Dodaj do ulubionych

Na poważnie

17.12.10, 13:07
Parę dni temu, napatoczyłem się na posta, który rozwinął się w bardzo kontrowersyjny wątek. Zająłem tam stanowisko, ale ponieważ nadal mam wątpliwości, ciekaw jestem jak oceniacie zachowanie Autorki. Na koniec wkleję linkę ze źródłem, ale na razie wolę tego nie robić byście się nie sugerowali

Tytuł : Zlinczujcie mnie
"cześć...
jestem w trakcie rozwodu, pierwsza sprawa za mną (sierpień), mieliśmy mediacje - chciałam ratować rodzinę , teraz czekam na drugą sprawę...jeszcze mąż ma przyjaciółkę z pracy 11 lat młodszą - wielka szalona miłość, motyle w brzuchu, po trupach do celu bo miłość jest najważniejsza. "delegacje", ucieczki z domu, wieczne kłamstwa, wyczekiwanie kiedy wróci od kochanki - to było ponad moje siły.

Mamy dwójkę dzieci (7 i 3 latka). Wyprowadził się w maju, pomieszkuje w wielkiej tajemnicy u kochanki, w pracy udają że nic ich nie łączy. Mąż mi powiedział że musi ładnie wyglądać w sądzie. Częstotliwość prezentów i odwiedzin przed sprawą rozwodową sięgnęła zenitu - czyli dobry ojciec jest. Do dnia dzisiejszego utrzymuje że kochanki nie ma - mam nadzieję, że dowody w sądzie będą wystarczające, innymi słowy będę walczyć.

Przepraszam za ten chaos we wstępie...
I teraz o co mi chodzi - niby mam studia podyplomowe, na co dzień w ogóle nie przeklinam, jestem raczej spokojną, wrażliwą kobietą, ale w sytuacji kiedy z nim rozmawiam i śmieje mi się prosto w twarz to puszczają mi wszelkie hamulce... i: 2x kazałam mu wynosić się z domu, 2x dałam mu po twarzy, 2x naplułam mu w twarz, ...boże jestem jak zwierzę, jestem obrzydliwa."
Obserwuj wątek
    • bezokazji Re: Na poważnie 17.12.10, 13:13
      Sama się linczuje nie trzeba jej w tym pomagać.
    • lupus76 Re: Na poważnie 17.12.10, 13:15
      Przydałby się jej psychoterapeuta, bo kobita nerwy ma cokolwiek zszargane i traci panowanie nad sobą.
      Wydaje mi się, że sytuacja ją przerosła (co w sumie nie jest takie dziwne).
    • gab.bo Re: Na poważnie 17.12.10, 13:21
      nie mnie to oceniać, ciężka i trudna sytuacja...
      • gyubal_wahazar Re: Na poważnie 17.12.10, 13:27
        Gabi,

        Pani opisuje tą sytuację na forum, więc faktycznie prosi o taką ocenę. To nie żadne ferowanie wyroku, tylko wyrażenie własnej opinii. Co byś Jej powiedziała gdyby Ci osobiście opowiedziała tą historię ? Skrytykowałabyś ją czy poparła ?
        • gab.bo Re: Na poważnie 17.12.10, 13:36
          Gubi, z całą pewnością nie skrytykowałabym jej, uświadomiłabym tylko (z czego Ona i tak doskonale zdaje sobie sprawę), że niestety działa to na Jej niekorzyść. Została doprowadzona do ostateczności, czuje się przegrana, oszukana i nie wiem czy to jest odpowiednie słowo ale może i zeszmacona...
    • gyubal_wahazar Re: Na poważnie 17.12.10, 13:23
      Zawężę nieco problem, bo cała dyskusja w efekcie do niego się sprowadziła :

      Jak w takich okolicznościach oceniacie fakt spoliczkowania i oplucia ? Miała do tego prawo / nie miała itd ...
      • lupus76 Re: Na poważnie 17.12.10, 13:26
        Nie miała prawa. Acz miała okoliczności łagodzące.
        Najgorsze jest to, że ktoś, kto nie radzi sobie z panowaniem nad swoimi emocjami pewnie będzie się opiekował dzieciakami...
        • czarny.onyks Re: Na poważnie 17.12.10, 13:28
          uważasz, że ojciec byłby lepszy???????
          bo lepiej sobie radzi z emocjami?

          ;/
          • lupus76 Re: Na poważnie 17.12.10, 13:33
            No i patrz: nie napisałem o kim piszę, a tu od razu: "czy uważasz, że ojciec".

            A z tego, co podał Gyu - negatywnych emocji u taty nie zauważam. Co nie znaczy, że nie zauważam negatywnych zachowań.
            • czarny.onyks Re: Na poważnie 17.12.10, 13:45
              a nie ojca miałeś na myśli?
              wszak on z emocjami radzi sobie chyba dobrze...powiedziałabym aż za dobrze....

              a że ona sobie nie radzi...nie dziwię się
              rozpad związku to jest dramat...a tu jeszcze dzieci....
              które najbardziej ucierpią....

              ale szczegółów nie znamy...
              może to zła kobieta była...nie dopuszczała kochanki do trójkąta...
              suspicious
              • lupus76 Re: Na poważnie 17.12.10, 13:50
                Szczegółów nie znamy, ale ktoś, kto nie panuje nad odruchami jest zwyczajnie niebezpieczny dla otoczenia.
                • czarny.onyks Re: Na poważnie 17.12.10, 14:03
                  gdyby strzeliła do niego, wbiła mu nożyczki w oko, przejechała samochodem, chciała zabić...to rozumiem
                  zresztą trudno porównywać...

                  kobieta jest na granicy wyczerpania ...nie radzi sobie z sytuacją...być może pozostawiona sama sobie, bez wsparcia...więc pewnie nie wytrzymała ....
                  nie pochwalam bicia po twarzy i plucia...ale czasem sytuacja, życie nas przerasta...

                  a facet się zabawia, proowkuje i jak widać, wychodzi mu to na dobre....
                  • lupus76 Re: Na poważnie 17.12.10, 14:15
                    czarny.onyks napisała:

                    > gdyby strzeliła do niego, wbiła mu nożyczki w oko, przejechała samochodem, chci
                    > ała zabić...to rozumiem
                    > zresztą trudno porównywać...

                    Owszem - trudno, z tym że agresja ma to do siebie, że jeśli nie zostanie przyhamowana/bądź usunięty mechanizm jej powstawania - eskaluje. I jak w pewnym momencie chwyci co będzie miała pod ręką to może się okazać, że rzuci w kogoś (niekoniecznie w niego) nożem. Albo młotkiem.
                    >
                    > kobieta jest na granicy wyczerpania ...nie radzi sobie z sytuacją...być może p
                    > ozostawiona sama sobie, bez wsparcia...więc pewnie nie wytrzymała ....

                    Dokładnie to napisałem w pierwszym swoim poście w tym wątku.

                    > nie pochwalam bicia po twarzy i plucia...ale czasem sytuacja, życie nas przerasta...

                    Czas najwyższy na wizytę u psychologa.

                    > a facet się zabawia, proowkuje i jak widać, wychodzi mu to na dobre....

                    A kobieta jest małym dzieckiem, że daje się sprowokować? Zachowuje się nieodpowiedzialnie i może stanowić zagrożenie dla siebie, lub otoczenia (choć z tych strzępów informacji, które mamy wynika, że obiekt agresji ma jasno skonkretyzowany).
                    Cóż za problem sprowokować faceta?

                    I jeszcze jedno: w odwrotnej sytuacji kobieta mogłaby założyć facetowi "niebieską kartę". W drugą stronę nie ma takiej możliwości.
                    • czarny.onyks Re: Na poważnie 17.12.10, 14:28
                      kobiecie puściły nerwy, bo facet poszedł się zabawiać z inną i zostawił ją z dziećmi...
                      i mówisz o agresji, nieodpowiedzialności, zagrożeniu dla siebie, innych....???????????????????
                      bo dała mu w pysk?
                      no błagam Cię....
                      nie mówimy o przemocy fizycznej ze strony żony....więc na jaka cholerę mu niebieska karta...

                      miałam do czynienia z osobami pokrzywdzonymi.....gdzie na pierwszy rzut oka mąż to taki spokojny człowiek....a w domu niszczył....wtedy niebieska karta jest potrzebna...
                      żeby czasem ratować siebie i życie dzieciaków ....
                      niektórzy faceci potrafią być zaskakująco mili....


                      żeby mnie nie puściły nerwy i żebym nie zaczęła rzucać mięchem wychodzę z tego wątku...
                      • lupus76 Re: Na poważnie 17.12.10, 14:38
                        Oplucie kogoś i uderzenie jest agresją.
                        I niebieska karta byłaby jak najbardziej na miejscu.
                    • mortis.74 że aż tak się wywołany poczulem 17.12.10, 15:18
                      wilku
                      jakie doświadczenie masz w takich sprawach?
                      tak kontrolnie pytam
                      bo gadanie o zasadach zachowania się w takich sytuacjach to można wiesz gdzie sobie
                      jak nie znasz na żywo


                      "każdy z nas jest potencjalnym mordercą"


                      • lupus76 Re: że aż tak się wywołany poczulem 17.12.10, 15:21
                        Praca w MOPS-ie się liczy?
                        Interwencje kryzysowe?
                        To jakieś półtora roku.
                        • mortis.74 Re: że aż tak się wywołany poczulem 17.12.10, 15:48
                          nie bardzo
                          bo to tylko opowieści
                          trzeba być w takiej sytuacji żeby wiedzieć do czego można doprowadzić drugą osobę
                          w tej minucie w tej konkretnej sekundzie
                          bez słów nawet wzrok czy gest wystarczy
                          i to nie jest dopatrywanie czy doszukiwanie się czegoś
                          znam z autopsji w obie strony
                          bez obrazy Wilku
                          no sorki
                          • lupus76 Re: że aż tak się wywołany poczulem 17.12.10, 15:53
                            Interwencja kryzysowa nie jest opowieścią, uwierz mi. zdarzały się i fruwające taborety.
                            A jesli idzie o prywatnie - świadomi nie krzywdzę, a jak sam czuję sie skrzywdzony - zwijam manatki i idę do swojej piaskownicy.
                            Taki skandynawski typ emocjonalny jestem smile
                      • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: że aż tak się wywołany poczulem 17.12.10, 17:52
                        ano właśnie, o teoretyzowanie łatwo

                        jeśli nigdy nie było się w sytuacji, że ktoś gra na twoich emocjach, robi to świadomie, wyszydza, poniża, prowokuje, nie raz, ale wielokrotnie, zdradza w ten czy inny sposób, wykorzystuje uczucia, wykorzystuje słabość, wie, gdzie najcelniej trafić, i nie zawaha się tego zrobić - to naprawdę człowiek nie jest w stanie tego we właściwy sposób pojąć

                        ale jak się coś takiego osobiście przeżyło, to...
                        no nic, powiem tylko, że dobrze ją rozumiem
                        i nie podejmę się oceniać

                        bo chyba zrobiłabym to samo
                        i dokładnie tak samo rozpaczałabym jak ona, że jestem złym człowiekiem
                • waganiemama Re: Na poważnie 17.12.10, 14:14
                  no tu to już pojechałeś! niebezpieczny dla otoczenia?!?

                  lupus zdaje mi się, że stajesz po jego stronie, bo to facet
                  podczas gdy to cyniczny skurwiel (jak się domyślam ze szczątkowych informacji autorki)
                  • lupus76 Re: Na poważnie 17.12.10, 14:18
                    Owszem niebezpieczny. Agresja może eskalować. To się leczy.

                    Co nie zmienia faktu, że ten facet to zwykły tchórz, który nie potrafi otwarcie powiedzieć, jak się rzeczy mają.
                    Przynajmniej na podstawie tych strzępów informacji, które tu dochodzą smile
                    • waganiemama Re: Na poważnie 17.12.10, 14:27
                      nie zamierzam z tobą dyskutować

                      powiem tylko tyle, że nie widzę jakichś zadatków agresji u tej pani, skoro się tym tak przejmuje, widać że wie, że nie jest to żaden sposób, a tylko wpada w kolejną pułapkę zastawioną przez pana mężusia

                      szkoda kobiety, mam nadzieję, że się szybko ogarnie
                      • lupus76 Re: Na poważnie 17.12.10, 14:39
                        Oby.
                        Warto żeby poszukała pomocy na zewnątrz.
      • czarny.onyks Re: Na poważnie 17.12.10, 13:27
        a czy on miał prawo do zdrad, kłamstw...

        z jednej strony nie powinna....ale czasem nerwy puszczają.....
        nie oceniałabym jej tak ostro...
    • puch_atek Re: Na poważnie 17.12.10, 13:43
      nie widze tu zadnej kontrowersji
      jak kobietce ulzylo, to dobrze, facet sobie pewnie zasluzyl
      a to ze nie powinno sie uzywac przemocy fizycznej, czy przemocy w ogole to ma sie czasami nijak do realiow zycia
      chyba nie chodzi Ci o ocene prawna G? wink
      huehue, ale ze mnie niemota, zagladalem na org watek i postnalem replaja tam zamiast tu... aaaaaaaaa big_grin
    • bursztynula Re: Na poważnie 17.12.10, 14:22
      nie powinna, bo... bo już źle o sobie myśli, a nie o sobie powinna myśleć źle, szkodzi sobie w ten sposób, a może się okazać, że zaszkodzi sobie jeszcze rękami pana męża... ale to emocje... zdaje się afekt liczy się w cięższych przypadkach...
      pomyślałm sobie też Gubi, że nie jesteśmy obiektywni... ale chyba nikt nie jest...
      • ane-tal Re: Na poważnie 17.12.10, 14:31
        Zawsze twierdziłam , że nie ma nic na siłe , że każdy powinien być szcześliwy na swoich własnych warunkach i nic nam do tego...Tylko....tylko dlaczego w ten sposób ? - dorośli ludzie... Po co te kłamstwa?Po co ta manipulacja jej uczuciami, po co te gierki? Mało ma do przetrawienia?

        W myśl solidarności jajników - proponuję mu obciąć MÓZG- ten który ma między nogami.
        • bursztynula Re: Na poważnie 17.12.10, 14:52
          eeeeeee Anecik, jaka to solidarność... chcesz unieszczęśliwić tę od motylków...
          tongue_outwink
          • ane-tal Re: Na poważnie 17.12.10, 15:01
            jej jajniki mnie nie interesują.
            • bursztynula Re: Na poważnie 17.12.10, 15:07
              oooooo Niedobra Kobietowink a niech ma padalca i się cieszy... aż ten nie znajdzie sobie kolejnej młodszej...
              • czarny.onyks Re: Na poważnie 17.12.10, 15:09
                a nie lepiej by było, gdyby po każdej kolejnej zdradzie padalec mu się kurczył??
                • bursztynula Re: Na poważnie 17.12.10, 15:13
                  boszszsz jakie Wy mściwe Dziewczynki jesteście...wink
                  nic miłości bliźniego i wybaczania???


                  to może już nic by nie miał?? a razem z nim spora część tzw ludzkości...
                  • czarny.onyks Re: Na poważnie 17.12.10, 15:16
                    > to może już nic by nie miał?? a razem z nim spora część tzw ludzkości...

                    tak myślisz...
                    mam jednak nadzieje, że jest spore grono panów, którzy będąc w udanych związkach nie zdradzają....
                    • bursztynula Re: Na poważnie 17.12.10, 15:28
                      tak mi się wydaje... ale czasem bardzo chciałabym się mylićwink
                      • czarny.onyks Re: Na poważnie 17.12.10, 15:55
                        nie odbieraj mi nadziei na......obiecującego.....panawink
                        • bursztynula Re: Na poważnie 17.12.10, 16:05
                          eeeeee niczego nie odbieram...wink
                          może mam od jakiegoś czasu kiepski punkt obserwacyjny...
              • ane-tal Re: Na poważnie 17.12.10, 15:11
                Wiem niedobra, ale kto mówił że musi być dobra wink
    • czarny.onyks Re: Na poważnie 17.12.10, 14:33
      Gubi a Twoje zdanie...?
      • gyubal_wahazar Re: Na poważnie 17.12.10, 14:41
        Miło, że Onyksia pyta, jednak poczekam do wieczora by zobaczyć jak pozostali na to patrzą. Wtedy się podzielę, choć jak mówię, mimo, że zająłem stanowisko (i to dość zdecydowane) to nadal mam pewne wątpliwości
        • czarny.onyks Re: Na poważnie 17.12.10, 14:42
          a ja podejrzewam jakie...
          • gyubal_wahazar Re: Na poważnie 17.12.10, 14:48
            To wrzuć mi na priva, a jak zgadniesz - obwiozę Cię na barana dokoła wariata. Dil ? smile
            • czarny.onyks Re: Na poważnie 17.12.10, 14:51
              a jak nie zgadnętongue_out
              • gyubal_wahazar Re: Na poważnie 17.12.10, 14:56
                To Ty mnie wokół smoka. Stoi ? smile
                • madalenka25 Re: Na poważnie 17.12.10, 15:00
                  ze Gyu żeś wszedł w polemikę z kolegą z_mazurwink
                  • gyubal_wahazar Re: Na poważnie 17.12.10, 15:03
                    Cicho Madalenka ! Siadaj tu koło mnie i nawet pary nie puszczaj ! smile
                    • madalenka25 Re: Na poważnie 17.12.10, 15:05
                      ma to forum w ulubionychsmile i pamiętam jak powstawało...
                    • czarny.onyks Re: Na poważnie 17.12.10, 15:06
                      bo znając życie nie lubi bijących kobiet...

                      wokół smoka powiadasz....okiwink
                  • lupus76 Re: Na poważnie 17.12.10, 15:10
                    Bo kolega z_mazur brzydzi się wszelkimi formami przemocy i nazywa rzeczy po imieniu.
                    Nota bene nasz sąsiad wink
                    • madalenka25 Re: Na poważnie 17.12.10, 15:27
                      pierwszy amant śląskawink
                      • lupus76 Re: Na poważnie 17.12.10, 15:32
                        No nie wiem, czy pierwszy, ale dusza-człowiek.
                        • madalenka25 Re: Na poważnie 17.12.10, 15:34
                          wyglądał na takiego.. ale nie miałam bliżej przyjemności wink
                          • lupus76 Re: Na poważnie 17.12.10, 15:40
                            Masz wiadomość.
                            • madalenka25 Re: Na poważnie 17.12.10, 15:52
                              to taki film...był
                              poszłosmile
                              • lupus76 Re: Na poważnie 17.12.10, 15:56
                                Całkiem fajny film, pomimo, że komedia romantyczna smile
                    • gyubal_wahazar Re: Na poważnie 17.12.10, 15:32
                      Lupi - zbóju, cichoooooo ! smilesmile
    • kawamija Re: Na poważnie 17.12.10, 14:45
      Gubi, pytasz jak oceniamy zachowanie Autorki ?

      już samo pytanie jest sugerujące..........dlaczego mamy się jedynie zastanawiać nad Autorką....a gdzie sytuacja w jakiej się znajduje ?........

      jest chłop i baba, i dwoje dzieci.......ona myśli/ma dowody/uważa że on ma kochankę....a on zdradza, ale..........bawi się nadal w mężusia/tatusia bo chce coś tam ugrać na sprawie rozwodowej.....pewnie jeszcze łazi po domu z uśmieszkiem i nucąc sobie coś tam pod nosem wspomina ostatnią upojną noc z tą drugą.......dzieci na to patrzą, matka płacze albo krzyczy, albo pluje.....w końcu on wyprowadza się......


      moje zdanie: zdradza, niech bierze plecak i spieprza....a na rozprawie bierze winę na siebie i proponuje okrągłe alimenty na dwoje dzieci........i to jest meritum sprawy...........

      a że ona go uderzyła............Autorka piszę, że się z tym źle czuje.....czyli sama wie jak być powinno....wie, ludzie rozmawiać powinni a nie bić się......a że czasem bywa inaczej nie jest chyba dla nikogo zaskoczeniem...
      • czarny.onyks Re: Na poważnie 17.12.10, 14:48
        > moje zdanie: zdradza, niech bierze plecak i spieprza....a na rozprawie bierze w
        > inę na siebie i proponuje okrągłe alimenty na dwoje dzieci........i to jest mer
        > itum sprawy...........

        ale niestety część facetów jest inna...
      • gyubal_wahazar Re: Na poważnie 17.12.10, 15:02
        Kawciu, no nie sposób się nie zgodzić, tylko, że zgrabnie bioderkiem wink minęłaś pytanie natury zasadniczej. Ale, że nie z wujkiem gyu takie figle, to stawiam Cię frontalnie przed kwestią :

        Potępiłabyś / skrytykowała / usprawiedliwiła / pochwaliła czy gloryfikowała podwójnego liścia i splunięcie w kontekście opisanej sytuacji ?
        • kawamija Re: Na poważnie 17.12.10, 15:24

          Współczułabym jej...............że mieszkała ileś lat z kimś, kto wykrzesał z niej to, co najgorsze w człowieku....i życzyłabym, by się od tego dna odbiła........a gościa odesłała w niepamięć....najlepiej korzystając z funkcji: obojętność.....
          • lorelei74 Re: Na poważnie 17.12.10, 16:16
            Zgadzam się w pełni z kawąmiją. Jest to straszne, że druga, najbliższa osoba (która wie doskonale, jakie guziczki nacisnąć) doprowadza Cię do takiego stanu. Do emocji, których człowiek nigdy w sobie nie podejrzewał, że ma ... ech

            A co do Twojego - Gubi pytania - Autorka może i nie miała prawa tak postąpić, ale sama z autopsji wiem, że czasem naprawdę ciężko się pohamować, jak człowiek traktowany jest instrumentalnie.
            • gyubal_wahazar Re: Na poważnie 17.12.10, 16:57
              Dzięki, Lorelei. Nie wypowiem się chwilowo szerzej, by nic nie sugerować innym
              • lorelei74 Re: Na poważnie 17.12.10, 17:16
                Czekam niecierpliwie na Twoją opinię smile
          • gyubal_wahazar Re: Na poważnie 17.12.10, 16:25
            Kawuś, no dzięki, ale lubisz Ty tym bioderkiem chmajtnąć nawet jak stoisz frontalnie wink No ale, nie napieram smile
    • madalenka25 Re: Na poważnie 17.12.10, 14:51
      kiedy z portfela moje męża wypadło zdjęcie młodszej i ładniejszej - przestałam oddychać.. ból który temu towarzyszył był tak ogromny że nie umiem go opisać, potem przeszła złość - gdyby nie fakt że wtedy jedna z najważniejszych osób w moim życiu mogłaby tego nie przeżyć opanowałam się żeby go nie zabić.... pamiętam dobrze tamto uczucie.. najgorsze było jego zaparcie ze mi się wydaje, ze to nic, ze przecież ja mam zwidy.. wmawianie mnie i robienie głupiej sprawiało ze miała ochotę zmazać ten debilny uśmiech z twarzy.. ale wiedziałam że moje dziecko nie może na to patrzeć.. fakt jestem dość ślina psychicznie i potrafię się opanować ale wierzę że można nie dać rady tego zrobić...
      • madalenka25 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 14:55
        dlatego nikt kto tego nie doświadczył nie może oceniać

        pan z pani zrobi sukę - niezrównoważoną, głupią i wariatkę by usprawiedliwić swoje zachowanie - swój brak odwagi by odejść z godnością
        • bursztynula Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:06
          madalenka25 napisała:

          > dlatego nikt kto tego nie doświadczył nie może oceniać

          hmm tylko, że taka ocena raczej nie jest zbyt trudna do odgadnięcia...

          a właściwie to wiadomo, dlaczego nas Gubi odpytuje???
          • czarny.onyks Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:08
            bo Gubi to taki rycerz na koniu.....
            lubi kobiety anioły....nie ulegające skrajnym emocjomwink
            • gyubal_wahazar Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:15
              Po Uszatku się okaże. Na razie zachowuję kamienne oblicze wink
            • bursztynula Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:16
              wink ale zawsze warto założyć możliwość pomyłki... nic nie mówięwink... ale uważaj z tym smokiem... negocjuj warunkiwink
              • czarny.onyks Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:37
                Bursztynko.....
                wszak nie padło słowo wokół jakiego smoka...smoczka...smoczusia big_grinbig_grinbig_grin
        • puch_atek Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:13
          > dlatego nikt kto tego nie doświadczył nie może oceniać

          dokladnie, kontrowersja zamknieta,
          smieszne moralizowanie za monitorem typu co bym zrobil gdyby mi ucielo noge, wznioslbym zwykle 'oh motyla noga' czy szpetnie zaklalbym i z jakim odbiorem spotkalo by sie to u szanownego grona formumowiczow, sory, albo rozwalaja mnie dywagacje klawiaturowych teoretykow (mam namysli wielka dyskusje w watku orginalnym) mam nadzieje ze kobietka odnajdzie rownowage i sie pozbiera.
          Lupus, chyba nie sadzisz ze forum zapelnia rzesza fanow plucia w twarz i sprzedawania lisci?
          • gyubal_wahazar Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:17
            Puchaty smile

            Aleś jednak podejrzał Skubańcu smile Shame on You, hehehe smile
            • puch_atek Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:25
              > Puchaty smile
              >
              > Aleś jednak podejrzał Skubańcu smile Shame on You, hehehe smile

              i nawet zgrabnie odpowiedzialem w tamtym watku na post w tym, mistrzostwo kamuflazu... heh
          • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:20
            Cholera wie - agresja wydaje się być najprostsza formą rozładowania stresu, a w gruncie rzeczy niczego nie rozwiązuje - rodzi jedynie kolejne problemy.
            Moje stanowisko jest takie, że nie ma żadnego usprawiedliwienia dla kogokolwiek dopuszczającego się przemocy fizycznej.
            Człowiek dopuszczający się (z premedytacją) przemocy ma najwyraźniej problem ze sobą i powinien się zastanowić, jak go rozwiązać.
            • bursztynula Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:25
              Lupi weź pod uwagę, że agresja to nie tylko jej fizyczne przejawy, uważasz, że jego zachowanie nie ma nic wspólnego z agresją??? bo tego nie rozumiem... obydwoje nie powinni się zachowywać w ten sposób, z tym, że prędzej jestem w stanie usprawiedliwić jej zachowanie niż jego, bo jego to perfina gra obliczona na konkretne zyski, a jej - bezsilność...
              • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:32
                Jak wyżej napisałem - facet to tchórz, i to nieodpowiedzialny.
                A przemoc fizyczna jest dla mnie po prostu nieakceptowalna.
                Gdybyśmy na każdą prowokację (różny jest przecież próg wrażliwości, prawda?) reagowali fizyczną agresją - Polska liczyłaby 15 milionów ludności w przeważającej większości inwalidów ruchowych.
                Rozumiem mechanizm powstawania i narastania agresji u tej kobiety, ale sposób jej rozładowania jest dla mnie absolutnie nieakceptowalny. Homo sapiens znaczy człowiek rozumny i warto mieć to w pamięci. Rozum pozwala nam panować nad emocjami, również tymi złymi.
                Zastanów się Bursztynulu, o ile lepiej wyszłaby bohaterka, gdyby w kieszeni miała dyktafon i z uśmiechem poinformowała jeszcze-małżonka, ze właśnie dostarczył jej bardzo fajnego dowodu przed rozprawą?
                • bursztynula Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:40
                  we wszystkim, co napisałeś masz rację, prawie wszystkim...

                  lupus76 napisał:

                  > A przemoc fizyczna jest dla mnie po prostu nieakceptowalna.

                  dlaczego tylko fizyczna??? dla mnie każda... i nie wiem, która może być gorsza w skutkach...
                  • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:44
                    Jesteśmy tylko ludźmi, i nad słowem po prostu trudniej zapanować niż nad ręką.
                    Wolałbym jednak żeby wszystkie istoty ludzkie na "dzień dobry" wyzbyły się agresji fizycznej.

                    Przemoc psychiczna/werbalna też jest paskudna. I dręczenie (poniżanie, wyśmiewania, obniżanie wartości) z premedytacją - faktycznie budzi moją odrazę. Niemniej to jest właściwe tylko człowiekowi.
                    A atak fizyczny jest już zezwierzęceniem.
                    • bursztynula Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:50
                      lupus76 napisał:

                      > Przemoc psychiczna/werbalna też jest paskudna. I dręczenie (poniżanie, wyśmiewa
                      > nia, obniżanie wartości) z premedytacją - faktycznie budzi moją odrazę. Niemnie
                      > j to jest właściwe tylko człowiekowi.
                      > A atak fizyczny jest już zezwierzęceniem.

                      no to teraz się już całkiem nie zgadzam
                      i zupełnie nie rozumiem przypisywania zwierzętom ludzkich zachowań... zwierzęta atakują tylko w konkretnych sytuacjach... to ludzie zachowują się gorzej...
                      • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:57
                        Nieprawda, to mit. Zwierzęta zabijają również dla zabawy. Delfiny i pawiany na przykład.
                        polecam Konrada Lorenza "Tak zwane zło" smile
                        Ludzie maja po prostu większy rozmach.
                        • bursztynula Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:20
                          lupus76 napisał:

                          > Nieprawda, to mit. Zwierzęta zabijają również dla zabawy. Delfiny i pawiany na
                          > przykład.

                          hmmm im podobno całkiem blisko do człowieka...
                          • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:27
                            Z tego, co pamiętam to u Lorenza było więcej przykładów smile
            • madalenka25 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:31
              Lupus ja się z Tobą zgadzam ... ale dopuszczam też że mogą puścić hamulce..
              gdyby ktoś skrzywdził moja córkę - zabiłabym bez mrugnięcia okiem - rozumiesz?
              • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:37
                Wszelka agresja fizyczna nie będąca reakcją na agresję (czyli - mamy niezbywalne prawo do samoobrony wszelkimi dostępnymi środkami) powoduje, że nie zasługujemy na miano homo sapiens.
                Ergo - jeśli zabiłabyś w obronie córki - rozumiem.
                Jeśli stałoby się to po fakcie - miałbym przed oczyma raczej małpę człekokształtną, niż człowieka.
                Dorosły - czy raczej dojrzały - człowiek musi panować nad swoimi emocjami. Jeśli tego nie potrafi - w mojej opinii nie jest dojrzały.
                • madalenka25 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:54
                  ja już nic więcej nie powiem... choć zasadniczo zgadzam się z Tobąwink
                  • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:58
                    Dziękuję wink
                    • madalenka25 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:01
                      nie ma za co
                      żeby wytłumaczyć mechanizm musiałabym tu wywalić bebechy na stół..a na to nie mam ochotywink
                      • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:10
                        Obawiam się, ze i tak bym nie pojął istoty rzeczy wink
                • mortis.74 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:05
                  zemsta to prawo człowiecze
                  małpy raczej się nie mszczą
                  słonie hmmm one tak więc Lupusie
                  przestań gadać jak maszyna prawnicza bo pomyślę że nie ma w Tobie żadnych uczuć
                  pozytywnych też
                  pzdr.
                  • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:12
                    Zemsta nie jest żadnym prawem, raczej gangsterskim zwyczajem.
                    A co powiesz na bawoły tratujące małe lwiątka w gniazdach?
                    Uczucia są, tyle, że staram się nad nimi panować. I tyle smile
                    • mortis.74 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:20
                      raczej nie odczuwać lub nadawać inną definicję
                      o co biega ?
                      dała mu w pysk i źle się z tym czuje
                      dla mnie pozytyw konsultacje nie są potrzebne
                      bo reaguje emocjonalnie prawidłowo
                      to nie jest nienawiść czy agresja
                      to moment w którym tak zadziało

                      szukasz agresji do NOP idź
                      to jest coś co wymaga terapii
                      • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:31
                        mortis.74 napisał:


                        > dała mu w pysk i źle się z tym czuje

                        Ale grzmoci go raz jeszcze.

                        > dla mnie pozytyw konsultacje nie są potrzebne
                        > bo reaguje emocjonalnie prawidłowo

                        Jakby wszyscy tak prawidłowo reagowali - nie byłoby już ludzi na ziemi.

                        > to nie jest nienawiść czy agresja
                        > to moment w którym tak zadziało

                        To jest agresja. Każde celowe naruszenie nietykalności drugiego człowiek (a nawet zwierzęcia) jest agresją.

                        > szukasz agresji do NOP idź
                        > to jest coś co wymaga terapii

                        To jest przede wszystkim lęk i zagubienie, które właśnie agresją się objawia.
                        Nota bene dobry przykład - jeśli świat dla tych biednych łysoli jest tak okrutny, to nie powinniśmy mieć do nich pretensji, ze spuszczą delikatny wpierdziel temu i owemu, tak?
                        • mortis.74 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:37
                          no wiesz bo może oni tylko po jednym liściu i bez plucia
                          • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:49
                            To wyobraź sobie taką sytuację:
                            Prezydent kraju X ośmieszył i sponiewierał prezydenta kraju Y.
                            Oba kraje dysponuja bronią atomową.
                            Rozumiem, że odpalanie 2-3 rakiet w kierunku przeciwnika jest bardzo adekwatną reakcją?
                            • mortis.74 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 17:12
                              nie widzę związku ze sprawą
                              nie porównuj małżeństwa z rządzeniem krajem (tu to już ogólny cyrk jest bo nie stosują się do żadnych praw) nawet gorsze to od liścia
                              oki jesteś bardzo za prawem i kodeksem moralnością i człowieczeństwem
                              Twój punkt widzenia
                              możliwe że taki z Ciebie cyborg no oki
                              nie wytłumaczymy tego w żadną stronę
                              Wiesz swoja ja swoje (tylko ja wiem że liście się zdarzają i potem bywa źle z tym uczuciem)
                              nie zawsze to jest agresją naruszeniem owszem
                              ale myśl po swojemu bo podobno to dobre jest
                              pzdr.
                              • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 17:48
                                Z tymi liśćmi - to kwestia doboru towarzystwa. Wśród moich znajomych to się po prostu nie zdarza. I ja uważam, że tak jest okej.
                                Pozdrawiam.
                • waganiemama Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:06
                  nie będąca reakcją na agresję (czyli - mamy niezbywal
                  > ne prawo do samoobrony wszelkimi dostępnymi środkami)

                  ja uważam że to właśnie była forma samoobrony przed przemocą psychiczną ze strony tego pana

                  tak, będąc sędzią czy ławnikiem, usprawiedliwiłabym ją
                  • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:18
                    Nie ma usprawiedliwienia dla przemocy fizycznej. Jak widzisz pięść lecącą w kierunku twojej twarzy - rozbijasz ją młotkiem i to jest dla mnie normalne.
                    Agresja fizyczna będąca reakcją na agresję werbalną - w moich oczach absolutnie nie ma uzasadnienia.
                    Poza tym wyobraź sobie taką sytuację: małżonka dzień w dzień prze pół roku truje mężowi, jaki to on fajtłapa, jak mało zarabia, a ten Kowalski to wzór cnót wszelakich i gdzie ona miała oczy, ze wybrała _ nazwijmy go _ Zdziśka, a nie rzeczonego Kowalskiego - to co - ów małżonek może czuć się w prawie do wyłączenia małżonce fonii (z możliwym jednoczesnym wyłączeniem wizji) za pomocą piąstki?
                    Absolutnie nie.
                    Ja będąc ławnikiem poważnie zastanawiałbym się nad ograniczeniem praw rodzicielskich obojgu rodziców.
                    • lorelei74 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:24
                      Tu już moim zdaniem przesadzasz lupus ...
                      • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:32
                        Masz prawo do takiego osądu. A ja mam prawo swojego zdania bronić.
                        • lorelei74 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:37
                          Przesada w Twoich słowach to takie łatwe odbieranie tej parze praw rodzicielskich.

                          I na koniec - masz rację - oboje mamy prawo do własnego zdania ...
                          • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:50
                            Nie odbieranie, tylko ograniczenie.
                            Poprzez ustanowienie kuratora na przykład.
                            I wiem, jak ten system funkcjonue, co nie znaczy, że nie należy dążyć do poprawy.
                            • lorelei74 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 17:12
                              Ech ...
                    • mortis.74 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:35
                      ja normalnie no się haham teraz
                      zamknięty w jakiejś sferze jesteś
                      życia nie znasz tylko kodeksy i prawa
                      a kto jest w stanie określić że te ustanowione ludzkie są
                      może to jest właśnie wymysł psychopaty hmmmm
                      co sobie byś zabrał?
                      prawo do miłości orgazmu prokreacji to też wzbudza dużo emocji pozytywnych i nie
                      • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:52
                        Ale ja nie mówię o kodeksach.
                        Nie jestem prawnikiem.
                        tyle, ze istota rozumna ma tyle sposobów na rozwiązanie swoich problemów bez uciekania się do przemocy, że nie mieści mi się w pale, jak można bronić prawa do aktywnej agresji.
                        • waganiemama Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 17:08
                          istota rozumna, owszem
                          ale też istota emocjonalna

                          no kaman... jesteśmy tylko ludźmi
                          • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 17:51
                            Jesteśmy aż ludźmi, a człowieczeństwo zobowiązuje. W przeciwnym razie Maksym Gorki stwierdziłby raczej: "Człowiek - to brzmi durnie"
            • waganiemama Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:56
              > Człowiek dopuszczający się (z premedytacją) przemocy ma najwyraźniej problem ze
              > sobą i powinien się zastanowić, jak go rozwiązać.

              to prawda
              ale na Boga, jaka to przemoc... prze-moc, czyli "przewaga w mocy", jaką ona (zakładam że standardowa drobna kobietka) ma przewagę w stosunku do faceta (zakładam że nie jest chuchrem ani inwalidą)?
              pewnie nawet tego liścia nie poczuł... o żadnych szkodach fizycznych nie może być mowy

              i jakie z premedytacją???? to właśnie było działanie w afekcie, a nie z premedytacją
              z premedytacją to miałaby właśnie ten dyktafon w kieszeni
              • lupus76 Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 16:09
                Przemoc pozostaje przemocą. I nieważne, że drobna kobietka etc.
                Widzisz - na jednym z pierwszych treningów ju-jitsu trener pokazał nam kilkanaście sposobów na uśmiercenie człowieka. Nie po to, żebyśmy mordowali, tylko, żeby uświadomic nam, jak kruchą istotą jest człowiek.
                Rzeczony liść lekko zbaczający z celu - może zabić. Bez wielkiego nakładu siły.
                Abstrahując od tego, co napisałem powyżej - przemoc budzi we mnie obrzydzenie i osoba posługująca się nią w mojej opinii nie zasługuje na miano dojrzałej. Dzieciarnia.
                Dwa razy - to co najmniej raz z premedytacją
                A dyktafon w kieszeni byłby po prostu rozumnym działaniem jak najbardziej wpisujacym się w gamę ludzkich zachowań, nikogo nie krzywdzących. To tylko samoobrona smile
          • czarny.onyks Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:24
            Puchatku...ludzie lubią teoretyzować...tak jak my w większości pewnie tutaj...
            no i chcąc nie chcąc w ten sposób poznajemy innych

            a kobiety z reguły bywają silne....wierzę, ze się pozbiera....

            aha....nie pluję w twarz i nie biję...
        • ane-tal Re: wyszło za wcześniej 17.12.10, 15:17
          Współczuje przeżyć. Zgadzam sie z tym co napisałaś.
      • gyubal_wahazar Re: Na poważnie 17.12.10, 15:34
        Madziu, bardzo Ci współczuję
        • madalenka25 Re: Na poważnie 17.12.10, 15:37
          dziękuje ale dzięki temu dziś jestem tu gdzie jestem i tym kim jestem
    • gyubal_wahazar Prośba 17.12.10, 15:29
      Kochani,

      Pytanie zadałem wszystkim. Bez żadnych kryteriów wieku, doświadczenia, płci itp. Problem moim zdaniem jest bardzo skomplikowany i przynajmniej moim zdaniem nie ma jednej łatwej odpowiedzi.

      Przyznajmy proszę prawo każdemu do jego własnej opinii (nawet jeśli najbardziej naszym zdaniem błędnej) i dyskutujmy z argumentacją a nie cechami wypowiadającego się.

      Słowem - ogólna buźka, nie kłóćmy się proszę, bo pożałuję że otworzyłem ten wątek
      Z góry duże dzięki za zrozumienie moich szczerych intencji
      • robert.83 Re: Prośba 17.12.10, 15:59

        Miała prawo.
        Oceniam po swojemu.
        Gdyby laska dała mi w twarz za moje grzechy - wybaczyłbym.
        Gdyby laska mnie zdradziła - nie.

        Za pusty śmiech w twarz mogło go spotkać dużo więcej złego:/.
    • waganiemama halo!!! 17.12.10, 17:10
      Gubi, proszę ujawnij, co miałeś ujawnić, czyli swoje stanowisko i zakończ ten wątek...
    • lorelei74 Re: Na poważnie 17.12.10, 17:20
      Czasem nie rozumiem, jak niektórym jest łatwo kategoryzować pewne sytuacje ...
    • gyubal_wahazar Re: Na poważnie 17.12.10, 17:57
      No dobra. Tak jak myślałem i u nas temat okazał się mocno kontrowersyjny, bo wielu z nas też oberwało od życia i siłą rzeczy będzie całą sytuację odbierać personalnie.

      Co do mnie, początkowo opowiedziałem się dość zdecydowanie po stronie żony, ale nie ukrywam, że z lekturą innych wypowiedzi, trochę swoje stanowisko złagodziłem.

      Ujmując rzecz 1-nym zdaniem, stwierdziłem, że nie pochwalam, ale usprawiedliwiam

      Chciałbym mieć tyle opanowania, zimnej krwi i doświadczenia co Lupus i szczerze mówiąc, na zimno i bez emocji przyznaję Jego podejściu rację, ale wiem, że sam na miejscu tej kobiety również nie umiałbym się opanować i zrobił to samo.

      Pewnie postapiła głupio, bo ryzykowała (poważne) pobicie, ale nie umiem Jej za to potępić a nawet skrytykować. Co ciekawe, w oryginalnej dyskusji, wszyscy chyba faceci (prócz mnie) zajęli zdecydowane stanowisko antyprzemocowe (względy racjonalne) , a kobiety podzieliły się, w większości jednak broniąc zachowania żony (względy emocjonalne), co płci mojego mózgu wystawia dość frapującą ocenę wink

      Dzięki wszystkim za bardzo ciekawą dyskusję

      Obiecana linka do oryginalnej dyskusji : forum.gazeta.pl/forum/w,24087,119848100,119848100,zlinczujcie_mnie.html
      • gyubal_wahazar Re: Na poważnie 17.12.10, 18:00
        Onyyyyyksiaaaaaa smile

        Patataj-patataaaaaaj smile Już oczami wyobraźni widzę minę smoka smile
        • czarny.onyks Re: Na poważnie 17.12.10, 18:47
          zaczynam się bać....smoka.....big_grin


          ale ...się przegrało trzeba wziąć sprawę smoka w swoje ręce....big_grin
    • karolina33331 Re: Na poważnie 17.12.10, 22:10
      wiecie co wam powiem?punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. 2.5 roku temu byłam w bardz podobnej sytuacji, exio mówił, że jestem chorą wariatką, która sobie uroiła kochankę, mówił tak wszystkim dookoła a po kilku dniach z uśmiechem na ustach mówił "zdradzałem cię i zdradzam i co mi zrobisz wariatko". Pamiętam dobrze jak sie wtedy czułam ile było we mnie nienawisci do tego człowieka z którym byłam przez 16 lat i zawsze sie szanowaliśmy. Ale nie ukrywam po tym jak mnie dręczył nie raz krzyczałam na niego, raz uderzyłam go w twarz po tym jak mi powiedział "nie marw się nie przejmuj sie ze cię zostawiam, możesz sobie znaleźć faceta na godziny" a wiedziałam od jego kochanicy, że ona wynajmowała sobie panów zanim exio u niej zamieszkał. Nie pochwalam agresji, ale usprawiedliwiam zachowanie bohaterki, bo nikt kto nie był choc raz w takiej sytuacji nie ma pojęcia jakie to jest uczucie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka