Dodaj do ulubionych

Sevres pod Paryzem

02.05.12, 08:47
Byliscie? Ja nie smile
Wiem, ze przechowuja tam wzorzec metra.
O wzorcach ma byc, mam jeden w pracy, wzorzec 9 to 5 z polgodzinna przerwa.
Niby nic specjalnego, oprocz faktu ze gosc jak w pysk przychodzi o 8h30 a o 17h00 wychodzi. Nie udalo mi sie zbudowac wystarczajacej bazy danych o porannej granicy widelek bo lubie dospac, natomiast popoludniowa dokladnosc mnie zdumiewa. Przyuwazylem go jakis czas temu (nowy gosc), moj zegarek w windowsach dzien w dzien pokazuje 17:00, ani minuty wiecej lub mniej. Czlowiek wzorzec smile
Bawia mnie takie obserwacje, jak go przylapie na minutce obsuwu to sie spytam co jest grane big_grin
Jest jeszcze drugi, ten z kolei codziennie, a pracuje z nim od 5 lat, ma 2 mandarynki ktore spozywa na deser, od rana czekaja, zawsze po prawej stronie od klawiatury, mikrobadania wykazalyby pewnie ze przesuniecie tychze miesci sie w granicy bledu statystycznego. Kiedys byl szalony dzien w robocie, duzo chaosu I zapomnial zjesc jednej, nastepnego dnia lezaly rowno ulozone 3 sztuki, widok dziwny I unikalny smile hihi
Macie w waszej codziennosci podobnych oryginalow?smile
Obserwuj wątek
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 09:40
      big_grin fajne
      tego od mandarynek już lubię big_grin
      sama w domu rodzinnym miałam takie cóś, że wszystkie rzeczy ze stołu w kuchni musiałam ustawiać równo pod linijkę wzdłuż wzoru na ceracie... no jak stały inaczej, to mnie raziło, no...

      i szczerze mówiąc byłabym najszczęśliwszą, gdybym np. w szafie z ciuchami dała radę wszystko sobie poustawiać kolorami, równo, poskładać w kosteczkę - widok schludnie posegregowanych rzeczy uspokaja mnie i sprawia, że jest bezpiecznie big_grin
      kocham tę geometrię wink

      niestety, nie jestem aż tak systematyczna i ład ten sama zaburzam w ciągu paru dni...
    • efemerycznydawid Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 09:56
      Mam koleżanke która panicznie boi się bakterii,zarazków.Zawsze nosi przy sobie białe rekawiczki,ubiera je gdy wchodzi do autobusu,albo nawet gdy robi zakupysmile,ręce myje żeby nie skłamać co 10 minut!!
      Nie wiem czy to choroba,przewrażliwienie,czy może jakiee zboczenie.
      • czarny.onyks Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 10:06
        a to już chyba nerwica....
      • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 10:07
        a to jakaś nerwica natręctw, czy cóś...
        wytłumacz jej, że od mycia rąk znacznie lepsza jest dezynfekcja
        • czarny.onyks Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 10:32
          i zacznie je ciągle dezynfekować....

          a potem czeka ją leczenie u dermatologa....
          raczej należałoby wysłać na terapię...
          • efemerycznydawid Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 10:41
            nie wiem nie wiem,jeśli to nie przeszkadza jej facetowi,to mi tym bardziej.
            • czarny.onyks Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 10:47
              czy nie przeszkadza ...może nie wie, jak jej pomóc...

              ale rzeczywiście trudno czasem obcej osobie dawać takie rady...
      • ame_belge34 Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 19:44
        Ja zawsze mam przy sobie ustnik do sztucznego oddychania i jednorazowe rękawiczki ....hmmm .... jakoś obrzydliwa jestem ....
    • silencjariusz Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 10:28
      "niektórym tak łatwo przychodzi - diagnozowanie innych.
      a swoich problemów się nie widzi... wink i kto tu jest sfrustrowany?"
    • czarny.onyks Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 10:30
      a jakby mu tak podmienić jedną mandarynkę na...jabłko?

      wiem, wiem...to złośliwe by było tongue_out
      • puch_atek Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 11:57
        czarny.onyks napisała:

        > a jakby mu tak podmienić jedną mandarynkę na...jabłko?
        >
        > wiem, wiem...to złośliwe by było tongue_out

        byly takie proby smile hihi
        ze stoickim spokojem znosil prowokacje i domagal sie zwrotu mandarynki smile
        • efemerycznydawid Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 12:01
          Wszystko jest ważne,czas i motywacja i chęci,to temat rzeka.
          I ta świadomość,że może to jest te miejsce,ten czas bo pózniej może być trudniej...
          Niech każdy robi to,co uważa za stosowne,tyle.
          • czarny.onyks Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 12:06
            Efemer.....
            strasznie mieszasz w wątkuwink
            pisz w drzewkuwink
        • czarny.onyks Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 12:02
          heheheheheh

          a jakby tak....przykleić mandarynkę do stołu?? big_grin
          ma jakieś inne...dziwactwa?wink
          • puch_atek Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 15:06
            czarny.onyks napisała:

            > heheheheheh
            >
            > a jakby tak....przykleić mandarynkę do stołu?? big_grin
            > ma jakieś inne...dziwactwa?wink
            >

            Hehe, no gosc jest ogolnie bardzo pedantyczny i zorganizowany, wsio ma swoje miejsce na biurku smile, codziennie garniturek i krawat, wlosy rowno przyciete i ulozone jak amant z lat 50ych smile ,w piatek za to tzw casual Friday, polo i jeansy hehe, kiedys podobno zrobili mu nowe zagospodarowanie przestrzeni to sie wkurzyl, ale to nie za mojej kadencji smile nie moge dokazywac bo ma na mnie oko big_grin, zamienilem mu raz jego mandarynki na 2 pomidorki miniaturki, hihi smile
            • czarny.onyks Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 16:17
              w sumie to może nie ma się z czego śmiać...tylko zazdrościć uporządkowaniawink


              ale jakby mu tak dołożyć do tych dwóch ...trzecią???
              może lubi parzyściewink
              albo wbić małe chorągiewki...albo parasolki z drinków.....big_grin

              nie, ten upał żle na mnie działa big_grin
    • efemerycznydawid Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 10:54
      Pewnie dla niej to coś normalnego,naturalnego i nie widzi w tym problemu...

      W sumie,to nikomu tym nie szkodzi,więc po co próbować to zmieniać...
      • czarny.onyks Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 10:58
        jeśli tak...masz rację....

        lepiej zmieniać siebie i swoje wady big_grin
        a tu na swoim poletku mam pole do popisuwink
        • efemerycznydawid Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 11:07
          o to to,święte słowasmile
        • butellishka Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 11:24
          czarny.onyks napisała:

          > a tu na swoim poletku mam pole do popisuwink

          autodiagnoza czy ktoś pomagał? wink
          • czarny.onyks Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 11:27
            jestem świadoma swoich wad big_grin
            i ciągle uczę się...o nowychwink

            ale nie powiem...
            ludzie są bardzo chętni w uzmysławianiu nam, co robimy nie tak i jacy jesteśmy betongue_out
            • butellishka Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 11:30
              czarny.onyks napisała:

              > ludzie są bardzo chętni w uzmysławianiu nam, co robimy nie tak i jacy jesteśmy betongue_out

              och tak, och tak - coś o tym wiem.... wink szkoda, że się do swoich "nie takich" czynów nie przyznają wink tylko innym wytykają...
              • efemerycznydawid Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 11:35
                butellishka napisała:

                > czarny.onyks napisała:
                >
                > > ludzie są bardzo chętni w uzmysławianiu nam, co robimy nie tak i jacy jes
                > teśmy betongue_out
                >
                > A co w przypadku,gdy ktoś sam przyznaje się do swoich wad,ma świadomość tego,że wiele mu w sobie przeszkadza ale nie umie tego zmienić?przecież nie zawsze jest tak,że wytykamy komuś błędy,tylko inni sami się do tego przyznają....
                >
                >
                • butellishka Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 11:45
                  efemerycznydawid napisał:

                  > A co w przypadku,gdy ktoś sam przyznaje się do swoich wad,ma świadomość
                  > tego,że wiele mu w sobie przeszkadza ale nie umie tego zmienić?

                  a skąd ta wiadomość, że nie umie? tylko, że z tymi zmianami, to nie jest tak "na pstryk". o, wiem jaki jest mój problem i już w tej chwili, w tym momencie się zmieniam i już jest cacy...
                  na zmiany potrzeba czasu.

                  > przecież nie zawsze jest tak,że wytykamy komuś błędy,tylko inni sami się do tego przyznają....

                  tak, jestem świadoma swoich wad, swoich problemów. wiem czego chcę, wiem, co będę zmieniać, ale litości!!! to się tak od razu naprawdę nie da!!!
                  czas, czas, czas...

                  ale tak, teraz żyje się szybko, więc szybkości się wymaga, w zmianach też... a to się tak nie da.
                  • czarny.onyks Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 11:49
                    masz rację na zmiany trzeba czasu....i cierpliwości...

                    a ludzie teraz żyją szybko i szybko znikają z życia innych...
                    na czekanie na zmiany nie mają czasu....
                    • butellishka Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 11:55
                      czarny.onyks napisała:

                      > masz rację na zmiany trzeba czasu....i cierpliwości...
                      > a ludzie teraz żyją szybko i szybko znikają z życia innych...
                      > na czekanie na zmiany nie mają czasu....

                      nie mają czasu, chcieliby tak wyciągnąć łapki po gotowe wink

                      mam wrażenie, że doświadczyłaś tego, co mnie spotkało ostatnio... hmmmmmm... ciekawe....
                      • czarny.onyks Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 12:13

                        bo mężczyźni są podobni do siebie...big_grin
                        pewnie wiele z nas doświadczyło tegowink
                • czarny.onyks Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 11:45
                  efemerycznydawid napisał:
                  > > A co w przypadku,gdy ktoś sam przyznaje się do swoich wad,ma świadomość t
                  > ego,że wiele mu w sobie przeszkadza ale nie umie tego zmienić?przecież nie zaws
                  > ze jest tak,że wytykamy komuś błędy,tylko inni sami się do tego przyznają...

                  takich to po głowie trzeba tłuc...lub po du***
                  a czasem potrzebują jakiegoś impulsu do zmian...motywacji...
                  lub pomocnej dłoni....
                  pewne rzeczy, choć znane trudno zmieniać samemu...


                  no to ja już sobie pójdę, coby nie oberwać....big_grin
    • lilyrush Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 15:16
      ale masz problem z tym, ze człowiek pracuje tyle, na ile jest zatrudniony czyli 40h tygodniowo? Bo nie bardzo rozumiem?
      ja wychodzę regularnie o 16.30 jeśli jestem w polskim biurze, bo przedszkole mojego syna zamykaj o 17.30 a ja muszę dojechać- zresztą- jestem zatrudniona na 1 etat czyli 40h. I tak pracuje więcej jeśli wyjeżdżam. i tez mama w biurze takich co pilnie śledzą godzinę mojego wyjścia
      I przez takie własnie dziwienie sie mamy rzesze ludków siedzących w biurach do 20 bo normalnie wyjść nie wypada
      • puch_atek Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 16:10
        @ lilrush

        nie mam zadnego problemu, cos zle doczytalas
        • lilyrush Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 16:21
          pytam co Cię naszło, żeby taki przykład podawać?
          bo mandarynki to rozumiem wink
          • puch_atek Re: Sevres pod Paryzem 02.05.12, 16:57
            lilyrush napisała:

            > pytam co Cię naszło, żeby taki przykład podawać?
            > bo mandarynki to rozumiem wink

            wzorzec metra w Sevres mnie naszedl, pomyslalem ze gosc ma precyzje godna zegaru atomowego, wiec moze jest zywym wzorcem sekundy z Sevres wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka