Dodaj do ulubionych

Odszedł generał Skalski

15.11.04, 03:19
Sława!
Odszedł generał Skalski

W piątek, po długiej chorobie, zmarł generał pilot Stanisław Skalski: as
polskiego lotnictwa, bohater bitwy o Anglię. Miał 89 lat. Był pierwszym
polskim pilotem, który we wrześniu zestrzelił niemiecki samolot - zdobył
wtedy bezcenne mapy z zaznaczonymi kierunkami natarcia i... dostał burę od
przełożonych. Zarzucono mu brak wyobraźni: podczas lądowania mógł rozbić
samolot, trafić do niewoli. - Jeszcze teraz ludzie pytają mnie, co wtedy
myślałem. W takich sytuacjach człowiek w ogóle nie myśli. Byłem młody, głupi
i miałem szczęście - po latach opowiadał reporterowi "Gazety".

czytaj dalej »

r e k l a m a




Po bitwie o Anglię Skalski walczył nad Afryką, dowodził polskimi lotnikami.
Korespondenci wojenni ochrzcili ich "cyrkiem Skalskiego" - za nieprzeciętne
umiejętności i odwagę graniczącą z brawurą. Sam Skalski podczas wojny strącił
24 wrogie samoloty.

Po wojnie wrócił do PRL - oskarżono go o zdradę i szpiegostwo. Z wyrokiem
śmierci siedział w więzieniu osiem lat. Po 1956 r. został zrehabilitowany i
odznaczony Złotym Krzyżem Virtuti Militari. Dwukrotnie kandydował do
parlamentu - w wyborach w 1991 r. z list Chrześcijańskiej Demokracji Pawła
Łączkowskiego i w 1993 r. z list Samoobrony. W obu przypadkach nie uzyskał
mandatu posła.


Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Brytyjczycy nie zapomnieli 09.12.04, 04:28
      Sława!
      As



      Brytyjczycy nie zapomnieli: czołowe dzienniki THE TIMES i THE DAILY TELEGRAPH
      przypominają sylwetkę zmarłego 12 listopada gen. Stanisława Skalskiego, asa
      polskiego lotnictwa na Zachodzie podczas II wojny światowej.

      2004-11-28

      Skalski urodził się w 1915 r. koło Odessy. W 1933 r. zaczął studia w
      warszawskiej Szkole Nauk Politycznych, porzucił ją jednak na rzecz “Szkoły
      Orląt” w Dęblinie. Po jej ukończeniu w 1938 r. trafił do eskadry w Toruniu.

      Zdaniem historyków to on odniósł pierwsze powietrzne zwycięstwo w tamtej
      wojnie: 1 września o 5:32 rano strącił niemiecki samolot
      rozpoznawczy. “Przepełniony rycerskimi zasadami z innej epoki” wylądował obok
      zestrzelonego samolotu, wyciągnął dwóch rannych Niemców i opatrzył, zanim
      przekazał ich policji. Przy okazji zdobył mapy z niemieckimi planami. Po czym
      dostał burę od przełożonych - mógł przecież rozbić samolot podczas lądowania.

      Dowodząc oddziałem przestarzałych P-11, o połowę wolniejszych od
      messerschmittów, Skalski strąca jeszcze sześć niemieckich samolotów. 17
      września przekracza granicę z Rumunią, skąd ewakuuje się (via Syria) do
      Francji. W czerwcu 1940 r. przybywa do Wielkiej Brytanii i zostaje pilotem 501.
      Dywizjonu RAF. Strąca kolejne sześć maszyn, ale na początku października jego
      hurricane zostaje zestrzelony i Skalski musi się katapultować. Ciężko ranny
      (był tak poparzony, że wzdrygał się, gdy ktoś zapalał przy nim papierosa) ze
      szpitala wychodzi na własną prośbę. Nie może jeszcze sprawnie chodzić, siedzi
      więc w kabinie i czeka na sygnał alarmu. Za udział w Bitwie o Anglię dostaje
      Virtuti Militari. W 1941 r. walczy już w składzie polskiego 306. Dywizjonu. Rok
      później służy w 316. Dywizjonie. Wreszcie obejmuje komendę nad 317.
      Dywizjonem, “Wileńskim”, który wspomaga desant pod Dieppe.

      Brytyjscy autorzy przypominają fortel, jaki Skalski i jego koledzy z Dywizjonu
      303 zastosowali podczas wypadów nad Kanał La Manche: oddział Skalskiego leciał
      z przodu, chybocząc się jak zgraja nowicjuszy, a 303. obserwował ich z tyłu.
      Gdy grupa Niemców rzuciła się na łatwą zdawałoby się zdobycz, nagle sama
      została zaatakowana przez 303. W ciągu 10 minut Polacy strącili 15 niemieckich
      samolotów.

      Kolejne karty Skalski zapisze w Afryce Północnej, dowodząc od stycznia 1943 r.
      doborową grupą 15 polskich pilotów-ochotników. Polski Zespół Myśliwski zostaje
      ochrzczony “cyrkiem Skalskiego” - z powodu brawury i umiejętności Polaków.
      Doceniając zasługi Skalskiego, Anglicy powierzają mu (jako pierwszemu Polakowi)
      dowództwo brytyjskiej eskadry na Malcie, która bierze udział w desancie na
      Sycylii. Później dowodzi 131. oraz 133. Polskim Skrzydłem Myśliwskim (m.in. w
      Normandii).

      W maju 1944 r. po raz drugi dostaje Virtuti Militari, a w czerwcu strąca dwa
      ostatnie samoloty (w sumie było ich 22). Odznaczony już brytyjskimi DFC
      (Zaszczytny Krzyż Lotniczy) i DSO (Zaszczytny Order Służby) wyjeżdża na
      szkolenie do USA. Po powrocie w lutym 1945 r. zostaje członkiem dowództwa 11.
      Fighter Group, a później RAF w okupowanych Niemczech.

      Choć “oferowano mu pasjonujące zadania, Skalski wierzył, że jego obowiązkiem
      jest poświęcenie talentów i doświadczenia własnemu krajowi”. Wraca w 1947 r. i
      wstępuje do lotnictwa. Komuniści odpłacają mu w okrutny sposób: w 1948 r.
      władze aresztują bohaterów Bitwy o Anglię pod zarzutem szpiegostwa. Skalski
      dostaje karę śmierci. Przez sześć lat czeka na egzekucję, aż wyrok zostaje
      zmieniony na dożywocie. W więzieniu pisze wspomnienia “Czarne skrzydła nad
      Polską”. Wolność odzyskuje po Październiku. Zrehabilitowany, mimo wahań wraca
      do lotnictwa. Przeniesiony do rezerwy w 1972 r., zostaje prezesem Aeroklubu PRL.

      Niepokorny indywidualista, człowiek akcji - takim go zapamiętano. Wspaniały
      pilot, o jastrzębim wzroku i błyskawicznym refleksie. Uparty, potrafił być
      kłopotliwym podwładnym, ale i znakomitym dowódcą. “Gdyby było trzeba,
      poszlibyśmy za nim do piekła” - powiedział jeden z jego pilotów. Walka była
      jego żywiołem. Często przenosił coś z tego ryzyka do codziennego życia: lubił
      mocne drinki i towarzystwo pięknych kobiet o trudnym charakterze.

      Nie ożenił się. Dwa razy bez powodzenia kandydował do parlamentu: w 1991 r. z
      list Chrześcijańskiej Demokracji, w 1993 r. - Samoobrony.

      Swemu indywidualizmowi dał wyraz w 50. rocznicę wybuchu wojny, gdy spotkał się
      w bawarskich Alpach z jednym z zestrzelonych - i uratowanych - na początku
      wojny Niemców oraz z wdową po drugim. Odszukał ich dzięki anonsom w niemieckiej
      prasie.

      MF

      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka