Dodaj do ulubionych

Panowie, mamy przerąbane

20.11.17, 11:20
polskierealiablog.wordpress.com/2017/11/18/bedziemy-mieli-pokolenie-starych-kawalerow-ogromny-deficyt-mlodych-kobiet-w-kraju/
Jest za mało kobiet, dla wszystkich może nie starczyć.
Autor artykułu sugeruje import ze wschodu.
Obserwuj wątek
    • roman_to_ja Re: Panowie, mamy przerąbane 20.11.17, 17:09
      Ukrainki bywają piękne, nie mają zbyt dużych wymagań wobec mężów, są z grubsza patrząc z tego samego kręgu kulturowego, małżeństwo z Polakiem jest u nich uważane za awans społeczny (trochę trudno zrozumieć, dlaczego), dzieci miałyby ciekawą mieszankę genów... już nie mówię o tym, że w ten sposób za jakiś czas zaczęlibyśmy odzyskiwać w sposób pokojowy Kresy Wschodnie smile
      • kevinjohnmalcolm Re: Panowie, mamy przerąbane 20.11.17, 20:48
        Szkoda tylko że tak często jedyną wartością jaką ma dla Ukrainek mężczyzna z zachodu jest zawartość jego portfela. Szczególnie mężczyźni z Europy Zachodniej przyciągają takie interesowne kobiety, spotkałem kilku Anglików którzy mieli niezłe przejścia z Ukrainkami, doszli oni do wniosku że byli im potrzebni jedynie jako sponsorzy i osoby dzięki którym można było zdobyć obywatelstwo brytyjskie. Wiem że tą wypowiedzą krzywdzę wiele porządnych normalnych dziewczyn z kraju na wschód od Polski, ale ze zbyt dużą ilością nieciekawych historii zetknąłem się w Anglii w ostatnich latach, sam też parę lat temu na ukraińskich portalach randkowych zetknąłem się z dziewczynami, po których od razu było widać czego szukały.
        • roman_to_ja Re: Panowie, mamy przerąbane 20.11.17, 21:43
          Dobra sytaucja finansowa zawsze była, jest i będzie dużym atutem, czemu trudno się dziwić. Chociaż nie twierdzę, że to zawsze decyduje. Poza tym nie zawsze zwracanie kryterium kasy musi się xle skończyć. Przecież przez setki lat małżeństwa były dobierane w ten sposób i spora część z nich dozywała razem późnej starości w szczęściu
            • kevinjohnmalcolm Re: Panowie, mamy przerąbane 20.11.17, 22:26
              W dawnych czasach praktycznie nie było mowy o rozwodzie, więc ludzie byli na siebie skazani i chcąc nie chcąc uczyli się razem ze sobą żyć. Teraz ludzie się dobierają sami, ale jak tylko jakiś najmniejszy drobiazg przestaje pasować, to wymieniają partnera na nowszy model.
              • roman_to_ja Re: Panowie, mamy przerąbane 21.11.17, 10:58
                Wymieniają albo tylko myślą, że wymienią wink
                To zresztą bardzo złożona sprawa. Kiedyś (do piwerwszej połowy XX w) przeciętna kobieta, która chcialaby odejść od męża, musiałaby się narazić z reguły na niedostatki finansowe i dużą degradację swojej pozycji społecznej. Dziś się to bardzo zmieniło.
      • tapatik Re: Panowie, mamy przerąbane 21.11.17, 17:39
        Mi kiedyś pewien Ukrainiec wytłumaczył:
        "Zarobki mamy podobne - my zarabiamy 2-3 tysiące hrywien, wy zarabiacie 2-3 tysiące złotych.
        Ceny też mamy podobne, u nas samochód kosztuje 40 tysięcy dolarów i u was też kosztuje 40 tysięcy dolarów."
        Za 1 hrywnę musisz zapłacić 15 groszy, więc sobie policz.

        Poza tym odnoszę wrażenie, że Polacy są jednak bardziej przedsiębiorczy niż Ukraińcy i ogólnie Ukraina wygląda na biedniejszą niż Polska.
    • psycho_but_cute Re: serdecznie kolegom wspolczuje, ale.... 23.11.17, 00:28
      wychodzi na to, ze zyciowa instrukcje kolegi z forum odnosnie "wyboru partnerki/partnera" Ukrainki wymyslily wczesniej.... skoro Wy te teorie wyboru popieracie, nie powinno Was dziwic, ze ktos ja na Was zastosuje czy juz zastosowalsmile
      aha, na szczescie wiecie, ze wszystko widac w oczach; u Renat k..wiki, u Ukrainek euro, funty albo zlotowkiwink
    • tomekzgor Re: Panowie, mamy przerąbane 27.11.17, 01:57
      Statystyki bylyby niepokojace, gdyby przyjąć założenie, że wszyscy ludzie żyją w monogamii. Wtedy faktrycznie dla kogoś musiałaoby zabraknąć partnerki. A tak przecież zdecydowanie nie jest. Jest też kwestia, co rozumiemy pod okresleniem, że "dla wszystkich może nie starczyć". Małżeństwo, czy uprawianie seksu?

      Po pierwsze są ludzie, którzy w ogóle nie maja partnera. Statystyka nie mówi, czy są to częściej mężczyźni czy kobiety. A nawet jesli są na ten temat jakieś badania to raczej mogą one być jedynie szaccunkowe, bo pojawiłoby się wiele problemów badawczych.

      Po drugie ludzie zmieniają partnerki i partnerów. Jest bardzo dużo kobiet i mężczyzn nie będących z nikim w stalym związku i miewających w krótkim odstępie czasu, w pewnym sensie równolegle, różnych partnrów lub partnerki. I znów statystyki nie mówią, czy więcej takich "równoległych" związków mają kobiety czy mężczyźni.

      Idźmy dalej. Wiele osób nawet będąc formalnie w stałym związku miewa w tym samym czasie mniej formalne związki z innymi osobami. Czy częściej robią to kobiety? Czy częściej mężczyźni? Która płeć robi to z większą liczbą partnerów? Czy do tych pozamałżeńskich romansów częściej wybierane są osoby samotne czy może takie które też mają swojego męża lub żonę? Tego żadne statystyki wiarygodnie nie są w stanie oszacować, bo wszystkie badania w tym zakresie muszą obierać się na deklaracjach zainteresowanych. A wiadomo że choćby za względu na różnego rodzaju kanony społeczne prędzej do pozamałżeńskiego romansu przyzna się facet niż kobieta. Nawet jak ona ma zapewnioną anonimowość. Można nawet zakładać, że są mężczyźni, którzy zadeklarują skoki w bok, których nigdy nie było.

      Idźmy dalej. Są sytuacje, które można nazwać ekstremalnymi a które wcale nie są takie rzadkie. Czyli rożnego rodzaju zawodowe prostytutki i amatorki-cichodajki, amatorzy sponsoringu obojga płciu.

      Kolejna grupa to osoby uzależnione od seksu, które bzykają się bez przerwy i które miewają wielu partnerów lub wiele partnerek.

      Kolejna grupa to różnego rodzaju swingersi oraz osoby ktore "psują" statystykę dla rozrywki. Spotkałem kiedyś na wczasach w Grecji cztery kobiety, mężatki, które przyjechalny na "babskie wczasy", ale zabrały z sobą faceta "do zabawy". Do jego obowiązków należało adorowanie, przynoszenie drinków, pewnie też sypianie z nimi wszystkimi. Ale bywa też odwrotnie Znam grupę facetów, którzy dwa razy w roku, raz latem, raz zimą, w trzech czy w czterech plus jedna kobieta wybierają się na "męski wyjazd". Obowiązek zabrania tej kobiety ma jeden z nich. Czasem pewnie jest to panienka, która ma zapłacone i wie, że jedzie, żeby obsługiwać wszystkich kolegów. Ale ich ambicją jest, żeby to była "zwyczajna" kobieta, która jest pewna, że jedzie na wycieczkę z jednym, a później jest przekonywana, zresztą bardzo pokojowo, do zmiany zdania. Raz nawet miałem okazję obserwować taką ich akcję i naprawdę byłem pewny, że nie uda im się kobiety przekonać, a jednak się udalo. Nie będę opisywał szczegółów bo znów ktoś mi zarzuci, że upowszechniam nieprzyzwoite, cyniczne, sekstowskie instrukcje smile

      Reasumując. Prosta statystyka populacji niewiele mówi o rzeczywistosci i faktycznej "dostępności" partnerów dla obojga plci. Statystyka pokazuje jedynie wielkie liczby. Rzecz jasna należałoby też określić, czy pod pojeciem "dostępności" rozumiemy stały związek czy też możliwość uprawiania seksu.
      • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 27.11.17, 13:49
        W dużej mierze mam rację, przemilczę przymuszanie kobiety na wyjeździe do erotycznej obsługi kolegów partnera - to pewnie te kobiety co wypowiadają sie na forach w stylu życie rodzinne, określane jako kobiety kochajace za bardzo. Dla mnie to plugawe zachowanie zabieranie kobiety na wczasy a potem oczekiwanie od niej już na obcej ziemi, w obcym nieznanym miejscu aby kopulowała z całą wycieczką. Dziwisz się że ona sie zgodziła? Jakie miała wyjscie?

        ale faktycznie to nie prawdą jest fakt, ze dla kogos nie starczy, dla noa nie starczy. To że ktoś zajął, nie znaczy że na wieki zajął. Ludzie sie schodza, konfliktują, rozchodzą, są samotni i mają kogoś z doskoku, weekendowo. Są ludzie co im niby całe życie nie starczyło/ nie było tej właściwej na drodze, ale mają cały arsenał doświadczeń z różnymi kobietami, bo okazji do rozładowanie seksualnego nie marnowali ale i też co prawda szybko się ładowali.
        • kevinjohnmalcolm Re: Panowie, mamy przerąbane 27.11.17, 22:42
          leaf.7 napisał(a):
          > to nie prawdą jest fakt, ze dla kogos nie starczy, dla noa nie starczy.
          > To że ktoś zajął, nie znaczy że na wieki zajął. Ludzie sie schodza, konfliktują, rozchodzą, są samotni i mają kogoś z doskoku, weekendowo.

          Pamiętaj że 20% mężczyzn zgarnia 80% kobiet i odwrotnie - 20% kobiet przyciąga 80% mężczyzn. Pareto wiecznie żywy. Fakt, jest grupa która ciągle skacze to do przodu, to do tyłu, a najczęściej na boki, ale nadal pozostaje mnóstwo tych, którym żadne skoki nie w głowie i im wystarczy dokładnie jeden partner. To dla takich facetów zabraknie kobiet.
        • tomekzgor Re: Panowie, mamy przerąbane 27.11.17, 20:34
          sweetsadness_87 napisała:
          > To jest lekko przerazajace jakich Ty masz znajomych.

          Nie powiedziałbym, że to moi znajomi. Napisałem, że znam ich. To znaczy, wiem, że są. Tak jak zna się np. sprzedawcę w sklepie albo nauczycielkę dziecka czy aktorkę z serialu. Wiem, że ktos taki jest, ale jaki to znajomy? Na pewno nie poczuwam się do odpowiedzialności za ich postępowanie, ani też nikomu nie przyszłoby do głowy czegoś takiego ode mnie oczekiwać. Podobnie jak za dzialania sprzedawcy, nauczycielki czy aktorki.
            • tomekzgor Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 01:04
              sweetsadness_87 napisała:
              > No rozumiem ale takie mialam wrazenie, ze to troche z nutka dumy w glosie bylo
              > napisane. A jak dla mnie to tacy faceci dla ktorych kobiety sie najlepiej do je
              > dnego nadaja sa odpychajacy.

              Nie wiem, skad takie wrażenie. Cały post jest napisany w trybie obojetnym, bez żadnych nutek w jakąkolwiek stronę. Zarówno w tym fragmencie, jak w innych, w których też pojawiły się niemoralne sytuacje. Nie chodziło o ocenę tej czy innej sytuacji lecz o pokazanie, że statystyki nie są w stanie opisać rzeczywistosci, ktora jest bardziej złozona niż sie wielkim liczbom wydaje.
              Rzoumiem oburzenie, świat nie jest idealny, ale to nie powód, by o tym nie mówić.
              • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 07:14
                To nie chodzi o niemoralne sytuacje. Jest różnica gdy ktoś sie godzi na niemoralna propozycje a jest "postawiony" w sytuacji bez wyjścia. Mnie nie oburzaja cudze ekscesy, gdy jest jasność sytuacji od początku i zgoda na nie. Ale sytuacja z kobieta, której z jakiś powodów nie powiedziano wcześniej jaka rola przypadnie na wyjeździe przypomina handel kobietami. Rozumiem, ze dla kogoś mało uspolecznionego może byc irytujące czepianie sie tego jakieksc codziennej sytuacji. Na forum gdzie mnóstwo samotnych panow roi sie od podejścia nieetycznego wobec kobiet.

                Historia "partnera" , ktory zabral "ukochana" na wycieczkę mrozi krew w żyłach.
        • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 27.11.17, 20:42
          to kryminał wręcz, kobieta DOPIERO na miejscu się dowiaduje, ze ma być pania do towarzystwa dla "partnera" i jego chołoty, jest do tego przekonywana "pokojowo" i uwaga - nigdy nie odmawia, czyli prawdopodobnie jest zmuszona, bo nie ma wyjscia! jest na świecie dużo fajnych facetów, ale są też i takie ch..., kobiety uważajcie jak szukacie panów na portalach!
          • tomekzgor Re: Panowie, mamy przerąbane 27.11.17, 22:33
            Podobnie to oceniam. W akcji, której rozówj moglem z boku obserwować żadnego bezpośredniego zmuszania nie było. Były pewne sztuczki socjotechniczne, ale w kazdej chwili mogla się bez najmniejszego problemu wycofać. Nie zmienia to oczywiscie faktu, ze cala zabawa jest oględnie mówiąc dosyć perfidna.
            • tapatik Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 20:41
              tomekzgor napisał:

              > W akcji, której rozówj moglem z boku obserwować żadnego bezpośredniego zmuszania
              > nie było. Były pewne sztuczki socjotechniczne, ale w kazdej chwili mogla się bez
              > najmniejszego problemu wycofać.

              Czyli nie mogła się wycofać.

              Osoby, które mają dobrze opanowane umiejętności manipulacyjne mogą przekonać inną osobę, aby zrobiła rzecz, której w normalnych warunkach by nie zrobiła.
              Mogło być tak - jest wykupiona wycieczka, kobieta nie ma przy sobie zbyt dużo pieniędzy, nagle się dowiaduje, że albo prześpi się z tabunem facetów, albo nie będzie miała jak wrócić do domu, bo szanowny kochać zabrał paszport i bilet.
              Kraj nieznany, języka nie zna, do ambasady daleko.
              • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 21:03
                Tapatik, moje ukłony! Jeden jedyny męski głos rozsądku. To co piszesz wydaje się tak oczywiste, ze to szok, ze niektórym trzeba to wydrukowywać. Podejrzewam, ze i tak to nie pomoze, kulki raczej się nie zderzą tam, gdzie zdarzyc się powinny. Przecież nawet niektóre kobiety (!!!) uważają, ze skoro nie potrafi powiedzieć NIE to sama sobie winna.
                • sweetsadness_87 Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 22:12
                  Nie wiem gdzie Ty to wyczytalas, ze ja uwazam, ze kobieta sama sobie winna jak nie umie powiedziec nie... Ludzie sa rozni, jesli jakiejs kobiecie taki uklad pasowal no to przeciez nikomu nie zabronisz .A jezeli nie pasowal i bala sie, ze jak sie dobrowolnie nie zgodzi to ja zgwalca to jest sytuacja ektremalna i wtedy ludziom zalacza sie instynkt samozachowawczy i nikt by nie patrzyl na nic tylko spitalal gdzie pieprz rosnie i szukal pomocy chocby u innych Polakow w hotelu. Jak dla mnie przedstawiasz kobiety w zlym swietle jako takie istoty lekko ograniczone umsylowo.
                  • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 23:46
                    A co z tymi które sa faktycznie lekko ograniczone umysłowo? Z tymi zwyrodnialcy mogą juz robić ci chcą? Nie wiem jak twój stan wrażliwości określić, ale wydaje sie (juz tak po tej wymianie) ze będzie tak długo drugiej kobiecie nogi postawiać aż ta w końcu w ziemi zaryje. To ja mówię baj i wybieram towarzystwo gdzie można browarami sie stuknąć zamiast w bok oberwać.
                    • sweetsadness_87 Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 08:27
                      leaf.7 napisała:
                      > A co z tymi które sa faktycznie lekko ograniczone umysłowo? Z tymi zwyrodnialcy
                      > mogą juz robić ci chcą?

                      W przypadku osob uposledzonych umyslowo tak jak maloletnich to nie mozna mowic o swiadomej zgodzie i na logike wtedy zawsze jest to gwalt. Podejrzewam, ze w kk tez jest to jakos ujete.
              • tomekzgor Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 21:45
                tapatik napisał:
                Mogło być tak - jest wykupiona wycieczka, kobieta nie ma przy sobie zbyt dużo p
                > ieniędzy, nagle się dowiaduje, że albo prześpi się z tabunem facetów, albo nie
                > będzie miała jak wrócić do domu, bo szanowny kochać zabrał paszport i bilet.
                > Kraj nieznany, języka nie zna, do ambasady daleko.

                smile smile Hipotetycznie tak mogło być. Ale w tym wypadku nie było, o czym kilkakrotnie pisalem. Wyjazd był tzw. all inclusive, zagrożeniem było raczej przeżarcie i przepicie niż śmierć głodowa, kraj nie był egzotyczny, ale nawet jakby, to znojmość kraju i języka nie miała żadnego znaczenia , bo przejazd z i do lotniska był autobusem, który by nie odjechał bez któregoś z uczestników, paszportów nie trzeba było w ogole mieć, a z tego co widzialem, to dokumenty, a nawet karty kredytowe wszyscy z tej grupy przechowywali w wielkiej torbie plażowej kobiety. Dla ułatweinia dodam, że komórki też nikt nikomu nie rekwirował, co było slychać aż za dobrze podczas długich glośnyh rozmów.

                • karolivia Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 22:18
                  Psujesz wizje Tomaszu. Ona POWINNA bronić cnoty do ostatniej kropli wypitego all inclusive alkoholu. Nie masz wyjścia. Opowiedz o tej socjotechnice, która potrafi w ciągu tygodnia zrobić z Ciebie zombi.
                  Ja czasami jeżdżę na takie wczasy i teraz będę się bała, że mi wbrew mojej woli ktoś wypierze mózg.
              • karolivia Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 21:56
                Mogło też być tak, że miała ochotę się przespać z całą czwórką na razwink. Albo, że była nimfomanką, albo miała nieuleczalną chorobę i wiedziała że to jej ostatni rok życia i chciała sobie poużywać, albo nie wiem co jeszcze. Mogło też być tak, że sytuacji nie było, a Tomek nas wkręca.
                W sumie , wszystko MOGŁO być. Prawda adminie?
          • sweetsadness_87 Re: Panowie, mamy przerąbane 27.11.17, 22:51
            Pomysl jak dla mnie odrazajacy ale ludzie sa rozni i jestem w stanie uwierzyc, ze jakas kobieta mogla pojsc na taki uklad. A miedzy tym, ze ktos sie zgadza na niemoralna propozycje a zostaje do czegos zmuszony przepasc jest ogromna i nie ma co w ogole porownywac. Gdyby to sie dzialo wbrew woli to podejrzewam, ze ci panowie nie opowadali by o tym tylko siedzieli dawno w pace.
            • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 27.11.17, 23:14
              Kobiety często sie wstydzą opowiadać takie historie. Ile kobiet ma za sobą akty przemocy, molestowania, wykorzystania w dzieciństwie i milczy. A do takich gierek pewnie takie potulne wybierają. I dziwi to, bo sa kobiety , które by sie na to zgodzily bez problemu ( bo lubią atrakcje) zanim wsiadlyby do samolotu. Doprawdy myślisz ze każdy facet co dopuścił sie gwaltu/przemicy wobec kobiet siedzi w pace? Tymbardziej w dzisiejszej polsce gdzie kobietę chce sie zdegradować do slużki z ilorazem inteligencji kępy trawy i takich tez prawach jak ta kępa trawy.
              • roman_to_ja Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 09:59
                leaf.7 napisała: Tymbardziej w dzisiejszej polsce gdzie kobietę chce sie zdegradować d
                > o slużki z ilorazem inteligencji kępy trawy i takich tez prawach jak ta kępa trawy.

                Nie ulegajmy jakieś bezrefleksyjnej feministycznej propagandzie. Koboety nigdy w dziejach naszej ponurej Ojczyzny (i nie tylko naszej) nie miały takiej pozycji, jaką maja teraz. Nie sądzę, by chciały się zamienić z kobietami żyjącymi 30, 50, 100, 200 czy 500 lat temu.
                Nie twierdzę, że dziś jest tak jak powinno być, ale raczej mówmy może o zbyt powolnym progresie, o doraźnych przeszkodach, o dystansie między oczekiwaniami a rzeczywistoscią, ale nie o degradacji. To nie jest prawda. Bo degradacja oznacza spadek w stosunku do tego co było. Oczywiście mówię nie o jednostkowych przypadkach ale o szerszym społecznym zakresie
                • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 12:25
                  ja nie twierdzę, ze kobiety mają dziś gorzej niż 100 lat temu (tak jak i mężczyźni mają lepiej), ja twierdzę, ze nadal jest dużo patologii w myśleniu o kobietach, czego nawet to forum jest dowodem, Roman znasz li ty jakąs kobietę blizej, ze tak o nich i ich sytuacji rozprawiasz?

                  • roman_to_ja Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 14:12
                    leaf.7 napisała: Roman znasz li ty jakąs kobietę blizej, ze tak o nich i ich sytuacji rozprawiasz?

                    Dziwne pytanie. Gdybym nie znał, to bym nie rozprawiał. Myślę, że moglibyśmy się na liczby policytować wink
                    Ale czemu tak pytasz? Nie powinienem się na ten temat wypowiadać, bo nie jestem kobietą?
                • tapatik Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 18:10
                  roman_to_ja napisał:

                  > Nie ulegajmy jakieś bezrefleksyjnej feministycznej propagandzie.
                  > Koboety nigdy w dziejach naszej ponurej Ojczyzny (i nie tylko naszej)
                  > nie miały takiej pozycji, jaką maja teraz.
                  > Nie sądzę, by chciały się zamienić z kobietami żyjącymi 30, 50, 100, 200 czy 500 lat temu.

                  Statystycznie masz rację. Tylko, że spektrum zachować wobec kobiet jest różne.
                  Tak jak statystycznie bezrobocie w Polsce spadło do tego stopnia, że trzeba ściągać imigrantów z Ukrainy czy Mołdawii, a mój kumpel ma problem ze znalezieniem dobrze płatnej pracy i musi wieczorami dorabiać.

                  Pewna forumka opowiadała mi kiedyś taką historię.
                  Jej koleżanka została zgwałcona.
                  Wobec tego ta forumka wzięła koleżankę pod pachę i poszła z nią na komendę.
                  Policjanci na komendzie robili wszystko, aby nie przyjąć zgłoszenia o przestępstwie, i tylko dzięki temu, że wspomniana forumka jest pyskata i zna przepisy, ostatecznie zgłoszenie przyjęli.

                  Czyli statystyka statystyką a życie życiem.
                  • roman_to_ja Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 20:33
                    tapatik napisał:
                    Tylko, że spektrum zachować wobec kobiet jest różne.
                    > Tak jak statystycznie bezrobocie w Polsce spadło do tego stopnia, że trzeba ści
                    > ągać imigrantów z Ukrainy czy Mołdawii, a mój kumpel ma problem ze znalezieniem
                    > dobrze płatnej pracy i musi wieczorami dorabiać.
                    >
                    > Pewna forumka opowiadała mi kiedyś taką historię.
                    > Jej koleżanka została zgwałcona.
                    > Wobec tego ta forumka wzięła koleżankę pod pachę i poszła z nią na komendę.
                    > Policjanci na komendzie robili wszystko, aby nie przyjąć zgłoszenia o przestęps
                    > twie, i tylko dzięki temu, że wspomniana forumka jest pyskata i zna przepisy, o
                    > statecznie zgłoszenie przyjęli.
                    >

                    Wszystko się zgadza. Ja miałem na myśli ogólną sytuację i jej ocenę w w dłuższej perspektywie czasowej, a nie jednostkowe przypadki.
                    Pomijając fakt, że 30 czy 50 lat temu, gdyby ta koleżanka poszła z osobą zgwałconą na komendę, to policjant nawet nie zastanawiałby się, co zrobić, żeby nie przyjąc zgłoszenia, ale zawołał drugiego policjanta i jeszcze raz by tę zgwałconą zgwałcili. Wiem, że trochę uogólniam i przesadzam, chcę zwrócić uwagę, że standardy i oczekiwania bardzo się zmieniły. Nie zawsze są właściwie realizowane, ale jeszcze nie tak dawno nikomu nie przyszłoby do glowy nawet sie temu dziwić.
                    Wiem, że kobiety oczekują (i słusznie) znacznie więcej, ale nie mówmy o jakiejś degradacji. Bo to po prostu nieprawda, myślenie ahistoryczne, wyrwane z kontekstu.
                    No ale się nie wypowiadam wiecej na ten temat, bo zaraz jakaś mądrala nie mając argumentów napisze, że nie powinienem się wypowiadać na temat sytuacji kobiet, skoro nie jestm kobietą. smile Albo że nie ma sensu ze mną rozmawiać, bo tacy jak ja i tak wszystko ośmieszą. Taki standard wink
                • psycho_but_cute Re: pytanie 29.11.17, 20:36
                  Roman, to zeby nie ulegac bezrefleksyjnie propagandzie zapytam
                  - jakiego prawa nie mialy kobiety 50 lat temu a teraz maja? -
                  choc jak piszesz, ze kobiety (czyli tez ja) obecnie maja jakas co najmniej przecietnie lepsza pozycje (nigdy (,,,) nie miały takiej pozycji, jaka maja teraz), to mi to sugeruje, ze pozostala czesc spoleczenstwa (mezczyzni) tego prawa/praw nie ma....


                  > Nie ulegajmy jakieś bezrefleksyjnej feministycznej propagandzie. Koboety nigdy
                  > w dziejach naszej ponurej Ojczyzny (i nie tylko naszej) nie miały takiej pozycj
                  > i, jaką maja teraz. Nie sądzę, by chciały się zamienić z kobietami żyjącymi 30
                  > , 50, 100, 200 czy 500 lat temu.
                  > Nie twierdzę, że dziś jest tak jak powinno być, ale raczej mówmy może o zbyt p
                  > owolnym progresie, o doraźnych przeszkodach, o dystansie między oczekiwaniami a
                  > rzeczywistoscią, ale nie o degradacji. To nie jest prawda. Bo degradacja oznac
                  > za spadek w stosunku do tego co było. Oczywiście mówię nie o jednostkowych pr
                  > zypadkach ale o szerszym społecznym zakresie
                  • roman_to_ja Re: pytanie 30.11.17, 00:36
                    - jakiego prawa nie mialy kobiety 50 lat temu a teraz maja? -
                    > choc jak piszesz, ze kobiety (czyli tez ja) obecnie maja jakas co najmniej prze
                    > cietnie lepsza pozycje (nigdy (,,,) nie miały takiej pozycji, jaka maja teraz),
                    > to mi to sugeruje, ze pozostala czesc spoleczenstwa (mezczyzni) tego prawa/pra
                    > w nie ma....

                    Naprawdę nie widzisz różnicy między pozycją społeczną, rodzinną, kulturową, polityczną, gospodarczą i jaką tam jeszcze chcesz kobiet dziś i 50 lat temu? To poczytaj, popytaj. O jakąkolwiek dziedzine życia. Weż jakikolwiek aspekt życia i porównaj statystyki, opinie, realcje. 50 lat temu był 1967 r. Poszukaj informacji, ile kobiet było np. w ówczesnym Sejmie, w Radzie Ministrów, w rządzącym faktycznie KC PZPR i jaką tam odgrywaly role. Sprawdź, ile kobiet było np. dyrektorami w dużych firmach. Spytaj mamy lub babci, jak się traktowało kobiety np. na porodówkach (nie chodzi o wyposażenie). Zorientuj się, jaki kobiety miały wpływ na opinię publiczną, jakie miały mozliwosci przedstawiania swoich opinii. Ile kobiet na jakich stanowiskach pracowalo np. w gazetach, telewizji, radiu, ile z nich było dyrektorami teatrów, rezyserami, ile było organizacji pozarządowych z kobietami we władzach, jak traktowano kobiety bedące traktorzystkami w PGRach czy suwnicowymi w hutach i w ogóle w jakiejkolwiek pracy. Jaka była pozycja i jak była traktowana np. kobieta samotna, jaka była rola kobiety w przeciętnej rodzinie. Naprawdę jest na ten temat sporo publikacji, jak ktoś jest naprawdę zainteresowany, może bez trudu do tego dotrzeć, by nie żyć w jakieś iluzji.

                    Drugiej części pytania nie rozumiem. Dlaczego z opinii, że kobiety obecnie mają obiektywnie lepszą sytuację niż dawniej, mialaby wynikać twierdzenie, że mężczyźni takich praw nie mają? nie wiem, co ma jedno do drugiego.

                    I chyba już dziesiąty raz zastrzegam, że nie twierdzę, że obecnie pozycja kobiet jest zadowalająca. Twierdzę jedynie, że z biegiem lat jest w tej dziedzinie progres a nie degradacja, jak tu ktoś sugerował. Wiem, że zaraz ktos może wypomnieć, że np. wprowadza się zakaz pigułki dzień po. Jasne, ale pamiętajmy, że w r. 1967 jedynym dostepnym środkiem antykoncepcyjnym dla kobiety była "globulka ZET", którą należało przed stosunkeim sobie zaaplikować, ale która - jak później pokazaly badania - tak naprawdę miała tylko jeden skutek: pieniła się w trakcie stosunku smile Zreszta w tamtych czasach kobietę zainteresowaną publicznie antykoncepcją traktowano jako osobę uprawiającą przygodny seks, a jak byla mężatką - to zdradzającą męża. W kioskach z gazetami można było też kupić prezerwatywy produkowane chyba przez fabrykę opon, ale nie mialy one dobrej opinii, poza tym panowało powszechne przekonanie, że kioskarki z nudów lub za namową księdza dziurawią je igłami. W dodatku niewiele kobiet odważyłoby się kupic prezerwatywę. A facetom nie przyszloby to do głowy, bo jakby co, to bez problemu można było kazać kobiecie iść na tzw. wówczas skrobankę i ona nie miała wiele do powiedzenia. Więc o czym my mówimy?
                    • leaf.7 Re: pytanie 16.12.17, 18:58
                      Moją kierowniczką jest kobieta. Wiesz dlaczego nią została? Bo jest pracoholiczką, nie ma rodziny, dzieci przyjaciół. To zaważyło. Wiele kobiet żyje w mega toksycznych zawiazkach, bo nie stać je na rozwód, podział majątku na połowę i na skredytowanie tej połowy, co do małżonka trafiła. Kobiety są słabo wynagradzane i zaharowywane. Jesli kobieta nie dostała w spadku od rodziny mieszkania - są małe szanse na samodzielne funkcjonowanie (jeśli już ma dzieci i chce się rozstać z ich ojcem), mimo, że uczciwie pracuje.
                      • kevinjohnmalcolm Re: pytanie 16.12.17, 19:06
                        A facetowi samotnie wychowującemu dziecko to manna z nieba spada? Jest w dokładnie takiej samej sytuacji jak samotna kobieta - o ile nie dostanie w spadku mieszkania/domu, to musiałby być wybitnym specjalistą żeby samodzielnie na nie zarobić wychowując jeszcze dzieci.
                        Inna sprawa że m.in. dzięki polskim sądom facet samotnie wychowujący dzieci jest ogromną rzadkością...
                        • leaf.7 Re: pytanie 16.12.17, 19:13
                          Zarbiają dużo lepiej. Mówię o sytuacji gdzie ona i on mają wyższe wykształcenie.On sobie spokojnie zatrudni niańkę, co z przedszkola dziecko odbierze i poczeka z dzieckiem do jego przyjścia, ona musi lecieć na łeb na szyje, by zdążyć przebić się tramwajem przez miasto do 17.00, gdy przedszkole zamykają. Znam facetów wychowujacych samotnie dzieci.
                          • kevinjohnmalcolm Re: pytanie 16.12.17, 19:43
                            Kto zarabia DUŻO lepiej? Nawet patrząc na ogólnopolskie statystyki różnica w zarobkach kobiet i mężczyzn jest w Polsce niewielka, jedna z najmniejszych w Europie. Fakt że kobiety masowo wybierają mało płatne profesje to już zupełnie inna sprawa, ale to ich własna decyzja.
                            Mam kolegę który samotnie wychowuje dwójkę dzieci i jakbym mu powiedział że "powinien spokojnie zatrudnić niańkę", to dałby mi po mordzie.
                            • leaf.7 Re: pytanie 16.12.17, 21:10


                              "Mam kolegę który samotnie wychowuje dwójkę dzieci i jakbym mu powiedział że "powinien spokojnie zatrudnić niańkę", to dałby mi po mordzie."

                              My tu nie mówimy o twoim koledze. Za granica też jest rozbieżność w zarobkach jesli chodzi o kobiety i mężczyzn, ale kobiety są w stanie za swe pensje tam za granicą żyć. W Pl gdzie przeciętna pensja kobiety po studiach wynosi 1800 - nie da się samotnie i z dzieckiem.

                              "Fakt że kobiety masowo wybierają mało płatne profesje to już zupełnie inna sprawa, ale to ich własna decyzja."

                              a co mają iść na koparki albo kafle układać? bzdury gadzasz, nie żyjesz w PL, albo nie jesteś tak dobrym inżynierem skoro nie jesteś poinformowany, ze zarabiałbyś w Pl conajmniej 2x tyle co przeciętna kobieta po studiach.
                              • kevinjohnmalcolm Re: pytanie 16.12.17, 22:51
                                > nie żyjesz w PL
                                Zgadza się, mieszkam w Anglii, ale większą część życia spędziłem w Polsce i dobrze wiem jak wygląda tam życie.


                                > a co mają iść na koparki albo kafle układać?
                                Jakie koparki? Jakie kafle? A kobieta to nie może zostać inżynierem? Ktoś jej broni?
                                W mojej firmie 100% naukowców i inżynierów to mężczyźni.
                                W dziale księgowości za to 100% obsady to kobiety. Same wybrały ten zawód, mogły zostać inżynierami lub naukowcami i zarabiać 2-3 razy tyle, nikt ich siłą nie zmusił do ich zawodu.


                                > W Pl gdzie przeciętna pensja kobiety po studiach wynosi 1800
                                Poproszę o źródło, bo absolutnie Ci nie wierzę.


                                > nie jesteś poinformowany, ze zarabiałbyś w Pl conajmniej 2x tyle co przeciętna kobieta po studiach.
                                Jako mężczyzna inżynier zarabiałbym pewnie 2x tyle co przeciętny polski mężczyzna po studiach. Co chcesz udowodnić? Jaki ma sens porównywania jednych zawodów z innymi? Zaręczam Ci że w Polsce kobieta inżynier zarabia praktycznie tyle samo co wykonujący tę samą pracę mężczyzna inżynier. Wiem co mówię, bo trochę lat spędziłem wśród polskich inżynierów, zarówno mężczyzn jak i kobiet.
                      • tapatik Re: pytanie 16.12.17, 20:40
                        leaf.7 napisała:

                        > Moją kierowniczką jest kobieta. Wiesz dlaczego nią została?
                        > Bo jest pracoholiczką, nie ma rodziny, dzieci przyjaciół. To zaważyło.

                        Mam w pracy kilka kobiet-kierowniczek, które są dzieciatymi mężatkami.

                        > Wiele kobiet żyje w mega toksycznych zawiazkach, bo nie stać je na rozwód,
                        > podział majątku na połowę i na skredytowanie tej połowy, co do małżonka trafiła.
                        > Kobiety są słabo wynagradzane i zaharowywane.

                        Autor tego filmiku, próbuje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni:



                        Uprzedzam, że film trwa prawie dwie godziny i jest kontrowersyjny.

                        > Jesli kobieta nie dostała w spadku od rodziny mieszkania - są małe szanse
                        > na samodzielne funkcjonowanie (jeśli już ma dzieci i chce się rozstać z ich ojcem),
                        > mimo, że uczciwie pracuje.

                        Myślę, że wychowywanie dzieci w pojedynkę jest zawsze trudniejsze bez względu na płeć rodzica. Co dwie pensje to nie jedna.
                        • leaf.7 Re: pytanie 16.12.17, 21:05
                          Myślę, że wychowywanie dzieci w pojedynkę jest zawsze trudniejsze bez względu na płeć rodzica. Co dwie pensje to nie jedna.

                          Bez względu na to czy ma się do dyspozycji 5000 netto (facet w Pl) czy 2100 (kobieta w PL)? Doprawdy?
                          • kevinjohnmalcolm Re: pytanie 16.12.17, 22:53
                            > 5000 netto (facet w Pl) czy 2100 (kobieta w PL)?

                            Po raz kolejny proszę o źródło. Nie ma kraju na świecie w którym byłyby takie różnice w zarobkach kobiet i mężczyzn.
                            • kevinjohnmalcolm Re: pytanie 16.12.17, 23:02
                              W przybliżeniu jedynie co 10 facet zarabia powyżej 5000zł netto, więc widać że sumy wyssałaś sobie z palca.

                              Różnica między średnimi zarobkami kobiet i mężczyzn w Polsce jest najniższa w całej UE i wynosi 6.4%.
              • sweetsadness_87 Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 10:12
                leaf.7 napisała:
                Doprawdy myślisz ze każdy facet co dopuścił sie gwaltu/przemicy wobec kobiet siedz
                > i w pace?
                Jasne, ze nie ale z historii wynika, ze ten proceder powtarzal sie wielokrotnie wiec pomyslalam, ze malo prawdoodobne, ze gdyby tu chodzilo o gwalty to komus uszloby to tyle razy na sucho. Zakladam, ze opcja, ze kobieta po uslyszeniu takiej propozycji mogla sie obrazic i wyjechac po drodze strzelajac porzadnie z liscia swojemu przyjacielowi wchodzila w gre.
            • m.a.l.a_syrenka Re: Panowie, mamy przerąbane 27.11.17, 23:38
              A pamiętasz Rafae? Ten to ma nosa... gdyby wszyscy dzialający wbrew woli ofiary siedzieli w pace, to oznaczałoby, że nagle stracili całe swoje zaplecze, dzięki któremu mogą sobie pozwalać bezkarnie - marne szanse na to... A "dobrowolnie" to może być "zabiegiem" typu, "jak nie zrobisz, to ci narobimy kwasu" w społeczeństwie, rodzinie i takie tam, nawet powiedziane w zawoalowany sposób. Kto musiał się postawić jakiejkolwiek osobie mającej przewagę, która nagle zrzuca przyjazną maskę ("Boże chroń mnie od przyjaciół..."), ten wie, że jest trudno. Strach przed atakiem na rozległe i bardzo ważne sfery życia może sparaliżować wolę walki. Podobnie pedofile zastraszają dzieci i przez lata pozostają bezkarni. Podobnie tyrani wewnątrz rodzin - dziurki nie robią, a krew wypita. A Tomek się jara, że nie obili babki, a zrobili z niej niewolnicę. O podobnym spotkaniu "na rybach" kiedyś już pisał i to w bardzo podobny sposób. W świetle dnia i między ludźmi - człowiek, jak trafia na podatny grunt - zombi. Po co oglądać trillery, forum wystarczy poczytać wink
              • roman_to_ja Re: Panowie, mamy przerąbane 27.11.17, 23:50
                Dziwne, że:
                a) nikt nie użalił się nad losem biednego faceta, którego w poscie Tomka molestowaly zblazowane mężatki wink
                b) prawie wszyscy zajeli się jakąs zupełnie poboczną historią z postu Tomka, a nie tym, co było jego główną treścią
                • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 07:23
                  Tomek nie napisał, ze pojechał na wycieczkę nie świadom swej roli. Myślę ze wiedział po co jedzie. Inaczej by Tomek sie ekscytowal jak go kobiety irobiły socjotechniczne by z roli ukochanego jeden z nich wszedł w role wibratora każdej.
                  • tomekzgor Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 10:49
                    Tomek nie napisał, z jaką świadomośią kolega od mężatek wyjeźdżał z domu, bo tego Tomek nie wie. Tomek widział jako osoba będąca w tym samym hotelu efekt końcowy, zewnętrzne objawy. A gdy Tomek czegos nie wie, to tego nie pisze, nie konfabuluje pod swoje wyobrażenia i zalożne tezy wink

                • m.a.l.a_syrenka Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 09:59
                  Akurat w historii o facecie do towarzystwa nie pisał o zrobieniu go w konia.
                  Zwróciło moją uwagę to, że brał w tym wydarzeniu udział, przypatrywał się nie jak człowiek, drugiemu człowiekowi, ktorego jakieś tłuczki ziemniaczane schwytały w sieć i bawią się jak rzeczą i trzeba mu pomóc, tylko jakby film opowiadał. Znieczulica do wiwatu.
                  Historia poboczna, ale nie tylko głównym wątkiem trzeba się zajmować.
                  • tomekzgor Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 11:03
                    m.a.l.a_syrenka napisała:
                    > Zwróciło moją uwagę to, że brał w tym wydarzeniu udział, przypatrywał się nie
                    > jak człowiek, drugiemu człowiekowi, ktorego jakieś tłuczki ziemniaczane schwyta
                    > ły w sieć i bawią się jak rzeczą i trzeba mu pomóc, tylko jakby film opowiadał.
                    > Znieczulica do wiwatu.

                    Z braniem udzialu to bym nie przesadzał. Byłem tam wtedy z moją żoną i zupełnie ne interesowaly mnie inne kobiety. Ale nie tylko się przypatrywalem lecz nawet rozmawiałem ze wszystkimi zainteresowanymi. Stąd w przeciwieństwie do Ciebie znam sprawę. Nie było sytuacji, która wymagałaby pomocy, bo wszyscy wszystko mieli pod kontrolą.
                    • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 12:32
                      " wszystko mieli pod kontrolą"
                      zapewne

                      i zapewne w pełni rozumiałeś położenie owej kobiety, i zapewne twoja żona docenia twoja umiejętnosć empatyzowania z inna kobietą - domyślam się, ze dzięki tej umiejętności świetnie się z żoną dogadujecie (kropka)
                    • blondynka.2801 Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 13:06
                      tomekzgor napisał:
                      Byłem tam wtedy z moją żoną i zupełnie ne interesowaly mnie inne kobiety.


                      forum.gazeta.pl/forum/w,16314,164258248,164258248,Moje_doswiadczenia_z_portalu_randkowego.html
                      Gratulacje dla żony. smile

                      A przy okazji - takie zachowanie, jak to opisane powyżej, ma swoją nazwę.
                      Stręczycielstwo.
                      Że nie za kasę?? Nie szkodzi. Za inne korzyści.
                      Np. za podziw równie głupawych, jak alfons, kolesi.
                      EOT
              • sweetsadness_87 Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 10:21
                Pamietam Rafae a czemu o nim piszesz? Jesli mowimy o doroslych ludziach to dla mnie pomiedzy dziwnymi propozycjami, swinskim zachowaniem czy nawet proba manipulacji gdzie mozesz powiedziec nie i koniec i ktos to uszanuje a gwaltem gdzie z definicji sprawca o twoje zdanie nie pyta, bo go to nic nie obchodzi roznica jest ogromna. W pierwszym przypadku jak dana osoba sie jednak zgodzi to moze byc pozniej niezadowolona z obrotu sprawy, ze ulegla namowom, czuc sie wykorzystana itp. to w drugim przypadku jest to straszne cierpienie dla czlowieka i w wiekszosci przypadkow konczy sie zespolem stresu pourazowego, dokladnie tym samym syndromem co opisywany u weteranow wojennych z wiecznymi koszmarami w nocy, flashbackami i walka o normalne zycie. Jak dla mnie nie da sie porownac tych dwoch sytuacji i nawet nie powinno sie probowac.
                • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 12:37
                  skad wiesz, że możesz powiedzieć -nie-?
                  po prostu ręce opadają, bo wyczuwa się u ciebie skupienie na czubku własnego nosa i jakieś ograniczone rozumienie złożoności krzywd, przemocy i ich następstw
                  • sweetsadness_87 Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 17:50
                    Tak jak pisalam dla mnie to jest przerazajace, za sa tacy ludzie, ktorzy wymyslaja takie akcje. Nie wiem jak bylo w tej opisanej sytuacji i nikt z nas tego nie wie. Szczerze mam nadzieje, ze to jednak bylo na zasadzie, ze kobieta mogla przyjac propozcyje lub ja odrzucic.
                • m.a.l.a_syrenka Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 15:34
                  Ale ty rozumiesz, że "zabiegi socjotechniczne", to bardzo niebezpieczna broń jeśli nie jesteś równorzędnym partnerem dla delikwenta, a on ma względem ciebie złe zamiary? Jesteś bezbronna jak pacjent wobec lekarza. Niby możesz cały czas powiedzieć "nie", ale nie masz pełnego obrazu sytuacji. Bo niby dlaczego panowie nie grają w otwarte karty? Możliwe, że niektóre kobiety poszłyby na taki układ. Dlaczego zamiast powiedzieć "wykroimy pani jedną tylko nereczkę, sprzedamy i się obłowimy", mówić: "ma pani chorą nerkę, trzeba usunąć" i komentarz do widowni "nic się złego tej pani nie stało, żyje, funjcjonuje nadal", a delikwent siedzi z boku, z żoną lub bez, wie co się dzieje i... nic.
                  • tomekzgor Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 16:47
                    Syrenko, nie rozpędzaj się, bo zaraz sama uwierzysz, że tam byłaś smile
                    Rozumiem, że ty będąc gdzieś na wczasach i widząc dobrze bawiących się ludzi, zawsze podchodzisz i mówisz coś takiego:
                    Przepraszam państwa, ale słyszę, że wczoraj spała pani z tym panem w czerwonych majtkach, a dziś z tym w zielonej koszulce. W dodatku przy śniadaniu zauważyłam, że dziwnie skacze przy pani ten w białej czapeczce. Co prawda nic nie wskazuje na to, że pani ma z tym jakiś problem, ale chcę zwrócić uwagę, że grozi pani wielkie niebezpieczeństwo, bo nawet pani nie zauważyła, że oni panią szantażują. To dlatego, że oni to robią w zawoalowany sposób. Może nie zauważyła pani, ale ja widziałam, jak ten w czerwonej koszulce wczoraj po kolacji zrzucił przyjazną maskę. Domyślam się, że jest pani rozlegle sparaliżowana strachem i tylko udaje pani, że się nic nie dziej. Ale ja ich przejżałam. Oni robią z pani niewolnicę. Wiem, że pani się ich boi, więc proszę podrapać się dwa razy w ucho jeśli uważa pani, że powinnam powiedzieć o wszystkim kierownikowi recepcji.
                  • sweetsadness_87 Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 17:41
                    Nie bardzo rozumiem dlaczego mialabym nie byc rownorzednym partnerem dla jakiegos mezczyzny, nie jestem przeciez ograniczona umyslowo a wrecz przeciwnie. Ja takie nachalne propozycje ucinam krotko, ze nie ma takiej opcji i daj sobie spokoj, bo zdania nie zmienie. Nie czuje sie w obowiazku podawania jakichkolwiek powodow i nie daje sie wciagac w dyskusje dlaczego nie. Wiekszosc jak uslyszy iles razy nie to odpuszcza, bo widzi, ze nic z tego nie bedzie. Mi się osobiscie nie podoba robienie z ofiar gwaltu jakis naiwnych idiotek co to sobie daly kit wcisnac, uważam, że jest to krzywdzące podejście, gwalt to zupelnie inna bajka niz nagabywanie.
                    • po-ranna-kawa Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 18:11
                      Szkoda, że nie ma tu przycisku "lubię to". Lubię to.
                      Mnie często smieszy, jak np. wychodzi aktorka i mówi, że 15 lat temu przespała się z reżyserem za główną rolę, ale teraz poczuła do tego tak wielki niesmak, że chyba wystąpi o odszkodowanie
                      • tapatik Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 22:29
                        po-ranna-kawa napisała:

                        > Szkoda, że nie ma tu przycisku "lubię to". Lubię to.
                        > Mnie często smieszy, jak np. wychodzi aktorka i mówi, że 15 lat temu przespała
                        > się z reżyserem za główną rolę, ale teraz poczuła do tego tak wielki niesmak,
                        > że chyba wystąpi o odszkodowanie

                        Na pewno dobrze zrozumiałaś wypowiedź Sweetsadnes?

                        Aktorka, która przespała się z filmowcem w celu otrzymania lepszej roli, zrobiła to dobrowolnie.
                        Owszem, gdyby tego nie zrobiła, to nie dostała by się do świata filmowego, ale zrobiła to dobrowolnie.
                        Czyli miała wybór.

                        Natomiast inna sytuacja jest wtedy, gdy kobieta zostanie siłą zmuszona do seksu.
                        A gdy przyjdzie na posterunek to policjant próbuje ją odwieść od złożenia zawiadomienia o przestępstwie.
                        I to w Polsce.
                        • m.a.l.a_syrenka Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 23:03
                          Tam wyżej zgadzam się z tobą, ale tu niżej to może być wybór między dżumą, a cholerą. Albo pani pracuje tam gdzie chce, albo resztę życia siedzi pani zdegradowana do minimum. Sama miałam taki wybór i poszłam precz, ale jest mi o wiele ciężej. To jest wybór między czyimś strzałem w plecy i samodzielnie wykonanym (ale z godnością) strzałem w łeb.
                        • po-ranna-kawa Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 00:34
                          tapatik napisał: Na pewno dobrze zrozumiałaś wypowiedź Sweetsadnes?
                          >
                          Boże, to wiadomo. Co ty taki kategoryczny jesteś?
                          Napisałam tylko, że śmieszą mnie takie jęczenia po latach i koniunkturalne rozterki tych lasek, bo niedawno jedną taką slyszalam w jakieś TV, a kilka innych przytakiwało i wyrażało oburzenie.
                          Zgadzam się z opinią, że jest zdecydowana różnica między gwałtem, a pokojowymi próbami uwiedzenia. To są sprawy nieporównywalne. Przy próbach uwodzenia zawsze stosowane są mniej lub bardziej subtelne zabiegi "socjotechniczne". Więc nie ma co dzialań, które można tak okreslić, potepiać z zalożenia. Drogie panie, nie róbcie tu z kobiet idiotek, które nie potrafią rozpoznawać, kiedy staja się obiektem takich zabiegów i kiedy wychodzi to poza sytuację, której one nie akceptują. Normalne kobiety wiedzą i reagują stosownie do tego co czują, co uważają za akceptowalne. Nie mówię o przemocy, szantażu, stosowaniu środków psychotropowych itp. Mowię o "normalnych", nie wychodzących poza przyjety w jej środowisku, akceptowany kanon.
                          Jest chyba różnica między zaciągnieciem w krazki idącej przez park dziewczyny i zgwalceniem jej, a np. zlożeniem propzycjii (nie zgwałceniem) seksu, gdy laska przychodzi powiedzmy na casting do filmu i zachowuje się nazwijmy to w sposób "nieprofesjonalny". Jest różnica (nawiązuje tu do jednego z niedanych wątków) między proponowaniem seksu kobiecie, która zdecydowala się na wyjazd we dwoje do Lozanny, a zgwalceniem dziewczyny, która przyszla potańczyć do kubu. Ale dlaczego miałby to dzialać tylko w jedną stronę. Jak do pani prezes firmy przychodzi facet w sprawie rozmowy o pracę i zachowuje się "nieprofesjonalnie", to też nie powinien sie dziwić, jeśli pani prezes uzna to za przyzwolenie dla pozaprofesjonalnych kontaktów.
                          Też uważam, że każdy (i kobieta i facet) może się ubierać jak chce i nie powinno to byc żadnym tlumaczeniem jakichś ewentualnych oczekiwań czy wręcz dzialań seksualnych, których ona lub on sobie nie życzy. Ale jednak każdy musi mieć swój rozum. Jak się np. idzie w spódnicy ledwo zakrywający tylek i z dekoltem do pasas w okolice Dworca Północnego w Paryżu, to trzeba mieć świadomość dużego prawdopodobieństwa różnych nieprzyjemnych sytuacji. Oczywiscie samo to nie upoważnia nikogo do gwałtu ani też nie sprawia, że sprawca takiego gwaltu przestaje być winny i że nie powinien zostac ukarany. Ale trudno w takiej sytuacji nie spytać, po co tam kretynka szła? Nikt nie powinien nikomu wyciągać z torebki portfela, ale wiadomo, że lepiej nie trzymać go w zatłoczonym autobusie na wierzchu otwartej torebki.
                    • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 21:11
                      "Mi się osobiscie nie podoba robienie z ofiar gwaltu jakis naiwnych idiotek co to sobie daly kit wcisnac, uważam, że jest to krzywdzące podejście, gwalt to zupelnie inna bajka niz nagabywanie."

                      Dlaczego ofiary gwałtu to inna bajka? Trzeba było im nie chodzić tam gdzie mozliwość gwałtu, nie pic beztrosko alkoholu w publicznych miejscach (jak to moja znajoma powiedziła: alkohol to można pić na miescie jedynie w towrzystwie ukochanego, co odholuje do domu) nie eksponowac kształtów skoro wiadomo że niektorzy faceci są bezsilni na swoje popędy. Jak się nie umie pić alkoholu w miejscach publicznych i nie umie się zadbać o swoje bezpieczeństwo to się ma!
                      • sweetsadness_87 Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 22:17
                        leaf.7 napisała:
                        > Dlaczego ofiary gwałtu to inna bajka? Trzeba było im nie chodzić tam gdzie mozl
                        > iwość gwałtu, nie pic beztrosko alkoholu w publicznych miejscach (jak to moja z
                        > najoma powiedziła: alkohol to można pić na miescie jedynie w towrzystwie ukocha
                        > nego, co odholuje do domu) nie eksponowac kształtów skoro wiadomo że niektorzy
                        > faceci są bezsilni na swoje popędy. Jak się nie umie pić alkoholu w miejscach p
                        > ublicznych i nie umie się zadbać o swoje bezpieczeństwo to się ma!

                        Jesli dla Ciebie nie ma roznicy czy sie ktos zgadza na seks czy nie to ja Ci nie bede tego tlumaczyc.
                      • tapatik Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 22:52
                        leaf.7 napisała:


                        > Dlaczego ofiary gwałtu to inna bajka? Trzeba było im nie chodzić tam gdzie mozliwość
                        > gwałtu,

                        A to są jakieś wyznaczone miejsca na gwałt?

                        > nie pic beztrosko alkoholu w publicznych miejscach (jak to moja znajoma powiedziła:
                        > alkohol to można pić na miescie jedynie w towrzystwie ukochanego, co odholuje do domu)

                        A masz pewność, że ukochany nie wykorzysta okazji?

                        > nie eksponowac kształtów skoro wiadomo że niektorzy faceci są bezsilni na swoje popędy.

                        Jak ktoś ma problem z popędem to nawet worek ziemniaków nie jest bezpieczny.

                        > Jak się nie umie pić alkoholu w miejscach publicznych i nie umie się zadbać o swoje
                        > bezpieczeństwo to się ma!

                        Kilkanaście lat temu niewiele brakowało, a dostałbym w dziób kilka metrów od bramy własnego domu.
                          • po-ranna-kawa Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 01:12
                            leaf.7 napisała:

                            > Tapatik to była ironia. A tu widzę ze mi cnotliwe idealy wmawiają panie co to
                            > je odrzucalo zrobić ustami przyjemność panu.

                            O, to może o mnie smile Bardzo lubie takie "merytoryczne" argumenty.
                            Muszę cię rozczarować. Zupełnie mnie nie odrzuca od robienia ustami przyjemności panu. Nawet czasem lubię to robić. Odrzuca mnie tylko od pana, który mi takie propozycje daje, zanim ja jeszcze zorientowałam sie, czy go w ogóle na tyle lubię, by takie sytuacje brać pod uwagę. Dalaś chyba wbrew intencjom dobry przyczynek do tej dyskusji i potwierdzenie, że kobieta sama potrafi decyować, co jest jej zdaniem dopuszczalne, a co nie jest, i odpowiednio reagować. A Twojaą intencją była niestety prymitywna (sorry, ale tak to trzeba ocenić) i kompletnie nieudana chęć postawienia się na innym poziomie poprzez zlosliwą próbę zdyskredytowania osób mających inne zdanie. Przykro mi o tym mówić, bo z zainteresowaniem czytałam twoje posty w tym wątku, ale po tym to zainteresowanie zdecydowanie spadło.
                            PS. Wcale nie musisz mi mówić, że masz to gdzieś, bo to oczywistę wink
                            • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 13:21
                              A to akurta nie do ciebie było. Do tej co pobieżnie watek przeczytala i mysli, ze sie oburzam spolkowaniem jednej kobiety z kilkoma facetami. Nie, nie nie to mnie oburza. A jak by mnie facet takimi filmikami zaczął podrywać to chyba bym go śmiechem zabiła choć osobą wesołą nie jestem. Po prostu rozbawiłoby mnie to ze by uznał ze moje progi sa dla niego. Wolę nieśmiale podrywy. Ale mam koleżankę co jakby zobaczyla w takim ciacho to by sie rozochocila. Bo dla niej seks to seks. Rozrywka, relaks,weekend.
                    • m.a.l.a_syrenka Re: Panowie, mamy przerąbane 28.11.17, 22:38
                      Dlatego podałam przykład abstrakcyjny, który miał unaocznić o co mi chodzi. Jeżeli ktoś ma czarny pas karate i takie tam, a ty jesteś fajna i w miarę sprawna (intelektualnie też), to na ewentualny atak zdążysz zareagować zdziwieniem, albo i to nie...
                      Nie ma tu do rzeczy brak jakichkolwiek sprawności u ciebie, wystarczy twoja nieświadomość delikwenta złych zamiarów, a czasem nawet świadomość nie pomoże.
                      Ktoś może być mistrzem podawania prochów, inny po mistrzowsku zrobi cię "na wnuczka" (albo na mechanika samochodowego) i powie "sama dała kasę". Fachowców w różnych dziedzinach nie brakuje wink może tylko wybitnie perfidni nie występują zbyt często (a może tak lepiej myśleć, bo "na władzę nie poradzę" wink a wątroba zdrowsza )
                      • sweetsadness_87 Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 08:21
                        Juz wiem o co ci chodzi, ze sa takie techniki, ze mozna ludzmi tak zakrecic, ze pozniej sami nie wiedza jak to sie stalo, ze na cos sie zgodzili. Jak w historii gdzie wciskali ludziom wloskie majtki na telefon i pozniej co miesiac za to jakies raty byly a to takie majtki jak z bazarku za pare zloty byly wink Mozliwe, ze jedne osoby sa bardziej podatne na takie techniki a inne mniej. Ja chyba jestem bardzo odporna na wciskanie kitu i pewnie dlatego dla mnie to jest jednak pewna abstrakcja, ze ktos mialby mnie wmanewrowac np. w kupno czegos czego nie potrzebuje.
                        • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 13:13
                          Nie mam na myśli osób upośledzonych. Mam na myśli osoby mało asertywne, osoby dającego sie łatwo zastraszyć, osoby którym łatwo jest wymowic cos czego nie chcą, osoby które biorą odpowiedzialność za uczucia innych. Z jakiś powodów tej kobiecie dopiero na wycieczce powiedziano po co przyjechała. Dlaczego tego nie ustalili przed wylotem. To tez zabieg socjotechniczny, na miejscu trudniej juz było sie opierać. A wystarczyło poszukać kobiety ktora lubi takie spędy.
                          • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 13:32
                            Ja z siebie twardzielki nie będę robić. Ba, przyznam że bywam słodką idiotką. Jest taki typ mężczyz i kobiet, gdzie łatwo wchodzę w role ofiary/poddanej/na skinienie/wykorzystywanej. Nie zdarza mi sie często, moze musi to sie zbieg z moim stanem emocjonalnym w życiu osobistym. Po latach zaczynam to zauważać - ten cały mechanizm, moment gdy ulegam. Ale przez lata, a nawet dekady tego nie zauwazalam i myślałam ze cos mnie w bucie uwiera a nie że to zachowania pewnych osób w relacji ze mną.
                          • blondynka.2801 Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 13:55
                            leaf.7 napisała:

                            > Nie mam na myśli osób upośledzonych. Mam na myśli osoby mało asertywne, osoby d
                            > ającego sie łatwo zastraszyć, osoby którym łatwo jest wymowic cos czego nie chc
                            > ą, osoby które biorą odpowiedzialność za uczucia innych.


                            Przeczytaj jeszcze raz to zdania z mojego "ulubieńca":

                            Ale ich ambicją jest, żeby to była "zwyczajna" kobieta, która jest pewna, że jedzie na wycieczkę z jednym, a później jest przekonywana, zresztą bardzo pokojowo, do zmiany zdania.

                            Opisanym postaciom nie o seks chodzi, tylko o "uzyskiwaną zresztą bardzo pokojowo" absolutną władzę nad drugim człowiekiem. Taki eksperymencik. Na żywym organizmie. To ich kręci, to ich podnieca najbardziej. I to JEST chore i psychopatyczne i w jakiś sposób jest psychicznym gwałtem. Należy współczuć, bo kiedyś nie wystarczy im skali wzmacnianych wciąż bodźców, aby poczuć cokolwiek i posuną się mniej pokojowymi metodami stanowczo za daleko. Np. do fizycznego gwałtu.

                            Próbujesz natomiast wytłumaczyć coś ludziom, którzy doskonale rozumieją Twój punkt widzenia, ale których najbardziej podnieca manipulacja właśnie. Po to stworzyli tę perwersyjną historyjke.
                            Daj spokój, nie ma sensu. Pozdrawiam.
                          • sweetsadness_87 Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 14:32
                            Ja to tez tak oceniam, ze to byla mega nieuczicwa zagrywka ze strony tych ludzi a sam pomysl wrecz przerazajacy. Uczciwe to by bylo gdyby wlasnie ustalili wszystko przed wyajzdem. Rozumiem, ze gdyby to trafilo na kobiete malo asertywna to moglaby dac sie wmanipulowac w taki uklad i bylaby to wykorzystaniem sytuacji i krzywda dla niej. Ja broń Boże nikomu nie umniejszam i nie odbieram prawa, ze ktos moze sie czuc wykorzystany i skrzywdzony w ten sposob. Dla mnie jednak porownywanie nawet najbardziej perfidnego uwiedzenia do gwaltu jest to duze nieporozumienie.
                            • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 16:59
                              Nie wiedziałam ze krzywdę da sie stopniować tak obiektywnie. To tak jak powiedzieć ze uwiedzenie dziecka to mała krzywda bo nie wiele pamieta, bo opiekun to zawsze lepiej niż obcy co kobietę w krzaki wciąga. Według twego rozumowania to nawet gwałt zony przez męża to niewlkie przestepstwo. To co trąbisz to znieczulica na cudza krzywdę. No nic nie poradzisz ze jesteś obojętna na cudze przeżycia. Wybaczam ci.
                              • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 17:19

                                Dyskusja z tobą zaczęła sie od tego ze stwierdziłaś ze gwałt to krzywda. A stręczycielstwo to problem naiwnej kobiety a nie wymiaru sprawiedliwości.

                                Mimo wszystko moja wiara w elastycznosc twego umysłu sie oplacila bo juz nieco zaczynasz łapać, choć nadal uważasz ze wymuszone robienie loda trzem penisom w czasie jedego wieczoru to nadal jednak przyjemne wspomnienia i traumy byc nie może.

                                Blondynka ma racje, ta dyskusja nie ma sensu.

                              • sweetsadness_87 Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 18:25
                                Niestety chyba nie jestes w stanie zrozumiec mojego punktu widzenia. Skad Ci sie wzial pomysl na moje poglady to nie wiem, bo osobiscie uwazam, ze gwalt przez meza/chlopaka pewnie jescze bardziej boli niz przez obca osobe, bo dochodzi jescze bol zdrady przez teoretycznie najblizsza osobe na swiecie. A wykorzytsywanie seksulane dzieci to jest juz najwieksza zbrodnia w temcie. Sa krzywdy i krzywdy. Wojna i gwalt to sa krzywdy przekraczajace mozliwosci ludzkiej psychiki i wywoluja gleboki uraz psychiczny i szereg konsekwencji psychologicznych. Umysl w momecie urazu nie jest w stanie nawet zapisac wspomniec dotyczacych traumatycznego wydarzenia w normalny sposob tylko zostaja te wspomnienia zapisane w patologicznym wzorze i pozniej wymykaja sie spod kontroli psychiki i stad sie biora np. flashbacki. A dzieci np. sa mistrzami we wszelkiego rodzaju mechanizmach obronnych, dla niedojrzalej psychiki jest to tak wielkie cierpienie, ze w skrajnych przypadkach umysl wykorzystywanego dziecka wytwarza alternatywna osobowosc, zeby miec drugie zycie bez bolu i tych wszystkich potwornosci, w konsekwencji nie cierpi ale nie ma juz normalnego zycia, bo w doroslosci cierpi na osobowosc mnoga. Moglabym poematy na ten temat pisac, bo wlasnie skonczylam czytac podrecznik dla psychoterapuetow na ten temat ale juz mi sie nie chce, bo rzygam juz tematem gwaltu. Mysle, ze wiekszosc ludzi nie jest w stanie zrozumiec jaka to jest wielka tragedia dla czlowieka. Ostatnio czytalam, ze w Holandii sad zatwierdzil eutanazje mlodej dziewczyny wielkorotnie gwalconej w dziecinstwie. Przeszla iles nieudanych terapii i zlozyla wniosek o eutanazje z powodu nieznosnego dla zycia cierpienia psychicznego. Naprawde podeszlabys do takiej dziewczyny i powiedziala kochanie wiem co czujesz, bo mnie jakis mezczyzna tez kiedys uwiodl??? Dla mnie to byloby totalnym brakiem empatii i wrazliwosci.
                                  • sweetsadness_87 Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 20:24
                                    blondynka.2801 napisała:

                                    > sweetsadness_87 napisała:
                                    > bo mnie jakis mezczyzna tez kiedys uwiodl??
                                    >

                                    >
                                    > Uwiódł?!?
                                    > Nie.
                                    > W tej historyjce nie uwiódł, tylko jak dziwkę puścił w obieg.
                                    > Jak to alfons.
                                    >
                                    > Ręce opadają.
                                    > EOT

                                    Jesli myslisz, ze kobieta regularnie gwalcona by sobie w miedzyczasie spokojnie siedziala na plazy i saczyla drinki to nie masz pojecia o czym mowisz. Dla mnie dyskusja z osobami, ktore nie potrafia pojac jakim oromnym cierpieniem dla czlowieka jest gwalt rowniez nie ma zadnego sensu.
                                    • blondynka.2801 Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 20:36
                                      Ja nie dyskutuję o skali krzywdy, tylko o precyzyjnym nazewnictwie.

                                      Gwałt nazywasz gwałtem i słusznie.
                                      Zmanipulowanie "zwyczajnej" (cytat smile ) kobiety, by była materacem dla kilku panów, nazywasz "uwiedzeniem". Niesłusznie.
                                      I nadal tego nie dostrzegasz.
                                      Trudno.
                                      • sweetsadness_87 Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 21:51
                                        Nie wiadomo jak to tam naprawde było i jak to najlepiej nazwac. Pomijając tamta historie, bo to mozna dywagowac a prawdy nikt z nas nie zna to jak dla mnie stawianie na rowni sytuacji nachalnej jednoznacznej propozycji na ktora mozna odmowic a gwaltu wydaje sie pomyslem wrecz skandalicznym.
                                        • blondynka.2801 Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 22:17
                                          Masz rację.
                                          Stawianie znaku równości pomiędzy gwałtem, a przedstawioną sytuacją (czego szczerze mówiąc ja w tej dyskusji nie zauważyłam smile ) jest, a raczej byłoby skandaliczne.

                                          Podobnie skandaliczne, jak nie tylko Twoje relatywizowanie, dostrzegalne gołym okiem i bez większego trudu.
                                          Tym razem naprawdę EOT.
                                          • sweetsadness_87 Re: Panowie, mamy przerąbane 29.11.17, 22:48
                                            Ciesze sie, ze dostrzegasz ta roznice. Dla Ciebie moze byc to relatywizowanie a dla mnie jest wiara w ludzka inteligencje, ze czlowiek nie jest na tyle glupi, ze po dobroci i dla swietego spokoju da przyzwolenie na wlasna krzywde. No chyba, ze mocno przeceniam inteligencje innych ludzi.
                                            • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 16.12.17, 19:02
                                              " wiara w ludzka inteligencje, ze czlowiek nie jest na tyle glupi, ze po dobroci i dla swietego spokoju da przyzwolenie na wlasna krzywde"

                                              a co jeśli inteligencji mu brakuje? można gwałcić , bezkarnie?

                                              gdyby wszyscy byli tak inteligentni a przez to ostrożni, wówczas gwałtów by nie było w ogóle, ale jak widac czasem czujność zawiedzie oraz zdolność kojarzenia konsekwencji zdarzeń i człowiek znajdzie się w niebezpiecznej sytuacji
                                        • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 16.12.17, 18:50
                                          Nie wiadomo jak to tam naprawde było i jak to najlepiej nazwac. Pomijając tamta historie, bo to mozna dywagowac a prawdy nikt z nas nie zna to jak dla mnie stawianie na rowni sytuacji nachalnej jednoznacznej propozycji na ktora mozna odmowic a gwaltu wydaje sie pomyslem wrecz skandalicznym.

                                          tak jak porównywanie regularnych gwałtów do jednorazowego incydentu w którym nie wiadomo co się działo i kto kogo tak na prawdę uwiódł
                                • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 16.12.17, 18:42
                                  "Mysle, ze wiekszosc ludzi nie jest w stanie zrozumiec jaka to jest wielka tragedia dla czlowieka. Ostatnio czytalam, ze w Holandii sad zatwierdzil eutanazje mlodej dziewczyny wielkorotnie gwalconej w dziecinstwie. Przeszla iles nieudanych terapii i zlozyla wniosek o eutanazje z powodu nieznosnego dla zycia cierpienia psychicznego. Naprawde podeszlabys do takiej dziewczyny i powiedziala kochanie wiem co czujesz, bo mnie jakis mezczyzna tez kiedys uwiodl??? Dla mnie to byloby totalnym brakiem empatii i wrazliwosci. "

                                  a ty byś podeszła i powiedział, kochanie wiem co czujesz, bo raz się tak schlałam, ze nie wiem co się ze mną działo i chyba sie z kims przespałam, zamiasta wracać do domu skoro czułam, ze za bardzo juz mi w głowie szumi, nawet nie pamiętam czy się na to godziłam..., zdarzyło mnie się tylko raz ale cię rozumiem

                                  jeśli ta kobieta z plaży jest sama sobie winna, czemu nie zrobić winnej kobiety, co się ubrała w obcisły kombinezon, 'podkresliła usta czerwoną szminką a potem sączyła alkohol w knajpie i ostatecznie została wykorzystana seksualnie w tej knajpie, ten gwałt nie równy temu, gdy kobietę ktoś w krzaki wciaga jak z pracy wraca, co nie? pierwsza była trochę nieostrożna, trzeba wiedzieć z kim pić.

                                  moze poczytaj jeszcze ksiażki na temat przemocy psychicznej, bo dla ciebie bohaterka tego wątku jest obiektem drwin (piła drinki z palemką - no tak po drinkach z palemką przymusowy seks z kilkoma męskimi ciałami to wręcz uczciwa zapłata za hojność)

    • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 16.12.17, 18:46
      Jak widać poruszony przez Tomka wątek odkrył pewne przyzwolenie społeczne na krzywdę innych kobiet. Ba i to przyzwolenie wręcz od samych kobiet wychodzi. A nawet powiem wiecej, tych krzywd nie ma. Drinki z palemką uprzyjemnią każdą przemoc seksualną. Także jak on bije, gwalci, ale ona zyje z nim w kilkukondygnacyjnym apartamencie z basen i salonem spa, to ta krzywda jest mniejsza niż gdy on bije i gwałci w jakiejś norze w starej kamienicy.
    • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 16.12.17, 21:19
      I włąśnie dlatego nie lubię rozmawiać o realiach kobiet w Pl. Bo zaczynają sie wypowiadać osoby, co nie mają pojęcia, ze samotna kobieta z dzieckiem często żyje na granicy ubóstwa (skad mają wiedzieć, nikt o tym nie papla na prawo i lewo), odmawiajac sobie wszystkiego. Ale lepsze to, niz u boku facet egoisty, co problemu wyzysku kobiet nie widzi i jeszcze się pluje, ze zupa na talerzu nie czeka. Jestem ciekawa panowie, ile wy faktycznie w pracy pracujecie, gdyby tak od 8 godzin, odjać przerwy na kawy, tolate i gadanie. U mnie to jest wiecej niż ustawa zapewnia, czyli moich należnych przerw w pełni nie wykorzystuję a to i tak dla pracodawcy za mało.
      • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 16.12.17, 21:28
        albo takie sugestie ala seedsadnes, ze kobiety same sobie winne swej sytuacji, bo wybiarają małopłatne zawody - no tak, bo po co maja wybierać, zawód pielęgniarki, po cholere nam pielęgniarki, po cholere panie w żłobku, wychowawczynie w przedszkolu, po cholere rejestratorki w przychodni. Wszyscy powinniśmy być tynkarzami lub złotymi rączkami co najmniej, ma się wtedy 50zł/H
        • kevinjohnmalcolm Re: Panowie, mamy przerąbane 16.12.17, 23:07
          Gdyby nie było chętnych do wykonywania wymienionych przez Ciebie typowo kobiecych zawodów, to ręczę, że płace by skoczyły do góry. Ponieważ chętnych jest mnóstwo, to zarobki są tragicznie niskie.
          Gdyby nagle wszystkie panie zostały tynkarzami, to zarobki w tym zawodzie spadłyby na łeb na szyję.
          Zarobki dyktowane są przede wszystkim prawem popytu i podaży - gdy osób wykonujących dany zawód jest mało, płace rosną, a gdy jest ich dużo, płace spadają. Płeć pracowników nie ma tu nic do rzeczy.
          • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 17.12.17, 16:54
            "Zarobki dyktowane są przede wszystkim prawem popytu i podaży"
            to jak wyjaśnisz fakt, że lekarze stazyści zarabiaja zwrotne 1500zł, mamy ich aż tak dużo, ze chcemy, aby pojechali za granicę?

            A różnica w zarobkach 2100 a 5000 to są realia z mojego otoczenia. Nie mówię o mężczyznach, którzy nie mają żadnego wyuczonego zawodu i pracują za 2000-2500 na rękę (co też jest skandalem, gdy mają dwoje dzieci, żonę, co zarabia 1500, a ceny w sklepach są jakie są i ciągle rosną).

            Kobiety nie chcą być tynkarzami, kobiety są inaczej skonstruwane, dobrze sobie radzą w zawodach, gdzie jest wymagana empatia, opiekuńczość, pomoc, dlaczego nie moga wykonywac swojej pracy zgodnie z predyspozycjami i byc za to godnie wynagradzane, skoro jest to praca potrzebna społecznie i nie jest to lekka praca, bo nie powiesz chyba ze praca w hospicjum, przy chorych niedołężnych ludziach, którzy nie mogą z boku na bok się przewrocić jest lekka?? I nie pisz o tej podaży. Bo brakuje pracowników w tych damskich zawodach i nikt wniosków nie wyciąga. w szkole na moim osiedlu jest notoryczny problem z nauczycielami. Brakuje pielegniarek. Zaczyna brakowac nawet pań w urzędach (oczywiście zależy w jakich działach), w moim miejscu pracy jest często syf, bo brakuje sprzątaczek. A u koleio programisty w pracy zaczęli zatrudniać kobiety , wiesz czemu? Bo centrala z zagranicy naciska na obniżanie kosztów, a kobiecie zgodzą się na prace za niższe pensje, bo jak ma do wyboru w urzędzie za 1800, a 3000 jako informatyk, to wiadomo co wybierze. A mężczyzna programista co najmniej 5000 żąda. Nie znasz Kevin realiów. Masz chyba kontakt z kilkoma znajomymi w Pl którzy cienko przędą i mozesz sie ich kosztem dowartosciowywać. A wielu twoich kolegów w PL, nigdy by się nie zamieniło z tobą na bycie inżynierem na jakimś angielskim zadupiu. Wracaj.
            • m.a.l.a_syrenka Re: Panowie, mamy przerąbane 17.12.17, 19:06
              Co za idiotka zgodziła się na 3000, gdy można wyciągnąć prawie dwa razy więcej? Taka tylko psuje rynek. Znam z opowieści (aż tyle lat nie mam, szkoda lub nie) jak to młoda gniewna psuła tzw. normę w pracy na akord ciągle ją przekraczając, nie myśląc o jakości i siłach. Gdyby nie ochłonęła i nie zaczęła szanować pracy, dostałaby zwyczajnie po twarzyczce... dopóki jedna drugą pilnowała, to wszystkie zarabiały, potem już tylko tyrały.
              • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 17.12.17, 19:13
                "Co za idiotka zgodziła się na 3000, gdy można wyciągnąć prawie dwa razy więcej? Taka tylko psuje rynek. Znam z opowieści (aż tyle lat nie mam, szkoda lub nie) jak to młoda gniewna psuła tzw. normę w pracy na akord ciągle ją przekraczając, nie myśląc o jakości i siłach. Gdyby nie ochłonęła i nie zaczęła szanować pracy, dostałaby zwyczajnie po twarzyczce... dopóki jedna drugą pilnowała, to wszystkie zarabiały, potem już tylko tyrały. "

                bo wiedziała, ze jak powie dwa razy tyle zatrudnią mężczyznę zamiast niej???
                ja tu daje przykładowo 3000, nie wiem ile faktycznie w tej firmie się zarabia i ile mniej zarabiają kobiety, ale zarabiają mniej - przcież można wybadać pracowdwacę zanim się pójdzie na rozmowę. I jak pracodawca miałyb do wyboru pana, który powie, ze za mniej niż 5000 nie przyjdzie i panią co powie, ze za mniej niż 5000 nie przyjdzie zatrudnia pana, proste?
                • m.a.l.a_syrenka Re: Panowie, mamy przerąbane 17.12.17, 20:11
                  Nie, nie proste. Takich pracodawców omija się, aż wyzdychają, a nie bierze się ochłapy i w płacz. Nie ma tylu wszystkowiedzących facetów, żeby zagrzali wszystkie posadki, a i babek wszystkowiedźminek nie jest tak dużo. Ewentualnie jak sytuacja dociśnie, bierze się na jakiś czas, a potem szykuje się skok w bok tam, gdzie dają więcej i oszczędny pan szef zostaje z ręką tam, gdzie trzeba.
            • kevinjohnmalcolm Re: Panowie, mamy przerąbane 17.12.17, 20:24
              > A mężczyzna programista co najmniej 5000 żąda.
              A kto broni kobietom tyle żądać? Oczywiście jeżeli mają taką samą wiedzę i umiejętności co mężczyźni (co w informatyce niestety się rzadko zdarza).

              Pomyśl: gdyby rzeczywiście kobiety zarabiały mniej za tę samą pracę, to czy znalazłaby się choć jedna firma w Polsce która by zatrudniła mężczyznę? Przecież to by się kompletnie nie kalkulowało! Biznes to biznes - tu liczy się zysk, nie ma miejsca na sentymenty.

              Pamiętam jak Jennifer Lawrence rozpętała aferę na cały świat że mężczyźni aktorzy zarabiają więcej od kobiet aktorek. Zaledwie kilka dni później przyparta do muru przyznała, że nigdy nie negocjowała zbyt mocno swojej gaży żeby nie wyjść na chciwą. Kobiety same się godzę na niskie zarobki, bo myślą że nie wypada żądać więcej lub uważają że więcej nie dostaną.

              > Nie znasz Kevin realiów.
              Znam bardzo dobrze, dlatego się wypowiadam. Byłem inżynierem w Polsce, moi obydwoje rodzice byli inżynierami i od dziecka przebywałem w środowisku inżynierskim. Napiszę krótko - na podstawie pojedynczych przypadków ze swojego otoczenia wyciągasz kompletnie błędne wnioski. Popatrz na statystyki, niby mawiają że średnio człowiek i pies mają po trzy nogi, jednak dużej różnicy między zarobkami kobiet i mężczyzn nie dałoby się w żaden sposób ukryć, a ta jest w Polsce najniższa w całej Unii Europejskiej.
      • tapatik Re: Panowie, mamy przerąbane 17.12.17, 11:54
        leaf.7 napisała:

        > Jestem ciekawa panowie, ile wy faktycznie w pracy pracujecie, gdyby tak od
        > 8 godzin, odjać przerwy na kawy, tolate i gadanie.

        Tyle samo ile koleżanki z sąsiedniego pokoju.
        To ile się obijamy w pracy zależy od charakteru tej pracy, a nie od płci.
          • tapatik Re: Panowie, mamy przerąbane 17.12.17, 17:40
            Przesadzasz.
            W moim dziale akurat teraz nie ma kobiet, ale są kobiety zatrudnione w innych działach, i one również piją kawę, plotkują i chodzą do toalety.
            Jednocześnie mamy zatrudnionych pracowników produkcyjnych, którymi z reguły są mężczyźni, i oni mają przerypaną robotę.
            Natomiast w działach "koedukacyjnych" pracownicy robią to samo, a nawet powiedział bym, że do przeniesienia czegoś ciężkiego są raczej kierowani mężczyźni.
            • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 17.12.17, 19:15
              tak jak wspominałam, trzeba by na sytuację w twojej pracy spojrzeć oczami tych kobiet i zapytać o sądzą o pracowitosci panów

              "Natomiast w działach "koedukacyjnych" pracownicy robią to samo, a nawet powiedział bym, że do przeniesienia czegoś ciężkiego są raczej kierowani mężczyźni"

              łaskawcy big_grin
                • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 17.12.17, 19:42
                  "Kto jest łaskawcą i dlaczego?"
                  no jak to kto? dzentelmeni, którzy od czasu do czasu stwierdzą, ze tym razem to oni coś ciężkiego przeniosą zamiast wołac do tego kobietę

                  "Czy sugerujesz, że jeśli kobieta i mężczyzna są zatrudnieni na identycznych stanowiskach, to zawsze mężczyzna obija się a kobieta zasuwa?"
                  nie Tapatik, myslę, że Ty akurat jesteś pracowity
                  • kevinjohnmalcolm Re: Panowie, mamy przerąbane 17.12.17, 20:30
                    > no jak to kto? dzentelmeni, którzy od czasu do czasu stwierdzą, ze tym razem to oni coś ciężkiego przeniosą zamiast wołac do tego kobietę

                    Chwileczkę. Czy dobrze rozumiem że kobiety zatrudnione na tym samym stanowisku mogą czuć się zwolnione z niektórych obowiązków tylko dlatego że są kobietami? W takim razie powinny mniej zarabiać, skoro mniej pracują. Hmmm...
    • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 17.12.17, 23:12
      I dlatego zbywalam zapytania romana, bo wiedziałam, ze osobniki które maja szczatkowe pojęcie o życiu kobiet, z racji tego choćby ze do tego ich życia nie zostają zapraszani będą bombardowac jakakolwiek próbę demonstracji niezadowolenia. Czy taki szef jak kewin dalby mi podwyżkę jakbym poszła? I pytam po raz drugi dlaczego kobiety nie sa opalcane dobrze na stanowiskach do których naturalnie maja predyspozycje a na których to stanowiskach zaczyna tych rak do pracy brakować. To kevin przemilczal manioulujac by wyszło na jego. Dla kevina kobieta na drabinie butów jawi sie niżej od mężczyzny. Kevin atutow i zdolności naturalnych kobiet nie dostrzega, jeśli umysłu ścisłego nie chce z siebie zrobić. Kevin wartość kobiet widzi tylko przez pryzmat inż przed nazwiskiem i męską stanowczością przy negocjowaniu pensji.
        • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 17.12.17, 23:30
          Te 6% kewin z tyłka wziął tak jak i to ze w pl sa najmniejsze rozbieżności. W jednym z arykulow które znalazłam jest napisane ze kobiety na stanowiskach kierowniczych dostają 68% tego co mezczyzna. I sie pytam dleczego w mojej osiedlowej szkole brakuje nauczycieli ??? Przecież popyt - podaż.
          • leaf.7 Re: Panowie, mamy przerąbane 17.12.17, 23:36
            Aha, i dlaczego zamknęli mi mięsny na osiedlu wywieszajac karteczkę ze z powodu braku obsady. Popyt - podaż? Czyżby babki juz nie chciały za grosze kroic wędlinki zmęczonym po pracy inzynierom? I wolą za przyzwoitą pensje pracować w domach starcow w Niemczech?
            • tapatik Re: Panowie, mamy przerąbane 18.12.17, 16:54
              leaf.7 napisała:

              > Aha, i dlaczego zamknęli mi mięsny na osiedlu wywieszajac karteczkę ze z powodu
              > braku obsady. Popyt - podaż? Czyżby babki juz nie chciały za grosze kroic wędlinki
              > zmęczonym po pracy inzynierom? I wolą za przyzwoitą pensje pracować
              > w domach starcow w Niemczech?

              Ostatnio mamy cyrki z rynkiem pracy ponieważ jest 500+ i część pracowników woli zostać w domu i wychowywać dzieci zamiast pracować.
              Część pracodawców przyzwyczaiła się do zatrudniania pracowników za małe pieniądze i jeszcze najlepiej na czarno. No to pracownicy ich olewają. Nie wiem czy słyszałaś, ale w marketach "na kasie" zaczęto podnosić pensje, bo nie ma chętnych do pracy. Dlatego we Wrocławiu zatrudniają Ukraińców, bo Polak potrafi się wnerwić i zmyć do Niemiec.

              Jednocześnie u Tapatika na wsi jest nadal bryndza z pracą. Kumpel pracuje w szkole i narzeka na niską pensję. Co ciekawe dorabia sobie w knajpie, bo tam lepiej płacą. Tylko knajpę zmieniał ostatnio, bo w pierwszej nie chcieli z nim podpisać umowy.

              Tak więc, moim zdaniem, nie można zastosować schematu "mężczyźni się w pracy obijają i zarabiają dużo, a kobiety zasuwają i dostają mało".
      • kevinjohnmalcolm Re: Panowie, mamy przerąbane 18.12.17, 14:32
        A dlaczego nie oburzasz się że kierowca autobusu zarabia mniej niż programista? Przecież jego praca też jest bardzo potrzebna! Chciałbym zauważyć że mężczyźni w zawodach które wspominałaś (opiekun starszych osób, pielęgniarz, itd.) zarabiają dokładnie tyle samo co kobiety. O jakiej dyskryminacji więc piszesz?
        Bywają zawody w których mężczyźni zarabiają kilka-kilkadziesiąt razy mniej niż kobiety: np. modelka/model. To już Cię nie oburza? Mam koleżankę która za jeden wieczór spacerowania po wybiegu zgarnia więcej niż ja przez miesiąc ciężkiej pracy umysłowej w Anglii. No dalej, krzycz że to niesprawiedliwe!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka