lesher
02.06.14, 19:51
Wszyscy którzy korzystali ze wspaniałego narzędzia jakim jest Truecrypt musieli być ostatnio nieźle zdziwieni zdyskredytowaniem programu przez jego własnych deweloperów.
To że sprawa śmierdzi na kilometr to jest raczej oczywiste - prawdopodobnie autorzy dostali "propozycję nie do odrzucenia" od osławionej NSA (National Security Agency), która od dawna miała "problem" z Truecryptem, bo nie potrafiła go złamać a autorzy zdaje się nie chcieli "współpracować".
Nie byłby to zresztą pierwszy przypadek kiedy amerykańskie władze stawiają "niekooperujących" autorów oprogramowania z mocnym szyfrowaniem pod ścianę. Zaczęło się jeszcze w latach 90-tych, od Phila Zimmermanna, który nie chciał "ograniczyć" napisanego przez siebie PGP tylko do najsłabszych kluczy, relatywnie łatwych do złamania.
W zeszłym tygodniu Ladar Levison, twórca Lavabit wyznał dziennikarzom Gurardiana, że FBI zażądało od niego możliwości zainstalowania własnych wtyczek w oprogramowaniu - wolał "zabić" swoją firmę niż obrócić się przeciwko swoim klientom. Podobnie było z Silent Circle i bezpieczną pocztą Silent Mail.
Podobnie było ze Skype, który używa dość mocnego szyfrowania rozmów, dopiero po przejęciu przez Microsoft w 2011 roku rząd USA uzyskał kopie kluczy i może swobodnie podsłuchiwać rozmowy.
Zresztą na stronie Truecrypta deweloperzy zalecają przejście na wbudowany w Windows (ale tylko w najlepsze wersje Ultimate i korporacyjne) Bitlocker, w przypadku których Microsoft niemal oficjalnie mówi o przekazywaniu kluczy potrzebnych do odszyfrowania dysków odpowiednim agendom rządowym. Co dodatkowo zwiększa intensywność unoszącego się wokół sprawy odoru.
Mam wrażenie, że chyba dochodzimy do świata w którym prywatność przestaje istnieć, znanego dotychczas z Orwellowskiego roku 1984. I pomyśleć, że dzieje się to na skutek działań władz kraju, w którym ochrona prywatności jest zapisana w Konstytucji (IV-ta poprawka). Oczywiście pod płaszczykiem troski o nasze bezpieczeństwo (walka z terroryzmem, itp.)
I trochę mnie to przeraża, bo urzędasy mające dostęp do najbardziej wrażliwych danych i informacji to gorzej niż małpa z odbezpieczonym granatem w ręku.
Tak czy inaczej - nie używajcie Truecrypta w wersji 7.2 (upgrade do tej wersji zalecają jego twórcy), przypuszczalnie już odpowiednio "zhackowanej" przez rząd USA.
Na razie bezpieczne zostaje jeszcze GPG, ale kto wie jak długo się utrzymają zanim dostaną "propozycję nie do odrzucenia".