Gość: Realista
IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl
13.11.02, 16:01
Skrzynka dyktatora
O czym internauci piszą do ....Saddama Husajna?
Saddam Husajn, jak każdy prezydent ma w internecie swoją oficjalną stronę.
Prezentuje się ona co prawda skromnie, zawiera bowiem tylko archiwum
wystąpień i wizyt głowy Iraku. Istnieje jednak możliwość wysłania e-maila do
prezydenta, pod podany na stronie oficjalny adres press@uruklink.net.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zawartość prezydenckiej
skrzynki wyszła niedawno na jaw, o czym informuje w serwisie internetowym
magazyn Wired.
Sprawdzenie prezydenckiej poczty było możliwe poprzez stronę rządowego
dostawcy internetu, firmę Uruklink.net, która na swoim serwerze udostępnia
także oficjalne strony rządowe. Wybierając opcję sprawdzenia poczty, trzeba
było po prostu wpisać właściwy login i hasło, co okazało się ponoć nietrudne
do odgadnięcia. Zarówno hasło jak i login były tym samym pięcioliterowym
wyrazem. Niestety Wired nie podaje, kto pierwszy dostał się do poczty
irackiego dyktatora.
Tematyka listów wysłanych do Husajna była szeroka. Począwszy od niewinnej
prośby o zdjęcie z autografem, prośbami o wywiad, po oferty handlowe, a także
groźby śmierci, czy list z załączonym zdjęciem atomowego grzyba i adnotacją:
już wkrótce. Do Husajna pisali internauci z całego świata, nie brakło wśród
nich biznesmenów z Europy czy USA gotowych ubić z Saddamem intratny biznes,
mimo oficjalnego zakazu rządu amerykańskiego czy embarga handlowego
nałożonego przez ONZ.
Wśród korespondentów znajdują się również tacy, którzy radzą m.in. jakie
środki chemiczne (pestycydy) skutecznie pokonają amerykańskich żołnierzy, i
dołączają adres i telefon arabskiego dostawcy chemikaliów.
Międzynarodowe zainteresowanie korespondencją do Husajna wzrosło w
listopadzie ubiegłego roku, kiedy to iracki prezydent odpowiedział na list
pewnego Amerykanina, załączając zarazem kondolencje w związku z atakiem z 11
września. Zdaniem byłego ambasadora USA w Iraku, takie zachowanie było
dobrze przemyślanym posunięciem propagandowym, pokazującym że Amerykanie nie
popierają swojego rządu.
Z kolei inna amerykańska internautka nawołuje Saddama Hussajna, by nawiązał
współpracę z inspektorami ONZ, bo to jedyny sposób na uniknięcie wojny i
odebranie Bushowi argumentu na rzecz wojny.
Listy wysłane do Husajna w przede dniu konfrontacji są z pewnością przeglądem
opinii na temat konfliktu, choć trudno traktować je wszystkie poważnie.
Jednak ani iracki prezydent, ani nikt z jego otoczenia najprawdopodobniej nie
sprawdza już poczty, bo obecnie po wysłaniu listu na wskazany adres,
otrzymujemy po chwili automatycznie wygenerowaną odpowiedź, że skrzynka jest
przepełniona.