pazerny
25.11.05, 18:01
Zyjemy w swiecie bakterii, mikrobow i innych robali, choc ich ludzkimi oczami
nie dostrzegamy. A jak oczy nie widza, to sercu nie zal. Z drugiej strony to,
czego normalny czlowiek nie widzi, taki na przyklad marszalek Jurek albo
Roman G. - widza i czuja . Za nas.
LPR i czesc PiS-u szantazuja rzad zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej, czyli
zaplodnionymi komorkami jajowymi, ktorych narodowi katolicy gotowi sa bronic
jeszcze bardziej niz niepodleglosci Polski. Zycie ludzkie jest jednak
wartoscia nadrzedna, oczywiscie pod warunkiem ze jest to zycie jeszcze
nienarodzone. Znacznie gorsze i mniej warte jest zycie zyjace, chodzace,
klnace i pierdzace, chociaz dajace na tace. Bardzo niska cene ma rowniez
dzisiaj - w katolickiej Polsce- zycie emeryta i rencisty. Taki nierob im
dluzej zyje, tym wiecej pieniedzy zabiera biednemu ZUSowi. Niektorzy zyja
bezczelnie nawet ponad 80 lat. jak wiec widac najbardziej cenne jest zycie
jeszcze nienarodzone. Takie jest stanowisko episkopatu, taty Rydzyka i paru
milionow posuiadaczek moherowych beretow po menopauzie.