Gość: ~Men
IP: *.stk.vectranet.pl
26.03.08, 20:19
Codziennie rano idąc na przystanek tramwajowy przy ulicy
Makoszowskiej przechodzę koło sklepu (białej budki przy kiosku
RUCHU) i dżwiga mi się na rzyganie jak widzę panujący tam syf.
Właścicielka sklepu totalnie to olewa od lat. Krzaki i butelki
wchodzą jej do sklepu, a ludzie kupują tam żywność. Jest w Zabrzu
Straż Miejska i Sanepid. Pozdrawiam