w związku z wczorajszymi deklaracjami odnośnie ogarniania się, ogłaszam, iż podejmę pracę

chciałbym zarabiać 30zł/h netto (może być na czarno), na początek pół etatu; potem, jak już wejdę na obroty, mogę być do dyspozycji 10h i chcę godzinę przerwy.
ps: ogarnianie się jest jeszcze nudniejsze niż nicnierobienie (chodzi o presję, że się powinno coś zrobić, gdy się nie chce i nie widzi natychmiastowego efektu działań).