Dodaj do ulubionych

Jak nie Unia, to co?

IP: 157.25.152.* 15.12.02, 12:32
Ma rację box. Zostało na tym forum parę osób. Robią sztuczną frekwencję,
występując pod kilkoma nickami. Są zachwyceni sobą. Próbują sekować każdego,
z kim nie potrafią nawiązać kontaktu. Zoologiczna czujność czy nihilizm?
Jedno wiem - nie ma sensu spierać się z anonimami. Zachęcam więc do
uczestnictwa dotychczasowych forumowiczów występujących pod własnym
nazwiskiem (p. Adach, p. Budkę i nielicznych innych. Zupełnie inny język.
Spotkanie z Carlem Beddermannem na temat Unii Eurpejskiej załamało mnie.
Wątpliwości mamy wszyscy, argumenty za i przeciw dopiero poznajemy. Nie znamy
jeszcze odpowiedzi na pytanie: "jak nie Unia, to co?". Pan Beddermann też na
to pytanie nie potrafił odpowiedzieć. Wie tylko, że dla Polski członkowsto w
Unii to śmierć. Nie rozumiem po co ta akcja radia Maryja, jeżeli nie
przedstawia się alternatywy? Ja osobiście nie podzielam wiary
euroentuzjastów, ale też nie dam się prowadzić do nikąd eurosceptykom. Szukam
właściwej drogi. Pomóżcie!
Obserwuj wątek
    • Gość: ty Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 15.12.02, 13:53
      A może;pragmatyzm,intuicjonizm,humanizm,uniwersalizm i personalizm,formalizm
      [logiczny ale nieestetyczny],realizm
      bezpośredni,operacjonizm,fizykalizm,empiryzm radykalny,behawioryzm i
      psychologia postaci,a także aksjologia czyli teoria wartości.uff!!
      "Blaski" i "cienie" rozszerzenia Unii w formie odpowiedniej dla forum w wątku
      2004.......
      Chętnie z Panem wymienię uwagi,serdecznie pozdrawiam.
      • Gość: Stanisław Sidor Re: Jak nie Unia, to co? IP: 157.25.152.* 15.12.02, 17:28
        Gość portalu: ty napisał(a):

        > A może;pragmatyzm,intuicjonizm,humanizm,uniwersalizm i personalizm,formalizm
        > [logiczny ale nieestetyczny],realizm
        > bezpośredni,operacjonizm,fizykalizm,empiryzm radykalny,behawioryzm i
        > psychologia postaci,a także aksjologia czyli teoria wartości.uff!!
        > "Blaski" i "cienie" rozszerzenia Unii w formie odpowiedniej dla forum w wątku
        > 2004.......
        > Chętnie z Panem wymienię uwagi,serdecznie pozdrawiam.

        Oto co znalazłem we wskazanym wątku 2004...:
        > Rozszerzenie Unii;
        > BLASKI;1.umocnienie demokracji i stabilności[rządy prawa w gospodarkach krajów
        > E.ŚR i WSCH.,stabilny region na wschodzie Unii]
        > 2.większy wspólny rynek[450 mln obywateli,zniesienie barier w
        > handlu,najwiekszy rynek na świecie!]
        > 3.zwiększenie inwestycji[atrakcyjność dla inwestorów,pobudzenie wzrostu
        > gospodarczego]
        > 4.inwit dla dalszych reform u nas i dla reform strukturalnych w Europie
        > Zachodniej
        > PS.CIENIE w następnym poście.

        Pani wybaczy, czy jest tu gdzieś ścieżka na rozwój gospodarki (polskiej), na
        tworzenie nowych miejsc pracy (w Polsce), zwiększenie siły nabywczej ludności
        (polskiej)? Inwit dla reform to recepta na co?
        Pani Iwonko, nie ironizuję. Poprostu z potoku Pani izmów najbardziej przystaje
        do mnie pragmatYzm. Od siebie dodałbym jeszcze racjonalizm. Przemawia do mnie
        filozofia szkiełka i oka. O wartościach dość już się nasłuchałem.
        • Gość: I.Kozłowska Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 15.12.02, 18:15
          P.Stanisławie,moim zdaniem rozszerzenie Unii nie ma przekonującego ekonomicznie
          uzasadnienia,jest przedsięwzięciem politycznym,podobnie jak wprowadzenie euro.
          Dla inwestorów nasze członkowstwo oznacza bezpieczeństwo i
          przewidywalność,stabilność finansową państwa i niezależną politykę
          pieniężną,można więc
          oczekiwać w dłuższej perspektywie wzrostu gospodarczego.Nasz interes narodowy
          możemy realizować poprzez udział i głos we władzach Unii.Wobec alternatywy;
          Polska w Unii lub Polska-Argentyna nie mam wątpliwości.
          Dostrzegam zagrożenia napiszę o nich w kolejnym poście,odniosę się równiez
          do Pana obaw. Z poważaniem I.K
          • Gość: sarin Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.pik / *.sobieskiego.trzepak.pl 15.12.02, 18:34
            Gość portalu: I.Kozłowska napisał(a):

            > uzasadnienia,jest przedsięwzięciem politycznym,podobnie jak wprowadzenie euro.
            > Dla inwestorów nasze członkowstwo oznacza bezpieczeństwo i
            > przewidywalność,stabilność finansową państwa i niezależną politykę
            > pieniężną,można więc
            > oczekiwać w dłuższej perspektywie wzrostu gospodarczego.Nasz interes narodowy
            > możemy realizować poprzez udział i głos we władzach Unii.Wobec alternatywy;
            > Polska w Unii lub Polska-Argentyna nie mam wątpliwości.

            super w prowadzimy euro i po jakimś czasie wszystko będzie w porządku -a
            wiekszosc obywateli UE przeklina euro jak się da -ale nie Polaką ono sie
            podoba -bo jak to brzmi euro a nie jakies tam złotówki -stabilnos i
            niezaleznosc-tez piekne słowa ale jakos chyba nie na miejscu-szczerze mówiac
            chciał bym by wytłumaczyła mi Pani jak widzi tą stabilność i niezalezność
            -oczekiwac-to tez jedno z moich ulubionych słów "oczekiwac to można na smierć
            bo jest to jedyna pewna rzecz na tym swiecie"

            jaka argentyna -najpierw Pani przytacza jedną skrajność a po chwili popada w
            drugą- co jak co ale było to złe zestawienie-niech lepiej -Pani wymysli coś
            leprzego albo nie przytacza takich porównań.

            -moje uszanowanie
          • Gość: Stanisław Sidor Re: Jak nie Unia, to co? IP: 157.25.152.* 27.01.03, 10:47
            Gość portalu: I.Kozłowska napisał(a):

            > P.Stanisławie,moim zdaniem rozszerzenie Unii nie ma przekonującego
            > ekonomicznie uzasadnienia, jest przedsięwzięciem politycznym,podobnie jak
            > wprowadzenie euro.
            > Dla inwestorów nasze członkowstwo oznacza bezpieczeństwo i przewidywalność,
            > stabilność finansową państwa i niezależną politykę pieniężną, można więc
            > oczekiwać w dłuższej perspektywie wzrostu gospodarczego. Nasz interes narodowy
            > możemy realizować poprzez udział i głos we władzach Unii. Wobec alternatywy;
            > Polska w Unii lub Polska-Argentyna nie mam wątpliwości.
            > Dostrzegam zagrożenia napiszę o nich w kolejnym poście,odniosę się równiez
            > do Pana obaw. Z poważaniem I.K

            Właśnie, jakie są zagrożenia?
            Problem suwerenności Polski formalnie nie jest tematem rokowań w procesie
            integracji z Unią Europejską. Rozumiem, iż integracja z Unią Europejską musi
            wiązać się z pewnym ograniczeniem suwerenności. Istotne jednak jest to, jaki
            będzie bilans zysków i strat w tym kontekście, oraz w jaki sposób suwerenność
            ta będzie ograniczana.
            Uważam, że integracja ze strukturami unijnymi jest środkiem do celu, a nie
            celem, który stanowi szeroko rozumiany rozwój. Krytycznie należy też odnieść
            się do wszelkich elementów, które ograniczają suwerenność ponad potrzebę.
            Wspólny pieniądz stanowi zasadnicze ograniczenie suwerenności państwowej. Czy w
            warunkach obecnego potencjału gospodarczego Polska powinna wejść do strefy EURO?
            Unia Europejska obecnie znacznie różni się od tej, do której składaliśmy akces
            kilka lat temu. Wspólnota rezygnuje z wizji Europy ojczyzn, suwerennych państw
            narodowych, kierujących się w swoim działaniu zasadą subsydiarności. Pojawia
            się poważne zagrożenie eksploatacji Polski przez bogate państwa Unii.
            Istotnym elementem tożsamości społeczno-gospodarczej jest zachowanie możliwości
            decydowania o gospodarce, własności oraz polityce żywnościowej.
            Istnieje również zagrożenie dla suwerenności demograficznej, która to stanowi
            podstawę istnienia każdego narodu.
            Unia Europejska odgórnie rozwiązuje problemy ponadpaństwowe. Trzeba zachować
            możliwość interwencji rządu krajowego w momencie zagrożenia naszych interesów.
            Bardzo ważne jest to, aby postawa reprezentantów Polski w Unii Europejskiej
            była zgodna z polską racją stanu.
            Nie uważam, że przystąpienie do Unii Europejskiej zniszczy tożsamość państwa
            polskiego, widzę jednak nadmierne ograniczenie suwerenności Polski.

        • byk5 Re: Jak nie Unia, to co? 16.12.02, 23:37
          że łebska to słyszłem,ale że taka jajcara walnięta
          a na temat u gory to dupa zbita
    • Gość: sarin Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.icm.edu.pl / *.sobieskiego.trzepak.pl 15.12.02, 14:02
      Własna droga w naszym przypadku to już może być tylko pojęcie encyklopedyczne
      tak jak sprawiedliwość -tak sie składa że "MY" możemy krzyczeć zapierać się
      rękami nogami odwoływać skarżyć a i tak będzie tak jak chcą "oni"-pytanie kim
      są oni -oni to nie nasz rząd bo nasz rząd to instrument a nie muzyk więdz kim
      jest ten "muzyk"? -kto ma największy interes w UE -i niech nikt mi nie mówi
      że "my" albo że ja -nigdy nie będzie tak że chłopak z małego miasta które było
      największą wsią -miasta w którym "więcej podmiotów gospodarczych upadło niż się
      narodziło" po wejściu do UE będzie miał świetlaną przyszłość!!!-jako kto ?-jako
      jako zwykły robotnik w zagranicznej fabryce pracujący przy taśmie po 8 czy
      nawet mniej lub więceuj godzin dziennie -super nie jeden by s9ię może i cieszył
      że mam robote w renomowanej fabryce za pęsje utrzyma dwójke dzieci i dom -raz
      dwa razy do roku pojedzie na wakacje w domu będzie mniał duży telewizor z DVD a
      na obida będzie jadł ziemniaki z woreczka -"produkt pół gotowy" a dp- tego
      sztczny schab-nie wiem jak wy ale ja dziękuje - i podejżewam że większość osób
      które chodż troche muślą również podziękuje-teraz zapewbnw pojawią się głosy
      liberałów i zwolenników unii "nie prawad to o "Ciebie" zależy co będziesz robił-
      jak się będziesz uczył to masz szanse załapać się na na stanowisku
      zastępcy "dajmy na to czegoś tam {" i będziesz zarabiał dwa razy więcej niż ten
      nieszczęsny robotnik- a ja mówie gówno prawda bo tak nie bedzie a jeśli nawet
      to ile w jednej fabryce jest poczebnych dyrektorów a ilu roboli? no ciekawe
      zestawienie -ile osób woli być robolem a ile mieć fajną posadke? teraz zwrodźmy
      uwage jakiego słowaużyli zwollennicy "masz szanse" -teraz z miejsca mogę wam
      powiedzieć że mam szanse zostać prezydentem RP i może nie mam ?-mieć szanse to
      jak powiedzieć durniu pracuj może ci zapłacimy -i dureń pracuje bo może mu
      zapłacą -a jak nie zapłacą to co w tedy???

      nie chce by ktoś odczytał to jako słowa człowieka który czeka na gwiazdke z
      nieba lub potencjalną osobe czekającą na kuronió3wke-obiboka bez perspektyw -bo
      tak nie jest

      zdaje sobie sprawe że nie mamy alternatywy-powiem inaczej już nie mamy
      alternatywy bo ktoś kiedyś zaprzepaścił tą szanse -ci sami ludzie którzy to
      zaprzepaścili cały czas krążą wokół koryta -fakt że ledwo ale pamiętam taki
      program polskie ZOO -i o ile pamiętam to występowały w nim te same zwieżaki
      które teraz widze gdy włanczam telewizje-powiedzcie kiedy to było -ten
      program ???

      ktoś powinien zrobić z tym pożądek -skoro przedtem nawalili -teraz nawalają to
      2004 i póżniej jeśli dalej będą przy korycie -to wierzcie mi na słowo też
      nawalą

      ps. osobiście mam jakiś plan na życie może jeszcze dużo brakuje by go
      zrealizować i nie jedno sie w nim zmieni ale polegam na sobie a nie na tym co
      może dać mi ktoś -bo nikt ci nic nie da -i dobrze sobie zdaje z tego sprawe -
      więdz nich żaden cwan9iak nie wmawia mi że UE od tak coś nam da!!!

      pytam jeszcze co z tymi którzy nie potrafią odnaleść się w aktualnej
      żeczywistości??-ciekaw jestem jaksię odnajdą pużniej??

      Jak nie uniia to i tak uniia bo unia jest nam pisana -a poprawniej mówią my
      jesteśmy pisani unii
    • Gość: Karlik Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.cpe.quickclic.net 15.12.02, 17:56
      Zamiast Uni ja proponuje NAFTA,znacznie lepszy uklad.
      • Gość: Stanisław Sidor Re: Jak nie Unia, to co? IP: 157.25.152.* 15.12.02, 19:44
        Gość portalu: Karlik napisał(a):

        > Zamiast Uni ja proponuje NAFTA,znacznie lepszy uklad.

        Szanowny p. Karliku, coś słyszałem o, już niestety nieaktualnych, polskich
        przymiarkach do NAFTA. Zupełnie inne relacje a korzyści wymierne i
        przewidywalne. To byłby ten pragmatyzm, o który tak zabiegam. Ze strzępów
        informacji, które docierają do nas z kręgów wielkiej polityki, można jednak
        wysnuć wniosek, że Polska nie może zostać stowarzyszona w układ pod
        bezpośrednią kontrolą USA. Uniemożliwia to nasze położenie geopolityczne. Może
        Pani Iwona ma rację twierdząc, że dla nas akces stowarzyszeniowy jest aktem
        politycznym. Ja wciąż czekam na racjonalne argumenty za odrzuceniem
        przystąpienia do Unii Europejskiej. Albo uczciwe, racjonalne dowody na tak.
        • ma.ta Re: Jak nie Unia, to co? 15.12.02, 20:33
          Uff! nareszcie jakieś normalne teksty. Już mi się po nocach śnią: sarin, ty,
          ja? i jego mutacje (urbonczyk, galubowicz, szalik, wata). W bezczelności i
          chamstwie prymusem jest ja?, sarin - nudny naiwniak, ty - wyrafinowany
          zarozumialec. Spróbujcie być normalni. Do dyskusji o Unii włączam się. Jestem
          przeciw, bo zamiast nas przekonywać, to tylko nam się wmawia. Sytuacja jest
          klarowna - Europa potrzebuje przestrzeni życiowej i tanich murzynów. Jest to
          kolonizacja XXI wieku.
          Karlik, trzymaj się.
          • Gość: sarin Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.pik / *.sobieskiego.trzepak.pl 15.12.02, 20:49
            Cwaniaczku co jak co ale powtórzyłeś mój pogląd tyle że w maksymalnie
            uprostrzonej formie -bo po co się wysilać i rozwodzić skoro można nabryzgać
            jedno streszczenie -w dodatku po fakcie-z typowym sformuowaniem" biały murzyn"

            ps. co to ma znaczyć naiwny???-nudny i monotematyczny to jeszcze zrozumie ale
            naiwny nie??? czekam na wyjaśnienie
            • Gość: Elżbieta Adach Re: Jak nie Unia, to co? IP: router:* / 192.168.2.* 15.12.02, 21:05
              To RP !!!
              Unia i tak skazana jest na naturalną śmierć molocha.
              Wszystkie dotychczasowe takie twory (jak np. ZSRR, Rzesza) padły - ten też
              padnie! Wszystkie państwa nie wejdą do UE i do NAFTA. Poza kilkoma innymi
              stowarzyszeniami są wolne suwerenne państwa i żyją. I takie państwa będą b.
              potrzebne tym dziwnym super państwom.
              Jak nie UE to po prostu RP! Współpraca - tak, ale po cóż zrzeszanie, i to
              jeszcze na takich dziwnych warunkach ?
              serdecznie pozdrawiam dyskutantów E.Adach.
              • Gość: sarin Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.pik / *.sobieskiego.trzepak.pl 15.12.02, 21:17
                co jak co ale ZSRR padło z innych względów-po prostu socjalizm nie mógł istnieć
                obok innych państw -mówił o tym zarówno Lenin jak i Stalin-pojecie "rewolucja
                światowa" oraz "Wielkoa Wojna Ojczyźniana"
              • Gość: bux Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 18:12
                Byc moze moj umysl jest ciasny, ale ......
                Zgadzam sie z Pania Adach. Nasze spoleczenstwo powinno zadecydowac o checi
                wejcia do Unii. Osobiscie jestem temu przeciwny. Wiele panstw do niej nie
                nalezy a mimo to licza sie z nimi.
                Miejmy wreszcie w jakiejs kwestii swoje zdanie. Co nam to daje, nam jako
                narodowi?
                Badzmy po prostu POLSKA!!!!
            • ma.ta Re: Jak nie Unia, to co? 15.12.02, 23:35
              Wyjaśniam. Trzeba mieć nie lada tupet, żeby nie znając podstawowych pojęć z
              ekonomii, polityki, socjologii zabierać głos na każdy temat, pleść androny,
              popisywać się straszną ortografią i do tego ochrzaniać innych, że nie chcą z
              Tobą rozmawiać. To jest pyszałkowatość. Porozmawiaj z psychologiem. Może to
              jest ostra ocena, ale tak się Ciebie widzi. Na pocieszenie mogę powiedzieć, że
              jesteś dużo lepszy od "ja?". On jest złośliwym chamem. Przepraszam za szczerość.
              • Gość: sarin Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.pik / *.sobieskiego.trzepak.pl 16.12.02, 09:35
                człowiek całe życie sie uczy-i bez przesady bo co nieco wiem a to że mam
                pytania to chyba nic dziwnego.Ponadto ktoś tu odwraca kota ogonem-fak wżycam
                posty i czekam aż ktoś podejmnie dyskusje-i nie widze w tym nic dziwnego-po to
                jest forum-i nigdy nie płakałem z tego powodu że ktoś nie chciał zemną
                rozmawiać-am do tego wszelkie prawo -a co do choroby to ja bym sie zastanowił
                nad twoją postawą
                • ma.ta Re: Jak nie Unia, to co? 16.12.02, 10:54
                  Tak świat jest urządzony, że w społecznościach obowiązują różne normy. Niektóre
                  są nawet wymuszane prawem. Nie przestrzeganie norm obyczajowych czy językowych
                  nie jest karalne ale przeszkadza współplemieńcom w normalnej koegzystencji.
                  Burzenie porządku społecznego na skutek choroby jest szkodliwą destrukcją
                  patologiczną. Tego tolerować nie można. Tym bardziej, jeżeli czyn ten popełnia
                  się świadomie.
                  • Gość: sarin i to ma być europejczyk???? IP: *.pik / *.sobieskiego.trzepak.pl 16.12.02, 12:01
                    cytuje "Burzenie porządku społecznego na skutek choroby jest szkodliwą
                    destrukcją patologiczną. Tego tolerować nie można" -czyli twoim zdaniem
                    trzeba otwarzyć obozy koncentracyjne i wyciąć w pień wszystkich chorych.

                    przytaczając taki post powinieneś się wpierw głęboko zastanowić -nie wiem czy
                    wiesz ale to nie ja i nie chorzy wymyślają sobie choroby tylko -ludzie którzy
                    są kompetętni a skoro zdefiniowali taką czy inną chorobe i szukają na nia
                    antidotum znaczy to że chory sobnik nie został odrzucony przez społeczeństwo-a
                    wręcz przeciwnie-społeczeństwo chce mu pomuc -jeśli zastosować by się do
                    twojego postu to wszystkich chorych a w szczególności -patrz nawias
                    -(choroby prowadzące do kalectwa oraz poprzez rozwój których chory jest
                    ciężarem dla innych )takich to chciał byś wyciąc --coś mi sie wydaje że obce są
                    Ci słowa humanitarny ludzki -a może jesteś zagożałym fanem Firera?
                    lub sam nie potrafisz sie donaleść i za wszelką cene próbujesz zwrócić na
                    siebie uwage?
                  • Gość: ja? Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.02, 23:47
                    ma.ta idź się masturbować ogórkiem
          • Gość: ja? Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.02, 23:56
            dziękuje krowo!!!!
            lubie być prymusem
            ty jestes miernotą
    • Gość: I.Kozłowska wyjaśnienie dla sarina IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 15.12.02, 21:00
      Wiem że Jesteś młody,myślący i wrażliwy.Wiem ,że nie jesteś ekonomistą więc
      obrazowo;
      Jest zbiornik z wodą[ciągle mało wody!],który ma na pewnym poziomie dwa otwory
      1.inflacja,2.bezrobocie.Zmiany ciśnienia[presja pieniężna] to szybki przybór
      wody,jeśli to nastąpi woda wyleje się otworami.Jeśli POLITYKA PIENIĘŻNA jest
      NIEZALEŻNA to znaczy ,że zastawia otwór inflacja i woda wylewa się dziurą
      bezrobocie.Jeśli jest zależna to odwrotnie,ale musi to doprowadzić do inflacji
      i w następnej kolejności do gwałtownego wzrostu bezrobocia.Polityka finansowa
      [budżetowa] jest niestabilna wtedy jeżeli z powodów politycznych występuje
      nadmierna chęć do powiększania deficytu[powyżej poziomu bezp.].Nie ma takiej
      polityki pienięznej,która mogłaby zneutralizować złe skutki takiej polityki
      finansowej[efekt wypychania,który oznacza iż przy danej ilości kredytu mniej
      zostaje dla sektora przedsiębiorstw i jest drogi]-ARGENTYNA.
      Nie oburzaj się sarin,że"w zimie bywa mrożno,a w lecie upalnie"bo to nic nie
      zmieni,choć dokuczliwe jest bardzo.Pozdrawiam
      • Gość: sarin Re: wyjaśnienie dla sarina IP: *.pik / *.sobieskiego.trzepak.pl 15.12.02, 21:21
        co jak co ale z ostatnie zdanie mogła sobie Pani podarować:)

        --jak przeanalizuje to głębiej to dam odpowiedź -musze znaleść odpowiednia
        książke--
      • 1ty Re: wyjaśnienie dla sarina 15.12.02, 21:41
        A........BALCEROWICZ..musi odejść będzie Leep[i]er[j]
        • Gość: ja? Re: wyjaśnienie dla sarina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.02, 23:59
          droga Iwono - uważałbym z tą krzywą Philipsa
          to nie dokońca się sprawdza w długim okresie czasu.

      • Gość: sarin pytanie do Pani I.Kozłowskiej IP: *.pik / *.sobieskiego.trzepak.pl 16.12.02, 12:19
        to na jakiej zasadzie "działa"-czym jest inflacja wiem -ale przecież po to
        prowadzi się daną "polityke" -tak sie zarządza odpowiednimi środka by inflacja
        była jak najmniejsza-(tej z okresu II RP chyba już nie przebijemy:) a do tego
        chyba nie jest nam potrzebna UE ? tylko porządni politycy.Co do bezrobocia to
        również wydaje mi się że w dużej mieże wynika ona ze złej polityki a dopiero
        puźniej z przyczn politycznie niezależnych-i fakt może powstać tu błędne koło
        ale w jaki sposób UE ma uzdrowić nasze państwo skoro również sama ma
        problemy???

        ps.nie jestem ani zwolennikiem ani przeciwnikiem po prostu mam pytania i
        wądpliwości .
        • Gość: I.Kozłowska Re: pytanie do Pani I.Kozłowskiej IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 14:26
          dalej obrazowo;mamy mało wody!!!!!,chcemy odkręcić kurek Unii,a nasi politycy
          [niestety wielu]
          nieodpowiedzialnie majstrują przy zbiorniku

          Unia mówi dobrze ale;
          1.wodę będziemy kontrolować,reglamentować i sprawdzać stan waszego zbiornika
          2.wody mamy dużo ale nasz zbiornik też wymaga remontu,razem będziemy naprawiać
          no i dolejecie swojej wody z najczystszej frakcji
          3.pokażemy wam jak się kopie studnie chociaż ostatnio nie mamy wielu sukcesów.
          PS.
          To oczywiste uproszczenie!
          • student83 Re: pytanie2 do Pani I.Kozłowskiej 16.12.02, 15:21
            ok a załużmy taką możliwoś-tylko zakładam!


            widzimy że naszemu przyszłemu partnerowi coś dolega-(ale nie wiemy co to jest)
            po zawarciu umów okazuje się że choroba jest poważniejsza niż na to wskazywały
            obiawy a na dodatek zaraźliwa -w tym momęcie i my jesteśmy zarażeni i razem
            jedziemy na jednym wózku poczym okazuje się ze partnetr znalazł lekarstwo w
            naszej "apteczce" ale dziwnym trafem on zażył a dla nas już nie wystarczyło:(

            ps.mam nadzieje że zrozumiała Pani o co mi chodzi:)-bo możliwe że trochę
            przegiołem z tym obrazowym przekazywaniem pytań???
            • Gość: I.Kozłowska odp.student83 IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 18:03
              per analogum;
              Wiemy co "dolega",bo nam "dolega" długo i jeszcze bardziej.Zapewniam ,ze też
              mamy znakomitych "medyków" i "aptekarzy".Owszem obawiam się wspólnego leczenia
              ale nie kosztem jednego z najbardziej chorych organów.
              PS.
              zainteresowało mnie "lekarstwo",proszę o wyjaśnienie.Jeśli to możliwe nie tak
              obrazowo,bo na medycynie się nie znam. I.K
              • Gość: sarin odpowiedź i pytanie 4 IP: *.pik / *.sobieskiego.trzepak.pl 17.12.02, 18:23
                mówiąc "lekarstwo" miałem na myśli nowe możliwosci dla aktualnych członków unii
                które dają nowe rynki-bo ostatnim czasy czesto sie słyszy ze bez "nas"-nowych
                rynków państ starających sie o czlonkowstwo w unii skończą sie możliwosci
                unijne poniewarz nie jest to perpetu mobile "może się okazać że tak jak
                socjalizm nie mógł funkcjonować obok innego ustroju tak unia zginie nie
                rozszeżając się na inne państwa "-mam na myśli działanie oni mają 6 my 3 razem
                mamy 9 -9 jednostek życia daje dłuższe życie niż 6 i 3

                mam inne pytanie czy czasem nie polacy nie zatracą poczycia własnej narodowości
                podczas tych 9 jednostek życia???
                • Gość: I.Kozłowska Re: odpowiedź i pytanie 4 IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 01:00
                  Do Polskiej historii i tradycji należy walka o wolność narodową więc nie
                  obawiam się o to ,że zatracimy poczucie tożsamości.
                • Gość: I.Kozłowska Re: odpowiedź i pytanie 4 IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 10:55
                • Gość: I.Kozłowska Re: odpowiedź i pytanie 4 IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 11:24
                  Przewiduje się,że w efekcie rozszerzenia obecna gospodarka Unii zanotuje
                  dodatkowy wzrost o 0,2proc. rocznie[nieżle]
                  Gospodarka polska już od wielu lat integruje się z europejską,jest to proces
                  b.skomplikowany.Jeden ze wskażników mierzący zbieżność w oparciu o wzrost PKB,
                  wydajność[+ inne ważne cz. gosp.] pokazuje że także b.powolny [osiągnięcie śr.
                  stopy życiowej UE może nam zabrać ok. 40 lat]
    • Gość: Stanisław Sidor Re: Jak nie Unia, to co? IP: 157.25.152.* 16.12.02, 01:57
      Szanowni Państwo. Czy przy każdym temacie trzeba się kłócić? Odnoszę wrażenie,
      że forma dyskusji dominuje nad jej treścią.
      Panie bardzo interesująco podeszły do tematu. Ja jednak nadal nie mam
      wystarczających argumentów na rozwianie moich wątpliwości. Wywody pani Iwony są
      na tyle sugestywne, że przez chwilę byłem skłonny przytaknąć. Na szczęście
      zakończyła stwierdzeniem,że akcesja jest operacją polityczną. To mnie
      otrzeżwiło. Zawsze politycy decydowali o naszym życiu, teraz miał być wolny
      rynek. I co? Już zrobił swoje? To premier będzie decydował, ile krowa ma dać
      mleka? A wymiary ogórka ustali minister rolnictwa? Podmioty gospodarcze to
      hipermarkety, a polski kupiec będzie przedmiotem zainteresowania archeologów. A
      co z wielkością polskiej populacji? Też jest przedmiotem targów. Podobno już 17
      mln ludności Polski ustalonych w traktacie rzymskim skorygowano na 25 milionów.
      Jak nie będzie następnej poprawki, to będziemy mieć prawie 9 mln nadwyżki.
      Obawiam się, że Oświęcim może sobie z tym nie poradzić. Taka jest właśnie
      mądrość decyzji politycznych. Może więc rację ma pani Elżbieta, życząc sobie (i
      nam), żeby Polska była Polską?
      • Gość: ja? Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.02, 23:51
        Panie Sidor
        ja rozumiem że w Samoobronie wierzy sie w różne rzeczy i czci róznych bogów
        ale słowo Oświęcim w tym kontekscie jaki Pan je użył nie za bradzo pasuje
        Apeluje do Pana by nie nadużywał Pan więcej nazw i symbolii związanych z
        martyrologią jakiejkolwiek społeczności
        Proponuje też sięgnąc do literatury w poszukiwaniu nowych metafor i porównań
        W przypadku problemów kognitywnych radzę zapoznac się z publikacją "nauka
        erudycji w weekend"
        • Gość: Stanisław Sidor Re: Jak nie Unia, to co? IP: 157.25.152.* 17.12.02, 02:07
          Lubuje się Pan w atakowaniu konkretnych osób, sam pozostając w ukryciu. Nikt
          Panu nie broni tej głupoty, ale niech Pan fechtuje się z innymi anonimowymi.
          Będzie to uczciwe.
          Zauważyłem, że cokolwiek napiszę, to natychmiast Pan z pogardą wypowiada się o
          mnie, nie odnosząc się nawet do sensu moich wypowiedzi. Wnioskuję zatem, że
          jest Pan z ekipy Urbańczyka i w ten sposób odgrywa się za moje negatywne opinie
          o tym Zarządzie, które publikowałem przy każdej sposobności.
          Muszę Pana zmartwić - ja jestem bezpartyjny. Dobrze Pan wie, że nie należę do
          Samoobrony. Wszyscy moi znajomi o tym wiedzą. I po co ta zjadliwość?
          Tak Pan poucza, to niech Pan dokona analizy tego zdania: > ale słowo Oświęcim w
          tym kontekscie jaki Pan je użył nie za bradzo pasuje <. To Pana zdanie. Czy
          jest ono legitymacją do pouczania kogokolwiek?
          I jeszcze jeden cytat:> W przypadku problemów kognitywnych radzę zapoznac się z
          publikacją "nauka erudycji w weekend". I co? Ulżyło? Jest Pan naprawdę wielkim
          intelektualistą.
          Mimo wszystko pozdrawiam i zapraszam do spokojnej dyskusji.

          • Gość: ja? Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.02, 09:45
            Panie Sidor
            Ja jestem z Katowic i nie należe do waszych zabrzanskich towarzystw wzajemnej
            adoracji
            Co do Samoobrony - o ile sie nie myle startował Pan z ich listy. Wybaczy Pan
            ale różnica jest nie wielka między byciem oficjalnym w buraczanej partii i
            niebyciem
            Co do Oświęcimia - zarzuty podtrzymuje. Nie powinno się wymieniać tej nazwy w
            takich kontekstach. Prosze tylko o minimum przywoitości. Polityka lokalnego na
            to powinno byc stać
    • Gość: I.Kozłowska Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 18:52
      CIENIE ROZSZERZENIA UNII;1
      1.przystąpienie wpłynie na pogorszenie sytuacji niektórych producentów i
      rolników[silna kapitałowo,bardziej efektywna konkurencja]
      2.zaostrzenie problemów budżetowych Unii[sfinansowanie rozszerzenia [to 13mld
      USD więcej rocznie]+spory na temat przeznaczenia środków[tarcia miedzy obecnymi
      beneficjentami a nowymi członkami]
      3.spowolnienie procesów decyzyjnych w Unii[obecnie już powolny+nowy system
      głosowań]
      4.wzmocnienie prawicowego populizmu [np.obawy przed napływem taniej siły
      roboczej[UE],obawy przed wynarodowieniem[nowi członkowie]itp.
      5.skomplikowanie relacji Unii z Rosją i Turcją
      Proszę moją wypowiedz traktować jako głos w dyskusji,nie uważam się za eksperta.
      PS.Panie Stanisławie te "izmy" to kierunki filozoficzne.Filozofia jest
      interdyscyplinarna i szuka zawsze odp. na pytanie o PRAWDĘ.Pozdrawiam I.K
      • Gość: Stanisław Sidor Re: Jak nie Unia, to co? IP: 157.25.152.* 17.12.02, 01:11
        Dziękuję za wypowiedź. Co żywe słowo, to nie medialny słowotok. Zaintrygował
        mnie tylko jeden drobiazg. Wszystkie Pani CIENIE dotyczą Unii. Mnie natomiast
        dręczą koszmary polskie. Najważniejsze to: totalna ingerencja gospodarcza
        (łącznie z regulacją populacji), kolonizacja i podporządkowanie militarne. To
        nie jest tylko brak suwerenności. Żeby nie nadużywać sformułowania zniewolenie,
        można powiedzieć, że jest to wolność pod specjalnym nadzorem. Jeżeli przy tych
        i wielu innych obawach nikt nas mądrze nie oświeci, będziemy ratować się
        wyrażając sprzeciw w referendum.
        Pani Iwonko, nie proszę o szkolenie. Proszę o rozmowę. Czy mam wypaczoną wizję?
        Pozdrawiam.
        • Gość: Lothian Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.02, 11:04
          Panie Stanisławie. Proszę nie miec pretensji do polityków i rządzących, że będa
          decydować za nas o pewnych sprawach i że dążyli do integracji z Unia
          Europejską. Przecież takie są prawa demojacji. Naród wybrał tych ludzi i
          głosowali w głownej mierze na program SLD, który mówił jasno - jesteśmy za
          integracją z Unią Europejską, wię ci sami ludzie powinni teraz zagłosowac na
          tak w referendum, bo rządy SLD nam integrację na takich warunkach zgotowali.
          Ja jestem za tak dla Unii i wymienię tutaj jeden głowny argument. Przez ponad
          12 lat Unia zarabiała na nas (m.in. eksportując do nas towary z nadwyżki,
          ekploatując naszą tańszą siłę roboczą, importując towary dotowane przez nasz
          rząd), więc teraz powinniśmy wejśc do Unii, żeby wyciągnąć coś od niej (tzn.
          dopłaty do rolnictwa, pieniądze z funduszy, być równoprawnym przedsiębiorcą z
          tym działającym w Unii, unowocześnić naszą gospodarkę, uzupełnić zaległości w
          infrastrukturze drogowej, środowiskowej itp.).
          Co można jeszcze zyskać na integracji? W dniu wejścia do Unii Hiszpania miała
          bezrobocie (ogromny problem ówczesnej Hiszpanii) na poziomie 30%, w 10 lat po
          integracji wynosiło ono 13%, głownie dzięki wielkim strumieniom unijnych
          pieniędzy płynących na inwestycje. Dzisiaj gospodarka hiszpańska jest jedna z
          lepiej funkcjonujących. Inny przykład-Irlandia, której PKB w 1990r. wynosiło
          5mld funtów, dzisiaj 50mld funtow. Głównie dzięki WŁAŚCIWEMU!!!(podkreślam to
          słowo, bo same pieniądze niewiele dają, trzeba je umiejętnie zagospodarować)
          wykorzystaniu pieniędzy pomocowych płynących z Unii. Czy ktoś słyszał o
          bezrobociu w Irlandii? A ilu Polaków juz tam pracowało i będzie pracować?
          Proszę dać przykład chociażby jednego kraju który w znaczący sposób straciłby
          na integracji.
          • Gość: kumak Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.rudzka.com.pl / *.rudzka.com.pl 17.12.02, 11:47
            Irlandia to jednak całkiem inna rzeczywistość - w porównaniu do Polski mniejszy
            kraj,mniej ludności, mniejsze problemy, inne czasy - w efekcie łatwiej to
            objąć. Również skupiłbym sie na krajowych koszmarach zastanawiając sie nad
            przemysłem cięzkim - np. górnictwo. Ostania awantura to tylko wstęp co sie
            będzie działo w niedalekiej przyszłości. Chodzi tu po prostu o wolny dostep do
            naszego rynku. Wegiel sprzedawany w kraju jest droższy od wegla
            eksportowanego.Biorąc rzecz odwrotnie wegiel importowany bedzie bardziej
            opłacalny dla energetyki zawodowej niz nasz - sląski. Co sie stanie - nietrudno
            przewidzieć. Firmy zarabiające na imporcie węgla i ich lobby zrobią wszystko
            zeby ten dostęp był nieograniczony. Rząd pragnie ograniczyc wydobycie węgla o
            13 mln ton w przyszłym roku - sprowadzajac taką samą ilość z Ukrainy, RPA można
            sobie wyobrazić o jakie pieniadze toczy się bitwa -(pośrednictwo). Minister
            Piechota twierdzi,że zaczyna brakowac mu instrumentów do blokowania importu
            wegla z Ukrainy - w świetle zbliżajacej sie Uni na pewno - ale pojawia się
            pytanie czy Pan Piechota posiada instrumenty , które umozliwią mu stworzenie
            nowych miejsc pracy dla zwalnianych górników ?.
            Nie jestem zażartym przeciwnikiem wejścia do Uni, ale trzeba walczyć o swoich
            ludzi.
            Tu nie potrzeba wielkiej wyobraźni, żeby sobie wyobrazić co się może stać.
            Jestem raczej sceptykiem w europejskiej sprawie - nikt nam za darmo nic nie da.
            Czemu o tym nas nie informują ????
            Kumak
            • Gość: I.Kozłowska Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 12:48
              Indywidualistyczna koncepcja wolności,związana z wartością przypisaną osobie
              ludzkiej odróżnia kulturę Zachodu od innych ,zwłaszcza wyłonionych przez
              Wschód i ochroni nas przed ideologiami,które gloryfikują przymus w imię
              wyzwolenia społeczeństwa a dla których wielki cel usunięcia nędzy jest zawsze
              usprawiedliwieniem.Tam gdzie antywolnościowe idee socjalizmu były realizowane
              nie tylko ginęła wolność ale o paradoksie utrwalało się zacofanie i bieda.
              Idde te oparte są na na fałszywej teorii o konflikcie między wolnością
              gospodarczą a rozwojem gospodarki[ ich echo słyszę w głosach domagających się
              rozszerzonego interwencjonizmu państwa]
              Powtórzę za Romano Prodim;Rozszerzenie UNII to priorytet polityczny,konieczność
              wynikająca z globalizacji.
              regulacja populacji?? chyba nadinterpretacja faktu , że zbieranie danych
              statystycznych [krajowych] musi być dostosowane do praktyk unijnych.
              Pozdrowienia dla forumowiczów I.K
              • Gość: sarin pytanie 3 IP: *.pik / *.sobieskiego.trzepak.pl 17.12.02, 17:18
                Witam

                Ja czciałem jeszcze zapytać co z naszymi przedsiębiorcami? tzn w momęcie gdy na
                nasz rynek wejdą zagraniczni przedsiębiorcy np chcący produkować w kraju
                meble -no więdz wchodzi sobie taki inwestor stawia nie dużą fabryke mebli i
                płaci prazowniką za godzine pracy 7 zł -wszystko fajnie -jet nowy zakład pracy -
                ale 70 km dalej stoi polska fabryczka mebli gdzie pracodawca płaci 4 zł -
                teoretycznie polskie meble są w tym momęcie tańsze ale ten zagraniczny inwestor
                ma całą sieć i może sobie pozwolić na to by jego meble miały ceny konkuręcyjne
                a na dodatek więcej płaci -po pewnym czasie okazuje się że polska fabryczka
                pada bo konkuręcja ją zniszczyła czyli defakto tracimy miejsca pracy (przedtem
                zyskaliśmy np 50 miejsc teraz straciliśmy 51 miejsc pracy bo właściciel fabryki
                też przecież sie liczy-on z tego żyje )czyli nie zyskaliśmy żadnych nowych
                miejs a co gorsza straciliśmy "1" -w końcu to nasz pracodawca na dodatek pół
                roku pużniej okazuje się że ten zagraniczny inwestor obniża stawke do 3,5 zł -
                jest to oczywiście przykład-ale jak nasi politycy chcą nas chronić-
                przedsiębiorców (sytuacja jest możliwa nawet po okresie "ochronnym")-można
                powiedzieć że z miejsca mamy gorszy start

                jak Pani widzi takie sytuacje???
          • Gość: kumak Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.rudzka.com.pl / *.rudzka.com.pl 17.12.02, 12:04
            Irlandia to jednak całkiem inna rzeczywistość - w porównaniu do Polski mniejszy
            kraj,mniej ludności, mniejsze problemy, inne czasy - w efekcie łatwiej to
            objąć. Również skupiłbym sie na krajowych koszmarach zastanawiając sie nad
            przemysłem cięzkim - np. górnictwo. Ostania awantura to tylko wstęp co sie
            będzie działo w niedalekiej przyszłości. Chodzi tu po prostu o wolny dostep do
            naszego rynku. Wegiel sprzedawany w kraju jest droższy od wegla
            eksportowanego.Biorąc rzecz odwrotnie wegiel importowany bedzie bardziej
            opłacalny dla energetyki zawodowej niz nasz - sląski. Co sie stanie - nietrudno
            przewidzieć. Firmy zarabiające na imporcie węgla i ich lobby zrobią wszystko
            zeby ten dostęp był nieograniczony. Rząd pragnie ograniczyc wydobycie węgla o
            13 mln ton w przyszłym roku - sprowadzajac taką samą ilość z Ukrainy, RPA można
            sobie wyobrazić o jakie pieniadze toczy się bitwa -(pośrednictwo). Minister
            Piechota twierdzi,że zaczyna brakowac mu instrumentów do blokowania importu
            wegla z Ukrainy - w świetle zbliżajacej sie Uni na pewno - ale pojawia się
            pytanie czy Pan Piechota posiada instrumenty , które umozliwią mu stworzenie
            nowych miejsc pracy dla zwalnianych górników ?.
            Nie jestem zażartym przeciwnikiem wejścia do Uni, ale trzeba walczyć o swoich
            ludzi.
            Tu nie potrzeba wielkiej wyobraźni, żeby sobie wyobrazić co się może stać.
            Jestem raczej sceptykiem w europejskiej sprawie - nikt nam za darmo nic nie da.
            Czemu o tym nas nie informują ????
            Kumak
        • Gość: I.Kozłowska Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 12:12
          • Gość: kumak Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.rudzka.com.pl / *.rudzka.com.pl 17.12.02, 13:51
            Nie do końca sie zgodze - to nie musi być interwencjonizm Państwa w znaczeniu
            znanym z przeszłości - myśle raczej o stworzeniu warunków , które byłyby równe
            dla wszystkich. Pięknie napisane, ale bardzo uproszczone.
            Kumak
            • Gość: Lothian Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.02, 14:13
              Jasne równość szans to podstawa zdrowej gospodarki rynkowej. Dlatego należy ta
              równośc stworzyć. Przynajmniej po wejściu do Unii będziemy mieli
              trochę "równiejsze: te szanse, bo obejmą nas częsciowo te sama prawa i
              przywileje co przedsiębiorstwa unijne. Jednak u nas poza płacą koszty pracy są
              o wiele wyższe niż w Unii, dlatego boje się by naprawdę dobrzy i wartościowi
              pracownicy nie byli zatrudniani za granicą, bo tam koszty ich zatrudniani będa
              niższe.
              Pamitajmy, że koszty wegla pochodzą z kopalni, które generują długi. Problem
              nie jest w drogim weglu, tylko w niereformowalnym górnictwie. Dlaczego na
              30kilka istniejących kopalń istnieje 7 spółek węglowych (a związki zawodowe sa
              przeciwne zmianom), dlaczego pensje dyrektorów wynoszą po 50tys i więcej
              chociaż ich zaklady generują ogromne straty (niech pensja będzie uzależniona od
              efektów). Przecież istnieje w Zabrzu prywatna kopalnia!!! i jakoś wychodzi na
              plus. Więc jednakda się w Polsce wydobywać węgiel bez generowania strat.
              Właśnie interwencja państwa psuje gospodarkę, brak reformy w obowiąujacej
              gospodarce (górnictwo, hutnictwo, energetyka, kolej, telekomunikacja). Dlaczego
              w Polsce mamy najdrozsze połaczenia do internetu (poza Japonią), dlaczego
              energia jest droższa niż w Niemczech, dlaczego kursuje coraz mniej pociągów,
              chociaż są firmy zainteresowane obsługą niektórych zamkniętych połączeń
              kolejowych (przypadki takie były opisane w prasie, firmy nie dostały
              pozwolenia, bo PKP szybko by wtedy upadło). Właśnie firmy, w których jest za
              dużo państwa za mało ekonomii psują gospodarkę, nie dają równych szans
              przedsiębiorstwom małym i średnim, które w Polsce zatrudniają przecież 90%
              pracujących. Państwo broni tylko dużych, a w programach wszystkich partii
              sejmowych wpisane jest wspieranie małych i średnich przedsiębiorstw.
              Unia chociaż trochę te szanse wyrówna, bo zacznie się prawdziwa walka o klienta
              a nie o polityczny wizerunek i posady dla partyjnych kolesi. Wygra ten, który
              zaproponuje mniejszą cenę, a nie ten który dzięki pańswtu jest monopolistą.
              • Gość: kumak Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.rudzka.com.pl / *.rudzka.com.pl 17.12.02, 15:06
                Zwalaniem całej winy na zdrową gospodarke rynkową nie tak łatwo zatuszować
                nieudolność kolejnych ekip zajmujacych sie reformą górnictwa - ale powstaje
                pytanie czy tylko górnictwa?.
                Właścicielem kopalń jest Skarb Państwa a to stwarza również pewne obowiązki
                wobec tej branży. Problem nie sprowadza sie tylko do dopłacania z budżetu
                Państwa do niereformowalnego górnictwa - jak sie to przedstawia w mediach.
                Środki pienięzne przeznaczone na wypłaty Społki Węglowe muszą zalatwiać we
                własnym zakresie - problemem są długi, które powstawały często przy pomocy
                działań kolejnych rządów. Wspomne o jednym - na poczatku wprowadzania
                gospodarki rynkowej uwalniano ceny gdzie sie dało oprócz górnictwa - efekt
                widoczny do dnia dzisiejszego. Wszędzie trąbia,ze na reforme górnictwa wydano
                ok. 10 mld. zł - Pan Sekuła zaczął głosno mówić o tym, że w takim samym okresie
                czasu górnictwo odprowadziło w postaci różnych podatków i opłat identyczną
                kwote do budżetu. Pan Markowski mówi o tym,ze górnictwo obłożone jest 22
                róznymi podatkami !!! - Czy nie warto zasatanowic sie nad tym ??
                To tylko niektóre problemy - jest ich znacznie wiecej.
                Prywatna kopalnia w Zabrzu to całkiem inna bajka - dla niezwiązanych z teamatem
                wyjaśnie, ze głownym przedmiotem produkcji Jadwigi jest wegiel gruby -
                sprzedawany na pniu - to taki wegiel domowy - i to w bardzo małych ilościach.
                Nie mozna tego porównywać - podobnie jak Bogdanki w lubelskim ( monopolista na
                wschodnim rynku)do normalnych kopalń. Ponadto należy zawsze pamietac, że tam
                parcują ludzie i to jest olbrzymi problem.
                Czy UE rozwiąze ten problem za nas ?????
                Kumak
                • Gość: ty Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 15:36
                  problem w bardzo wysokich kosztach stałych,kumak. MUSZĄ być ograniczane!!
                  • Gość: Stanisław Sidor Re: Jak nie Unia, to co? IP: 157.25.152.* 18.12.02, 00:13
                    Unia odetchnęła z ulgą. Wreszcie na naszym forum rozpoczęła się na wysokim
                    poziomie intelektualnym, kulturalnym i językowym dyskusja. Bardzo konkretne
                    argumenty i rzeczowe kontrargumenty czynią dyskusję interesującą a spokojny,
                    bez złośliwych docinków, ton wypowiedzi zachęca do uczestnictwa w rozmowie.
                    Bardzo jestem Państwu wdzięczny. Ja naprawdę szukam drogi i chłonę wszystkie
                    wiadomości, wywody i wynikające z nich relacje. Po przyswojeniu dostarczonej
                    przez Państwo porcji argumentów znowu zaczynam się skłaniać ku eurointegracji.
                    Z drugiej jednak strony emocjonalnie dalej czuję niepokój o losy naszej Polski.
                    Wizja zatrudnienia się gdzieś w świecie nie przywraca mi równowagi ducha.
                    Ludzie, ja chyba dostanę fioła. Mam nadzieję, że kontynuacja tej dyskusji
                    pomoże mi wreszcie ustabilizować swoje poglądy. Jestem przekonany, a nawet
                    wiem, że takich jak ja są całe rzesze. Pozdrawiam wszystkich.
                    • Gość: sarin odp na re.pyttamie 4 i nowe argumenty IP: *.pik / *.sobieskiego.trzepak.pl 18.12.02, 07:03
                      Z burze niestety na chwile Pana spokój -ktoś wrzucił na forum post i poruszył
                      kwestje "kto dla nas będzie pracował"-jak wiadomo nie jesteśmy najbiedniejszym
                      krajem E ale w cale nie jest kolorowo zresztą sami o tym wiemy-chciałem zapyta
                      czy nie grozi nam napływ robotników z biedniejszych kraji ???
                      Druga kwestja to zatracxenie poczucia narodowości-Pani I.Kozłowska powiedziała
                      że się tego nie boi bo w polskiej naturze leży walka o niepodległoś-a ja się z
                      tym nie zgodze-to znaczy z tym że nie grozi nam zatracenie-uważam że obawy o to
                      są jak najbardziej słuszne-ludzie którzy pamiętają czasy wojny mają aktualnie
                      około 75 lat wiadomo +,- ale jst to już historia -ludzie mamiętający stan
                      wojenny są młodsi -ludzie nie pamiętający nic z tych żeczy ssą mniej więcej w
                      moim wieku czyli teoretycznie za mniejwięcej 40 lat nie będzie ludzi
                      pamiętających warzne wydarzenia dla polski-na dodatek dochodzi do tego fakt że
                      aktóalna młodzież jest taka a nie inna pozatym zaczołem zauważa -dziwne niezbyt
                      dobre zjawiako-coraz więcej polaków mówi o sobie europejczyk a nie polak-czemu
                      przecież wiadomo że polska jest krajem europejskim-to naprawde żle wróży -

                      ps.jeśli ktoś będzie chciał więcej argumętów by mi uwierzy to prosze napisa
                      -oczywiście wiem że w cale nie musimy zatraciś swej świadomości-zawsze jakaś
                      grupa ludzi zostanie -mających te poczucie polskości ale bawiam sie że to
                      będzie mniejszoś -i jeśli faktycznie będzie tak jak napisałem to już będzie
                      naszą porażką -polska podzieli się na regiony i mało to będzie używał słowa
                      polak-wyprą je europejczyk oraz nazwy lokalne
                      • Gość: Stanisław Sidor Re: odp na re.pyttamie 4 i nowe argumenty IP: 157.25.152.* 18.12.02, 09:52
                        Gość portalu: sarin napisał(a):

                        > Z burze niestety na chwile Pana spokój <

                        Nie zburzył Pan mojego spokoju, bo go nie było. Wyraźnie o tym pisałem.
                        Przypomnę to autocytatem: "...dalej czuję niepokój o losy naszej Polski.
                        Wizja zatrudnienia się gdzieś w świecie nie przywraca mi równowagi ducha.
                        Ludzie, ja chyba dostanę fioła."
                        Ale mniejsza o to. Podzielam Pana obawy o zatracenie tożsamości narodowej.
                        Potwierdzenie znajdujemy w krajach zachodnich. Tu też zdania są podzielone, w
                        zależności od stopnia świadomości i poglądów. Z jednej strony chcemy otwierać
                        się na świat, z drugiej zaś szokuje nas urodzenie murzyniątka w rodzinie
                        statystycznego Kowalskiego. Wiem, że murem chińskim nie odgrodzimy się od
                        świata, ale dziedzictwo narodowe, kultura i temu podobne wartości powinny być
                        prawnie chronione, bez względu na jakiekolwiek pakty międzynarodowe. No tak,
                        ale czy nas nie drażni postawa Niemca, Szweda, Albańczyka itp. dumnego ze
                        swojej narodowości? Amerykanów, na przykład, przywoływaliśmy do porządku
                        stwierdzeniem: i co z tego, a u was murzynów biją. Zgadzam sie więc z Panem, że
                        mówiąc o interesie Polski w procesie integrowania Europy nie wolno pomijać
                        problemu tożsamości narodowej Polaków. Jest o czym mówić.
                        • na_kolana Jak nie Unia, to co? 18.12.02, 23:45
                          po co to udawanie. wam wszystkim się wydaje, że wchodzicie do raju. nie wiecie,
                          że w unii czeka nas śmierc? na kolana homosowieticusy. hipokryci. masochiści.
                          prostytutki. sprzedajne pedały. rzygam na was. pocałujcie niemca w kość
                          ogonową. heil bush dablju. pieronie!
                          • Gość: Lothian Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 11:55
                            Wypowiedz "na kolana" mnie dobiła. Nie wiem do jakiej grupy się zaliczyć (moze
                            masochistów). Nie wiem czy w Unii czeka mnie śmierć, kilka razy tam byłem na
                            dłużej (w celach turystycznych, nie zarobkowych)i przeżyłem.
                            Co do problemu tożsamości narodowej to uważam, że nie ma znaczenia czy będziemy
                            w Unii czy poza nią. Proszę zobaczyć na inne narodowości, czy zatraciły tę
                            tożsamość, ja tego problemu tam nie zauważam a poza tym Unia nie wymaga od nas
                            wyrzeczenia się swych wartości i narodowości. Proclem w mentalności Polaków,
                            którzy po odzyskaniu wolności jak najszybciej chcą stać się "światowymi
                            ludźmi". Przeraża mnie i kole w oczy amerykanizacja wielu sposobów życia.
                            Pojawiaja się Haloween (a moze lepsze polskie święto Dziadów), na święta Bożego
                            Narodzenie przychodzi Mikołaj z reniferami (chyba lepszy już byłby Dziadek
                            Mróz), ubiera się T-shirty zamiast koszulek, a w komputerach używa się
                            software'u zamiast oprogramowania itp. Przecież nie jesteśmy w Unii, nie
                            jesteśmy częścią USA a nasza tożsamość i obyczaje się zatracają. Nie
                            wspominając o wielkiej kulturze Śląska, bo nie wiem czy choćby 10% dzisiejszej
                            młodzieży potrafi godać (ja na szczęście potrafię, z czego się bardzo cieszę).
                            Jeżeli naród nie chce utrzymać swojej tożsamości to żaden polityk go do tego
                            nie zmusi, a jeżeli mu naprawdę na tej tożsamości zależy to żadna Unia jej nie
                            zniszczy (przecież okres zaborów w Polsce nie zniszczył jej).
                            Może najpierw się zapytajmy czy naród taką tożsamość chce zachować, bo z powodu
                            amerykanizacji chyba powoli tą tożsamość traci. Ja za głównego winowajcę tego
                            stanu uważam media kreujące amerykański styl bycia i życia. A Unią, czy jest
                            jakaś tożsamość unija? Ja o niej nie słyszałem. Może poza wyrażeniem- jestem
                            europejczykiem. Ale to przecież żadne kłamstwo, każdy z nas jest europejczykiem.
                            • Gość: Stanisław Sidor Re: Jak nie Unia, to co? IP: 157.25.152.* 19.12.02, 13:36
                              Jest Pan bardzo przekonujący. Zgadzam się z Pana poglądem na znikomy wpływ
                              Europy na nasz język, kulturę, tradycje. Nie ma też wiekszego znaczenia nasza
                              przynależność do Unii Europejskiej. Tyle, że Pan mówi o przenikaniu kultur,
                              języka czy zwyczajów. Ja natomiast chciałem zwrócić uwagę na konieczność
                              zadbania o prawne gwarancje i priorytety dla tych naszych narodowych wartości.
                              Zdaję sobie sprawę, że tu nie rozstrzygniemy tej kwestii, dlatego wątku nie
                              będę rozwijać. Pozdrawiam serdecznie.
                • Gość: I.Kozłowska Skarb Państwa IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 12:57
                  Skarb Państwa jest nazwą tylko pewnej roli państwa a mianowicie określa jego
                  funkcje jako uczestnika stosunków cywilnoprawnych-w odróznieniu od państwa jako
                  twórcy i egzekutora prawa.Ze skarbem państwa mamy do czynienia,gdy państwo
                  jest właścicielem,kupuje,sprzedaje,dzierżawi,zaciąga zobowiązania,uzyskuje
                  należności,udziela gwarancji itp.Zadaniem SP jest rejestracja i zarządzanie
                  majątkiem w interesie WSZYSTKICH obywateli.Gospodarność i rozwój nie zależą od
                  skupienia gospodarczej władzy w jednym biurokratycznym ośrodku.To już było
                  i nazywało się socjalizmem.
                  Moim zdaniem państwo nie sprawdza się w roli właściciela z powodu ciągłego
                  upolityczniania gospodarki.A GOSPODARKA UPOLITYCZNIONA jest skazana na brak
                  rozwoju i korupcję.Jestem za przyśpieszoną sprawną prywatyzacją.
    • Gość: Sławomir R. Do p.Sidora - Jak nie Unia, to co? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 14:54
      Panie Sidor,
      podziwiam pana poświęcenie w prowadzeniu tej dyskusji o unii. Mam pytanie, czy
      nie szkoda czasu? Przecież tu nie ma do tego warunków. Jest pare poważnych
      osób, które mądrze wypowiedziały się, ale dominują złośliwi dyletanci. Czy pan
      nie widzi, że największą dla nich frajdą jest opluwanie ludzi powszechnie
      uznanych za autorytety? Tu nie ma klimatu na cywilizowaną wymianę poglądów. Nie
      chcę nikogo obrażać, ale chyba każdy widzi, że tu styl i atmosferę
      nietolerancji dyktują pojedyncze co prawda jednostki, ale o dużej sile
      bezczelności. Nie chcąc wdawać się w bijatykę z intelektualnymi karłami,
      mądrzejsi wycofali się. Trudno, wszędzie są enklawy głupoty, nietolerancji i
      zła. Niech pan przestanie walczyć o kulturę i poziom tego gazeciarskiego forum.
      Miejsce w sam raz dla niewyżytych głupków. Niech robią swój cyrk. Zapraszam
      Pana do pewnego forum, gdzie właśnie trwa wymiana zdań o unii euro na zupełnie
      innym, eropejskim poziomie. Tam rzeczywiście może pan uzyskać odpowiedzi na
      nurtujące wątpliwości i podzielić się własnymi przemyśleniami. Korzystając z
      tego, że kiedyś podawał pan swój e-mail jednemu z forumowiczów, prześlę adres z
      zaproszeniem na naszą stronę. Tu traci pan czas. Nie przepraszam, bo mądrzy
      wiedzą, że ich szanuję a głupi i tak nie zrozumieją o co mi chodzi.
      • Gość: Karlik ZUnia czy bez,Polska bedzie dalej w Europie. IP: *.cpe.quickclic.net 19.12.02, 17:26
        Jak nie Unia to na pewno nie wladywostok,jak powiedzial abPieronek,w ogole to
        cale straszenie ze jak nie wejdziemy to koniec!,to bzdury,dalej bedzie Polska,i
        dalej bedziemy w Europie,jest przeciez mnostwo panstw ktore nie naleza do Uni i
        powodzi im sie wcale niezle.
      • Gość: Stanisław Sidor Re: Jak nie Unia, to co? IP: 157.25.152.* 19.12.02, 18:42
        Gość portalu: Sławomir R. napisał(a):

        > Panie Sidor,
        >
        > Zapraszam Pana do pewnego forum, gdzie właśnie trwa wymiana zdań o unii euro
        na zupełnie innym, eropejskim poziomie. Tam rzeczywiście może pan uzyskać
        odpowiedzi na nurtujące wątpliwości i podzielić się własnymi przemyśleniami.
        > ...prześlę adres z zaproszeniem na naszą stronę. Tu traci pan czas.

        Dziękuję Panie Sławomirze. TUTAJ ZOSTANĘ.
      • Gość: ty Re: do Stanisława IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 20:17
        zastanawia mnie Pana protekcjonalny ton Sławomirze.Jeśli nie może [lub nie
        potrafi] Pan zaprezentować swoich racji,poglądów i argumentów w formie i treści
        przystępnej dla forumowiczów GW[Zabrze] to tymbardziej nieskuteczny będzie Pan
        na elitarnym forum.Owszem poziom wypowiedzi i ich emocjonalność jest
        zróznicowana ale jeśli Pana wiedza i wartości uniemożliwiają lub ograniczją
        dialog może Pan nieuczestniczyć,lub uczestniczyć wybiórczo[co Pan uczynił]
        ale proszę nie etykietować przy "tej okazji" uczestników.Może to być krzywdzące
        bo za lapidarnymi wypowiedziami kryje się często duże doświadczenie,wiedza,
        polityka,uczucia,potrzeby itd.Do następnego spotkania

      • Gość: ja? do sławka półgłowka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.02, 21:08
        rozumiem ze w pana karłowatym słowniku termin chamstwo (pan pisze to pewnie
        przez h zwykle) oznacza :
        - krytykowanie władz (przeciez (pan napisze przez rz) sa najlepsze)
        - obalanie miejskich swiętości (ja można ( pisownia jak wyżej) do tego
        dopuścić)
        - ignorancje wobec wartości partyjnych (to zasługuje ( ó) na więzienie)

        Otóż to pewnie pan właśnie jest tą jednostka, prymitywną niestety, która
        usiluje wmówić nam że Ru albo JG to święci, a Zabrze (pisownia właściwa) to
        metropolia. Ale niech pan lepiej idzie na swoje forum (Ó) bo my nie jesteśmy
        ślepi. A jak pan weźmie p. Sidora to będzie nawet lepiej
    • Gość: ty Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 20:22
      Przepraszam ,oczywiście tekst poprzedniej wypowiedzi był do Sławomira!!
      • byk5 Re: Jak nie Unia, to co? 19.12.02, 21:43
        SLAWEK TY INTELEKTUALNYEMERYCIE
        • Gość: ja? Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.02, 00:10
          chyba inteligentny pracowniku oczyszczalni
          • Gość: kumak Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.rudzka.com.pl / *.rudzka.com.pl 20.12.02, 09:23
            Zgadzam sie z Pania Kozłowską odnośnie politycznej gospodarki z jaka mamy do
            czynienia w tym kraju.
            To prawda - zmienia sie władza a wraz z nią wizja na gospodarke w efekcie
            cierpią na tym ludzie - lewica chce pokazac, że wszystko co robiła prawa strona
            polityczna było tragiczne i vice-versa. Górnictwo - szatndarowy przykład.Jednak
            cały czas bedę bronił ludzi którzy pracują w tej branży bez wzgledu na
            okoliczności.Górnik - zwykły czlowiek chce tylko pracować - jaka jest jego wina
            w całej tej farsie ? To wszystko prawda,że górnictwo wymaga reform, prawda, że
            konieczna jest prywatyzacja, prawda,że UE moze byc szansą ale mamy doczynienia
            z człowiekiem i mozna to robic na drodze spokojnej , naturalnej transformacji.
            Mam na mysli naturalne odejścia, zamykanie kopalń - ale tam gdzie kończą sie
            złoża, i przedewszystkim w perspektywie wejścia do UE ochrona naszego rynku w
            intersie naszym własnym -wszystkich.Po prostu nie ma cudów , w miejsce
            zamknietej kopalni nie powstanie nic nowego - i trzeba o tym mówić, nie
            wystarczy euforia w mediach ,że dostalismy sie do raju - bzdury.Czy pamieta
            ktoś afere z polskim weglem sprzedawanym do Wielkiej Brytani ? - to było pare
            lat temu - histeria anglików osiągneła swoj cel w postaci wstrzymania wegla
            eksportowanego przez Węglokoks na tamtejszy rynek- ich argumenty były proste -
            polski węgiel niszczy nasz rynek , bo jest tańszy. Brudne polskie mleko - też
            niedawno była taka awantura - efekt najpierw wstrzymano potem ograniczono. Oni
            dobrze wiedza o co tu chodzi - chronią swój rynek, ludzi, miejsca pracy - a co
            sie dzieje u nas ???
            Wszystko w mysl hasła - "jakos to bedzie" a potem "nie ma winnych "
            Nie każdy otworzy prywatny interes, nie każdy jest zdolny do prowadzenia
            róznych interesów, nie każdy zostanie prawnikiem, lekarzem -a zwłaszcza
            górnik,hutnik z okreslonym stażem z sukcesem sie nie przekwalifikuje.
            Tych ludzi należy chronić, taki jest obowiązek tego Państwa.
            To nie jest żaden interwencjonizm tylko stworzenie równych szans nie ważne
            jakimi metodami - liczy sie tylko cel.
            Kumak
          • ma.ta Re: Jak nie Unia, to co? 20.12.02, 10:14
            "ja?", starasz się zaimponować swoją osobą, ale idzie Ci jak po grudzie.
            Kręcisz się koło "ty" bez powodzenia. Nie skleciłeś sensownego zdania na żaden
            temat. Mienisz się butnie heglistą, a posuwasz teksty ze swojego familoka.
            Sugerujesz, że byłeś na jakimś wydziale na uczelni, zapewne jako goniec. Czego
            tu się miotasz? Przestań stroić się w nieswoje piórka. Siądź przed lustrem i
            umrzyj z zachwytu, ty pusty narcyzie! Humor ci nie wychodzi, intelekt do dupy,
            a umizgi do "ty" są tak żałosne, że Hegel z Marksem zalewają się łzami ze
            śmiechu.
            • Gość: Stanisław Sidor Re: Jak nie Unia, to co? IP: 157.25.152.* 20.12.02, 15:57
              Ludzie, mówcie o sprawie. Już dosyć tych oskarżeń. To jest arcynieciekawe.
              kumak poruszył najistotniejszy temat - miejsce człowieka w gospodarce. Nie
              słyszy się w tysiącach wypowiedzi spekulujących polityków eropejskich o próbach
              ukierunkowania gospodarki na poprawę bytu społeczeństw. Celem rozwoju
              gospodarczego jest bliżej nie określony koniunkturalizm. Pogłębianie różnic
              poziomu życia jednostek i podporządkowanie biednych plemion słowiańskich
              anglogermańskiemu dyktatowi gospodarczemu staje się coraz bardziej widocznym
              zamierzeniem władców Europy. Może dojść do przesilenia społecznego, bo jest
              tak, jak twierdzi kumak - polscy politycy (bez względu na formację) naród
              traktują instrumentalnie, przedmiotowo, globalnie.
              • Gość: ja do p. Sidora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.02, 19:24
                ale panie Sidor któy polityk nie traktuje narodu instrumentalnie?
                czy czytal pan coś kiedyś o mechanizmach władzy czy polega pan jedynie na
                wypocinach p. Leppera.
                Polityka jest formą zniewolenia, ucisku i wyciagania korzyści przez
                rządzących.
                W każdym systemie i w każdym zakątku świata. Tylko mechanizm represji sie
                zmienia. Dziś w RP nie wiesza sie niepokornych tylko wyrzuca z pracy.
            • Gość: ja? do ma.ty szmaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.02, 19:22
              no cóż znowu musze powtórzyć
              Mata ty krowo idź się paść do Pyskowic !!!!!!!

              ja nie mowilem o zadnej uczelni bo tam sie nie pchalem nigdy
              a moj familok na Bobrku się juz troche wali
              a Chegla tez nie czytalem

              ale mimo to droga ma.to-szmato możesz co mi najwyżej czyścić buty
              jesteś śmieciem
              • Gość: sarin kto miał słuszność okarze się za xxx? lat IP: *.pik / *.sobieskiego.trzepak.pl 20.12.02, 19:48
                Prawo wolnego rynku -słabszy nie ma prawa bytu -niestety moze sie okazać że
                słabszym jest "nasz przedsiebiorca"-ale co zrobić ktoś sięe na coś zdecydował i
                teraz musi sie donaleśc w tych realiach -jak by nie patrzec nasi przedsiębiorcy
                mieli na to 3 lata karzdy który był na tyle sprytny i przewidujący mógł sie
                spodziewac że prędzej czy puzniej do tego dojdzie -"dojdziemy do UE"- i
                zkorzystać z programów które zaproponowała nam UE

                skąd ta zmiana - odbyłem dwie rozmowy ze znajomymi i jednak mnie przekonali -
                chodź w głębi serca nie czuje się obywalelem całe europy-europejczykiem
                wspulnej europy-europejczyk i europejczyk to dwa różne pojecia -mam nadzieje że
                rozumiecie różnice

                ponadto wczorajsze wydażenie też dało mi do myślenia

                • Gość: I.Kozłowska wolny rynek IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 20.12.02, 21:38
                  Wolny rynek to szeroki[nie pełny]zakres wolnej od ingerencji państwa
                  działalności gospodarczej i przedsiębiorczości i w ramach tychże swobodne
                  decyzje inwestycyjne,producyjne,kupna-sprzedaży itd.Istotą wolnego rynku są
                  wolne;podaż,popyt i ceny.Wolny rynek jest zdolny do współistnienia zarówno
                  z demokratycznymi jak i niedemokratycznymi ustrojami politycznymi,natomiast
                  socjalizm-tylko z tymi drugimi.Ci,którzy są entuzjastami demokracji i zarazem
                  przeciwnikami wolnego rynku powinni się więc zastanowić nad spójnością
                  swego stanowiska.Prawo rynku oparte jest na założeniu,że masowe decyzje jego
                  uczestników[wolnych ludzi]dają najlepszy z MOŻLIWYCH zbiorowy wynik gospodarczy
                  [nawet jeśli mają oni ograniczoną wiedzę a SRUKTURY RYNKOWE nie zapewniają
                  doskonałej KONKURENCJI
                  • Gość: sarin Re: wolny rynek IP: *.pik / *.sobieskiego.trzepak.pl 20.12.02, 21:48
                    ja się zapłacze -ale nie dlatego że dowiaduje się ciekawych rzeczy tylko
                    dlatego że co bym nie napisał to zawsze ogulnikowo-chyba zaczne pisac posty z
                    książką w ręku

                    ps.mam nadzieje że przynajmniej ktos w jakimś stopniu rozómie to co pisze ???
                  • Gość: ty Re: wolny rynek IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 20.12.02, 22:11
                    sarin,definiowanie pojęć jest konieczne w konstruktywnym dialogu
                    ,a takiego się domagasz.
                    • Gość: sarin Re: wolny rynek IP: *.pik / *.sobieskiego.trzepak.pl 20.12.02, 22:13
                      ok rozumiem to i zdaje sobie z tego sprawe -ale mi chodziło o coś troszke
                      innego
                    • Gość: sarin dygresja IP: *.pik / *.sobieskiego.trzepak.pl 20.12.02, 22:19
                      nie wszyscy na tym forum kumaja od a do z np.ekonomie -ale nie mam nic
                      przeciwko językowi naukowemu tyle że gdy dwie osoby porozumiewaja się jak by
                      nie patrze odmiennymi językami to czy mogą się zrozumie-nie mówiącv o jakimś
                      porozumieniu???-fakt ze teraz troche wyolbrzymiłem problem ale jak by nie
                      patrzec na forum jet wiele osób a więdz prawdopodobieństwo nie zrozumienia sie -
                      lub opacznego zrozumienia danego postu wzrasta -co może prowadzic do konfliktu
                      lub uprzedzen .

                      ps.mam racje czy też nie mam racji???
                      • Gość: ty Re: dygresja IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 20.12.02, 22:59
                        1.masz rację.
                        2.def. pojęć służy porozumieniu , pozwala na formułowanie logicznych wniosków.
                        3.jak uciekam od ekonomii to wpadam w filozofię,po drodze polityka
                        4.lubię to forum i wszystkich jego uczestników to przyjemność i wytchnienie
                        pozdrawiam i poczatuję do 24
    • Gość: Sławomir R. Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.12.02, 13:53
      Pozdrawiam Wszystkich Euronieobojętnych. Spokojmych radosnych świąt Bożego
      Narodzenia i owocnej, kształcącej dyskusji europejskiej.
      Sławomir R.
      • Gość: Stanisław Sidor Re: Jak nie Unia, to co? IP: 157.25.152.* 25.12.02, 03:52
        Bardzo dziękuję za życzenia. Zachęcam do dyskusji. Naprawdę dużo nie wiemy.
        Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego 2003 Roku.
        • ma.ta Re: Jak nie Unia, to co? 01.01.03, 05:02
          Eureka! Jak nie Unia to Wereta. Wypełni każdą dziurę budżetową. A jak do tego
          jeszcze ja? przepuści przez komin (lekko przeleci, bo to puste przecie), to i
          wartości uratuje. A-dach nad Budką z Koniakiem pod Śliwą to Dom.-Żol tylko, że
          Gaweł Wita i się Potyka, Więc-ław|kę Moś|cić trzeba.
          W nowym roku życzę dużo rozumu. Ja? życzę szybkiego powrotu na drzewo.
          • Gość: ty Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 17:49
            "krowo" przeżuj coś twórczego,chociaż wątek!
            • Gość: Stanisław Sidor Re: Jak nie Unia, to co? IP: 157.25.152.* 03.01.03, 11:23
              Gość portalu: ty napisał(a):

              > "krowo" przeżuj coś twórczego,chociaż wątek!

              Pani Iwonko K., czy Pani nie przegina?
              Twórcze, mądre i jedynie słuszne jest to, co tu Pani pod postacią "ty" (i
              innych jej mutacji) wraz z bliźniaczym "ja?" (z licznymi jego klonami)
              wyczynia?
              Jeżeli tak, to po co ta agresywność? Poczucie własnej wartości powinno
              wystarczyć.
              • Gość: ty Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 15:06
                Panie Stanisławie!
                "ty" jest b. krytyczny wobec siebie,ciągle się uczy i wszystkie celne uwagi
                przyjmuje z pokorą.
                "ty" zna kilka osób pod tzw."nickami" i wie, że to nie "Wersal",niestety. A, że
                z "cukru" nie jest, hmm.........popracuję nad NIM.
                Dziękuję Iwona
                • lothian Re: Jak nie Unia, to co? 03.01.03, 15:44
                  WIdze, ze jednak wiekszosc interesujacych dyskusji na forum konczy sie
                  zazwyczaj obrzucaniem blotem.
                  Oby jak najmniej takich obelg w Nowym 2003 Roku, ostatnim roku, w ktorym Polska
                  nie nalezy jeszcze do Unii.
    • quba Re: Jak nie Unia, to co? 03.01.03, 16:30
      BIAŁORUŚ BIAŁORUŚ
      • Gość: Wołodia Re: Jak nie Unia, to co? IP: 157.25.152.* 04.01.03, 02:26
        Женщина‚ небеспокойся. Мы идём в NAFTA.
        Pozdrawiam miłą Panią Guba. Łukaszenka

        PS. Jak Polska nie będzie w Unii, to będzie tylko Polską. Białoruś może być
        dobrym partnerem gospodarczym (duży rynek zbytu i krasiwyje diewoczki).
        • Gość: sarin Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.pik / *.sobieskiego.trzepak.pl 04.01.03, 11:50
          oraz straszne kolejki do trolejbusów -pełno nacjonalistów -praktycznie na dzień
          dzisiejszy prawie zero kapitału zagranicznego -super dziewicze tereny -1/2
          litra za 5 zł -ogromny strach przed policją- bodaj że 3 letnia służba wojskowa-
          a oglnie straszne ubustwo-po prostu inny świat.
          • na_kolana Re: Jak nie Unia, to co? 14.01.03, 02:36
            W Ameryce zdarzają się głodni, w Białorusi zdarzają się bogaci, a na tym forum
            już nic się nie zdarzy. Aha, znaleziono pół mózgu "ja?".
            • Gość: Stanisław Sidor Re: Jak nie Unia, to co? IP: 157.25.152.* 27.01.03, 22:51
              Gość portalu: I.Kozłowska napisał(a):

              > P.Stanisławie,moim zdaniem rozszerzenie Unii nie ma przekonującego
              > ekonomicznie uzasadnienia, jest przedsięwzięciem politycznym,podobnie jak
              > wprowadzenie euro.
              > Dla inwestorów nasze członkowstwo oznacza bezpieczeństwo i przewidywalność,
              > stabilność finansową państwa i niezależną politykę pieniężną, można więc
              > oczekiwać w dłuższej perspektywie wzrostu gospodarczego. Nasz interes narodowy
              > możemy realizować poprzez udział i głos we władzach Unii. Wobec alternatywy;
              > Polska w Unii lub Polska-Argentyna nie mam wątpliwości.
              > Dostrzegam zagrożenia napiszę o nich w kolejnym poście,odniosę się równiez
              > do Pana obaw. Z poważaniem I.K

              Właśnie, jakie są zagrożenia?
              Problem suwerenności Polski formalnie nie jest tematem rokowań w procesie
              integracji z Unią Europejską. Rozumiem, iż integracja z Unią Europejską musi
              wiązać się z pewnym ograniczeniem suwerenności. Istotne jednak jest to, jaki
              będzie bilans zysków i strat w tym kontekście, oraz w jaki sposób suwerenność
              ta będzie ograniczana.
              Uważam, że integracja ze strukturami unijnymi jest środkiem do celu, a nie
              celem, który stanowi szeroko rozumiany rozwój. Krytycznie należy też odnieść
              się do wszelkich elementów, które ograniczają suwerenność ponad potrzebę.
              Wspólny pieniądz stanowi zasadnicze ograniczenie suwerenności państwowej. Czy w
              warunkach obecnego potencjału gospodarczego Polska powinna wejść do strefy EURO?
              Unia Europejska obecnie znacznie różni się od tej, do której składaliśmy akces
              kilka lat temu. Wspólnota rezygnuje z wizji Europy ojczyzn, suwerennych państw
              narodowych, kierujących się w swoim działaniu zasadą subsydiarności. Pojawia
              się poważne zagrożenie eksploatacji Polski przez bogate państwa Unii.
              Istotnym elementem tożsamości społeczno-gospodarczej jest zachowanie możliwości
              decydowania o gospodarce, własności oraz polityce żywnościowej.
              Istnieje również zagrożenie dla suwerenności demograficznej, która to stanowi
              podstawę istnienia każdego narodu.
              Unia Europejska odgórnie rozwiązuje problemy ponadpaństwowe. Trzeba zachować
              możliwość interwencji rządu krajowego w momencie zagrożenia naszych interesów.
              Bardzo ważne jest to, aby postawa reprezentantów Polski w Unii Europejskiej
              była zgodna z polską racją stanu.
              Nie uważam, że przystąpienie do Unii Europejskiej zniszczy tożsamość państwa
              polskiego, widzę jednak nadmierne ograniczenie suwerenności Polski.
              • Gość: Iwona K. Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 28.01.03, 00:33
                Dostrzegam zagrożenia w sektorze MiŚ;większa konkurencja,unijne standardy
                jakości,trudności proceduralne.
                Obawiam się ,że państwo nie ułatwi korzystania z szans jakie unia daje,wręcz
                przeciwnie może utrudniać np. poprzez zaskakujące zmiany w podatkach,wzrost
                kosztów administracyjnych,kosztowe regulacje rynków wewnętrznych i niszowych.
                Zbyt mało wolności w polskiej gospodarce.
                Z kolei, rozpoczęty proces liberalizacji unijnej gospodarki uniemożliwi
                dotowanie przez państwo tzw. "strategicznych" wymagających wielkich nakładów
                inwestycyjnych i restrukturyzacji branż przemysłowych pieniędzmi z
                Brukseli.Obawiam się "wysp trzeciego świata"w Polsce.Obszarów gwarantowanego
                socjalu ale bez możliwości wypełnienia tych zobowiązań przez państwo i
                samorządy.
                W tej sytuacji [polityczne] koncentrowanie się prawie wyłącznie na problemach
                rolnictwa oceniam bardzo krytycznie.
                Do problemu suwerenności państwa odniosę się w kolejnym liście.
                Pozdrawiam Kozłowska
                • byk5 Re: Jak nie Unia, to co? 29.01.03, 13:26
                  może byc, że dla chleba Zabrze opuścić trzeba co?
                  Starzyki zostaną! Romek,Józek,Jerzyk,Jasiek......i bedą sie ciulać
                  • Gość: sarin Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.pik / *.sobieskiego.trzepak.pl 29.01.03, 19:24
                    Co do rolnictwa to coraz częściej słychać głosy że teraz to najlepiej zostać
                    rolnikiem w garniturze-kupić co nieco ziemi-bo są dopłaty od hektara około 300
                    zł rocznie ponadto ubezpieczenia nieporównywalnie tańsze w porównaniu do ZUS-u
                    ponadto nawiasem mówiąc -rzepak i tak przejdzie- do tego dochodzą różne ulgi
                    programy unijne a nawet 50% zniszki na tel kom. -wiedz jeśli mamy co nieco
                    kapitału to należy z biznesmena -przekształcić sie w rolnika(świętą krowe)


                    to oczywiście troszke półżartem półserio
                    • 1ty Re: Jak nie Unia, to co? 29.01.03, 21:53
                      Czy całe społeczeństwo może być zakładnikiem jednej grupy zawodowej lub raczej
                      jednego stanu?[fakt ,że najliczniejszego]
                      Zamiana społeczeństwa buraczano-ziemniaczanego na społeczeństwo oparte na wiedzy
                      nowoczesnych technologiach,wysokiej jakości usług to zadanie stulecia.CZY
                      WŁADZE [różnych szczebli,w tym samorządowe]i programy pomocowe UE sobie
                      z tym poradzą??????????
                      • Gość: sarin rolna potęga nie jest wcale leprza od górnictwa- IP: *.pik / *.sobieskiego.trzepak.pl 29.01.03, 22:31
                        poszukajcie sobie ile rocznie trzeba dokładać do tego stanu-nie bedę wam psuł
                        niespodzianki :)

                        a następnie zobaczcie ile procent polskiego społeczeństwa to -ładnie mówiąc
                        rolnicy -

                        a i nie zapomnijcie zobaczyć ile mają wkładu do naszego budrzetu

                        i oni jeszcze maja takie ulgi!
                        • Gość: kumak Re: rolna potęga nie jest wcale leprza od górnict IP: *.rudzka.com.pl / *.rudzka.com.pl 30.01.03, 10:42
                          Słyszałem,że w mieście Warszawa i w okolicach , kto może kupuje grunty rolne,
                          co się wiąże z ulgami podatkowymi - i to znacznymi.
                          Paranoja goni paranoje - przecież tu nigdy nie będzie, przynajmniej przyzwoicie.

                          Kumak
                          • 1ty przypomnienie 30.01.03, 11:30
                            W 1995r,zawarto umowę społeczną[60 największych org. i instytucji naszego
                            regionu z rządem RP]zwaną KONTRAKT REGIONALNY DLA WOJ. KATOWICKIEGO.
                            Realizację dokumentu zaplanowano na 20lat.Celem było stworzenie dogodnych
                            warunków do głębokiej restrukturyzacji regionu."DZIĘKI" Kontraktowi powołano
                            kilkanaście NOWYCH INSTYTUCJI,kyórych głównym zadaniem jest wspieranie
                            przedsiębiorczości,przygotowanie regionu do integracji z UE,wspieranie kultury
                            i oświaty i zahamowanie degradacji ekologicznej.W 1999r powołano samorząd
                            wojewódzki[reforma adm.],który otrzymał kompetencje w zakresie rozwoju
                            regionalnego i KONTRAKT PRZESTAŁ FUNKCJONOWAĆ.Mimo iż wiązano z nim duże
                            nadzieje nie przyniósł rezultatów.Dlaczego? zapytajcie posła Jana,radnego
                            sejmiku Andrzeja,posła NIK i Prezydenta Urbańczka......i innych znanych
                            znawców tematu.
                            Zapytajcie też jakie jest miejsce Zabrza w Strategii Regionu?
                            • Gość: Stanisław Sidor Re: Jak nie Unia, to co? IP: 157.25.152.* 30.01.03, 12:23
                              KONTRAKT REGIONALNY DLA WOJ. KATOWICKIEGO,
                              STRATEGIA ROZWOJU MIASTA ZABRZA,
                              PROGRAM ROZWOJU MAŁYCH I ŚREDNICH PRZEDSIĘBIORSTW,
                              PRZEDE WSZYSTKIM PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ...
                              Im głębiej w las tym więcej drzew.
                              Piszemy, mówimy, emocjonujemy się, a w Brukseli nawet nie pamiętają o czym
                              rozmawiali.
                              Co z tego, że niektórzy mają łeb, kiedy wątroba siada.
                              W Zabrzu nawet spożycie alkoholu spadło. A na trzeźwo do Unii nie pójdziemy.
                              • byk5 Re: Jak nie Unia, to co? 31.01.03, 10:36
                                zmęczony Millerem Klerem Lepperem i PSLem ide głosować na TAK!
                                • Gość: Iwona K. EURO IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 31.01.03, 21:40
                                  ZAMIANA ZŁOTEGO NA EURO to perspektywa 5-6 lat.Ustalenie kursu,zbezpieczenie
                                  przed spekulacją,parytet,przewidywalnośc wahań.Nie możemy "grać" na naszej
                                  walucie bo mamy do tej gry nieproduktywne narzędzia[min. fin. nie dysponuje
                                  wystarczająco dużymi pieniędzmi aby wykupywać euro,żeby podwyższać jego kurs
                                  a obniżać złotego,a polityka stóp procentowych nastawiona na kurs korzystnego
                                  poziomu grozi powrotem inflacji,co "wyżarłoby" przejściowe korzyści z
                                  deprecjacji]Na pewno korzystniej jest wejść do strefy euro po zaniżonym kursie
                                  tylko czy inne kraje się zgodzą i jak go zaniżyć? Gospodarka pieniężna jest
                                  bardzo trudna i wrażliwa przy swobodnym przepływie kapitału.Panie Stanisławie
                                  nie jestem w tej chyba najważniejszej dziedzinie na wysokim stopniu
                                  wtajemniczenia,mam zaufanie do prof. Balcerowicza .Zajmuję się gospodarką i
                                  giełdą.Wiem , że problem niemiecki nas nie dotyczy bo nasza waluta nie ma
                                  takiego brandu[waluta w którą się inwestuje dla ochrony wartości]
                                  Dobrego weekandu.
                                  • byk5 Re: EURO 01.02.03, 19:40
                                    Jak Balcera nie posuna to z erokami kłopotu nie będzie.
                                    Iwonka napisz im o tej tożsamości bo kit ludziom wciskają.
                                  • Gość: Stanisław Sidor Re: Finisz w złym stylu IP: 157.25.152.* 01.02.03, 21:01
                                    Unia Europejska odmówiła renegocjacji zapisów traktatu akcesyjnego, które
                                    zdaniem polskich władz są niezgodne z wynikami rokowań członkowskich.
                                    Rząd polski kwestionuje kontrowersyjne zapisy w traktacie dotyczące tak
                                    kluczowych spraw, jak:
                                    - dopłaty bezpośrednie dla rolników, limity produkcji mleka czy specjalne
                                    strefy ekonomiczne,
                                    - zasady rejestracji leków,
                                    - zakres czasowego objęcia niższą stawką VAT usług budowlanych.
                                    Udało się rozwiązać spór dotyczący zasad sprzedaży ziemi rolnej i lasów unijnym
                                    farmerom. Muszą oni wcześniej dzierżawić grunt przez 3 lata w województwach
                                    wschodniej i południowej Polski i przez 7 lat w pozostałej części kraju.
                                    Zostaną wzięte pod uwagę, jak tego chciała UE, ustne umowy dzierżawy, o ile,
                                    zgodnie z kodeksem cywilnym, będzie można na ich podstawie ustalić datę
                                    zawarcia umowy. Podobno też Unia wzięła pod uwagę część polskich sugestii w
                                    sprawie uznania kwalifikacji polskich pielęgniarek.
                                    5 lat negocjacji nie wystarczyło, aby wyjaśnić wszystkie wątpliwości dotyczące
                                    warunków przystąpienia Polski do Unii Europejskiej.
                                    Wygląda na to, że w ostatniej fazie rokowań, a szczególnie podczas szczytu w
                                    Kopenhadze, polskim przywódcom tak bardzo zależało na efekcie propagandowym, że
                                    zapomnieli wczytać się w szczegóły podpisanych porozumień.
                                    Okazało się także, jak słabo są zorganizowane różne grupy interesów w naszym
                                    kraju, od producentów leków po rolników i zwolenników zakazu aborcji. Dosłownie
                                    w ostatniej chwili, a właściwie po terminach, zgłaszali swoje postulaty naszym
                                    negocjatorom.
                                    Wchodząc do Unii zarówno polskie władze, jak i polskie społeczeństwo muszą jak
                                    najszybciej nadrobić te zaległości. Inaczej jeszcze długo Polska nie będzie
                                    właściwie broniła swoich interesów we wspólnocie.
                                    Mam poważne wątpliwości, czy Polska w ogóle będzie miała coś do powiedzenia w
                                    swojej sprawie będąc członkiem Unii.
                                    • Gość: Stanisłw Sidor Re: Finisz w złym stylu IP: 157.25.152.* 07.02.03, 01:23
                                      -Mamo, co dziś na obiad!?!
                                      -Zupa z brukselki syneczku
                                      -Czy to to samo co kiedyś pierogi ruskie?
                                    • Gość: polo Re: Finisz w złym stylu IP: *.ceti.pl 04.01.04, 11:40
                                      hmm, z jednej strony zgdazam sie z Panem, ale z dugiej..niech Pan sobie
                                      wyobrazi styuacje, ze przygarnia pan do wlasnego domu, kogos, obiecuje Pan ze
                                      bedezie go utrzymywal, w zamian za jego drobne prace ...aon zaczyna sie z
                                      panem wyklucac....
                                      Boje sie ze takie akcje "na dziendobry" moga zrazic do nas obywateli unii, bo
                                      o rzady panstw czlonkowskich, nie martwie sie
                                      popzdrawiam
                                      polo

                                      A czy nie boicie sie ze unia sie rozpadnie??
                                      ze niemcy w penym momencie powiedza basta, zeniebeda dalej utrzymywac polowy
                                      europy???Fakt ze gros doplat, to rolnictwa, ktore ma byc zreformowane, ale nie
                                      tylko
                                    • Gość: jo Re: Finisz w złym stylu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.04, 16:31
                                      a ja nie mam watpliwosci ......nie bedzie bo po co?
    • Gość: modus2 Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.wanadoo.be 06.02.03, 10:50
      Stanisław i Lidia Sidor
      Sklep spożywczo - przemysłowy SC
      (0-32) 271 27 53
      ul. 3 Maja 73
      41-800 Zabrze






      Spożywcze artykuły - detal


      - godziny otwarcia :
      poniedziałek - piątek : 7-20
      sobota : 7-13
      niedziela : 8-14


      • Gość: sarin Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.sobieskiego.trzepak.pl 07.02.03, 11:37
        a tego postu to już nie kumam -modus2 o co Ci chodziło???
        • Gość: modus2 Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.wanadoo.be 09.02.03, 21:47
          W dyskusji, chyba o Bogu, Pan Sidor zarzucil mi, ze wystepuje jako aninim, a
          nie oficjalnie z imienia i nazwiska. Zademonstrowalem tutaj do czego to moze
          doprowadzic...Uzywanie pseudonimu ma swoje uzasadnienie i wystepowanie pod
          swoim nazwiskiem nie podnosi jakosci dyskusji.
          Nie wypowiadam sie wiele, bo dyskusja powinna rowniez polegac na ustosunkowaniu
          sie do innych wypowiedzi; a na ogol kazdy wypowiada swoje opinie i to wszystko
          nie ma spojnosci. Wszystkie nowe idee sa niezrozumiale i nie znajduja oddzwieku.
          • Gość: Stanisław Sidor Re: Jak nie Unia, to co? IP: 157.25.152.* 22.02.03, 23:17
            Po pięciu latach negocjacji z Komisją Europejską zredagowany został angielski
            tekst traktatu liczący - bagatela - 6 tysięcy stron. Za tydzień będzie wersja
            polska i wówczas każdy z nas się dowie, jaki czeka go los. W traktacie są
            zarówno sprawy wielkie, np. swoboda podejmowania pracy czy też przyszłość
            całych branż, jak i sprawy drobne, np. obowiązek hodowcy świń wyposażenia
            chlewów w zabawki.
            Lektura traktatu przyniesie jeszcze nie jedną niespodziankę. Ale to dopiero za
            tydzień. Dziś natomiast krąży w stolicy pogłoska, że nasi negocjatorzy
            przymierzają się do wysokich stanowisk w Brukseli. Pensja dyrektora generalnego
            w Komisji Europejskiej wynosi 60 tysięcy złotych miesięcznie, plus gwarancja
            dożywotniego zatrudnienia.
            Zatem mają rację ci, którzy nam mówią, że na wejściu do Unii skorzystają
            wszyscy Polacy. Chłop na pięciu hektarach buraków skorzysta 800 złotych
            rocznie, a kandydat na unijnego dyrektora 720 tysięcy złotych rocznie. Żyjemy w
            kraju, w którym wszyscy mają równe szanse. Nikt przecież nie broni chłopu
            zostać dyrektorem.
            • anita46 Re: Jak nie Unia, to... DOBROBYT 02.01.04, 23:12
              Podsumowując: Polska poniosła ogromne straty finansowe, społeczne i polityczne
              w trakcie tzw. "okresu przygotowawczego". Koszty "przystąpienia" Polski do
              Unii Europejskiej oznaczają dalsze pogłębienie tych niekorzystnych zjawisk -
              np. już teraz ekonomiści prounijni informują, że po "wejściu" do UE ceny w
              Polsce gwałtownie wzrosną (do 70%), a jedynymi tańszymi niż obecnie produktami
              będą wysokiej klasy alkohole, perfumy oraz telefonia stacjonarna. Wniosek może
              być tylko jeden: należy zerwać z destrukcyjną polityką probrukselską i
              skierować nasz kraj na drogę samodzielnego rozwoju. A na oczywiste
              pytanie: "Jeśli nie Unia Europejska, to co?", odpowiadamy prosto: "DOBROBYT!".
              • lewa-noga Re: Jak nie RWPG to UE 03.05.04, 09:09
                Za słabi, żeby samostanowić za mocni, żeby nas olać.
                Niech żyje internacjonalizm! Niech żyje Układ Warszawski! Niech żyje NATO!
                PS. Dobrobyt już był.
    • Gość: pilotpirx Re: Jak nie Unia, to co? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.04, 19:54
      Unia owszem ale nie tak Czy wy wszyscy euroentuzjaści naprawde wierzycie w to
      że niemcy ( czyt unia ) dadzą nam choc jedno euro nie mając gwarancji że
      zarobią na nas drugie tyle ? Jesteście aż tak naiwni ???????
      Do unii mozna wstąpić ale nie na tych zasadach i nie z tymi politykami których
      mamy, a którzy dbaja tylko o to jak by tu zapewnić sobie posadkę jak najdalej
      od tego bałaganu jakim jest Polska.
      Przecież z unia można spokojnie handlować nie wstępujac do niej. Zeby nazbierać
      chrustu nie trzeba kupować całego lasu. Jesli bedziemy mieli dobry produkt to i
      tak go kupia a my jesli bedziemy mieli apetyt na ich pomidory to też byśmy
      mogli je sobie sprowadzić.
      Tymczasem teraz oni nas zniszczą Pańska apteka moze przetrwa bo ma korzystna
      lokalizację i jest zbyt mała by zainteresowac rekiny, no i rosnie panu fachowa
      kadra, ale inne apteki czy sklepiki czy też producenci zywnosci ? nie maja
      szans. Po co było sie śpieszyć przecież mozna było odczekac 10 lat aż zrównają
      sie dochody przecietnego polaka z dochodami przeciętnego unijczyka i wtedy jak
      równy z równym, a teraz co banki nie nasze huty nie nasze sklepy nie nasze No
      to do cholery jakim cudem mamy do czegoś dojść ? z pracy wyrobniczej ?
      Pytanie jak nie Unia to co jest idiotyczne i zasługuje na równie idiotyczną
      odpowiedż : jak nie unia - to nie unia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka