kicior99
18.03.05, 16:35
Michal sie odchudza. Pomijam wszelkie inne aspekty, ale jeden jest wyjatkowo
drazniacy. Ja sie nie odchudzam, w sumie nie bardzo mam z czego, pracuje
ciezko i potrzebuje kalorii. Prowadzimy wspolna kuchnie i - sila rzeczy -
jestem zmuszony jadac niskokaloryczne produkty, a po chwili w pracy jestem
juz glodny. Czy odchudzajacy sie (niepalacy i inni "inni") maja prawo
prowadzic wlasny terror? Mnie posilek zlozony z jednej gruszki (michal jako
odchudzajacy sie zjadl 5 =))) po prostu nier starcza i potrzebuje czegos
konkretniejszego... macie jakichs odchudzajacych sie w poblizu? A jesli tak,
to jak radza sobie z nimi najblizsi?