anihsa
28.01.05, 13:59
Witam Was bardzo serdecznie!Moze dla ktorejs z Was bedzie to smieszne,ale dla
kazdego jakis problem jest wielki i szanujmy to.Licze na Was,wierze,ze sa
osoby,ktore moga mi pomoc.Postaram sie strescic;Rok temu wyszalm za maz,moj
partner poznal mnie ze swoimi dobrymi przyjaciolmi,przynajmniej on tak
twierdzi,jego przyjaciolka z dziecinstwa nie polubila mnie,zreszta ja ja
rowniez.Glupie miny,spojrzenia na meza jakby naprawde zrobil cos zlego,ona
wpatrzona w niego jak w obrazek,czulam sie jak jego kochanka a nie zona,nie
bylo miedzy nimi nic,tak twierdzi maz,poza tym ,ze kilka lat temu ona za nim
szalala i chyba tak jest do dzis:(,dla niego byla tylko kumpela.Nie chce go
ranic mowiac wprost i zabraniajac mu czegos,ale nie mam ochoty jej widziec,bo
widze.ze nie moze pogodzic sie z tym,ze jest druga i tak zostanie,choc sama
nie wiem,maz kilka razy nazwal mnie jej imieniem,ale wiem,ze kazdy sie moze
pomilic z przyzwyczajenia,ale nie kilka razy,boli to bardzo.Nie wiem co robic?
Czy powiedziec stanowczo ,ze nie chce jej wydywac?Bo uwazam;ze prawdziwy
przyjaciel powinien byc szczesliwy jezeli i my jestesmy!A ona jest zalamana!
Prosze pomozcie mi sie pozbierac!Kocham meza i jestesmy szczesliwi.