Dodaj do ulubionych

rozczarowanie Polakami w Anglii

08.06.05, 17:07
Wczoraj spotkalismy przypadnkiem jedna z uczestniczek tego forum. Na poczatku
nie chciala sie przyznac, bo Michal byl wlasnie w trakcie robienia mi
awantury =))) W rozmowie wyszlo, ze obydwoje jestesmy rozczarowani co do
Polakow pryzjezdzajacych do Anglii do prascy. Moze przedstawie moje uwagi:
- czesto spotyka sie elementerny brak kulrury. Polacy mysla ze jak nas nie
rozumieja, to moga wszystko...
- przyjezdzamy bez znajomosci jezyka. Czesi, Slowacy, Rosjanie baltyccy czy
Litwini przyjezdzaja o wiele lepiej przygotowani. Nie zadajemy sobie trudu
aby sie go nauczyc
- alkohol. Tu nic nie napisze bo chyba kazdy wie o co chodzi.
- nie przyjezdza warstwa lepiej wyksztalcona, a glownie ludzie bez zawodu lub
po zawodowkach. Nie chce nikogo obrazac, ale to widac, slychac i czuc
- nie zadajemy sobie trudu aby zrozumiec Anglikow, ich kultury, zachowania.
Wiekszosc wyraza sie o nich per "te glupie Angole","stupidy" itp. Jesli tak
jest, to jak wytlumaczyc roznice w poziomie krajow? Tylko tym, ze u nich nie
bylo wojny i komunizmu? Troche za malo. Anglicy z trudem nas akceptuja...
itd, itp...
Obserwuj wątek
    • mi.ka.n Re: rozczarowanie Polakami w Anglii 08.06.05, 17:22
      Wierzę Ci na słowo i choć nie zdążyłam tam byc mogę to sobie z grubsza
      wyobrażic.Polacy słyną z tego,ze kulturą nie grzeszą.Szkoda,ze za granicą(a
      może szczególnie tam) nie potrafią sie od tego manifestowania braku jej
      powstrzymać.
        • mi.ka.n Re: rozczarowanie Polakami w Anglii 08.06.05, 17:36
          A a propos tych,którzy nie znają języka.Jak oni dogadują sie z pracodawcami i
          tymi agencjami.Słyszę,ze już 100tys.Polaków tam pracuje.I to podobno wynik
          ostatniego roku.Widać mieli wśród siebie"kozłów ofiarnych",którzy tłumaczyli z
          polskiego na ichni i odwrotnie.
          • lol21ndm Re: rozczarowanie Polakami w Anglii 08.06.05, 17:39
            mi.ka.n napisała:

            > ...Widać mieli wśród siebie"kozłów ofiarnych",którzy tłumaczyli z
            > polskiego na ichni i odwrotnie.


            Wypraszam sobie... Nie czuje sie kozlem. ;)
            Choc faktycznie, jakbym brala oplate od godzin spedzonych na tlumaczneniu, to
            bym juz bogata byla...
            • mi.ka.n Re: rozczarowanie Polakami w Anglii 08.06.05, 17:53
              lol21ndm napisała:

              > mi.ka.n napisała:
              >
              > > ...Widać mieli wśród siebie"kozłów ofiarnych",którzy tłumaczyli z
              > > polskiego na ichni i odwrotnie.
              >
              > I to jest błąd,że tłumaczycie za gratis.Można być altruistą ale bez
              przesady.Ja tam bym Was zatrudniła płatnie z uwagi na swoje beztalencie
              językowe.Pracę znalazłabym bez problemu.Nawet z mieszkaniem za darmo i
              samochodem do dyspozycji.Za wcześnie się urodziłam.No i ten "brak
              języka".Młodzi w moim zawodzie mają szansę.I korzystają.Nawet wyjeżdzają tylko
              na weccendy.
              > Wypraszam sobie... Nie czuje sie kozlem. ;)
              > Choc faktycznie, jakbym brala oplate od godzin spedzonych na tlumaczneniu, to
              > bym juz bogata byla...
              >
              • lol21ndm Re: rozczarowanie Polakami w Anglii 08.06.05, 18:03
                mi.ka.n napisała:

                > I to jest błąd,że tłumaczycie za gratis.Można być altruistą ale bez
                > przesady.

                Tutaj niestety sie mylisz. Polacy przyjezdzajacy bez jezyka grosza nie zaplaca -
                wola sobie jezyk i rece polamac, niz wydac... Za darmo to i owszem. Bardzo
                chetnie poprosza takiego tlumacza... Ale jakby im przyszlo zaplacic, to
                naprawde wola sami. Chyba, ze naprawde tanio taki tlumacz by chcial.

                Ja tlumacze w wolnych chwilach. Bardziej wg reguly: "darmo otrzymaliscie, darmo
                dawajcie...". Wprawdzie nauka kiedys mnie kosztowala, ale tak naprawde to
                nauczylam sie mowic pracujac tutaj.

                Myslalam, by zatrudnic sie jako tlumacz (by firmy placily), ale w mojej czesci
                kraju raczej nie ma na to zapotrzebowania... ;)
      • kicior99 Re: ps. re: Londyn 08.06.05, 18:02
        wiem, chyba ze udaloby sie czworke zgromadzic. Pociagi sa strasznie drogie -
        pewnie pojedziemy NE. Michal wlasnie ze mna oglada strony roznych atrqakcji
        turystycznyuch Londynu i liczy ile wydam pieniedzy =))) Ja powiedzialem: 30 L
        dziennie!!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka