
      klopotow
      • 0aguska Re: Czy to napewno pomaga??? 01.05.09, 15:40
        Ja mam akt urodzenia mojego Alanka...miał 6 miesięcy, 600gram... ale
        czasami nie mam sił otworzyć teczki w której ten akt się znajduje, a
        trzymamy tam też inne dokumenty. niewiem....mi jest ciężko, mąż
        wszystko załatwiał, ja dostałam akt gotowy do ręki i się
        rozpłakałam...bo przecież dziecka niema i nie będzie juz takiego
        samego...

        agnes
        • bezimiennanadin Re: Czy to napewno pomaga??? 03.05.09, 16:04
          Mi to bardzo pomogło, choć pierwszym razem byłam z tym sama. Wszystkie
          formalności były tylko na mojej głowie. Za drugim razem wszystkim zajął się mój
          narzeczony. Dla mnie oba akty są świadectwami istnienia moich dwóch największych
          Skarbeczków. Czasami nie mam siły na nie spojrzeć,chciałabym je zniszczyć,
          spalić, zakopać, zrobić cokolwiek, żeby zapomnieć, ale to jedyne świadectwa
          tego, że byłam Mamą.
          • 0aguska Re: Czy to napewno pomaga??? 03.05.09, 18:37
            Rozumię...mi też jest bardzo ciężko i czasami myślę po co mi ten
            akt???po co mi te zdjęcia usg po co mi te buciki i skarpetki
            maleńkie...po co to wszystko trzymać???nie dane mi było pożegnać się
            z Synkiem....i to wszystko czasem tak dobija... choć przyznam ci
            rację- bo to jedyne świadectwo tego że moje dziecko żyło...
    • andevi Re: co sie dzieje z plodem po.... 03.05.09, 23:04
      My mieszkamy w Holandii, i tu zmarlo nasze dzieciatko.Bylam w 16
      tygodniu ciazy, dziecko zmarlo dwa tygodnie wczesniej, mialam wiec
      operacje pod narkoza. Tuz przed operacja poprosilismy o szczatki
      dziecka.Lekarz sie nie wzbranial, choc powiadomil nas, ze nie
      wszystko dostaniemy, bo pobiora rowniez material do badan
      genetycznych. Gdybysmy zostawili szczatki w szpitalu, spalono by je
      z innymi odpadami pooperacyjnymi.
      Nie jest latwo pochowac nienarodzone dziecko, przepisy sa tu
      okrutne, i czesto matki rezygnujaz twego powodu z pochowku, bo to
      sypanie soli na otwarta rane.Samo to, ze dziecko nie jest nazywane
      dzieckiem, ze do 6 miesiaca ciazy traktowane jest jako plod, czyli
      cos podmiotowego, i jako takie nie ma prawa do pochowku
      itd.itp..Myslelismy o tym, by pochowac w Polsce.Jeszcze wiecej
      przeszkod, bo transport zwlok do Polski(no, gdy chodzi o kase, to
      juz plod staje sie czlowiekiem!), papiery z ambasady.
      Warto pochowac swoje dziecko, chocby po to, by moc przezyc zalobe
      tak do konca, tak do dna.By miec takie miejsce, gdzie mozna sie
      wyplakac, posadzic kwiatek czy drzewo, pogadac sobie z malenstwem i
      z Bogiem. Nam zostalo oszczedzone duzo bolu zwiazanego z
      zalatwianiem formalnosci, moglismy bez problemu pochowac nasza Ariel
      na malutkim cmentarzyku przykoscielnym. Jest mi z tym duzo latwiej
      przejsc przez proces uleczenia i pogodzenia sie ze strata dziecka.
      Nie placilismy bzdurnych kosztow, jak przewoz zwlok, grabarz, pompa
      pogrzebowa, stypa itp..Szpital wystawil swiadectwo tego, co sie
      stalo, i z takim swiadectwem poszlismy na cmentarz.Zaplacilismy
      tylko za miejsce, pogrzebalismy dziecko sami, bylo nabozenstwo
      zalobne.Szczatki dostalismy zapakowane juz hermetycznie przez
      szpital,w plastikowym pojemniczku okrytym biala tkanina, to wszystko
      w schludnym tekturowym pudeleczku. Do czasu pogrzebu
      przechowywalismy to pudeleczko w zamrazarce.Trumienke tez zrobilismy
      sami.Czulam sie troche tak, jakbym szykowala kolyske dla mojej
      malenkiej...Wyscielilam jej to ostatnie lozeczko kwiatami,
      czerwonymi frezjami.Odtad zapach frezji bedzie mi sie z nia kojarzyc.
      Pogodzilam sie juz ze strata, a jestem dopiero niecale trzy tygodnie
      po operacji. Bog nas lagodnie przeprowadza przez to tak trudne
      doswiadczenie.Nie wyobrazam sobie, co by to bylo, gdyby dopadla mnie
      rozpacz.Pieklo za zycia!
    • madasia do andevi 04.05.09, 00:02
      Gdy czytalam Twoje przezycia, przypomnial mi sie opis z innej strony
      nt poronien

      poronienie.pl/kraje_holandia.html
      Nie wiem,czy w Polsce doczekamy szacunku dla kobiety, ktora traci
      ciaze....
      • 0aguska Re: do madasia 04.05.09, 14:24
        Oooo napewno się niedoczekamy tak szybko!!! Moje dziecko miało
        24tygodnie i przypomniałao mi się jak to było naprawdę. Gdyby nie to
        że oddziałowa była znajomą męża to nikt by się nas chyba nie zapytał
        czy chcemy pochować synka?! Lekarze zajęci byli jedynie kobietami ,
        które zaraz miały urodzić(choć i tak nie dokońca się nimi
        interesowali...) a ja leżałam na sali i dopiero jakies 2-3 dni po
        cesarce ta znajoma zajrzała i powiedziała nam że coś takiego wogóle
        istnieje jak pochówek dzidziusia. Boże jaka ta opiekamedyczna jest
        okropna! Traktują kobiety tak jakby straciły niewiem pieska, czy
        kotka a nie dziecko. Ja leżałam i płakałam, mąż przymnie, a
        pielęgniarki wchodziły i się pytały czego ja płaczę??"??!!!
        Normalnie ręce opadają...a tak wogóle to myślę że taka kobieta po
        poronieniu dorazu powinna mieć zapewnioną opiekę psychologa, tuż po
        zabiegu i szpital powinien o to zadbać. ale cóż taka to
        rzeczywistość...
    • msedziak75 Re: co sie dzieje z plodem po.... 04.05.09, 16:16
      Dziewczyny bardzo współczuję Wam tego, że byłyście źle potraktowane
      w tych pełnych bólu chwilach. Ja jednak muszę stanąć w obronie
      slużby zdrowia. Szpital na Madalińskiego i podległy mu USC są jak
      najbardziej życzliwe takim kobietom. Ja byłam obsłużona w ten
      sposób, aby nie wyrządzać mi ani odrobiny więcej bólu. Pani
      zajmująca się tymi sprawami "prowadzi za rękę" te osoby, które chcą
      odebrać i pochować swoje dzieciątko. My pochowaliśmy dziecko właśnie
      dzieki niej (ona naświetliła nam tę sprawę w ten sposób, że nie
      widzieliśmy żadnego problemu). Szpital oferuje rownież opiekę
      psychologa podczas pobytu w szpitalu oraz po wyjściu (dotyczy to
      każdej kobiety, która czuje taką potrzebę). Widzę, że miałam ogromne
      szczęście, że właśnie tam trafiłam. Oczywiście nie wszystko było tak
      idealne podczas pobytu w szpitalu ale były to po prostu różne sprawy
      natury organizacyjnej.
      • dare-czka Re: co sie dzieje z plodem po.... 04.05.09, 17:34
        ale my nie zabralismy szczatek plodu to czy nadal moge sie ubiegac o
        ten macierzynski,poza tym w mojej formie jest 10 osnb wiec ponoc
        prawnie ze wzgledu na to,ze obecnie jestem na wychowawczym z
        pierwszym dzieckiem w oracy na ten czas jestem"zawieszona",czyli mna
        zajmuje sie ZUS,nie pracodawca,w takiej sytuaji co moge zrobic?
    • dare-czka plec plodu 04.05.09, 20:53
      czy po badaniach histo zna sie plec plodu nawet jesli byla to 8 tyg
      ciaza???????????????
      • msedziak75 Re: plec plodu 05.05.09, 08:37
        Aby dostać macierzński trzeba posiadać akt urodzenia dziecka. Płci
        nie będziesz znała, do tego potrzebne są drogie badania genetyczne.
        Płeć ustalana jest przez uprawdopodobnienie płci, czyli rodzice
        mówią kogo chcą. Masz rację w twojej sytuacji załatwiasz sprawy z
        ZUS-em, ale nie wiem jak to dokładnie wygląda u mnie było ponad 20
        osób czyli zalatwiał pracodawca.
        • andevi Re: macierzynski 05.05.09, 12:39
          To w Polsce jest lepiej pod tym wzgledem niz w Holandii.Tu
          przysluguje macierzynski dopiero po 24 tygodniu ciazy.Owszem, mozesz
          isc na zwolnienie, nie krocej niz miesiac, ale jest ono platne 70%,
          gdy macierzynski 100%.
      • tinyhappy Płeć 06.05.09, 09:23
        w szpitalu w którym miałam zabieg mają system, że jeśli zabieg/poronienie
        nastąpiło do środy to była to dziewczynka, a jeśli po środzie to chłopczyk.
        Chyba, że rodzice chcą inaczej. Lub jak tłumaczyła mi położna sugerują wpisanie
        chłopca, jeśli ktoś ma już syna, a czekał na córkę... Ech... ciężkie i
        skomplikowane to wszystko. U nas stanęło na chłopcu.
        • bezimiennanadin Chłopiec czy dziewczynka? 07.05.09, 13:25
          Ja płeć dziecka w obydwóch przypadkach poznałam jeszcze w ciąży, podczas USG.
          Miałam to szczęście,że badania były przeprowadzane przez bardzo doświadczonego
          lekarza i na bardzo dobrym sprzęcie. Dlatego nikt mi nie musiał mi sugerować, że
          to chłopiec czy dziewczynka. Szkoda,że przy poronieniu nie trafiłam na niego w
          szpitalu.

          *************
          Bo czasami życie gna do przodu na oślep
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka