Wiecie, że lubię różową bieliznę? Lubię też różowe mięso. A moje zaczyna powolutku nabierać właśnie różowego koloru. Bo ja nie mam pach. Znaczy nie mam skóry pod obydwoma pachami. Mam pięknie wykrojoną skórę spod obydwu i pozostawione żywe mięsko do samozagojenia które właśnie różowieje i nic mnie dziś bardziej nie cieszy jakkolwiek obrzydliwie i absurdalnie to Was brzmi.

A was co dziś cieszy?
Dziaźka