Dodaj do ulubionych

Aktorka pojedzie za granicę

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 18:57
Jestem aktorką, 3 lata po szkole i chętnie bym gdzieś pojechała za granicę do
teatru, bądź filmu czy reklamy, języki znam. Orientuje się ktoś jak się do
tego zabrać? Będę zobowiązana za informacje.
Obserwuj wątek
      • Gość: szarak Re: Aktorka pojedzie za granicę IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.06, 03:23
        Za samo skończenie szkoły nie płacą pensji, droga Salmo, więc nie naigrywaj się
        z człowieka, który jest w potrzebie, nie ma pracy i nie kosi szmalu w em jak
        ementaler po 12 dni zdjęciowych w miesiącu...

        Powodzenia, Kasiu. Niestety nie mam bladego pojęcia jak Ci pomóc. Są w necie
        strony zagranicznych Agencji Aktorskich. Może tam zastukać?
        • paero123 Re: Aktorka pojedzie za granicę 21.06.06, 14:06
          Gość portalu: szarak napisał(a):

          > Za samo skończenie szkoły nie płacą pensji, droga Salmo, więc nie naigrywaj się
          >
          > z człowieka, który jest w potrzebie, nie ma pracy i nie kosi szmalu

          No a rezyserowie castingow reklamowych narzekaja, ze mlode aktorki nie chca brac
          udzialu w reklamach bo to nie wypada lub jest zle widziane w srodowisku i ze nie
          ma duzo fajnych dziewczyn do reklam w przedziale 25-35 lat. Mozna kosic szmal w
          reklamie a w miedzyczasie sie rozgladac za etatem w teatrze, serialach czy
          rolach w filmach...
          Jak cos to prosze o kontakt na mejla

          Pozdrawiam
          P
          • Gość: szarak Re: Aktorka pojedzie za granicę IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.06, 17:29
            Paero, napisałem: "kosić szmal w em jak (...)", czyli: "w serialu", a
            dalej: "po 12 dni zdjęciowych w miesiącu". Całe to zdanie oznacza, że Kasia
            najwidoczniej nie ma stałej, dobrze płatnej serialowej roli, z której mogłaby
            wygodnie żyć.

            Bądź łaskaw polemizować z całym zdaniem, a nie jego wypatroszonym fragmentem,
            który służy Ci do rozwinięcia (wątpliwej zresztą) tezy. Wątpliwej, bo
            o "koszeniu szmalu w reklamie" też nie możemy mówić w obecnych warunkach
            rynkowych. Jeszcze 3-4 lata temu gaża dla aktora bez nazwiska za zrobienienie
            reklamy TV wynosiła od 10 do 15 tysięcy. Obecnie oferuje się od 4 do 7 tysięcy.
            Paero, powiedz uczciwie, zostałbyś waflem, środkiem na wzdęcia, masłem, czy
            proszkiem do prania za 5 tysięcy złotych?
            • paero123 Re: Aktorka pojedzie za granicę 23.06.06, 20:08
              Gość portalu: szarak napisał(a):

              > Paero, napisałem: "kosić szmal w em jak (...)", czyli: "w serialu", a
              > dalej: "po 12 dni zdjęciowych w miesiącu". Całe to zdanie oznacza, że Kasia
              > najwidoczniej nie ma stałej, dobrze płatnej serialowej roli, z której mogłaby
              > wygodnie żyć.

              Jak i paredziesiąt milionów innych Polaków nie mających stałej, dobrze płatnej
              pracy, z ktorej mogłoby wygodnie zyć :-( Nie sadzę aby aktorzy byli w
              jakikolwiek sposób namaszczeni do tego aby nalezał im się od razu taki raj
              życiowy tuż po studiach

              > Bądź łaskaw polemizować z całym zdaniem, a nie jego wypatroszonym fragmentem,
              > który służy Ci do rozwinięcia (wątpliwej zresztą) tezy.

              Szaraku, wyluzuj proszę. Widzisz, sądziłem, ze MjM podales jako przyklad, bo
              znam jeszcze inne sposoby "koszenia szmalu" przez aktora niz tylko rola w
              tasiemcu. Nie sadzilem, ze pojecie "ksz" jest tozsame z 12 dniami zdjeciowymi w
              MjM, a inna praca to zaden szmal... :-)

              > Wątpliwej, bo
              > o "koszeniu szmalu w reklamie" też nie możemy mówić w obecnych warunkach
              > rynkowych. Jeszcze 3-4 lata temu gaża dla aktora bez nazwiska za zrobienienie
              > reklamy TV wynosiła od 10 do 15 tysięcy.

              Jeszcze 4 lata temu nieznany makler giełdowy po kursie czy nawet broker bez
              takowego na dzien dobry dostawal 10000 zl/mc. No i co z tego w AD 2006? Zmienily
              sie warunki i juz. Teraz trzeba byc maklerem nie tylko z państwową licencją ale
              i z doswiadczeniem, zeby w ogole dostac prace w zawodzie i juz nie za takie
              pieniadze byc moze...
              Czy aktorzy mieliby być wyjątkiem zwłaszcza, ze wychodza coraz to nowsze
              roczniki z coraz wiekszej ilosci szkol aktorskich a prace im zabieraja tez
              "naturszczyki" jak gwiazdy estrady i ekranu bracia M chociazby lub import zza
              zachodniej granicy, chętny do zakładów? :-) A poki co jeden z wiekszych
              producentow filmowych ma inne zajęcia, bo nie udało mu się zdobyc dodatkowych 17
              mln $ na kolejne filmy i miejsca pracy dla mlodych aktorów? ;-)

              > Obecnie oferuje się od 4 do 7 tysięcy.

              Trzeba bylo nie isc na wydzial aktorski, skoro tak nieperspektywiczne studia
              ktos wybral, ze musi przymierać głodem tuz po ich skończeniu za marne 4-7 tys zł
              za jednodniową fuchę "okołoaktorską" w miesiącu, nie mogac póki co dostac
              lukratywnego kontaktu w MjM, marzenia absolwentów jak widzę ;-)))

              > Paero, powiedz uczciwie, zostałbyś waflem, środkiem na wzdęcia, masłem, czy
              > proszkiem do prania za 5 tysięcy złotych?

              Oczywiście. Obce są mi wyrzuty sumienia i rozterki ambicjonalne z powodu
              uczciwie zarobionych, niemałych w końcu pieniędzy. Skoro jest tylko taka
              możliwość a na razie nie ma jak utrzymać się w ambitny, zgodny z kierunkiem
              studiów sposób.
              Zapytaj proszę przy okazji faceta w stoju misia w Galerii Mokotów lub choćby
              chodzacego kufla Kompanii Piwowarskiej na ul.Podwale czy wzgardziłby 5000 zł,
              gdyby w swoim stroju słuzbowym miał się pomęczyć jeden dzień a potem juz tylko
              film z nim lecialby w TV po 30s co pare godzin, zamiast naiwaniac codziennie w
              te i wewte miedzy ludzmi na ulicy/w sklepie za jakies 500/mc. Moze to tez jakis
              absolwent, np. polonistyki czy nawet ekonomii. No ale gdzie mu tam do
              arystokratów ze szkol aktorskich :-)))

              Pozdrawiam
              • Gość: *** Re: Aktorka pojedzie za granicę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 22:44
                Co do wyjazdu za granicę- warto przez internet znaleźć adresy agencji
                aktorskich i nawet tą, internetową drogą się z nimi skontaktować. A nuż będą
                potrzebować obcokrajowca? Jeśli "wyślesz się" do 100 agencji w kilku krajach,
                to na pewno przynajmniej z jednej dostaniesz odpowiedź. To najprostsza metoda,
                do wykonania "od ręki". Powodzenia.
              • Gość: szarak Re: Aktorka pojedzie za granicę IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.06, 04:06
                Paero,
                Na poważną polemikę, jak widzę, szans zbytnio nie mamy, a ja faktycznie jestem
                za mało wyluzowany na temat podjęty przez Kasię, żeby sobie wyłącznie kpić.

                W tym, co piszesz objawia się takie ogólne wyobrażenie na temat rynku pracy dla
                aktorów i aktorów w ogóle. Jak Cię czytam, to myślę, że wielu tak właśnie sobie
                aktorów wyobraża; że kapryszą, że pracy nie mają, a jak już mają, to że nie
                taką jak by chcieli, że w ogóle to te ich wygłupy to co to za praca, że za dużo
                im płacą, że dać ich do roboty za 500 zł/mies, to by poczuli co to znaczy
                prawdziwa harówa itepe...

                Podpieram się Twoimi wyobrażeniami, uważaj...

                O "arystokratach ze szkół aktorskich":
                W tym roku na egzamin wstępny Wydziału Aktorskiego AT w Warszawie zgłosiło się
                ponad 700 chętnych. Walczą o 18 miejsc. Z 18 przyjętych po roku zostanie około
                13 osób. Za 4 lata Dyplom Aktorski złoży więc 13 osób z ponad 700 kandydatów
                stających dziś do egzaminu wstępnego. 13 osób z 700 to jest według Ciebie grupa
                bardziej elitarna czy bardziej egalitarna?
                I od razu podwiązuję temat "misiów z Galerii Mokotów i kufla piwa z Podwala":
                Tego typu praca do pracy aktora ma się tak jak mistrzostwo świata w piłce
                nożnej zdobyte na PLAYSTATION z Mistrzostwem Świata w piłce nożnej zdobytym na
                Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej.

                O "braniu udziału w reklamach":
                "tak nieperspektywiczne studia ktos wybral, ze musi przymierać głodem tuz po
                ich skończeniu za marne 4-7 tys zł za jednodniową fuchę "okołoaktorską" w
                miesiącu."

                Pomijając ironię, Twoje wyobrażenie o tym, że reklamę to się tak bierze jak
                piwo z lodówki jest bardzo wesołe. A skąd wytrzasnąłeś, że brać ją można raz w
                miesiącu? Znam aktorów, którzy marzą, żeby chociaż raz w życiu dostać jakąś...

                O "statusie społecznym aktora":
                "paredziesiąt milionów innych Polaków nie mających stałej, dobrze płatnej
                pracy, z ktorej mogłoby wygodnie zyć :-( Nie sadzę aby aktorzy byli w
                jakikolwiek sposób namaszczeni do tego aby nalezał im się od razu taki raj
                życiowy tuż po studiach"

                No właśnie! 16% bezrobocia w kraju, a tym gwiazdeczkom tak się w dupach
                poprzewracało, że chcieliby normalnie żyć! Na Żuławy z nimi! Albo niech
                autostrady budują! I spokój!

                O "sobie samym":
                "Obce są mi wyrzuty sumienia i rozterki ambicjonalne z powodu
                uczciwie zarobionych, niemałych w końcu pieniędzy."

                To jest teza, która redukuje ambicje zawodowe człowieka tak, że jedynym
                kryterium wyboru pracy staje się: "byle dużo dawali". Jeśli sam tak pracujesz,
                to jest mi z Twojego powodu przykro.

                Też Cię pozdrawiam

                szarak
                • Gość: m. Re: Aktorka pojedzie za granicę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 09:04
                  Szarak mądrze pisze (przepraszam za arbitralność) i potraktował Cię, paero,
                  poważnie. A paero jest złośliwy efekciarz. Mnie jakoś nie dziwi, że gdy lekarz
                  kończy medycynę to chce być lekarzem a nie przedstawicielem medycznym firmy
                  farmaceutycznej ( a jak chce to mu przecież nikt nie broni), malarz po ASP-
                  malarzem nie pacykarzem w agencji reklamowej, a aktor aktorem w teatrze 3
                  miesiące na próbach się męczyć niż przechadzać się bezrefleksyjnie przed kamerą
                  w serialu czy w reklamie (bo na refleksyjne przechadzanie się czasu nie ma, bo
                  producent kasy tracił nie będzie). Wiesz jak to się nazywa? Rzetelność
                  zawodowa. Nie ważne czy jesteś lekarzem, prawnikiem, sprzątaczką czy aktorem-
                  ale jeśli swój zawód z powołania, a nie tylko dla kasy- to nawet wbrew
                  przeciwnościom masz obowiązek chcieć wykonywać go na najwyższym możliwym
                  poziomie i w pracy się rozwijać. To się nazywa etos zawodowy. Ale to niemodne
                  chyba ostatnio w Polsce pojęcie się robi...
                  No ale w sumie możemy chodzić do kina na amerykańskie filmy albo w tv oglądać
                  amerykańskie seriale, w końcu dużo ich robią, a polskie teatry i szkoły
                  aktorskie pozamykać. Ludziom na przyszłość nadziei nie będzie się robiło, a i
                  oszczędność jaka (można będzie na rolnictwo pieniądze przerzucić, bo że na
                  służbę zdrowia, to nie wierzę- za słabe i za mało opalone lobby za nim
                  stoi...). Ewentualnie z kina i tv też można zrezygnować i na piwo i sznycel do
                  Kompanii Piwnej pójść, i przy wzmiankowanym przechadzający się w te i wewte
                  Kufel Piwa pooglądać (przy całym szacunku do Pana Kufla i jego pracy) i ze
                  sztuką w ten sposób obcować. Sztuką mięsa. Pozdrawiam. Szaraka, bo paero jakoś
                  mniej...
                  • paero123 Re: Aktorka pojedzie za granicę 26.06.06, 13:29
                    Gość portalu: m. napisał(a):

                    > A paero jest złośliwy efekciarz.

                    Pozwolę sobie mieć inne zdanie na swój temat :-)

                    > Mnie jakoś nie dziwi, że gdy lekarz
                    > kończy medycynę to chce być lekarzem a nie przedstawicielem medycznym firmy
                    > farmaceutycznej ( a jak chce to mu przecież nikt nie broni), malarz po ASP-
                    > malarzem nie pacykarzem w agencji reklamowej, a aktor aktorem w teatrze 3
                    > miesiące na próbach się męczyć niż przechadzać się bezrefleksyjnie przed kamerą
                    >
                    > w serialu czy w reklamie (bo na refleksyjne przechadzanie się czasu nie ma, bo
                    > producent kasy tracił nie będzie). Wiesz jak to się nazywa? Rzetelność
                    > zawodowa. Nie ważne czy jesteś lekarzem, prawnikiem, sprzątaczką czy aktorem-
                    > ale jeśli swój zawód z powołania, a nie tylko dla kasy- to nawet wbrew
                    > przeciwnościom masz obowiązek chcieć wykonywać go na najwyższym możliwym
                    > poziomie i w pracy się rozwijać. To się nazywa etos zawodowy. Ale to niemodne
                    > chyba ostatnio w Polsce pojęcie się robi...

                    W porządku - nikt nie zaprzecza, ze dobrze jak praca zawodowa jest powolaniem,
                    hobby, pasją, daje satysfakcję, spełnienie i jest wynagradzana zgodnie z
                    oczekiwaniami. I każdy taką pracę chciałby wykonywać. Ale jesli teatrów jest
                    tylko tyle to a tyle, bo takie jest zapotrzebowanie społeczne czy ilosc
                    potencjalnych klientów czyli widzów to pozostaja rzeczy komercyjne badz
                    rezygnacja z pracy. I nie ma co sie obrazac na rzeczywistosc bo prawdopodobnie w
                    kazdym kraju na swiecie wyglada to dosc podobnie - nie wszyscy aktorzy są
                    przykladami spelnienia ambicji zawodowych

                    > No ale w sumie możemy chodzić do kina na amerykańskie filmy albo w tv oglądać
                    > amerykańskie seriale, w końcu dużo ich robią, a polskie teatry i szkoły
                    > aktorskie pozamykać.

                    Czy to jakas antyamerykanska teoria spiskowa? :-) Czy to ja lub Ty jestesmy
                    winni, ze ludzie nie chodza do teatrow? Moze ich to po prostu nie interesuje,
                    niestety? Jest za drogie? Za dziwne? Zbyt niezrozumiale? Jest jakis kraj, gdzie
                    gros spoleczenstwa wybiera teatr a nie kino lub TV?

                    > Ludziom na przyszłość nadziei nie będzie się robiło,

                    Tak jest w kazdym zawodzie - moze byc boom a moze byc bezrobocie. Spojrz na
                    informatyków, ekonomistów itp. A jeszcze pare lat temu...

                    > Ewentualnie z kina i tv też można zrezygnować i na piwo i sznycel do
                    > Kompanii Piwnej pójść, i przy wzmiankowanym przechadzający się w te i wewte
                    > Kufel Piwa pooglądać (przy całym szacunku do Pana Kufla i jego pracy) i ze
                    > sztuką w ten sposób obcować. Sztuką mięsa.

                    Przemawia przez Ciebie rozgoryczenie i jak najbardziej to rozumiem. Cóż można
                    poradzić - chyba tylko zatrudnić dobrego menedzera i zdobyć srodki, sponsoring,
                    mecenat do tych ambitnych projektow lub pojsc na kompromis 5 rzeczy komercyjnych
                    + 1 ambitna lecz niedochodowa. Co nie znaczy, ze rzeczy ambitne są niedochodowe
                    z definicji ale często nieciekawe dla tego statystycznego widza ktory w swej
                    masie przynosi dochod.

                    > Pozdrawiam. Szaraka, bo paero jakoś
                    > mniej...

                    No cóż, ja Cie pozdrawiam, i to w takim samym stopniu jak szaraka, bo szanuje
                    dyskutantow niezaleznie czy ich poglady są zbiezne z moimi czy nie...
                    Pozdrawiam
                    • Gość: m. Re: Aktorka pojedzie za granicę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 00:44
                      Paero, to znowu ja. Rozgroryczenie przeze mnie nie przemawia, bo tak się
                      składa, że inną branżę reprezentuję, i akurat szczęśliwym trafem powodzi mi się
                      dobrze, więc rozgoryczenia we mnie brak. Bardzo cenię sobie Twoją wypowiedź
                      tylko popatrz a propos czego ona jest, popatrz na punkt wyjścia i punkt
                      dojścia, robi się bicie piany. Nie chodzi przecież o czysto teoretyczne
                      przepychanki na temat tego jak powinno być, tylko o Twoje bardzo konkretne
                      zarzuty do szaraka i innych, od których cała dyskusja się zawiązała.
                      • Gość: m. Re: Aktorka pojedzie za granicę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 00:50
                        kontynuując, nie jest odkryciem, że każdy musi z czegoś żyć, a jeżeli w
                        przypadku aktora pracy nie starcza to trzeba być kimś innym- komiwojażerem,
                        barmanem w anglii albo głosem w reklamie, i obrazy nie ma. Ale widocznie nie
                        jest przypadkiem, że nie tylko ja w tonie Twojej wypowiedzi wyczułam wyższość i
                        lekceważenie...
                        • paero123 Re: Aktorka pojedzie za granicę 27.06.06, 14:00
                          Gość portalu: m. napisał(a):

                          > kontynuując, nie jest odkryciem, że każdy musi z czegoś żyć, a jeżeli w
                          > przypadku aktora pracy nie starcza to trzeba być kimś innym- komiwojażerem,
                          > barmanem w anglii albo głosem w reklamie, i obrazy nie ma.

                          No ale juz wykorzystanie wizerunku aktora w reklamie niegodne jest?

                          > Ale widocznie nie
                          > jest przypadkiem, że nie tylko ja w tonie Twojej wypowiedzi wyczułam wyższość
                          i lekceważenie...

                          Raczej brak poczucia wyjatkowosci zawodu aktora.
                          Doceniam ich umiejetnosci, wysilek wlozony w ciezka i czasochlonna edukacje, ale
                          nie rozumiem oczekiwania slodkiego i milego zycia zawodowego...
                          To byl raczej moj sprzeciw wobec wyzszosci i lekcewazenia ze strony
                          przedstawicieli samozwańczej elity zawodowej, tak swego czasu rowniez
                          manifestowanych przez paniczów i księżniczki z SGH ;-)
                          • Gość: m. Re: Aktorka pojedzie za granicę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 14:32
                            Źle czytasz to co piszę. Albo po prostu, czytasz to, co chcesz wyczytać. Pracą
                            lekarza jest leczenie, aktora jest praca w teatrze, filmie lub telewizji. Praca
                            w reklamie to robbota dla modeli i modelek, i nie można mieć pretensji do
                            aktorów że z oporami zabierają się za coś do czego nei byli szkoleni. Co nie
                            znaczy że tego nie zrobią. Bo robią. Ale to tak jak ktoś kto kończy
                            biotechnologie też będzie miał opory i będzie się wahał zanim dla kasy
                            zrezygnuje z prowadzenia badań nad np.nową szczepionką, na rzecz rozprowadzania
                            leku na katar. Jasne, że w większości zawodów jest nadprodukcja i trzeba się
                            liczyć, że nie każdemu uda się załapać do pracy w zawodzie. Ale nie można tego
                            przyjmować jako założenia. To normalne, że zanim ktoś zrezygnuje z ideałów chce
                            o nie powalczyć. I, na szczęście, tym najlepszym i najbardziej upartym i
                            zdeterminowanym, się to udaje, i mogą się od roboty w reklamach trzymać z
                            daleka. A jeszcze tak a'propos aktorów, to nie zauważyłam wśród nich zbyt wielu
                            pewnych siebie i z przerostem poczucia lepszości, wręcz przeciwnie, wielu to
                            ludzi bardzo niepewnych siebie i uzależnionych od uznania otoczeia. To taka
                            normalnie ludzka uwaga.
                            • Gość: paero123 Re: Aktorka pojedzie za granicę IP: *.compi.net.pl 27.06.06, 17:22
                              Modele i modelki nie pasuja do tzw. statystycznego bohatera reklam, ktory ma
                              wygladac dosc zwyczajnie i przecietnie. I tu sa potrzebni aktorzy - skoro wielu
                              nie przeszkadza wystep przez x odcinkow w jakiejs glupawej komedyjce TV to czemu
                              tak sie obruszaja na wystep w 30 s. reklamie?

                              A co do pracy aktora - to radio tez sie do tego zalicza czy tylko teatr, film i
                              TV? To jakis strasznie skostniala specjalizacja. Czy absolwenci AT powinni grać
                              tylko w teatrze? ;-)

                              Nie nawoluje ich do zarzucenia realizacji swoich marzen - niech w oczekiwaniu na
                              przelom zawodowy po prostu wykorzystaja swoje umiejetnosci aby zarobic na wlasne
                              utrzymanie, zwlaszcza, ze maja ku temu duzo mozliwych wariantow

                              "Trzymanie sie z daleka od roboty w reklamach" - jak to jest, ze tak sie
                              trzymaja z daleka, potem odnosza sukces zawodowy (lub cos na kształt np. grajac
                              w popularnych serialach) i z nielicznymi wyjatkami chetnie biora reklamy bo juz
                              za inna kase choc niekoniecznie są to rzeczy superambitne? Kasa, kasa, kasa, a
                              Ty tu o etosie :-). I nawet potrafia poprowadzic imprezy firmowe, byle tylko
                              zamkniete i zeby nikt sie nie dowiedzial - i to nie z musu, bo wystarczajaco
                              wyrobili juz norme dni zdjeciowych w miesiacu, aby nie musiec zarabia na chleb

                              "Przerost poczucia lepszosci" - gdy aktor po szkole mowi: jestem za dobry do
                              wystepu w reklamie

                              Pozdrawiam
                              • Gość: m. Re: Aktorka pojedzie za granicę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 17:34
                                Nie mówi : "jestem za dobry do występu w reklamie", tylko mówi: "nie chcę tego
                                robić". I ma prawo. Ja osobiście świata reklamy (jeżeli Ty do niego należysz,
                                to wybacz) po prostu nie lubię- miałam z nim przez jakiś czas doczynienia, i
                                zapewniam Cię, że kasa nie rekompensowała dyskomfortu z pustotą,
                                powierzchownością i pozerstwem niektórych ludzi, którym wydaje się, że jak mają
                                kasę to mogą każdego kupić. I mówią: "ty masz sentymenty, my mamy kasę, więc
                                rozmawiamy na naszych warunkach" I od razu dodam, że byłam po stronie tych co
                                mieli kasę. Ale już nie jestem, i póki co mam komfortową sytuację, że nie muszę
                                się z tymi ludźmi więcej stykać. Ot i wszystko. Dobór środowiska w którym ci
                                dobrze i dobrze się czujesz. Co nie znaczy że praca w reklamie to jakaś trauma.
                                Jeremy Irons, zanim został gwiazdą za kilka milionów za rolę, zamiast grać w
                                reklamach był ogrodnikiem i w ten sposób utrzymywał rodzinę. Mnie się to
                                bardziej podoba...
                                • paero123 Re: Aktorka pojedzie za granicę 28.06.06, 11:55
                                  Gość portalu: m. napisał(a):

                                  > Nie mówi : "jestem za dobry do występu w reklamie", tylko mówi: "nie chcę tego
                                  > robić". I ma prawo.

                                  Pewnie, ze ma. Tylko niech nie dorabia do tego teorii o "sprzedawaniu się"
                                  innych, ktorzy to robia itp. Bo za pare lat jak juz bedzie mial Wiktora czy
                                  jakies inne statuetki za role w serialu to ktos mu wypomni wczesniejszą
                                  niezłomność jak juz zainkasuje x dziesiatek czy setek tys. za rekl. np. kawy,
                                  kremu czy jakiegos srodka do zmywania :-). Oczywiscie wowczas bedzie okazja
                                  przytoczyc, ze "tylko krowa ..." ;-)

                                  > kasa nie rekompensowała dyskomfortu z pustotą,
                                  > powierzchownością i pozerstwem niektórych ludzi, którym wydaje się, że jak mają
                                  >
                                  > kasę to mogą każdego kupić.

                                  Tacy ludzie sa w kazdym srodowisku, nie brak tez takich wsrod aktorow, wystarczy
                                  poczytac wywiady :-(. Mówię o trzech p z Twojej wypowiedzi.

                                  > I mówią: "ty masz sentymenty, my mamy kasę, więc
                                  > rozmawiamy na naszych warunkach" I od razu dodam, że byłam po stronie tych co
                                  > mieli kasę.

                                  A ja jestem dokladnie po drugiej stronie. I zdarzylo mi sie odwracac sytuacje
                                  tzn. ich kasa a moje warunki.

                                  > Jeremy Irons, zanim został gwiazdą za kilka milionów za rolę, zamiast grać w
                                  > reklamach był ogrodnikiem i w ten sposób utrzymywał rodzinę. Mnie się to
                                  > bardziej podoba...

                                  :-))) No proszę Cię! I to byla ambitna praca z wyboru czy moze nie nadawal sie
                                  do reklamy proszkow z wyglądem angielskiego arystokraty? ;-) No ale nic
                                  straconego jeremyirons.tarsierjungle.net/dkgaly.html i
                                  jeremyirons.tarsierjungle.net/karan.html skoro wydaje sie 1 mln GBP na
                                  odrestaurowanie zamku ;-)

                                  Pozdrawiam
                      • paero123 Re: Aktorka pojedzie za granicę 27.06.06, 13:39
                        Gość portalu: m. napisał(a):

                        > Paero, to znowu ja. Rozgroryczenie przeze mnie nie przemawia, bo tak się
                        > składa, że inną branżę reprezentuję, i akurat szczęśliwym trafem powodzi mi
                        się dobrze, więc rozgoryczenia we mnie brak.

                        OK, odebrałem Twoją poprzednią wypowiedz jako kogos z branzy, przypuszczalnie
                        aktora.

                        Pozdrawiam
                • Gość: paero123 Re: Aktorka pojedzie za granicę IP: *.compi.net.pl 26.06.06, 12:48
                  Szaraku,

                  > Na poważną polemikę, jak widzę, szans zbytnio nie mamy, a ja faktycznie jestem
                  > za mało wyluzowany na temat podjęty przez Kasię, żeby sobie wyłącznie kpić.

                  Wcale nie kpię - przyznaję, ze denerwuje mnie tylko status
                  aktora-niewiadomokogo, jakby nie byl to jak najbardziej rynkowy zawod

                  > W tym, co piszesz objawia się takie ogólne wyobrażenie na temat rynku pracy
                  dla aktorów i aktorów w ogóle. Jak Cię czytam, to myślę, że wielu tak właśnie
                  sobie aktorów wyobraża; że kapryszą, że pracy nie mają, a jak już mają, to że
                  nie taką jak by chcieli, że w ogóle to te ich wygłupy to co to za praca, że za
                  dużo im płacą, że dać ich do roboty za 500 zł/mies, to by poczuli co to znaczy
                  prawdziwa harówa itepe...

                  Szaraku, a skad to wyobrazenie sie bierze? Czy sami aktorzy nie mowia o tym w
                  ten sposob, ze ludzie odbieraja to tak a nie inaczej?
                  Niezaleznie od slusznosci tezy, ze kazdy zawod powinien byc godnie wynagradzany,
                  zawsze oburzy mnie pogarda/lekcewazenie dla np. kwoty 5000 zł za jednorazową
                  pracę (fuchę/chałturę jak zwał tak zwał) w naszym kraju, gdzie dla wiekszosci
                  ludzi taka kwota miesiecznie jest nieosiagalna zapewne przy nawet po 16 h
                  dziennie 7 dni w tygodniu, a praca ta nie wiaze sie
                  z zadnym traumatycznym przezyciem czy upodleniem, ewentualnie z dwudniowym kacem
                  przyszlego Lawrence Oliviera.
                  Byc moze patrze na to troche z innej strony (aktorzy reklamowi, z ktorymi mam
                  zawodową stycznosc) ale mam ciagle w pamieci opinie wlasciciela jednej z
                  warszawskich
                  agencji aktorskich (nazwiska nie podam, bo moze sobie tego nie zyczy), ze
                  rzeczywistosc rynkowa jest jaka jest i ci nadambitni wkrotce sami dochodza do
                  takiego wniosku, ze trzeba z czegos sie utrzymywac...

                  > Podpieram się Twoimi wyobrażeniami, uważaj...

                  > O "arystokratach ze szkół aktorskich":
                  ... 13 osób z 700 to jest według Ciebie grupa bardziej elitarna czy bardziej
                  egalitarna?

                  No ale co z tego wynika - ze chetnych do zostania aktorem jest wiecej niz
                  miejsc? To b.dobrze, bo wyzszy poziom kandydatow>wyzszy poziom absolwentow. Ale
                  to zadna nowosc. Ta sama prawdopodobnie 700 zdaje tez do Lodzi, Krakowa
                  i innych szkol w kraju w tym samym czasie. Jak to sie dzieje i w innych
                  kierunkach studiow.
                  Czy powinnismy tez ograniczyc nabor na prawo, medycyne etc. aby absolwenci po
                  tych studiach mieli duzo ofert pracy o odpowiednim poziomie finansowym i zawodowym?
                  To utopia... przynajmniej w naszym kraju w obecnej sytuacji spoleczno-ekonomicznej.

                  > I od razu podwiązuję temat "misiów z Galerii Mokotów i kufla piwa z Podwala":
                  > Tego typu praca do pracy aktora ma się tak jak mistrzostwo świata w piłce
                  > nożnej zdobyte na PLAYSTATION z Mistrzostwem Świata w piłce nożnej zdobytym na
                  > Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej.

                  Zgadzam sie z porownaniem. Jednoczesnie mozesz postawic znak rownosci miedzy
                  "misiami i kuflami" a "podróznikiem w czasie" z rekl.Prince Polo? Czy to taki
                  sam "obciach" jak kierowca rajdowy wygrywajacy w playstation w MŚ w Playstation? ;-)

                  > O "braniu udziału w reklamach":
                  > Pomijając ironię, Twoje wyobrażenie o tym, że reklamę to się tak bierze jak
                  > piwo z lodówki jest bardzo wesołe. A skąd wytrzasnąłeś, że brać ją można raz w
                  > miesiącu? Znam aktorów, którzy marzą, żeby chociaż raz w życiu dostać jakąś...

                  A stad, ze ciagle widze w briefach castingowych "szukamy aktorów l.24-30" i mam
                  błagania rez.castingowych abym poszukal kogos "charakterystycznego, z dobrymi
                  zdolnosciami aktorskimi, najlepiej kogos po szkole aktorskiej" a potem w
                  reklamie widze aktora nieprofesjonalnego badz naturszczyka - czy oznacza to, ze
                  te osoby lepiej sobie poradzily z rola niz obecni na castingu aktorzy zawodowi
                  czy ze aktorzy wzgardzili castingiem do
                  tej reklamy? Mowie o rolach za te "smieszne" 5000 zl..., nie za statystowanie w
                  4 planie za 500 zł + prowizja
                  A juz szczegolnie przedzial wiekowy 25-35l. swieci pustkami, w obu plciach.

                  A wiec aktorzy powinni dostawac role z taka latwoscia jak piwo z lodowki???
                  Nawet nie powinni ruszyc d...y, aby wstac z lozka, ubrac sie, umyc i uczesac,
                  pojsc na casting, odstac swoje w kolejce i wygrac casting? Ekstra!!! :-/

                  > O "statusie społecznym aktora":
                  > No właśnie! 16% bezrobocia w kraju, a tym gwiazdeczkom tak się w dupach
                  > poprzewracało, że chcieliby normalnie żyć! Na Żuławy z nimi! Albo niech
                  > autostrady budują! I spokój!

                  "Pomijajac ironie" etc. :-)
                  Mowimy o aktorach po szkole takich jak Kasia, bez dorobku uprawniajacego do
                  "gwiazdowania". Nie ma nic złego w tym, ze chca normalnie żyć, dobrze lub nawet
                  lepiej niz dobrze zarabiać - ale wcale nie uwazam, ze im sie to nalezy tylko z
                  tytulu ukonczenia dobrej szkoly aktorskiej tak jak absolwentom SGH nie naleza
                  sie wysokie zarobki tylko dlatego, ze ukonczyli SGH; jeszcze musza pokazac, co
                  potrafia w
                  praktyce i czy oplaca sie (tak wlasnie) placic im przez osoby je zatrudniajace
                  tyle to a tyle, a zeby sie wykazac powinni byc moze przejsc przez etap mało
                  platny jesli w ogole...

                  > O "sobie samym":
                  > "Obce są mi wyrzuty sumienia i rozterki ambicjonalne z powodu
                  > uczciwie zarobionych, niemałych w końcu pieniędzy."
                  >
                  > To jest teza, która redukuje ambicje zawodowe człowieka tak, że jedynym
                  > kryterium wyboru pracy staje się: "byle dużo dawali". Jeśli sam tak pracujesz,
                  > to jest mi z Twojego powodu przykro.

                  Tu powinienem znow przytoczyc Twoje slowa o "patroszeniu" wypowiedzi i budowaniu
                  "watpliwych" tez na temat mojej osoby. Całość brzmiała:
                  "Obce są mi wyrzuty sumienia i rozterki ambicjonalne z powodu
                  uczciwie zarobionych, niemałych w końcu pieniędzy. Skoro jest tylko taka
                  możliwość a na razie nie ma jak utrzymać się w ambitny, zgodny z kierunkiem
                  studiów sposób."
                  Mowilem o tymczasowosci sytuacji aktorow jak Kasia - przepraszam za błąd
                  interpunkcyjny z tym postawienie kropki przed "Skoro".
                  A o kryterium wyboru pracy moze warto podyskutowac z M.Kondratem, ktory pozwolił
                  sie ciagnac walizce przez miasto za marne grosze jak sądze :-)))

                  Pozdrawiam
      • rudy-rudy-rydz Re: Aktorka pojedzie za granicę 27.06.06, 11:43
        Jestem aktorką.Nie mam większych problemów z pracą.Ale mimo to chciałabym
        wyjechać za granicę, żeby po prostu poznać inne systemy nauczania i poznać
        tamtejszy rynek. Jeśli ktoś wie, gdzie możnaby wyjechać i jak to wygląda, jeśli
        chodzi o załatwianie dokumentów itd. to będę wdzięczna za jakiekolwiek,
        konstruktywne rady.
        • Gość: mascota Re: Aktorka pojedzie za granicę IP: *.gtcust.grouptelecom.net 28.06.06, 22:48
          Po pierwsze. Za granica nie musisz miec studiow actorskich, zeby probowac sil w
          tym zawodzie. Znajdz na Internecie firme ktora jest agentem modelek i actorow.
          Wielu actorow zaczyna w reklamach. Musisz znac dobrze jezyk. Z polskim akcentem
          w Angli nigdy nie dostaniesz pracy w tym zawodzie. Musisz znac jezyk danego
          kraju na poziomie native albo bardzo zblizonym do native. Dlatego nasi artysci
          nie odniesli wielkich sukcesow za granica.Jezel wygladasz jak modelka to mozesz
          sprobowac szczescia w modzie a pozniej znalezc kontakty w swiecie filmu.
    • Gość: Gilmir Re: Aktorka pojedzie za granicę IP: *.netcologne.de 29.06.06, 12:17
      Nie chcę się wypowiadać na temat pracy w filmie / telewizji, bo nie mam w tym
      kierunku żadnych doświadczeń (aczkolwiek teksty o tym, że jak ktoś chce, to
      przecież może pracować w reklamie, albo w serialu są bardzo naiwne - od kiedy to
      normalny aktor, nie będący gwiazdą może sobie wybierać tego typu pracę...
      zwłaszcza, że np. w serialach coraz więcej gra "zawodowych amatorów", co
      wyraźnie widzom nie przeszkadza, nawet jeśli ich aktorstwo "woła o pomstę do
      nieba"). Ponieważ jednak zarówno ja, jak i moja żona pracujemy na scenie w
      Niemczech i Austrii, to mam pewne doświadczenie jeśli chodzi o pracę teatralną.

      Dostać pracę jako polski aktor/aktorka za granicą (w teatrze) jest BARDZO
      TRUDNO. Właściwie bez kontaktów jest to prawie nie możliwe. Jest to w sumie
      zrozumiałe, bo podstawą pracy scenicznej jest język. Określenie "znam języki"
      pozwala przypuszczać, że może jesteś się nawet i w stanie dogadać jako tako, ale
      czy jesteś w stanie mówić stuprocentowo bez akcentu w którymś z języków obcych?
      Czy zrozumiesz drobne niuanse idiomów użytych w tekscie sztuki? Bez tego
      normalna praca w teatrze przecież jest niemożliwa. Pozostaje szansa ról. do
      których potrzebuje się konkretnego obcokrajowca. Niestety... najczęściej
      obcokrajowca może z pełnym powodzeniem zagrać "tubylec". Akcent w większości
      przypadków nie jest żadnym problemem "do podrobienia".

      Jedyną realną szansą na pracę są różnego rodzaju eksperymenty teatralne i grupy
      teatru "niezależnego", które bardzo często świadomie zatrudniają obcokrajowców
      (na tej zasadzie pracuje najczęściej moja żona). Niestety, o kontakt trudno,
      praca jest nieregularna, a i płatna jak na zachodnie warunki raczej cienko. Co z
      tego, że na polskie warunki 800€ miesięcznie wygląda na dużo... Przy obecnych
      cenach w Niemczech czy Austrii przeżyć za tyle to duży problem, nie mówiąc o
      zaoszczędzeniu.

      Większe szanse na powodzenie daje ewentualnie branża teatru muzycznego (mówię z
      własnego doświadzenia, bo w sam pracuję w musicalach). Tutaj do dzisiaj ktoś z
      genialnym głosem może dostać pracę bez perfekcyjnej znajomości języka (tak jest
      przynajmniej w niemieckojęzycznym obszarze, jak jest w Anglii nie wiem, ale tam
      ogólnie obcokrajowcom jest jeszcze trudniej wejść na scenę). żeby to było
      możliwe, trzeba jednak być naprawdę wyjątkowym i mieć cholernie dużo szczęścia.

      Poza tym polecam dwie strony (płatne, ale nie potwornie drogie) z ofertami pracy
      na scenie (obszar niemieckojęzyczny, ewtl. skandynawia):
      www.theaterjobs.de
      www.stagepool.com
    • Gość: ko Re: Aktorka pojedzie za granicę IP: *.dsl.irvnca.sbcglobal.net 29.06.06, 19:12
      jesli masz mozliwosc zalatwienia wizy pracowniczej w USA polecam los angeles.
      To chyba jedyne miejsce na swiecie gdzie osoby bez wyrobionego nazwiska moga
      wyzyc z aktorstwa . Mam mnostwo znajomych ktorzy zarabiaja na zycie gra w
      reklamach, i jako statysci a takze modele, dorabiajac w cateringu na galach
      typu oskary (gdzie mozna zetknac sie z wielkimi gwiazdami). Pensje sa mizerne,
      ale mozna przezyc. W wolnym czasie mozna grac hobbystycznie w teatrach albo w
      niezaleznych lub studenckich filmach. Szanse aby zostac gwiazda sa male (1 do
      1000?), ale jesli aktorstwo jest Twoja pasja, to polecam LA. Mysle ze z Twoimi
      ukonczonymi szkolami bedzie Ci latwiej zalapac dobre kontakty w kinie
      niezaleznym. Odezwij sie na moj prywatny email: kinia_o@yahoo.com
    • Gość: angel Re: Aktorka pojedzie za granicę IP: *.z51-106-66.customer.algx.net 29.06.06, 22:21
      Mieszkam od pewnego czasu w Nowym Jorku i chcialabym przekazac Ci moje
      obserwacje na temat wykonywania zawodu aktora.
      A zatem raz na jakis czas poszukiwani sa polscy aktorzy do obsadzenia postaci
      pochodzacych z europy srodkowo - wschodniej. Poza tym malo sie o polskich
      aktorach tutaj slyszy, a interesuje sie tym, wiec chyba moge sie wypowiedziec w
      tej sprawie. Istnieja amatorski zespol teatralny zlozony glownie z osob
      wiekowych oraz jeden festival polskich filmow w NY odbywajacy sie wiosna.
      Jest jedna aktorka, o ktorej slyszalam - p.Podolak, ktora gra na scenach
      offowych teatrow manhattanskich, ale specjalnej kariery tutaj chyba nie robi.
      Oczywiscie jest jeszcze tutaj p. Elzbieta Czyzewska, ale nie wiem czy bierze
      udzial w jakichkolwiek projektach.
      Dla aktorow, ktorzy chcieliby pchnac swoja kariere do przodu polecam wlasna
      inicjatywe. Szukajcie sztuk w jezyku angielskim czy tez innym, przygotowujcie
      je i probujcie nimi zainteresowac teatry na swiecie.
      Jest tutaj maly teatr, ktory goscil juz miedzy innymi p. Madzika z Lublina,
      Gardzienic, ktory chyba przyjazny jest polskiej tworczosci teatralnej ( zreszta
      moim zdaniem najciekawszej na swiecie :-)). Nazywa sie Lamama (strona int.
      lamama.org), aktorzy na pewno o nim slyszeli.
      Bierzcie przyklad z polskich teatrow typu Montownia gdzie dzieki wlasnemu
      zaangazowaniu mozna wiele dokonac. W dzisiejszych czasach aktorzy musza sami
      sobie szukac projektow, aby sie przebuc, byc zauwazonym, lub oczywiscie dostac
      sie do teatru. Poza tym jezeli nie idzie ci dobrze w zawodzie aktora sprobuj
      znalezc zajecie, ktore pozwoli ci sie utrzymywac, a aktorstwem zajmuj sie
      dodatkowo. Sama znalazlam zajecie, ktore pozwala mi godnie zyc a dodatkowo
      wykonywac prace artystyczna. Mysle, ze troche otwartosci na inne mozliwosci
      mogloby sie przydac kazdemu.
      Na zakonczenie chcialabym dodac jedno : zycze powodzenia, bo czasami jak sie
      czegos bardzo chce i sie o to samodzielnie zadba jest mozliwe do osiagniecia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka