kira_koslin 10.10.13, 17:05 nie wiem moze cos jest w powietrzu albo moja depresja mnie przerasta ale wszystko mi sie dzis sypie a ja jestem coraz bardziej przerazona Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
organza7 Re: sypie sie 10.10.13, 17:10 Kasiu, mam tak samo, chociaż u mnie to natle szefowej, więc pewnie mało istotne na dłuższą metę Ale jak ktoś się na mnie wyżywa za to tylko, że jestem "pod nią" i jestem pod ręką, to przykre jest Zwłaszcza że znamy się prawie od 20 lat... Odpowiedz Link
tygrysgreen Re: sypie sie 10.10.13, 17:17 depresję się leczy to znany objaw u osoby, która ma ciężko chorą bliską chorobę zadbaj tym razem o siebie po prostu Odpowiedz Link
kira_koslin Re: sypie sie 10.10.13, 19:35 nie mam czasu na dbanie o siebie, a zresztą i tak to nie ma sensu Odpowiedz Link
raziel24 Re: sypie sie 10.10.13, 20:48 Myślę, że powinnaś zrobić coś tylko dla siebie, oczywiście w miarę możliwości. Odpowiedz Link
kira_koslin Re: sypie sie 10.10.13, 21:03 tak powinnam...nie mam tylko kiedy i nie za bardzo już potrafię znaleźć sens w czymkolwiek, niby wszystko porusza się do przodu ale ja nie mam juz siły Odpowiedz Link
pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: sypie sie 10.10.13, 22:02 Kaśka, to wszystko, co robisz ma sens! Jest jasny i prosty cel, i - co ważniejsze - jest naprawdę bardzo duża szansa, żeby ten cel zrealizować. Przypomnij sobie, w jakim stanie na początku był Dean, a jak już teraz jest - zrobił ogromne postępy w rehabilitacji, stara się, ciężko pracuje i efekty widać. On to robi dla Was, dla Ciebie, dla chłopców, dla Waszej Miłości i w jej imię. Ty też robisz bardzo wiele, ale sama nie udźwigniesz tego. Myślę, że bardzo dobrze zrobiłaś, zwracając się o pomoc do ludzi, znakomicie, że udało się to zorganizować przez Siepomaga, widzisz sama jaki jest odzew - w ciągu kilku dni zebrać niemal 1/3 kwoty to jest naprawdę wielki sukces. A teraz, kiedy szanse na spełnienie tego celu są naprawdę realne, to musisz, Kochana, zadbać także o siebie. Jeśli w ramach tego zadbania będzie trzeba wziąć różowe proszeczki na podniesienie nastroju - zrób to! Jeśli jest to depresja, a pewnie jest - to lecz ją i nie zastanawiaj się nad sensem. Masz dwa małe sensy daleko od domu i trzeci, duży pod Warszawą. Dasz radę, wierzę w to i trzymam za Ciebie kciuki I nie bój się, będzie dobrze. Naprawdę. Odpowiedz Link
kira_koslin Re: sypie sie 10.10.13, 22:06 wiem, ja to wszystko cholera wiem....tylko jestem tym taka zmęczona... Odpowiedz Link
pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: sypie sie 10.10.13, 22:20 No oczywiście, że jesteś zmęczona, przecież to trwa już parę lat, prawda? Być może (nie twierdzę, że na pewno, ale co zaszkodzi spróbować) właściwe leki też pomogą radzić sobie z tak przewlekłym stresem. A jakikolwiek, choćby krótki urlopik to Koleżanka miała ostatnio? Odpowiedz Link
torado Re: sypie sie 10.10.13, 22:23 kira_koslin napisała: > wiem, ja to wszystko cholera wiem....tylko jestem tym taka zmęczona... Kasiula podpisuję się pod panzerną......jesteś zmęczona, ale jesteś też dzielna i tak dużo już zrobiłaś....Przytulam i serio proszki nie są takie złe...wiem coś o tym.... Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: sypie sie 10.10.13, 22:25 a ja Cię ciągle podziwiam, że tak to ogarniasz. Tak organizujesz te przedsięwzięcia, tyle w wkładasz siebie... Nie dziwię się wcale, że niekiedy może Ci braknąć właśnie siebie dla siebie, swojej siły ale masz ją nadal. Jak w tej chwili jej brak to ona się odnowi, z niewyczerpalnych źródeł jakie przy sobie masz. Twoja Siła, Twój udział dla <---> Źródła (a nawet 3) a one dla Ciebie. Taka sobie zależność, napędzająca siebie nawzajem więc Siła ze źródła powstaje a źródło jest dzięki Sile, która go podtrzymuje. Podziwiam Cię, bo ja nie wiem... nie wiem jakbym ja sobie w takiej sytuacji poradziła.... Odpowiedz Link
kira_koslin Re: sypie sie 10.10.13, 22:36 Powiem Wam tak. nie ma za co mnie podziwiać, każdy by tak postąpił. Mało mamy przykładów, popatrzcie na matki chorych dzieci, czy mające inne chore przewekłe choroby. To nie jest tak, że jestem mega hero i w ogóle idę taranem przez zycia. Coraz wiecej się boję, ze nie dam rady, że nie utrzymam dzieci, że mam dośc samotności, ze nia mam nikogo kto potrzyma mnie za rękę, przegada, ze jak choruję to dylam po wszystko sama nawet jak miałam ospę i gorączkę która mnie scinała z nóg. Nienawidzę weekendów bo nie ma moich bliskich ze mną, wieczorów bo nie moge przytulić młodych bo w końcu nie ma jego przy mnie żeby mnie po prostu przytulił i powiedział, damy radę. mam coraz wiecej dni ze nie chce mi się wstać z łóżka, cieszę się że akcje wypalają ale jestem tak zmęczona. Próbowałam z psychiatrą i psychologiem nie idzie mi, świruję ja, wkurza mnie, tabletki miałam źle dobrane tak że sama odstawiłam bo zwisało mi wszystko koncertowo. Nie mam czasu żeby poleźć do lekarza i zająć się sobą. Ok czytam, oglądam próbuję się relaskować ale jakaś menda mi się ciagle z tyłu czai i podpowiada, że się nie uda. Jutro muszę zrobić przykrą rzecz ( już nie chcę o tym dokładnie pisać bo mnie zzera) i już mam dość. A Dean walczy oczywiście, tylko jemu jest też cieżko, jak cholera, teraz pogorszyło mu się emocjonalnie, teskni, boi się, jest sfrustrowany, ja musze go wspierać i nie mam sily i nienawidze się za to I gdzie znaleźć w tym sens??? Odpowiedz Link
pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: sypie sie 10.10.13, 22:49 Ależ nie masz być mega hero i nawet być nie możesz. Jesteś człowiekiem, a herosi to w starożytnej Grecji byli i dawno temu wyginęli. Ale też: tak, to co robisz, jest tak samo wielkie, jak działania innych osób, których bliscy mają wielki problem. "Mend z tyłu" nie słuchaj, słuchaj tych życzliwych Wam, co w Was wierzą. Uda się i będzie dobrze, bo to właśnie tak jest - dzień po dniu, kroczek za kroczkiem, pomału, stopniowo i wyjdziecie na prostą. I absolutnie nie nienawidź się. Zakazuję! Nie masz za co, robisz tyle, ile tylko dajesz radę - a to jest naprawdę bardzo dużo. No. A teraz może idź spać? Odpowiedz Link
torado Re: sypie sie 10.10.13, 23:00 Kasiu proszę nie wymagaj od siebie jeszcze więcej i jeszcze więcej i nie nawidź siebie, robisz tyle ile jesteś w stanie...Rozumiem Twoją samotność, potrzebę czułości, przytulenia się i ogromną potrzebę, żeby ktoś przy Tobie był tak fizycznie i wspierał. I tą potrzebę posiadania pewności, że wszystko się ułoży...To Ci jest ogromnie potrzebne, jak dobrze to rozumiem... Spróbuj Kochana mimo wszystko jeszcze innych tabletek, aż będziesz miała dobrane odpowiednie..... Odpowiedz Link
ame_belge34 Re: sypie sie 11.10.13, 08:13 Kasieńko, jestes dzielną kobietą, mocno trzymam kciuki i jak będziesz miała ochotę wybeczeć się w rękaw , służę a dla Deana pomocy juz zaczęłam szukać, mam nadzieję, ze cos znajdziemy. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: sypie sie 10.10.13, 22:56 No właśnie, gdy człowiek nigdy nie był w takiej sytacji sam nie wie czy sobie by poradził. Jednak człowiek w trakcie się uczy, takiej szkoły przetrwania. > To nie jest tak, że jestem mega hero i w ogóle idę taranem przez zycia. ale widać, że się dobrze przystosowałaś. Widać to w Twoich działaniach, więc siła duża w Tobie jest choć czasem są jej braki... ale to chyba normalne, człowiek nie jest autotem. że mam dośc sam > otności, ze nia mam nikogo kto potrzyma mnie za rękę, Też nie mam... może mam ale oni są niefunkcjonalni. Z resztą, nawet chyba tego nie potrzębuję... takiego bycia... pewnie za bardzo przywykłam, no i lubię się widocznie okłąmywać, że mi tego nie trzeba... A może mi nie trzeba? Też można być samotnym wśród ludzi. Mieć ręce na wyciągniecie ręki ale i tak ich dostać nie można, nawet nie wie czy się chce po nie sięgać... > mam coraz wiecej dni ze nie chce mi się wstać z łóżka, cieszę się że akcje wypa > lają ale jestem tak zmęczona. i to jest najważniejsze Odpowiedz Link
witamina_b12 Re: sypie sie 10.10.13, 21:15 Kasiu zebraliście już prawie 1/3 kwoty! w 6 dni, gratuluję! Musisz o siebie zadbać, przecież niedułgo dzieci będą z Tobą, z Wami. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: sypie sie 10.10.13, 21:23 Nie wiem co to depresja...ale wiem jak jest gdy "wszystko tracić sens" na tyle, by nie chcieć się w łóżku położyć... czasem lubiłam sobie na podłodze poleżeć, nawet nie z braku sensu brałam takiego ogromnego micha i głowę na nim kładłam. Taki stan jednak długo u mnie nie trwał, co to jest dzień czy dwa i takiego stanu można byłoby się pozbyć. Ktoś pewnie mógłby mi pomóc, nie wiem... Echhh czasem mnie dopada maska na twarzy, coś podobnego do tego bezsesnu. No właśnie z depresji ciężko kogoś wyciągnąć... ja myślałam, że można choćby dobrym słowem. Dziwaczne... bo kiedyś probowałam właśnie przez forum wyprowdzić z tego stanu jedną osobę To forum było zamknięte, zaglądnełam do niego w tamtym roku, zaraz przed Wami, przed grudniem. Nie pasowałam do niego ale mimo wszystko wyraziłam chęć udziału. No co, każdy ma jakies zaburzenia nie koniecznie psychiczne choć... hmmm zastanówmy sie Tamto forum było pierwszym miejscem, gdy czułam się jak u siebie. Niezwykli byli taamci ludzie. Większośc ludzi miała bzika na punkcie przyrody. Tak się zastanwiałam, czy ludzie z problemami nie uciekają czasem w inny świat, choćby zwierząt, roślin... tam czują się najlepiej, tam czują się zrozumiani nie wiem.... jedno wiem.... ten post miał być króciutki motek mi się odkręcił za bardzo Tylko dokończę. Wtedy jedna osoba była w depresji. Hmmm większość ludzi tych chorych na schizofrenie (hahah zawsze myślałam, że to przez m, tam sie nauczyłam przez n) postzrega jako ludzi chorych psychicznie, nie tenteges dla mnie są normalni z dodatkowymi cechami, czasem są oni niezwykli. Przypomniał mi się film "Piękny umysł" ciiiii.... No i nie wyprowadziłąm koleżanki z depresji, choć bardzo chciałam. Chciałam u niej coćby jeden malutki uśmiech wywołać, starałam się.... nie dałam rady... WTedy sobie uświadomiłam, że chorym na depresję ciezko pomóc, czasem nawet się nie da. Dziwne... bo bardzo chciałam pomóć jej słowem, a jak sobie uświadomiłam, że to na darmo to... rozpłakałam się z niemocy swojej a bardziej z jej. Rzadko płaczę, brak mi wrażliwości (hmmm czasem myśle, że za bardzo ją więzie) a przy kimś to już nigdy. Wtedy pierwszy raz płakałam wirtualnie, żeśmy se obie popłakały. SKoro nie śmeichem to przez płacz. Wcześneij zawsze z nią się śmiałam. Fajnie sie obie pobudzałyśmy do głupawki. Hmmm widziałam w niej jakieś tam swoje podobieństwo. Wtedy pierwszy raz widziałam ją w takim zdołowanym stanie... jakże odmiennym od tego co znałam. Już nie piszę... miała być odrobina... bo mi samej sie litery nie kleją.... dziwne że tyle ich wyszło. Głowa mnie boli, pewnie spać pójdę. Pod wieczór nietenteges do życia sie zrobiłam. Aaaa i dzisiaj już widzę, ze opuchlizna mi znika. Moją rączka mi sie przyda za niedługo Teraz przechodzę do meritum sprawy (nie zapomnę słów Tygi jak na początku tutaj zawitałam, że te moje wprowadzenia takie trochę przydługie są zanim dojdę do meritum czy cos w tym stylu) Nie wiem co Ci Kira powiedzieć, kiedyś próbowałam wyciągnać słowami, swoim uśmeichem, uśmiech u drugiej osoby wywołać ale to nic nie dało. Powiem tylko: Trzymaj się i nie daj się ! Nie kładź się na podłodze chyba, że to ma Ci zrobić dobrze Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: sypie sie 10.10.13, 21:51 Każdy ma prawo do gorszych dni. Jutro będzie nowy dzień. Trzymam kciuki Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: sypie sie 11.10.13, 14:15 Kira ja Cię nie chcę pogrążać.... ale jeśli Ty nie zajmiesz się sobą, nie znajdziesz chwili czasu , by złapać wiatr w żagle...to będzie gorzej... musisz czasem się wyrwać, zrobić coś dla swojego dobrego samopoczucia....pogadać z przyjaciółmi....jeśli trzeba zacząć leczyć depreche... nie można żyć ciągle na wysokich obrotach, bo w końcu organizm zacznie niedomagać, i wtedy nie pomożesz ani sobie ani mężowi.... a może jakieś grupy wsparcia? ktoś w podobnej sytuacji? nikt tak nie zrozumie, jak inna kobieta, która ma podobne problemy.... Odpowiedz Link
kira_koslin Re: sypie sie 11.10.13, 14:30 problem w tym, że ja naprawdę nie mam czasu. wracam zmęczona z pracy i siadam do jego spraw, od czasu do czasu popiszę maile. nie mam jednak czasu, żeby pojsć do lekarza, nawet nie za bardzo dbam o swoje zdrowie powinnam zrobić badania kontrolne np ale nie mam czasu. Dean i inne problemy które musze ogarnąć - powodują że ciagle jestem w niedoczasie i gaszę pożary. I to mnie męczy. Nie mam bliskich tu osób, są znajomi ale oni też mają swoje zycia etc, etc, etc Najchętniej bym zniknęła -- Dean Peters - pomóż mi wrócić do rodziny www.siepomaga.pl/f/zdazyczpomoca/c/1048 Odpowiedz Link
czarnamajka75 Re: sypie sie 11.10.13, 14:37 Wiesz co Kochanie ,pewnie wyjdzie ze mnie wredota ,ale powiem że musisz troche przystopować i zająć sie sobą!Przede wszystkim zrobić jakieś badania kontrolne ,wziąć głębszy oddech jeśli uważasz że to byloby zbyt"egoistyczne" to pomyśl sobie w ten sposob ,że gdyby (odpukać) coś Tobie się stało to nikt dalej całej tej machiny nie pociągnie- to taki zdroworozsadkowy punkt widzenia Odpowiedz Link
mayenna Re: sypie sie 11.10.13, 20:01 Kira, a co się stanie jak jednak na jedno popołudnie odłożysz wszystkie sprawy i zajmiesz się sobą? Może w prowadzeniu spraw Deana, zbiórki, pisaniu mail pomoże ci jakiś wolontariusz? Wiesz co mnie trzymało przy życiu i kazało sie leczyć jak miałam depresję i podobne jak Ty obawy, że nie dam rady, że już nie mogę, że mur przede mną?- moje dzieci. Patrzyły jak matka płacze. Łzy mi ciekły ciurkiem, nie byłam w stanie tego powstrzymać, a one miały taki przerażony wzrok. Do dziś to wspomnienie mnie prześladuje. Kira, one muszą mieć normalna matkę, normalne dzieciństwo, bez względu na wasze problemy. Dlatego musisz ustalić priorytety i znaleźć czas na wizytę u lekarza. Warszawiacy pomogą wj ej organizacji A brutalnie powiem, że jak tego nie zrobisz to twój mąż może stracić żonę, a dzieci matkę. Myslisz, że tego im teraz jeszcze trzeba? Pomyśl jak ci można pomóc. Co można scedować na innych? Jak się da drogą mailowa to wszyscy pomożemy w pisaniu maili, czy prowadzeniu fanpage'u. Jutro chcę tu widzieć plan pomocy sobie. Masz mi napisać przy wszystkich jak zamierzasz sobie pomóc Odpowiedz Link
raziel24 Re: sypie sie 12.10.13, 00:15 Pytanie czy możesz żyć z tym zniknięciem? Za dużo światełek co nie? Współczuje Tobie taki ten ogień dający moc nam wszystkich to zagadką jest Odpowiedz Link
kira_koslin Re: sypie sie 11.10.13, 23:32 Na razie nie ma planu, nie ma nadziei i innych rzeczy, Mój mąz mnie teraz potrzebuje... własnie wróciłam ze szpital...po tym co się dziś wydarzyło... Nie ma nadziei Odpowiedz Link
mayenna Re: sypie sie 12.10.13, 00:07 Kira, nadzieja jest zawsze. Nie wiem co się wydarzyło. Może nie będzie tak jak zakładałaś, ale będzie inaczej.Mąż cię potrzebuje zdrowej, z energią i siłą. Sama siebie tez potrzebujesz. Kira, czasem trzeba się pogodzić, że będzie inaczej niż chcemy, że dostajemy od życia cos innego, trudnego, nie to czego pragniemy. Dbaj mimo wszystko o siebie. Oprócz męża masz tez dzieci i one też cie potrzebuja. Odpowiedz Link
slayer-ka Re: sypie sie 12.10.13, 07:14 Kira Ja uważam, ze masz prawo się sypać. Wiem co przechodzisz i strasznie mnie dołowało jak kazali mi być silną, bo muszę, bo trzeba. Nic nie musisz, jesteś człowiekiem - możesz "chcieć" ale posypać się ma prawo każdy, nie jesteśmy cyborgami. Ja miałam to szczęście, że się posypałam Tak To szczęście każdy tego potrzebuje na pewnym etapie Potem było tylko lepiej Zatem syp się a potem samo się pozbiera Zobaczysz Myślę, że Ty to wiesz W mojej sytuacji nadzieja była ostatnią rzeczą na jaką czekałam...raczej na cud chyba Zatem tym bardziej masz prawo się sypać bo nadzieja jest ogromna u Ciebie Wspieram w sypaniu i "zsypywaniu" Odpowiedz Link
kaja.120 Re: sypie sie 14.10.13, 19:26 niestety mayenna ma sporo racji. Czasami kiedy wszystko się wali i my rozsypujemy się na kawałki warto pójść do psychologa lub psychiatry i pozwolić sobie trochę pomóc. Prawdziwa depresja spowoduje, że nie wstaniesz z łóżka, nie będziesz miała siły na nic i co wtedy? Lepiej nawet przez jakis czas łykać jakieś tabletki, zeby trochę dojść do siebie. Moja siostra pracuje w ośrodku terapeutycznym " Dialog "/ na Ursynowie chyba/ są tam lekarze anglojęzyczni, spróbuj Kasia, pozdrawiam Odpowiedz Link
kira_koslin Re: sypie sie 12.10.13, 08:39 Kochani, wczoraj wydarzyła się naprawdę straszna rzecz...ale tu na forum nie chcę jej opisywać, to mimo wszystko forum otwarte - jestem dostępna na privie jakby co. Chciałabym Wam napisać żebyście wiedzieli, że każde Wasze słowo wsparcia jest dla mnie absolutnie ważne, czytam i nawet jak na wszystko nie odpowiadam, straram się aby do mnie dotarło....leczycie mnie tymi słowami i bardzo Wam za nie dziękuję. Odpowiedz Link
apersona Re: sypie sie 12.10.13, 22:17 Nie wiem czy to właściwy czas, ale jest krótka książka "Cholerna cisza" Philippe Vigand, Stephane Vigand o życiu małżeństwa z małymi dziećmi i nagłą, skrajną niepełnosprawnością. On jako trzydziestoparolatek dostał udaru pnia mózgu i może tylko poruszać oczami. Osobne relacje męża (pisze wzrokiem na specjalnie przystosowanym komputerze) i żony z wypadku, pobytów w szpitalu, walki o porozumiewanie się, walki ze szpitalami, które nie chciały trzymać nie rokującego pacjenta, walki z biurokracją i organizacji życia w domu. Może podłapiesz parę sposobów na przetrwanie - ona parę razy do roku wyjeżdża na kilka dni z przyjaciółką. Odpowiedz Link
kira_koslin Re: sypie sie 13.10.13, 18:14 może...ale nie jestem pewna czy na tym etapie jestem w stanie przeczytać te książkę. Chyba na razie próbuję się postawić na nogi, kiepsko mi to wychodzi ale się staram. Odpowiedz Link
organza7 Re: sypie sie 13.10.13, 18:21 Kasiu Kochana, wiesz, że jestem jakby co Chociaż dzisiaj na pocieszycielkę się nie nadaję, ale wysłucham zawsze... Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: sypie sie 20.10.13, 21:18 Ja też mogę trochę od siebie dorzucić P.S. Jutro wysyłam kartki Odpowiedz Link
kira_koslin Re: sypie sie 21.10.13, 22:35 tapatik napisał: > Mogę dać trochę swojej. biorę...nawet jak tylko trochę Odpowiedz Link