Dodaj do ulubionych

Przytulicie mnie(?)

07.11.09, 22:32
Pogłaszczecie i powiecie, że nie jestem naiwną idiotką(?)
Proszę...
Nie nadaję się do tego wszystkiego...
I z "facetami" koniec(!)
Nigdy więcej NIC(!)
Nigdy(!)
Zbuduję mur... potrafię przeciez... ale teraz już zza niego nie wyjdę(!)
Nigdy do nikogo(!)
A jak zacznę kiedyś bredzić o zauroczeniach przypomnijcie mi to...
Chyba się napiję... i nie będzie to zielona(!)
Obserwuj wątek
    • timiy2 Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 22:36
      przykro mi... nic więcej nie mogę powiedzieć...
      • mappi Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 22:39
        chciałam taką emotkę....tuli...tuli...zrobić..ale znowu nie wiem jak to się robi sad


        Agla smile
        no tuli..tuli

        i popłakać se można

        ...no przykro
    • sorrento_8 Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 22:37
      Nie wiem o co chodzi, ale nie buduj muru, można go "zbudować" bardzo
      szybko i łatwo, a rozbija się powoli i z trudem.
    • robert.83 Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 22:40
      Przytulimy, pogłaszczemy, powiemy.

      Nie łam się.

      Wiesz... mam dziś urodziny, wszyscy mnie czczą... musisz spełniać moje
      rozkazy... smile.

      Rozkaz brzmi: nie łam się.
    • zabelina Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 22:40
      Aglaja, ale chodzi o seks?
    • rumunska_ksiezniczka Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 22:41
      agłaja, ja cie mogę przytulić.
      tylko powiedz mi, co wyniknie z takiego nastawienia: już nigdy nic.
      nic dobrego. człowiek wznosi się i upada a potem znowu się podnosi. tak jest i
      tak ma być.
      żadnych murów!
      • aglajaaa Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 22:48
        Będzie mur(!) Ja go wcale nie powinnam burzyć... bo ja za głupia jestm żeby ŻYĆ,
        ja mogę tylko próbować.

        Ale to dobrze, że się tak szybko wszytsko wywaliło.
        tylko... zaufałam...
        Nigdy nie zaufam już(!) nigdy(!)
        Ja chyba po prostu nie zasłużyłam na to, by być szczęsliwa... tylko jakieś
        kradzione chwile... kradzione uczucia... kradzione właśne(!)


        I wszystkiego naj... z okazji Twojego dnia "aniołku" forumowy...
        Sorki, na więcej mnie dziś nie stać...
        • z_malej_litery Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 22:49
          ma żonę?

          czy ty wiesz Dziewczyno, jakie to częste! - o ile to to właśnie.
          • aglajaaa Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 23:33
            Jak Ty to robisz(?) że słowa Ci pokazują same to co nienazwane i niewypowiedziane(?)
            Żonę nie... ale normalną legalną dziewczynę... właściwie to to samo...

            Wypiłam procenty przez telefon... i usłyszałam, że za bardzo potrzebowałam uczucia.. i dlatego tak... moja nieufność i ostrożność przysnęła.
            Procenty mi myśli przejaśniają... Jutro będę mądra i żadnego uczucia mi nie będzie potrzeba, będę cyborgiem(.)
            • frip0 Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 23:42
              Agla czy on Cie kokietował??
            • z_malej_litery Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 23:46
              Dziewczynko, tulę cię naprawdę mocno. nawet nie wiesz, z jaką siłą.

              za bardzo potrzebowałaś uczucia? - to on ci to powiedział? już tak dobrze cię
              rozgryzł? kurcze, szybko indifferent...

              Agła, ja nie potępię nikogo, nie umiem. wiem już, że czasem samemu popełnia się
              błąd zaangażowania. nie wiem? ... czasem się po prostu kocha. no kocha. no
              najzwyczajniej i w najgłupszych okolicznościach kocha i czasem ktoś tej miłości
              nie chce. i nie wiem, co wtedy należy zrobić z tym uczuciem. ale na pewno nie
              zamknięcie się. lepiej kochać nieszczęśliwie, niż nie kochać wzale.
              wyświechtane, ale prawdziwe. wolę być obolała, niż kamienna.

              nie wiń siebie. nie przekladaj tego na siebie. i spróbuj i jego nie
              znienawidzić. jeśli dasz radę ...





              jak robię? - mam cholera podłe doświadczenia sad
              • aglajaaa Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 00:00
                Nieee, o tym że za bardzo potrzebowałam uczucia to moja "przyjaciółka"(?) której
                się wypłakiwałam...
                I ma dziołcha rację... bo ja zawsze jestem tak niesamowicie ostrożna, że działam
                wszystkim na nerwy, a teraz jakos tak inaczej...

                Wiem, że nie ma w tym mojej winy, bo skąd ja mogłam wiedzieć(?)
                Mówił, że nie ma a okazało się, że ktoś jest... Ale dowiadując się o tym
                przypadkiem poczułam się... Nie ważne... nie będę już więcej.
                • frip0 Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 00:04
                  > Mówił, że nie ma a okazało się, że ktoś jest... Ale dowiadując się
                  o tym
                  > przypadkiem poczułam się... Nie ważne... nie będę już więcej.

                  Agla zostaw to za sobą, nie ma sensu biadolić. Po co g. rozbierać na
                  czynniki pierwsze???
                  • aglajaaa Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 00:08
                    nooooooo... jutro już nie będę, naprawdę...
                    • frip0 Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 00:16
                      Tylko nie pij za dużo!!!!
        • robert.83 Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 22:58
          Agluś, uspokój się.

          Może ciągnie Cię do takiego a nie innego typu facetów... bywa.

          Ale na tym świat się nie kończy. Zanim zamówisz hurtowe ilości pustaków na ten
          swój mur weź pod uwagę, że ani Tobie, ani Tym, którzy rozglądają się za Tobą nie
          jest on zazbytnio potrzebny do szczęścia.

          Nie martw się, Dziewczyno. Bądź dla siebie dobra.
        • sorrento_8 Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 08:20
          > bo ja za głupia jestm żeby ŻYĆ

          Agla, zrób coś dla mnie, bardzo proszę... nie bądź zła na siebie,
          nie wściekaj się na siebie, ze zaufałaś osobie, której nie powinnaś
          zaufać. Spróbuje chociaż proszę...
    • mgliste.marzenie Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 22:42
      Aglajaaa, przytulamy, kojąc nerwy, ale pamiętaj, że to tylko przystanek na
      drodze, a celem jest ta droga i to, co nas na niej spotyka, tak, czy inaczej
      wzbogaca. Nie skazuj innych, bo ktoś nie sprostał. Będzie dobrze.
    • czarny.onyks Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 22:44
      powiem tak...
      nie jesteś....
      my kobiety tak mamy, że czesto zle trafiamy albo zbyt dużo sobie wyobrażamy....

      trzeba nauczyć się twardą być...
      i dalej zyć...
      dalej wychodzić życiu naprzeciw, nawet gdy...ranią
      dziś sie napij...

      a jutro wstanie nowy dzień....
      oby bez muru
      • z_malej_litery Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 22:53
        Onyksico.... oni nas rania, my ich. to po prostu ludzie ranią się nawzajem. i
        masz świętą rację: nie wolno zamykac się, nie wolno, po prostu nie wolno, nie
        warto dla jednej osoby niszczyć sobie życia. trzeba zawsze, za każdym nieudanym
        razem - wstać i kochać raz jeszcze i raz jeszcze i raz jeszcze.... aż poczujesz,
        że jesteś u celu.
        • timiy2 Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 22:58
          życie jest zajebiste, tylko ludzie są ******...
          • z_malej_litery Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 23:01
            ludzie sa ludźmi. dawno temu też wydawałam mocne sądy i uzywałam ostrych slów.
            kiedy życie mnie przeorało wiem już, że i tak człowiek odnajduje w sobie siły,
            by chociaż popróbować. mozna dostać po głowie - mocniej, słabiej, ale się próbuje.
    • frip0 Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 23:20
      Agla ile miałaś nieudanych prób żeby powiedzieć :"I z "facetami"
      koniec(!)" ??? Następnym razem bądź ostożniejsza i wybadaj
      delikwenta, a na zauroczenie przyjdzie czas późniejsmile Cierpliwośc
      czasem się opłacasmile
      • zabelina Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 23:24
        Hej Frip, jakbym swoja mamę słyszała...smile))
        • frip0 Re: Przytulicie mnie(?) 07.11.09, 23:30
          To źle czy dobrze??big_grin Agla popełnia błąd taki jak wielu ludzi na tym
          swiecie-za dużo sobie obiecuje na samym początku.
          • zabelina Off topic 07.11.09, 23:44
            A Ty Frip, gdzie się szlajałeś, że Cię na forumie w sobotę nie byłowink
            • frip0 Re: Off topic 07.11.09, 23:48
              Miałem baaaaaardzo udany dzieńsmile Mam zamiar tak się szlajać
              częściejsmile
              • zabelina Re: Off topic 07.11.09, 23:49
                no to trzymam kciuki za to szlajaniewink
                • frip0 Re: Off topic 07.11.09, 23:54
                  Zabelino co ma być to będziesmile
                  • zabelina Re: Off topic 07.11.09, 23:57
                    Czasem trzeba losowi dopomóc - wiem co mówięwink
                    • frip0 Re: Off topic 08.11.09, 00:01
                      Opcje "> Czasem trzeba losowi dopomóc " również przerabiałem,
                      niestety bezskuteczniesad Dlatego teraz czas na plan Bsmile
    • claire.ampres Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 00:45
      Uściski Agla...

      Najpierw trzeba opanować / przemielić złe emocje. Ochłonąć. Na razie nie myśl o
      tym, co będzie kiedyś. Trzymaj się tam ciepło.
    • b.wicia Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 07:47
      Przytulam moooocnokiss nie warto rozpamiętywać, jeśli okłamał, ale ból zawsze
      jestsad mam nadzieję, że dziś już będzie lepiejsmile
    • raf.1 Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 09:17
      "I z "facetami" koniec(!) Nigdy więcej NIC(!)Nigdy(!)"

      leciutki kac.., ale wyspałem się przednio. wink chociaż raz na tydzień wypadało
      by.. no i wypadło.
      Zacytuję fragment filmu "Psy":
      Franc, bo ty szukasz w rynsztoku..
      - taa... chahahahaa...
      - Nie, no tak! A ja swoja Mariolkę zapoznałem w bibliotece..
      - Chahahahaa,,achaahaha... A dziewicą była?
      - a żebyś wiedział, że była..., ale potem żeśmy sie pokłócili...
      - Chahahaha...
      Wódki cesz?
      • raf.1 Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 09:36
        i jeszcze to ło o:
        Wieczory
    • fallen86 Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 09:45
      Eeeee,
      Ciekaw jestem ile czasu ten "mur" wytrzyma...
      Po za tym, to dlaczego taki incydent ma powodować że zaczniesz budować jakieś
      "mury / murki / płotki / płoty / parkany"?
      Czy nie jest to trochę dziecinne?
      Różnie w życiu bywa ale nie ma co się zamykać na świat a tym bardziej na ludzi wink

      Życie toczy się dalej wink idź na poszukiwanie kolejnej historii!
    • aglajaaa Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 11:10
      Dziękuję... za wszystkie słowa...
      Więcej nie będę na ten temat pisać (z myśleniem jest nieco inaczej). I przepraszam za wczoraj, bo nie chciałam "sprzedawać" moich bolączek na forum.. ale procenty zrobiły swoje... noooooo i dzisiaj poooootwornie boli mnie głowa (podobno jak się częściej pije to tak nie boli... muszę sprawdzić tę teorię...)
      • frip0 Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 11:20
        Agla piłaś przez jakiegoś faceta?? Przeciez z tego co pisałas to
        oszust i nic więcej. Więc dla-cze-mu???
      • robert.83 Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 11:26
        To nie Ty źle zrobiłaś ufając. To on spieprzył tego zaufania nie szanując.

        To nie w Tobie był błąd, to w nim.
        • frip0 Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 11:35
          Jeśli okłamał Agle , że nie ma nikogo to rzeczywiście drań.
          • aglajaaa Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 11:41
            Nie piłam przez faceta... ale żeby myśli przejaśnić...

            Mój błąd bo za szybko zaufałam... bo to jakieś naturalne było...
            A On... może się pogubił(?)
            • frip0 Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 11:45
              Agla jesteś zbyt łatwowierna...Aż tak brak Ci drugiego człowieka????
              • aglajaaa Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 11:52
                Nieeee(!) Nie jestem(!)
                Nie znasz mnie. Jestem twarda, zimna, niedostępna.

                Ale... ten przypadek był.. taki inny...
                • frip0 Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 12:01
                  Czyli to było potknięcie. Następnym razem będziesz wiedziała, że
                  najpierw trzeba kogos dobrze poznac, żeby sie angażować. Tylko nie
                  pisz, że już nie będzie następnych prób. Będą , może nawet wiele.
                  • aglajaaa Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 12:10
                    Nie będzie.
                    • frip0 Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 12:18
                      ble ble bla bla ble ble bla bla ble ble bla bla ble ble bla bla
                      Jakiś czas pewnie się zamkniesz na kontakty, ale to miniesmile heh ja
                      nie będę pisał ile miałem niepowodzeń, chwil zwątpienia, a nadal
                      jestem w grzebig_grin Tak łatwo sie poddajesz???
                    • mortis74 Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 12:40
                      Agla (jezeli moge tak sie zwracac)
                      co do prob i murow mysle ze to bledne decyzje
                      bo nawet jesli teraz idziesz w zaparte to tak nie bedzie
                      trafi sie kiedys ten jeden (z maszyna do kruszenia murow) bo mysle ze u
                      wiekszosci ludzi na swiecie tek to dziala
                      potrzeba drugiej osoby przy boku jest naprawde jedna z najwiekszych
                      co do picia i kaca to tak zgadza sie
                      im wiecej sie pije tym kac mniejszy a potem juz wcale nie odczuwalny
                      tylko trzeba zauwazyc ze wtedy wlasciwie caly czas sie jest na bani
                      nie radze trenowac wiem cos o tym
                      pozdro i trzymaj sie twaardo
    • boja55 Re: Przytulicie mnie(?) 08.11.09, 12:23
      Posłuchaj starego faceta.Po pierwsze w takiej sytuacji zero alkoholu bo
      się rozkleisz i nie dasz sobie rady.Po drugie żadne mury,zamykanie się
      w skorupie.Przerabiałem to wszystko,jestem alkoholikiem.Uwierz będzie
      lepiej.Ja 15 lat już nie pije,mur zburzyłem i znalazłem Tą której
      szukałem.Głowa do góry,trochę ostrożności i będzie dobrze.Powodzenia
    • mappi Agla 08.11.09, 14:28
      Agla...tyle już tu ciepłych słów napisali tutaj wszyscy
      że powtarzać nie będę

      ale

      posłuchaj tego...
      jak mi to pomaga...w takich chwilach...oj pomaga
      szczególnie od 2.44 minuty

      spróbuj...posłuchaj...i powtarzaj

      no ja dzisiaj też więcej nie mogę

      malablondyneczka7.wrzuta.pl/audio/2VOOyxlG6zD/happysad_-_ludzie_chca_uslyszec_wiesci_zle

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka