14.08.10, 10:44
Takie czasy, że czas najcenniejszy. Czas, który możemy poświęcić drugiemu człowiekowi. Czas, który drugi człowiek chce nam poświęcić. A nawet duuużo czasu smile To jeden z najlepszych prezentów na świecie smile

Jak dobrze jest mieć dla kogo ugotować coś dobrego, mieć z kim wysączyć kieliszek wina. Albo dużo kieliszków wink Pójść na spacer, film obejrzeć, pogadać o życiu i pierdołach. Nawet posiedzieć w milczeniu. Bez najmniejszego podtekstu. Po prostu być. Taka obecność koi, uspokaja najgorsze burze.
Przywraca powoli... hmm.. nadzieję?

W jednym wywiadzie Nosowska powiedziała, że chciałaby, żeby jej słuchacz czuł się przez nią zaopiekowany.
I sobie pomyślałam, że właśnie czuję się zaopiekowana przez dobrego, realnego i mądrego człowieka. Doznaję ulgi. A wszystko dzięki temu, że znalazł dla mnie dużo, ogromnie dużo czasu smile
Obserwuj wątek
    • bell.ka Re: Czas 14.08.10, 11:17
      Ja też tak chcę... i właściwie nie wiem w którą stronę bardziej czy czyjegoś czasu dla siebie, czy móc swój czas ofiarować komuś... Ale w moim przypadku chcieć czy pragnąć to sobie mogę i tak moje pragnienia w pustkę uderzają, ale nie zawsze, czasami od ściany się odbijają, nawet nie od ściany ograniczeń, a tej zwykłej pustkę zamykającej.

      Nie zepsułam wątku smuceniem, nie? wink Bo wcale nie smucę, piszę tylko o... o czym właściwie to już nie wiem, o próbie porzucenia pewnych myśli i pragnień, chyba... i o ich ciągłym przypominaniu.

      Fajnie, Claire. Takie zaopiekowanie przez "dobrego, realnego i mądrego człowieka" to fantastyczna sprawasmile
      • claire.ampres Re: Czas 14.08.10, 11:52
        Niczego nie zepsułaś smile

        Czasami taki człowiek sobie istnieje gdzieś obok, a my go nie zauważamy. Tego
        się trzeba bać, że możemy przegapić kogoś takiego albo dbać o to, by tak się nie
        stało.

        Zawsze ja byłam od poświęcania czasu innym, tym razem to ja dostałam czas od
        kogoś. To mnie zaskoczyło i... no, po prostu smile
    • bursztynula Re: Czas 14.08.10, 11:27
      hmm a ja mam jakieś mieszane, chociaż nienazwane odczucia, co do
      tego o czym i jak piszesz...
      dobrze, że dobrze smile
      a swój czas na marne sprzątanie idę przeznaczyć, bo czekałam i
      czekałam, ale jakoś samo się nie chcewink
      • claire.ampres Re: Czas 14.08.10, 11:55
        Hej Ulcia... ciekawi mnie, jakie to odczucia Ci się mieszają.

        A mi się nie chce sprzątać. W związku z czym dzisiaj nie sprzątam. A co! smile
    • robert.83 Re: Czas 14.08.10, 12:00

      Bycie razem dla siebie, hmm... bez oczekiwań uderzających w prawdziwość, tych
      zmuszających do udawania.

      Wczoraj miałem taką fazę, że marzyłem tylko o tym, żeby z kimś być blisko. Bez
      słów podzielić się tym co akurat we mnie było, bez słów złożyć dymiącą głowę na
      czyichś kolanach, bez słów otrzymać rozgrzeszenie za myśli i odpuszczenie
      niepokoju. I bez słów to wszystko oddać tak jak tylko umiem.

      Zasłuchać się w rytm oddechu i pozwolić, żeby dzień się skończył.
      • claire.ampres Re: Czas 14.08.10, 12:13
        Trochę o innego rodzaju bliskości myślimy. Mi się przydarzyła bliskość Człowieka bez bliskości jego skóry czy oddechu. Totalne porozumienie. I to mi właśnie zaczyna dodawać siły.

        Ale co kto lubi wink
        • robert.83 Re: Czas 14.08.10, 12:41

          Ano co kto lubi. Ale nie jestem pewien czy dobrze odczytałaś o co mi chodzi.
          Albo czy ja to dobrze napisałem.
          Widzisz... ehh...
          • claire.ampres Re: Czas 14.08.10, 14:37
            Czasem mi się zdaje, że naprawdę widzę wink
      • baskany Re: Czas 14.08.10, 12:48
        bez oczekiwań uderzających w prawdziwość, tych
        zmuszających do udawania. ...

        To własnie jest dla mnie definicja zarówno miłości jak przyjaźni. Nienawidze
        tego "udawania", krygowania się, starania - przecież to nie "my" prawdziwi.
        Nienawidzę hasla "czemu milczysz", "mów coś" - milczę bo chcę.
        Tak właśnie żyłam - prawdziwie. Teraz juz wszystko za mną. Ale przed Wami smile
        • claire.ampres Re: Czas 14.08.10, 14:36
          Baśku, wszystko fajnie, oprócz przedostatniego zdania. Daj sobie trochę czasu. Może nawet kilka lat. Albo kilkadziesiąt. I po np. 80tce powiedz, że już wszystko za Tobą. Pewnie już słyszałaś mnóstwo banałów na ten temat, więc ich nie będę powtarzać. Po prostu daj sobie czas na takie kategoryczne myślenie.

          I masz rację, "mów coś" też jest dla mnie sygnałem, że może nie mamy o czym gadać i może nie czujemy się swobodnie w swoim towarzystwie. Bo czasem słowa są niepotrzebne a wręcz zbędne.
          • puch_atek Re: Czas 14.08.10, 15:01
            fakt, zrozumienie potrzeby milczenia, czasem potrzebne tak samo jak rozmowa
            mozliwosc nieskrepowanego dzielenia sie nim to jakis wyzszy poziom zazylosci
            • bursztynula Re: Czas 14.08.10, 15:50
              a jeśli milczy się na zupełnie inne tematy??
              • claire.ampres Re: Czas 14.08.10, 16:16
                To chyba zależy, na które i z jakiego powodu wink
                • bursztynula Re: Czas 14.08.10, 16:18
                  i niedomówienia gotowe...wink
          • baskany Re: Czas 14.08.10, 16:51
            cl...- tak slyszałam smile Ale ja nie pisze tego ze smutkiem tylko ciesząc sie tym
            co miałam i tym że TO miała smile i cieszę się że TO miałam w takim wydaniu że TO
            mi wystarczy na całe życie smile
            • claire.ampres Re: Czas 14.08.10, 16:57
              Basia, to fajnie, że tak o tym myślisz. Ale jeszcze 2/3 życia przed Tobą.
              Jeszcze dużo może Cię dobrego spotkać smile
              (sorry za banał, ale czasem banały są esencją prawdy)

              Gdy mi się przytrafia coś cudownego, to sobie myślę - w zasadzie to już bym
              mogła umrzeć, bo doświadczyłam ogromnego szczęścia i więcej nie potrzebuję smile
              Ale potem człowiek zaczyna chcieć więcej i więcej...
        • robert.83 Re: Czas 15.08.10, 15:46
          baskany napisała:

          > bez oczekiwań uderzających w prawdziwość, tych
          > zmuszających do udawania. ...

          > To własnie jest dla mnie definicja zarówno miłości jak przyjaźni.


          Hmmm... tak!

          Don’t you be afraid, Baby I am here


          I can hear your thoughts
          Like footsteps in the dark
          The pain stirs in your voice
          Cuts like daggers to my heart
          Don’t you be afraid
          Baby I’m here
          Stop running from love
          Baby don’t you fear
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka