Dodaj do ulubionych

Co na chandre

23.03.04, 21:14
rekomendujecie?
Napicie sie nie pomaga.
Wzmiankowana jest spowodowana wprawdzie pierdolami, ale ze ich kilka sie
nalozyko, to mnie zdolowalo jakos. Najgorzej, ze bede musiala zawitac do
kilku urzedow, czego nie znosze.
Obserwuj wątek
    • aniela Re: Co na chandre 23.03.04, 21:17
      czekolada?
      • aniela Re: Co na chandre 23.03.04, 21:37
        wuefy? (wstydze sie tego co powiem: lepsze od czekolady)
        • miltonia Re: Co na chandre 23.03.04, 21:47
          Do wuefu nie mam drabinek ani kozla.
          Czekolade juz zjadlam, a nawet dwie i nic:(
          • slovianecka Re: Co na chandre 23.03.04, 21:54
            zaraz, zaraz - a co z dietą i rygorami? ;)
            • miltonia Re: Co na chandre 23.03.04, 21:56
              Wez przestan.
          • aniela Re: Co na chandre 23.03.04, 21:56
            powinnam doradzic kapiel w pianie przy swiecch zapachowych i muzyce powaznej
            ale poczujesz sie jak w grobie (wiem z autopsji wlasnej). nic tak nie odpreza
            jak kolorowe magazyny o gupotkach
            • slovianecka Re: Co na chandre 23.03.04, 21:59
              przyjemna dla ucha muzyczka też - przynajmniej mnie pomaga.. najlepiej jednako
              fizyczne zmęczenie, odpręża idealnie ;)
              • quasthoff Czekolada 23.03.04, 22:07
                Obejrzyj sobie film pod tym tytułem to ci przejdzie.
                • edzioszka Re: Czekolada 23.03.04, 22:13
                  znaczy jaki konkretnie, polecasz cuś?
                  • miltonia Re: Czekolada 23.03.04, 22:16
                    Przejdzie mi, jak te cholerne sprawy pozalatwiam. Ale jak sobie o tym pomysle,
                    to mi sie poglebia, łeeee.
                    • edzioszka Re: Czekolada 23.03.04, 22:22
                      pół soboty wiodłam dysputę na temat uhumanitarnienia podejścia do
                      niepełnosprawności - nasze problemy wobec utraty zdrowia i trudności z
                      samoobsługą się mi wydają wydumane..
                      • miltonia Re: Czekolada 23.03.04, 22:28
                        Eda, coz to za pociecha, ze inni maja gorzej? Albo, ze wieksze problemy?
                        • edzioszka Re: Czekolada 23.03.04, 22:40
                          oglądałam film o mężczyźnie w wieku średnim, z urazem rdzenia kręgowego na
                          odcinku szyjnym - całkowity paraliż i uniemożliwione samodzielne oddychanie,
                          jedynie z pomocą respiratora.. pomimo urazu aktywnie uczestniczył w życiu
                          społecznem, brał udział w licznych konferencjach - posługiwał się wózkiem
                          inwalidzkim napędzanym za pomocą ust, z tyłu zań zainstalowana była maszyneria
                          utrzymująca go przy życiu.. intelektualnie jak najbardziej sprawny, tylko wśród
                          maszynerii niby z kosmosu - to się nazywa upór, wola walki, determinacja..
                          • miltonia Re: Czekolada 23.03.04, 22:44
                            Nie wiem, co w ludziach wyzwala taka wole walki? Ja chyba bym sie polozyla i
                            dokonala zywota.
                            • miltonia Re: Czekolada 23.03.04, 22:51
                              Ps, Edzia, ide przespac te problemiki, moze jutro nabiore wigoru do zmagan z
                              urzedasami.
                              • miltonia Re: Czekolada 23.03.04, 22:52
                                Aha, dobranoc:)
                            • edzioszka Re: Czekolada 23.03.04, 22:58
                              znaczy ja też nie wiem - mój dziadek miał tak silne pragnienie życia, iż godził
                              się nawet na amputację nóg, byleby tylko choć kilka tygodni pobyć dłużej na tym
                              świecie.. tylko trafił na takich konowałów i rzeźników, że nawet zdrowy by się
                              w ich rękach rozchorował..
                              w tematyce sportowej - w rugby mogą grywać osoby o niesprawnych dłoniach, na
                              rycinach są zaznaczone porażone miejsca, w zależności od stopnia uszkodzenia
                              się stosuje odpowiednią klasyfikację i punktację:

                              rugby.far.org.pl/qr/klasyfikacja.php
                              • slovianecka Re: Czekolada 23.03.04, 23:00
                                dobranoc, pchły na noc i karaluchy pod poduchy.. prześpij się z problemem, a
                                potem porzuć drania! ;)
                                • brezly Re: Czekolada 24.03.04, 09:07
                                  Wiesz co, Miltonia? Ja wyznaje zasady dwie:
                                  1. zasada Hitchcoka: Nic tak nas nie straszy jak wlasna wyobraznia
                                  2. zasada Mojego Seniora: Nic nas tak nie meczy jak myslenie o robocie co ja
                                  mamy zrobic.

                                  Wiec wez to szturmem i nie mecz sie mysleniem o tym.
                                  Taki np. ja to wczoraj poszedlem z Pierworodna do dentysty na przeglad, ze
                                  szczegolnym uwzglednienim dowch zebow co rosna razem. Jakbym to odwlekal toby
                                  mnie Senior z Hitchcokiem zezarli. A tak: rano telefon, termin na popoludnie,
                                  zanim ktokowliek zdalzyl wpasc w panike, to juz pan doktor orzekl ze wszystko a
                                  ten jeden wypchnie ten drugi (zab). I obylo sie bez grobowej lazienki ze
                                  swiecami w nastroju Anielskim.

                                  Innymi slowy: wpieriod, Kamsamolcy!
                                  • miltonia Re: Czekolada 24.03.04, 21:08
                                    brezly napisał:

                                    > Wiesz co, Miltonia? Ja wyznaje zasady dwie:
                                    > 1. zasada Hitchcoka: Nic tak nas nie straszy jak wlasna wyobraznia

                                    Jesli o urzednikow idzie, to straszy ich brak wyobrazni, przede wzsystkim;)

                                    > 2. zasada Mojego Seniora: Nic nas tak nie meczy jak myslenie o robocie co ja
                                    > mamy zrobic.

                                    To prawda. Tyle, ze nic tak nie sprawia przyjemnosci, jak robienie roznych
                                    rzeczy zamiast roboty. Jak mam juz naprawde wolne i nic do zrobienia (a to
                                    rzadkosc), to nagle to co okazywalo sie frajda juz mnie nie pociaga.

                                    > Wiec wez to szturmem i nie mecz sie mysleniem o tym.

                                    Aha, jutro jestem umowiona na pogawedke i obmyslam strategie, zeby choc
                                    czesciowo stanelo na moim.

                                    > Taki np. ja to wczoraj poszedlem z Pierworodna do dentysty na przeglad, ze
                                    > szczegolnym uwzglednienim dowch zebow co rosna razem. Jakbym to odwlekal toby
                                    > mnie Senior z Hitchcokiem zezarli. A tak: rano telefon, termin na popoludnie,
                                    > zanim ktokowliek zdalzyl wpasc w panike, to juz pan doktor orzekl ze wszystko
                                    a ten jeden wypchnie ten drugi (zab). I obylo sie bez grobowej lazienki ze
                                    > swiecami w nastroju Anielskim.

                                    Ale przeciez to nie Ty siedziales na fotelu i nie Ciebie mialo ewentualnie
                                    bolec. Dzieckiem sie wykreciles.

                                    Ps. Brezlus, dostalam, przeczytalam, usmialam sie. Ty masz talent do
                                    wyszukiwania cudnosci! Przy trabancie, przypomniala mi sie opowiesc mego
                                    papcia, jak zaplacil mandat za przekroczenie predkosci mknac tym krazownikiem
                                    szos. I nie dal zlego slowa powiedziec na ten cud enerdowskiej techniki.
                                    • brezly Re: Czekolada 25.03.04, 15:13
                                      miltonia napisała:


                                      > Ale przeciez to nie Ty siedziales na fotelu i nie Ciebie mialo ewentualnie
                                      > bolec. Dzieckiem sie wykreciles.

                                      Anene to nie tak. Dowod nie wprost: NO wpisala w grafiku mnie na te wizyte.
                                      Corcia pare lat temu malo noga nie wybila zebow dentyscie i troch traumy zostalo.


                                      >
                                      > Ps. Brezlus, dostalam, przeczytalam, usmialam sie. Ty masz talent do
                                      > wyszukiwania cudnosci! Przy trabancie, przypomniala mi sie opowiesc mego
                                      > papcia, jak zaplacil mandat za przekroczenie predkosci mknac tym krazownikiem
                                      > szos. I nie dal zlego slowa powiedziec na ten cud enerdowskiej techniki.

                                      Takie mam hobby, he he. Poslalem ci jeszcz cos ale to jest plik mp3 ma ponad
                                      3MB, wiec moze wyczysc skrzynke, najpierw. Troche inny rejestr, bynajmniej nie
                                      neizameirzona glupota.
                                      • edzioszka potrabanciło mi się 25.03.04, 15:32
                                        dobryj den! o intieriesnoje znalezisko to i ja poproszę - na utlenioną skrzynkę
                                        albo zalinkowane.. moi rodzice tyż kiedyś <w latach 70-tych znaczy> trabanta
                                        mieli, dziecięciem wtenczas będąc niewiele z podróży "mydelniczką" pamiętam..
                                        na pewno nie była równie barwna jak te na zdjęciach

                                        www.republika.pl/jazzu/trabant/
                                        na osiedlu stoją dwa trabantowe egzemplarze: pomalowany w cegiełkę, a drugi w
                                        grochy.. pole ku fantazjowaniu przeogromne ;)
    • cover_wielki Re: Co na chandre 24.03.04, 20:06
      Nic nie rozumie, chandra to mi się z zakochaniem kojarzy a nie z urzędasami ?
      Może Ty leczysz nie to co trzeba ? ...
      • edzioszka Re: Co na chandre 24.03.04, 20:21
        mnie ze zdepresjonowaniem, splotem niefartownych zdarzeń oraz pozimowymi
        melancholijkami.. z zakochaniem - tęskność, smutne oczy, aczkolwiek
        niepozbawione malignicznego poblasku ;)
        • miltonia Re: Co na chandre 24.03.04, 21:10
          No nie Cower, toz ty sie nie zakochuj, po co Ci doly?
          Eda, ty zreszta tez, po co masz miec smutne oczy?
          • cover_wielki Re: Co na chandre 24.03.04, 21:24
            hahahahahahahahaha ja i zakochanie hehehe.. taaaaaaa... jakby co to moje doły
            są maleńkie, zresztą mam na nie lekarstwo, lekarz mi dał ;)... A ty Milta to
            juz zdrowa, widze.
            • miltonia Re: Co na chandre 24.03.04, 21:39
              Lecze sie, jak moge. Wpadla przyjaciolka i na pocieche przyniosla Martini i
              kilo sliwek w czekoladzie.
              • miltonia Re: Co na chandre 24.03.04, 21:41
                Cover, a Ty czemuz sie nie zakochujesz? Pokrzywdzila Cie jakas czy co?
                • cover_wielki Re: Co na chandre 24.03.04, 22:14
                  miltonia napisała:

                  > Cover, a Ty czemuz sie nie zakochujesz? Pokrzywdzila Cie jakas czy co?


                  Wielu nad tym duma. Ja to chyba jakiś wybredny jestem, alboco...
                  • miltonia Re: Co na chandre 25.03.04, 18:40
                    cover_wielki napisał:

                    > Wielu nad tym duma. Ja to chyba jakiś wybredny jestem, alboco...

                    Bez uczuc jestes, taki zimny dran, pewnie.
            • edzioszka Re: Co na chandre 24.03.04, 21:43
              hyhy, znaczy możesz do mnie zapałać nieodwzajemnionym uczuciem - serenady przy
              akompaniamencie guitar będziesz pieć pod balkonem, a ja Cię wtedy machnę
              kwiatkiem doniczkowym.. romantica, że ho ho ;)
              • cover_wielki Re: Co na chandre 24.03.04, 22:16
                Oj edzia ?! ja i serenady, buahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaah.
                Niezdolny aż do takich poświęceń jestem. (Pozatym, kto słyszał jak śpiewam ten
                błagał o cisze hehehe)
                A ta Twoja romantica to do przewidzenia ;)
                • edzioszka Re: Co na chandre 24.03.04, 22:52
                  hyhy, a wysoko sobie cenisz rzeczony spokój? bo nie wiem, czy nie zostanę jegoż
                  pozbawiona z powodu bariery finansowej ;)
                  • cover_wielki Re: Co na chandre 25.03.04, 20:34
                    edzioszka napisała:

                    > hyhy, a wysoko sobie cenisz rzeczony spokój? bo nie wiem, czy nie zostanę
                    jegoż
                    >
                    > pozbawiona z powodu bariery finansowej ;)
                    >
                    Prawdę pisząc to nijak nie moge zrozumieć ?... jaka bariera ? jaki spokój ?
                    jakie finanse ?
                    • edzioszka Re: Co na chandre 25.03.04, 20:44
                      po chłopskiemu się wyrażę: nie wiem, czy mam odpowiednie fundusze aby Ci
                      zapłacić za odwołanie występów solo i zyskać święty spokój.. paniatno? ;)
                      • cover_wielki Re: Co na chandre 25.03.04, 21:37
                        No Edezia wreszcioe jak do ludzi :)
                        Bo wiesz my faceci to prości jesteśmy... śliwka to owoc a nie kolor ;)
                        • miltonia Re: Co na chandre 25.03.04, 21:42
                          Ale salata to juz nie warzywo, co?
                          • cover_wielki Re: Co na chandre 25.03.04, 21:51
                            heheeh milta nie znasz tego (o sliwce).... tam było więcej... a sałata to
                            sałata, jak lodowa z oliwką to może byća jak zwykła w dodatku wycywiała to daj
                            to krowie ;)
    • cover_wielki Specjalnie dla Miltoni ;) 25.03.04, 22:02
      Poniżej jest taki manifest facetów, dla ciebie go skopiowałem z forum humorum.
      Nie pytaj więcej o sałate, o wszystko inne jak najbardziej ;)


      1. Jeżeli sądzisz, że jesteś gruba, to najprawdopodobniej jesteś gruba. Nie
      zadawaj mi takich pytań, odmawiam odpowiedzi.

      2. Jeżeli czegoś chcesz, to wystarczy o to poprosić. Postawmy sprawę jasno:
      jesteśmy prości. Nie rozumiemy żadnych subtelnych, pośrednich próśb. Pośrednie
      bezpośrednie prośby nie działają. Te pośrednie postawione bezpośrednio przed
      naszym nosem tez nie działają. Po prostu powiedz czego chcesz.

      3. Jeżeli zadajesz pytanie, na które nie oczekujesz odpowiedzi, nie zdziw się,
      że otrzymasz odpowiedź, której raczej nie chciałaś usłyszeć.

      4. My jesteśmy PROŚCI. Jeżeli proszę o podanie mi chleba, to nie mam na myśli
      nic innego. Nie mam do Ciebie pretensji, że nie ma na stole chleba. Nie ma tu
      żadnych niedomówień czy żalu. My jesteśmy naprawdę prości.

      5. Czasem nie myślę o Tobie. Nie szkodzi. Proszę przywyknij do tego. Nie pytaj
      o czym myślę, jeżeli nie jesteś przygotowana do rozmowy na temat polityki,
      ekonomii, filozofii, piłki nożnej, picia, piersi, nóg czy fajnych samochodów.

      6. Piątek/Sobota/Niedziela=żarcie=kumple=piłka nożna w telewizji=piwo=tragiczne
      maniery. To coś takiego jak księżyc w pełni. Nie do uniknięcia.

      7. Zakupy nam się nie podobają, i ja nigdy nie będę ich lubić.

      8. Gdy gdzieś idziemy, cokolwiek założysz, będziesz w tym wyglądać doskonale.
      Przysięgam!

      9. Masz wystarczająco dużo ciuchów. Masz wystarczająco dużo butów. Płacz to
      szantaż. Bankrutowanie mnie, nie jest okazywaniem uczucia z Twojej strony.

      10. Większość mężczyzn posiada 3 pary butów. Powtarzam raz jeszcze, jesteśmy
      prości. Skąd Ci przychodzi do głowy pomysł, że pomogę Ci wybrać z Twoich 30
      par, tę która najlepiej pasuje.

      11. Proste odpowiedzi: TAK i NIE są doskonale akceptowane, bez znaczenia na
      jakie pytanie.

      12. Jeżeli masz jakiś problem, przychodź do mnie tylko po pomoc w jego
      rozwiązaniu. Nie przychodź się użalać, jakbym był jakąś Twoją przyjaciółką.

      13. Jeżeli powiem coś, co może być zrozumiane w dwojaki sposób, i jeden z nich
      spowoduje, że będziesz nieszczęśliwa czy zmartwiona, wiedz że mam na myśli to
      drugie.

      14. Wszyscy mężczyźni znają tylko 16 kolorów. Śliwka to owoc a nie kolor.

      15. I co to za pieprzony kolor: złamane ekri? I poza tym jak się to pisze?

      16. Lubimy piwo tak samo jak Wy lubicie torebki. Wy tego nie rozumiecie, my
      również.

      17. Jeżeli Cię pytam co się stało, a Ty odpowiadasz "Nic", wtedy Ci wierzę i
      jestem przekonany, że wszystko jest w porządku.

      18. Nie pytaj mnie "Kochasz mnie?". Możesz być pewna, że gdybym Cię nie kochał,
      nie byłbym z Tobą.

      19. Ból głowy trwający 17 miesięcy to nie ból głowy. Idź do lekarza.

      20. Reguła podstawowa w przypadku najmniejszej wątpliwości dotyczącej
      czegokolwiek: Weź to, co najprostsze.
      • miltonia Re: Specjalnie dla Miltoni ;) 25.03.04, 22:18
        Alez Cover, juz dawno odkrylam meskie nieskomplikowanie.
        • edzioszka Re: Specjalnie dla Miltoni ;) 26.03.04, 09:39
          hyhy, a jakie to niby te 16 kolorów, możesz wymienić? się utarła opinia, iż
          panowie najbardziej lubią niebieski - ja tyż tak się składa.. a i zakupów
          nieznoszę robić - maskulinizujące ciągotki? złamane ecru - chorobcia nie wim
          jak wyglunda.. poza tym prozą do Ciebie się zwracam, wszystko inne jest
          wierszem, jak mawiał Edek Stachura poezyja ;)
          • miltonia Re: Specjalnie dla Miltoni ;) 26.03.04, 10:15
            Te 16 kolorow to na wyrost, predzej 6 znaja. Zlamane ecru to firanki w
            poludniowym oknie i po kilku latach nie prania. M.i. dlatego nie mam firanek.
            • edzioszka Re: Specjalnie dla Miltoni ;) 26.03.04, 10:23
              znaczy akuratno tyż nie mam - jak ustalałyśmy już kiedyś okno winna
              przyozdabiać delikatniusia mgiełka firankowa, na takowej nawet kurz się nazbyt
              nie osadza.. najczęściej wspomniany książki otula i przedmioty na szafach ;)
    • cover_wielki Re: Co na chandre 26.03.04, 20:18
      Milta, meskie nieskomplikowanie odkryłaś a o sałate mnie pytasz ? Jak znasz
      chłopów to wiesz, że na samej sałacie to długo pociągnąć się nie da.
      Taaaa, a to ekri to dalej tajemnica.
      Edzia tylko prozą do mnie pisz i w mysl zasad co wyżej ;)Wierszem też możesz
      pisać ale wtedy wskazane jest przesłanie do tekstu analizy prozą w sensie "co
      autor miał na myśli", będzie łatwiej i bez niedomówień ;)
      • edzioszka tak ecru 26.03.04, 20:47
        opisuje Kopaliński:

        écru [wym. ekrü] kolor naturalny płótna nie bielonego: szarawożółty, bledszy i
        bardziej zielonkawy niż chamois albo kość słoniowa.

        Etym. - fr. nie bielony, surowy (jedwab), łac. "crudus" - surowy, dziki,
        niedojrzały

        gazeta.allegro.pl/show_item.php?item=21105316
        do zwizualizowania - jak na zdjęciu, wystarczy złamać ;)
        • cover_wielki Aha ecru !!! 26.03.04, 22:54
          edzioszka napisała:

          > opisuje Kopaliński:
          >
          > écru [wym. ekrü] kolor naturalny płótna nie bielonego: szarawożółty, bledszy
          i
          > bardziej zielonkawy niż chamois albo kość słoniowa.
          >
          > Etym. - fr. nie bielony, surowy (jedwab), łac. "crudus" - surowy, dziki,
          > niedojrzały
          >
          > gazeta.allegro.pl/show_item.php?item=21105316
          > do zwizualizowania - jak na zdjęciu, wystarczy złamać ;)
          >
          No Eda, edukować się tu miałem i prosze. Dobrze, że jest fota... ale powiedz
          kto w tym beżowym sweterku jest ?
          Manifest, manifestem a Eda do mnie
          "bardziej zielonkawy niż chamois albo kość słoniowa." - i Ty myslisz, że którys
          facet to pojmie ?
      • miltonia Re: Co na chandre 26.03.04, 21:25
        Jak znam chlopow, to salata dla nich wazna, bo wtedy im sie wydaje, ze moga
        wszystko.
        Eda, pamietam zupelnie inne nasze ustalenia w sprawie firanek. Najladniejsze to
        te, ktorych nie ma. Firanki, dywany i takie tam to drobnomieszczanstwo i
        siedlisko roztoczy.
        • cover_wielki Re: Co na chandre 26.03.04, 23:05
          Racja, racja... kafelki, duperelki a potem sprzatać to nie ma komu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka