matrix_30
15.10.14, 19:13
Dzisiaj miałam wątpliwą przyjemność mieć do czynienia z kandydatem na radnego. Otóz taka zwykła prozaiczna sprawa. Wychodziłam z pomieszczenia i ten czowiek poprostu wlazł jak świnia pierwszy nie ustępując mi pierszeństwa, mimo, że zwykłe, dobre wychowanie mówi, że to wychodzący ma pierszenstwo, abstarhując od tego, że jestem kobietą, chyba jakieś kanony wychowania istnieją... no dobra "wlazł", natomiast to co zobaczyłam potem zmroziło mnie do końca. Żując ostentacyjnie gumę w gębie rozmawiał z pracownikiem. Cholera, czy tak zachowuje się kandydat na radnego???? Pewnie świetne są jego obietnice i PR, ale w prozaicznych sytuacjach takie zachowanie to buractwo i wieśniactwo. Zabrzanie obsewujcie kandydatów ze zdjęć z bilbordów, bo to prostactwo w calej okazałościi i nieszanowanie zwykłych obywateli. Nie twierdzę, że wygladałam jak pani prezes, może nie wiedział, że jestem kierownikiem, ale chodzi o to, jak Ci ludzie traktują innych stawiając się na piedestale, kolokwialnie mówiąc, siebie za "Bogów". To był kandydat Wal. Jezeli zwykła kobietę, mieszkańca tak teraz traktuje, to jakoś nie wierzę, że ma na celu dobro mieszkańcańów. Sorry Panie kandydacie, z pełnią jednak szacunku, nie zagłosuję na Pana:-(