Dodaj do ulubionych

samobojstwo

07.06.11, 20:29
Szukam pomocy. Chciałabym się dowiedzieć, czy istnieją jakieś sposoby na to, aby zabić się, żeby mocno nie bolało. Jestem totalnie zrezygnowana, nie chcę już żyć. Do niczego się nie nadaję i nie, nie wymyśliłam sobie tego - słyszę to od czasu do czasu od innych, jak i różne inne przykre rzeczy. Jestem beznadziejna. Nieśmiała. Małomówna. Nie mam przyjaciół. Zostawił mnie chłopak, który mnie kochał ponad wszystko, a ja to zmarnowałam.. przez to, że jestem właśnie tak beznadziejną osobą. On zrobił dla mnie bardzo wiele, a ja nie potrafiłam wyrażać swoich emocji co do niego i po prostu mnie zostawił, bo mu przeszło to uczucie - przez pół roku myślał, że jest to uczucie całkowicie nieodwzajemnione. Nie potrafię już się pozbierać kolejny raz. Ciągle mnie to spotyka. Nikt nie chce się ze mną zadawać, bo nie jestem towarzyska, jestem nieśmiała, nie za wiele mówię, nie zawsze jestem spontaniczna i mam smutny wyraz twarzy, mimo że starałam się do tej pory jak tylko mogłam żeby zmienić to wrażenie - i nic. Nie chcę tego dłużej ciągnąć. Czuję się nieszczęśliwa i samotna. Śmierć jest jedynym rozwiązaniem.
Obserwuj wątek
    • beja_81 Re: samobojstwo 07.06.11, 20:36
      Kicia...nie pleć głupot. Śmierć może jest rozwiązaniem Twojego "lenistwa", ale na pewno też w ten sposób przysporzysz kłopotów swojej rodzinie...o tym pomyśl.
      • kiciaa19 Re: samobojstwo 07.06.11, 20:40
        Rodzina nie gra tutaj zadnej roli. Nie jest to egoizm.. po prostu nie gra roli i juz.
    • czarnamajka75 Re: samobojstwo 07.06.11, 20:41
      kiciaa19 napisała:

      > Szukam pomocy.

      Bardzo dobrze , psycholog by Ci pomogł.
      Chciałabym się dowiedzieć, czy istnieją jakieś sposoby na to, ab
      > y zabić się, żeby mocno nie bolało.

      Nie ma takich sposobów zawsze boli jak jasny gwint a jak nie boli to męczysz się w inny sposób.

      Jestem totalnie zrezygnowana, nie chcę już
      > żyć. Do niczego się nie nadaję i nie, nie wymyśliłam sobie tego - słyszę to od
      > czasu do czasu od innych, jak i różne inne przykre rzeczy. Jestem beznadziejna.
      > Nieśmiała. Małomówna. Nie mam przyjaciół. Zostawił mnie chłopak, który mnie ko
      > chał ponad wszystko, a ja to zmarnowałam.. przez to, że jestem właśnie tak bezn
      > adziejną osobą. On zrobił dla mnie bardzo wiele, a ja nie potrafiłam wyrażać sw
      > oich emocji co do niego i po prostu mnie zostawił, bo mu przeszło to uczucie -
      > przez pół roku myślał, że jest to uczucie całkowicie nieodwzajemnione. Nie potr
      > afię już się pozbierać kolejny raz. Ciągle mnie to spotyka. Nikt nie chce się z
      > e mną zadawać, bo nie jestem towarzyska, jestem nieśmiała, nie za wiele mówię,
      > nie zawsze jestem spontaniczna i mam smutny wyraz twarzy, mimo że starałam się
      > do tej pory jak tylko mogłam żeby zmienić to wrażenie - i nic. Nie chcę tego dł
      > użej ciągnąć. Czuję się nieszczęśliwa i samotna. Śmierć jest jedynym rozwiązani
      > em.

      No jeśli masz taki obraz to ludzie tak samo Cię będą odbierać i będą sie odsuwać od Ciebie.
      Naprawdę dobry psycholog byłby tutaj pomocny.
    • gyubal_wahazar Re: samobojstwo 07.06.11, 20:48
      Kicia, na początek, jeśli mogę coś zasugerować, ukój skołatane nerwy czymś dobrym, bo w takim stanie nic z tego, co ktokolwiek Ci napisze do Ciebie nie trafi.

      Już ? To jadę dalej ...

      Samotnych jest tu zdecydowana większość, a ponieważ samotność mało kogo uszczęśliwia, pewnie więc również zbliżona ilość nieszczęśliwych (przynajmniej chwilami).

      Ile takich porażek dotąd doznałaś ? Wnioskując z Twego wieku, pewnie ułamek tego co wielu z nas. Nie obrażaj się więc proszę, ale z całym szacunkiem Twoje rozstanie z chłopakiem to nie żaden powód, by myśleć o samobójstwie.

      Masz się komu wygadać ? Pytam, bo dla dziewczyn to znacznie ważniejsze niż dla facetów. Jeśli nie masz, to jest tu wiele Koleżanek które chętnie Cię wysłuchają i doradzą.
      Będzie dobrze, tylko przestań kurczowo wmawiać sobie winę. Zobaczysz, że za parę miesięcy spojrzysz na to z dystansu i zdziwisz się, że tak bardzo brałaś tą sytuację na klatkę.

      Miło że wpadłaś. Gadaj z nami, wspólnie coś wymyślimy
      • kiciaa19 Re: samobojstwo 07.06.11, 20:59
        Jasne, rozumiem to wszystko, moze sie wydawac, ze to nie zaden powod, sama bym tak pomyslala gdybym nie znala problemu "od srodka" i to przeczytala, a potem odpisala komus podobnie. Nie w tym rzecz, ze stracilam chlopaka. Chodzi o to ze nie radze sobie ze soba. nie potrafie powiedziec sobie "a teraz patrzcie jak sie podnosze" - po prostu nie potrafie juz. Nie pamietam kiedy ostatni raz bylam naprawde szczesliwa. Ciagle jestem zdolowana, nic mi sie nie chce, nie widze dla siebie przyszlosci, nie mam zadnych przyjaciol, nie mam z kim rozmawiac. Wszystko, juz od tylu lat, dusze po prostu w sobie. Nie potrafie okazywac emocji, ludzie maja mnie za nudna. Nie potrafie pokazac, ze tak naprawde jest inaczej. Probowalam setki razy - nie dalo sie. Liceum bylo dla mnie meczarnia. Nikt ze mna nie rozmawial. Nie wiedzialam co robie w tej szkole i co chce robic dalej. I ciagle tego nie wiem. Nie mam pomyslow. Uwazam, ze nic dobrego mnie nie czeka. Non stop cierpie (moze sie to wydawac smieszne, wiem, zdaje sobie z tego sprawe, bo inni cierpia zapewne gorzej ode mnie i jest takich ludzi mnostwo), placze po nocach, czuje ogromna pustke. Jakbym juz sie wypalila, nie istniala, stracila wszelkie sily. Probowalam sie wiele razy podniesc, zmienic cos w zyciu - wszystko na marne. Kiedy tylko zaczynalo sie pojawiac wiecej usmiechu a mojej twarzy i radosci wewnatrz - cos sie psulo. Od razu. W ciagu chwili. Tyle razy juz probowalam ze wiecej nie mam sily, bo od tylu lat nie widze ZADNYCH tego efektow, jest tylko gorzej.
        • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 21:15
          też tak miałam - dawno temu.
          19 to naprawdę Twój wiek?
          • kiciaa19 Re: samobojstwo 07.06.11, 21:18
            Tak, dokladnie tyle mam lat. a ta hmm... depresja? Trwa juz dobre 3-4 lata. Czasami nie znajduje innego wytlumaczenia na moje podejscie.
            • czarny.onyks Re: samobojstwo 07.06.11, 21:19
              a Ty zdrowa jesteś?
            • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 21:49
              mi się zaczęło też ok. 15 lat - przeszło ok. 29 - więc dużo pracy przed Tobą z negatywnym myśleniem, powodzenia. ale myślę że warto, oj warto wink
          • elcia803 Re: samobojstwo 10.06.11, 13:14
            Witam jestem tu po raz pierwszy.Czytałam co tu piszecie taż mam problem z tym ze co jakis czas myśle o tym by zrobic sobie krzywde.Mam 30 lat troche przeszłam mój były maz przez 3 lata bił mnie i poniewierał.Teraz mieszkam sama z synem ale nie daje sobie z tym rady nie mam juz siły do tego wszystkiego ciagle brakuje mi pieniedzy syn cały czas pyskuje a ma dopiero 8 lat.Obecnie spotykam sie z chłopakiem który obecnie przebywa w zakładzie karnym ale nie wiem czy cos dalej z tego bedzie.Poprostu boje sie tego wszystkiego nic mi nie wychodzi czego dotkne to nie wychodzi wiecznie mysle ze to wszystko moja wina.Od tego by sobie nic nie robic powstrzymuje mnie syn bo nie chce go skrzywdzic.Ale nie wiem jak długo tak wytrzymam.Bo coraz mniej mi na tym wszystkim zależy.
        • welmax76 Re: samobojstwo 09.06.11, 06:15
          tj depresja i trzeba to leczyć, najlepiej powiedzieć rodzina tu nie gra roli, wziąć się w garść iść do lekarza, to co napisałaś - powiedzieć, życie jest jedno i nie tylko Tobie ono obrzydło, spróbuj się czymś zainteresować, mieć jakieś swoje pasje, chcieć coś w tym osiągnąć, to wciąga i wtedy znajomi się znajdą, na silę do nich się nie pchaj jak nie masz co do zaoferowania, samobójstwo jest oznaką tchórzostwa
        • coelka Re: samobojstwo 18.06.11, 23:09
          Dale dLACZEGO NIE MASZ ŻADNYCH ZNAJOMYCH , NIE EROZUMIEM , POMYSL NAD TYM. JA TEZ MAM CZASEM DZIWNE ZACHOWANIA NP. NI EOTWIERAM LUDZIOM DRZWI ZNUKAM I SIE NIE KONTAKTUJE BO MAM TAKĄ JAazdę, ale mam znajomych przed chwila dostałam SMS czemu sie nie odzywam ni moze na piwko jakieś , nr nie znam bo nie mam wszystkich nr odkĄD ZGUBIŁAM POPRZEDNI TELEFON. wCZORAJ DZWONIAŁ DO MNOE KOEŻANKA , przedwczoraj kolega. pomomo tych moich jazd lubię czasem z kims pogadac i sam słucham ludzi jak maja problemy, nie zamykaj sie tak. Oczywiscie za duze grono znajomych uwazam nie ejst dobre , ale trzeba miec swoich ludzi do których mozna wyśc , wygadac sie. mnie np. ludzie mecza na dłuższy czas jak za czesto z nimi przebywam, ale ogólnie lubie ludzi i mam pozytywne nastaiwnie do nich, fajnie jak sie siedziw domu i nagle ktos czasem wpada.Znajdx moze jedna fajna koleżanke czy kolege i automatycznie poznasz innych i bedziesz miała gdzie wyjść. pozdrawiam.
    • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 20:52
      Facet Cię zostawił? No i co z tego ja się pytam?! Co to - wyrocznia jakaś - czy Ty masz żyć, czy nie? To tylko Ty sama nadajesz sens swojemu życiu, wartość swojemu istnieniu.
      Też mnie kiedyś facet zostawił, też ja zawiniłam - ale najważniejsze, to praca nad sobą. A Tobie się nie chce - chcesz iść na łatwiznę. No OK - przyniesie Ci to ulgę? Hahahaha... dobre sobie. Słuchaj - prędzej czy później i tak umrzesz. Od Ciebie zależy jak przeżyjesz swoje życie - chcesz to zrobić najłatwiej? Heh... Powiem Ci - moja matka już cztery razy próbowała popełnić samobójstwo - łatwego przepisu nie ma.
      Tobie dobry psychiatra by się przydał, na psychologa już za późno.
      • czarnamajka75 Re: samobojstwo 07.06.11, 20:56
        Heleno psychiatra jest źle odbierany w naszym spoleczenstwie , poza tym myslę że Kicia ma lat 19 i nie jest tak w pelni dojrzała
        • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 21:02
          czarnamajka75 napisała:

          > Heleno psychiatra jest źle odbierany w naszym spoleczenstwie

          Przepraszam Onyksie, pomimo całej mej sympatii muszę to powiedzieć - ten argument jest ch.ja wart! co jest ważniejsze?! zdrowie czy "co ludzie powiedzą"? u mnie w domu to powiedzenie odegrało istotną rolę. okazuje się, że jednak "co ludzie powiedzą" można se w buty wsadzić - będzie się wyższym. sorry - po moich przejściach ja mam większe przekonanie do psychiatrów niż do psychologów czy tzw. "terapeutów". Zresztą moją matka po 5ciu latach leczenia na depresję mówi to samo - psycholog jest nic nie wart.

          > poza tym myslę że Kicia ma lat 19 i nie jest tak w pelni dojrzała

          i ja myślę, że psycholog jednak jej nie pomoże.
          • kiciaa19 Re: samobojstwo 07.06.11, 21:10
            Ja tez nie jestem przekonana co do psychologow, poza tym to kosztuje, a ja nie zarabiam na swoje utrzymanie. Nie pragne smierci, ale nie widze wyjscia - pomoc kosztuje, a mnie na nia po prostu nie stac. a sama nie mam juz sily walczyc. za dlugo walczylam i nic z tego nie wychodzilo. Rozumiem, ze moge, "jesli chce", ale NIE MAM SIL!!! do cholery sad
          • czarny.onyks Re: samobojstwo 07.06.11, 21:17
            Helisza....ale ja tego nie napisałamsuspicious
            • hellish.monster sorry Onyksie ;) 07.06.11, 21:21
              nie wiem czemu ale jakoś tak mi się wink
          • hellish.monster ww. wpis miał być do Majki 07.06.11, 21:23
            nawet Czarnej

            nie wiem skąd mi Onyks się wziął, wszędzie widzę wink
            • czarny.onyks Re: ww. wpis miał być do Majki 07.06.11, 21:25
              matko boska.....

              prześladuję Cię??big_grin:d
              • hellish.monster Re: ww. wpis miał być do Majki 07.06.11, 21:27
                może za dużo o Tobie myślę wink
                • czarny.onyks Re: ww. wpis miał być do Majki 07.06.11, 21:30
                  to muszą być koszmarybig_grin
                  • hellish.monster Re: ww. wpis miał być do Majki 07.06.11, 21:33
                    oj tam oj tam - też nie przeginaj pały wink
                    kupilam se dzisiaj groupon - wypad do Krakowa na 4 dni. niestety - te terminy co mi pasują, nie pasują hotelowi i nie wiem co zrobić, fuck...

                    i wiesz, te okolice mi się plączą po głowie przez cały dzień...
                    • czarny.onyks Re: ww. wpis miał być do Majki 07.06.11, 21:43
                      aaa o Krakowie po prostu myślisz...a nie o mniebig_grin

                      a widziałam groupona....ciekawe czy wartowink
                      daj znać, kiedy będziesz....
                      • hellish.monster Re: ww. wpis miał być do Majki 07.06.11, 21:46
                        jak się z hotelem nie dogadam ws. terminu, to walę groupon.pl i walczę o zwrot kasy - jutro będę wiedziała wink
          • gyubal_wahazar Re: samobojstwo 07.06.11, 22:08
            Heliś, Majka,

            Na moje - choć mogę się mylić - specjalizacja ma umiarkowane znaczenie, ważniejszy bywa człowiek. W każdym razie, każdy z nas pisze na podstawie własnych doświadczeń, starając pomóc jak umie najlepiej.

            PS Tym tu, chciałem nieśmiało wyrazić, że obie macie wiele racji i jakoś Was zblatować, bo mi cukier skacze gdy widzę, że urocze Dziewczyny się kłócą wink Macie tu w spóźnionego o dzień kiss smile
            • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 22:15
              Gubi - jako, że mam matkę - samobójczynię niedoszłą i przejścia ze specjalistami - to wiem co mówię wink
            • czarnamajka75 Re: samobojstwo 07.06.11, 22:27
              Gubi ja niesłychanie spokojny czlowiek jestem- a wiesz że moge się doszukiwać drugiego dna...
              smile
            • gyubal_wahazar Re: samobojstwo 07.06.11, 22:40
              smilesmile No to już mi opadł

              PS W sensie - cukier wink
              • czarnamajka75 Re: samobojstwo 07.06.11, 22:51
                To chyba dobrze że na moje wspomnienie opada big_grin Byle nie za bardzo tongue_out
                • gyubal_wahazar Re: samobojstwo 07.06.11, 23:01
                  Hehehe, a kto go tam wie ? wink
    • czarny.onyks Re: samobojstwo 07.06.11, 20:53
      Kiciu ..gdyby wszyscy śmiali się od ucha do ucha i rżeli przy każdym zdaniu zwariowalibyśmy.....
      dla równowagi potrzebne sa też osoby spokojne, smutne, nieśmiałe....
      Natomaist w beznadziejnośc nie wierzę....
      Zdanie innych? Olać...uwierzyć w siebie....słuchać tylko przyjaciół, zaufanych ludzi...
      Próbować zmienić cos...

      Samobójstwo to pójście na łatwiznę....
      To strata szansy na coś nowego....

      A jeśli coś lepszego czeka na Ciebie...tylko potrzeba zmian??
      Spróbuj..powalcz o szczęście...
      • kiciaa19 Re: samobojstwo 07.06.11, 21:06
        nikt nie chce sie ze mna przyjaznic, bo zawsze jestem odbierana przez nowo poznane osoby tak samo - smutna, nudna, malomowna. Probowalam wiele razy cos zmienic, ale za kazdym razem dostawalam od zycia co raz to nowsze ciosy po kazdej zmianie i ostatecznie rezygnowalam. Za duzo tego. Ile lat mozna probowac? Szczerze to watpie, zeby cos sie zmienilo. wiara to nie wszystko. Jestem raczej realistka, widze i slysze, jakie inni maja o mnie zdanie i ja sama takie mam, bo to po prostu prawda.
        • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 21:14
          ale Ty jesteś zapatrzona w siebie! ale ja Ciebie rozumiem - miałam tak samo. też mi się tak wydawało - że jestem do dupy, bez sensu, nie potrafię rozmawiać, utrzymywać kontaktów z ludźmi, do tego brzydka i gruba [tak mi ktoś wmawiał], ale! wystarczyło tylko spojrzeć z dystansem na siebie, zastanowić się nad sobą i popracować nad sobą. to też za trudne dla Ciebie?
        • czarny.onyks Re: samobojstwo 07.06.11, 21:16
          To może inaczej...
          co lubisz robić? czym sie interesujesz?
          tam szukaj ludzi...znajomych, przyjaciół....

          Można próbowac długo...wiem, co mówię...smile
          Inni mówią Ci wprost, ze jesteś nudna,smutna, małomówna?
          To Ty im powiedz, ze wystarczy, ze oni są weseli ...

          Strasznie Ci ktoś zmiażdżył poczucie własnej wartości...
          Odbudowa potrwa...ale warto...Bo tyle jeszcze przed Tobą...
          • kiciaa19 Re: samobojstwo 07.06.11, 21:23
            Tak, kilkanascie razy uslyszalam to wprost. Kiedys poznalam chlopaka, ktory powiedzial mi "ty masz cos w sobie... ale prawie nic nie mowisz!" - nie wiem dlaczego taka jestem. Chcialabym byc normalna, bo przez ta malomownosc chlopak ktory mnie niedawno zostawil po prostu sie ze mna nudzil, mimo ze z poczatku zakochal sie na zaboj, ale go to znudzilo, uczucie wygaslo.. Ja nie wiem co mam mowic przy ludziach. To taki glupi i klopotliwy problem. irytujacy do tego. Mam jakas blokade, w towarzystwie prawie w ogole sie nie odzywam. Mysle i mysle. Mam mnostwo mysli, ale zadnych slow na to. To chore, zwlaszcza kiedy z takiego powodu traci sie najblizsza, jedyna osobe, ktora szczerze kochala...
            • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 21:27
              kiciaa19 napisała:

              > Kiedys poznalam chlopaka, ktory powiedzial mi "ty masz cos w sobie... ale prawie nic
              > nie mowisz!" - nie wiem dlaczego taka jestem.

              zapytałabym czy nie znasz pewnego delikwenta stąd wink
              też takie zarzuty słyszałam wielokrotnie, ale nauczyłam się odpowiadać - jak nie pasi to wyp...laj! musisz po prostu znaleźć kogoś, kto Ciebie zaakceptuje w pełni.
              • kiciaa19 Re: samobojstwo 07.06.11, 21:34
                Istniaja tacy ludzie? kur.. przeciez ja mieszkam na wsi! 300 osob, w moim wieku na te 300 moze z 10. teraz mam 4 miesiace wakacji, oszaleje!
                • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 21:37
                  to wyjdź kobieto poza swoją wieś, ja pierdzielę - mamy 21 wiek!
                  chcesz się licytować? u mnie na wsi jest 100 mieszkańców.
                  ups - przepraszam, 101 - mojemu bratu ciotecznemu wczoraj córa się urodziła big_grin
                  • kiciaa19 Re: samobojstwo 07.06.11, 21:39
                    łał, jak cudownie. jak się będzie nazywała? smile
                    • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 21:43
                      No cudownie - dla mnie szczególnie, bo się we mnie instynkt macierzyński odezwał na maksa. Masakra jakaś. Basieńka ma na imię wink
        • green.amber Re: samobojstwo 07.06.11, 21:22
          kiciaa19 napisała:

          >smutna, nudna, malomowna

          ooo to zupełnie jak ja
          a nawet jeśli tak jest to co, ktoś Ci zabroni?? ustawowo zakazane czy jak...
          dobrze Ci tu radzą, jeśli posłuchasz przynajmniej połowy, to już będzie coś
          • kiciaa19 Re: samobojstwo 07.06.11, 21:28
            Nikt mi nie zabroni, ale ja nie lubie siebie przez to, a nie wiem co z tym zrobic. Probowalam to zmienic - naprawde probowalam. wiele razy. I nic. mnie to meczy zwyczajnie, odbiera checi do zycia, lubie jak cos sie dzieje, potrafie cieszyc sie z malych rzeczy.. ale potem wychodze do ludzi i jest jedno wielkie BUM - przejmuje sie ta opinia, bo oni mnie oceniaja na wejsciu, zanim sie zdaze choc troche otworzyc - osądzą. i mnie to rusza, bo nie chce byc tak postrzegana
            • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 21:31
              ale to w końcu Ty jaka jesteś? nieśmiała, nie chcesz kontaktu z ludźmi? chcesz, tak?
              więc może zamiast pier...ć sobie w łeb idź na jakieś warsztaty rozwijające komunikację międzyludzką. nie masz kasy? to zbieraj przez rok aż nazbierasz i idź - brak kasy nie jest dla mnie argumentem!!!
              • kiciaa19 Re: samobojstwo 07.06.11, 21:38
                a mieszkanie od takich warsztatow ponad 100 km poniewaz mieszkam na wsi i tutaj nie ma tego typu "rozrywek"? kurde, gdyby takie wyjscie istnialo, to pewnie bym na nie wpadla, szukalam wielu sposobow, ale sa po prostu nie do zrealizowania. Nie widze wyjscia. - po dlugich poszukiwaniach. NIE WIDZE. mam dosc siebie, codziennego wylewania lez, krytyki z kazdej strony. nie pasuje tutaj. Niedawno uslyszalam jeszcze "Mam nadzieje, ze w zyciu sobie nie poradzisz. Tak jak nie radzisz sobie teraz." - od kumpeli, ktora znala mnie z klasy.
                • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 21:45
                  powiem tak - widzę w Tobie potencjał. zapytałabym - gdzie mieszkasz, ale nie odpowiesz publicznie, ale jak niedaleko W-wy - to zawsze ktoś mógłby Ci służyć pomocą noclegową gdybyś weekendowy wariant warsztatowy wybrała.
                • gyubal_wahazar Re: samobojstwo 07.06.11, 22:39
                  > mam dosc siebie, codziennego wylewania lez, krytyki z kazdej strony. nie pasuje tutaj. Niedawno u slyszalam jeszcze "Mam nadzieje, ze w zyciu sobie nie poradzisz. Tak jak nie radzisz sobie teraz." - od kumpeli, ktora znala mnie z klasy.

                  Kicia, buzi od Bozi nie dostałaś ? Nie słyszałaś o powiedzeniu 'biją tylko dopóki płaczesz' ? Op..l każdego, KAŻDEGO, kto sprawi Ci niezasłużoną przykrość. Z mamą, tatą i księdzem proboszczem włącznie, nie mówiąc o tej małpie, Twojej niby-koleżance.

                  Tylko proszę Cię, nie mów, że boisz się narobienia sobie wrogów, bo wrogów narobiłaś sobie swoją wrażliwością. Przestań przepraszać, że żyjesz, a zrozum, że nie jesteś w niczym gorsza od kogokolwiek innego. I egzekwuj to. Zobaczysz, że najtrudniejszy będzie 1-szy raz.

                  Wkrótce, Ci co Ci dokuczali, będą woleli obchodzić Cię dookoła i dadzą Ci spokój. Dzięki temu zyskasz spokój a z czasem nabierzesz szacunku do siebie i poczucia wartości. Otoczenie to z czasem wyczuje i zacznie Ci również ten szacunek okazywać.

                  Masz 19 lat i nikt Cię dłużej nie będzie prowadził za rączkę. Walcz Dziewczyno i się nie poddawaj a zobaczysz że wygrasz. A to, że po drodze się naużerasz i początkowo narobisz wrogów to detal - w życiu nic wartościowego nie ma za darmo. Dasz radę, nie pękaj !


                  PS Znasz parę okolicznościowych wiązanek, czy Cię nauczyć ? wink
                • czarnamajka75 Re: samobojstwo 08.06.11, 21:24
                  > "Mam nadzieje, ze w zyciu sobie nie poradzisz. Tak jak nie ra
                  > dzisz sobie teraz." - od kumpeli, ktora znala mnie z klasy.


                  No Kochana jakbym coś takiego uslyszała to na rzęsach bym stanęła żeby jej pokazać że sobie poradzę i to jak!
            • bez.pokory Re: samobojstwo 07.06.11, 21:37
              A to jest jedyny fragment Twojej wypowiedzi, który jestem w stanie zrozumieć...


              ale na pewno nie jest to powód do samobójstwa
              • green.amber Re: samobojstwo 07.06.11, 21:49
                bez.pokory napisała:

                > A to jest jedyny fragment Twojej wypowiedzi, który jestem w stanie zrozumieć...
                >
                >
                > ale na pewno nie jest to powód do samobójstwa


                a co Ty tu Dziecko Drogie "zrozumiałaś"?? jeśli myślisz, że coś umknie mojej uwadze, to się myliszwink
                • bez.pokory Re: samobojstwo 07.06.11, 21:50
                  TY mnie Droga Mamo nie szpieguj.
                  Jak mówię to mówię, jak mówię to wiem.
                  • green.amber Re: samobojstwo 07.06.11, 22:01
                    sratytatytongue_outwink tam wiem
            • green.amber Re: samobojstwo 07.06.11, 21:37
              kiciaa19 napisała:

              > Nikt mi nie zabroni, ale ja nie lubie siebie przez to, a nie wiem co z tym zrob
              > ic. Probowalam to zmienic - naprawde probowalam. wiele razy. I nic. mnie to mec
              > zy zwyczajnie, odbiera checi do zycia, lubie jak cos sie dzieje, potrafie ciesz
              > yc sie z malych rzeczy.. ale potem wychodze do ludzi i jest jedno wielkie BUM -
              wielkie bum czy wielkie nic - cisza?? może warto zacząć od właściwego nazywania tego, co się dzieje... zamiast budowania jakieś pseudorzeczywistości
              nazwać, zaakceptować a dopiero potem próbować zmieniać

              > przejmuje sie ta opinia, bo oni mnie oceniaja na wejsciu, zanim sie zdaze choc
              > troche otworzyc - osądzą. i mnie to rusza, bo nie chce byc tak postrzegana
              spotykasz się z ludźmi po raz pierwszy i w ciągu pół godziny spotkania słyszysz od nich opinię o sobie??
              czy oceniasz innych i wydaje Ci się, że wszyscy w ten sam sposób oceniają Ciebie??
              • kiciaa19 Re: samobojstwo 07.06.11, 21:41
                Tak, bywalo, ze po tak krotkim czasie nawet. "a ty co kolezanko, nie umiesz mowic?" albo podchodzi chlopak nawet nie zamieniajac wczesniej slowa "czemu jestes smutna?" a ja nie bylam wtedy smutna. chyba mam taki wyraz twarzy
                • green.amber Re: samobojstwo 07.06.11, 21:48
                  kiciaa19 napisała:

                  > Tak, bywalo, ze po tak krotkim czasie nawet. "a ty co kolezanko, nie umiesz mow
                  > ic?"
                  nie było włosa w zupie, to nie było o czym mówić... równie dobrze mógł zapytać o godzinę, a nie pomyslałaś o tym, że chciał Cię jakoś zagadać?? może mu niezbyt dobrze wyszło... czyli, że sam do zbyt lotnych nie należał...

                  albo podchodzi chlopak nawet nie zamieniajac wczesniej slowa "czemu jestes
                  > smutna?" a ja nie bylam wtedy smutna. chyba mam taki wyraz twarzy
                  no to już jest wybitny powód do samobójstwa... ja musiałabym tak kilka razy dziennie, bo to jedna z ulubionych odzywek mojej szefowej...
                  to co sobie ktoś o Tobie myśli to jego problem, Twój - to co myślisz o sobie sama
                • gyubal_wahazar Re: samobojstwo 07.06.11, 22:02
                  Po tym jak piszesz, za skarby nie domyśliłbym się, że jesteś małomówna. Nie będę się bawił w psychoanalizy, ale chyba rodzina nie umiała pomóc zbudować Ci poczucia wartości.

                  Nie ważne. Myślę, że jeśli z nami pobędziesz, to po pierwsze wypełnisz sobie czas czymś bardziej konstruktywnym niż rozpamiętywanie swoich słabości, poznasz sporo ciekawych ludków a poza tym, nie raz się uśmiechniesz i odbijając z nami piłki wyrobisz towarzysko.
        • gyubal_wahazar Re: samobojstwo 07.06.11, 21:54
          > nikt nie chce sie ze mna przyjaznic, bo zawsze jestem odbierana przez nowo poznane osoby tak samo - smutna, nudna, malomowna.

          Świetnie więc trafiłaś, bo my mamy inne kryteria i nie skreślamy nikogo na wejściu z takich powodów. Kicia, fajnie piszesz, masz sporo do powiedzenia i szukasz jakiejś sympatycznej paczki ? Welcome home smile

          Wpada tu czasami chłopak, który podobnie depresyjnie z nami gada, od kiedy sięgam pamięcią (czyli ponad rok). Liczę po cichu, że Ci odpisze i wtedy zauważysz, że ludzi z podobnym problemem do Twojego jest więcej.

          Nie wywołam dżina z butelki by sprawił cud i zniknęły wszystkie Twoje troski, ale jeśli popiszesz z nami trochę, znajdziesz tu przyjaciół. Przekonał się o tym każdy z nas w swoim czasie. Ostatnio dość często żartujemy, ale jeśli napiszesz poważnego posta, nikt Cię nie zlekceważy a ktoś na pewno postara się pomóc
    • slayerhood-ka Re: samobojstwo 07.06.11, 21:09
      nie będę cię pocieszac bo nic nie zadziała. Skoro kochasz tylko siebie to po co sie zabijac? Mnie w ten sposób zostawiły 2 bliskie osoby. Pomyśl o tym co czuja ci, którzy zostają. A najbanalniejszy i efektowny sposob - zlec zabójstwo samej siebie. Kulka. I tyle.
      Pomysl może nad soba na spokojnie bo skoro masz tyle egoistycznej miłości do siebie to moze jednak na kims ci choc trochę zależy. Yhmmm
      • czarny.onyks Re: samobojstwo 07.06.11, 21:18
        Kulka nie do końca...

        Można się nie zabić...ale uczynić siebie kaleką...wtedy dopeiro jest dramat...
        • slayerhood-ka Re: samobojstwo 07.06.11, 21:23
          Wycelowana w serce albo w głowe po 30 min. lektury anatomicznej daje efekt murowany. Sadzę, że mój wpis wyrówna znajomej wizję w głowie. Dla mnie to nie straszne a obrzydliwe - obciążanie innych taka informacją jest obrzydliwe! Ale ja jak to mówie jestem nieco zdefektowana przejściami i stąd moja opinia
          • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 21:29
            Slayerko - to tak jak i ja. Nie cierpię takich ludzi - egoistów takich... więcej nie powiem wink
            • czarny.onyks Re: samobojstwo 07.06.11, 21:31
              dziewczyny .....w młodości jest sie egoistą...

              myśli się.... ja...mnie się nie udało...mnie nie lubią...
              a potem sie dorasta...albo i nie....
              • slayerhood-ka Re: samobojstwo 07.06.11, 21:34
                e tam, to nie o wiek chodzi a tylko o dojrzałośc. Doły ogromne i male ma każdy, niezaleznie od wieku. Ale pisanie do ludzi, że chcę się zabic ? Nie zaprzeczam - może i owa panna ma ochotę ale niech pamięta, że jak się ktos tu przejmie a wrażliwych dusz tu pełno - to nie zaśnie. Może powinnam zadziałac jak radza podręczniki i policja? Może powinnismy?
              • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 21:35
                w sumie masz rację.
                jak miałam naście lat, to dla mnie też jedynym rozwiązaniem było samobójstwo - na szczęście wyrosłam. a potem się napatrzyłam na bezsens poczynań mojej matki - i jestem uleczona z takich myśli wink
                • czarny.onyks Re: samobojstwo 07.06.11, 21:41
                  a wtedy człwoiek myslał samotnie...czasem pogadał z przyjacielem....
                  upił się...

                  a teraz ma net...antidotum na wszytsko....
                  • kiciaa19 Re: samobojstwo 07.06.11, 21:46
                    mysli samotne i upijanie sie mam juz za soba. Czlowiek w takim zrezygnowaniu wszystkiego sie lapie, nawet internetu, co sama uwazam za zalosne, ale myslalam ze po prostu nie wytrzymam... musialam do kogos napisac...
                    • green.amber Re: samobojstwo 07.06.11, 21:51
                      kiciaa19 napisała:

                      > Czlowiek w takim zrezygnowaniu ws
                      > zystkiego sie lapie, nawet internetu, co sama uwazam za zalosne, ale myslalam z
                      > e po prostu nie wytrzymam... musialam do kogos napisac...

                      możliwe, że powinniśmy się teraz załamać, bo możliwe, że jesteśmy żałośni...
                      palec do budki, kto się załamie??
                    • czarny.onyks Re: samobojstwo 07.06.11, 21:51
                      to teraz poczytaj forum...fora...poszukaj pracy na wakacje....
                      wyjedż...może jakis wolontariat....

                      i olej znajomych, któzy Ci jak widzę ,,dobrze''życzą...

                      w młodości jest się czasem sierotą bożą,brzydkim kaczatkiem...
                      a potem życie nas zmienia czasem w łąbędzia...czasem w przepiórkę...albo kuropatwę....
                      tylko trzeba chcieć,....na przekór sobie...innym...
                      walcz Kiciu....

                      i jeszcze jedno niektórzy lubią spokojne, nieśmiałe osoby.....
                      a jak się im da trochę czasu to się im nawet języki roziwązująwink
                  • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 21:51
                    nieważny jest sposób - ważny jest efekt końcowy!!!
                    a ja - z tego co pamiętam wink - na pewno raz groziłam samobójstwem na forum. i już stara d..a, ale jakoś mi przeszło. chyba na czas zmądrzałam wink
            • slayerhood-ka Re: samobojstwo 07.06.11, 21:31
              ja też juz lepiej nic nie piszę , klawiatura zastygła w otchłani bezsensu big_grin
    • kiciaa19 Re: samobojstwo 07.06.11, 21:51
      Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, mniej lub bardziej pomocne, ale ciut lepiej sie czlowiekowi robi na duszy, jesli nie lezy w pustym pokoju gdzies sam i nie moze pozbierac mysli ani ich uzewnetrznic przed kims, tylko pisze co mu lezy na sercu i widzi, ze ktos poswiecil swoj cenny czas, zeby to przeczytac i cos poradzic...
      • bez.pokory Re: samobojstwo 07.06.11, 21:52
        moze to pierwszy krok?

        Tu nikt nie pyta "czemu nic nie mowisz" bo Cie nie widać smile a jak chcesz coś powiedzieć, to nikt nie widzi z jakim wyrazem twarzy to robisz.
        od czegoś trza zacząć
      • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 21:56
        Tobie to kopa w d.pę trzeba dać, żebyś zaczęła nad sobą pracować!!!
        już ja bym Cię przeszkoliła wink
        • bez.pokory Re: samobojstwo 07.06.11, 22:00
          Piekielnico
          Jakbym Cię nie znała, to pewnie bym się bała spotkać z Tobą wink
          • green.amber Re: samobojstwo 07.06.11, 22:04
            jak ja Was kocham hehehe smile
            • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 22:10
              a ja Ciebie też big_grin

              P.S. teraz mam w moim pokoiku zielonoherbatkowo i nawet balony jeszcze są wink
              • green.amber Re: samobojstwo 07.06.11, 22:16
                znaczy bukiecik się jeszcze trzyma smile szczerze dany i dmuchany pełnom piersiom smile
                • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 22:21
                  się trzyma zacnie big_grin rzeczywiście - szczerze było wszystko wink
                  • bez.pokory Re: samobojstwo 07.06.11, 22:25
                    a co?
                    miałaś wątpliwości?


                    PS. I TY chciałaś je dziurawić????
                    • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 22:33
                      gdyby miało mi dzięki temu ubyć lat?! najlepiej to gdzieś tak do 2002 r. bym się cofnęła wink
          • hellish.monster Re: samobojstwo 07.06.11, 22:09
            ale mnie znasz i wiesz, że przejścia z samobójstwami miałam i mam zdanie na ten temat i jedyne co, to szczerości można się obawiać w tej kwestii - ale ta szczerość pomaga. o!
    • r-cik Re: samobojstwo 07.06.11, 21:54
      mała... wtrącę swoje 3 grosze chociaż tak połowicznie rzuciłem okiem i coś niecoś wyczytałem.
      Po raz, nie tylko ty masz problemy. Po dwa, wymyślasz sobie problem. Po trzy, samobujstwo to nie rozwiązanie.
      Zbierając to do kupy, jestem znacznie starszy od ciebie bo o całe 6 lat, ale lekko też nie miałem, w sumie nigdy nie byłem 'w towarzystwie', zaczęło się puźniej, studia zaoczne + robota ale i tak wtedy byłem w śmietance, chociaż życia osobistego nie miałem. Widzisz, masz 19 lat, chłopa miałaś, spierniczyłaś to, ale świat idzie dalej, ja bylem sam w tym wieku, i w zasadzie dalej jestem sam, takie życie. Zamiast się użalać nad sobą (chociaż czasami można żeby nie wpadnąć w samozachwyt) poćwicz nad charakterem, zauważyłem że roczniki po 90' są znacznie mniej wytrzymałe psychicznie. Nie będę oszukiwać, życie kopie po dupie, gdybym wiedział to bym nie wyłaził z brzucha matki, ale wylazłem, i teraz jeśli będziesz się zamartwiać, zanadto przejmować i wymyślać tego typu głupoty jak samobujstwo to doprowadzisz się do nędzy i rozpaczy, a jak dorośniesz...wink pójdziesz do pracy, to jak szef da i zjebke też będziesz się tak przejmowała?? jest sens?? Z mojego doświadczenia, a powiem ci że teraz mam taką robotę że po prostu szał maci..y, gdybym miał to wszysto brać do siebie i się przejmować + zawirowania życia prywatnego (czasami aż żal), to stracił bym się z tego świata wcześniej od ciebie.
      Powiem ci że pomimo tego wszystkiego warto, odpowiednio się nastaw i zacznij pokonywać przeszkody
      to wsio
      • kiciaa19 Re: samobojstwo 07.06.11, 22:04
        r-cik napisał:

        > mała... wtrącę swoje 3 grosze chociaż tak połowicznie rzuciłem okiem i coś niec
        > oś wyczytałem.
        > Po raz, nie tylko ty masz problemy. Po dwa, wymyślasz sobie problem. Po trzy, s
        > amobujstwo to nie rozwiązanie.

        Nie musisz mnie w tym uswiadamiac, poniewaz jestem swiadoma ze swiat nie konczy sie na mnie i ze moje problemy na tle innych sa zalosne... Ale to moje zycie. Nie zyje czyims zyciem. Mam swoje osobiste tragedie, tak jak kazdy. Widze co sie dzieje, nie oceniam siebie pochopnie czy bezmyslnie... obserwuje to juz od dawna. Analizuje siebie. I po prostu wiem, ze jest zle. Przez jakis czas sama sobie wmawialam, ze wymyslam problemy. ale potem wychodzilo na to, ze nie. Jesli ulegasz stereotypom ze kazdy samobojca nie ma zadnych podstaw zeby sie zabic, jest zalosny, bo jego problem to jakas fikcja urojona w jego malej i pustej glowce, to lepiej w ogole sie nie wypowiadaj. Kazdy z osobna jest inny. NIE OCENIAJ LUDZI PO ICH WIEKU.
        • kiciaa19 Re: samobojstwo 07.06.11, 22:10
          i jesli moglabym sie podniesc, tak po prostu uwierzyc ze jest o co walczyc - zrobilabym to. ale to jest zakorzenione u mnie w glowie, ze zwyczajnie w swiecie szukam pomocy. W tym celu pisze. a nie zeby sie uzalac, albo zeby ktos mi wspolczul. Nie. Owszem, napisalam ze chcialabym sie zabic bo tak mysle i nie boje sie o tym mowic. Tylko nie rozumiem dlaczego takie osoby sa od razu hejtowane.. Wsrod takich ludzi moga byc i glupcy, ktorzy oczekuja poglaskania po glowce i juz im sie humor poprawia. ale jest tez grupa ludzi ktora ma powazny problem ze soba - psychiczny. i o tym jest mowa.
          • slayerhood-ka Re: samobojstwo 07.06.11, 22:21
            Jesli jest się samotnym - to na forum, jesli ma się psychiczne problemy - to do lekarza. Nie krzycz teraz - bo cie tu duszyczki głaskały az iskry szły i to ci pomogło. To naturalne. Nabrałaś sił i teraz krzyczysz - troszke za szybko chyba. A jako osoba, która pochowała 2 samobojców radze ci - idx do lekarza. szczerze. Miasto ma obowiązek zapewnienia ci darmowej opieki psychologa ale musisz poszukac i zakombinowac.
          • r-cik Re: samobojstwo 08.06.11, 21:07
            nie nie, nie naskakuje i nie piętnuje, stwierdzam tylko że jest to głupie. Z tego co napisałaś to wydaje mi sie ze za dużo myślisz, i to jest problem, też kiedyś musiałem każdą decyzję rozważyć, za i przeciw, myślałem co ze mną jest nie tak, dla czego mój brat ma kupe znajomych a ja tylko garstkę, i nic to nie dało! nie ma sensu myśleć nad swoją żałosnością bo to tylko pogarsza. Nie mówie pierdoły w stylu 'znajdź sobie hobby' czy 'wyjdź do ludzi', ale znajdź zajęcie, zajmnij czymś myśli, może z czasem ci sie poukłada w głowie i nabierzesz pewności ciebie.
          • z_nika Re: samobojstwo 08.06.11, 23:05
            > i jesli moglabym sie podniesc, tak po prostu uwierzyc ze jest o co walczyc - zrobilabym to.

            Zdarzyło mi się ze trzy razy w życiu szukać motywacji do wybicia się z dna. Pomaga świadomość wielości rzeczy, których w życiu nie spróbowaliśmy, czy też nie widzieliśmy.
            Próbowałaś wspinaczki? Łaziłaś po jaskiniach? Widziałaś pustynię? Leciałaś samolotem? Żeglowałaś? Jechałaś przez Syberię? Mieszkałaś w jurcie? Jeździłaś na nartach po lodowcu? Mogę wymieniać długo, ale Ty sama tez pewnie dasz radę.
            Twoim atutem jest wiek. Doskonale też operujesz językiem polskim (rzadkość dzisiaj), czyli zapewne jesteś niegłupia. Trochę wysiłku, a znajdziesz pomysł na życie.
            (A gdybyś jednak miała problem z kreatywnością i chciała się wyrwać ze swojej miejscowości na trochę - wakacje - i nabrać dystansu, odezwij się na maila. Może zainteresują Cię moje pomysły.)
    • noajdde Re: samobojstwo 07.06.11, 22:43
      Moim zdaniem zdecydowanie najlepszym tj. gwarantującym największą skuteczność, nieodwracalność a zarazem piękno prostoty jest skok z dużej wysokości. Minimum 20m na twardą powierzchnię, rzecz jasna. Co ciekawe, wysokość sprawia, że wciąż mam ochotę żyć.
      • ane-tal Re: samobojstwo 08.06.11, 09:57
        Noajdde , nie wiem jak to sie stało, ale spowodowałeś, że wybuchnełam śmiechem ...
    • plisowana.spodniczka Re: samobojstwo 07.06.11, 23:09
      dziecko drogie, zabijać się, bo cię chłopak zostawił??? w wieku 19 lat? dziecko, jeszcze wiele takich chwil przed tobą. w wieku 19 lat jest fun, brak myslenia o wspólnej przyszłości za 10 czy 15 lat, ma znaczenie głównie dzień dzisiejszy. pomyśl mógłby cię zostawić po kilku latach, kie3dy mielibyście już dzieci, kiedy świata poza nim byś nie widziała, a jesteś młodziutka, całyswiat u twoich stóp! co z tego, ze nieśmiała? faceci lubią delikatne nieśmiałe mimozy.
      mnie zostawił facet, z którym pragnęłam się zestarzeć, dla którego byłam gotowa na wszystko, poświecić rodzinę, przyjaciół, siebie -moje zainteresowania, to co sprawiało że byłam sobą, zostawił po kilku latch podczas których byłam dla niego - i tu brakuje mi słowa, bo właśnie nie wiem kim. potem działo się, działo, działo i bęc! skumulowało się tak dużo, ze nie miałam siły.
      i wiesz co? pomysl o rodzinie (tej co niby nie gra roli) bo może ktoś spośród nich będzie potrafił ci pomóc. u mnie pomógł ojciec, i po latach znów go mam, mam go tak bardzo jak nigdy wcześniej.
      i wybierz się do psychiatry. to, że stukam w kalwiaturę to zasługa własnie takiego "lekarza dusz' (nie głów) moją leczy, chociaż byłam przekonana, ze jej nie mam. big_grin
      i nie pieprz głupot, ze chcesz się zabić, bo masz smutny wyraz twarzy!! ja mam wredną mordę, i co z tego? big_grin
    • flirting.shadow Re: samobojstwo 08.06.11, 09:32
      Nie wiem skąd to napiętnowanie samobójstwa. Nikt nikogo z nas nie pytał czy chcemy tu przychodzić, więc każdy powinien mieć prawo do tego, żeby to godnie zakończyć. Nie można mieć do nikogo pretensji, że nie chce płacić podatków wink Niektórzy mają naprawdę dobre powody. Ale...

      Młoda jesteś! Teraz przed Tobą najciekawsze lata! Ludzie się bardzo zmieniają w tym wieku. Jak sobie przypomnę jaki nieśmiały bylem gdy miałem 19 lat to mi się śmiać chce smile Ale się nie śmieję, bo sobie uświadamiam, jakie to było głupie i bez sensu, a to mnie dołuje wink Za 5 lat możesz być zupełnie inną osobą. A i rówieśnicy będą za kilka lat inni. Dopiero od kilk ulat nie jesteś dzieciakiem! Przed Tobą pewnie studia, pierwsza poważna praca, własnoręcznie zarobiona kaska do rozdysponowania i tak dalej. Nie warto z tego rezygnować!

      A co do pewnych i bezbolesnych sposobów - oczywiście, że są. Jeśli w wieku 25 lat będziesz miała nadal takie same plany, odezwij się, to coś doradzimy wink
      • user0001 Re: samobojstwo 08.06.11, 10:26
        Piętnowanie samobójstwa możemy próbować wywieść z tradycji judeo-chrześcijańskiej.

        Nie mam żadnego przygotowania fachowego, więc moje spekulacje to tylko proste myślenie amatora...

        Kultura chrześcijańska rozwijała się w społeczeństwach agrarnych. Przed rozwojem mechanizacji (od połowy XIX wieku), praca na roli była zajęciem wymagającym dużych nakładów pracy. Do takiej pracy elity zaprzęgały niewolników (nazywanych tak wprost, lub eufemistycznie chłopami pańszczyźnianymi).
        Aby niewolnik, który uświadomi sobie, że nie ma jak zmienić swojego losu i nie ma jak dać się we znaki elitom, nie przysporzył strat poprzez przedwczesne zakończenie swojego żywota, potrzebne było wpojenie plebsowi, że samobójstwo to grzech za który nie ma przebaczenia.
        • tygrysgreen Re: samobojstwo 08.06.11, 20:23
          dobrze napisane
    • yzek Lekko zdołowana nastolatka 08.06.11, 10:40
      Nothing to see here, move along.

      Poczekaj do lat ok. 25, to może porozmawiamy poważnie.

      Y.
    • tesknietroche Re: samobojstwo 08.06.11, 19:04
      Jeśli chcesz pogadać to napisz na priv.
    • zimna_rybka Re: samobojstwo 09.06.11, 23:19
      Napisz do mnie:

      gg: 2710766
    • robert.83 Re: samobojstwo 10.06.11, 13:53

      Przyznam, że nie wszystko wnikliwie przeczytałem - bardziej przejrzałem wypowiedzi - ale...

      Nie chcę brzmieć płytko i walić z automatu, że samobójstwo to nie opcja ale moje zdanie jest mniej więcej takie właśnie.

      Kiedy jest tak, że nie spodziewasz się w przyszłości niczego dobrego to możesz na to spojrzeć tak:
      1. Po pierwsze się "nie spodziewasz" a nie "wiesz, że nie będzie". No jasne, może będzie gorzej! Ale... może będzie lepiej? Może udałoBY Ci się rozwiązać któreś z problemów albo obejść inne? Nie wiesz tego i jedna z dróg pozwala to sprawdzić a druga nie. W końcu... zawsze możesz cofnąć się z drogi nie-samobójstwa, a samobójstwa nie cofniesz.

      Możesz więc - i jak mi było źle to trochę tak zrobiłem - wycofać się na pozycję "niczego nie oczekuję, ale gram dla samej gry". Wiesz jaki się wtedy poczułem wolny?! Bez bagażu oczekiwań i ciśnień. Zamieniłem część nadziei na ciekawość.

      2. Jeśli nie widzisz wartości dla siebie samej to nie znaczy, że nie możesz tej wartości dać innym. I nie mówię tu o wielkich sprawach... niekoniecznie od razu osławiony wolontariat, ale dlaczego nie? Bardziej mówię o powodowaniu, żeby czyjeś dni były w jakimś mikroprocencie fajniejsze. Wiesz... dookoła jest dużo małych wrednych chujków i takichże kobiecych pustaków. Będąc zwyczajnie OK, zwyczajnie sprawiedliwą i fajną laską sprawiasz, że świat staje się "średnio" mniej gówniany smile.
      Wiem, że to górnolotne czy odrealnione ale... skoro i tak Ci wisi...? Kto powiedział, że ma nie być górnolotnie?! Kto ma prawo Cię oceniać? Nikt. Tylko Ty.

      Poza tym. Wiele osób mogłoby Ci potwierdzić, że w życiu karta się odwraca. Nie raz. Jeśli zakończysz grę przed czasem nic lepszego Cię nie czeka bo NIC W OGÓLE Cię nie czeka. Rozumiesz? Gdyby samobójstwo miało w czymś pomóc tak, że byłoby znośniej i przyjemniej to jeszcze rozumiem. Ale nie pomaga.
      Nieszczście to sytuacja w której nie realizujesz w jakiejś części siebie. Nie jest Ci tak, jakbyś chciała. A odwalenie kity nie przybliża do realizacji czegokolwiek. Tylko odbiera szanse, na które nie chce Ci się czekać. Bez sensu.
      • zimna_rybka Re: samobojstwo 10.06.11, 17:57
        Baaardzo podoba mi się to, co napisał Robert.

        Byłam bliska popełnienia samobójstwa, spędziłam z tego tytułu kilka dni w szpitalu. Wyciągałam ręce do taty, żeby został jeszcze trochę, posiedział przy mnie, bo bardzo nie chciałam być wtedy sama... przepraszam - nie chciało przecisnąć mi się przez gardło..., bo nadal mimo wszystko uważałam, że mam powody by odejść z tego świata. Po kilku latach nadal miewam chwile, gdy tak sądzę. A wiele niespodziewanych rzeczy na plus się w tym czasie wydarzyło (na minus również). Wiem, jak ciężko z tego wyjść. Dlatego myślę, że wiem mniej więcej, jak się czujesz. I jeśli chcesz to możemy pogadać. Mój nr gg powyżej.
    • monika1992rok Re: samobojstwo 15.06.11, 09:09
      smierc niesety nie jest zadnym rozwiazaniem po niku wnioskuje ze masz tyle lat co ja. czasami tak jest ze zycie wali nam sie na glowe ja te mam swoje przejscia za soba i nieraz myslalam podobnie ale co to zmieni bedzie jeszcze gorzej zadasz tym bol swoim najblizszym moze nie czytalam calego tematu ale naprawde zal mi ciebie musisz pamietac ze sa ludzie na swiecie ktorym tez nie jest w zyciu latwo a mimo to staraja sie pokonac te wszystkie przeciwnosci losu mimo ze nie zawsze to sie udaje i wspomnienia wracaja. jestesmy mlode mamy cale zycie przez soba ja wiem ze latwo gadac bo to tylko slowa ja staram sie uwierzyc w siebie i w to ze bedzie lepiej ze nastana lepsze czasy pamietaj zawsze mozesz wejsc tu wyzalic sie napewno znajdzie sie wiele osob ktore beda probowaly ciebie podtrzymac na duchu ale pod zadnym pozorem nie rob tego co chcesz to glupota swiat jest piekny chociaz pewnie teraz wydaje ci sie ze to wszystko jest do kitu i rozumiem cie bo czesto mam tak samo. wierze ze jestes silna dziewczyna i nie poddasz sie smile nie wolno ci pamietaj. bedzie dobrze glowa do gory NIE JESTES SAMA smile pokaz innym ze masz w sobie sile do walki. trzymaj sie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka