Dodaj do ulubionych

samotnie do konca.

23.06.11, 23:31
nie da się tak!
da sie tak!!
bija sie dwie mysli o przyszlosc.
i nawet jezeli sie nie da to sie da.
Obserwuj wątek
    • sza.aliczek Re: samotnie do konca. 23.06.11, 23:34
      nie da się.
      • plisowana.spodniczka Re: samotnie do konca. 23.06.11, 23:41
        skad wiesz??
        • sza.aliczek Re: samotnie do konca. 23.06.11, 23:45
          bo się napotyka kolejnych.
          • plisowana.spodniczka Re: samotnie do konca. 23.06.11, 23:52
            aha, a jezeli pozamykalo sie drzwi i okna i nie spotyka sie zadnych kolejnych to sie da.
            • sza.aliczek Re: samotnie do konca. 24.06.11, 00:13
              na tym samym forum, dwa i pół roku temu, mówiłam identycznie.
              .... poczekaj, pożyj kolejne dwa lata, sama zobaczysz smile
              • plisowana.spodniczka Re: samotnie do konca. 24.06.11, 00:21
                he he he, tak.
              • xzarovichx Re: samotnie do konca. 24.06.11, 12:00
                Nie ma reguły. Można poczekać kilka (a pewnie nawet kilkanaście) lat i nic się nie zmieni.
            • flirting.shadow Re: samotnie do konca. 25.06.11, 16:27
              To otworzyć ponownie. Historia z czasów gdy na dywan właziłem po drabinie przypomina mi, że nie ma takiego okna, którego nie dałoby się otworzyć big_grin
    • uny Re: samotnie do konca. 23.06.11, 23:35
      ...tylko po co?
      • plisowana.spodniczka Re: samotnie do konca. 23.06.11, 23:44
        po to, zeby nie oszukiwac siebie, ze moze byc inaczej, i ze to co jest, moze byc czyms prawdziwym i na zawsze. zeby ostudzic sie w srodku i nie pragnac juz niczego, nie cierpiec kiedy nie bedzie tak jak powinno.
        • lesher Re: samotnie do konca. 23.06.11, 23:49
          Nie przewidzisz wszystkiego.

          Byłaś w stanie przewidzieć powiedzmy 10 lat temu, że znajdziesz się w miejscu w którym teraz się znajdujesz?
          • plisowana.spodniczka Re: samotnie do konca. 23.06.11, 23:55
            potrafiłam. planowałam i potrafiłam przewidzieć, prawie w 90%, to co pozostalo nieprzzewidziane to przypadek, kara.
            • lesher Re: samotnie do konca. 24.06.11, 00:17
              No cóż - to jesteś wyjątkiem w tym względzie.

              Może jednak - daj się życiu zaskoczyć...
              • plisowana.spodniczka Re: samotnie do konca. 24.06.11, 00:20
                he he, wlasnie juz sie dalam, raz, wystaczy.
                • lesher Re: samotnie do konca. 24.06.11, 01:10
                  Coś niekonsekwentna jesteś.
                  To w końcu przewidziałaś wszystko, czy dałaś się zaskoczyć?
        • uny Re: samotnie do konca. 23.06.11, 23:49
          wszystko jest dla ludzi. tak sobie pomyślałem.
          biorę co daje los. nie mam ochoty się studzić, ani nie pragnąć. jak trzeba będzie cierpieć to będę.
          • plisowana.spodniczka Re: samotnie do konca. 23.06.11, 23:58
            bo ty akurat chcesz zyć, po prostu.
            • uny Re: samotnie do konca. 24.06.11, 00:00
              a ty nie chcesz?
              • plisowana.spodniczka Re: samotnie do konca. 24.06.11, 00:08
                jezeli nie ma nadziei na to, ze bedzie jak chce, to nie chce. bo takie zycie to jedynie kolejna fatamorgana.
                • uny Re: samotnie do konca. 24.06.11, 00:13
                  a jak chcesz? jeśli wolno zapytać
                  • plisowana.spodniczka Re: samotnie do konca. 24.06.11, 00:17
                    nie chce tych wszystkich ograniczen, ktorych z dnia na dzien jest coraz wiecej. chyba tylko tyle, ale to jest bardzo bardzo bardzo dużo!
                    • uny Re: samotnie do konca. 24.06.11, 00:23
                      ograniczenia powiadasz. zauważam, że świat nakłada na mnie wiele ograniczeń, ale czy to ma być powód żeby wleźć pod kamień i zostać tam do końca świata?
                      ja tam wole inne zmartwienia
    • noajdde Re: samotnie do konca. 23.06.11, 23:50
      Nawet jeżeli się nie da, to może nie być innej opcji.
      • noajdde Re: samotnie do konca. 23.06.11, 23:52
        Ale dla was to tylko głupie gadanie. Gra słow, której reguły zmienią się za tydzień lub miesiąc.
        • plisowana.spodniczka Re: samotnie do konca. 23.06.11, 23:57
          dla niektorych reguly juz sie nie zmienia.
    • flirting.shadow Re: samotnie do konca. 25.06.11, 16:21
      Da się tak.
    • b_6_5 A czy ja muszę być samotna? 26.06.11, 15:00
      Njaprawdopodobnie będę tu najstarsza na tym forum.A chodzi o to, że 1,5 temu zmarł mój mąż.Przeżyliśmy razem 30 lat.Ja mam 62 lata.Swoje już wypłakałam, chociaż zauważyłam że coraz częściej robię się właśnie "płaczka" przy różnych okazjach.Ale.... czy muszę już pozostać samotna do końca? Nie czuję ciężaru lat.Dzieci mają już swoje rodziny ja mam wnuki-oni mają swoje problemy.Często w domu robi się gwarno ale potem znowu cisza.Mam przyjaciół i znajomych.Ale to nie jest to.Bo każdy ma swoje problemy i rodziny.A ja właśnie chciałabym takiego przyjaciela na dobre i na złe - żeby być razem.Powiedzcie czy mam do tego prawo jeszcze?Pozdrawiam serdecznie Basia.
      • wertigoadi Re: A czy ja muszę być samotna? 26.06.11, 17:18
        kazdy ma prawo do szczescia i ty tezsmile wiek nie ma tu nic do rzeczy
        tragedia ktora cie dotknela 1,5 roku temu nie powinna kolidowac z dalszym zyciem
        jak mowisz wyplakalas swoje i wystarczy.
        powodzenia adam
        • b_6_5 Re: A czy ja muszę być samotna? 26.06.11, 18:26
          Dzięki za miłe słowa.Jeszcze pragnę dodać do mojego wątku, że moje dzieci są negatywnie nastawione na jakikolwiek związek.Ale ja mam to gdzieś - nie jestem od nich zależna - raczej oni ode mnie.Na moją aktywność też patrzą jak na dziwoląga - bo muszę dodać, że biegam, jeżdżę na rowerze, dużo spaceruję - aktywność nie liczy przecież wieku - prawda?.Pozdrawiam Basia.Aha jeszcze chodzę po górach.Mieszkam w Karkonoszach.
          • gyubal_wahazar Re: A czy ja muszę być samotna? 26.06.11, 18:38
            Pewnie, że masz, Basiu. I jest to tak oczywiste, że aż banalne. Najbardziej zaskakujące jest nastawienie Twoich dzieci. Zgaduję, że są już dorosłe, więc dlaczego same chcąc sobie ułożyć życie (albo mając już ułożone), odmawiają tego prawa Tobie ?

            Dotąd słyszałem o sytuacjach, kiedy to właśnie dzieci namawiały samotnego rodzica do znalezienia sobie kogoś. Na tyle ile możesz, nie przejmuj się ich zdaniem i rób swoje, bo to przecież nikogo nie krzywdzi, a wręcz przeciwnie. Powodzenia ! smile
            • b_6_5 Re: A czy ja muszę być samotna? 28.06.11, 09:51
              Dzięki za wpisy.Ale muszę wyjaśnić,że to chodzi oto,że mój dorosły syn mieszka z rodziną w domu który jest w całości mój.Po prostu po śmierci męża nie utrzymałabym tego domu sama.Więc wprowadził się do mnie.I tak dól domy jest syna a góra moja.Dwa niezależne wejścia.Nikt nikomu nie wchodzi w drogę.Nie wiem już co o tym mysleć- jak mimochodem zaczęłam ten temat to pojawiły się jakieś głupawe uśmieszki.Nie chcę konfliktów.
              Ale z drugiej strony gdzie szukać tej "połówki"?.Jak kiedyś dałam anons do gazet lokalnej to......ratunku pomocy kto się zadeklarował na rozmowę.Sami nieudacznicy albo szukający przygody kuracjusze.Pozdrawiam wszystkich- emerytka Basia. Aha żaden z nich nie znał komputera.Co oczywiście nie jest miarą człowieka.Buziaki.właśnie lecę z moim czworonogiem (goldenek) na pobieganie.
              • tygrysgreen Re: A czy ja muszę być samotna? 28.06.11, 10:06
                hmm
                nasuwa mi się na myśl proste acz cyniczne wyjaśnienie niechęci syna do twoich planów
                dom jest twój, dzieci po tobie dziedziczą
                ale jak sobie kogoś znajdziesz i nie daj boże wyjdziesz za mąż, to dziedziczy również mąż. a nawet jak nie będzie ślubu, ale się do ciebie wprowadzi to i tak pewne komplikacje majątkowe mogą powstać.
                jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę
                pozdrawiam i życzę korzystania z życia !
                • joanna1965-1 Re: A czy ja muszę być samotna? 28.06.11, 11:00
                  podziwiam Cie Basiu i zazdroszcze, ja nie potrafie sobie poradzic ze swoja samotnoscia. A Ty i rower i bieganie itd.... A co do syna to fkat on tylko sie martwi o siebie i swoichj najblizszych zapominajac o swojej matce. Przykre ale prawdziwe ale Ty sie nie daj bądz szczesliwa powodzenia
                  • b_6_5 Re: A czy ja muszę być samotna? 01.07.11, 16:06
                    Na odpowiedż Joanny.Mojemu synowi ostatnio powiedziałam,że ja nie jestem z epoki kamienia łupanego.Chyba lepiej być aktywnym emerytem niż siedzieć w domu albo dzielić czas między plotki u sąsiadów i kościół.I mam czas na wszystko i jeszcze jak trzeba posiedzę z wnukiem który ma 2 lata.Ale niestety ta samotność czasami bardzo boli - to co robie? jak lecę z moim goldenkiem to lecimy do lasu - i tam po prostu się wypłaczę a czasaem nawet pokrzyczę sobie.I jest mi lżej. Mam nadzieję, że może kiedyś ta druga połówka mnie spotka.Moja siostra wyszła drugi raz za mąż włąśnie wczoraj w wieku 67 lat.Mieszka w Niemczech.Przy życzeniach powiedziałąm jej: Zosiu może i ja spotkam takiego Horsta.Serdecznie pozdrawiam.Basia
                    • gyubal_wahazar Re: A czy ja muszę być samotna? 01.07.11, 18:09
                      Basiu, bardzo mocno trzymam kciuki i wierzę że Ci się uda ! smilesmile

                      PS Może tylko nie Horsta, a Henia wink
                    • tygrysgreen Re: A czy ja muszę być samotna? 01.07.11, 19:16
                      to wygląda jak film o tobie smile
                      bez względu na wiek, nasze dzieci uważają nas za zgrzybiałe staruszki, którym przystoi dzierganie sweterków w bujanym fotelu a nie latanie po górach i zarywanie facetów. ale my się nie damy
                    • joanna1965-1 Re: A czy ja muszę być samotna? 04.07.11, 14:53
                      Do b 65
                      Moj syn bardzo chcialby zebym wyszla z domu ruszyla wsrod ludzi ale samej mi sie nie chce, to probuje ze swoja narzeczona wyrwac mnie na jakis spacer,ale to jest inne pokolenie mlodzi maja byc ze soba. No sytuacja moze sie zminic jak zalozy rodzine bedzie dziecko itd to wtedy beda uwazac ze mam byc nianka - czas pokaz. Ja to juz nawet Basiu nie wiem co to plakac a samotnosc bardzooo mi dokucza. pozdrawiam
    • jejek11 Re: samotnie do konca. 28.06.11, 17:01
      da się tak.
    • kawamija Re: samotnie do konca. 02.07.11, 13:28
      wszystko można, tylko po co.........

      lepiej we dwoje i już........tylko nie wolno godzić się na pewne sytuacje............ma być szacun, ma być chęć pomocy, ma być wsparcie i tak dalej........nie ma odpuszczania w podstawowych sprawach albo inaczej, nie ma wchodzenia w związki/zależności z kimś, dla kogo to, co powyżej nie jest oczywiste........

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka