Dodaj do ulubionych

Ukraina czyli co ?

06.10.03, 02:18
Ukrainizm narodził się dopiero w końcu xix w. w Galicji z poparciem Wiednia i
Berlina. Jeszcze w Polsce przedwojennej ludność ruska określała się częściej
jako Rusini niż Ukraińcy. Rusini
Obserwuj wątek
    • l4l0 dobrych stron ciąg dalszy 06.10.03, 02:26
      www.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/rusini.html
      www.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/bastion/bastion.html
      www.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/rus2.html
      www.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/ukraina.html
      www.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/rusini1.html
    • ignorant11 Polska nierozerwalnie związana jest z Ukrainą 06.10.03, 03:18
      Sława!

      Od zamierzłych dziejów: jedni twierdzą iż Polacy pochodzą z Ukrainy, więc w
      pewnym sensie od Ukraińców, inni, że akurat odwrotnie: to Ukracy są emigrantami
      z Polski...

      Oczywiście tych prehistorycznych czasów nie da sie jednoznacznie wyjaśnić...
      Faktem jest jednak, że państwowości i polską i ukraińska założyły niemal w tym
      samym czasie plemiona o tej samej nazwie, co niektórych zainspirowało do
      twierdzenia iż jesteśmy genetycznie tym samym etnosem...

      Jednak jest w tym nieco prawdy, bo potem przez wieki trwała kolonizacja
      ukrańskich dzikich pól, jak i samego Podola spustoszonych przez Tatarów przez
      właśnie Polan, czyli Polaków, w tym w wielkiej liczbie z Wielkopolski...

      Zatem gdyby ktoś zbadał pulę genową...

      Wojny z Kozaczyzną uważam za wojny domowe, podobnie też uważali wspólcześni,
      podobnie opisywał je Sienkiewicz, zatem i tę samą miarę powinniśmy przyłożyć do
      Wołynia...

      Zresztą rozmawiałem z wieloma Ukraińcami, akurat w czasie, gdy i u nich
      wyświetlano ekranizację Hofmana.., a wszyscy zgadzali się z moją oceną tych
      wydarzeń jako wojny domowej.., w każdym razie żaden nie zaoponował nawet
      łagodnie...

      Faktem jest, że dopóki byliśmy razem, to nikt nas nie mógł ruszyć, faktem jest
      i teraz, że wąłsnie Ukraina jest naszym jedynym sąsiadem, którego możemy uważać
      za wiernego i w pełni lojalnego sojusznika...

      Oni sami okreslają nas jako partnera nr 2 po USA i swojego adwokata w uni
      europejskiej, oni dostarczyli drugi po polskim kontyngent do Iraku i patrolują
      całkiem poważny i trudny teren.., bez nich może też udałoby się sformować
      dywizję międzynarodową, ale było znacznie trudniej...

      Przez wieki zamieszkiwalismy w jednym państwie: Koronie, która była głownym
      mocarstwem europejskim...

      Czy o braciach Ukraińcach myślał Józef Wybicki pisząc słowa: "Niemiec, Moskal
      nie osiędzie, gdy jąwszy pałasza hasłem wszystkich zgoda będzie i Ojczyzna
      nasza"


      Zatem niech powrócą złote lata, bo u Żabojadów nie mamy czego szukać, ani u
      Niemców...
      • l4l0 Re: Polska nierozerwalnie związana jest z Ukrainą 06.10.03, 10:56
        ... bardziej z Wołyniem, Halicją i Podolem niż z właściwą Ukrainą. Ale
        prawda!! Rusini są do nas podobni językiem, którym jednak posługuje się
        niewielka część mieszanców państwa ukraińskiego. Ale Rosja jest też krajem
        słowiańskim.

        Natomiast uważam sojusz z Kijowem za szkodliwy. Dopóki będzie trwać, będzie
        powodem zadrażnień z Rosją i zgubnego partnerstwa rosyjsko-niemieckiego. Nic
        nie zmieni faktów - większość Ukrainy jest rosyjskojęzyczna i naturalnie ciąży
        do Rosji. Jedyne co od tego powstrzymuje to niewielka grupka wpływowych
        nacjonalistów ukraińskich (ciekawe że nawiązującej do OUN i UPA), która ma
        spory wpływ na rząd kijowski. Rosja - słowianska potęga była jest i będzie
        głównym graczem. Tylko przyjazna Rosja może gwarantować bezpieczeństwo w
        Europie Wschodniej i zabezpieczenie od Niemiec. Sojusz z wrogim Rosji Kijowym
        wpycha Rosję w objęcia Niemiec.

        Z drugiej strony Rosja nie jest w stanie "strawić" całej Ukrainy. W dużym
        stopniu zagarnięcie przez Stalina wschodnich ziem II RP i Litwy kowieńskiej
        skończyło się dla państwa rosyjsko-sowieckiego katastrofą 1991 r, która zaczęła
        się na Litwie i zach. Ukrainie. Nie byli w stanie utrzymać tak różnych ziem.
        Ziem tak bliskich Polsce. Teraz też tak jest. Tak więc nagrodą dla Polski za
        sojusz z Rosją być musi zwrot tych ziem Polsce.
        • ignorant11 Re: Polska nierozerwalnie związana jest z Ukrainą 06.10.03, 12:20
          l4l0 napisał:

          > ... bardziej z Wołyniem, Halicją i Podolem niż z właściwą Ukrainą. Ale
          > prawda!! Rusini są do nas podobni językiem, którym jednak posługuje się
          > niewielka część mieszanców państwa ukraińskiego. Ale Rosja jest też krajem
          > słowiańskim.
          >
          +++Ignorant: Nigdy nie kwestionowałem słowiańskości Rosji, choć są autorzy
          NDccy, którzy uważaja Rosjan za lud zeslawizowany lud turański...


          > Natomiast uważam sojusz z Kijowem za szkodliwy. Dopóki będzie trwać, będzie
          > powodem zadrażnień z Rosją i zgubnego partnerstwa rosyjsko-niemieckiego. Nic
          > nie zmieni faktów - większość Ukrainy jest rosyjskojęzyczna i naturalnie
          ciąży
          > do Rosji.

          +++Ignorant: Jedność językowa wcale nie musi oznaczać dążenia do jedności: vide
          państwa niemieckie oraz anglosaskie...

          Jedyne co od tego powstrzymuje to niewielka grupka wpływowych
          > nacjonalistów ukraińskich (ciekawe że nawiązującej do OUN i UPA), która ma
          > spory wpływ na rząd kijowski. Rosja - słowianska potęga była jest i będzie
          > głównym graczem. Tylko przyjazna Rosja może gwarantować bezpieczeństwo w
          > Europie Wschodniej i zabezpieczenie od Niemiec. Sojusz z wrogim Rosji Kijowym
          > wpycha Rosję w objęcia Niemiec.

          +++Ignorant: Niemcy niezależnie od naszej polityki bedą dążyć do sojuszu z
          Rosją ponad nasymi głowami...
          Jedynie sojusz z Ukraina i Czechami daje nam na tyle mocną pozycję aby Niemcy
          oraz Rosja musiały się z nami liczyć...
          >
          > Z drugiej strony Rosja nie jest w stanie "strawić" całej Ukrainy. W dużym
          > stopniu zagarnięcie przez Stalina wschodnich ziem II RP i Litwy kowieńskiej
          > skończyło się dla państwa rosyjsko-sowieckiego katastrofą 1991 r, która
          zaczęła
          >
          > się na Litwie i zach. Ukrainie. Nie byli w stanie utrzymać tak różnych ziem.
          > Ziem tak bliskich Polsce. Teraz też tak jest. Tak więc nagrodą dla Polski za
          > sojusz z Rosją być musi zwrot tych ziem Polsce.

          +++Ignorant: Zwrot Polsce?
          Ale tylko w wyniku federacji z Ukrainą!
          • jot6 Re: Polska nierozerwalnie związana jest z Ukrainą 06.10.03, 16:10
            jasienica twierdził, i chyba miał rację, że nasi przodkowie popełnili błąd,
            kiedy po stworzeniu Rzeczpospolitej Dwojga Narodów nie poszli dalej i nie
            ogłosili Rzplitej Trojga Narodów - właśnie o Ukrainie mowa. Teraz już na to
            może być za późno, z uwagi na morze krwi po obu stronach.
          • l4l0 Polska nierozerwalnie uwiązana do Ukrainy? 06.10.03, 20:31
            ignorant11 napisał:

            > Jedyne co od tego powstrzymuje to niewielka grupka wpływowych
            > > nacjonalistów ukraińskich (ciekawe że nawiązującej do OUN i UPA), która ma
            >
            > > spory wpływ na rząd kijowski. Rosja - słowianska potęga była jest i będzie
            >
            > > głównym graczem. Tylko przyjazna Rosja może gwarantować bezpieczeństwo w
            > > Europie Wschodniej i zabezpieczenie od Niemiec. Sojusz z wrogim Rosji Kijo
            > wym
            > > wpycha Rosję w objęcia Niemiec.
            >
            > +++Ignorant: Niemcy niezależnie od naszej polityki bedą dążyć do sojuszu z
            > Rosją ponad nasymi głowami...
            > Jedynie sojusz z Ukraina i Czechami daje nam na tyle mocną pozycję aby Niemcy
            > oraz Rosja musiały się z nami liczyć...


            Na układach z Kijowem można tylko stracić i narobić sobie wrogów tam gdzie nie
            trzeba. Dajmy na to że to państwo się okrzepnie ( w co wątpie). Wtedy Polska
            nie będzie już mu do niczego potrzebna. Jeśli można nie dopuścić do sojuszu
            niemiecko-rosyjskiego to trzeba odpuścić sobie fantastyczne sojusze kijowskie,
            tym bardziej że wygraną/stawką w tej rozgrywce może okazać się powrót do Polski
            część ziem wschodnich których Rosja nie jest w stanie połknąć . Masz rację ,
            jeśli my sami się nie ułożymy z Moskwą zrobi to Berlin-Paryż, bo Rosja jest dla
            nich niezwykle cennym sojusznikiem (i vice versa i to tylko dlatego że
            popieramy Ukrainę). Popieranie Kijowa i antagonizowanie Moskwy to droga na
            manowce i wbijanie gwoździ we własną trumnę. Czy wiesz jaki odsetek mieszkańców
            Ukrainy posługuje się jęz. urzędowym? Jaki odsetek jest zadowolony z
            suwerenności? To państwo jest jak domek z kart i niewiele się różni od
            Białorusi. Popierając je w końcu runiemy wraz z nim. Nie popierając -
            zdobędziemy mocnego sojusznika na wschodzie i wrócimy tam gdzie byliśmy
            kiedyś. Nic dobrego nas nie czeka i nie czekało w Kijowie ani Berlinie.

            > >
            > > Z drugiej strony Rosja nie jest w stanie "strawić" całej Ukrainy. W dużym
            > > stopniu zagarnięcie przez Stalina wschodnich ziem II RP i Litwy kowieńskie
            > j
            > > skończyło się dla państwa rosyjsko-sowieckiego katastrofą 1991 r, która
            > zaczęła
            > >
            > > się na Litwie i zach. Ukrainie. Nie byli w stanie utrzymać tak różnych zie
            > m.
            > > Ziem tak bliskich Polsce. Teraz też tak jest. Tak więc nagrodą dla Polski
            > za
            > > sojusz z Rosją być musi zwrot tych ziem Polsce.
            >
            > +++Ignorant: Zwrot Polsce?
            > Ale tylko w wyniku federacji z Ukrainą!
            >
            >

            wtedy to na trwale je stracimy. No bo jaki może być cel w umacnianiu
            separatyzmu ukraińskiego czy litewskiego na dawnych połaciach państwa
            polskiego...
            • ukrainiec Bzdury piszesz o Ukrainie, chłopcze... 07.10.03, 10:02
              Coś nie słychałeś o pieknym projekcie Międzymorza, tak widzę...

              sesna.com.ua/im/indexpl.html
              Бздури пишеш про Україну, хлопче...
              Мабуть, не чув про хороший проєкт Міжмор'я, так я бачу...

              sesna.com.ua/im/im_f.gif" border="0" alt="sesna.com.ua/im/im_f.gif">
              • ignorant11 Re: Bzdury piszesz o Ukrainie, chłopcze... 07.10.03, 10:08
                ukrainiec napisał:

                > Coś nie słychałeś o pieknym projekcie Międzymorza, tak widzę...
                >
                > sesna.com.ua/im/indexpl.html
                > Бздури пишеш
                > про Україну, х
                > ;лопче...
                > Мабуть, не чув
                > ; про хороший l
                > 7;роєкт Міжмор
                > ;'я, так я бачу...
                >
                > sesna.com.ua/im/im_f.gif" border="0" alt="sesna.com.ua/im/im_f.gif">


                Sława!

                Witam Cię Ukraińcu na naszych stronach, bywaj częściej!

                Dlatego tak bardzo cieszy mnie dzisiejszy sojusz polsko-ukraiński...
                • ukrainiec Ależ to pięknie śpiewasz, mój drogi Przyjacielu z 08.10.03, 12:53
                  Polski już nie podsowieckiej...

                  Powiem Ci szczerze i otwarcie, że takich jak Ty, nienawidzących Ukrainę i jej
                  mieszkańców, mamy tutaj w Ukrainie powyżej głowy, tylko ze strony t.zw.
                  русскоязычных, tych godnych pożałowania sierotek, pozostałych po zdechnięciu
                  roku 1991 ich ojczułka - czerwonego rosyjskego faszystowskiego Советского
                  Союза...

                  Zajrzyj chociaż na takie sobie forum
                  www.for-ua.com/forum/list.php?1
                  a precyzyjniej
                  ru.for-ua.com/forum/read.php?1,209800

                  Zobacz tam Twoich własnych kolegów (myślących w unison z Tobą)ze strony
                  dzisiejszej kagebistowskiej Moskowii i możesz również ich podtrzymać swoim
                  głosem lokajskim na tym forum, oni to ocenią w przyszłości...




                  l4l0 napisał:
                  > Prawda
                  > piękny jak bajka
                  > opowiadana małym chłopcom
                  > nawet i całym narodom
                  >
                  > Zejdź na ziemię Jeźdźcu Stepowy
                  • l4l0 Re: Ależ to pięknie śpiewasz, mój drogi Przyjacie 08.10.03, 15:24
                    A może mamy tutaj wszyscy razem kochać i wspierać Ukrainę pogrobowców Stepana
                    Bandery i bohaterskiej UPA. No bo każda inna jest (jak piszesz) promoskiewska i
                    kagiebowska. mnie się wydaje że " sierotek ruskojazycznych" jest więcej niż cór
                    z prawego łoża. Tylko które z nich jest naprawdę prawe? Dziwne że nie masz
                    umiaru w opluwaniu sojuza. Bo przed nim w Rosji carskiej Ukraińcy jako
                    oddzielny naród żadnych praw nie mieli, (ani terytorium narodowego
                    przydzielonego przez bolszewików) zaś ukr. kulturą zajmowała się garstka
                    zapaleńców. Dopiero bolszewicy wywłaszczyli też polską szlachtę z ziem na
                    zachód od Dniepru a potem rozszerzyli w 1939r. swoją sowiecką Ukrainę dalej na
                    zachód. Nie wmawiaj też że coś nienawidzę, tylko dlatego że nie napisałem że
                    kocham. Uważam po prostu że Polska i Ukraina (taka jak jest w tej chwili) mają
                    przeciwstawne interesy w pewnych sprawach.
                      • l4l0 Re: Ależ to pięknie śpiewasz, mój drogi Przyjacie 08.10.03, 16:45
                        ignorant11 napisał:

                        > Sława!
                        >
                        > Przeciwstawne interesy w pewnych sprawach nie wykluczają strategicznego
                        sojuszu
                        > .
                        >
                        > A nasz sojusz z Ukrainą nie wyklucza przyjaźni z Rosją, a nawet może jej
                        > sprzyjać...

                        Musimy tylko zawsze pamiętać o swoich żywotnych interesach i dokładnie badać
                        prawdziwe zamiary sojuszników. Przykro mówić prawdę, ale polityce nie ma zasad.
                        Czasem niedotrzymanie złego sojuszu wychodzi na dobre a trwanie w nim sprowadza
                        nieszczęćie. A rację ma zawsze zwycięzca.
                        • ignorant11 Re: Ależ to pięknie śpiewasz, mój drogi Przyjacie 08.10.03, 17:26
                          l4l0 napisał:

                          > ignorant11 napisał:
                          >
                          > > Sława!
                          > >
                          > > Przeciwstawne interesy w pewnych sprawach nie wykluczają strategicznego
                          > sojuszu
                          > > .
                          > >
                          > > A nasz sojusz z Ukrainą nie wyklucza przyjaźni z Rosją, a nawet może jej
                          > > sprzyjać...
                          >
                          > Musimy tylko zawsze pamiętać o swoich żywotnych interesach i dokładnie badać
                          > prawdziwe zamiary sojuszników. Przykro mówić prawdę, ale polityce nie ma
                          zasad.
                          >
                          > Czasem niedotrzymanie złego sojuszu wychodzi na dobre a trwanie w nim
                          sprowadza
                          >
                          > nieszczęćie. A rację ma zawsze zwycięzca.


                          Sława!

                          NB trwając przy zachodnich Aliantach od prawie 100 lat tylko zyskujemy, zaś
                          zmieniając na egzotyczne sojusze z państwami centralnymi podzielibyśmy tylko
                          ich katastrofę...
                          Uważam też, że per saldo narucony nam sojusz z ZSRR okazał się dla nas
                          korzystny, mimo strat jakie pnoiesliśmy...


                          Natomiast ktoś kto pochopnie zawiera sojusze i pochopnie je porzuca nie będzie
                          liczył sie dla nikogo.
                          • l4l0 Re: Ależ to pięknie śpiewasz, mój drogi Przyjacie 09.10.03, 14:40
                            ignorant11 napisał:

                            > Sława!
                            >
                            > NB trwając przy zachodnich Aliantach od prawie 100 lat tylko zyskujemy, zaś
                            > zmieniając na egzotyczne sojusze z państwami centralnymi podzielibyśmy tylko
                            > ich katastrofę...

                            Irak pokazał że takimi państwami centralnymi są teraz Francja i Niemcy. Jak
                            dołączy do nich Rosja - będziemy zgubieni. Jej postawa zależy od naszej
                            polityki wobec Kijowa.

                            > Uważam też, że per saldo narucony nam sojusz z ZSRR okazał się dla nas
                            > korzystny, mimo strat jakie pnoiesliśmy...
                            >
                            >


                            Otóż to. Ale żeśmy go nie wykorzystali w odpowiednim momencie. Czytaj:



                            ===============
                            Pakt Ribbentrop-Mołotow obowiązuje już tylko Polskę

                            W ostatnich latach ZSRR była szansa na jakąś rekompensatę dla Polski za Pakt
                            Ribbentrop-Mołotow, na drodze zmian terytorialnych lub powołania na terenach
                            polskich zagarniętych przez ZSRR w roku 1939 Republiki Wschodniej Polski, bądź
                            polskiego regionu autonomicznego. W tym czasie, gdy rozsypywał się Związek
                            Radziecki powstało około 50 nowych republik autonomicznych lub suwerennych, w
                            tym Czeczeńska, Abchaska, Górno-Karabachska itd. Jak pisze Tadeusz Dąbrowski
                            (Rocznik Wschodni, 1995, Wyd. Remark, Dom Polonii, Rynek 19, Rzeszów) w
                            artykule pt. "Kwestia polska w ostatnich latach istnienia ZSRR" polscy
                            deputowani do parlamentu ZSRR w latach 1989-1991 (było ich 8), a w
                            szczególności Jan Ciechanowicz i Anicet Brodawski z Wileńszczyzny, upominali
                            się o prawa ludności polskiej, dyskryminowanej nie tylko przez państwo
                            radzieckie ale i przez republiki związkowe, a po ich usamodzielnieniu, przez
                            nowe państwa. Publiczne te wystąpienia porównać można do głosów Korfantego czy
                            Seydy w parlamencie Pruskim w czasie I Wojny Światowej. Odważnie upominali się
                            nie tylko o przyznanie do zbrodni katyńskiej, ale i do anulowania skutków Paktu
                            Ribbentrop-Mołotow przez przyznanie obszarom zamieszkałym przez Polaków
                            autonomii. Szczególnym echem odbiło się wystąpienie Ciechanowicza na zjeździe
                            deputowanych ludowych ZSRR w dniu 22.XII.89r., które opublikowała Izwestia (9
                            mln. nakładu), a przedruki trafiły do prasy polonijnej w USA.

                            Jak mi pisze w liście Jan Ciechanowicz w latach 1989 i 1990 szansa na to była.
                            Wielokrotnie w tej sprawie rozmawiał z Gorbaczowem, Ryżkowem i Jelcynem.
                            Landsbergis (późniejszy prezydent Litwy) mówił w wywiadzie telewizyjnym w roku
                            1990, że "niestety niepodległa Litwa powstanie bez Wilna, ale trzeba na to
                            pójść" - musiał więc coś wiedzieć o tych planach. Warto przypomnieć, że w tym
                            samym czasie pod naciskiem Gorbaczowa NRD podpisała z Polską umowę o
                            rozgraniczeniu wód w Zatoce Pomorskiej w taki sposób by dojazd do portu
                            szczecińskiego odbywał się poprzez polskie wody terytorialne (podpisanie w maju
                            1989, wymiana listów ratyfikacyjnych w czerwcu 1989). Zjednoczone Niemcy
                            musiały to porozumienie uznać. Gdyby nie życzliwe, pro-polskie stanowisko
                            Gorbaczowa dzisiaj RFN na takie porozumienie by nie poszła i Szczecin stałby
                            się portem martwym, jak Elbląg. Był to więc czas gdy na Kremlu panowały
                            nastroje Polsce przychylne. Gdyby doszło do uznania polskiej autonomii w ramach
                            ZSRR to dzisiaj polska ludność tamtych terenów nie musiałaby znosić
                            upokarzającego prześladowania, wywłaszczania, litwinizacji, białorusizacji,
                            ukrainizacji.

                            Sprawa ponoć nie miała poparcia rządu Mazowieckiego. Jak twierdzi Janusz
                            Szmigielski w okólniku Koła Lwowian w Chicago (luty-marzec 1996) "panowie
                            Geremek, Michnik, Kuroń i Mazowiecki pojechali do Moskwy w wielkim pośpiechu i
                            prawie na klęczkach błagali Gorbaczowa by tego nie czynił i ten wreszcie
                            przystał na ich prośby". Według Ciechanowicz Gazeta Wyborcza okrzyknęła go
                            twardogłowym komunistą i agentem Moskwy. Zbigniew Balcewicz, na łamach
                            redagowanego przez siebie polskojęzycznego "Kuriera Wileńskiego" apelował o
                            oddanie pod sąd Ciechanowicza za "nawoływanie do naruszenia integralności
                            terytorialnej Republiki Litewskiej", za co groziła mu kara śmierci (cytuję za
                            artykułem Dąbrowskiego w Roczniku Wschodnim, 1995). Do dziś Ciechanowicz nie
                            może dostać stałej pracy ani na Litwie, ani w Polsce (historyk, językoznawca).

                            Prof. Edward Prus twierdzi (artykuł pt. "Gorbaczow chciał, Michnik - nie" Głos
                            Polski (Toronto) 26.IV.96), bazując na rewelacjach, które ukazały się
                            w "anglojęzycznej prasie nowojorskiej" (rozumiem, że polonijnej), iż rozważane
                            były trzy warianty rozwiązań terytorialnych: 1) zwrot całości ziem zagarniętych
                            w 1939 r., 2) zwrot Lwowa i Zagłębie Drohobyckiego oraz 3) rekompensata w
                            postaci okręgu królewieckiego, do którego miano przemieścić Polaków z
                            Kazachstanu. Wszystko miało być połączone z odwołaniem Paktu Riobbentrop-
                            Mołotow i uznaniem 17 września 1939 roku za agresję. Prus twierdzi, że wie od
                            dyplomaty radzieckiego, teraz reprezentującego swoją republikę, że ostrzegał
                            nacjonalistów iż uznanie 17 września 1939 roku za agresję pociągnie za sobą
                            skutki, agresja bowiem dokonała się nie na Zachodnią Ukrainę tylko na Polskę.
                            [Szmigielski (Okólnik Koła Lwowian w Chicago, luty marzec 1996) twierdzi,
                            powołując się na Prusa, że chodzi tu o p. Serdaczuka, b. konsula ZSRR w
                            Krakowie, a obecnie ambasadora Ukrainy w Polsce].

                            Prus podaje dalej, że w 1995 r. zetknął się przypadkiem nika, Geremka,
                            Mazowieckiego i Kuronia, "który się do nich przyłączył". Tym samym jego
                            wypowiedzi we Lwowie, iż jest szczęśliwy z tego, że Lwów nie należy do Polski
                            mogły być konsekwencją "zmowy" osób, które pojechały do Moskwy, odwiedziły
                            Kreml i przekonały Gorbaczowa o niecelowości pomysłu. Polska bez żadnej
                            rekompensaty ze strony sowieckiej przyjmuje "opcję zerową" nie żądając w zamian
                            niczego.>

                            Wszystko to informacje bardzo mgliste, ale nie ma dymu bez ognia. Jakieś
                            rozmowy na ten temat były i nic z tego dla na nas nie wyniknęło. Jedynie gen.
                            Wojciech Jaruzelski mógłby udzielić informacji co rzeczywiście było omawiane.

                            Jak na razie Pakt Ribbentrop-Mołotow nadal obowiązuje, ale już tylko Polskę.
                            ==================




                            > Natomiast ktoś kto pochopnie zawiera sojusze i pochopnie je porzuca nie
                            będzie
                            > liczył sie dla nikogo.

                            Życie nie potwierdza tej zasady. W I wojnie światowej Rumunia wystąpiła po
                            stronie Rosji pokonały ją rok później Austro - Węgry (traktat bukaresztański).
                            Rok później w zasadzie znów przegrała bo była w złym obozie. I ..potroiła swój
                            obszar.
                            Liczy się ten kto jest silny. Taki zawsze będzie wartościowym sojusznikiem.
                            • lacietis Ten śpiew to Targowica 09.10.03, 15:32
                              Pięknie 1410! Pięknie...

                              >
                              > ZSRR to dzisiaj polska ludność tamtych terenów nie musiałaby znosić
                              > upokarzającego prześladowania, wywłaszczania, litwinizacji, białorusizacji,
                              > ukrainizacji.

                              Pomijając język twoich guru {nie białorusinizacja - tylko białorutenizacja, i
                              lituanizacja, a nie litwinizacja], to gdzie Ty widziałeś w ostatnich
                              dziesięcioleciach "białorutenizację" Polaków [pomijam w rozważaniach moją
                              skromną osobę (((-;]. Na Białorusi nie ma żadnej "białorutenizacji" - nikogo z
                              Białorusinami na czele! A jeśli udało Ci sie spotkać Polaków [katolików]
                              obywateli Białorusi, mówiących po białorusku, a nie po polsku - to nie dlatego,
                              że ich ktoś zbiałorutenizował! Tylko dlatego, że oni zawsze tak mówili! Ludność
                              katolicka Białorusi to potomkowie skatolicyzowanych [biało-] Rusinów -
                              częściowo tych, których w XV wiku po raz pierwszy ochrzczono w katolicyźmie, a
                              częściowo tych, którzy najpierw byli prawosławni, potem grekokatoliccy - a po
                              kasacji Unii [nie przez Ukraińców...] nie wrócili do prawosławia, tylko
                              przyjęli rzymski-katolicyzm. Tylko twoi tępi mocodawcy - Moskale nie mogli
                              zrozumieć fenomenu "ruski, ale katalik" - więc przez cały XIX wik wbijali do
                              łbów Białorusinom-katolikom, że sa Polakami. Aż w końcu uwierzyli!!! Ale
                              Białorutenizacji, jako żywo nie było...
                              Piękne plany autonomii dla Polaków ["Polaków"?], miały sens tylko na
                              Wileńszczyźnie litewskiej - ale spaliły na panewce, bo za bardzo postawiono na
                              beton partyjny. Zreszta prawdziwi pomysłodawcy chcieli co najwyzej zaszachować
                              Lietuwisów, a gdy sie to nie udało - nikt nie myslał o nadawaniu autonomii
                              Polakom...


                              > Prof. Edward Prus twierdzi
                              I juz wszystko wiadomo. Jeżeli Prus [ciekawe nazwisko...] jest dla Ciebie
                              autorytetem, dlasza dyskusja o Ukrainie staje się bezprzedmiotowa! Czy
                              zamiast "Ogniem i mieczem" czytywałeś w młodości "ogniomistrz Kaleń" i "Łuny w
                              Bieszczadach"?

                              > były trzy warianty rozwiązań terytorialnych: 1) zwrot całości ziem
                              zagarniętych
                              >
                              > w 1939 r., 2) zwrot Lwowa i Zagłębie Drohobyckiego oraz 3) rekompensata w
                              > postaci okręgu królewieckiego, do którego miano przemieścić Polaków z
                              > Kazachstanu.
                              Lejesz miód na polską duszę! Tylko jak Ty sobie wyobrażasz wysiedlenie kilkuset
                              tysięcy Rosjan [twych przyjaciół] z obwodu królewieckiego i zasiedlenie tego
                              góra 60-tys. Polaków z Kazachstanu [w większości rosyjskojęzycznych]?...


                              • ignorant11 Re: Ten śpiew to Targowica 09.10.03, 19:52
                                lacietis napisał:

                                > Pięknie 1410! Pięknie...
                                >
                                > >
                                > > ZSRR to dzisiaj polska ludność tamtych terenów nie musiałaby znosić
                                > > upokarzającego prześladowania, wywłaszczania, litwinizacji, białorusizacji
                                > ,
                                > > ukrainizacji.
                                >
                                > Pomijając język twoich guru {nie białorusinizacja - tylko białorutenizacja, i
                                > lituanizacja, a nie litwinizacja], to gdzie Ty widziałeś w ostatnich
                                > dziesięcioleciach "białorutenizację" Polaków [pomijam w rozważaniach moją
                                > skromną osobę (((-;]. Na Białorusi nie ma żadnej "białorutenizacji" - nikogo
                                z
                                > Białorusinami na czele! A jeśli udało Ci sie spotkać Polaków [katolików]
                                > obywateli Białorusi, mówiących po białorusku, a nie po polsku - to nie
                                dlatego,
                                >
                                > że ich ktoś zbiałorutenizował! Tylko dlatego, że oni zawsze tak mówili!
                                Ludność
                                >
                                > katolicka Białorusi to potomkowie skatolicyzowanych [biało-] Rusinów -
                                > częściowo tych, których w XV wiku po raz pierwszy ochrzczono w katolicyźmie,
                                a
                                > częściowo tych, którzy najpierw byli prawosławni, potem grekokatoliccy - a po
                                > kasacji Unii [nie przez Ukraińców...] nie wrócili do prawosławia, tylko
                                > przyjęli rzymski-katolicyzm. Tylko twoi tępi mocodawcy - Moskale nie mogli
                                > zrozumieć fenomenu "ruski, ale katalik" - więc przez cały XIX wik wbijali do
                                > łbów Białorusinom-katolikom, że sa Polakami. Aż w końcu uwierzyli!!! Ale
                                > Białorutenizacji, jako żywo nie było...
                                > Piękne plany autonomii dla Polaków ["Polaków"?], miały sens tylko na
                                > Wileńszczyźnie litewskiej - ale spaliły na panewce, bo za bardzo postawiono
                                na
                                > beton partyjny. Zreszta prawdziwi pomysłodawcy chcieli co najwyzej
                                zaszachować
                                > Lietuwisów, a gdy sie to nie udało - nikt nie myslał o nadawaniu autonomii
                                > Polakom...
                                >
                                >
                                > > Prof. Edward Prus twierdzi
                                > I juz wszystko wiadomo. Jeżeli Prus [ciekawe nazwisko...] jest dla Ciebie
                                > autorytetem, dlasza dyskusja o Ukrainie staje się bezprzedmiotowa! Czy
                                > zamiast "Ogniem i mieczem" czytywałeś w młodości "ogniomistrz Kaleń" i "Łuny
                                w
                                > Bieszczadach"?
                                >
                                > > były trzy warianty rozwiązań terytorialnych: 1) zwrot całości ziem
                                > zagarniętych
                                > >
                                > > w 1939 r., 2) zwrot Lwowa i Zagłębie Drohobyckiego oraz 3) rekompensata w
                                > > postaci okręgu królewieckiego, do którego miano przemieścić Polaków z
                                > > Kazachstanu.
                                > Lejesz miód na polską duszę! Tylko jak Ty sobie wyobrażasz wysiedlenie
                                kilkuset
                                >
                                > tysięcy Rosjan [twych przyjaciół] z obwodu królewieckiego i zasiedlenie tego
                                > góra 60-tys. Polaków z Kazachstanu [w większości rosyjskojęzycznych]?...
                                >
                                >
                                Sława!

                                Tymbardziej, że Królewiec zdaje się krzepnąć, a bankruta pozyskać łatwiej.
                              • l4l0 ???!!! 09.10.03, 21:05
                                Można tak się spierać w nieskończoność, ale do porozumienia nigdy nie
                                dojdziemy. Ja nie tylko po polsku piszę, również myślę po polsku i tu jest
                                główna różnica między nami. Czytający to niech sami sądzą kto z nas ma rację.
                                Dziwne tylko że jak przypominam o historycznie polskich ziemiach wschodnich to
                                zarzucasz mi sławienie Rosji. A ja wciąż wierzę, że kiedyś one do wrócą do
                                Polski. Sława!
                            • ignorant11 Re: Ależ to pięknie śpiewasz, mój drogi Przyjacie 09.10.03, 19:49
                              l4l0 napisał:

                              > ignorant11 napisał:
                              >
                              > > Sława!
                              > >
                              > > NB trwając przy zachodnich Aliantach od prawie 100 lat tylko zyskujemy, za
                              > ś
                              > > zmieniając na egzotyczne sojusze z państwami centralnymi podzielibyśmy tyl
                              > ko
                              > > ich katastrofę...
                              >
                              > Irak pokazał że takimi państwami centralnymi są teraz Francja i Niemcy. Jak
                              > dołączy do nich Rosja - będziemy zgubieni. Jej postawa zależy od naszej
                              > polityki wobec Kijowa.
                              >
                              > > Uważam też, że per saldo narucony nam sojusz z ZSRR okazał się dla nas
                              > > korzystny, mimo strat jakie pnoiesliśmy...
                              > >
                              > >
                              >
                              >
                              > Otóż to. Ale żeśmy go nie wykorzystali w odpowiednim momencie. Czytaj:
                              >
                              >
                              >
                              > ===============
                              > Pakt Ribbentrop-Mołotow obowiązuje już tylko Polskę
                              >
                              > W ostatnich latach ZSRR była szansa na jakąś rekompensatę dla Polski za Pakt
                              > Ribbentrop-Mołotow, na drodze zmian terytorialnych lub powołania na terenach
                              > polskich zagarniętych przez ZSRR w roku 1939 Republiki Wschodniej Polski,
                              bądź
                              > polskiego regionu autonomicznego. W tym czasie, gdy rozsypywał się Związek
                              > Radziecki powstało około 50 nowych republik autonomicznych lub suwerennych, w
                              > tym Czeczeńska, Abchaska, Górno-Karabachska itd. Jak pisze Tadeusz Dąbrowski
                              > (Rocznik Wschodni, 1995, Wyd. Remark, Dom Polonii, Rynek 19, Rzeszów) w
                              > artykule pt. "Kwestia polska w ostatnich latach istnienia ZSRR" polscy
                              > deputowani do parlamentu ZSRR w latach 1989-1991 (było ich 8), a w
                              > szczególności Jan Ciechanowicz i Anicet Brodawski z Wileńszczyzny, upominali
                              > się o prawa ludności polskiej, dyskryminowanej nie tylko przez państwo
                              > radzieckie ale i przez republiki związkowe, a po ich usamodzielnieniu, przez
                              > nowe państwa. Publiczne te wystąpienia porównać można do głosów Korfantego
                              czy
                              > Seydy w parlamencie Pruskim w czasie I Wojny Światowej. Odważnie upominali
                              się
                              > nie tylko o przyznanie do zbrodni katyńskiej, ale i do anulowania skutków
                              Paktu
                              >
                              > Ribbentrop-Mołotow przez przyznanie obszarom zamieszkałym przez Polaków
                              > autonomii. Szczególnym echem odbiło się wystąpienie Ciechanowicza na zjeździe
                              > deputowanych ludowych ZSRR w dniu 22.XII.89r., które opublikowała Izwestia (9
                              > mln. nakładu), a przedruki trafiły do prasy polonijnej w USA.
                              >
                              > Jak mi pisze w liście Jan Ciechanowicz w latach 1989 i 1990 szansa na to
                              była.
                              > Wielokrotnie w tej sprawie rozmawiał z Gorbaczowem, Ryżkowem i Jelcynem.
                              > Landsbergis (późniejszy prezydent Litwy) mówił w wywiadzie telewizyjnym w
                              roku
                              > 1990, że "niestety niepodległa Litwa powstanie bez Wilna, ale trzeba na to
                              > pójść" - musiał więc coś wiedzieć o tych planach. Warto przypomnieć, że w tym
                              > samym czasie pod naciskiem Gorbaczowa NRD podpisała z Polską umowę o
                              > rozgraniczeniu wód w Zatoce Pomorskiej w taki sposób by dojazd do portu
                              > szczecińskiego odbywał się poprzez polskie wody terytorialne (podpisanie w
                              maju
                              >
                              > 1989, wymiana listów ratyfikacyjnych w czerwcu 1989). Zjednoczone Niemcy
                              > musiały to porozumienie uznać. Gdyby nie życzliwe, pro-polskie stanowisko
                              > Gorbaczowa dzisiaj RFN na takie porozumienie by nie poszła i Szczecin stałby
                              > się portem martwym, jak Elbląg. Był to więc czas gdy na Kremlu panowały
                              > nastroje Polsce przychylne. Gdyby doszło do uznania polskiej autonomii w
                              ramach
                              >
                              > ZSRR to dzisiaj polska ludność tamtych terenów nie musiałaby znosić
                              > upokarzającego prześladowania, wywłaszczania, litwinizacji, białorusizacji,
                              > ukrainizacji.
                              >
                              > Sprawa ponoć nie miała poparcia rządu Mazowieckiego. Jak twierdzi Janusz
                              > Szmigielski w okólniku Koła Lwowian w Chicago (luty-marzec 1996) "panowie
                              > Geremek, Michnik, Kuroń i Mazowiecki pojechali do Moskwy w wielkim pośpiechu
                              i
                              > prawie na klęczkach błagali Gorbaczowa by tego nie czynił i ten wreszcie
                              > przystał na ich prośby". Według Ciechanowicz Gazeta Wyborcza okrzyknęła go
                              > twardogłowym komunistą i agentem Moskwy. Zbigniew Balcewicz, na łamach
                              > redagowanego przez siebie polskojęzycznego "Kuriera Wileńskiego" apelował o
                              > oddanie pod sąd Ciechanowicza za "nawoływanie do naruszenia integralności
                              > terytorialnej Republiki Litewskiej", za co groziła mu kara śmierci (cytuję za
                              > artykułem Dąbrowskiego w Roczniku Wschodnim, 1995). Do dziś Ciechanowicz nie
                              > może dostać stałej pracy ani na Litwie, ani w Polsce (historyk, językoznawca).
                              >
                              > Prof. Edward Prus twierdzi (artykuł pt. "Gorbaczow chciał, Michnik - nie"
                              Głos
                              > Polski (Toronto) 26.IV.96), bazując na rewelacjach, które ukazały się
                              > w "anglojęzycznej prasie nowojorskiej" (rozumiem, że polonijnej), iż
                              rozważane
                              > były trzy warianty rozwiązań terytorialnych: 1) zwrot całości ziem
                              zagarniętych
                              >
                              > w 1939 r., 2) zwrot Lwowa i Zagłębie Drohobyckiego oraz 3) rekompensata w
                              > postaci okręgu królewieckiego, do którego miano przemieścić Polaków z
                              > Kazachstanu. Wszystko miało być połączone z odwołaniem Paktu Riobbentrop-
                              > Mołotow i uznaniem 17 września 1939 roku za agresję. Prus twierdzi, że wie od
                              > dyplomaty radzieckiego, teraz reprezentującego swoją republikę, że ostrzegał
                              > nacjonalistów iż uznanie 17 września 1939 roku za agresję pociągnie za sobą
                              > skutki, agresja bowiem dokonała się nie na Zachodnią Ukrainę tylko na Polskę.
                              > [Szmigielski (Okólnik Koła Lwowian w Chicago, luty marzec 1996) twierdzi,
                              > powołując się na Prusa, że chodzi tu o p. Serdaczuka, b. konsula ZSRR w
                              > Krakowie, a obecnie ambasadora Ukrainy w Polsce].
                              >
                              > Prus podaje dalej, że w 1995 r. zetknął się przypadkiem nika, Geremka,
                              > Mazowieckiego i Kuronia, "który się do nich przyłączył". Tym samym jego
                              > wypowiedzi we Lwowie, iż jest szczęśliwy z tego, że Lwów nie należy do Polski
                              > mogły być konsekwencją "zmowy" osób, które pojechały do Moskwy, odwiedziły
                              > Kreml i przekonały Gorbaczowa o niecelowości pomysłu. Polska bez żadnej
                              > rekompensaty ze strony sowieckiej przyjmuje "opcję zerową" nie żądając w
                              zamian
                              >
                              > niczego.>
                              >
                              > Wszystko to informacje bardzo mgliste, ale nie ma dymu bez ognia. Jakieś
                              > rozmowy na ten temat były i nic z tego dla na nas nie wyniknęło. Jedynie gen.
                              > Wojciech Jaruzelski mógłby udzielić informacji co rzeczywiście było omawiane.
                              >
                              > Jak na razie Pakt Ribbentrop-Mołotow nadal obowiązuje, ale już tylko Polskę.
                              > ==================
                              >
                              >
                              >
                              >
                              > > Natomiast ktoś kto pochopnie zawiera sojusze i pochopnie je porzuca nie
                              > będzie
                              > > liczył sie dla nikogo.
                              >
                              > Życie nie potwierdza tej zasady. W I wojnie światowej Rumunia wystąpiła po
                              > stronie Rosji pokonały ją rok później Austro - Węgry (traktat
                              bukaresztański).
                              > Rok później w zasadzie znów przegrała bo była w złym obozie. I ..potroiła
                              swój
                              > obszar.
                              > Liczy się ten kto jest silny. Taki zawsze będzie wartościowym sojusznikiem.

                              Sława!

                              Smieszne jest, że teraz w tym zakresie spadkobiercami ZSRR są białoruś i
                              Ukraina oraz Litwa...
                              Przegraliśmy chyba już sprawę Królewca, na który mamy coraz mniej szans.
                    • borebitsy Re: Ależ to pięknie śpiewasz, mój drogi Przyjacie 08.10.03, 21:26
                      l4l0 gułupio napisał:

                      Bo czy tak się zaczyna rozmowy na dzieńdobry?
                      Może straciliśmy okazjęgłębszego poznania.
                      Ale dureń jużwie i więcej wiedzieć nie chce.
                      Nic tylko mi wstyd palncie żeś palnął a nie pomyślał.

                      > A może mamy tutaj wszyscy razem kochać i wspierać Ukrainę pogrobowców Stepana
                      > Bandery i bohaterskiej UPA. No bo każda inna jest (jak piszesz) promoskiewska
                      i
                      >
                      > kagiebowska. mnie się wydaje że " sierotek ruskojazycznych" jest więcej niż
                      cór
                      >
                      > z prawego łoża. Tylko które z nich jest naprawdę prawe? Dziwne że nie masz
                      > umiaru w opluwaniu sojuza. Bo przed nim w Rosji carskiej Ukraińcy jako
                      > oddzielny naród żadnych praw nie mieli, (ani terytorium narodowego
                      > przydzielonego przez bolszewików) zaś ukr. kulturą zajmowała się garstka
                      > zapaleńców. Dopiero bolszewicy wywłaszczyli też polską szlachtę z ziem na
                      > zachód od Dniepru a potem rozszerzyli w 1939r. swoją sowiecką Ukrainę dalej
                      na
                      > zachód. Nie wmawiaj też że coś nienawidzę, tylko dlatego że nie napisałem że
                      > kocham. Uważam po prostu że Polska i Ukraina (taka jak jest w tej chwili)
                      mają
                      > przeciwstawne interesy w pewnych sprawach.
                      • ignorant11 Re: Ależ to pięknie śpiewasz, mój drogi Przyjacie 08.10.03, 21:52
                        borebitsy napisał:

                        > l4l0 gułupio napisał:
                        >
                        > Bo czy tak się zaczyna rozmowy na dzieńdobry?
                        > Może straciliśmy okazjęgłębszego poznania.
                        > Ale dureń jużwie i więcej wiedzieć nie chce.
                        > Nic tylko mi wstyd palncie żeś palnął a nie pomyślał.
                        >
                        > > A może mamy tutaj wszyscy razem kochać i wspierać Ukrainę pogrobowców Step
                        > ana
                        > > Bandery i bohaterskiej UPA. No bo każda inna jest (jak piszesz) promoskiew
                        > ska
                        > i
                        > >
                        > > kagiebowska. mnie się wydaje że " sierotek ruskojazycznych" jest więcej ni
                        > ż
                        > cór
                        > >
                        > > z prawego łoża. Tylko które z nich jest naprawdę prawe? Dziwne że nie masz
                        >
                        > > umiaru w opluwaniu sojuza. Bo przed nim w Rosji carskiej Ukraińcy jako
                        > > oddzielny naród żadnych praw nie mieli, (ani terytorium narodowego
                        > > przydzielonego przez bolszewików) zaś ukr. kulturą zajmowała się garstka
                        > > zapaleńców. Dopiero bolszewicy wywłaszczyli też polską szlachtę z ziem na
                        > > zachód od Dniepru a potem rozszerzyli w 1939r. swoją sowiecką Ukrainę dale
                        > j
                        > na
                        > > zachód. Nie wmawiaj też że coś nienawidzę, tylko dlatego że nie napisałem
                        > że
                        > > kocham. Uważam po prostu że Polska i Ukraina (taka jak jest w tej chwili)
                        > mają
                        > > przeciwstawne interesy w pewnych sprawach.

                        Sława!

                        A przecież w 1410 wspólnie z Rusinami biliśmy...

                        Nie powiem, bo może znowu będzie interwencja kancelarii rzeszy..?
            • ignorant11 Re: Polska nierozerwalnie związana jest z Ukrainą 07.10.03, 20:51
              lacietis napisał:

              > Brawo ignorancie11!!! Tylko dlaczego nazywasz siebie ignorantem?!


              Sława!

              Zauważyłeś mój sokratejski nick...

              Ktos nazwał mnie kiedys ingnorantem i wtedy zadałem sobie sprawe, że na ogół
              jesteśmy ignorantami, pozatem fora chyba są właśnie od tego aby dyskutowali na
              nich właśnie ignoranci, choc na nasze zaglądają równiez specjaliści...
        • lacietis Dlaczego nie chcę być panslawistą 07.10.03, 12:49
          Ideę jedności Słowian niszczą niestety tacy ludzie jak 1410!
          Panslawizm w ich wykonaniu, jest zwykłym rosyjskim imperializmem, który odziewa
          się w "owczą skórę" obrońcy Słowiańszczyzny. Jakiż to obrońca Słowian, który
          uznaje jedynie rosyjską wersję słowiańskości [na ile Rosjanie są Słowianami -
          za chwilę]. W imię jedności Słowiańszczyzny niszczą innych Słowian - czego
          Białorusini i Ukraińcy są najlepszym przykładem! - ale i Polacy odczuli to na
          własnej skurze... Nie chcę być Niemcem, ani Amerykanem - ale nie chcę być
          Rosjaninem - mimo że jestem słowianinem - a język i kulturę rosyjską sobie
          cenię - ale jako OBCY!!! Obcy nie tylko dla Polaków, ale i Ukraińców,
          Białorusinów, Łotyszy, czy Czeczeńców!
          Jak słyszę o pomysłach dzielenia się Ukrainą - albo bezmyślnych teoriach o
          sztucznosci powstania Ukrainy, czy Białorusi - robi mi się niedobrze. To raczej
          dzisiejsza sytuacja okrojenia od wschodu etnicznych ziem białoruskich
          {smoleńszczyzna] i ukraińskich [Kubań], oraz rusyfikacja tych państw jest
          sztuczna i wymaga jak najszybszej likwidacji [jak skótki awarii czarnobylskiej].
          Czytając Bułhakowa [a może on Ukrainiec???] i Dostojewskiego zawierajmy
          sojusze z Kijowem i Mińskiem [gdy w końcu upadnie Łukaszenko]. Do Moskwy zaś
          warto jeździć tylko na wycieczki - nigdy zawierać sojusze.
          Nie wiem, jakiej narodowości jest 1410 - ale z jego wywodów rozumiem,
          że "polańskiej". Niedorzeczne wywody na temat tego co kiedyś oznaczało słowo
          Ukraina, niczego nie zmieniają. W końcu kiedyś słowo Polska oznaczało, to co
          dziś nazywamy Wielkopolska - a już o nazwaniu Polską Prus [Wschodnich], czy
          Pomorza Zachodniego nikt rozsądny by nie wpadł. Popisywanie się znajomością
          dawniejszego określenia etnicznego Ukraińców - "rusini", niczego nie dowodzi.
          Polacy też kiedyś sie tak nie nazywali - i co z tego???
          Rzeczywiście słowiańskość Rosjan - jest mocno podejrzana... Kolebka Rosji -
          to głównie ziemie ugrofińskie i częściowo bałtyjskie. Zeslawizowane nie tyle na
          skótek kolonizacji słowiańskiej ile przyjęcia prawosławia - które tam
          korzystało z języka starocerkiewnosłowiańskiego - i rosyjski jest bardziej
          potomkiem SCS-u w wykonaniu ruskich monachów, niż samego języka staroruskiego
          [przodka białoruskiego i ukraińskiego]. Na dodatek później - w trakcie
          ekspansji za Ural zeslawizowani Rosjanie, wymieszali się z różnymi ludami
          tureckimi i paleoazjatyckimi. Chociaż jak sądzę ich liczebność nie była zbyt
          wielka - więc ich udziału w genofondzie tzw. "prawdziwych" Rosjan [Russkich]
          nie jest chyba zbyt wielki. Najbardziej "krew" słowiańską zawdzięczają Rosjanie
          rusyfikacji: Ukraińców, Białorusinów i Polaków - a także ich udziałowi w
          kolonizacji Syberii.
          I to właśnie te ugrofińsko-tureckie "kundelki" mienią się być przywódcami
          Słowiańszczyzny!!! BRR!!!
          • aldon Re: Dlaczego nie chcę być panslawistą 07.10.03, 13:11
            Masz dużo racji lacietis. dla mnie słowiański rasizm w ustach Rosjanina brzmi
            co najmniej komicznie. Przeciez Rosjanie to de facto mieszanka ludów
            ugrofińskich, tureckich i Słowian. Rosjanie zreszta pod względem wyglądu
            zewnętrznego wyglądaja zupełnie inaczej niz Polacy. Weźcie chocby takiego
            Lenina, Jelcyna czy Breżniewa albo nawet Putina. Ludzi o takim wyglądzie w
            Polsce nie znajdziecie. Nie chcę przez to bynajmniej powiedzieć, że jestesmy
            od Rosjan lepsi czy cos w tym stylu. Chcę tylko powiedzieć, że sa między nami
            ogromne różnice nawet w wygladzie zewnętrznym i mówienie w tym kontekście o
            jakiejs wspólnocie słowiańskiej jest dla mnie fikcją.
            • ignorant11 A wspólnota językowa? Rasisto! 07.10.03, 20:47
              aldon napisał:

              > Masz dużo racji lacietis. dla mnie słowiański rasizm w ustach Rosjanina brzmi
              > co najmniej komicznie. Przeciez Rosjanie to de facto mieszanka ludów
              > ugrofińskich, tureckich i Słowian. Rosjanie zreszta pod względem wyglądu
              > zewnętrznego wyglądaja zupełnie inaczej niz Polacy. Weźcie chocby takiego
              > Lenina, Jelcyna czy Breżniewa albo nawet Putina. Ludzi o takim wyglądzie w
              > Polsce nie znajdziecie. Nie chcę przez to bynajmniej powiedzieć, że jestesmy
              > od Rosjan lepsi czy cos w tym stylu. Chcę tylko powiedzieć, że sa między nami
              > ogromne różnice nawet w wygladzie zewnętrznym i mówienie w tym kontekście o
              > jakiejs wspólnocie słowiańskiej jest dla mnie fikcją.
          • l4l0 Re: Dlaczego nie chcę być panslawistą 07.10.03, 22:51
            Lacietis, od ciebie zionie bezrozumną rusofobią. Skoro pierzesz brudy to napisz
            coś o Wołyniu, mołojcach Chmielnickiego i wyzwoleńczej UPA. Wiadomo przecież że
            prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie..
            Mnie się też wydaje że to nie etnografowie decydują kto jest do jakiego narodu,
            tak jak to robiono w Sowietach a ostatnio również u nas. Grupa posługująca się
            dialektem to niekoniecznie naród. Życie pokaże ile warte są teorie o narodzie
            białoruskim , śląskim, łemkowskim czy jakimś tam jeszcze.
            • aldon Re: Dlaczego nie chcę być panslawistą 08.10.03, 11:17
              l4l0 napisał:

              > Lacietis, od ciebie zionie bezrozumną rusofobią. Skoro pierzesz brudy to
              napisz
              >
              > coś o Wołyniu, mołojcach Chmielnickiego i wyzwoleńczej UPA. Wiadomo przecież
              że
              >
              > prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie..
              Oczywiście nie należy zapominac o zbrodniach UPA na Wołyniu czy w Galicji
              Wschodniej ale uważam, że ty przeginasz w druga stronę i widzę u ciebie daleko
              posuniętą rusofilię. A może bys tak cos napisał o Katyniu, wywózkach na Sybir,
              rusyfikacji, przesladowaniach unitów czy też rosyjskiej okupacji pod nazwa PRL.
              Troche by sie tego zebrało.
              > Mnie się też wydaje że to nie etnografowie decydują kto jest do jakiego
              narodu,
              > Każdy decyduje sam.
              > tak jak to robiono w Sowietach a ostatnio również u nas. Grupa posługująca
              się
              > dialektem to niekoniecznie naród. Życie pokaże ile warte są teorie o narodzie
              > białoruskim , śląskim, łemkowskim czy jakimś tam jeszcze.
              Czyżbys uważał, że nie ma narodu białoruskiego???
              • aldon Re: Dlaczego nie chcę być panslawistą 08.10.03, 11:26
                Piszesz o kompromisie polsko-rosyjskim i podziale Ukrainy i Białorusi. Problem
                w tym, że Rosjanom wcale na takim kompromisie nie zależy. Przecież taki
                kompromis już był w latach 1921-1939 i Rosjanie go nie uszanowali. Bo dla nich
                to nie był żaden kompromis. Dla rosyjskich nacjonalistów i panslawistów
                kompromis będzie wtedy jak pod berłem Rosji i prawosławia zjednoczy sie cała
                Słowiańszczyzna. Chyba znasz powiedzenie kurica nie ptica Polsza nie zagranica.
                Ja uważam, że powinnismy współpracować szczególnie gospodarczo zarówno z Rosja
                jak i z Ukraina i Białorusią a do ich wewnętrznych spraw nie powinnismy sie
                mieszać. A tak w ogóle to głównym partnerem poltycznym i gospodarczym czy sie
                to komus podoba czy nie jest dla nas i będzie Unia Europejska.
            • lacietis Re: Dlaczego nie chcę być panslawistą 08.10.03, 12:40
              Po pierwsze to "Lacietisie" - ale to tylko tak na marginesie...
              Jeżeli ode mnie zionie rusofobią i to bezrozumną - to wybacz ale co powiesz o
              przecietnym Polaku, który naprawdę niecierpi "Ruskich" [i to bynajmniej nie
              pierogów]?!!!
              Mam wrażenie, że to raczej ty jesteś jakimś zatwardziałym ukrainożercą. I co
              ciekawe wychodzącym z rosyjskich - anie polskich pozycji. Pomijając rozważania,
              czy Rosjanie są "prawdziwymi" Słowianami czy nie - nie uważam ich za coś
              lepszego niż innych Słowian - zwłaszcza wschodnich. Nie tylko, że Ukraińcy i
              Białorusini [nawet rosyjskojęzyczni] są nam [Polakom] pod każdym względem
              bliżsi, to mi przede wszystkim zależy na zachowaniu jak największej
              różnorodności Słowiańszczyzny [i nie tytlko]. Nie wiem czy kontaktowałeś się z
              bliska z językiem białoruskim i ukraińskim - one są po prostu piękne, a mimo
              ogromnego podobieństwa [w zasadzie nie potrzeba tłumacza] każdy ma swój
              smaczek! Rosyjski mi się też bardzo podoba i chętnie się nim posługuję - ale
              nigdy nie kosztem ukraińskiego i białoruskiego!
              Ja nie piorę zadnych brudów - ale skoro Ci tak zależy, to może Ty 1410,
              napiszesz coś o: pacyfikacji Wołynia w 1932, o Wielkim Głodzie na Ukrainie i
              zdradzie Ukraińców i Białorusinów w Rydze w 1921 roku - gdy "panowie Endecy"
              dogadali się z Bolszewikami nad głowami Białorusinów i Ukraińców...
              W jakiejż to biedzie poznałeś Moskali jako prawdziwych przyjaciół??? Napisz -
              inni tez się chętnie pośmieją...
              • l4l0 Re: Dlaczego nie chcę być panslawistą 08.10.03, 17:24
                lacietis napisał:

                > Po pierwsze to "Lacietisie" - ale to tylko tak na marginesie...


                Dobrze Lacietisie, odpowiem więc Ci składnie i po kolei.

                > Jeżeli ode mnie zionie rusofobią i to bezrozumną - to wybacz ale co powiesz o
                > przecietnym Polaku, który naprawdę niecierpi "Ruskich" [i to bynajmniej nie
                > pierogów]?!!!
                > Mam wrażenie, że to raczej ty jesteś jakimś zatwardziałym ukrainożercą. I co
                > ciekawe wychodzącym z rosyjskich - anie polskich pozycji. Pomijając
                rozważania,

                Uważam że korzystniejsza jest strategiczna współpraca z silną Rosją niźli jej
                byłymi peryferiami. Ukrainożercą nie jestem, tylko sądzę że na na ukraińskich
                nacjonalistów powinniśmy też patrzeć przez pryzmat ich prawdziwych celów, no i
                nie fałszować historii dla potrzeb politycznych.


                > Ja nie piorę zadnych brudów - ale skoro Ci tak zależy, to może Ty 1410,
                > napiszesz coś o: pacyfikacji Wołynia w 1932,


                Powiedz co się tam stało i ile było ofiar. Czy odwet po 10 latach był adekwatny
                do zbrodni z 1932r? Czy nacjonalistyczni działacze ukraińscy okazali się
                lojalnymi obywatelami swojego państwa?



                > o Wielkim Głodzie na Ukrainie i


                Za to też Polska powinna kajać się i przepraszać ?


                > zdradzie Ukraińców i Białorusinów w Rydze w 1921 roku - gdy "panowie Endecy"
                > dogadali się z Bolszewikami nad głowami Białorusinów i Ukraińców...
                > W jakiejż to biedzie poznałeś Moskali jako prawdziwych przyjaciół??? Napisz -
                > inni tez się chętnie pośmieją...


                Jestem konsekwentny w poglądzie na konieczność zachowania dobrych stosunków z
                Rosją. Jak chcesz wiedzieć to uważam że pokrętne sojusze Piłsudskiego
                doprowadziły do niepotrzebnej wyprawy na Kijów, kontruderzenia na Warszawę i
                niemalże katastrofy Polski (gdyby nie cuda?). Niepotrzebna wojna przyniosła
                setki tysięcy ofiar po obu stronach i straty materialne. Cel wojny też był
                niejasny. Na przykładzie Litwy Kowieńskiej można też sądzić że ewentualne
                państewko ukraińskie nie byłoby zbyt przyjazne. Do kogo wtedy należałby Lwów,
                Przemyśl, Chełm czy Zamość , czyli to co Niemcy obiecali traktatem brzeskim
                Ukraińcom?
                • ignorant11 Re: Dlaczego nie chcę być panslawistą 08.10.03, 17:32
                  l4l0 napisał:

                  > lacietis napisał:
                  >
                  > > Po pierwsze to "Lacietisie" - ale to tylko tak na marginesie...
                  >
                  >
                  > Dobrze Lacietisie, odpowiem więc Ci składnie i po kolei.
                  >
                  > > Jeżeli ode mnie zionie rusofobią i to bezrozumną - to wybacz ale co powies
                  > z o
                  > > przecietnym Polaku, który naprawdę niecierpi "Ruskich" [i to bynajmniej ni
                  > e
                  > > pierogów]?!!!
                  > > Mam wrażenie, że to raczej ty jesteś jakimś zatwardziałym ukrainożercą. I
                  > co
                  > > ciekawe wychodzącym z rosyjskich - anie polskich pozycji. Pomijając
                  > rozważania,
                  >
                  > Uważam że korzystniejsza jest strategiczna współpraca z silną Rosją niźli jej
                  > byłymi peryferiami. Ukrainożercą nie jestem, tylko sądzę że na na ukraińskich
                  > nacjonalistów powinniśmy też patrzeć przez pryzmat ich prawdziwych celów, no
                  i
                  > nie fałszować historii dla potrzeb politycznych.

                  +++Ignorant Korzystna byłaby współpraca silnej Rosji z silną Polską, ale sama
                  Polska jest za mała dla poważnego partnera Rosji, ale już nie Polsko-Ukraina,
                  która i dawniej była potężna...
                  >

                  >
                  > > Ja nie piorę zadnych brudów - ale skoro Ci tak zależy, to może Ty 1410,
                  > > napiszesz coś o: pacyfikacji Wołynia w 1932,
                  >
                  >
                  > Powiedz co się tam stało i ile było ofiar. Czy odwet po 10 latach był
                  adekwatny
                  >
                  > do zbrodni z 1932r? Czy nacjonalistyczni działacze ukraińscy okazali się
                  > lojalnymi obywatelami swojego państwa?

                  +++Ignorant: Wojny domowe zawsze są najokrutniejsze...
                  >
                  >
                  >
                  > > o Wielkim Głodzie na Ukrainie i
                  >
                  >
                  > Za to też Polska powinna kajać się i przepraszać ?
                  >
                  >
                  > > zdradzie Ukraińców i Białorusinów w Rydze w 1921 roku - gdy "panowie Endec
                  > y"
                  > > dogadali się z Bolszewikami nad głowami Białorusinów i Ukraińców...
                  > > W jakiejż to biedzie poznałeś Moskali jako prawdziwych przyjaciół??? Napis
                  > z -
                  > > inni tez się chętnie pośmieją...
                  >
                  >
                  > Jestem konsekwentny w poglądzie na konieczność zachowania dobrych stosunków z
                  > Rosją. Jak chcesz wiedzieć to uważam że pokrętne sojusze Piłsudskiego
                  > doprowadziły do niepotrzebnej wyprawy na Kijów, kontruderzenia na Warszawę i
                  > niemalże katastrofy Polski (gdyby nie cuda?). Niepotrzebna wojna przyniosła
                  > setki tysięcy ofiar po obu stronach i straty materialne. Cel wojny też był
                  > niejasny. Na przykładzie Litwy Kowieńskiej można też sądzić że ewentualne
                  > państewko ukraińskie nie byłoby zbyt przyjazne. Do kogo wtedy należałby Lwów,
                  > Przemyśl, Chełm czy Zamość , czyli to co Niemcy obiecali traktatem brzeskim
                  > Ukraińcom?
                  >

                  +++Ignorant: Dobrą nutę trąciłeś!
                  Nie można dopuścić by Niemcy i Rosjanie znowu nas skłócili.

                  I sami potem zawarli sojusz.
                • l4l0 Re: Dlaczego nie chcę być panslawistą 08.10.03, 17:40

                  I jeszczcze jedno. Jak już mówimy i zdradzie to trzeba też powiedzieć, że
                  Piłsudski nie przysłał żadnych posiłków walczącej Wielkopolsce , prawie
                  przysłał posiłkow powstańcom śląskim. Paraliżował działania delegacji
                  Dmowskiego na konferencji w Wersalu. Dlaczego? Ironią historii jest to że
                  Stalin zapamiętał sobie wyprawę kijowską, kleskę pod Warszawą, skroił swoją
                  późniejszą politykę na miarę tych wydarzeń. Natomiast wartość zasług
                  piłsudczyków i dobre stosunki jakie mieli w Niemczech pokazał rok 1939
                  • ignorant11 Re: Dlaczego nie chcę być panslawistą 08.10.03, 17:53
                    l4l0 napisał:

                    >
                    > I jeszczcze jedno. Jak już mówimy i zdradzie to trzeba też powiedzieć, że
                    > Piłsudski nie przysłał żadnych posiłków walczącej Wielkopolsce , prawie
                    > przysłał posiłkow powstańcom śląskim. Paraliżował działania delegacji
                    > Dmowskiego na konferencji w Wersalu. Dlaczego? Ironią historii jest to że
                    > Stalin zapamiętał sobie wyprawę kijowską, kleskę pod Warszawą, skroił swoją
                    > późniejszą politykę na miarę tych wydarzeń. Natomiast wartość zasług
                    > piłsudczyków i dobre stosunki jakie mieli w Niemczech pokazał rok 1939


                    Sława!

                    Z moskwą też był pakt o nieagresji...
                  • lacietis Re: Dlaczego nie chcę być panslawistą 09.10.03, 15:10

                    Po prawdzie to nie wiem czy temu, że Piłsudski nie wysłał posiłków
                    Wielkopolsce, też mają być winni "banderowcy"? Czy aby nie przysłał, tego nie
                    jestem pewien - bo ani dowódca armii wielkopolskiej Dowbór-Muśnicki, ani jego
                    szef sztabu Anders wielkopolanami nie byli. Ale nie o to idzie... Jeżeli
                    sugerujesz jakiś germanofilizm Piłsudskiego - to jesteś smieszny. Piłsudski nie
                    atakował tez wojsk OBer-Ostu, bo pokonane Niemcy były jeszcze wciąż zbyt silne,
                    a Ententa zbyt daleko. Gdyby Piłsudski nie wynegocjował z Niemcami pokojowego
                    wycofania się z Królestwa i Kresów - Niemcy przeszli by przez Polskę niszcząc
                    po drodze wszystko. A tak nie dość, że opuścili Kongresówkę szybko i sprawnie,
                    to jeszcze pozostawili mnóstwo: broni, amunicji, mundurów, zywności, kocy i
                    czego tam jeszcze... A Ober-Ost ewakułował się omijając Polskę. Nie stać było
                    Polski na pełnowartosciową wojnę z Niemcami - a Wielkopolske i tak Piłsudski
                    dostał, bo wiadomo było, że ja w Paryżu dostanie... {nie było zadnej
                    konferencji w Wersalu - w Wersalu był tylko zawarty traktat pokojowy (((-;]
                    • ignorant11 Re: Dlaczego nie chcę być panslawistą 09.10.03, 19:56
                      lacietis napisał:

                      >
                      > Po prawdzie to nie wiem czy temu, że Piłsudski nie wysłał posiłków
                      > Wielkopolsce, też mają być winni "banderowcy"? Czy aby nie przysłał, tego nie
                      > jestem pewien - bo ani dowódca armii wielkopolskiej Dowbór-Muśnicki, ani jego
                      > szef sztabu Anders wielkopolanami nie byli. Ale nie o to idzie... Jeżeli
                      > sugerujesz jakiś germanofilizm Piłsudskiego - to jesteś smieszny. Piłsudski
                      nie
                      >
                      > atakował tez wojsk OBer-Ostu, bo pokonane Niemcy były jeszcze wciąż zbyt
                      silne,
                      >
                      > a Ententa zbyt daleko. Gdyby Piłsudski nie wynegocjował z Niemcami pokojowego
                      > wycofania się z Królestwa i Kresów - Niemcy przeszli by przez Polskę niszcząc
                      > po drodze wszystko. A tak nie dość, że opuścili Kongresówkę szybko i
                      sprawnie,
                      > to jeszcze pozostawili mnóstwo: broni, amunicji, mundurów, zywności, kocy i
                      > czego tam jeszcze... A Ober-Ost ewakułował się omijając Polskę. Nie stać było
                      > Polski na pełnowartosciową wojnę z Niemcami - a Wielkopolske i tak Piłsudski
                      > dostał, bo wiadomo było, że ja w Paryżu dostanie... {nie było zadnej
                      > konferencji w Wersalu - w Wersalu był tylko zawarty traktat pokojowy (((-;]

                      Sława!

                      Historiografowie NDccy zwracają uwagę iż jedyne udane Powstanie Wielkopolskie
                      dlatego udało, że Poznańskie i tak miała okupować Armia Błękitna gen Hallera,
                      więc zdecydowanie przypadłoby Polsce.
                      • l4l0 Re: Dlaczego nie chcę być panslawistą 09.10.03, 20:09
                        ignorant11 napisał:


                        > Sława!
                        >
                        > Historiografowie NDccy zwracają uwagę iż jedyne udane Powstanie Wielkopolskie
                        > dlatego udało, że Poznańskie i tak miała okupować Armia Błękitna gen Hallera,
                        > więc zdecydowanie przypadłoby Polsce.
                        >

                        gdyby nie ten wielki czyn to guzik byśmy mieli nie Poznań. Wielkopolska
                        przypominałaby mniej więcej Łużyce.

                        Sława bohaterom Poznania i Śląska !
                    • l4l0 Re: Dlaczego nie chcę być panslawistą 09.10.03, 20:31
                      Piłsudski takie już miał szczęście - jego strategia zawsze prowadziła naród do
                      katastrofy. Na szczęście od skutków pokoju brzeskiego uchroniła Polskę klęska
                      państw centralnych, od klęski w niepotrzebnej wojnie z bolszewikami gen.
                      Rozwadowski, od całkowitego zgermanizowania zaboru pruskiego Powastania
                      Wielkopolskie i Śląskie oraz walka dyplomatyczna w Wersalu. Nic niestety nie
                      uchroniło Polski od samego Piłsudskiego, który zaprowadził dyktaturę swoich
                      kolesiów, co skończyło się tak jak się skończyło... Lacietisie, nie ma co
                      naginać faktów do złej strategii. Zresztą apologeci Piłsudskiego (czy raczej
                      jego koncepcji geopolitycznej z których korzyść mają Niemcy i kraje kresowe o
                      których pisałem) i tak zawsze coś nowego wymyślą.

                      • lacietis Re: Dlaczego nie chcę być panslawistą 11.10.03, 19:12
                        l4l0 napisał:

                        > Piłsudski takie już miał szczęście - jego strategia zawsze prowadziła naród
                        do
                        > katastrofy. Na szczęście od skutków pokoju brzeskiego uchroniła Polskę klęska
                        > państw centralnych, od klęski w niepotrzebnej wojnie z bolszewikami gen.
                        > Rozwadowski, od całkowitego zgermanizowania zaboru pruskiego Powastania
                        > Wielkopolskie i Śląskie oraz walka dyplomatyczna w Wersalu. Nic niestety nie
                        > uchroniło Polski od samego Piłsudskiego, który zaprowadził dyktaturę swoich
                        > kolesiów, co skończyło się tak jak się skończyło... Lacietisie, nie ma co
                        > naginać faktów do złej strategii. Zresztą apologeci Piłsudskiego (czy raczej
                        > jego koncepcji geopolitycznej z których korzyść mają Niemcy i kraje kresowe o
                        > których pisałem) i tak zawsze coś nowego wymyślą.
                        >
                        Mam zupełnie inny poglad na to kto tu nagina fakty...
        • hryw Re: Polska nierozerwalnie związana jest z Ukrainą 17.12.03, 11:58
          Troche smieszna jest ta twoja hisoriografia. Niemcy i Rosja zawsze beda wrogami i Polski i
          Ukrainy. Silna Polska to silna Ukraina, i na odwrot,. Bardzo mnie cieszy, ze coraz wiecej
          Ukraincow i Polakow rozumiie. A tobie 1410 radze uwazniej czytac Dmowskiego. Dmowski nigdy i
          nigdzie nie napisal, ze Rosja to przyjaciel Polski a Niemcy wrog. Dmowski uwazal, ze w tamtych
          czasach dla Polski bedziej niebezpieczni sa Niemcy, wiec szukal oparcia w Rosji. DMOWSKI NIE BYL
          PROROSYJSKI! Myslal tylko kategoriami polskiego interesu narodowego. A dzisiaj, moim zdaniem,
          polski interes narodowy to sojusz z USA i Ukraina.
          A generalnie, to co napisales na koncu wymaga wizyty u bardzo dobrego specjalisty.
          • l4l0 Re: Polska nierozerwalnie związana jest z Ukrainą 17.12.03, 19:54
            Prawda jest taka że Rosja nie jest w żadnym razie zagrożeniem dla Polski. Tak
            jak Niemcy nie są zagrożeniem dla Ukrainy. Rosja raczej się nie pogodzi ze
            stratą Krymu Odesy Charkowa i Doniecka i ma za złe Polsce za udział w
            popieraniu tego. Natomiast Dmowski nigdy by się nie pogodził ze stratą np.
            Lwowa i Kamieńca Podolskiego, dlatego był wrogiem jakiegokolwiek państwa
            ukraińskiego. I już wiadomo kto z kim powinien trzymać. Czemu jako nie-Polak
            próbujesz zrażać nas Polaków do Rosji wbrew temu co oczywiste, jak można nazwać
            taką działalność?
            • ignorant11 Ależ jestem pewny, że wrecz przeciwnie... 17.12.03, 22:17
              l4l0 napisał:

              > Prawda jest taka że Rosja nie jest w żadnym razie zagrożeniem dla Polski. Tak
              > jak Niemcy nie są zagrożeniem dla Ukrainy. Rosja raczej się nie pogodzi ze
              > stratą Krymu Odesy Charkowa i Doniecka i ma za złe Polsce za udział w
              > popieraniu tego. Natomiast Dmowski nigdy by się nie pogodził ze stratą np.
              > Lwowa i Kamieńca Podolskiego, dlatego był wrogiem jakiegokolwiek państwa
              > ukraińskiego. I już wiadomo kto z kim powinien trzymać. Czemu jako nie-Polak
              > próbujesz zrażać nas Polaków do Rosji wbrew temu co oczywiste, jak można
              nazwać
              >
              > taką działalność?
              • l4l0 Re: Ależ jestem pewny, że wrecz przeciwnie... 17.12.03, 22:55
                Niestety w obecnych warunkach popieranie Kijowa oznacza kurs skrajnie
                antyrosyjski i bez większych korzysci (o terytorialnych mowy nie ma). W
                zasadzie to korzyści odności tylko strona ukrainska poprzez zabezpieczenie od
                zachodu i skłócenie dwóch swoich odwiecznych wrogów. Elity tego państwa są
                pochłonięte przez skrajnie antylacki i antymoskiewski nacjonalizm. W Polsce
                jakoś nie dostrzega się że kultu UPAA i Bandery, to ten sam błąd co przed 1939
                zrobila ekipa Pilsudskiego. Zamiast zmieść tych terrorystów, pobłażano im, aż w
                końcu doszło do ludobójstwa. Z tego powodu uważam że należałoby raczej wspierać
                nieświadomą narodowo Białoruś niż Litwe czy Ukraine. Podobno rywalem Łukaszenki
                w wyborach prezydeckich 1993 był Polak Xawery Prószyński... Na Ukrainie to
                byłoby niemożliwe!
                Co do Dmowskiego to wiedz że chciał jedynie żeby liczebność niepewnej narodowo
                ludności nie przekroczyla pewnego pułapu, za bezpieczny uważał około 35 - 40%.
                Twierdził że powyżej tego pułapu mniejszość będzie miała za duży wpływ na kraj.
                Teraz żeby mieć tyle mniejszości co chciał Dmowski , Polska mogłaby przejąć np.
                całą Litwe , Białoruś , Inflanty polskie, zach.Ukraine!! Z wyjątkiem Żmudzi i
                Galicji jest to słabo wyrobiona narodowo ludność i wnioski odpowiednie z tego
                trzeba wysnuć.
    • hryw Re: Ukraina czyli co ? 12.12.03, 12:53
      Moi dziadkopwie mowili o sobie, ze sa Rusinami. Ja tez jestem Rusinem, ale uzywam dla swojego
      samookreslenia nowoczesnej nazwy: Ukraincy. Przypominam, ze w Polsce nikt juz nie mowi na
      siebie Lechici czy Sarmaci. Po drugie nazwa Ukraina po raz pierwszy pojawila sie w XI wieku i
      oznaczala "kraine".
      Odpowiadajac na post p. 1410 chce stanowczo zaprotestowac przeciwko szatkowaniu
      Slowianszczyzny na jakies tam Polski. Protestuje przeciwko szowinizmoi kilecko-kurpiowskiemu,
      ktory terrorem odlaczyl od Mateczki-Rosji plemiona Wislan, Podlasiakow i inne wiernopoddancze
      ludy. Jest tylko jeden narod prawdziwie slowianki: Rosjanie i jedna prawdziwa religia-
      prawoslawie. I dzieki Bogu, ze sa jeszcze psychiatrzy.
      • borebitsy Re: Ukraina czyli co ? 12.12.03, 14:46
        Czy możesz podać jakieś linki do historycznych dyskusji po ukraińsku?

        a jak chcesz to pisz w ojczystym języku. Myślę że ukraińskijęzyk mniej
        ewoluowałniż polski może zawierać więcej starych słow. Dobrze by
        byłożebykazdymówił po swojemu. Sądzę że kto chce tozrozumie a przecież zawsze
        można zapytać.
        • ignorant11 Własnie, a co z transkrypcja łacińską? 12.12.03, 18:29
          borebitsy napisał:

          > Czy możesz podać jakieś linki do historycznych dyskusji po ukraińsku?
          >
          > a jak chcesz to pisz w ojczystym języku. Myślę że ukraińskijęzyk mniej
          > ewoluowałniż polski może zawierać więcej starych słow. Dobrze by
          > byłożebykazdymówił po swojemu. Sądzę że kto chce tozrozumie a przecież zawsze
          > można zapytać.
          • andrijko Re: Własnie, a co z transkrypcja łacińską? 15.12.03, 10:24
            Polskich liter używa się, pewnie bez wnikania w standardowe zasady
            transliteracji, np. w polskim internecie na stronach mniejszości
            wschodniosłowiańskich np na forum albo czacie i oczywiście w komórkach. Ja sam
            tak piszę, bo po prostu nie mam podwójnej klawiatury. Napisałem sobie mazakiem
            litery ukraińskie, ale są one w innych miejscach niż polskie odpowiedniki. Taki
            problem ma chyba większość polskich Ukraińców i Białorusinów. Oczywiście jak
            piszę "coś poważniejszego" używam cyrylicy. Dla przykładu łacinki: forum na
            www.harazd.net
            • lacietis Re: Własnie, a co z transkrypcja łacińską? 15.12.03, 10:47
              andrijko napisał:

              > Polskich liter używa się, pewnie bez wnikania w standardowe zasady
              > transliteracji, np. w polskim internecie na stronach mniejszości
              > wschodniosłowiańskich np na forum albo czacie i oczywiście w komórkach. Ja
              sam
              > tak piszę, bo po prostu nie mam podwójnej klawiatury. Napisałem sobie
              mazakiem
              > litery ukraińskie, ale są one w innych miejscach niż polskie odpowiedniki.
              Taki
              >
              > problem ma chyba większość polskich Ukraińców i Białorusinów. Oczywiście jak
              > piszę "coś poważniejszego" używam cyrylicy. Dla przykładu łacinki: forum na
              > www.harazd.net
              Ale chodzi chyba o coś innego! Czy wogóle istnieje ukraiński standart dla
              łacinki. Osobiście nie słyszałem - ale...
              Bo np. dla białoruskiego istnieje - zasadniczo przyjęto ortografię czeską (no
              wiecie te wszystkie "haczki"), ale dla kilku głosek, których nie ma w czeskim a
              są w polskim (i białoruskim- oczywiście) przyjęto rozwiązania polskie,
              czyli: "ź, ć, ś, ł". tak jak poniżej:

              “Žyvě Běłaruś!”

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka