Dodaj do ulubionych

dziewictwo

16.03.05, 15:30
ile mielyscie lat jak stracilycie i czy wszytko bylo tak jak sobie
wyobrazalyscie albo zaplanowalyscie??
Obserwuj wątek
    • zona_wojtka Re: dziewictwo 16.03.05, 17:45
      20.
      Nic nie było tak jak oczekiwałam.
      Począwszy od miejsca zdarzenia (auto mojego przyszłego męża) a kończywszy na
      ilości podejść (za trzecim razem udało się; ufff...).
      Odczucia więc z kilku "pierwszych razów" niezbyt ciekawe.
      Za to teraz... Mióóóód................
      Ach, jesteśmy 6 lat poślubie.
      • bombonierka Re: dziewictwo 16.03.05, 17:59
        no to chyba wyjde na konserwe, bo mialam wtedy 24 lata.
        nie bylo to jakies wyjatkowo cudowne przezycie, raczej bolesnie to odczuwalam
        niz sentymentalnie.....
        ale chyba nie ma reguly.....
        • puciuszek Re: dziewictwo 16.03.05, 18:07
          a ja miałam 15,5 on 17. Zaznaczam, że nie był to mój pierwszy chłopak ale
          zdecydowanie to był "ten" z którym się odważyłam i faktycznie pragnęłam pojść
          do łóżka! Byłam z nim jeszcze 5 wspaniałych lat. Zarówno pierwszy raz był mój
          jak i jego i było absolutnie bosko!!!
    • ollie1 Re: dziewictwo 16.03.05, 18:44
      Moj pierwszy chlopak byl na to niesamowicie napalony. Mielismy po 18 lat i jak
      teraz to wspominam to wiekszosc czasu spedzalismy na pieszczotach. A raczej na
      przekomarzaniu sie: jego dobieraniu sie do mnie i mojej obronie. Taki byl
      schemat i powtarzalo sie zawsze, ilekroc zostawalismy sami w pokoju. Coz, ja
      nie bylam jakas oziebla ryba i bylam bardzo zakochana. Ale wkrotce nasz zwiazek
      sprowadzil sie tylko do tego kiedy wreszczie bedziemy sie kochac. Ja przyznam,
      ze bardzo balam sie ryzyka ciazy i to mnie kompletnie paralizowalo. On, owszem,
      jak mu przypomnialam to prezerwatywe zalozyl. Pamietam, ze bardzo mnie to
      denerwowalo. Probowalismy kilka razy ale za bardzo sie nie udawalo. Przewaznie
      bylo tak, ze u niego w pokoju, czasem z siostra za sciana, po dluzszych
      pieszczotach on szeptal, ze bardzo by chcial teraz. Ja tez chcialam, ale bylam
      tak spieta, ze sie nie dalo. Niedlugo po kolejnej probie rozstalismy sie.
      Cieszylam sie, ze nie udalo mu sie mnie "rozprawiczyc" bo chyba tylko o to mu
      chodzilo przez caly czas a moje cialo samo sie obronilo ;).

      Jakis czas potem (mialam 19 lat) spotkalam Moja Wielka Milosc i wszystko bylo
      zupelnie inaczej.
      Mielismy wspolne tematy do rozmow, wspolne pasje, robilismy razem mnostwo
      rzeczy. On byl tak niesamowicie delikatny i czuly. Ale przede wszystkim seks ze
      mna nie byl dla niego celem zwiazku. W koncu latem wyjechalismy pod namiot do
      Mikolajek. Mialam przeczucie, ze to sie stanie wlasnie wtedy. Bylo... hmm...
      troche nieporadnie, on najpierw doszedl zanim jeszcze wszedl we mnie ;) potem
      zaraz znow byl gotowy i sprobowalismy jeszcze raz. Jakis nadzwyczajnych
      seksualnych doznan nie bylo, ale bylo niesamowicie cieplo i intymnie. Bylismy
      ze soba tak blisko jak tylko mozna i to bylo cudowne.
      Jesli chodzi o kwestie techniczne to po kilku dniach czulam wyraznie, ze moje
      cialo musi sie troche przystosowac do tego "nowego". Niezle mnie pieklo w
      srodku, troche naskorek musial sie poobcierac, no a potem dopadla mnie "choroba
      miodowego miesiaca" czyli zapalenie pecherza. Ja czulam sie nieco zawstydzona
      ale moj chlopak cudownie mna sie zajal.
    • beautiful_joanna Re: dziewictwo 17.03.05, 17:33
      Ja mialam 20 lat....
      To bylo jak najbardziej zaplanowane (fakt, ze kilka godzin przed, ale
      jednak ;) )
      Doznania byly niezwykle, bolalo tylko przez pare sekund, a potem.... :D
      Nastepnego dnia sie troche dziwnie czulam, jakby mi "czegos brakowalo"(miedzy
      nogami ;) ), i jakos tak przez nastepne dwa tygodnie nie mialam na zadne takie
      zabawy ochoty, bo mnie bolalo, jak tylko cos probowalismy... a potem sie nie
      widzielismy przez kilka tygodni, ale jak juz sie spotkalismy... :D
    • capa_negra Re: dziewictwo 17.03.05, 20:42
      Nie jest żle - do tej pory myslałam, że beton ze mnie.
      A widze, że więcej nas takich co to troche poczekały..
      Cnota stracona w wieku 19 lat , na wakacjach po maturze czyli "pełna
      poprawność polityczna".
      Nie bolało, ot przez chwile zakuło no i żadnej krwi.
      I teraz tak się zastanawiam dlaczego 14 letnia dziewica to dinozaur...czyzby w
      tym temacie aż tak się zmieniło???
    • karo98 Re: dziewictwo 18.03.05, 23:09
      tez mnie to pociesza ze nie wszystkie dziewczyny tak sie spiesza... Ja mialam
      niewiele ponad 20 lat. Bylo cudownie (nie w kwetiach typowo fizycznych lub
      technicznych ale to niewazne;)) Było tak jak trzeba: intymnie, blisko i chyba
      jakoś tak... uczuciowo:) Jest co wspominać i nie ma czego żałować :D
    • osia82 Re: dziewictwo 21.03.05, 16:29
      Ja stracilam dziewictwo w wieku 15 lat i dopiero teraz widze jaka bylam glupia.
      To bylo tak: pojechalismy cala paczka na dzialke do kolezanki i jak wiadomo
      gowniarstwo (czyli my )musialo wyciagnac alkochol (no bo jak by inaczej).
      Wypilo sie pare lufek i skonczylo sie w lozku z prawie obcym facetem. W trakcie
      bylo nawet spoko, ale potem nie zapomne tego wstydu. Jednym slowem potem byl
      wielki lament w stylu po co ja to zrobilam i w dodatku bez zabezpieczenia, a
      nie wiem co bym zrobila jak bym zaszla w ciaze ( o zgrozo jaka ja glupia
      bylam!!!!!!).
      Teraz wiem, ze nie warto sie spieszyc. To jest cos pieknego, ale tylko wtedy
      gdy robi sie to z osoba, do ktorej sie cos czuje, a przede wszystkim z
      zabezpieczeniem.
      Pozdrawiam serdecznie
    • zapomnialamnicka Re: dziewictwo 21.03.05, 21:48
      ja mialam 21 lat a on byl prawie 8 lat starszy ode mniejuz spotykalismy sie
      juakis czas i jak zaczelo sie robic intymnie to oswiadczylam mu ze dziewica
      jestem wiec go troche sparalizowalo ale ten pierwszy raz byl z nim i bylo
      bardzo milo zadnych uniesien ale intymnie przyjemnie bez wstydu i bolu
      pozniej bylismy razem jeszcze dwa lata i sie skonczylo ale do tej pory jestesmy
      pzryjaciolmi
      mialam kiedys przygode jako 17-latka ze byla impreza alkochol stado napalonych
      nastolatkow (faceci w tym wieku) no i jakos sie zaczelo z jednym tak bez sensu
      i jak juz zaczal nizej schodzic tro go .... pobilam tego nie pamietelam (wstyd)
      ale jego koledzy mnie uswiadomili tez dziwne bo ni raczej staraja sie mowic ile
      to zaliczyli razy 3 oczywiscie
      pozdrawiam....
      • klotylda78 Re: dziewictwo 22.03.05, 15:13
        ja mialam nie cale 21 lat skonczone, ale rowniez warto bylo czekac...
        wiedzialam w ten dzien, ze to sie stanie... sama tego chcialam, nie zmuszal
        mnie - niczego nie zaluje, bo bylo superowo!!! jestesmy juz ze soba nie cale 6
        lat, a w czerwcu sie pobieramy! dla mnie seks z moim facetem (przyszlym mezem)
        jest naprawde jak ekstaza.
    • kate-greg Re: dziewictwo 22.03.05, 16:41
      No u mnie to było tak.
      Pojechałam na wakacje na Roztocze,oczywiscie piekna pogoda wiec trzeba sie
      wybrac na jeziorko. Poszłam tam z moimi kuzynami, siedział tam na brzegu pewien
      facet na ktorego kazda laska spogladala. Ja dalam sobie odrazu spokuj bo to nie
      w moim typie tacy faceci, wiec go ignorowalam, jako jedyna dziewczyna nie
      zwracalam uwagi na niego. Jednak to przeznaczenie bylo ze sie spotkalismy on
      podszedl do mnie i tak sie zaczela nasza znajomosc. Ja mialam w tedy 19 a on 26
      lat. Przezylam swoj pierwszy raz z osoba z ktora jestem po dzien dzisiejszy,
      jestesmy juz małzenstwem i nie dlugo urodzi sie nam dziecko. A wrazenia
      pozostana do konca zycia, bo spodziewalam sie czegos gorszego jesli chodzi o
      ten pierwszy raz.
      Teraz sami wiemy ze to przeznaczenie bylo ze sie spotkalismy bo dzielily nas
      tysiace kilometrow od siebie(on ze slaska ja z lubelszczyzny)ale pomimo to
      jestesmy ze soba :)
    • izabella182 Re: dziewictwo 23.03.05, 08:47
      Oj,młodo,młodo...ale grunt że z mężem ;)To były wakacje(a jakże),miałam 16
      lat,a mój chłopak(mąż) prawie 18.No cóż...nie było to zaplanowane :D Wybraliśmy
      się na piknik z okazji 2 rocznicy naszego spotkania,znaleźliśmy super polankę
      nad rzeczką,żadnych ludzi...Najpierw był torcik z 2 świeczkami i kiedy
      powiedziałam że pyszny,zaczęliśmy się nim rzucać jak sześciolatki,potem jakoś
      się tak złożyło że on wylądował na mnie i tak cali w tym torcie orzechowym
      leżeliśmy na sobie,a potem on zaczął mnie całować,ale nic więcej,bo jak on to
      określił "jest gentelmanem,nie chce mnie skrzywdzić i do niczego mu się nie
      spieszy" a ja się właśnie chciałam spieszyć!Zapytałam go czy chociaż na jeden
      dzień mógł by przestać być gentelmanem i...przestał :)Ale nie spieszyliśmy
      się.Najpierw on zdejmował mi bluzkę,kawałek po kawałku,odkrywając moje
      ciało.Najpierw pieścił mi brzuch,potem żebra,cały czas mnie całował gdzie
      popadnie.Było cuuuudnie,nie wyobrażam sobie lepszej utraty dziewictwa.To był
      jego 1 raz i mój też.No i oczyiście ten dreszczyk emocji że ktoś nas nakryje :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka