Dodaj do ulubionych

Skąd się to bierze...

11.09.07, 09:22

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070911/nauka/nauka_a_2.html?k=on;t=2007091120070911

Czyli:

NEUROLOGIA

Przekonania polityczne zapisane w mózgu


Na kogo głosować w nadchodzących wyborach? Podpowiedzią może być
badanie aktywności mózgu, które odróżni konserwatystów od liberałów


Preferencje polityczne to nie tylko suma życiowych doświadczeń -
twierdzą naukowcy. To również różnice czysto biologiczne -w budowie
i działaniu mózgu, a także inna konstrukcja genetyczna. Świadczą o
tym wyniki opublikowanych kilka dni temu badań prowadzonych przez
amerykański zespół z New York University.


Piątka dla konserwatystów

Liberałowie i konserwatyści myślą inaczej. I nie chodzi tu o
światowy pogląd, ale o podstawową aktywność kory mózgowej - odkrył
zespół Davida Amodio. To, na jaką partię głosujemy, wynika w dużej
mierze z różnic neurologicznych - piszą badacze na łamach
internetowego wydania "Nature Neuroscience".

Już wcześniej wiadomo było, że osoby deklarujące się jako
konserwatyści są niechętni jakimkolwiek zmianom, podczas gdy w tych
samych badaniach osoby o poglądach liberalnych były bardziej
elastyczne i szybciej się do tych zmian dostosowywały.

Dlaczego tak się dzieje? Aby to sprawdzić, amerykańscy naukowcy
przeprowadzili prosty test na 43 ochotnikach. Badani mieli siedzieć
przed ekranem, na którym wyświetlano literę "M" albo "W". W
zależności od tego, jaką literę zobaczyli, ochotnicy mieli nacisnąć
jeden z dwóch guzików. Funkcjonowanie ich mózgu śledzono badaniem
elektroencefalograficznym (EEG).

Zanim przystąpiono do testu, naukowcy poprosili o wypełnienie
ankiety, w której każdy biorący udział w eksperymencie musiał
określić swoje przekonania w skali od -5 do 5. Im niższa liczba -
tym bardziej liberalne nastawienie, im wyższa - tym bardziej
konserwatywne.


Błyskotliwi liberałowie

Naukowcy wykonywali na jednej osobie ok. 500 testów - wyświetlenie
litery, naciśnięcie guzika. Ale literki "M" i "W" nie były
pokazywane przypadkowo -w ok.80 proc. przypadków pojawiała się jedna
i ta sama. Uczestnicy testu znacznie częściej naciskali ten sam
guzik.

I tu krył się podstęp naukowców. - Skoro pokazuje się w kółko ten
sam bodziec, wyświetlenie czegoś innego staje się niespodzianką -
tłumaczy David Amodio.

Konserwatyści dawali się zaskakiwać znacznie częściej niż
liberałowie. Naciskali ten sam guzik, zamiast drugiego,
prawidłowego, w 47 proc. przypadków. Liberałowie mieli niższy poziom
błędów - dawali się podejść w 37 proc. przypadków.

Wyniki te potwierdziła analiza zapisu aktywności elektrycznej mózgu
EEG. Liberałowie mieli dwukrotnie wyższą aktywność tzw. przedniej
części kory obręczy w mózgu. Ten region związany jest z
koncentracją. Jak uważają amerykańscy badacze, to właśnie on
odpowiada za postępowanie w sytuacjach, które wymagają zerwania z
przyzwyczajeniem.

To nie oznacza, że liberałowie są lepsi od konserwatystów -podkreśla
Amodio. - Mogą być sytuacje, gdzie mniejsza wrażliwość i ustalone
reakcje są korzystniejsze, np. gdy bodźce rozpraszają uwagę.


Zdecydują geny

"Konserwatyści często mówią, że liberałowie spędzają za dużo czasu
namyśleniu, a za mało na robieniu. To byłaby niespodzianka, gdyby
okazało się, że biologiczne różnice odpowiadają za orientację
polityczną" -komentuje Matt Newman z Uniwersytetu Stanowego Arizony.

Ale najnowsze badanie jest kolejnym, które takie zależności
potwierdza. "Rz" przedstawiała wyniki badań ("Na nic kampania
wyborcza, zdecyduje genetyka", 5 czerwca 2007) na 22 tys. ludzi z 12
krajów, z których wynika, że konserwatyści są sumienni i
uporządkowani, a liberałowie - otwarci i bardziej kreatywni.

Badania Johna Hibbinga z Uniwersytetu w Nebrasce dowiodły zaś, że
bliźnięta jednojajowe dzielące więcej genów mają częściej identyczne
preferencje wyborcze niż bliźnięta dwujajowe. - 40, może 50 procent
naszych preferencji politycznych jest uwarunkowanych genetycznie -
mówił wtedy Hibbing.

PIOTR KOŚCIELNIAK, na podst. "New Scientist"

---------------------------------------------------------------------
-----------

Teraz już wszystko wiadomo...
smile))
Obserwuj wątek
    • andrzej.sawa Re: Skąd się to bierze... 11.09.07, 09:48
      To podział amerykański.A co zrobić z konserwatywnymi liberałami?
      • erg2 Re: Skąd się to bierze... 11.09.07, 13:34
        andrzej.sawa napisał:

        > To podział amerykański.A co zrobić z konserwatywnymi liberałami?

        "zapisać" ich na Forum Słowiańskie.!!!
    • scand Re: Skąd się to bierze... 11.09.07, 11:56
      A bracia Kurscy ?
      Jarek ( red. GW) - Jacek (PIS) .
      Nie są chyba bliźniakami ale zawsze to bracia smile
      • erg2 Re: Skąd się to bierze... 11.09.07, 13:36
        scand napisał:

        > A bracia Kurscy ?
        > Jarek ( red. GW) - Jacek (PIS) .
        > Nie są chyba bliźniakami ale zawsze to bracia smile


        Zgodność 40 - 50 %, według powyższego artykułu dotyczy bliźniaków
        jednojajowych. Ci niepokrzywdzeni przez Boga mają lepiej...!
    • bolko_turan Homoerotyczne fantazje konserwatystow 13.09.07, 16:12
      Dawno temu zauwazylem, ze konserwatyzm koreluje z fantazjowaniem homoerotycznym
      - gdy na gazeta.pl otworzy sie jakis watek dotyczacy gejow, mozna tam trafic na
      zlot forumowych konserwatystow, projektujacych tam swoje fantazje homoseksualne.

      W mysleniu nie-konserwatywnej czesci spoleczenstwa, geje oraz ich
      homoseksualnosc po prostu nie zajmuja tyle miejsca, co w glowie konserwatystow
      wlasnie, i nikt normalny w tej czestotliwosci nie uzywa we wszelakich
      kontekstach takich slow kluczowych jak "gej", "homos", "ssanie paly", etc., co
      czlowiek o pogladach konserwatywnych.

      Homoerotyczne fantazje i autoprojekcje konserwatystow mozna sobie jak sadze
      wytlumaczyc jako efekt ich kondycjonowania, w swym genetycznie konserwatywnym
      domu oraz w kosciele.

      W stadium dziecka, konserwatysci w kosciele czesciej przebywajac niz inne
      spoleczenstwo, napatrzyli sie tam na golego faceta masochiste, ktory to
      prywatnie spotykal sie z dwunastoma innymi facetami, bez kobiecego towarzystwa,
      gadajac z nimi o milosci - takie kondycjonowanie dziecka na golego faceta i
      milosc do niego, oczywiscie nie zostaje bez sladow w seksualnosci
      konserwatystow, swiadomej badz podswiadomej.

      Nie przez przypadek, homoseksualnosc jest czestym zjawiskiem wsrod kleru
      katolickiego - per se konserwatywnego -, jak rowniez pedofilia zorientowana na
      malych chlopczykow.

      Jesli konserwatysci, jak dowodza badania naukowe, genetycznie sa mniej
      elastyczni w mysleniu, kondycjonowanie w stadium dziecka trafia u nich na
      podatny grunt, a widoki i wyobrazenia z dziecinstwa (milosc do golego faceta
      masochisty), ktore to dziecko neurobiologicznie jeszcze nie potrafi
      przyporzadkowac logicznie, w ich podswiadomym mysleniu zostaja na trwale.

      Jesli konserwatyzm z generacji na generacje przenosi sie genetycznie, to kler
      katolicki, w sporej czesci homoseksualny - rzecz naturalna pochodzacy z
      maksymalnie konserwatywnych rodzin - moze nam przedstawic przyczyne
      homoseksualnosci, ktora to mianowicie bylby rodzaj znanego efektu zmiany stanu.
      W tym przypadku, homoseksualnosc nastepowalaby w rodzinach o genetycznie
      maksymalnej dozie konserwatyzmu, po osiagnieciu jego masy krytycznej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka