Dodaj do ulubionych

Bicz na hipermarkety

30.06.05, 04:28

Sława!
Tanio, taniej, Wal-Mart
Poniedziałek, 27 czerwca 2005 - 17:47 CEST (15:47 GMT)


Komentowana wiadomość

Amerykański gigant wchodzi do Polski
Największa na świecie sieć handlowa - amerykański Wal-Mart, zamierza rozwinąć
swoją działalność w Europie Wschodniej i Środkowej, w tym także w Polsce -
pisze brytyjski dziennik "Financial Times".
[27 czerwca 2005 10:07 CEST]

Wal-Mart zawita do Polski - ogłosiły władze tego megakoncernu. To wydarzenie
na miarę tego, jakim było kilkanaście lat temu pojawienie się w Europie
Wschodniej innego symbolu świata zachodniego - firmy McDonalds.

Wal-Mart to sieć megasklepów, w którym sprzedaje się wszystko: od chleba i
jajek, po (w niektórych stanach USA) broń palną. To największy pracodawca w
21 stanach, który zatrudnia więcej ludzi niż armia USA. Przychody tej firmy
sięgają 300 mld dolarów i są blisko o jedną czwartą wyższe od PKB Polski!
Sukces Wal-Marta sprawił, że magazyn "Fortune" uznał ją parę lat temu
za "najbardziej podziwianą firmę na świecie".
Jest też druga strona medalu - Wal-Mart jest oskarżany o drastyczne
wykorzystywanie własnych pracowników. Jak na ironię, ojciec założyciel firmy
Sam Walton w 1962 r., gdy otwierał swój pierwszy sklep, obiecał
pracownikom... idealne warunki pracy. Później wraz ze wzrostem działalności
firmy szczytne hasła zastąpiła dzika walka o zyski. Dziś Wal-Mart płaci za to
serią procesów, które wytaczają mu byli pracownicy, a także utratą sympatii
społeczeństwa w stanach. Szefowie koncernu niewiele sobie z tego robią.
Ludzie Wal-Marta mogą nie lubić, ale będą w nim kupować, bo jest w nim tanio.
Dla obecnych w Polsce sieci supermarketów nadejście Wal-Marta, to prawdziwy
koszmar. Mistrza w cięciu kosztów trudno będzie pobić. Dla nas, klientów, to
powód do zadowolenia.

Jan Piński

www.wprost.pl/ar/?O=78098

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Obserwuj wątek
    • witomir Re: Bicz na hipermarkety 30.06.05, 10:43
      Wal-Mart jest gigantyczną siecią handlową, która w USA doprowadziła do masowego
      wyniszczenia drobnego, lokalnego handlu i wielu innych patologii związanych z
      rozwojem ogromnych hipermarketów. W Stanach Zjednoczonych istnieją liczne
      obywatelskie inicjatywy poświęcone walce z Wal-Martem. Może by tak przestać
      małpować wszystkie głupie wzorce rodem z zza oceanu !
      Coż Polsko "pawiem narodów byłaś i papugą"
      • 1szylider Re: Bicz na hipermarkety 30.06.05, 12:33
        witomir napisał:

        > Wal-Mart jest gigantyczną siecią handlową, która w USA doprowadziła do
        masowego
        > wyniszczenia drobnego, lokalnego handlu i wielu innych patologii związanych z
        > rozwojem ogromnych hipermarketów. W Stanach Zjednoczonych istnieją liczne
        > obywatelskie inicjatywy poświęcone walce z Wal-Martem. Może by tak przestać
        > małpować wszystkie głupie wzorce rodem z zza oceanu !
        > Coż Polsko "pawiem narodów byłaś i papugą"



        Witam!

        A czy zwróciłes uwagę, żę zwalczając Wal-Marta stajesz sie sojusznikiem Tesco
        Auchana, Carefoura...

        Ja podejrzewam nawet, że inicjtaywy zablokowania rozwoju hipermarketów sa
        inspirowane, a moze i wspierane własnie przez te sieci, które zdobyły juz
        pozycję...

        Najlepsza rzeczą jest wolna konkurencja, wiec niech Wal-Mart zrobi porządek na
        polskim rynku hipermarketow.

        Zaś sklepy osiedlowe maja się znakomicie, stąd tak dynamiczny rozwój róznych
        Zabek i Biedronek...

        Chcesz więcej,klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
        Pozdrawiam i zapraszam!
        gg 172 85 85
        • witomir Z zasady jestem przeciwnikiem tzw. wielkieg handlu 30.06.05, 13:54
          Naprawdę nie interesuje mnie czy to jest Wal-Mart, Auchan, tesco czy jakieś inne
          gówno Hieprmarkety w Polsce osiągnęły dzisiejszą pozycję eliminując z rynku
          drobnych kupców. Oczywistością jest, że małe sklepy przegrywają nierówną walkę
          z hipermarketami oferującymi "wszystko" pod jednym dachem, darmowe parkingi i
          bezpłatne autobusy próbując uczynić zakupy jak najbardziej wygodnymi. Jednak
          hipermarkety nie są w stanie zapewnić tak wielu miejsc pracy, więc wypieranie
          handlu prywatnego odbywa się kosztem zwiększenia bezrobocia. Hipermarkety
          korzystają z ekonomicznego efektu skali i komputeryzowania swoich struktur,
          które zorganizowane są w ten sposób, by maksymalnie zwiększyć efektywność
          pojedynczego pracownika (jednostką miary jest tu ilość sprzedanych produktów na
          jedną wizytę klienta). Znaczy to, że zatrudnienie jest o wiele niższe niż w
          mniejszych sklepach, gdzie wszystkie czynności wykonuje się ręcznie. W dodatku
          pieniądze wydawane w hipermarketach odpływają do akcjonariuszy i kadry
          kierowniczej (zwykle zagranicznej), zamiast zostawać we wspólnocie lokalnej.
          Jednym z celów hipermarketów jest również minimalizacja płaconych podatków
          poprzez transfer pieniędzy do miejsc, gdzie stawki są niższe.

          • 1szylider Re: Z zasady jestem przeciwnikiem tzw. wielkieg h 01.07.05, 00:48

            Witam!

            Ja nie bronie hipermarketów, co wiecej wcale nie lubie w nich kupować.

            Ale jak widać jest taka koniunktura, że rozwijają sie one.

            Zakazać zakładania nowych to zapewnic monopol istniejacym.

            A małe sklepy maja sie calkiem nieźle co jak wspomniałem na na przykladzie
            Ząbek, biedronek.

            Wss społem też ma się calkiem dobrze.

            Zatem o co Ci chodzi?

            Przecziez to jest normalny etap rozwoju handlu, który przeszły iinne kraje...

            Ja wcale nie zaluje naszych sklepikarzy, bo juz na poczatku transformacji
            mówiłem im,że powinni przejmowac wałsnośc swoich lokali, łaczyć się w sieci,
            albo zakładać wspolne hurtownie na róznych zasadach spólem, spni i cokolwiek
            jeszcze komu przyjdzie do głowy...

            Myslisz, ze którykolwiek podzielił moj poglad?

            NIe oni woleli se obnizać czynszse za łapówy i zaden powaznie nie traktował
            swojego biznesu..
            Moze to wina i polityków,że nie chcieli.., ale przeciez owi sklepikarze to nie
            dzieci i swój rozum powinni miec, a przeciez ządnych takich postulatów nie
            artykułowali...

            Zatemn tacy handlowcy powinni być eliminowani z rynku!

            A teraz płaczesz nad losem hieprmaketów gdy zaczna padać jeden za drugim gdy
            walec Wal-Martu po nich przejedzie, a TY zapewne będziesz wysuwał takie same
            argumenta przeciwko W-M...

            Chcesz więcej,klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
            Pozdrawiam i zapraszam!
            gg 172 85 85
            • witomir Re: Z zasady jestem przeciwnikiem tzw. wielkieg h 02.07.05, 12:56
              Tak a co powiesz na falę protestów przeciwników wal-martowskiego stylu
              prowadzenia handlu (czy my musimy to samo przerabiać?) Protesty wybuchaly na
              poczatku lat 90 a więc w 30 lat po otworzeniu pierwszego dyskontowego domu
              towarowego Wal -marta (wszystko przed nami jak zwykle małupjący cudze błedy
              Polacy). Czepiam sie wal-marta ale tu chodzi o cała branżę hipermarketową,
              której przeciwnicy w Stanach twierdzą iz okazyjne ceny wywabiają kupujących na
              przedmiescia, ogałacają centrum miasta z drobnego biznesu i wysysają zeń życie
              społeczne. Drobni przedsiebiorcy nie są w stanie wytrzymac konkurencji wielu z
              nich twierdzi że kupją w hurcie drożej niż Wal-Mart sprzedaje w detalu.
              Oddziaływanie modelu Wal-Marta nie objawai się tylko w rozmnażaniu "branzowych
              zabójców" ma również dalej idące efekty. TO właśnie nieludzka skala
              gigantycznych hal i związany z nim styl bezladnej zabudowy- ulice bez chodników,
              centra handlowe, do których dostac sie mozna wyłącznie samochodem, domy towarowe
              rozmiaru niewielkiej wioski- utorowały droge innym znaczącym późniejszym
              gigantom handlowym. Dlaczego na przykład na Zachodzie odradza sie tęsknota za
              zabudową na miarę człowieka, za staromodnym miejskim rynkiem, po co my mamy
              dalej nasladować ich błędy? Hipermarkety i centra handlowe przechandlowały
              poczucie lokalnej wspólnoty na przeceniony towar.
              POZA TYM STARA EKONOMICZNA PRAWDA MÓWI ŻE IM WIĘCEJ HIPERMARKETÓW TYM WYŻSZE
              BEZROBOCIE DLATEGO MIĘDZY INNYMI JESTEM PRZECIWNIKIEM WPÓSZCZENIA NA POLSKI
              RYNEK WAL- MARATA
              • ignorant11 Re: Z zasady jestem przeciwnikiem tzw. wielkieg h 02.07.05, 19:21

                Sława!

                Skoro taki gigant potrafi w detalu sprzedawać taniej niz inni w hurcie, to
                znaczy iz jest on genialny!

                Przecież na tym własnie polegal sukces Forda iz potrafil on sprzedawać
                samochody taniej niz Roycesmile))

                Przykład z berobociem jest po prostu nie prawdziwy: najniższe bezrobocie jest w
                ojczyźnie hipermaketów, ząś znacznie wyższe w europce, ktora probuje je
                ograniczać.

                TY chyba zaczniesz wkrotce utyskiwać np na Microsofta, ze odbiera prace
                informatykom dostarczając gotowe produkty...




                Pozdrawiam i zapraszam na:
                Forum Słowiańskie
    • ignorant11 NIższe ceny o 15% i inne korzyści... 04.07.05, 02:41
      Sława!
      Tanio, taniej, Wal-Mart
      Tygodnik "Wprost", Nr 1179 (10 lipca 2005)
      www.wprost.pl/ar/?O=78252

      "Jedyną osobą, która może zwolnić zarówno prezesa firmy, jak i kasjera, jest
      klient: wystarczy, że zacznie robić zakupy u konkurencji" - powtarzał Walton
      swoim pracownikom

      Aleksander Piński

      Zdjęcia szefów konkurencyjnych supermarketów podpisane "poszukiwany żywy lub
      martwy" oraz "ten człowiek zabiera ci klientów" zdobią ściany każdej placówki
      Wal-Martu. W ten sposób największa na świecie sieć handlowa motywuje swoich
      pracowników do walkiz konkurencją. Już niedługo na "ściany motywacyjne" sklepów
      Wal-Mart trafią fotografie szefów największych sieci handlowych w Polsce:
      Carrefoura, Tesco, Biedronki. Wal-Mart ogłosił już oficjalnie, że będzie u nas
      inwestował. Z naszych informacji wynika, że szef Wal-Martu Lee Scott złożył w
      zeszłym miesiącu ofertę kupna polskiej sieci supermarketów Albert. Za
      pośrednictwem jednego z banków inwestycyjnych rozmawiał także z innymi sieciami
      (na przykład z MarcPolem). Jeżeli dojdzie do transakcji, rozpocznie się wojna
      cenowa między sieciami handlowymi. Ceny towarów w polskich supermarketach mogą
      spaść nawet o 15 proc. - wynika z raportu banku inwestycyjnego UBS Warburg,
      który badał wpływ polityki Wal-Martu na amerykańską gospodarkę. Dzięki temu, że
      Wal-Mart wymagał od swoich dostawców coraz wyższej jakości za coraz niższą
      cenę, w USA rosła wydajność pracy: jedna ósma całego wzrostu wydajności pracy w
      Stanach Zjednoczonych jest właśnie zasługą tej sieci, co z kolei przekłada się
      na wyższy wzrost gospodarczy. To tzw. efekt Wal-Martu, który teraz bardzo
      przyda się Polsce. Wzrost gospodarczy maleje u nas już czwarty kwartał z rzędu,
      nie przekracza 2 proc. i jest obecnie najniższy w całej Europie Środkowo-
      Wschodniej. Wejście Wal-Martu to szansa nie tylko na niższe ceny, ale także na
      ożywienie polskiej gospodarki.

      Wejście niskich cen
      Kiedy 2 lipca 1962 r. Sam Walton zakładał w Rogers w stanie Arkansas pierwszy
      sklep sieci Wal-Mart (miał wówczas 44 lata), ceny w supermarketach w USA nie
      różniły się od cen w małych sklepach osiedlowych. Walton bardziej niż inni
      sklepikarze szanował jednak pieniądze swoich klientów, ponieważ wychowywał się
      w rodzinie ubogich farmerów z Oklahomy i już jako nastolatek musiał pracować,
      by się utrzymać.


      Pełny tekst w najnowszym 1179 numerze tygodnika Wprost, w sprzedaży już od
      poniedziałku 4 lipca


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      • witomir Konsumpcjonizm kontra społeczeństwo obywatelskie 04.07.05, 10:39
        Setki miast i przedmieść w całej Ameryce Północnej walczą ze wszystkich sił by
        nie dopuścić do budowy budzących postrach gigantów Wa-Marta i innych
        hieprmarketów w Wal-martowskim stylu. Sieć oskarżana jest głównie o brutalne
        niszczenie konkurencji, sprzedawanie towarów wyprodukowanych w wyzyskujących
        robotników zakładach w kraju i za granicą, wysysanie życia z centrów miast,
        homogenizowanie społeczności lokalnych, drenaż kultur etc. etc. etc.
        no cóż widocznie też musimy przejść okres fascynacji "tanimi cenami" by po 30
        latach tak jak w Stanach zacząć pukac się w czoło
        moglibysmy byc jednak mądrzejsi i choć raz wyprzedzić w czymś Jankesów ucząc się
        na ich błędach
        • 1szylider Re: Konsumpcjonizm kontra społeczeństwo obywatels 04.07.05, 14:17
          witomir napisał:

          > Setki miast i przedmieść w całej Ameryce Północnej walczą ze wszystkich sił by
          > nie dopuścić do budowy budzących postrach gigantów Wa-Marta i innych
          > hieprmarketów w Wal-martowskim stylu. Sieć oskarżana jest głównie o brutalne
          > niszczenie konkurencji, sprzedawanie towarów wyprodukowanych w wyzyskujących
          > robotników zakładach w kraju i za granicą, wysysanie życia z centrów miast,
          > homogenizowanie społeczności lokalnych, drenaż kultur etc. etc. etc.
          > no cóż widocznie też musimy przejść okres fascynacji "tanimi cenami" by po 30
          > latach tak jak w Stanach zacząć pukac się w czoło
          > moglibysmy byc jednak mądrzejsi i choć raz wyprzedzić w czymś Jankesów ucząc
          si
          > ę
          > na ich błędach
          >

          Witam!

          Możemy też wyciagnac wnioski z amerykańskiej drogi i zamiast kupowac tanie Ople
          z Gliwic to jeździć Rolsamismile))

          Chcesz więcej,klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
          Pozdrawiam i zapraszam!
          gg 172 85 85
          • witomir Re: Konsumpcjonizm kontra społeczeństwo obywatels 04.07.05, 15:18
            tak i 1/3 spalanej benzyny jest od stania w korkach (gratuluję zdrowego rozsądku
            i racjonalizmu) komunikacja zbiorowa całkowicie w zaniku na 1000 mieszkańców
            przypada 750 samochodów Samochód króluje tam niepodzielnie, stanowiąc postawę
            egzystencji w tej nieco dziwnej cywilizacji.
            nie ma sie na kim wzorować
            • ignorant11 Re: Konsumpcjonizm kontra społeczeństwo obywatels 04.07.05, 15:26
              witomir napisał:

              > tak i 1/3 spalanej benzyny jest od stania w korkach (gratuluję zdrowego
              rozsądk
              > u
              > i racjonalizmu) komunikacja zbiorowa całkowicie w zaniku na 1000 mieszkańców
              > przypada 750 samochodów Samochód króluje tam niepodzielnie, stanowiąc postawę
              > egzystencji w tej nieco dziwnej cywilizacji.
              > nie ma sie na kim wzorować

              Sława!

              Ja uważam,że jestsmile))

              Najnowocześniejszy kraj na swiecie

              najwyższa zamoznośc

              najnizsze bezrobocie - praktyczny braksmile))

              Benzyna? ja wole płacic 1$ za US galon niz 1,5Eu za litr...

              A i społeczentwo obywatleskie jest najlepsze w USA, bo porownaj choc debate
              eurokonstytucyjna w której mieliśmy w calej UE tylko jednostronna propagande
              zupełnie jak na Bialorusismile))




              Pozdrawiam i zapraszam na:
              Forum Słowiańskie
              • witomir Ameryka staje się coraz bardziej irracjonalna 04.07.05, 17:09
                W USA widac to najwyraziściej że znacznie bardziej niebezpieczne jest
                produkowanie towarów trwałych, ładnych, od butów począwszy, a na domach
                skończywszy. Wówczas, przy stałej liczbie ludności, coraz trudniej jest sprzedać
                dobra i zwiększyć dobrobyt. Ludzie tracą miejsca pracy, sens życia, systemowi
                grozi kryzys.
                W systemie, który przyjął ukryte założenie, że to, co wyprodukowane i sprzedane,
                jest automatycznie dobrem, towary naprawdę dobre, czyli ulepszające nas i nasze
                życie, trwałe, ładne, nie męczące oczu, są dysfunkcjonalne, podobnie jak dobrzy
                rzemieślnicy, dobrzy rodzice, uczący dzieci wstrzemięźliwości, czy dobrzy
                lekarze, uczący zdrowego trybu życia. Produkcja leków stanowi bowiem coraz
                większy procent w USA mierzonego przy pomocy PKB dobrobytu.
                Zamiast ludzi poczuwających się do odpowiedzialności za to, co produkują, system
                którego ojczyzną jest Ameryka potrzebuje specjalistów od reklamy, którzy wzbudzą
                w nas potrzebę wyrzucania dóbr starych i kupowania nowych. Z drugiej strony, do
                tworzenia dobrobytu potrzebni są ludzie na tyle bezmyślni, że pozwolą sobie
                wmówić potrzebę posiadania coraz to nowych dóbr, a dla ich zdobycia sami
                wyprodukują w szybkim tempie coraz więcej tandety.
                • witomir Re: Ameryka staje się coraz bardziej irracjonalna 04.07.05, 17:58
                  Indianin był na tyle dziki i na tyle "głupi", że kompletnie nie mógł zrozumieć
                  atrybutów cywilizacji, wdzierającej się na jego kontynent. Nie mógł zrozumieć,
                  dlaczego "blade twarze" wciąż się spieszą i pędzą na złamanie karku, jakby
                  goniła je śmierć. Dlaczego pracują od świtu do nocy tak ciężko, że pod koniec
                  roboty nie pamiętają już swego imienia. Dlaczego ciułają kolorowe papierki i
                  niczego nie chcą ofiarować nawet swym braciom, jeśli ci nie dadzą im tych
                  papierków. Dlaczego wojna, która powinna być polem honoru i męstwa, jest u
                  białych śmietnikiem zdrady i barbarzyństwa. (...) Jaki jest cel tego szaleństwa?

                  Waldemar Łysiak
                  • ignorant11 Re: Ameryka staje się coraz bardziej irracjonalna 04.07.05, 22:31


                    Sława!

                    Witomirze czyżbys i Ty był Idianiem..?

                    Czyżbyś zachecał nas do kontuuowania polityki Mohikanów?

                    Ale oprzeciez to już było w polityce KW AK w POwstaniu WArszwaszwskicm i w
                    polityce Wielpopolskiego, ale przecieZ polityka QWielkopolskiego była polityką,
                    może zbyt ulegla wobec Moskwy, może można oskarżac go o zdradę narodowa....

                    A przeciez gen Jaruzelskiego stupaja bolszewicki8ego nie zmo zna nawet oskarżać
                    o politykę....

                    I taka jest jest róznica pomiedy osobami może podobnymi, ale tego samego
                    dramatu historycznego....

                    Co za szkoda, że mogli tego opisa c ani Eurypides ani Sofokles, choc
                    opisywali znacznie mniej ciekawe sytuacje, które dzieki ich geniuszowi zdołały
                    prześc do historiii....


                    Pozdrawiam i zapraszam na:
                    Forum Słowiańskie
                    • witomir Re: Ameryka staje się coraz bardziej irracjonalna 05.07.05, 02:39
                      Uważam że tożsamość słowiańska-polska jest bardzo bliska duchom prawowitych
                      mieszkańców Północnej Ameryki (stąd ten sentyment) paradoks polskiej sytuacji
                      polega na tym, że naszą największą szansą jest to, co nasi przywódcy i ludzie
                      prości uważają za zapóźnienie, zacofanie i w ogóle za coś, co trzeba koniecznie
                      zmienić. I tak duża liczba ludzi mieszkających na wsi i zdolnych jeszcze do
                      fizycznej pracy na roli, mała powierzchnia gospodarstw to największe atuty
                      polskiego rolnictwa, które mogłoby się stać znaczącym producentem nie zatrutej
                      żywności. Ale żeby coś takiego osiągnąć, trzeba chcieć coś takiego osiągnąć.
                      Tymczasem nasi wybrani "położenia obywatele" chcą tylko być popularni. A
                      popularność w Polsce osiąga się poprzez użalanie się nad losem Polaków, brakiem
                      kapitału, zwalanie wszystkiego na komunizm i obiecywanie poprawy poprzez ślepe
                      naśladowanie Zachodu/usa czy co tam jeszcze Równie denerwujące jest przekonanie
                      naszych autorytetów o tym, że aby być krajem atrakcyjnym turystycznie musimy
                      budować wymagającą zachodnich kapitałów infrastrukturę. Naszym "elitom" nie
                      mieści się w mózgach, że Polska jest atrakcyjna właśnie dlatego, że tej
                      infrastruktury nie ma i że dla zachodniego turysty znacznie większą atrakcję
                      stanowi bocian i bagna, niż autostrada buda z hot-dogami czy hiepermarket Wal
                      marta. O tym, żeby samemu kształtować gusta w tej dziedzinie - to nawet nie ma
                      co marzyć, dzieci mogą tylko napędzać koniunkturę. Jedynym wynalazkiem, w który
                      należałoby zainwestować nasz skromny, słowiański kapitał jest ubikacja i łazienka.
                      • witomir Re: Ameryka staje się coraz bardziej irracjonalna 05.07.05, 02:41
                        Zanosi się więc na to, że polski chłop będzie budował wielki, betonowy dom z
                        oknami z pcv, otaczał go płotem z metaloplastyki, wyrzucał śmieci do lasu,
                        ścieki do rzeki i popierał szaleńczy pomysł budowania autostrad, wierząc, że
                        wtedy to na pewno dewizowi goście przyjadą. Przyjadą, ale tylko na dziwki do
                        motelu, gdzie jego córka być może znajdzie swe upragnione miejsce pracy. Budowa
                        autostrad to zresztą najlepszy dowód, że miłość do wielkich budów nie była
                        specyfiką komunizmu. Tak jak w przypadku Nowej Huty, koronnym argumentem są
                        miejsca pracy, przy jednoczesnym niszczeniu dziesiątek tysięcy gospodarstw i
                        upadku kolei. Są jeszcze opracowania tzw. zachodnich ekspertów (którzy zastąpili
                        towarzyszy radzieckich) czyli ludzi, którzy za pieniądze wielkich koncernów
                        samochodowych, zainteresowanych powstaniem autostrad, podpiszą każdą bzdurę,
                        taką jak ta, że autostrady przyczyniają się do oszczędności paliwa. Koncerny te
                        mają zresztą coraz większe kłopoty ze zbyciem swoich uszczęśliwiających świat
                        "dóbr" w krajach zachodnich, które myślą jak się z przerostu indywidualnej
                        motoryzacji wydostać.
                        • witomir Re: Ameryka staje się coraz bardziej irracjonalna 05.07.05, 02:44
                          Jest bowiem wiele rzeczy, które powinny się rozwijać, a wiele takich, które
                          rozwijać się nie powinny.

                          Ernst Friedrich Schumacher

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka