Dodaj do ulubionych

Moje herezje antynarodowe

IP: *.utaonline.at 26.05.06, 23:18
Pani Profesor jako ostatnia osoba "z jajami" (nie boje sie tego okreslenia),
w calkowicie ich pozbawionym IVym PRLu
Obserwuj wątek
      • front_progejowski Wandeczko 27.05.06, 00:25
        Ta nielubiana przez Panią Profesor władza składa się m.in. z Żydów (w sensie
        pochodzeniowym) - L. Dorn jest wicepremierem,B. Wildstein prezesem TVP,
        P. Naimski wiceministrem.
        • kopawkaczomdupiel Re: Wandeczko 27.05.06, 00:37
          front_progejowski napisał:

          > Ta nielubiana przez Panią Profesor władza składa się m.in. z Żydów (w sensie
          > pochodzeniowym) - L. Dorn jest wicepremierem,B. Wildstein prezesem TVP,
          > P. Naimski wiceministrem.

          Czy aby napewno przeliczyles wszystkich Zydow? To takie ladne polskie zajecie,
          mozna sie tym bawic od rana do nocy i nie musisz nawet czytac zadnych tam
          jajoglowych profesorkow...
          • Gość: Andrzej Konspiracyjne zabawy Zydo-Ubecji i SBecji IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 30.05.06, 00:35
            Chłopie matołu, tego od 1945, kiedy to żydzi przejeli władę w Polsce i
            wyniszczyli niemal całą inteligencę polską lub wysłali na Sybir, tego żydowstwa
            jest pełno.
            ostatni prezydencji: Wałęsa-Lejba Kohne, Kwaśniewski-Stolzman, Kaczyński-
            Kalkenstein. Sami Zydzi od Bieruta-Rotenschwanza za wyjątkiem prozelity
            Jaruzelskiego to sami Zydzi:

            Oto fragment ze stenogramu z Tajnego przemówienia Jakuba Bermana(Zyda, szefa UB
            i kreatora Zydo-POlski) do żydów w Polsce, wygłoszonego na posiedzeniu
            egzekutywy komitetu żydowskiego w kwietniu 1945 roku.


            "Żydzi mają okazję do ujęcia w swoje ręce całości życia państwowego w Polsce i
            rozszerzenia nad nim swojej kontroli. Nie pchać się na stanowiska
            reprezentacyjne. W ministerstwach i urzędach tworzyć tzw. Drugi garnitur.
            Przyjmować polskie nazwiska. Zatajać swoje żydowskie pochodzenie. Wytwarzać i
            szerzyć wśród społeczeństwa opinie i utwierdzić go w przekonaniu, że rządzą
            wysunięci na czoło Polacy, a Żydzi nie odgrywają w państwie żadnej roli.

            Celem urabiania opinii i światopoglądu narodu polskiego w pożądanym dla nas
            kierunku, w rękach naszych musi się znaleźć w pierwszym rzędzie propaganda z
            jej najważniejszymi działami - prasą, filmem, radiem.

            W wojsku obsadzać stanowiska polityczne, społeczne, gospodarcze, wywiad. Mocno
            utwierdzać się w gospodarce narodowej.

            W ministerstwach na plan pierwszy przy obsadzaniu Żydami wysuwać należy:
            Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Skarbu, Przemysłu, Handlu Zagranicznego,
            Sprawiedliwości. Z instytucji centralnych - centrale handlowe, społdzielczość.

            W ramach inicjatywy prywatnej, utrzymać w okresie przejściowym silną pozycję w
            dziedzinie handlu. W partii zastosować podobną metodę - siedzieć za plecami
            Polaków, lecz wszystkim kierować."

        • aaaaaaaaaabbbbbbbbbbb Re: Wandeczko 27.05.06, 03:33
          front_progejowski napisał:
          Ta nielubiana przez Panią Profesor władza składa się m.in. z Żydów (w sensie
          > pochodzeniowym) - L. Dorn jest wicepremierem,B. Wildstein prezesem TVP,
          > P. Naimski
          wiceministrem.

          Naimski był kiedyń w ZChN,więc nie tylko jest Polakiem,ale może nawet,w jakiejś
          mierze,endekiem. Dorn endekiem nie jest,ale czuje się,jak sądzę, Polakiem. Kim
          się czuje Wildstein,nie wiem.
          • Gość: zrezygnowana Re: Wandeczko IP: *.robbo.pl 28.05.06, 10:24
            Wildstein czuje się ZBAWICIELEM, bo tylko on wie najlepiej no i ma prawo
            wymierzać sprawiedliwość.Sofokles pokazywał ,że jeśli ktoś ,nawet w słusznej
            sprawie, prowadzi obce wojska na swój naród i naraża go na niebezpieczeństwo to
            jest zdrajcą /Polinejkos-Antygona/ .W Polsce za takie zachowania zostaje się
            świętym/ Stanisław ze Szczepanowa/ albo buduje mu się pomnik/ pułkownik
            Kukliński/ ,a jak się na dodatek kradnie i publikuje w myśl prawdy/czytaj
            robienia kariery po trupach często niewinnych ludzi/ to się zostaje szefem TVP.
            Ten pan wiedział ,co robi. A że przy okazji kilka osób zupełnie niewinnych
            skrzywdził potwornie , no to co. W Polsce i nie tylko jak się chce robić
            karierę to na ludzi nie można zwracać uwagi. Po co ci sumienie w tym
            pseudokatolickim kraju. Rano krzyczeli Benedetto a wieczorem, pod czujnym
            okiem "rodziców" zamordowali w norce na podwórku osiedlowym tchórzofretkę, bo
            po cholerę toto żyje. A TO POLSKA WŁAŚNIE. I nie przekona mnie Pani
            Profesor ,że wielcy romantycy tzn. pijacy ,damscy bokserzy we własnym domu i
            dziwkarze /fizyczni lub duchowi/ nie nauczyli Polaków arogancji, pychy i
            okrucieństwa w imię idei. Popatrzcie tylko na Jacka Soplicę najbardziej znanego
            Polakom bohatera romantycznego. Jako młody człowiek nie lepszy od niejednego
            dzisiejszego huligana tylko wtedy to był" wzór", potem tak ją kochał, że w
            najtrudniejszym dla dziewczyny momencie , ją rzucił i ożenił się z inną również
            kochającą go szalenie/kobiety lubią łajdaków/potem popełnił morderstwo, potem
            uciekł zostawiając z tym całym pasztetem brata/niech dzwiga hańbę na nazwisku,
            opiekuje sie najpierw jednym dzieckiem ,potem dwojgiem i haruje na gospodarce/
            no bo sam musi się zrealizować.I to jest bohater WBIJANY dzieciom do głów.
            Wzór. To jak młodzi mają być myślący ,odpowiedzialni, szanować rodzinę , nie
            tłuc żony , zająć się dziećmi.To ,co powiem jest obrazoburcze, ale większość
            wieszczów , no może z wyjątkiem IIcz Dziadów i Grobu Agamemnona należy usunąć .
            Niech czytają na studiach, ale dzieci nie należy demoralizować, bo potem mamy
            narod jak widać
      • Gość: SZERSZEŃ Re: Pani Profesor mi to uswiadomila nareszcie: je IP: 80.54.108.* 28.05.06, 09:23
        Czy będzie powtórka?

        Pielgrzymka Benedykta XVI do Polski śladami Jana Pawła II. Cały rząd,
        prezydent IVRP i całe społeczeństwo, prawie całe, wstrzymali oddech. Zapanowało
        podniecenie, uniesienie, euforia, czas kanikuły, zastój życia codziennego. Aż
        strach pomyśleć, co będzie w poniedziałek. Cała władza przerwała swoje
        obowiązki, stanęły urzędy, zamilkły szkolne korytarze: by się uspokoić,
        uporządkować myśli, nabrać sił. Do czego? By potem rozpocząć ze zdwojoną siłą,
        jaką dają „naładowane akumulatory”? By kontynuować dzieło tworzenia nowego,
        lepszego jutra kraju? Czy może podwójnie zajadle się wzajemnie „zżerać”,
        obsobaczyć, piętnować i niszczyć przeciwnika z „wymodloną” siłą tajfunu??? Już
        niedługo. Pozostały zaledwie godziny, by przekonać się jak jest.
          • Gość: Andrzej Przyczyna IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 30.05.06, 00:39
            Oto jest przyczyna:
            Chłopie matołu, tego od 1945, kiedy to żydzi przejeli władę w Polsce i
            wyniszczyli niemal całą inteligencę polską lub wysłali na Sybir, tego żydowstwa
            jest pełno.
            ostatni prezydencji: Wałęsa-Lejba Kohne, Kwaśniewski-Stolzman, Kaczyński-
            Kalkenstein. Sami Zydzi od Bieruta-Rotenschwanza za wyjątkiem prozelity
            Jaruzelskiego to sami Zydzi:

            Oto fragment ze stenogramu z Tajnego przemówienia Jakuba Bermana(Zyda, szefa UB
            i kreatora Zydo-POlski) do żydów w Polsce, wygłoszonego na posiedzeniu
            egzekutywy komitetu żydowskiego w kwietniu 1945 roku.


            "Żydzi mają okazję do ujęcia w swoje ręce całości życia państwowego w Polsce i
            rozszerzenia nad nim swojej kontroli. Nie pchać się na stanowiska
            reprezentacyjne. W ministerstwach i urzędach tworzyć tzw. Drugi garnitur.
            Przyjmować polskie nazwiska. Zatajać swoje żydowskie pochodzenie. Wytwarzać i
            szerzyć wśród społeczeństwa opinie i utwierdzić go w przekonaniu, że rządzą
            wysunięci na czoło Polacy, a Żydzi nie odgrywają w państwie żadnej roli.

            Celem urabiania opinii i światopoglądu narodu polskiego w pożądanym dla nas
            kierunku, w rękach naszych musi się znaleźć w pierwszym rzędzie propaganda z
            jej najważniejszymi działami - prasą, filmem, radiem.

            W wojsku obsadzać stanowiska polityczne, społeczne, gospodarcze, wywiad. Mocno
            utwierdzać się w gospodarce narodowej.

            W ministerstwach na plan pierwszy przy obsadzaniu Żydami wysuwać należy:
            Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Skarbu, Przemysłu, Handlu Zagranicznego,
            Sprawiedliwości. Z instytucji centralnych - centrale handlowe, społdzielczość.

            W ramach inicjatywy prywatnej, utrzymać w okresie przejściowym silną pozycję w
            dziedzinie handlu. W partii zastosować podobną metodę - siedzieć za plecami
            Polaków, lecz wszystkim kierować."
        • sclavus Re: Pani Profesor mi to uswiadomila nareszcie: je 28.05.06, 17:38
          Gość portalu: SZERSZEŃ napisał(a):

          > Czy będzie powtórka?
          >
          > Pielgrzymka Benedykta XVI do Polski śladami Jana Pawła II. Cały rząd,
          > prezydent IVRP i całe społeczeństwo, prawie całe, wstrzymali oddech.
          Zapanowało
          >
          > podniecenie, uniesienie, euforia, czas kanikuły, zastój życia codziennego. Aż
          > strach pomyśleć, co będzie w poniedziałek. Cała władza przerwała swoje
          > obowiązki, stanęły urzędy, zamilkły szkolne korytarze: by się uspokoić,
          > uporządkować myśli, nabrać sił. Do czego? By potem rozpocząć ze zdwojoną
          siłą,
          > jaką dają „naładowane akumulatory”? By kontynuować dzieło tworzenia
          > nowego,
          > lepszego jutra kraju? Czy może podwójnie zajadle się wzajemnie „zżerać
          > 221;,
          > obsobaczyć, piętnować i niszczyć przeciwnika z „wymodloną” siłą ta
          > jfunu??? Już
          > niedługo. Pozostały zaledwie godziny, by przekonać się jak jest.

          Gdybyś skończył bez postawienia końcowego pytania - przyklasnąłbym (i tak
          przyklaskuję ale lżej)...
          Jestem przekonany, że odpowiedź na postawione przez siebie pytanie znasz... i
          to doskonale... :))
    • tales0 Pytanie za 1$! Kto rozumie definicją narodu podaną 26.05.06, 23:36
      prza panią Janion?
      "Naród nie tworzy się ani sam z siebie, ani z nadania Boga - jak to sobie
      wyobrażali niektórzy romantycy, lecz jest międzyludzką konstrukcją
      komunikacyjną, a więc wyobrażoną wspólnotą polityczną czy społeczną. Wówczas
      takie dziedziny jak historia idei, historia literatury, historia języka,
      historia sztuki bądź historia religii mają bardzo istotne znaczenie dla tego
      zespołu wyobrażeń, bo go bezustannie formują i sprawiają, że idea narodu jest
      cały czas w rozwoju. I tu jest wielkie pole do popisu dla historyków idei czy
      historyków literatury.

      Trudność polega na tym, że nie wszyscy chcą przyjąć do wiadomości, iż naród
      jest wspólnotą wyobrażoną. Jeśli ktoś uważa, że naród to wspólnota dana przez
      siły nadprzyrodzone, wspólnota święta, zawierająca w sobie pierwiastek
      nadziemski, albo wspólnota biologiczna, to wówczas stajemy w obliczu dwóch
      skonfliktowanych wyobrażeń.

      Pomijam w tym rozumowaniu aspekt irracjonalny, ale ten racjonalny, który wtedy
      zostaje też zdaje się być irracjonalny, hi, hi! Przecież Polacy nie są narodem
      rzeczywistym tylko...wspólnotą wyobrażoną, tak? No, o wiele bardziej pasuje mi
      to do Żydów (przy całym dla nich szacunku), biorąc pod uwagę ich historię i
      teraźniejszość! I może na tym powinna skoncentrować swe przemyślenia "heretycko
      antynarodowa"(nawiązanie do tytułu!) pani prof,. dr hab. M. Janion?!
      • Gość: nessie Re: Pytanie za 1$! Kto rozumie definicją narodu p IP: *.chello.pl 27.05.06, 09:42
        Dla mnie to jest oczywiste. Naród bierze się z tego, że człownkowie pewnej
        społeczności mówią "jestem Polakiem, Niemcem, Włochem..." Naród nie powstał w
        jednej sekundzie dziejów kiedyś tam w przeszłości (pomijam pierwiastek
        metafizyczny), jakieś wydarzenie nie spowodowało, że nagle wszyscy mieszkańcy
        ziem polskich poczuli się Polakami. Poczucie przynależności narodowej
        kształtowało się bardzo długo, a definicja narodu zmieniała się na przestrzeni
        dziejów. I w dalszym ciągu się kształtuje, jest płynna, wciąż się zmienia. Naród
        jest wspólnotą wyobrażoną, bo zależy od tego, kto się do przynależności do tego
        narodu przyznaje. To, że nie jest to wspólnota święta, to chyba naprawdę nie
        wymaga wyjaśnień jakichkolwiek, a to, że to nie jest wspólnota biologiczna...
        Wiem, że co poniektórzy mogą mieć inne poglądy, ale jaka wspólnota biologiczna?
        Po pierwsze Polacy są mieszanką krwi różnych narodów, po drugie zawsze byli i są
        teraz także cudzoziemcy mówiący o sobie, że są Polakami. I dla mnie oni też są
        częścią owego narodu. Dla mnie naród jest wspólnotą ludzi, którzy z narodem
        czują się związani. Nic nie jest dane z góry.
        • sclavus Re: Pytanie za 1$! Kto rozumie definicją narodu p 28.05.06, 17:45
          Gość portalu: nessie napisał(a):

          > Dla mnie to jest oczywiste. Naród bierze się z tego, że człownkowie pewnej
          > społeczności mówią "jestem Polakiem, Niemcem, Włochem..." Naród nie powstał w
          > jednej sekundzie dziejów kiedyś tam w przeszłości (pomijam pierwiastek
          > metafizyczny), jakieś wydarzenie nie spowodowało, że nagle wszyscy mieszkańcy
          > ziem polskich poczuli się Polakami. Poczucie przynależności narodowej
          > kształtowało się bardzo długo, a definicja narodu zmieniała się na przestrzeni
          > dziejów. I w dalszym ciągu się kształtuje, jest płynna, wciąż się zmienia.
          Naró
          > d
          > jest wspólnotą wyobrażoną, bo zależy od tego, kto się do przynależności do
          tego
          > narodu przyznaje. To, że nie jest to wspólnota święta, to chyba naprawdę nie
          > wymaga wyjaśnień jakichkolwiek, a to, że to nie jest wspólnota biologiczna...
          > Wiem, że co poniektórzy mogą mieć inne poglądy, ale jaka wspólnota
          biologiczna?
          > Po pierwsze Polacy są mieszanką krwi różnych narodów, po drugie zawsze byli i
          s
          > ą
          > teraz także cudzoziemcy mówiący o sobie, że są Polakami. I dla mnie oni też są
          > częścią owego narodu. Dla mnie naród jest wspólnotą ludzi, którzy z narodem
          > czują się związani. Nic nie jest dane z góry.

          tales0, poprzez to "0" na końcu nie śmie myśleć inaczej.... dla niego polskość
          jest uwarunkowana genetycznie, wyznaje teorię "rdzennego Polaka" co tylko
          takiemu daje automatycznie prawo bycia "narodem"...
          Wyklucza też automatycznie lewaków, gejów, masonów i cyklistów bo ci z natury
          rzeczy "narodem" być nie mogą...
          Stąd też i jego stawka - 1$ zaledwie - wie, że coś piszczy ale nie wie w której
          trawie... :))
          • Gość: tales0 Re: Pytanie za 1$! Kto rozumie definicją narodu p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 09:13
            Mądrością to ty nie grzeszysz! Cytujesz słowa gościa portalu "nessie", a
            opatrujesz komentarzem skierowanym do mnie?! Cóż, głupich nie sieją...A
            imputujesz mi przy tym takie bzdury, jakie tylko głupiec mógłby wywnioskować z
            mojego postu:
            "dla niego [czyli niby dla mnie] polskość jest uwarunkowana genetycznie,
            wyznaje teorię "rdzennego Polaka" co tylko takiemu daje automatycznie prawo
            bycia "narodem"... Wyklucza też automatycznie lewaków, gejów, masonów i
            cyklistów bo ci z natury rzeczy "narodem" być nie mogą..."
            To sie nazywa logika...neandertalczyka! Wnioski bez przesłanek! Typowe dla osób
            odczuwajacych ból przy myśleniu! To je teraz mógłbym zarzucić ci, że jesteś
            antysemitą, faszystą, ksenofobem, bo wykluczasz ze społeczeństwa ludzi takich
            jak ja! I co ty na to, robaczku?
        • Gość: Irek Re: Do Tałesa IP: *.chello.pl 28.05.06, 11:07
          Nie wiem, czy się utożsamiasz z Tałesem, ale wiem, żeś nie Tales (uczyłem się historii filozofii i nauki też). Chyba że to "0" jest nazwiskiem.
          Otóż, informuję cię, ze wspólnoty wyobrażone - inaczej wyobrażeniowe - są również rzeczywiste. Nie tak samo jak ten pies czy ten kot, lecz tak jak społeczeństwo czy bractwo. Grupa ludzi sobie wyobraża, że stanowi jakąś jedność - tak też jest w przypadku ludzi zapalających świeczki w oknach. Po czym świeczki gasną, a jeden czy drugi narodowiec bierze coś tam (byle tylko swoje!) w troki i wyjeżdża na Sachsy czy do wielonarodowych Stanów. Zostawiając naród zubożony o jednego, który myślał (tj. wyobrażał sobie), lecz obecnie już myśli inaczej. Taki np. Janek, narodowiec z odzysku. Znowu sobie wyobraża, że jest częścią (istotną, albo tylko walną) tego samego narodu, który już niekoniecznie jest tym samym narodem. Zależy to od tego, co sobie aktualnie wyobraża.
          Teraz np. znaczna część naszego społeczeństwa wyobraża sobie, że Ratzinger jest lepszym Polakiem od Kwaśniewskiego. Bardziej zintegrowanym, bo to i szczery czciciel Maryi, i ostoja katolicyzmu. A już na pewno od Urbana.
          • tales0 Re: Do Tałesa 28.05.06, 14:14
            Daj taki wykład tym, którzy za ten "wyobrażalny-wyobrażeniowy" (ew. wirtualny?)
            naród poświęcili swoje życie! Np. trzem pokoleniom moich przodków! Przedstaw im
            swoje argumenty, których nauczyłeś się na historii filozofii, a zobaczymy jaką
            masz siłę argumentacji! Najgłupsi chyba są ci, co wszystko "wiedzą" z teorii i
            w tej "teorii" egzystują, nigdy nie schodząc na ziemię i nie dotykając jej
            rzeczywistych problemów!
            • obrazoburca a fe 28.05.06, 22:42
              Wiesz, jest taki zespół chorobowy, który każe ludziom ginąć za mniej lub bardziej wirtualne ideały i pojęcia, a zwie sie toto Schizofrenia.
              Na Twoim miejscu publicznie nie przyznawałbym sie do życia do pochodzienia z rodziny wielopokoleniowych schizofreników.
              Nie przystoi źle mówic o zmarłych, a tym bardziej o własnych przodkach.
              a fe.
              • Gość: tales0 Re: a fe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 11:58
                Powiedz to ofiarom wszystkich wojen wyzwoleńczych, a szczególnie dzielnym
                żołnierzom izraelskim walczącym o swój nowy kraj? To według ciebie
                schizofrenicy? Tak wielkie poczucie i pragnienie wolności i ojczyzny zaliczaswz
                do chorób psychicznych? Jeśli tak, to twój nick jest idealnie wybrany, choć ja
                bym ci go nieco przekonstruował: obrazoburca myślący "inaczej"! Nie lepiej?
                Lepiej!
                • obrazoburca Re: a fe? 30.05.06, 00:06
                  Mówie to Tobie.

                  Nie ma czegoś takiego jak "poczucie i pragnienie wolności ojczyzny" bardzej, niz poczucie i pragnienie wolnosci Hobbitonu.
                  "Ojczyzna" nie może byc 'zniewolona', bo jako taka Ojczyzna jest tworem ideologicznym, a zatem nie mozna mówic o jej zniewoleniu inaczej niż w kategoriach myslenia schizofrenika.
                  Ojczyzna jest jedynie mniej lub bardzej pięknym marzeniem dla osób, które w niej uczestniczą, ale coś co zwie się powszechnie 'Ojczyzną' jest jedynie zbiorem przesądów, stereotypów i kanonów myslowych w ogólnosci.

                  Powiedz mi, dlaczego ktokolwiek miałby ucierpiec tylko dlatego, że ktoś inny nie pozwala mu mówić na owoc jabłoni jabłko, tylko każe go nazywać np. apple?

                  Obiektywnie 'Ojczyzna' jest tylko miejscem na ziemi, którego nijak zniewloić nie mozna; mozna jedynie utracić jakieś prawo 'własności' do danego obszaru geograficznego, ale najpierw trzeba je posiadać.
                  Nie zechcesz mi chyba próbowac wmówic, że będąc 'Polakiem' masz wieksze prawo do przebywania i gloszenia swoich poglądów na ulicach Warszawy niż "Niepolak". Jesli tak uważasz, to jesteś schizofrenikiem własnie, bo Warszawa nie należy ani do "Niepolaka", ani tym bardziej do Ciebie.

                  To, ze ktoś w imie jakiejś wyimaginowanego pojęcia jakim jest 'Ojczyzna' idzie umierać, to jest być moze piękne, z punktu widzenia romantyka, czlowieka oderwanego od rzeczywistosci. Natomiast z punktu widzenia pragmatyka, jest idiotyzmem nie mniejszym, niż wyruszanie przez ekstremistów islamskich na dżihad z Zachodem.

                  Kiedy przekujesz swoją "wiarę" na wiedzę, to byc może zrozumiesz, ze każde działanie powodowane emocjami jest działaniem błędnym.

                  konkludując:
                  To, że ktoś się urodził w stajni, nie znaczy jeszcze że jest koniem.
                  Jak nazwiesz człowieka, który 'poswieci' w imię swojej 'konskości' zdrowie, zycie, majątek, rodzinę.... ?
                  Bo ja nazwę go schizofrenikiem, tak samo jak schzofrenikiem nazwe ginącego w imie polskości, rosyjskosci, i innej 'ści' czy 'zmu'.

                  Amen.
                  • Gość: tales0 Re: a fe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 01:58
                    Tak się zaplątałes w swoje "przeintelektualizowane" dociekania, że chyba w
                    pewnym momencie zapomniałes o czym naprawdę chciałes pisać! Efekt podobny do
                    tego, gdy zniechęcamy się czytając 80-stronicową instrukcję obsługi
                    nowoczesnego zegarka, podczas gdy wystarczy nam naprawdę poznanie kilku jego
                    podstawowych funkcji! Napisałeś się, nafilozofowałeś, zapętliłeś - a wszystko
                    to prowadzi cię zwyczajnie na manowce ew. peryferie normalnego rozumowania!To
                    cecha charakterystyczna dla tzw. salonu, który jest
                    podobnie "przeintelektualizowany", co powoduje, że granica między mądrością a
                    głupotą (śmiesznością) jest bardzo płynna! Poświęć czas na coś pożytecznego, a
                    nie na domorosłe filozofowanie prowadzęce m.in. do stwierdzeń:
                    "wyimaginowanego pojęcia jakim jest 'Ojczyzna'"
                    tudzież
                    "'Ojczyzną' jest jedynie zbiorem przesądów, stereotypów i kanonów myslowych w
                    ogólnosci".
                    Myślę, że choć tęsknisz i dążysz do pragmatyzmu, to jednak poruszasz się w
                    zupełnie wirtualnym, wyimaginowanym przez siebie świecie pojęć, które z
                    pragmatyzmem (rzeczywistościa) nie mają wiele wspólnego!

                    Dziękuję za pouczenia typu: "Kiedy przekujesz swoją "wiarę" na wiedzę, to byc
                    może zrozumiesz, ze każde działanie powodowane emocjami jest działaniem
                    błędnym".
                    No to życzę ci szczęścia w życiu osobistym, bo zapewne twoja przekuta na wiedzę
                    wiara, która nie kieruje się emocjami, a domyślać się można, że tylko chłodną
                    kalkulacją, pomoże ci w "przemyślanym" i "skalkulowanym" doborze osoby, którą
                    wybierzesz za partnera życiowego i z którą spędzisz być może resztę swojego
                    życia! Tylko czy to będzie prawdziwa miłość? - mam co do tego duże wątpliwości!
                    W prawdziwej miłości bowiem nie unikniesz emocji, ale jeśli przy twojej silnej
                    woli nawet je wyeliminujesz, to będziesz jedynie zwykłym ludzkim robotem,
                    nieczułum i niezdolnym do przeżywania smutku, radości, rozkoszy etc.
                    Podobnie musi się czuć człowiek, któremu od pokoleń wpajano (w sensie
                    przekazywano) umiłowanie ojczyzny, a tu nagle zjawisz się ty ze swoimi
                    pseudouczonymi mądrościami i walniesz kazanie, że wszystko w co wierzył to
                    jedynie coś nieprzekutego w wiedzę! I puknie się w czoło z uśmiechem
                    politowania, myśląc, że od pokoleń znajdują się w każdym narodzie (wyobrażonym
                    czy niewyobrażonym - wsio rybka jak go zwać w tym momencie)
                    jednostki "zagubione", negujące wiarę a hołubiące rozum jedynie! Takich przed
                    tobą było wielu, mądrzejszych lub głupszych, ale jedno mieli wspólne... wszyscy
                    prędzej czy później umierali, a pojęcie śmierci wymyka się niestety twojej
                    chłodnej, opartej jedynie na wiedzy, kalkulacji!
                    PS
                    Szkoda, że swoimi uwagami na temat "wyimaginowanego pojęcia ojczyzny" nie
                    podzieliłeś się wcześniej z człowiekiem o nazwisku Wojtyła. Myślę, że on lepiej
                    by ci wytłumaczył, czy to, do czego się nieustannie odwoływał (o Polakach
                    mówiąc -mój naród, o Polsce - moja ojczyzna) a co ty tak "cudownie" (z mozołem
                    co prawda!) "racjonalnie" zdeprecjonowałeś, było jedynie jego imaginacją i
                    brakiem wiedzy, w którą nie przekuł swojej wiary!
                    Pozdrawiam Cię, obrazoburco!
                    • obrazoburca Re: a fe? 31.05.06, 01:06
                      Gość portalu: tales0 napisał(a):

                      > Dziękuję za pouczenia typu: "Kiedy przekujesz swoją "wiarę" na wiedzę, to byc
                      > może zrozumiesz, ze każde działanie powodowane emocjami jest działaniem
                      > błędnym".

                      nie smiałbym Cie pouczać, poprostu wskazuje konsekwencje zmiany dogmatu na rzeczywiste poznanie.

                      > No to życzę ci szczęścia w życiu osobistym, bo zapewne twoja przekuta na wiedzę
                      > wiara, która nie kieruje się emocjami, a domyślać się można, że tylko chłodną
                      > kalkulacją, pomoże ci w "przemyślanym" i "skalkulowanym"

                      ależ mój drogi, ja o WIEDZY pislałem a nie o przemyśleniach i kalkulacji.
                      Czy Ty naprawdę róznicy nie dostrzegasz?

                      > doborze osoby, którą
                      > wybierzesz za partnera życiowego i z którą spędzisz być może resztę swojego
                      > życia! Tylko czy to będzie prawdziwa miłość? - mam co do tego duże wątpliwości!

                      Dziekuje za troskę, ale już nie musze szukać.
                      Nie musisz sie równiez obawiac o rodzaj i jakość łaczących nas uczuć, a ja ze swej strony mogę Ci tylko zyczyć, zebyś choć przez ułamek sekundy doświadczył ich w swoim zyciu.

                      > W prawdziwej miłości bowiem nie unikniesz emocji,

                      Unikniesz, bo miłośc nie jest emocją i z emocjami nie ma nic wspólnego.
                      Miłośc jest uczuciem; bezwarunkowym stanem umysłu i ducha. Miłość jest czymś, czego nawet nie da sie określić, i dopóki jej nie doświadczysz, będziesz jedynie spekulował na jej temat, nazywając nią jakieś dotychczasowe, zmienne stany emocjonalne.

                      > ale jeśli przy twojej silnej
                      > woli nawet je wyeliminujesz, to będziesz jedynie zwykłym ludzkim robotem,
                      > nieczułum i niezdolnym do przeżywania smutku, radości, rozkoszy etc.

                      Nawet najsilniejsza wola nie jest w stanie opanować emocji. :-)
                      Emocje mozna przestać odczuwac jedynie w procesie ewolucji, w procesie rzeczywistego poznania danego zjawiska.
                      Czy przestając sie bać np. ognia, pędzących samochodów, psów, pająków, spania w ciemnym pokoju, i innych dziecięcych strachów stajesz sie robotem? Czy kiedy obojętnieje Ci posiadanie piórnika z samochodzikiem, albo przestajesz odczuwać silną, emocjonalną potrzebę ułożenia zamku z klocków, tracisz dolnośc do odczuwania radości, smutku, etc.?

                      > Podobnie musi się czuć człowiek, któremu od pokoleń wpajano (w sensie
                      > przekazywano) umiłowanie ojczyzny, a tu nagle zjawisz się ty ze swoimi
                      > pseudouczonymi mądrościami i walniesz kazanie, że wszystko w co wierzył to
                      > jedynie coś nieprzekutego w wiedzę!

                      Naucz się prosze rozumieć to co czytasz i to co odbierasz swoimi zmysłami w ogólnosci.
                      Historia pokazuje, ze ludzie wierzyli w absurdy, ginęli w ich imie, i w ich imie mordowali.
                      Choćby wielowieczna wiara w geocentryzm....
                      parafrazując Twój zarzut:
                      Powiedz tym wszystkim inkwizytorom, świętym, "ojcom koscioła", którzy w imie tej teorii wymordowali więcej ludzi niz Hitler, że ziemia jest kulą i kręci się wokół słońca....

                      min. dlatego własnie pisze o schizofrenii i błedności działań podyktowanych emocjami; dlatego piszę o absurdalności "wiary'; jakiejkolwiek 'wiary'.

                      > I puknie się w czoło z uśmiechem
                      > politowania, myśląc, że od pokoleń znajdują się w każdym narodzie (wyobrażonym
                      > czy niewyobrażonym - wsio rybka jak go zwać w tym momencie)
                      > jednostki "zagubione", negujące wiarę a hołubiące rozum jedynie!
                      > Takich przed
                      > tobą było wielu, mądrzejszych lub głupszych, ale jedno mieli wspólne... wszyscy
                      > prędzej czy później umierali, a pojęcie śmierci wymyka się niestety twojej
                      > chłodnej, opartej jedynie na wiedzy, kalkulacji!

                      I tutaj sie grubo mylisz, w całym swoim życiu tak sie jeszcze nie pomyliłeś, ale....
                      Nie będę tego tłumaczył człowiekowi, który ponoć potrafi 'połączyć wiarę z nauką' - wszak to Twoje słowa.

                      > PS
                      > Szkoda, że swoimi uwagami na temat "wyimaginowanego pojęcia ojczyzny" nie
                      > podzieliłeś się wcześniej z człowiekiem o nazwisku Wojtyła.

                      A po co miałbym sie dzielić z człowiekiem o nazwisku Wojtyła czymkolwiek?
                      Widzisz Wojtyła jest autorytetem dla CIEBIE, na mnie, wywarł nijakie wrażenie zmierzające raczej w kierunku niechęci.

                      > Myślę, że on lepiej
                      >
                      > by ci wytłumaczył, czy to, do czego się nieustannie odwoływał (o Polakach
                      > mówiąc -mój naród, o Polsce - moja ojczyzna) a co ty tak "cudownie" (z mozołem
                      > co prawda!) "racjonalnie" zdeprecjonowałeś, było jedynie jego imaginacją i
                      > brakiem wiedzy, w którą nie przekuł swojej wiary!

                      Oczywiscie, ze było mitem, wykwitem wyobraźni, wielopokoleniowych zabobonów i stereotypów.

                      Gdy Jezus zobaczył tłum dokoła siebie, kazał odpłynąć na drugą stronę. Wtem przystąpił pewien uczony w Piśmie i rzekł do Niego: «Nauczycielu, pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz». Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć». Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: «Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!». Lecz Jezus mu odpowiedział: «Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!»
                      MT 8, 18-22

                      > Pozdrawiam Cię, obrazoburco!

                      Życząc pogodzenia wiary z nauką (co jest rzeczą z definicji niemozliwą) pozdrawiam Ciebie
                      Talesie0
            • Gość: filip Re: Do Tałesa IP: *.dsl.cavtel.net 29.05.06, 02:25
              tales0 napisał:

              > Daj taki wykład tym, którzy za ten "wyobrażalny-wyobrażeniowy" (ew. wirtualny?)
              > naród poświęcili swoje życie! Np. trzem pokoleniom moich przodków! Przedstaw im
              >
              > swoje argumenty, których nauczyłeś się na historii filozofii, a zobaczymy jaką
              > masz siłę argumentacji! Najgłupsi chyba są ci, co wszystko "wiedzą" z teorii i
              > w tej "teorii" egzystują, nigdy nie schodząc na ziemię i nie dotykając jej
              > rzeczywistych problemów!

              Co za absolutnie bzdurny argument! Sorki, ale wydaje mi sie, ze to wlasnie Twoi
              przodkowie operowali zupelnie wyssana z palca koncepcja narodu, ktora nie ma
              zupelnie nic wspolnego z rzeczywistoscia. A fakt, ze oddali za nia zycie w
              zaden sposob nie czyni jej bardziej prawdziwa.
        • Gość: filip Re: Pytanie za 1$! Kto rozumie definicją narodu p IP: *.dsl.cavtel.net 29.05.06, 02:06
          > Dla sporej części definicja Janion jest oczywista, choć niewielu potrafi ją tak
          > jasno przedstawić. Nie do pojęcia dla małp z hitlerjugend, komsomołu i młodzież
          > y wszechpolskiej.

          Dokladnie tak. Andersona czytalem ale pani Janion rzeczywiscie doskonale to
          sparafrazowala. A tak nawiasem mowiac - nadal trudno mi sobie wyobrazic, ze dla
          kogos teza Andersona moze byc niezrozumiala...
        • Gość: kropek_oford Ostro, maruda, ale RACJA: probuje mitomanowi IP: *.range86-134.btcentralplus.com 29.05.06, 06:53
          talesowi nieco nizej wytlumaczyc, ze to nie jest wymysl pani Janionej, ale ze
          OBA te typy "izmow" sie w calym swiecie bada; ze nawet w tak niewielkiej skali
          jak obie "Wyspy Brytyjskiej" mozemy miec do czynienia ze skrajna odmiennosci
          tych postaw i - zarazem - ich skrajnymi efektami w postawach obywatelskich. Ze
          chocby Uniwersytet w Dublinie zaprasza na DOROCZNE konferencje na ow temat, i
          ze wlasnie Irlandia jest dzis przykladem sensownosci odejscia od Mesjanizmu na
          rzecz swiadomosci pojecia narodu jako dziela zbiorowych wyobrazen, mitow,
          propagandy. Ze Irlandczycy nauczyli sie swiadomie ow "Mesjanizm" turystom
          sprzedawac (ta swiadomosc jest tam powszechna, w Polsce owa swiadomosc
          mozliwosci instrumentalnego potraktowania mitologii narodowej ma napewno taki
          Jacek Kurski, ale juz nie tales, nie masy traktujace "narod" jako byt samoistny)
          Niemniej mow do MITOMANA - to mowienie do slupa. Coz, nie bez kozery juz
          bodajze Levi Strauss powiedzial, ze gdy rzeczywistosc przeczy mitom tym gorzej
          dla rzeczywistosci:)))
        • tales0 Re: Pytanie za 1$! Kto rozumie definicją narodu p 28.05.06, 14:21
          Przecież ksiażeczki do nabożeństwa od dawna są drukowane?! O co ci chodzi?
          Jeden z najwcześniejszych druków Guttenberga to właśnie... Biblia (36 i 42-
          wierszowa)Jej fragmenty również czytałem a i tobie radzę, może staniesz się
          ciut bardziej homo...sapiens!(zawiódł drugi człon, co?)
          • tymon99 Re: Pytanie za 1$! Kto rozumie definicją narodu p 28.05.06, 23:30
            tales0 napisał:

            > Przecież ksiażeczki do nabożeństwa od dawna są drukowane?! O co ci chodzi?
            > Jeden z najwcześniejszych druków Guttenberga to właśnie... Biblia

            Biblia to nie książeczka do nabożeństwa, to primo. Nie mam pojęcia, kto zacz ów
            Guttenberg (o Gutenbergu jeno słyszałem..), to secundo. Wkładasz mnóstwo energii
            w pieniactwo forumowe - może lepiej, gdybyś ją na samokształcenie zużył?
            Podkreślałeś z dumą, że Twoi przodkowie do trzech pokoleń wstecz nie skalali
            umysłów znajomością historii idei czy filozofii - może właśnie Ty mógłbyś
            rodzinną tradycję przełamać? Zamiast bluzgów znad szewskiego kopyta za kilka lat
            coś mądrego od Ciebie usłyszeć byłoby miło, tym bardziej, że - przyznaję - widzę
            u Ciebie pewien talent ironiczny; po oszlfowaniu coś byłby jako brylancik wart..
            • Gość: tales0 Re: Pytanie za 1$! Kto rozumie definicją narodu p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 09:28
              Coś jednak zaszwankowało w przekaźnikach, prawda? No bo jeśli z moich postów
              zacytujesz mi fragment potwierdzający twoje słowa, że:
              "Podkreślałeś [tzn. ja-Tales0] z dumą, że Twoi przodkowie do trzech pokoleń
              wstecz nie skalali umysłów znajomością historii idei czy filozofii..."
              Rzeczywiście to wyczytałes? Większość moich rozmówców przypisuje mi słowa,
              których nie wypowiedziałem, i dopasowuje je do swoich teorii! Cokolwiek dziwne!

              Nawiązanie do Biblii to po prostu skrót myślowy i luźne nawiązanie do
              książeczki do nabożeństwa: np. i tu i tam jest np. Dekalog! Czy to takie trudne
              do zrozumienia?

              PS
              Dzięki za uznanie mojego talentu ironicznego, ale pozwól że będę sam (w mozole)
              pracował nad jego szlifowaniem, a może kiedyś dojdę do takiego mistrzostwa jak
              ty!
          • tymon99 Re: Pytanie za 1$! Kto rozumie definicją narodu p 29.05.06, 17:51
            tales0 napisał:

            > Przecież ksiażeczki do nabożeństwa od dawna są drukowane?! O co ci chodzi?
            > Jeden z najwcześniejszych druków Guttenberga to właśnie... Biblia

            Biblia nie książeczka do nabożeństwa, primo. Gutenberg nie Guttenberg, secundo.
            chwaliłeś się, że do trzech pokoleń wstecz nie skalali się przodkowie Twoi
            filozofią ni historią idei - może czas rodzinną tradycję przełamać, oczytanie
            jakie takie uzyskać, a może i formalną edukację?? miast znad szewskiego kopyta
            bluzgi posyłać, posty mądre i rozważne - co Ty na to, Talesie??
              • tales0 Re: oops? 29.05.06, 18:54
                Nie ma to jak wysyłanie tych samych postów do różnych wątków, co? Wiele wysiłku
                intelektualnego to nie kosztuje, zaledwie...kliknięcie Enter!
                • tales0 Re: oops? 29.05.06, 19:00
                  A co mi tam! Przesyłam ci dwie wersje twoich "intelektualnych" "brylancików":

                  I wersja:
                  Biblia to nie książeczka do nabożeństwa, to primo. Nie mam pojęcia, kto zacz ów
                  Guttenberg (o Gutenbergu jeno słyszałem..), to secundo. Wkładasz mnóstwo energii
                  w pieniactwo forumowe - może lepiej, gdybyś ją na samokształcenie zużył?
                  Podkreślałeś z dumą, że Twoi przodkowie do trzech pokoleń wstecz nie skalali
                  umysłów znajomością historii idei czy filozofii - może właśnie Ty mógłbyś
                  rodzinną tradycję przełamać? Zamiast bluzgów znad szewskiego kopyta za kilka lat
                  coś mądrego od Ciebie usłyszeć byłoby miło, tym bardziej, że - przyznaję - widzę
                  u Ciebie pewien talent ironiczny; po oszlfowaniu coś byłby jako brylancik wart..

                  II wersja:
                  Biblia nie książeczka do nabożeństwa, primo. Gutenberg nie Guttenberg, secundo.
                  chwaliłeś się, że do trzech pokoleń wstecz nie skalali się przodkowie Twoi
                  filozofią ni historią idei - może czas rodzinną tradycję przełamać, oczytanie
                  jakie takie uzyskać, a może i formalną edukację?? miast znad szewskiego kopyta
                  bluzgi posyłać, posty mądre i rozważne - co Ty na to, Talesie??

                  Obie wersje nie są identyczne, więc chciało ci sie pisac dwa razy o tym samym
                  w "prawie" podobny sposób?
      • Gość: kropek_oxford KAZDY narod to "istota wyobrazone", tales IP: *.range86-134.btcentralplus.com 29.05.06, 06:42
        Gdybys mial przyzwoite europejskie wyksztalcenie nie mialbys co do tego zadnej
        watpliwosci - tomy napisano np. na temat "Englishness", lata juz trwaja badania
        Uniwersytetu Dublinskiego nad irlandzka SAMOIDENTYFIKCJA narodowa - zapraszam
        do udzialu w ich konferencjach miedzynarodowych. "Samoidentyfikacja" - wlasnie
        to slowo pokazuje najlepiej jak bardzo "narod", "narodowosc" etc. jest sprawa
        naszych wlasnych wyobrazen. I wlasnie ta nasza wyobraznia tworzy takie czy inne
        narodowe mity podtrzymujace (a de facto nadajace geneze) takiej czy innej
        wersji owego "narodu" - czy to tworu pewnej spolecznosci, czy tez przekonania o
        narodu tego "daniu": czy to przez Boga, czy to przez genetyke (w pierwszym
        przypadku mamy tu ow Mesjanizm, w drugim - niestety - nazizm). Determinuje to
        tez mowiac w skrocie postawy spoleczne: w pierwszym przypadku (narodowosc jako
        twor naszej wyobrazni) mamy do czynienia z aktywnym, przekonanym o swej sile i
        woli spoleczenstwem obywatelskim typu brytyjskiego, w drugim to np. Irlandczycy
        i Polacy: bierne acz cierpiace ofiary Boga i historii. Nb. to sie moze
        zmieniac - vide: Irlandia, gdzie ow romantyczny narod zreszta szlag juz chyba
        ostatecznie trafil (zaczal trafiac w polowie lat 60 - Devalela podtrzymywal
        tego zdychajacego trupa wraz z tamtejszym KK)i dlatego mogli zostac "Celtic
        Tiger", pozostawiajac IRA "romantykom".
          • tales0 Re:My się możemy rozmnazac. 27.05.06, 00:44
            A tobie gula chodzi z zazdrości, co? Więc masz już jak na dłoni, ewolucyjną
            przewagę hetero nad homo! Zamiast "kopaćwkaczomdupiel" popracuj nad zmianą
            preferencji seksualnych i wróc do normalności!
                • a_s_i_m_o Do homofobów. 27.05.06, 18:02
                  Czy wiecie, że homofoby reagują podnieceniem seksualnym na widok sceny
                  erotycznej z udziałem dwóch mężczyzn. Stąd ich homofobia właśnie. Poniżej
                  streszczenie ekperymentu naukowego.

                  Is Homophobia Associated With Homosexual Arousal?

                  Henry E. Adams, Lester W. Wright, Jr., and Bethany A. Lohr

                  University of Georgia

                  The authors investigated the role of homosexual arousal in exclusively
                  heterosexual men who admitted negative affect toward homosexual individuals.
                  Participants consisted of a group of homophobic men (n = 35) and a group of
                  nonhomophobic men (n = 29); they were assigned to groups on the basis of their
                  scores on the Index of Homophobia (W. W. Hudson & W. A. Ricketts, 1980).
                  The men were exposed to sexually explicit erotic stimuli consisting of
                  heterosexual, male homosexual, and lesbian videotapes, and changes in penile
                  circumference were monitored. They also completed an Aggression Questionnaire
                  (A. H. Buss & M. Perry, 1992 ). Both groups exhibited increases in penile
                  circumference to the heterosexual and female homosexual videos.

                  I UWAGA NAJWAŻNIEJSZE:

                  Only the homophobic men showed an increase in penile erection to male homosexual
                  stimuli. The groups did not differ in aggression. Homophobia is apparently
                  associated with homosexual arousal that the homophobic individual is either
                  unaware of or denies.
            • Gość: Marcin Re:My się możemy rozmnazac. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 01:02
              A tobie gula chodzi z zazdrości, co? Więc masz już jak na dłoni, ewolucyjną
              > przewagę hetero nad homo! Zamiast "kopaćwkaczomdupiel" popracuj nad zmianą
              > preferencji seksualnych i wróc do normalności!

              A homoseksualisci nie moga sie rozmnazac???????????? od kiedy????????????????
              pomysl tylko, sa plodni przeciez i zdolni do prokreacji tak amo jak wy...
              :))))))))))))))))))))))))))))))))
                • Gość: baranek Re:My się możemy rozmnazac. IP: 62.29.156.* 27.05.06, 10:54
                  są i na to sposoby - mozna poprosić koleżankę o przysługę.. a tak poważniej, to
                  rozmnażanie nie jest najważniejszą sprawą w życiu. ja jestem hetero i wcale sie
                  zamierzam mieć dzieci. A homoseksualisci nie stanowią takiego odsetka, zeby
                  przyszłosc gatunku miala być zagrozona- zresztą homo byli zawsze.
                      • tales0 Re: Najwyższy czas na coming out... 27.05.06, 16:14
                        Ja się nimi interesuję tak samo, jak entomolog Niesiołowski interesuje
                        się ...motylkami i konikami polnymi!
                        Chciałbyś, żebym wzruszał ramionami na ich widok, uznał to za normalność i nie
                        reagował? Niew mogę, bo to co robią normalne nie jest! Wspóółczuję im jako
                        ludziom i jako ludzi ich akceptuję (nie tylko toleruję), ale nie toleruję (nie
                        mówiąc już o akceptacji) zboczenia, któremu ulegają! To niczemu nie służy tylko
                        dalszej degrengoladezie moralnej następnych pokoleń!
                        Chłopcze, a jak przyjdzie Pan i spyta o chociaż jednego sprawiedliwego w tej
                        Sodomie, to co wtedy?
                            • a_s_i_m_o Do homofoba Talesa. 27.05.06, 18:04
                              Czy wiesz że homofoby reagują podnieceniem seksualnym na widok całujących się
                              mężczyzn?

                              Poniżej
                              streszczenie ekperymentu naukowego.

                              Is Homophobia Associated With Homosexual Arousal?

                              Henry E. Adams, Lester W. Wright, Jr., and Bethany A. Lohr

                              University of Georgia

                              The authors investigated the role of homosexual arousal in exclusively
                              heterosexual men who admitted negative affect toward homosexual individuals.
                              Participants consisted of a group of homophobic men (n = 35) and a group of
                              nonhomophobic men (n = 29); they were assigned to groups on the basis of their
                              scores on the Index of Homophobia (W. W. Hudson & W. A. Ricketts, 1980).
                              The men were exposed to sexually explicit erotic stimuli consisting of
                              heterosexual, male homosexual, and lesbian videotapes, and changes in penile
                              circumference were monitored. They also completed an Aggression Questionnaire
                              (A. H. Buss & M. Perry, 1992 ). Both groups exhibited increases in penile
                              circumference to the heterosexual and female homosexual videos.

                              I UWAGA NAJWAŻNIEJSZE:

                              Only the homophobic men showed an increase in penile erection to male homosexual
                              stimuli. The groups did not differ in aggression. Homophobia is apparently
                              associated with homosexual arousal that the homophobic individual is either
                              unaware of or denies.
                              • a_s_i_m_o P.S. 27.05.06, 18:04
                                Jeśli mówisz że kiedyś geje się tak nie obnosili. Obnosili się obnosili. Cała
                                starożytna grecja to był jeden wielki biseksualizm.
                                • Gość: TALES 0 Re: P.S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 19:02
                                  I dlatego właśnie po starożytnej Grecji i Rzymie ostały się tylko szczątki
                                  Akropolu i Coloseum! Nieźle! Pederastia ich wykończyła, a Hunowie dopełnili
                                  reszty! Powodzenia!
                                  PS
                                  Obyśmy nie spotkali się na szczątkach naszej cywilizacji, którą do upadku może
                                  doprowadzić fałszywe poczucie "sodomskiej" wolności!
                                  • a_s_i_m_o Re: P.S. 27.05.06, 19:03
                                    Grecje i Rzym wykończyło 200 lat rządów chrześcijan. Chrześcijanie zaczęli
                                    rządzić chyba coś ok. III wieku. Wystarczyło 200 lat i dzikusy ich rozjechały.
                                      • a_s_i_m_o Re: P.S. 27.05.06, 19:14
                                        To jest demagogia. Ja mogę napisać że żyje w Europie gdzie obowiązuje prawo
                                        rzymskie i twierdzenie pitagorasa. Pitu pitu.

                                        Jesteś homofobem. Psychologia traktuje to jako zaburzenie. Zmieniasz co chwilę
                                        temat. Nie potrafisz obronić tezy że to nie było badanie naukowe. Jesteś smutnym
                                        zakompleksionem nudziarzem.
                                        • a_s_i_m_o 2 27.05.06, 19:19
                                          Jesteś kompletnie niekonsekwentny.

                                          Rzymianie (pedały) rządziły do III wieku. Wszystko było cacy. Przyszli
                                          chrześcijanie - spalili biblioteke aleksandryjską i w 200 lat było po Rzymie.
                                          Rozjechanym przez dzikusów - którzy wg Ciebie wygrali z Rzymem bo był pedalski.

                                          Dzikusy nie były chrześcijanami.

                                          Chrześcijańska Europa skończyła się w moim mniemaniu mniej więcej wtedy kiedy
                                          zaczęła się metoda ilościowa w nauce. Czyli 300 lat temu. Ty metody ilościowej
                                          nie uznajesz (chociaż o dziwo pracujesz na komputerze) i uważasz że homofobia
                                          jest o.k. bo TAK.
                                          • Gość: TALES 0 Re: 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 19:33
                                            Bi bliotekę Aleksandryjska zniszczyli chrześcijanie? Szaleju sie najadłeś?
                                            Historia rzeczywiście nie jest twoją mocną strona!Tę bibliotekę zniszczył
                                            właśnie Cezar! Sprawdź:
                                            portalwiedzy.onet.pl/33591,,,,biblioteka_aleksandryjska,haslo.html
                                            Jeśli macie takie podstawy naukowe, to nic dziwnego, że nawet w upodobaniach
                                            błądzicie (a wmawia się ludziom, że pederaści są inteligentniejsi, mądrzejsi,
                                            bardziej kreatywni - chyba tylko w tworzeniu swego pozytywnego wizerunku!!)
                                              • tales0 Re: Nie wiem kto nie umie czytać. 27.05.06, 23:04
                                                No właśnie, czytaj ze zrozumieniem, ale całość, a nie wybiórczo, jak to
                                                czynicie z etyką , moralnością, miłością etc. Cytuję:
                                                "Biblioteka Aleksandryjska składała się z biblioteki wielkiej, zwanej
                                                Bruchejonem (od dzielnicy Aleksandrii), mieszczącej się przy Musejonie, i z
                                                biblioteki małej, czyli Serapejonu (zbiory jej znajdowały się w świątyni
                                                Serapisa). Zgromadzono w niej prawie całe piśmiennictwo greckie, a także
                                                etiopskie, hebrajskie, indyjskie, perskie. Całość zbiorów liczyła od 400 tys.
                                                do 700 tys. zwojów rękopiśmiennych (Serapejon ok. 43 tys.). Biblioteka
                                                Aleksandryjska została całkowicie zniszczona: 47 p.n.e. spłonął Bruchejon
                                                podczas zdobywania Aleksandrii przez Cezara, 391 n.e. zniszczono podczas
                                                rozruchów Serapejon; 641 spłonęły prawdopodobnie ocalałe resztki, kiedy
                                                Aleksandrię zdobył kalif Omar I."
                                                Z tego wynika, że największą część Biblioteki (tzw. Bruchejon) zawierającą
                                                kilkaset tysięcy zwojów zniszczył pożar za Cezara, reszta (Serapejon)
                                                kilkadziesiąt tysięcy zbiorów zniszczono później w 391 r. Co stanowi zasadniczą
                                                część zbiorów Bruchejon czy Serapejon, wziąwszy pod uwagę wielkość zbiorów?
                                                Z innego źródła:
                                                "W 391 r. patriarcha Teofil położył kres istnieniu księgozbioru helleńskiego
                                                wykonując rozkaz cesarski i przemieniając świątynie pogańskie na
                                                chrześcijańskie, zniszczył wówczas częściowo świątynię Serapisa. Kres istnieniu
                                                Serapeionu położył najprawdopodobniej kalif Omar, który w 642 r., po zdobyciu
                                                Aleksandrii, polecił Arabom spalić wszystkie książki niewiernych".
                                                Tak więc,wziąwszy pod uwagę wszystkie okoliczności, nie zwalajcie winy tylko na
                                                chrześcijan, smoczki niedouczone!
                                                • a_s_i_m_o Re: Nie wiem kto nie umie czytać. 28.05.06, 11:57
                                                  W 391 roku miłujący bliźnich chrześcijanie przeprowadzili akcję totalnej
                                                  likwidacji wszystkich pogańskich pism. Wynikiem tego było między innymi spalenie
                                                  reszty biblioteki. Palenie książek kojarzy mi się tylko z chrześcijaństwem,
                                                  komunizmem i hitleryzmem.

                                                  Lubisz się czepiać, zamiast patrzeć na ogólny kontekst. Nie zapominaj że wg
                                                  psychologów to homofobia jest zaburzeniem psychicznym. Homoseksualizm nie.

                                                  doktorze...
                                                  • tales0 Re: A ja wiem! 28.05.06, 12:53
                                                    Wg psychlogów?! Nie żartuj synu, bo ci zaraz dam przykład najbardziej znanego
                                                    polskiego psychologa-pedofila A. Samsona, niezwykle i dziwnie "łaskawego" dla
                                                    pederastów! I co, chcesz nadal powoływał się bezkrytycznie na "osiągnięcia"
                                                    psychologów w tym zakresie? Oni największe problemy mają z własną psychiką, a
                                                    pretendują do oceny stanu psychicznego innych! Homofobia to termin wymyślony
                                                    przez homoseksualistów i nie robi na mnie najmniejszego wrażenia! Oni za to są
                                                    heterofobami i co? Wet za wet? To nie ma najmniejszego sensu! Pederastia po
                                                    prostu nie jest normalnością i, choćbyś nie wiem jakiej ekwilibrystyki
                                                    umysłowej dokonywał, nie przekonasz 99% normalnych ludzi!
                                                  • a_s_i_m_o Re: A ja wiem! 28.05.06, 18:46
                                                    No. Doktor sięgnął po argument "poprzez przykład". Poprzez przykład to ja się
                                                    najbardziej boje księży. Co chwila jakaś pedofilska afera maskowana przez
                                                    przełożonych. Czy doktor też się księży-zboczeńców boi?

                                                    Nie wiem kto wg doktora jest zboczeńcem - homoseksualista czy abstynent. Ale wg
                                                    mnie abstynent.
                                                  • Gość: tales0 Re: A ja wiem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 10:00
                                                    Jasne! Niepijący (abstynent) też jest... zboczeńcem?! Celibat też jest...
                                                    zboczeniem?! Potwierdzasz argument, że pederastia czyni spustoszenie w mózgu, a
                                                    za tym idzie spustoszenie...moralne, a to już ...zagłada dla społeczeństw(nawet
                                                    tych "oświeconych"- europejskich
                                                    PS jak przdstawicielowi nauk ścisłych i miłośnikowi nowoczesnych technologii
                                                    dałem ci przykład, czyli coś praktycznego, zupełnie odmiennego od teoretycznych
                                                    badań! I nie zagaduj tematu księżmi-pedofilami, cwaniaku, bo przecież cały czas
                                                    nawiązywałeś do psychologów! Jak coś nie pasuje do "teoryjki" to zmienia się
                                                    temat, co?
                                                  • obrazoburca Re: A ja wiem! 30.05.06, 00:12
                                                    Gość portalu: tales0 napisał(a):

                                                    > Jasne! Niepijący (abstynent) też jest... zboczeńcem?! Celibat też jest...
                                                    > zboczeniem?! Potwierdzasz argument, że pederastia czyni spustoszenie w mózgu, a
                                                    >
                                                    > za tym idzie spustoszenie...moralne,

                                                    A onanizm powoduje ślepotę.
                                        • Gość: TALES 0 Re: P.S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 19:26
                                          No, co się tak wściekasz? Wyluzuj trochę, odpręż się! Przecież cię nie ugryzę!
                                          Jasne, fakty historyczne to demagogia! Świetnie!
                                          Mówisz, że jestem homofobem? I zarzucasz mi z tego powodu zaburzenia
                                          psychiczne? Ha, ha, chyba się posikam ze śmiechu! Normalność jest zaburzeniem
                                          psychicznym, ha, ha! Boże, wy macie rzeczywiście przenicowaną moralność! Wiesz,
                                          co? A ja myślę, że ty jesteś heterofobem! A to jest dopiero zaburzenie
                                          psychiczne!
                                          Czy jestem smutny? Nie sądzę! Może nie brykam nocami po dyskotekach, poszukując
                                          partnera na jeden raz, tylko spędzam czas w otoczeniu rodziny (żony i trójki
                                          synów)I zapewniam, że wcale to nie jest smutne!
                                          Czy jestem zakompleksionym nudziarzem? Może?! Ale nie większym, niż ty!
                                          • a_s_i_m_o Re: P.S. 27.05.06, 20:21
                                            To uważaj, bo prawdopodobieństwo homoseksualizmu rośnie z liczbą starszych
                                            braci. To też badania naukowe.

                                            Jeszcze raz pytam. Skąd wiesz jaką mam orientację seksualną?
                                          • a_s_i_m_o Re: P.S. 27.05.06, 20:33
                                            Już naprawdę kończę. Nie mam cierpliwości więcej bo widzę że jak grochem o ścianę.

                                            Nie uznajesz badań naukowych. Wierzysz że to że ludzie wierzą w niewidzialnego
                                            ludka to jest dobre. Nie widzisz że wpływ ewangelii na porządek prawny jest
                                            właściwie zerowy.

                                            Ewangelia I wiek.
                                            Oświecenie XVIII w.
                                            Rewolucja technologiczna XIX w.
                                            Prawa człowieka: XIX w.

                                            Co się działo z ewangelią pomiędzy I a XIX w.?

                                            Nie wiesz kto zniszczył bibliotekę aleksandryjską mimo że jesteś humanistą (a
                                            może dlatego).

                                            W dodatku ciągle wmawiasz mi że jestem gejem.