Na wyznania mnie wzięło. Ale tak z doskoku, już nie na zawsze
Podczas mojego "niebycia" tutaj zmieniło się wiele. Pisałam wcześniej, ze sie zmieniłam... Zewnętrznie, dla obserwatora nie widać symptomów zmian, one nastąpiły wewnątrz. Wiecie jak to jest, gdy pewnego dnia odkrywacie, że zrozumieliście wiele spraw czy rzeczy do tej pory ukrytych przed waszymi oczami, uszami, świadomoscią, pojmowaniem rzeczywistosci? I nagle przychodzi albo błyskawiczne olśnienie, albo następuje długi bolesny proces pojmowania, albo nagły krach wyobrażeń tak samo sprawiający ból?
Tak więc ja wewnętrznie przeszłam długą drogę. Zrozumiałam, a paradoksalnie nadal niewiele wiem. Bo zrozumiałam to, co było i wyciągnęłam wnioski.
A mało wiem, bo nie zrozumiałam jeszcze tego, co jest.
To forum przechodzi w bólach metamorfozę tak, jak wąż co ściąga starą skórę, bo już go ciśnie i uwiera. Lub umiera stara formuła, żeby zrobić miejsce dla nowej

Powodzenia

))
www.youtube.com/watch?v=W2RZpXc6Mhg&feature=related