Dodaj do ulubionych

a może taki morał...

15.07.12, 11:41
Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma; a wszystkich razem łączyła miłość.
Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie. Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę. Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili.
Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu, miłość poprosiła o pomoc.
Pierwsze podpłynęło Bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:
- Bogactwo, czy możesz mnie uratować?
- Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności. Nie ma tam już miejsca dla ciebie - odpowiedziało Bogactwo.
Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.
- Dumo, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.
- Niestety nie mogę cię wziąć! Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle.
Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek.
- Smutku, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.
- Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam - odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.
Dobry Humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony, że nie usłyszał nawet wołania o pomoc.
Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu...
Nagle Miłość usłyszała:
- Chodź! Zabiorę cię ze sobą! - powiedział nieznajomy starzec.
Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia, że zapomniała zapytać kim jest jej wybawca.
Miłość bardzo chciała się dowiedzieć kim jest ten tajemniczy starzec. Zwróciła się o poradę do Wiedzy.
- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował?
- To był Czas - odpowiedziała Wiedza.
- Czas? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł?
- Tylko Czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość - odrzekła Wiedza
Szukamy odp na pytania : Dlaczego ja muszę oswajać się z samotnością? Jak w samotności może smakować dobra kawa? Jak omijać uśmiechniętych,zakochanych? Może potrzbujemy czasu, aby zastanowić się, poukładać, wyciszyć emocje...., przygotować się do Miłości...
Obserwuj wątek
    • nom73 Re: a może taki morał... 15.07.12, 11:53
      ann.0 napisała:

      > Szukamy odp na pytania : Dlaczego ja muszę oswajać się z samotnością? Jak w sa
      > motności może smakować dobra kawa? Jak omijać uśmiechniętych,zakochanych? Może
      > potrzbujemy czasu, aby zastanowić się, poukładać, wyciszyć emocje...., przygoto
      > wać się do Miłości...

      Piękna opowieść i pouczająca. Pewnie większość z nas nie zauważa wołającej Miłości i przechodzi obok niej obojętnie. wink
      Czyż nie jest tak, że sporo czasu poświęcamy na robienie kariery, zdobywanie pieniędzy a bardzo niewiele na życie uczuciowe, na miłość? smile
      • torado Re: a może taki morał... 15.07.12, 12:12
        kiedy wiesz co tak naprawdę w życiu dla Ciebie ważne, poświęcasz właśnie temu czas. Często też miłość mylona jest ze stanem zakochania...
      • ann.0 Re: a może taki morał... 15.07.12, 12:16
        ...chyba już wiemy, ze najważniejsza jest prawdziwa Bliskośc, pewnie mamy juz takie doświdczenia, a jeśli nie, to uczymy się cały czas i życia, i okazywania uczuć. Tylko czasem wybieramy tak zaskakująco, niewytłumaczalnie...a potem jesteśmy zagubieni. Czas jest dobrym lekarstwem na wszystko...dla mnie na odnalezienie się i poukladanie...
        Ps. Jesli Ktoś jest młody-pewnie wybiera karierę, ale to -chyba- najtrudniejsza decyzja, nie oceniajmy takich wyborów..., bo w ten sposób sobie nie pomożemy...
      • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: a może taki morał... 15.07.12, 12:23
        Hihi, czyli skoro wiem, że ja już kariery, ani pieniędzy nie zrobię, to wreszcie mogę spokojnie oddać się obserwowaniu okolicy w nadziei, że dostrzegę we właściwym czasie Miłość, wołającą pomocy?
        • ann.0 Re: a może taki morał... 15.07.12, 13:04
          ...myślę, ze mniejszą ilość masz usprawiedliwień na to, że coś było ważniejsze...., nie musisz też wybierać, między ...a...między, żyjesz spokojniej-choć tu -przepraszam, nie wiem..., tak do końca.
          Ps. na spacerze dobrze się rozglądaj smile
        • czarnamajka75 Re: a może taki morał... 15.07.12, 13:29
          Panzerna ja chyba fora pomyliłam?Co tu jakoś tak...duchowo?
    • jeriomina Re: a może taki morał... 15.07.12, 12:34
      O, mi się to podoba, to bardzo ładne.
      Często czasu brakuje w życiu, żeby miłość uratować... ludzie pędzą, pędzą, wszystko takie łatwe, kłócę się z nim/nią to zerwę, znajdę następnego/następną...
      A potem przed śmiercią - a może można było inaczej...
      Tak jak na tym obrazku:
      lh3.googleusercontent.com/-h6YhTqS_tXM/UAKbtTnHlYI/AAAAAAAAAUY/WTGk5p1A8H4/s512/kapry%25C5%259Bny.jpg
      • ann.0 Re: a może taki morał... 15.07.12, 13:12
        ...tak, pędzimy...i pędzimy i dlatego tak trudno się zatrzymać. Ale jak nas "coś " zmusi, abyśmy stanęli choc na chwilę, to odnajdujemy swoje marzenia, pragnienia...., tylko szkoda, że też wyedy oskarżamy za to życie, że w porę sie nie zatrzymaliśmy, tylko o jeden przystanek dalej.
        I trzeba się uśmiechnąc aaaa nie narzekać....-tak powinnśmy do tego podejść....
        Łatwo się pisze...
    • jejek11 Re: a może taki morał... 15.07.12, 13:38
      To ja się niestety malkontencko wypowiem...uncertain
      kiedyś zaczytywałam się podobnymi historiami w stylu Antonego De Mello, z pouczającym morałem etc...
      Ale - rzeczywistość nie jest taka wzniosła, i nie na każdego czeka stroskana miłość, której nikt nie zauważa. Czasem trzeba przejść przez życie samemu, taka karma.

      Nie wiem, wydaje mi się, że nie ma co przygotowywać się do miłości (jak?), jeżeli ta właściwa osoba pojawi się w Twoim otoczeniu, to będziesz w jakiś sposób gotowa..

      Ale może się czepiamsmile w każdym razie kawa w samotności smakuje całkiem nieźle. Czego właśnie doświadczamsmile
      • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: a może taki morał... 15.07.12, 13:59
        e tam, od razu malkontencko... realistycznie po prostu

        jasne, że nie każdemu jest to dane, żeby przeżyć życie razem z kimś drugim, a czasem tylko na jakiś czas schodzą nam się drogi, a potem jakoś tak dziwnie przestaje nam to bycie razem pasować, z różnych zresztą powodów

        poza tym spieszę donieść, że popołudniowa herbata wiśniowa, słuchana przy radyjku nadającym miłe dla ucha kawałki, też w samotności smakuje dobrze wink
        • stefcia41 Re: a może taki morał... 15.07.12, 14:04
          no to dobiję Was wink
          cza sie pogodzić .że płynie czas wink
          • jejek11 Re: a może taki morał... 15.07.12, 14:47
            powiało optymizmembig_grin
          • beja_81 Re: a może taki morał... 15.07.12, 16:04
            czasu nie cofniesz, z czasem popłyniesz, woda raz płytka, raz głęboka...niektórzy się zawieszają na jakiś konarach, osiadają na brzegu (razem z mułem wink)... a inni płyną dalej... podaj wiosło siostro big_grin
        • jejek11 Re: a może taki morał... 15.07.12, 14:40
          > poza tym spieszę donieść, że popołudniowa herbata wiśniowa, słuchana przy radyj
          > ku nadającym miłe dla ucha kawałki, też w samotności smakuje dobrze wink

          Mmmmm...taka niedziela to jest dopiero niedzielasmile
          Czyżby leciało trójkowo-filmowo?wink
          • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: a może taki morał... 15.07.12, 15:13
            no ba! jasne, że Trójka wink
      • timiy2 Re: a może taki morał... 15.07.12, 14:12
        o tuż to... czasami człowiek ma pisaną samotność... do której w końcu się przyzwyczaja...
        • jejek11 Re: a może taki morał... 15.07.12, 14:49
          i to nie jest chyba aż tak straszne...
          w każdym razie w taką lipcową niedzielę nie jestsmile
      • green.amber Re: a może taki morał... 15.07.12, 14:17
        malkontencko... czy jakoś tak...
        karma to nie jest coś z zewnątrz... a jeśli wszystko, co Cię spotyka ściągasz na siebie swoją myślą, mową, a zwłaszcza - uczynkiem (w tym jego brakiem...)??
        a to samotność czy niesparowanie??
        winksmile
        • jejek11 Re: a może taki morał... 15.07.12, 14:39
          > karma to nie jest coś z zewnątrz... a jeśli wszystko, co Cię spotyka ściągasz n
          > a siebie swoją myślą, mową, a zwłaszcza - uczynkiem (w tym jego brakiem...)??
          > a to samotność czy niesparowanie??

          Hmmm.. na jedno wychodzi. Czasem jesteśmy w stanie zmienić swoją sytuację, czasem nie, czasem możemy, a nie chcemy.
          Bardziej chodzi mi o rezultat. I o to, że takie historie omijają rzeczywistość szerokim łukiemwink
      • ann.0 Re: o czym trzeba zapomnieć.... 15.07.12, 18:10
        ...uczę się na nowo samotności, nie boję się jej, ale...nie umiem pić z nią kawy, nawet spacer mnie zmęczył-nie jest dla mnie. jej "towarzystwo". Tak po prostu znoszę jej obecność, ponieważ zaprościłam ją -do mojego życia- sama ,na własne życzenie. Teraz odważnie znoszę jej kaprysy, wiem , dam radę. Może taka karma- jak piszecie. Jestem już stara, po 40-tce ...i o życiu mniej lub więcej wiem, tylko proszę podpowiedzcie mi, dlaczego z wiekiem nie zamierają też nasze marzenia, pasje, a przede wszystkim pragnienia, szaleństwa, np. taniec na środku ulicy-boso czy w szpilkach-wszystko jedno. Muszę o tym zapomnieć.., bo wiek, bo nie wypada, bo idę sama, a sama tańczyć nie będę...sama na ulicy...
        • green.amber Re: o czym trzeba zapomnieć.... 15.07.12, 18:47
          Annwinksmile to w tym tańcu na deszczu przeszkadza Ci bardziej brak towarzystwa, dodajmy - męskiego czy wiek... bo może to tylko wymówki, żeby marzeń nie realizować...
          winksmile
          • ann.0 Re: o czym trzeba zapomnieć.... 15.07.12, 19:34
            Przeszkadzają:
            -szare myśli ( skreslilam :czarne) typu: "sama a tak się zachowuje", "w tym wieku..".
            -świadomość, że szaleństwa, to juz powinny się mnie nie trzymać ( patrz: druga szara myśl)
            Ps. zawsze w tańcu prowadziłam -hmhm...choć nie ukrywam, ze dobremu tancerzowi wybaczałam pierwszeństwo wink
            • green.amber Re: o czym trzeba zapomnieć.... 15.07.12, 20:07
              ahhh...winksmile więc wychodzi, że główną przyczyną jest nadmiar a nie brak, nadmiar szarych myśli a nie brak towarzystwa...winksmile może uda się uwolnić od siebie te myśli, niech je wiatr poniesie, a Ciebie poniesie chęć tańca...winksmile kto wie, kiedy i kogo spotkasz w tym deszczu...winksmile
              przecież w wieku 50, 60, 70 czy nawet 80-ciu lat nie położysz się w trumnie czekając na śmierć... bo jeśli nie przyjdzie... możesz się na śmierć zanudzić w takim smutnym bezruchu...winksmile
              • ann.0 Re: o czym trzeba zapomnieć.... 15.07.12, 21:07
                ...a kysz, a kysz i nic.... są, usiadły przy moim stole i siedzą...-aleeee ja je sobie wyproszę, już ja je...
                Czuję się jak powiązana grubym sznurem, tak związana mocno, aby nic ze mnie nie wyskoczyło, ani szaleństwo, ani pragnienia..., ale obiecuję, ze nie dam się smile
                Dziękuję smile
        • czarnamajka75 Re: o czym trzeba zapomnieć.... 15.07.12, 20:23
          ann.0 napisała:

          > ...uczę się na nowo samotności, nie boję się jej, ale...nie umiem pić z nią kaw
          > y, nawet spacer mnie zmęczył-nie jest dla mnie. jej "towarzystwo". Tak po prost
          > u znoszę jej obecność, ponieważ zaprościłam ją -do mojego życia- sama ,na własn
          > e życzenie. Teraz odważnie znoszę jej kaprysy, wiem , dam radę. Może taka karma
          > - jak piszecie. Jestem już stara, po 40-tce ...i o życiu mniej lub więcej wiem,
          > tylko proszę podpowiedzcie mi, dlaczego z wiekiem nie zamierają też nasze marz
          > enia, pasje, a przede wszystkim pragnienia, szaleństwa, np. taniec na środku ul
          > icy-boso czy w szpilkach-wszystko jedno. Muszę o tym zapomnieć.., bo wiek, bo n
          > ie wypada, bo idę sama, a sama tańczyć nie będę...sama na ulicy...
          .... nie pamiętam jak to było dokładnie,ale rzecz o włożeniu fioletowego kapelusza i tego ja się trzymam choć wiek juz poważny smile a z przykładu z zycia kierowniczka zakladu w którym pracuję w wieku no jest po 50 zalożyla sobie aparat orto i to widoczny i też się nie przejmuje , nosi kolorowe kiecki z głebokimi dekoltami i jeździ na koncerty smile)
        • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: o czym trzeba zapomnieć.... 15.07.12, 21:30
          ann.0 napisała:
          > - jak piszecie. Jestem już stara, po 40-tce ...i o życiu mniej lub więcej wiem,
          > tylko proszę podpowiedzcie mi, dlaczego z wiekiem nie zamierają też nasze marz
          > enia, pasje, a przede wszystkim pragnienia, szaleństwa, np. taniec na środku ul
          > icy-boso czy w szpilkach-wszystko jedno. Muszę o tym zapomnieć.., bo wiek, bo n
          > ie wypada, bo idę sama, a sama tańczyć nie będę...sama na ulicy...

          oszty! ja Ci tu dam starą po 40-tce!!!
          w najbliższy weekend na szkolenie do Ciotki Panzernej proszę się zgłosić!!! osobiście!!!
          już ja Ci pokażę, jak się po 40-tce tańcuje na ulicy!
          stara, też mi coś... to tylko cyferki, moja pani - starość jest w głowie, a nie w metryce
          • ann.0 Re: o czym trzeba zapomnieć.... 15.07.12, 23:07
            ...dobrze już dobrze-będę tańce i hulanki odprawiać na ulicy i to do woli smile, tylko starość wypedzę z pięknej mojej głowy. Ale skąd ta starość w mojej główce-hmhm...?
            Ps. ile godzina korepetycji kosztuje u Ciotki Panzernej smile wink ?
            • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: o czym trzeba zapomnieć.... 15.07.12, 23:32
              darmo jest, ja się tak charytatywnie udzielam wink
    • zielonooka38 Re: a może taki morał... 15.07.12, 14:18
      ładne
      ale do cynicznej i zimne suki nie przemawia
      miłość między mężczyzną i kobietą nie istnieje i już
      • green.amber Re: a może taki morał... 15.07.12, 14:28
        tak gadasz i prawie wszyscy Ci wierzą... zuo sprowadzasz na ten świat Kobieto winksmiletongue_out
        • zielonooka38 Re: a może taki morał... 15.07.12, 14:34
          ba wink
          wierzę w przyjaźń, namiętność, lojalność, szczerość - na dziś wystarcza
      • ann.0 Zielonooka ....:)))) 15.07.12, 18:15
        ...a za takie gadanie stoisz w kącie wink, ani cynizm ani chłód do Ciebie nie pasują smile
        Ps. do kąta i to na całą godzinę tongue_out
        • zielonooka38 Re: Zielonooka ....:)))) 15.07.12, 20:23
          mogę już wrócić ?

          bo blisko kąta jest barek i zaraz się upiję jak prosię wink
          • ann.0 Re: Zielonooka ....:)))) 15.07.12, 21:10
            ...lepiej już wyjdź, ale 100 razy napiszesz w zeszyciku: Nie będę gadała goopot .
            Ps. brzuch mnie boli ze śmiechu przez Ciebie smile)))))))
            • zielonooka38 Re: Zielonooka ....:)))) 16.07.12, 08:08
              znaczy za mało mięśnie ćwiczone
              ćwicz Młoda Kobieto ćwiczwink
              • ann.0 Re: Zielonooka ....:)))) 16.07.12, 09:20
                "Darmo się pocę.
                Aby dotrzymać kroku epoce."
                Sztaudyngera słowa a mięśnie moje wink
                Dziękuję za przymiotnik : młoda-uczę sie go na pamięć wink
                Ps. Ty masz dobre serducho...-hmhm....smile
    • s-t-x Re: a może taki morał... 15.07.12, 19:56
      co za brednie. dlaczego pojawiło się bogactwo od razu jako czarny charakter jeżeli nie było wymienione w obsadzie ról w sztuce pt " odrobina ubolewania". pada deszcz i obcowanie z rowerem "nie daje funu"
      • ann.0 Re: a może taki morał... 15.07.12, 21:15
        oj, tam, oj, tam -nie lubisz bajek z morałem wink
        Opowiedz coś o rowerze....
    • anirat Re: a może taki morał... 20.07.12, 21:07
      Ann, bardzo się cieszę, ze Cię widzę, pamietasz? Miałysmy się kiedys spotkac, ale coś Tobie nie pasowało, ale cieszę się niezmiernie, na to wirtualne spotkanie smile
      • ann.0 Re: a może taki morał... 21.07.12, 00:47
        Ogromny buziak za tak miłą niespodziankę smile
        Wróciłam do dobrych przyjaciół, ciepłych słów, mądrych rad, fantasycznego wsparcia ....
        Anirat , mam nadzieję, że nie tylko wirtualnie będziemy rozmawiać smile , nadal jestem niepoukładana, ale starannie pracuję nad uporządkowaniem i ładem w moim życiu .
        Buziaki na cały tydzień smile
        • anirat Re: a może taki morał... 21.07.12, 16:28
          Jutro rano wyjezdzam w Tatry smile Mam urlop. Więc buziak zabieram z sobą smile
          • ann.0 Re: a może taki morał... 30.07.12, 14:09
            ...nie wiem, czy się buziak zmieśnił do plecaka, bo był ogromnych rozmiarów smile
            Odpoczywaj, podziwiaj i naciesz się wolnością od wszelkich słów : muszę, trzeba smile
    • green.amber Re: a może taki morał... 25.07.12, 12:24
      ann.0 napisała:
      > Może
      > potrzbujemy czasu, aby zastanowić się, poukładać, wyciszyć emocje...., przygoto
      > wać się do Miłości...


      Jest taka bardzo stara historia. Zapisana mniej więcej tak: Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, 35 a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę: 36 „Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?” 37 On mu odpowiedział: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. 38 To jest największe i pierwsze przykazanie. 39 Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. 40 Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”. Mat.22; 36-40 [wg. Biblii Tysiąclecia]

      Jest też historia nowa. Pewien coach prowadził sesję publiczną. Tak zwane demo ćwiczenia. Zgłosił się młody chłopak. Zakochany w swojej dziewczynie, jednak nieszczęśliwy z powodu zazdrości. Każdy jej taniec, rozmowa, telefon, nawet spojrzenie, bolały go, doprowadzały do szaleństwa, gdyż doszukiwał się w nich zdrady. Ów coach powiedział wtedy: Nie mogę z tobą pracować. Jesteś jak mały kubeczek, który stara się zmieścić wiadro wody. Dopóki sam dla siebie nie zrobisz się większy, każde, nawet najwspanialsze uczucie zamieni się w powódź. Po prostu nie wiesz, co zrobić z miłością drugiego człowieka. Czujesz tylko przerażenie. Żal mi ciebie, ale czarnej dziury w twojej głowie nikt nie zapełni dopóki ty sam jej nie zapełnisz. Czym ją zapełnić? Sam musisz znaleźć odpowiedź.

      stąd bennewicz.pl/blog/?p=3619
      • ann.0 kubeczek... 30.07.12, 14:05
        ...hmhm....wiadrem wody i to mętnej -nie chcę być....
        Dziękuję za tak mocne i prawdziwe słowa smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka