Dodaj do ulubionych

Bierze mnie...

06.09.14, 21:15
i nie jest to przeziębienie a jakieś blizej nie sklasyfikowane przeze mnie choróbsko smile
do tej pory sądziłam, że byłam przeciwko tej zarazie zaszczepiona suspicious a teraz... juz sama nie wiem co sie dzieje. Mam drobne objawy jakiegoś choróbska.
Zacznę od początku. Wczoraj wiedzielismy oboje ze coś sie zmieni, kilka dni wcześneij po telefonicznej rozmowie było wiadome ze nasze relacje powinny pójśc w którąś stronę, bo jemu zaczęło zależeć. Jego wpierw zaraza jakaś zaczęła brać. Miałam dwa dni na przemyślenia. Pierwsza raz miałam go w głowie nie mając przed oczami. wybierjac sie wczoraj na spotkanie "wiedziałam" jak się potoczy sprawa. mysllam ze to bedzie koniec sad ze przestaniemy sie spotykac.
Pierwszy raz widziałam w nim że mu na mnie zależy, widziałam tę prawdziwosc., smutek, maślane oczy a jednocześnie uciekajacy wzrok. Przebieglimsy gdzies z 4 kilosy. on z 10 lat nie biegał, siadlismy na ławeczce i zaczeliśmy rozmowe. Ciagle rozmaiwliśmy. Jedno było pewne, tego nie da sie utrzymac jak do tej pory. Kazde spotkanie będzie go do mnie zachęcać, bedzie go bolało jeśli bedzie to tylko jednostronne. W pewnym momencie uciekły mi łzy....i zaczęłam mówić ze lepij będzie jeśli skońcyzmy tę znajomosć. ja sie boje, boje się żeby go nie skrzywdzic, bo nie wiem czy z mojej strony sie coś pojawi sad hehhe nie widział tych łez. z reszta tam ciemno było, bo dobieglismy tam gdzie sie latarnie skończyły. dzisija mi powiedział ze dobrze ze nie widizał moich łez, ze chce widziec tylko mój uśmiech.. Nie, bedzie widział wszytsko smile wczoraj miałąm myśli ze mógł mi otzrec łezke, ściagnac z policzka. wtedy ciagle miaąłm myśle ze barzdo nie chce go skrzywdzić... widziałąm ze cos do mnie zacyzna czuć...
wróciłam po 3 do domu, znowu były łzy... wstałam nad ranem znowu miałam łzy... ale coś się zmieniło. zaczęło mi zależeć. na pocztaku zaczeło mi zalezec na nim jako na cżłowieku zeby go nie skrzywdzić. A potem z tego wsyztskiego widzac jaki był wczoraj i mnie coś dopadło....
dzisiaj w ciagu dnia też sie pojawiały łzy. ale już sie nie boje ze mnie nic nie wezmie, coś mnie beirze smile Nigdy o nim tyle nie myślałam. NIgdy! Przez 4 miesiace był tylko dla mnie podczas spotkania. chyba bardzo bałam sie zaangazowania... ciagle sobie wmawiaąłmze nic ztego nie będzie/. A sie okazuje ze wystarczyło by zobaczyć ze jemu zalezy, ze cos zaczyna do mnie czuć. Jego zaczeło brać, gdziez z tydzień temu. tak wiec prze 4 miechy mielsimy spokój. haha a mnie dosłownei w jeden dzień wzięło smile jak facet zrobił pierwszy krok, to on pierwszy coś poczuł, to nim drgnęło, nie myślaąłm ze przejdzie ta zaraz na mnei suspicious ale coś jest....

Działam jak na dodatkowym tlenie smile wszystko mnie dziisaj ciueszy. chce mi sie. heheh zadusze, Tempi możliwe ze to przez te jej wczorajsze pzoytywne fluidy big_grin ze moze sie odmienić wszytsko jednego dnia. Tak było wczoraj. mi tez chce sie zyc smile
wcześniej o nim nie wspominałam, nie myśllałam o naszych spotkach. Dzisiaj mysle o wczorajszym. wspominam wczorajsze kasztany. on swoje wyrzucił chyba w lekkije złosci na siebie.... Była sytuacja ze mógł zadziałć. nie szkodzi. zrobi to później smile hehe powiedział mi ze mam do niego ogromną cierpliowść.
Kasztany jak my sa do siebei bardzo podobbne
dzisiaj nawet gdy zerkałam na swoje wczorajsze białe trampko - adidasy to sie usmiechałam, gdy tylko zerkałam na ich miętowe sznorówki. przypomniałam sobie nasz wczorajszy bieg. wczoraj pierwszy raz ten kolor sznoruwek załozyłam. Nie chciało mi sie szukac białych tongue_out jak zobaczył moje sznorówki powioedział ze kiedyś miał na jednej nodze czrane a na drugiej białe big_grin
dziisja widzac przez krzaki ze na zachodzie wyziera coś czerownego od razu ruszyłam biegam nad sodzawke. kawałek soę przebiegłam by zobaczyć najpiekniejszy zachód tego lata. w końcu słońce było widoczne, wczesniejzawsze za krzakami. słońce było niezwykle czerwone wink nie widac tego na focie tongue_out
dzisiaj to przeszło 10 smsków ześmy napisali ^^ nawet na tydzien tyle nie piszemy. On nie cierpi pisnaia. ale się przemaga smile
miałam dzisiaj isc do niego na grila ale....powiedziałąm ze dziisaj lepiej nie. chce byśmy za sobą zatesknili smile chce utzrymać obecny stan/ Chce by było teraz po bozemu. nie chce pośpiechu, nie chce nic spieprzyć.
jutro grzybki zaproponował... najlepiej byłoby dopiero za tydzień sie spotkać ale cóz.... spotkamy sie jutro ^^ nie mam pojeia co sie bedzie teraz działo. Na razie nie powiem ze mnie coś bierze, chce być tego pewna. heheh jesli mu nie powiem to moze i tak zobaczy smile

Noooooooooooooooooooooooooo! mam nadzieje ze teraz jets jasnośc smile
i nikt nie ma watpliowsci ze cos jest na rzeczy. a kasztanka jutro dostnie tongue_out juz jest inacej.... mam nadziej ze tendencja bedzie wzrostowa smile
Dobrze mi smile

P.S mam nadzieje ze nie ebdziecie mili mi za złe tego wpisu... nie mam zamiaryuu sie niczym chwalic, oj nie. Z reszta nic niewiadomo jak to sie potoczy. na razie mi sie chce i coś drgnęło smile
Obserwuj wątek
    • fripoo Re: Bierze mnie... 06.09.14, 21:23
      i na twoim przykładzie widac jak na dłoni, że wygląd to kluczowa sprawa, nie liczy się tak naprawdę czy ma się pracę czy nie, co się robi itd.
      • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 06.09.14, 21:26
        wiesz "co" sie w tym wszystkim liczy Frip?. wiesz co? CZŁOWIEK!
        • fripoo Re: Bierze mnie... 06.09.14, 21:32
          człowiek? dziękuję pójdę inną drogą.
    • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 06.09.14, 21:24
      jeśli chcecie to Wam napisze streszczenie big_grin
      napisałąm epopeją, żeby była jasnosć i nie było niedomówień smile
      dobra, juz mi sie nie chce nic pisac, chyba padnieta jestem... nie wyspana...
      wszystklo już naskrobałam tongue_out
      nie mam pojecia co sie bedzie działo. Nie wiem jaka bede, na razie mi się chce smile
      i co ja mam powiedzieć... nie pamietam bym kiedykolwiek była w takim stanie sad a to przeciez jeszcze nie ejst zakochanie... to nawet chyba nie ejste zauroczenie. Nie mozna przez jeden dzień coś takiego nabyć... mam tylko nadzijee ze za barzdo nieogłupije big_grin

      zapytqałabym jak przechodizliscie swoje pierwsze miłości. no to pytam, jak? big_grin
      Ja znam tylko swoją pierwsza niedoszłą, czyli tak na prawdę nigdyu porzadnie mnie nie wzieło. od nikogo sie nie uzalezniłam. Po drodze były jakieś... nawet nie wiem czy zauroczenia. Zbyt szybko uciekałam, by coś sie mogło lepiej rozkrecić.. chyba się bałam sad teraz sie nie boje smile
      należy mi się drugi człek jak psu buda smile
      ja jestem teraz dobrych myśli/
    • tdf-888 Re: Bierze mnie... 06.09.14, 21:27
      no to masz chłopaka, gratulacje.
      • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 06.09.14, 21:47
        Jeszcze Kolega. Bedzie sie wszystko teraz po wolutku dzialo. Mam nadzije. On sie chyba ucieszy niezmienie jak sie dowie z i mnie ruszylo ^^
        Wczoraj byl niezwykle zzrezygnowany i przepelniony smutkiem. Od.kiedy sie spotykamy zalozylismy przeciez ze nic z tego nie bedzie. On ciagle mial w glowie moje slowa. Ze on moz mnie uwolnic z kokonu..moze.mi pomoc rozprostowac skrydla.ale.nie nauczy mnie latac. Tak kiedys napisalam sad "wiedzial" ze z.mojej strony nic ni bedzie... Tez tak mhslalam. Ale wczoraj zaczelam.sie topic. Moje zmrozone serducho. Nie wiem.ile.mam tego lodu. Ale teraz mysle ze w koncu mi zapika smile on mibpowtarzal ze teraz bedzie mi latwo kogis znalezc... Ech. Serio. Niezwykle.wartosciowy czlowiek. Ma pare dziwnosci ale mysle ze da sie to naprostowac smile

        wszystko tera sie okaze. Co sie bedzie dzialo.
        Wczoraj byl nieco przygnebiony. Bo wiedzial.ze nic nie ma z mojej strony. Nadal sie noe domysla... On sie dowie smile
        a wystarczylo.ze zobacze u niego ze cos do mnke czuje... Wczesniej tego nie bylo. Podobalam.mu sie ale nie bylo w tym.zasnego uczucia. Wystarczylo ze zobacze te prawdziwosc. Nie mialam.pojecia z tak zadzialam. W jeden dzien sie wszystko zmienilo.
        Moze nie powinna pisac. To nie fair.... Jakby glodnym jedzenie tylko pokazywac uncertain Na razie to nic wielkiego ale cos sie tli...
        Moze powinnam.zamilkanac. Bo jak bede zakochana to rozsadze to forum big_grin nie wiecie jaka wtedy jesten... Spoko. Ja tez nie wiem wink nie jestescie sami.
        Teraz mysle ze cos na podobienstwo tego mi potrzeba smile
        • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 06.09.14, 21:49
          Pogratulujesz jak serio bede miala chlopaka. Tego chlopaka smile
          Kurde.wczoraj jeszcze gapilam.sie na inych. Mam nadzije ze to mi przejdzie..ze tylko jednego bed miala w glowie...
    • temperufka.zelona Re: Bierze mnie... 06.09.14, 21:30
      big_grin big_grin big_grin
    • facet699 Re: Bierze mnie... 06.09.14, 21:31
      nareszcie
      • beja_81 Re: Bierze mnie... 06.09.14, 21:49
        big_grin
      • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 06.09.14, 21:51
        Po 4 miesiacach big_grin
        Gdyby mi ktos powiedzial ze cos we mnie drgnie jeszcze wczoraj to bym w glowe go puknela tongue_out
        Ej. Spoko. Nic jeszcze niewiadomo. Sie na czasie okaze.
    • raziel24 Re: Bierze mnie... 06.09.14, 23:49
      Nie ma czym się chwalić spoko
    • hashimotka88 komentarz 06.09.14, 23:52
      Troche wyszlo nieporozumien.... Nie powinnam tyle o sobie opowoadac. Teraz to widze az tak jaskrawie. To wszystko przez te swoja chec mowinia prawdy uncertain no i przez otwrtosc - cecha nowo nabyta. Dopiero 3 letnia.
      Zle zpstalam.zrozumiana zakladjac watek "niesprawiedliwa natura". Wyszlo ze brakuje mi w moim samca alfy. Ok. Komentarz wyjasnialajcy.
      Moj kolega jest niesmialy jak ja. Ale sie zaczyna big_grin inaczej, jest niesmialy do plci przeciwnej. Smialosc do zycia ma. Ech. Wczoraj rozmawialismy o doborze naturalnym o Darwinie i on wspomnial.ze ma wadliwe geny. Ze nie jest dobze przystosowany. Ja to nazwalam wadliwym.ale zachowaniem/wychowaniem. Mam doklasni tak samo jak on. No ale on oczywiscie wspomnial.ze kobieci jest prosciej. Wczorak jeszcze nie wiedzial z mni cos moze wziac. Ja tez nie wiedzialam ^^
      No to najwazniejsze.
      Ten Wasz samiec alfa. To moj facet ktory mnje zlapie tam gdzie trzeba suspicious ktory nie bedzie tak delikatny. Nie bedzie obchodzil sie jak z jajkem. Ktory nie bedzie duzo myslal. Ech. Za bardzo ma na uwadze kobiety. Uwazjac ze to delijatne stworzenia wink
      Z racji jego niesmialosci to ja z poczatku sie przyblizalam. Ale widzac ze nic nie rusza wrocilam.do relacji kolezenskich. Uciekajaca antylopa to taka ktora sama si nie przybliza. . To nie jest tak ze nie wykazuje dzialania. W pewnym momencie tak bylo. Odsunelam.sie bo nic sie nie dzialo. Wolaam zejsc na relacje koleznskie. On wtedy zaczal.sie odrobibke przyblizac. Hehe tydzien temu na molo go wzielo. Na przytulaka. Wtedy zaczelo cos sie w nim tlic. . Ja bylam.bierna. Do wczoraj. Gdy zobaczylam ze jednak jego cos wzielo.
      Troche za szybko zaczelismy. Zalozylismy ze nic z tego nie bedzie i to byl blad. Czy blad? To bylo po cos. Dzieki temu ruszylismy. Oswoilismy sie ze soba.
      Teraz zaczynamy zupelnie inaczej dzialac. Teraz bedzie wszystko powolutku. Nic wbrew sobie nie robimy. Bez napinki (on ja mial. Za bardzo chcial. Za bardzo chcial by dobrze wyszlo. Ma lekki perfekcjonalizm) teraz nie mysliny po tym co bedzie tylko postaramy sie zyc tym co mamy teraz smile on jeszcze nic nie wie. Ze mni bierze ^^
      Mam nadzieje ze w koncu teraz zrozumiecie. Co znaczylo to dzialanie. Ale spoko. Jestem cierpliwec. Wczoraj tez mi to powiedzial. Ostatnia kobitka z nim nie wytrzymala. Nie doczekala sie...
      Wszystko bedzie sie teraz dzialo w swoim tempie. To z mam jakas potrzebe jakas chec... Nie poradze... Rozbudzilam sie.. Dopiero odrobine tongue_out . Mam nadzieje ze mnie z czasem okielzna. On juz mial obawy ze mi nie podola kondycyjnie big_grin
      Ech. Teraz dopiero dostrzeglam.ze w jego towarzystwie zawsze czulam sie dobrze. Ze wszystko nam wychodzilo. Nawet gdy nie wychodilo. Dostrzeglam ze kogos tak dobrego to juz nigdzi nie znajde. Ma swoje jakies wady. Przez ktore tez nie moglo mi serducho ruszyc. Ale mysle ze damy rade. Nie wazne ze nie est dzikusem tylko niezwykle spokojna osoba. Niewazne ze nie czuje sie w jego tiwarzystwie zagroznona. Wrecz niezwyjkle bezpieczne. Tego przede wszystkim potrzebuje. Bezpieczesntwa i spokoju. Reszta mam nadzieje ze sie poznij pojawi smile
      Pierwszy raz zaluje nievo ze tyle napisalam. Bo z tego wszytkiego tylko wyszly nieporozumienia. Zle to nieco odbieracie. A ja wszystkiego powiedziec nie moge. Moim bledem bylo tobze zaczelam tyle opowiadac. A potem skladalam wyjasniebia wyjasnien.
      Nie chce juz jic tlunaczyc. Ale nie lubie nieporozunien...
      Ok. Zmykam spac jutro powtorka z zeszlej jiedzieli. Do "puszczy" z Nim sie wybierram smile
      • maruda2 Re: komentarz 07.09.14, 00:06
        pomijając ten wątek o polowaniu, to myślę, że żadnych nieporozumień nie było, tylko Ty wypierałaś się wszystkiego, jak żaba błota suspicious
        • hashimotka88 Re: komentarz 07.09.14, 06:42
          Bylo, bylo... Nawet Gwen kazal mi isc do terepeuty tongue_out mowiac ze sie bawie.. suspicious wink
          Wypieralam sie... Bo dopiero trzeba mni bylo zaczarowac jednego wieczoru wink
          A moze to ten bieg mnie tak uneczylam ze mozna bylo w koncu do mnie trafic i mni ustrzelic suspicious dobra. Na razie mi sie tylko chce. Zakochancem przeciez jeszcze nie jestem. Mozze mi sie w ogoke odkieni. Moze to tylko chwilowe suspicious ale kiedys mogl robic wszystko. Przez 4 miechy. Mogl sie starac i nic. Z reszta on mowil ze jestem jak Krolowa Lodu ^^ nkc mni nie rusza. Bo przeciez my tylko mozemy byc znajomymi. Tak sobie wmawialam. Uparcie sie tego trzymalam. Dopiero jak on zmiekl jak zobaczylm ze w nim.cos drgnelo to i ja zmieklam.

          Kiedys mogl robic wszystko i nic. Teraz zrobi cokolowiek albo nic i tak bedzie dobrze big_grin
          Pewnie zbowu przygotuje termosik z herbatka ^^ i zrobi kanapki . Powinnam.sie wstydzic ? suspicious oj tam wygodna jesem to niech mni rozpieszcza ^^ masakra. O cym jak mowie. Cholera chce byc rozpieszcxana. Chce by o mnie dbal. Jak nie ja big_grin nie no. Ostatnio razem robilismy buleczki. Ja pakowalam.tongue_out o wszystkim pomysli ^^
          Ech..zeby mi sie nie odmienilo...
          Kasztana mu wezme tongue_out bo swoje wyrzucil. Widzial ktos te kasztany z pierwseego watku? Na poczatku byly ladniejsze bialo brazowe.
      • samysliciel_2.0 Re: komentarz 07.09.14, 01:26
        Ja tam żadnych niespójności nie dostrzegam w tym co pisałaś, trzeba czytać powoli i najlepiej po dwa razy i się wszystko zrozumie winksmile
        I jesteś paskuda, wiesz? wink Tak się wciągnąłem czytając tego Twojego osobistego harlekina, że zjadłem, nawet nie wiem kiedy, pół paczki rurek z kremem i z zaśnięciem będę miał problemy tongue_outwink
        Powodzenia w puszczy smile ... oby potem nie było pustyni wink
        • hashimotka88 Re: komentarz 07.09.14, 06:47
          Dzieki Sami, dzieki ze mnie rozuniesz. Mimo swojej pokreconosci, czasem chaosliwosci ja jestem niezwykle prosciutka. Trzeba sie tylko we mnie sluchac. Dzieki i nie dzieki za powodzenie w "puszczy". Juz mi napisal smska zebym wstawala ^^ on smsow nie pisze tongue_out przeze mnie sie wyrobi i wprawy nabierze. Kiedys z 2 - 3 tyg mielismy gadke o naszej smotnosci. Wtedy powiedzial ze on sie nie zualezni od kobiety. Ze nie bedzie jej smsow pisal. Jie bedzie o niej mysl na tyg. No i zkiekl tongue_out
          Zmykam. Jeszcze gylko cos przegryze.
          Aaa. Raziel to nie jest chwalenie sie... W zadnym prsypadku nie chce tego robic. Po primo jedzcze nie ma czym. Po drugie mam na uwadze ze nie powinna. Bo to nie bylo fair. Jestem.tylko nieco szczesliwa. Odrobinke. Ale juz wczesniej bylam.ze znalzlam czlowieczka. Dobra. Spadam.
          • samysliciel_2.0 Re: komentarz 07.09.14, 08:12
            Ja tego co piszesz nie odbieram jako chwalenie się, lecz jako obwieszczenie rodzinie dobrej nowiny, normalka w takim stanie, stanie który każdy poza Tobą już na tym forum przerabiał smile Mnie cieszy czytanie takich nowinek, bo cieszy mnie czyjeś szczęście, uśmiecham się bo tyle w tym wszystkim analogii, przypominają się własne wzloty smile
            Także Hashi, dziecko drogie, jakby co błogosławieństwo od wujka Sama z Ameryki masz big_grinwinksmile
            • ice_flower Re: komentarz 07.09.14, 10:37
              I od ciotki klotki też big_grin Też mnie cieszą czyjeś wzloty, zwłaszcza, że Twój Haszka, to ja przewidziałam.. Coś czułam, że tak to się skończy wink Powodzenia, Młoda smile Ciesz się na maksa smile
              • hashimotka88 Re: komentarz 08.09.14, 08:13
                Hehe nie moglas tego przewidziec big_grin przeciez w piatek szlismy na spotkanke z zamiarem ze siebie tracimy, ze ucinamy kontakt. Bo zaczelosie to robic jednostronne. Jak go zobaczylam... Zaczarowanego... To doslownie w jedna noc mnie wzielo. On o tym.nie wiedzial. Nie przyznalam mu sie tongue_out ccialam zeby na zywca mnie zobaczyl. Wczoraj na grzybobraniu widzial ze jestem inna smile sam to powiedzial. Wszystko mialam na twarzy wypisane. Noz kurde. Tego nie da sie ukryc wink a mialam mu powiedziec jak bede pewna swoego wkrecenia.
                Taka opcj byl prsktyczni niemozliwa. Ja ja na wstepie skreslilam. Zamknelam jej dojscie. Tylko kokezenstwo z tego bedzie i nic wiecej. Byly dodatki tongue_out ale po cos... Wszystko bylo po cos... Wszystko w tym bylo dobre. Sama lepiej bym.nie zaplanowala. Los nas piekielnie polubil. Wszystko robil by nam.cos pokazac..zawsze cos sie dzialo. Cos dobrego. No szo nam po prostu. A my bylismy uparci. Nic z tego przeciez byc nie moze suspicious
                Cieszy mnie bardzo ze go poznalam wpierw a potem mnie czary dopadly. Ze wtedy nie wjdzialam go przez mgielke. Teraz juz moge byc zaslepiina smile

                Hehe on wiedzial ze nie chce by sie ktos pierwszy we mnie zakochal. Nie chcialam tego bo sie balam z nie odwzajemnie. Nie ccialam miec w sobie zakochancow. Mial.na mnie poczekac suspicious nie uslychal. Pierwszy stal sie zaczarowany. W jedna noc i ja sie przemienilam gdy tylko go zobaczylam smile
                • maruda2 Re: komentarz 08.09.14, 10:39
                  wszyscy to widzieli, z wyjątkiem Ciebie no !
                  • hashimotka88 Re: komentarz 08.09.14, 11:08
                    On tez nie widzial tongue_out nie tylko ja suspicious
                    ale przeze mnie... Bo mu oczy dlonmi zakrywalam.... Nie chcialam by widzial... By cos poczul bo sie glupia tego balam.... Ech crying bedzie teraz inaczej. Tylko trzeba bedzie to dobrze poprowadzic
            • hashimotka88 Re: komentarz 08.09.14, 08:02
              Wszyscy? suspicious
              Tylko ja czarow do tej pory nie poznalam ? suspicious spoko. Mysl ze bedzie jeszcze bardziej. Mam nadzieje... Przeciez to dopiero 2 dzien gdy mnie dotknieta czarodziejska rozdzka smile nie wiem jak to w ogole nazwac. Czy zauroczenie? Moze to nawet jeszcz nie to... Chce na pewno bardziej ^^ duzo bardziej bo to piekielnie mile uczucie smile
              dzieki za blogoslawienstwo, Sami smile
    • pandorka85 Re: Bierze mnie... 07.09.14, 01:52
      Nie wiem czemu, ale mnie to cieszy... smile
      • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 07.09.14, 07:24
        Mnie nawet tez. big_grin
        Odrobinke suspicious nic mi nie kazal brac. Tylko dobry humor. To zawsze ma zapewnione wiec nawet mowic ni musi tongue_out ok. Raz bylam w wiselczym nastroju... I nic sie nie dalo zrobic. Nawwt czasem mu nie odp. Nie szlo si ze mn dodgadac. Wtedy wystarczylo mi ze siedzialam obok. Na laweczce przy multimedialnej. Przy zielonej uspionej fontonnie. Ktora migotala swoimi swiatelkami. Kurde. Lubiny ja. Czesto tam ladujemy.
        Kiedys zadna aura mnie nie brala. Zadne jesiorka, zamglone. Tam tez czesto ladowalismy jak mni odwozil. Zadne pelnie. Zadne fajewerki w deszczu pod moja kurtka. Nic. Wszystko bylo takie zwyczajne, kolezenskie. A teraz nie wiem co bedzie suspicious
        Na razie to ja na niego czekam suspicious spoznia sie tongue_out
        Haha na pierwsze spotkanie sie ciut spoznil.
        Ee. Spoko. On z tych niespoznialskich raczej. Dobrze dograny. Czasem za dobrze tongue_out bo przeciez tak dobrze byc ni moze... Utemperujemy jego perfekcjobalizm. Wprowadziny do niego troche mojego nieladu ^^
        Nie no. Ja tez lubie buc dokladna suspicious
        no. Toczy sie...
    • silencjariusz Re: Bierze mnie... 07.09.14, 10:59
      A ja ciągle czytam tytuł wątku jako "Bierz mnie"...
      • ice_flower Re: Bierze mnie... 07.09.14, 11:05
        Głodnemu, Sil.. głodnemu.. big_grin
        • silencjariusz Re: Bierze mnie... 07.09.14, 11:07
          Chyba tak.wink
      • maruda2 Re: Bierze mnie... 07.09.14, 19:12
        silencjariusz napisał:

        > A ja ciągle czytam tytuł wątku jako "Bierz mnie"...

        też pasuje wink
    • hashimotka88 zaczarowana.... 07.09.14, 20:57
      Ale ze ja? big_grin eeee, nie moze byc ^^ no dobra, ale ta ociupineczke, taki okruszek.
      Zanim o tym co mni bierze i nie jest to zadne mi znane do tej pory schorzenie to wspomne o wyrywaniu, grzybow z lasu. Dzisiaj bylam w "puszczy" przed 8 juz deptalismy w lesie. Tylko.... Ups... Grybow nie ma uncertain. Pierwszy grzybek byl moj. Tak samo jak ostatnio. Pierwszy prawdziwek. Zeby ni bylo... On swietnym jest wyrywaczem wink grzybow chyb nawet wiecej ode mnie znalalazl suspicious
      A potem cisza. Malo grzybow. Sciolka sucha uncertain. Dopiero gdy weszlismy w trudne krzaczki, trudne runo. Pelno galezi itp. Ok jie bylo tak zle wink to znalezlismy dosc sporo. Czasami kepki podgrzybow sie trafialy.
      Ech. Wlasnie sesemesika od niego dostalam ^^ tresci nie przytocze tongue_out cos tam mu sie dzieje big_grin jego tez bierze tongue_out jego od dwoch tyg. Zaczelo dopadac chorobsko mnie dopiero dwa dni... A dzisiaj to jjeszcze gorzej.
      Nie chce mi sie za bardzo pisac na forum.... Dobra. On wazniejszy odp wpierw jemu tongue_out
      ajc. Odpisalam ^^ w sumie to juz mi sie nie chce pisac na forum tongue_out
      Ok. Powiem co chce... Chce jego tylko jego. Chcialabym zeby teraz przyszedl i wyrwal mnie stad. Nie chce by moi rozprszali mi te mgielke. Ta ciut magiczna. Chce o nim myslec. Ciagle i bardziej i jeszcze bardziej. Chce sie wkrecac . Na naksa. Nie chce mmyslec o facetach, o innych. Nie chce na nich patrzec. Nie chce sie do nich usmiechac. Tylko do niego smile jemu chce jak najwiecej dac.
      Kurde. Chce sie bardzo wkrecic zeby innych facetow n swiecie ni bylo. Ale i tak pewnie bede szukala ich oczow i usmiechu... Nie chce tego. Tylko odrobinke jestem zaczarowana tongue_out ale chce bardziej, bardziej.... I jeszcze bardziej. Z poczatku sie tego balam ze oglupieje... Jest dobrze smile mam tylko nadzieje ze nie bedzie to spadac... Chce bardziej by mnie bralo ^^
      Dobra. Teraz o grzybkach tongue_out nazbieralam mniej niz ostatnio. Oczywiscie wzielam 10 l wiadro. Ale... Nie wysypywaly mi sie grzybki tongue_out nieduzo brakowalo by cale zapelnic. Lzejszze bylo niz ostatnio. Glownie dlatego ze same praktycznie podgrzybki.
      Powiedziec Wam niezwykla dzisiesza akcje? Juz wracamy. Juz idziemy droga. Ja nioslam sama wiadro a to dlatego by moc zapkesc sobie z nim palce smile idziemy. A tu nagle .... Usiadl mi na przedramieniu.... Nie zgadniecie za nic swiecie. Usiadl mi... Cytrynek ^^ siedzial pare sekund. Pod moja reka byla jego dlon a paluchy zapkecione. Ech. Wszystko dzisiaj bylo inne. Inny dotyk. Jakby to ni on. A ja przeciez dobrze znam jego dotyk... To teraz nie o n... To teraz nie ja...
      Oooo wlasnie. Nie zgadniecie co dzisiaj znalazlam w lesie. Nie macie pojecia jak bylam wniebowzieta. Pamietacie ze kiedys chcialam znalezc lazurowe pioro? No i... Znalalazlam. Jak szlam za nim to znalalzlam pioro sojki. Szkoda z nie bylo cale lazurowe uncertain prawie cale czarne. Kawalek bialy ale i mialo lazurowe koory. Cudowne smile
      Poszlismy pozniej na molo. Jak ostatnio. Jak tydzien temu po grybobraniu. W zeszlym tyg. Na molo poszlismy sie suszyc. Tzn. Moje buty i skarpetki bo ja nogi moczylam tongue_out dzisiaj skarpetek calych mojrych nie mialam. Woda mi sie nie chlebotala wink suchutkie byly ale i tak na molo zawitalismy. By sie zmoczyc. Tym razem i on zamoczyl stopy smile
      Ech. Jak bylo inaczej. Zupelnie odmiennie niz tydzien temu. Tydien temu ja bylam bierna. Bo bez uczucia nic nie potrafilam sad sprobowalismy, dzialalismy... Ale to bylo takie sztuczne. Wiec w noc perseidow postanowilam z tego zrezygnowac. Antylopa sie odsunela....
      A teraz? Oj... Wszystko sie dzieje tak powolutku. Tak skromnie. Tak nawet grzecznie. By czuc kazde musniecie.... Nie chce zadnego smaca alfa. ^^ nie chce by czuc sily. Chce jego delijatnosc. Niezwykla delijatnosc ^^ zalozylismy jedno. Nie myslimy o tym co bedzie. Zyjemy ta chwila smile
      Ech. Bardzo chce by to byoo naturalne. By nie bylo w tym napinki. Juz mu o tym powiedzialam. By nie myslal. By nie robil czegos pode mnie. Po naszej ostatnij rozmowie. Mialam obawy czy nie bedzie chcial robic tego co ja chce... Zeby mi podpasowac. Wie ze mam jakas tam potrzebe tongue_out ale nie chce by sie zmibial. Chce jego delikatnego smile chce by robil
      • facet699 Re: zaczarowana.... 07.09.14, 21:06
        Pięknie i nic więcej nie trzeba mówić smile
        • hashimotka88 Re: zaczarowana.... 07.09.14, 22:19
          Chce by bylo pieknej by to narastalo smile
          Bywaly momenty ze cisza byla najlepsza. Na molo slychac bylo tylko wiatr.... Ok nic ni bylo slychac tongue_out bylismy tylko my. Ok. Byli inni ludzie big_grin ale czulismy sie jakbysmy byli sami.
          Nic nie musielismy mowic.
        • maruda2 Re: zaczarowana.... 07.09.14, 23:17


          facet699 napisał:

          > Pięknie i nic więcej nie trzeba mówić smile

          i tak będzie mówić tongue_out
          • hashimotka88 Re: zaczarowana.... 08.09.14, 07:40
            Dziwne.... Ale wlasnie nje mam potrzeby "mowic", tudziez pisac na forum.
            Nie widze w tym tk wielkigo sensu. Albo inaczej widze wiekszy sens w czyms innym smile chce cos zrobic. Pp primo chce zeby ze mna bylo inaczej. Chce znalezc prace, chce sie ogarnac. Tak porzadnie. Chce miec swoja kase i nie byc niczyja utrzymanka. Wczoraj wspomnial ze teraz moze bedzie mial towarzyszke do podrozy smile juz Bjeszczady ma w glowie. Moje ukochane ^^
            I on je bardzo lubie. Powiedzial ze jak tylko zrobi sie ciepla esen to pojedzie. Tez uwielbiam ten czas... Gdy plona lasy... Mam sliczne focie z tamtych chwil. Z przed 3 lat. Z mojego przelomu. Moze kiedys nawet nawet na forum wrzuce. Wspomnial wczoraj o Sylwku. O Bieszczadach czy Zakopancu. Do tego czasu musze znalezc robote ! Chce od siebie cos dac. Nie tylko dobry humor ale i inny wklad smile hwheh jk jszcze tydzien tymu czy dwa wspomnial o sylestrze w bjeszczadach to bylam na niego lekko zla. Tzn. Nj widziLam tam sibie. Bo niby jako kto? Kolezanka? Tak nie chcialam.
            Wtedy nie chcialam by o mnie sie staral. Teraz tez nie chce... Tzn. Chce ^^ ale zeby nie az tak bardzo. Zeby to wszystkl bylo takie naturalne. Oczywiscie upomne go jesli bedzie chcial robic cos zbyt dobrze tongue_out
            Hehe wspomnial o spadochronach wczoraj. Juz kiedys mi o tym mowil ze chcial skoczyc. Teraz mowi ze chce to zrobic z mna. Co on chce mi krzywde chyba zrobic suspicious
            wspomnialbjeszcze o morzu, jak wczoraj lezelismy na molu. Ja tak samo jak on, nke wiedzialismy tak wielkij wody. To bylby nasz pierwszy raz smile
            tak na prawde nigdzie nie bylismy razem. Gdzies dalej poza swoimi terenami. Na razie pladrujemy tylko siebie wink poznajemy. Ale i trzeba bedzie zaplwitac w inne tereny. By i tam pladrowac....

            tak wiec teraz nie chfe mi sie tak pisac. A raczej chcr mi si mniej. Teraz wiem ze mam wazniesze sprawy. Mam jakis cel ktorego napedza sens smile myslalam ze facet bedzie mnie rozpraszal suspicious nie chfialam zadnego szukac... Chcialam wpierw odnalezc siebie. Ale teraz wdze ze to moze byc taki mobilizatir ^^
            Mysle z nie zglupieje przy nim..choc chcialbym ^^ jeszcze bardziejbsie wciagac. Dzisiaj juz mi nieco odpuscilo tongue_out nie chce tylko o nim zapomniec. Chce myslec na tyg. Niezwykle mily to stan. Nieco jak narkotyk (ponoc tongue_out) Ciagle sie chce i bardziej:-, bardziej smile
            Czyli teraz wiem co robic. Juz od dzisiaj porzadniej spinam tylek smile
      • lesher Re: zaczarowana.... 07.09.14, 21:14
        smile.
        Trzymam mocno kciuki!!
        • hashimotka88 Re: zaczarowana.... 07.09.14, 22:15
          Wiem ...
          I dzieki smile
          Niech mnie bierze bardziej big_grin bo mi malo. Chce codzinnie o nim.myslec chce tesknic i sie nakrecac. Chce wejsc astepnym razem do jego samochodu i zeby mi serducho zaczelo szybciej bic. Chce sie niecierpliwoc. Przez 4 misiace nigdy sie nie przywitalismy dotykiem... Bo nie bylismy zaczarowani. Moze sie rzuce na niego jak go zobacze. Chcialabym smile
      • temperufka.zelona Re: zaczarowana.... 07.09.14, 21:23
        te kilka ostatnich akapitow........ az sobie zakropkuje. jak je czytalam, tak bolesnie uswiadomily mi, ze cholernie stara jestem, i nawet jezeli kiedys, to i tak nie bedzie tak powoli, delikatnie....
        • lesher Re: zaczarowana.... 07.09.14, 21:25
          marudzisz tongue_out
          • temperufka.zelona Re: zaczarowana.... 07.09.14, 21:32
            nie wkurzaj mnie!!!
            zazdroszcze mlodej takiego "czegos", niewinnego, delikatnego.
            • hashimotka88 Re: zaczarowana.... 07.09.14, 21:57
              Bo juz sie nie spieszymy. Delektujemy sie z pczatku dzialo sie dosc pokretnie. Nie bylo w tym smaku. Bylo tak duzo... A nie bylo tego "czegos". Teraz jest tak malo a jest wszystko smile
              Myslalam ze mam jakas potrzebe ze chce inaczej. Ale chce powolutko. Chce tym wszystkim peczniec. Z poczatku dziwacznie sie dzialo ale to bylo potrzebne. Musielismy sie oswioic. Teraz jest to dojrzajsze. Wiemy co chcemy. Wszystko bylo dobre. Mowilam tak wczesniej. Gdy nie bylam zaczarowana. Dzieki niemu ruszylam.... Dzieki niemu sprobowalam bycia z czlowiekiem w naturze. Bylam w koncu soba. Ruszylam bo mi zapewnil duuuuuze bezpieczenstwo. Niczego sie nie balam.
              Nie chce by sie we mnie wkrecal, az tak. Bo to ja chce bardziej. Ja mu chce dac wiecej. Boje sie ze dam za malo.... Nie chce by z mojej strony to slablo... Chce sie uzalenic...
              Wczesniej balam.sie ze sie nie wkrece... Juz sie nie boje... Ale chce bardziej. Teraz boje sie ze jesli juz bedzieny ze soba ze mi cos odbije. Ze mi sie odmini. Ze od niego odejde. Znowu nie chce go skrzywdzic... wiem ze on tego nie zrobi... Jest zbyt dobry. Nie chce bym kiedykolwiek przy nim myslala o nim mezczyznach. Wiecie co. Juz bym wolala zeby on mnie rzucil niz ja jego. On nje moze cierpiec. Wiem ze to glupie ze mysle tak daleko... Ale boje sie ze on sie wkreci, mi sie odmieni i to spierdole sad ze bede chciala cos czego on mi nie da. Chce sie wkrecic bardziej by nie myslec o nikim. Chce miec tylko jego w glowie.
              Dobra. Zalozylismy ze nie myslimy o tym co bedzie. Ze sie oddamy danej chwili.
              Ja ciagke chce bardziej. Bardzij niz on. Czy to jest jak narkotyk? Nie mam pojecia ci bedzie dalej. Juz jestem w stanie w jakim nigdy nie bylam.
              Dzisiaj gdy wracalam pojawila mi sie lezka w oku. Bo bylam szczesliwa. Jak wyszlam z jego saochodu to n niego spojrzalam. Juz wtedy tesknilam smile a chce bardziej. Chce myslec.
              A przeciez nigdy o sobi nie myslelismy. Nie tesknilismy na tygodniu. Spotkanie raz na tydzien nam.wystarczylo. Nikt nie myslal przed i po spotkaniu o sobie.

              Moze byc w tym cos pieknego i dojrzalego mimo naszej niedojrzalosci jesli chodzi o partnerowanie. Bedzie jak byc powinno. Samo sie bedzie dzialo smile
        • hashimotka88 Re: zaczarowana.... 07.09.14, 22:11
          Ej. Czemu ma nie byc? Ja sie boje ze to chwilowe... Boje sie ze to oslabnie. Ze jego wezmie barrziej a mnie mniej... Ze z mojej strony bedzie slabnac.
          Nie chce o sobie pisac by komus sie smutno robilo...
          Chcialabym ze inni sobie przypomnieli te mile, niezwykle.pierwsze chwile w swoim zaczarowaniu. smile
          • facet699 Re: zaczarowana.... 08.09.14, 08:07
            jeszcze raz napiszę - NIE MYŚL tyle, nie analizuj. Daj się ponieść fali. O innych też się nie martw, tylko może warto zachować już coś dla siebie, tylko dla siebie. No a jak Ci się coś wymsknie wink to tylko może zdopinguje ponurasów.
            • hashimotka88 Re: zaczarowana.... 08.09.14, 08:42
              Ja juz nie mysle. Juz przestalam mysle na poczatku gdy go zaczelam poznawac. Z nim zaczelam stawac sie soba. Dosc szybko. Myslalam tylko o jednym, ze nic z tego nie bedzie. Komus moze sie wydawac ze nepotrzebnie. Oj. Potrzebnie. Dzieki temu przez 4 miechy go poznalam. Dzieki tenu ze sie nie zaagazowala zadna ze stron. Jkby tak bylo to ja bym.pewnie ucieklam. A my zalozylismy tylko kokezenstwo. Okazal.by facet chec i ja bym.zwiala bo bym sie bala.
              Ja juz dawno nie mysle. Teraz tez nie chce myslec co bedzie.
              Ok. Mysle tylkobo jednym i nadal.sie boje... Zeby go nie skrzywdzic... Dlatego chfe jak najardziej sie wkrecic. Bardziej niz on. Zeby tylko on mi juz zostal.w glowie. Zeby nic mi w nim.nie brakowalo. Zebym byla przy nim.spelniona.
              On na razi jeszcze za duzo mysli. Ma szczscie zena mnj trafil. Bo bede chciala wyviagnac z niego to co najlepsze. To co nieodkryte. Ma szczescie bo mowie mu co jest nke tak. Co mni moze zniechecac. Jest miedzy nami swietna komunikacja. Wyrobilismy sie przez te 4 miechy. Nie cgce by byla w tym napinka..nadmkerna chec robienia.dobrze. Ma byc naturalnie. Ma sie samo dziac. Bedzie powoli, bedzie delikatnie. Od nowa sie zacznkemy poznawac ale w zupelni innym stanie smile

              Juz pisalam.ze tylko jeden dzien opisalam.z naszego wspolnego zaczarowania. Magi si nie zdradza. Reszte zostawie dla siebie smile szkod mi sie tym.dzielic. Jeszcze to uleci tongue_out
              Jak beda momenty zwrotne to moze cos wspomne..ale juz nie bedzie opisywanek. Jeden dzien chcialam.Wam.pokazac. Bo byl.odmienny. Wszystko bylo inne. My bylismy inni. Odrobieczke zaczarowani smile
              • facet699 Re: zaczarowana.... 08.09.14, 09:15
                hashimotka88 napisała:

                > Ok. Mysle tylkobo jednym i nadal.sie boje... Zeby go nie skrzywdzic...

                O to myślenie głównie mi chodzi, to co pewnie Cię blokowało przez ten cały czas. "Nie będę go do siebie przyzwyczajała bo jak jednak go nie pokocham to go skrzywdzę. Jak nie będę taka jak to sobie wyobrażam, że powinnam być to go zawiodę " To nie jest dobre bo niszczy od wewnątrz, torpeduje wszystko już na samym początku. To wszystko należy zostawić tej drugiej osobie, dać jej szansę na decyzję, nie decydować za nią. Nawet jeśli nie wyjdzie i to z naszej strony a chcieliśmy i nie było w tym żadnej naszej manipulacji to nic się nie stanie, nie nasza wina bo intencje były dobre.
                Nawet jak nie wszystko Ciebie z tego Hashi dotyczy to nie szkodzi, może za bardzo popłynąłem w rozmyślaniach. Ludziom ma być z nami dobrze, ale to od nas zależy czy damy im na to szansę.... a potem dopiero czy się nadajemy, czy nie.



                ---------------
                sens jest ulotny
                • hashimotka88 Re: zaczarowana.... 08.09.14, 09:42
                  Trafiles w samo sedno. Bardzo soe tego balam. Dlatego nie pozwolilam.by wyszlo z mnie jakiekolwiek uczucie. Balam.sie ze go skrzywdze, ze nic nie poczuje.zalozylam tylko znajomosc kolezenka. Bo nie bedzie go bolec. Oboje tak.zrobilismy..nie zaangazowlismy sie..ja spalilam jego most do mnie. Mowiac mu ze nic tego ni bedzie. Balam.sie... Przez takie palenie mostu nic wnas nie drgnelo przez 4 miechy. Jego.zaczelo dopiero brac gdzies dw tyg..temu. Byles w bledzie Facet. Myslales ze jemu zalezalo wczesniej. Ze juz wczesniej cos do mnie czul. Nie. Po prostu bardzo mu soe podobalam..ale przez nasze zlozeia. Ze nie moze nam sie udac nijt nic nie poczul.
                  Cholera miala czekac na mnie az ja cos pocxuje. J mialam byc pierwsza suspicious nie usluchal. Zrobil.pierwszy krok. Nigdy nie chcialam.zeby ktos byl we mnie zakochany bo sie balam.ze nieodwzajemnie. Nie stwarzalam.nawwt wiele takich sytuacji. Szybko uciekalam.tongue_out nawet facet nic nie zdarzyl poczuc wink
                  Ale tego mi wlasnie bylo trzeba. Zobaczyc ze komus na mnie zalezy. Balam.si jak cholera tej blisksci emocjlonaje..a teraz chce bardzo smile
                  W piatek zaczelo.mi topniec serdychi.. Zaczal sie topic lod jak tylko zobaczylam.ze mu tak prawdziwie zalezy. Ale uciekal od mnie wzrokiem ^^ byl.smutny. Bo wiedzial.ze to koniec. Nawet kasztany wyrzucil - nadzieje stracil. Odzyskal dopiero.wczoraj. Na molo dalam.mu wlasnego kasztana smile Ja tez tak myslalam wpiatek. Ze z tego.nic jie bedzie ze lepiej zebysmy sie juz nie spotykali.. Wrocilam.do domu w sobote rano. Plakalam... Nad ranem.wstalam.plakalam.... W ciagu dnia w sobote... Reaktywna bylam. Czasem.lzy polecialy. Topil.sie lod. Myslalam o nim. Nigdy z powodu faceta. Z powodu samotnosci nie wylalam.tyle lez. Jednego dnia wylalam wiecej ni przez cale cwierczwiecze tongue_out w niedziele jak sie z nim.spotkalam to bylam juz zaczarowana. Byla rozstopiona..serducho zaczelo.mi bic. Widzial jaka jestem rozprominiona. Ciagle sie usmiechalam.. Widzial wszystko w mojej twarzy. Tego sie nie dalo ukryc. Choc probowalam tongue_out nie chcialam mu mowic od razu. Ne chcialam.po sobie pokazywac. Wiec sie do niego nie garnelam. Bylam.nawet ciut oschla. Gdy w lesie probowal.sie do mnie zblizac. Ale i tak wszystko widzial w mojej japie big_grinAle w trakcie i tak wszystko wyszlo smile pboje sie zaczelismy do siebie lepiec. Tak powoli. Tak delikatnie....

                  chce bardziej. Bardziej bo mi malo. Chce wiecej myslec. Boje sie ze to odleci. Ze przestanie mi zalezec... Ze zapomne..a tego nie cgce. Chce miec kogos w glowoe.
                  Wszytko co si miedzy nami dzialo bylo pok cos.. Los nas bardzo polubil smile wszytko robil by nas polaczyc. Nawwt ten pierdzielniety wczorajszy cytrynek, ktory usiadl.ma na przedramieniu big_grin jak wracoismy z lasu. Jak mielismy spleciona lapy. Usiadl na mojej rece ale pode mna byl Jego dlon smile grzybki sama nioslam. Choc lekko nie bylo tongue_out ale przynajmnij koglam go trzymac za lape..teraz jest to zupelni inny dotyk niz wczesniej.
                  Bedzie dobrze smile
        • nerw_rdzeniowy Re: zaczarowana.... 07.09.14, 22:26
          Wszyscy jej zazdrościmy młodości.
          Oczywiście w pozytywnym znaczeniu, niech dziewczyna korzysta.
          • hashimotka88 Re: zaczarowana.... 07.09.14, 22:42
            Nie chce tego... Nie chce jakiejs zazdrosci uncertain
            Ale mi sie nalezy co nie? I to bardzo...
            Nje wazne ze tak pozno. Moze i lepiej. Bo kiedys byloby inaczj. Kiedys bylam inna. Nie znalam siebie. Teraz znam swoja wartosc. Teraz jest to zupelnie inne bycie.
      • hashimotka88 Re: zaczarowana.... 07.09.14, 21:31
        Ech. Stracilam kursor na telefonie uncertain
        C.d
        tak wiec chce by mnie bralo, chce o nim myslec bo boje sie ze zapomne. Ze przestane. Mam nadzieje ze mnie bedzie bardziej bralo... Bardziej... Bo jest eszcze slabo tongue_out za malo mi.

        A wlasnie. W piatek on mowil z juz nic nie bedzie takie samo. Oboje szlismy na to spotkanie z myslami ze siebie tracimy. Czulam co chc mi powoedziec ze jego bierze... Wiec wyjscie bylo jedno. Skor to sie robi jednostronne to ograniczamy kontaktsad. I mial racje ze cos sie zmieni ale nikt z nas chyba nie wzial tego pod uwage.. Gdy go zobaczylam. Jego smutek. Jego maslane oczy i jego uciekajacy wzrok to mmnie dotknal jak za pomoca zaczarowanej rozdzki. W jedna noc mi sie odmiebilo. W jedna noc zaczelam topniec. On wtedy byl zrezygnowany. W piatek. Byl zly na siebie. Na te swoje "wadliwe geny" ze nie zadzialal. Ze mnie nie rozkochal. Ech. Wszystko widzialam w koncu widzialam prawdziwosc i mnie trafilo. W piatek byl zly na sibie i wyrzucil swoje kasztany... Oboje wiedzielismy ze cos sie zmieni. Oboje w piatek sie spotkalismy z mysla ze sie rozstaniemy. Ze musimy skrocic nasz kontakt. Wiedzialam ze go bierze... Czulam to... A z mojej strony nic... Ale wzielo mnie w jedna noc ^^ gdy tylko prawdziwosc zobaczylam smile wtedy wurzucil swoje kasztany. On do dzisiaj nic nie wiedzial ze i mni bierze. Nie chcialam mu nic mowic... Ale on sam zobaczyl. Jak mni tylko ujrzal. Nic nie musialam robic. Ale on widzial to we mnie. Widzial moj usmiech to ze bylam taka rozpronieniona. W lesie to widzial. Nawet o tym wspomnial. Oczywiscie mowilam ze to nie dzieki niemu tongue_outNie garnelam sie do niego. Ale on widzial to po mnie. W trakcue miedzy slowami wyszlo ze cos sie dzieje z mojej strony. Zalozylismy z nic nie zakladamy. Bedzie co ma byc. Nie myslimy. Ech... Ale on ma szczescie, ze ma mnie... Staram sie z niego wyluskac to co powinnam. Jesli idzie nie tak to go naprowadzam. Haha z poczatku wkurzalo mnie ze tak sie stra. Nawet tydzien temu. Jak szukalismy grzybow i z poczatku lepiej mu szlo. To powiedzial ze mi jakiegos da. Albo jak znalzl powiedzial zebym sobie wyrwala. Nie chce tego. Bo dla mnie to takie sztuczne nieco. Powiedzialam mu dzisiaj o tym. Wzial sobie moje slowa do serca. Dzisiaj jak znalazlam grzyba . Zobaczylam i powiedzialam ze to moj. To i tak mi wzial big_grin i dobrze bo nie chce by cos robil pode mnie. Nie chce by myslala nadmiernie. Chce by to wszystko bylo natyralne. On moja naturalnosc ma zapewniona. Chce by ni myslal by robic cos dobrze. Chce by byl soba. Chce czuc w tym prawdzowosc. Ja jeszcze duzo z niego wyciagne smile on ma szczescie ze na mnie trafil... Bo nie wiem czy inna by tyle zrobila. Bylam cierpliwa, bylam dzialajaca bylam obserwujaca i nakierowujaca. Na poczatku. Teraz jest inaczej. Teraz samo sie dzieje. On jest szczesciarzem ale ja jestem jeszcze szczesliwa. Nie chce tylko by mi sie odmienilo sad nie chce by sie okazalo ze mnie mniej ibteresuje... Chce by bylo bardziej. Musi mnie brac by bylo to prawdziwe. A chcialbym.mu duzo dac. Boje sie ze dam.za malo... Nie chce by to slablo.. W piatek wyrzucil kasztany bo wiefdzial.ze bedzie inaczej. Byl.zrezygnowany. Oboje myslelismy ze siebie tracimy... Dzisiaj na molo dalam mu swojego kasztana. Wymowne to bylo wielce smile pokazlam w ten sposob ze bedzie dobrze ze jednak nie stracimy a cos wlasnie zyskujemy. Ppkazalam by nie tracil.nadzei

        Wszystko teraz jest inne. Byla u nas sinusoida bylo dziwacznie bo sie dzialo ale z nami nic sie nie dzialo. A jak przestalismy dzialac to sie w nas dziac cos zaczelo smile wczesniej to bylo sztuczne. Teraz jest prawdziwe. Jest skromnie jest pwolutku jakbysmy sie dopiero poznawali. Poznwali gdy jestesmy oboje zaczarowani smile to bylo zupelnie inne spotkanie. Wszystko bylo lepsze smaczniejsze.

        Nie myslcie ze bede opisywac wiecej. Nie. Czarow nie bede zdradzac smile bede je trzymac dla sibie. Nie bede ich wypuszczac. Opisalam tylko ten jeden dzien bo byl zupelnie inny. Opisalam byscie uwierzyli skoro i ja uwierzylam... Skoro ja bylam tak zrrzygnowana... Bylam tak w sobie pusta. Bez zadnego uczucia. Meczylo mnie to. A teraz cos mna drgnelo. Cos mnie bierze. Chce Wam powiedziec bysci nie mysleli. Nic nie zakladali. Tak sobie teraz zalozylismy. Nie mysliny smile
        Tak wiec wiecej nie bede opowiadac. Zatrzymam reszte dla siebie tongue_out chce bardziej... Nie chce tego tracic. Mam tylko nadzije ze mi sie ni odmieni. Zeby to w nas obojgu narastalo.
        • temperufka.zelona Re: zaczarowana.... 07.09.14, 21:36
          ale mi napiszesz, co? zeby mnie mialo co ogrzac w zblizajace sie zimne wieczory? poczytam sobie o tym jak fsjnie rodzi sie uczucie, i jak budzi sie wasza potrzeba karmienia sie soba. wink
          • hashimotka88 Re: zaczarowana.... 07.09.14, 22:05
            Nie chce sie tym dzielic. Chce to miec dla siebie tongue_out
            Znajdz sobie swoje tongue_out
            Moze slowkiem.cos wspomne wink
            Dzisiaj jakbysmy sie pierwszy raz spotkali. Kazdy dotyk byl inny, jakby obcy. A przeciez jest mi juz dobrze znany. Teraz jestesmy ciut zaczarowani. Dotyk dopiero byl taki skromny. Chcemy sie tym delektowac.. Chcemy powolutku. W zgodzie ze soba. Na molo milo soe lezalo. Tydzien temu tez lezelismy ale obok siebie...
            Wlasnie. Odplynelismy. Ostatnio on nie poplynal. Dzisiaj oboje odplynelismy. Siedzielismy na molo i patrzylismy na wode. Zaczelismy plynac. Lepszy efekt jak sie patrzy na swoje nogi. Lepiej sie pkynie. Czasem siadalam nad rzeka i pkybelam na moscie. Czesto plynelam sama. Teraz z Nim odplynelam smile ostatnio jak sie patrzyl na wode to nie odplynal suspicious teraz dal rade smile
      • tdf-888 Re: zaczarowana.... 07.09.14, 22:21
        dobrze bedzie.. do czasu... wink
        aż komuś nie odbije albo zacznie się nudzić smile
        • hashimotka88 Re: zaczarowana.... 07.09.14, 22:36
          Kuzwa. Wiem co myslisz.
          Ja sie boje. Ze w jaki sposob moge go skrzywdzic. Ze kiedys moglabym go zostawic.
          Juz wolalabym zeby on to zrobil.
          Ja nie dalabym rady byc z nim i probowac czegos innego. Pewnie masz na mysli skok w bok. Nie dalabym rady. Juz wolalabym zeby to on mnie zostawil niz ja jego.
          O niego sie nie boje. Wiem.ze to glupio zabrzmi ale mam duza pewnosc ze on nie bedzie sie chcial mnie pozbyc. Wiem jaki jest. Ja sie chce w niego maksymalnie wkrecic zeby mi nic nie brakowalo. Zebym byla nim zaspokojona.
          To czego sie jedynie boje to zeby go nie skrzywdzic. Tak sie tego boje ze tego nie zrobie. Bo by bolalo.... Mnie rowbiez.
          Nie dalabym rady zrobic cczegos co by go skrzywdzilo. Nie wybaczylabym sobie tego.

          Nie.chce myslec o tym.co bedzie kiedys. Nie chce sie bac. Chce myslec co bedzie teraz i chce by mnie bardziej bralo niz bierze smile
          • tdf-888 Re: zaczarowana.... 07.09.14, 22:44
            niech cie bierze i nie puszcza smile
            • hashimotka88 Re: zaczarowana.... 07.09.14, 22:58
              A chce tego, by mni bralo i nie puszczalo... On tez mnie moze brac wink
              Tak wiec jesli ja bym cos spierdzielila to by to bardzo balalo. Bardziej niz jakby on zrobil mi krzywde. Dlaczego w piatek stopnialam? Bo wlasnie skrzywdzic go nie chcialam. Widzialam ze jego cos zaczyna brac, a z nojej strony nic. I momentalnie mnie wzielo gdy zobaczylam ze jemu zalezy. Tak prawdziwie smile tamtej nocy balam.sie ze z mojej strony nie pojawi sie chec. Nie wiedzialam co zrobic. Powiedzialam mu ze najlepiej to bedzie sie od siebie odsunac. Jesli ma ro byc jednostronne. Zaczelam o nim nastepnego dnia myslec. A nigdy tego nie robilam. Wczoraj praktycznie caly dzien mialam go w glowie. Myslalam o tym jaki jest. Przeciez ma tak duza kumulacje pozytywnych cech. Nie ma szans ze kogos takiego znajde. Nie da rady. Wiadomo ze i czasem cos mi nie pasuje. Ale to sie zmieni. Nie bedzie sie tak o mnie staral tongue_out ma byc wszystko naturalnie. Nie bedzie sie tak spinal. Nie bedzie tyle myslal. Stanowczo za duzo mysli.
              Dobra. Niewazne. Ale skrzywdzic go ni mam zamiaru, on mnie moze. Mnie bedzi mniej bolalo. Krzywdzac jego siebie skrzywdzilabym jeszcze bardziej. Dobra za duzo mysle suspicious ale na pewno nie mam siebie tylko na uwadze.
              Nie chce myslec jak bedzie. Nie chxe sie bac. Jak mowilam. Liczy sie to co tu i teraz smile
    • hashimotka88 Re: komentarz 07.09.14, 22:25
      Sie zdziwisz. Tylko jeden dzien z zaczarowania zdradzilam. Reszta trzymam dla siebie. Nie wypuszczam jej. Magi sie nie zdradza. Ok. Na razie nic wielkiego sie nie dzieje. Cos nas rusza. Skromnie powoli. Delikatnie. Nic ni przyspieszamy. Niech sie samo dzieje.
      Ech. Ta natura... Ten los... Ciagle nam dawal cos do zrozumienia. Ciagle bylo dobrze. Jak glupi chcial nas polaczyc big_grin a my uparci bylismy. Wmowilismy sobie ze byc ze soba nie mozemy.
      Ech. Spac mi sie chce... Ale myslec nadal chce.. By ni zapomniec. Nie chce tego tracic. Nie chce by mi przeszlo bo widze jakie to mile. Miec kogos w glowie. Nie byc taka pusta... Jak milo czuc ze cos sie odrobibke czuje. Ze cos w srodku drga. Chce bardziej bo mysle ze za malo. Ze zapomne.

      Ech. Mamm nadzieje ze nie macie mi tego za zle... Ze pisze... Ze pozytywnie to odbieracie.
    • hashimotka88 Re: komentarz 07.09.14, 22:38
      Wiem o tym. Kiedys pisalam gdy bylismy dla siebie tylko znajomymi. On o tym wiedzial tongue_out nie robie czegos wbrew niemu. Nie martw sie o to.
      Teraz nie chce ju o tym pisac. Bo dzieje sie inaczej. Nie jest to juz takie zwyczajne kokezenstwo. I mam nadzije z juz nie bedzie.
      • marisella Re: komentarz 08.09.14, 10:37
        hashimotka88 napisała:

        > Bo dzieje sie inaczej. Nie jest to juz takie zwy
        > czajne kokezenstwo. I mam nadzije z juz nie bedzie.

        Nie chcę mówić, że a nie mówiłam, ale a nie mówiłam smile)))

        Cieszę się jak nie wiem co, Hashi, i w ogóle to Ci maila napiszę wreszcie, ale to potem (kopnij mnie na rozpęd w razie czego wink)
        Fajnie czytać smile Micha mi się cieszy smile
        • hashimotka88 Re: komentarz 08.09.14, 10:53
          Wiem. Wiem. Mowilas a ja nie slychalam. Wrecz sobie myslalam co Ty mozesz w ogol wiedziec big_grin skoro nic w nas nie drgnelo przez 4 miechy to nie ma sznas by sie w ogole dziac zaczelo. Nie wzielam pod uwage ze on sie zaczaruje... Tzn. Wzielam al si tgo balam i robilam wszystko by do tego nje doszlo tongue_out antyczary rzucalam. Ale cholera, no za bardzo mu ske podobam big_grin no i go soba zaczarowalam. A gdy jego takiego zobaczylam przeszlo i na mnie smile tego nie wzielam pod uwage. Nie myslalam.ze jestem taka latwa, jesli zobacze ze komus na mnie zalezy. Nie myslalam.ze jesli zobacze w tym cos glebszego to zmiekne. No i ja sie poddalam czarom.
          To wszystko na razie sie zaczyna. Nie wiem.czy to juz zauroczenie. Ni mam porownania do tego stanu. Nie wazne co to jest. Nie wazn co bedzie. Wazbe ze jestvmi dobrze smile i chce bardziej. Bardziej i eszcze bardziej ^^ nie chce by to oklaplo. Ma byc teraz tendencja wzrostowa. Ech. Czuje ze jak go tylko zobacze to pierwszy raz sie z nim przywitam dotykiem ^^
          Ok. Na pierwszym.spotkaniu podalam.mu lape. Ja, zeby nawiazac jakas tam relacje. Zebysmy juz na poczatku nie byli tak daleko. Wiedzialam.z obojgu bedzie nam.ciezko. Oboje bylismy odludziami tongue_out oboje nieoswojeni. Oboje z podobnej masy. Ja te dwa kasztany. W pierwsym.watku smile
          Teraz moze sie na niego rzuce big_grin spoko. Nie wien co zrobie ale chyba nie siadne jak zwykle spokojnie do samochodu ^^ i nie bede patrzyla przed siebie a na niego smile
          fajne to...
          • hashimotka88 Re: komentarz 08.09.14, 11:04
            Jeszcze cos...
            Tego wlasnie chcialam. Zeby moje wpisy spowodowaly tylko i wylacznie usmiech. Zeby mobilizowaly. Pokazaly ze mozna. Mozna nawet gdy sa takie beznadziejne przypadki jak my. Mam.nadzieje ze bedzie sie dzialo. Ze sie bedzie rozwijalo. Miedzy nami jest fajna komunikacja. Porozumienie. Wiec nawet jesli estesmy trudnymi przypadkami to gdy cos pojdzie nie tak bedziemy wyjasniac..ja mam taki zamiar. Bo mi zalezy. Chce by bylo prawidlowo. I nie chce jest juz kogos silnego, nie chce nikogo na podobienstwo samca alfy..chce jego delikatniutkiego smile bo taki jest prawdziwy. On wie czego chcialam... Powiedzialam mu o tym. Ale esli teraz bedzie robil.cos pode mnie to nie bedzie to naturalne. Chce zeby byl soba. Zeby nie chcial za dobrze..za duzo mysli tongue_out stanowczo. Nie chce by chcial.mi zrobic dobrze bo moze to ni wyjsc naturalnie uncertain i mni tylko zniecheci...
            Chce by byl tylko i wylaczni soba. Delikatnosc mu wychodzi. Wszystko bedzie teraz w swoim czasie. Nie bedzieny sie spieczyc gdy jstesmy zaczarowani. Wczesniej moglisny. Teraz bedziemy sie delektowac smile bobwszystko jest teraz smaczniutkie ^^
            czas pokaze co z nami bedzie. Mysle ze bedzie dobrze. Ale komunikacja musi byc. Bo jednak jestesmy dosc trudnymi przypadkami smile
            Co do maila.... Sie napisze w swoim czasie. Jak Cie ochota najdzie smile jestem cierpliwiec.moge poczekac kolejny miesiac tongue_out ech. I on mi powiedzial ze jestem niezwykle cierpliwa. Ze z nim wytrzymuje smile
    • maruda2 Re: Bierze mnie... 07.09.14, 23:14
      że ja ? nie


      gwen75 napisał:

      > Tak tylko żartobliwie zacytowałem tytuł, bo mi się skojarzyło. Mam nadzieję, że
      > koleżanka się nie obraziła wink
    • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 02:22
      A jednak... Bierze mnie... Przeziebienie suspicious dzisiaj w ciagh dnia kichanie, poerwszy oznaki, nawet lekki katerek sie zrobil, no i gardlo cos odczuwalne. I tak bym.sie na molo kapala suspicious stopy, jakbym.wiedziala.ze dzisiaj mnie wezmie.
      Haha ktos w pracy sie go zpytl czdmu on taki usmkechniety big_grin
      Glupek jeden pod wieczor mi naposal ze bedzie za pol godiny. Dorze ze kseizyc swiecil to przynajmniej po blocie sie tak nie chpdzilo ...
      Znowu dziwacznesytuacje. To rajskie ptaki to pojawila sie platforna budynkow jemu znanych.
      Ech. Odechcialo mi soe go tongue_out tzn. Bierzr mnie bardzij co innego. Bierze mni przeziebienie i sen. Czlowik chgv z 5 kilosow. Lazil. W moich okokicach. Padam. Zawsze cos sie dzieje. Idziemy niewiadono gdzie a dobrze dochodziny...
      Ooo dzisiaj mialam 37,1 no goraczka jak nic tongue_out
      A on mnie jeszcze wyciagnal.nie ma mnie na uwadze suspicious wiedzial ze mnie bierse przezibienie. Mowilam mu by sie tak bardzo nie staral. I usluchal.
      • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 13:46
        Nie bede odpowiadac momentow z wczoraj bo to bez sensu. Z reszta mowilam ze nie chce magii wiele zdrdzac wink z kilku powodow. Los jednak znowu sie postaral. Znowu glupi chce nam cos pokazac. On od poczatku wiedzial.... On pierwszy... Wiedzial co bedzie smile
        ech. Czegos bardzo chce... Chociazby tego co juz mialam. Tego stanu z niedzieli. Wtedy nawet lekko sie unosilam. Tamten dzien bylbzupelnie inny. Pozniej jak wrocilam to od razu tesknilam. Gdy tylko wyszlam z samochidu. Pozniej ta mgielka ciagle mnie otaczala. Myslalam o nim to mi sie chcialo plakac ze szczescia to w kosciele nawwt lezka poleciala ze smutku, ze wiem ze "glupek" mnie nie skrzywdzi. A ja sie boje. Boje sie ze ja w pelbi sie niezaangazuje. Ze czegos bedzie mi brakowalo. Do niego mam wieksza pewnosc niz do siebie. Haha zrobie wszystko by go popsuc big_grin wy wyciagnac z niego to co bardzo lubie. Bedzie sama natura smile bedzie samo sie dzialo. Nie ma powinnosci. Nie ma nic na sile. On sie nie musi starac. Ale moze ^^ jedna malutka rozyczka mu urosla w ogrodie ^^ i mnostwovmalin.
        W niedziele bylo najleoiej byla mgielka wrocilam do domu. Chyba sie rozmyla uncertain nie wiem... Ale dalej na szczescie o im.cos myslec. Mam nadzieje ze nie apomne... Kiedys w ogoe o nim nie myslalam gdy go nie bylo obok nie mialam go przed oczami.

        tak barfzo chcialabym sie w niego wciagnac by miec pewnosc. Jednego jestem pewna. Chce tego. Tego wszystkiego z nim. Pomoge jemu i sobie. On juz mi pomgl. Zwyjka swoja obecnoscia.
        Chcialabym sie wkrecic. Nie wiem jak to dziala. W niedziele na pewno cos mnie drgnelo", boje sie ze mi moze przestac zalezec. Ze znowu przywykne do siebie,do samotnosci.
        Aktualbie to nie mam sily o nim myslec. A bardzo bym chciala bo to niezwykle mile. Aktualbie to ja bym spala. A chcialabym zeby mnie bralo chociazby ja w sobite jak w niedziele. Bo zobaczylam jakie to mike i wciagajace. Ze chce sie bardziej bardziej. Jak pisalam w "zaczarowniu" bylo widac jak mi sie chce.
        Powiem tylko jedno teraz mi zalezy bardziej niz kiedykolwiek. Zalezy mi na tym by sie ogarnac. Bo mam cel. Zalezy mi na kims (bardziej bym chciala duzo, zbyt skromne to) zalezy mi by zaczac zyc, z kims bedzie to smaczniejsze. Zeby zaczac musze znalezc w koncu te pueprzona robote. Dlatego chce sie nieco odciac od forum. Tak by wykorzystac kazda chwile, w jak najlepszym celu. Zalezy mi bo widze siebie, widze jak zyje smile kurde. Okazuje sie ze jestem osoba co uwielbia zyc dla kogos. A ten "glupek" sie we mnie wciagnal suspicious i to bardziej niz ja. Haha wczoraj mial podac moje wady. Cisza... Pozbiej wspomnial o mojej pewnosci siebie co na marnym mam ja poziimie i moim leniu. Czy to len? Nie koniecznie to taie wypalenie. Bo czegos mi brakowalo. Ciagle. Przez cale zycie. Dlatego teraz wiem ze chce sie tak na maksa wkrecic. Zeby mi bardzo zalezalo. Cos we mnie drgnelo i juz jie boje sie uczucia. Niczegobsi nie boje... Procz jedbego ze go skrzywdze... On mnje nie da rady. Chyba moge powoli to napisac. Nie da rady... Ten... Paziek suspicious ma tak wiele z niego. Dlatwgo chce sie w jiego wciagnac. To czego nie ma to ja sama wyciagne. Sie jesscze zdziwi tongue_out juz sie dziwi bo siebie nie poznaje. Popsuje go caluskiego ^^ nie bedzie taki dobry i ulozony tongue_out uzupelnimy sie. On ma to czego mi teraz bardzo potrzeba. To ogarniecie sie. Rozruszam go. Razem sie rozruszamy smile

        Zyczcie mi tylko sily, bym dala rade z ta robota. Bym zbalzla. Sily mi tylko teraz brakuje....
        Zobaczymy jak mi wyjdzie z ta moja odcinka suspicious
        Nie macie pojecia jaka jestem teraz.... (mysli.... Pewnie powie ze szczesiwa suspicious bedzie sie chwalic itp. Prosze byscie tego tak jie odbierali) nie chodzilo mi o szczescie tongue_out aktualnie jestem .... Padnieta. I nie mam sily. Nie mam siky by wstac z lozka. By zavrac sie za szukanie roboty by isc do ustawek. Poszlabym z checia teraz spac i bym nie wstala... Sily mi brak...
        Wczoraj jak z nim lazilam tymi polnymi blotnistymi drogami (5 kilosow jak nic) to eprotem myslalam ze mu zasne. Ciagle mu mowilam ze mnie nudzi tongue_out ziewalam. Ech. Jest miedzy nami tak naturalnie. Z mojej strony od poczatku mu to dawalam. Ja mu to gwarantuje swoja osobe. Nie chfe by byl spiety. By robil cos na sile. Czasem taj bywalo. Rozkrece go a on mnie smile troce na inbych plaszczyznach. Ale pomozemy sobie. Tak wiec aktualnie to mi sily tylko brak. Moze to lekkie aktualne przeziebienie? Nie do konca. Slabne... Mam nadzieje ze mi to minie. I znajde w sobie te odrobine sily, wstane i te sile w sobie pomnoze smile

        Poprosze o wiecej sily smile tyle mi trzeba a reszta sama pojdzie.

        Trzymacie sie.
        Milknac nie mam zamiaru nigdy. Zbyt bliscy (na codzien przez dwa lata) mi jestescie i chyba nawet mnie pokubilismy. Ech mike wczorajsze slowa. O moim uroku. Chyba serio mam go w sobie i cos innych do mnie ciagnie smile
        Na zywca jest jeszcze lepiej tongue_out

        Sie jeszcze odezwie, na pewno. Japa dla Was wszystich kiss calusna sie zrobilam i rozmieczona nieco ^^ odrobinke tylko suspicious ale w koncu prawdziwe. Ja potrzebuje czuc. Potrzebuje prawdziwosc naturalnosc inaczej nic mnie ie ruszy.
        Pa
        • maruda2 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 14:05
          nawet chłopak widzi Twojego lenia wink
          a to co piszesz o spaniu i braku siły, to albo to wymówka, albo już sama nie wiem... no depresyjnie bardziej brzmi, niż "zakochaniowo"
          • witamina_b12 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 14:23
            maruda2 napisała:

            > a to co piszesz o spaniu i braku siły, to albo to wymówka, albo już sama nie wi
            > em...
            to od tarczycy może być... Ty weź się )-(aszi też za swoje zdrowie...
            • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 14:54
              Moze byc. Ale zeby to bylo takie proste... Ze ogarnie sie tylko hormonki i po sprawie to byloby cudownie. Akurat to mam ogarniete w miare. Choc badani i tak musze sobie zrobic w najvlizszym czasie by sie zorientowac. Mialam za pol roku... Ale po 3 miesiach wg. Mnie i tak powinnam.sama od siebie zrobic. Pod tym wzgledm i tak sama siebie ogarniam. Bo lekarze maja mnie w glebokim powazaniu. Ostatnio wkoncu trafilam na jakiegos konkretnego. Poszlam do prywatnego. To orzynajmniejbz sensem mowil jesli chodzi o sama tarczyce, ustalanie dawki i jak patrzyc na te "normy". Powiedzial co wiedzialam. Ale jaka bylam szczesliwa ze mowi to lekarz smile. Wg. Niego i tak trzeba bedzie jeszcze troche dawke podniesc. Ale to w swoim czasie. Po wynikach nie widac z jesg zle. Wiec inni lekarze ignorowali.

              Zeby to tylko chodzilo o hormonki... A to sa pieprzniete inne braki. Inne braki wpkywaja na hormony na przemiane. Ogolnie jest gorsze wchalnianie. Co bym nie zarla i tak sie dobrze nie wchlnie. Papierowek moge jesc nawet tone big_grin skonczyky sie suspicious
              Endo ogarnie hormony ale reszty sie nie tyka. Nie szuka. Skomolikowane to.
              Skomplikowane gdy jest autiagresika. Bo jest malo wiadome. W dodatku jeli jest jeden to moze byc wiecej. I moze stad te brski. Jak mnie rodzinny niie ogarnie robie to sama. Bo wiem co moze byc nie tak. Kasyvmi szkoda na jakiekolwiek badania. Ale podstawowe i tak sobie zrobie. Bo widze ze jest gorzej. Mialam tez podobnie w zeszlym roku na jesien.
            • silencjariusz Re: Bierze mnie... 09.09.14, 17:03
              Ta... Tarczyca... Paluszek i główka to szkolna wymówka. I tyle w temacie.
          • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 14:36
            Eee. Jaki chlopak tongue_out dobra. Nie musielismy tego mowic ale w niedziele na pewno miedzy nami dwojga cos sie zmienilo. Nie wiem jak go nazwac. "glupkiem" najlepiej wink ale przestaje byc kolega ^^
            z brakiem sily to teraz serio. Tzn. W ostatnim zaczelo mi jej brakowac. Slabsza mniej kontaktowa. A dzisiaj to juz w ogole. Momentami bylam oderwana od rzeczywistosci. Jakby ni bylo przeszlosci.
            Teraz slabuzna troche z przeziebinia tez moze wynikac. Ale ogolnie na zdrowiu podupadlam. Wlosy pokecialy jak nigdy. Ha. W zeszlym tyg jak bylam.na grzybach spytal.czy zmienilam.fryzure suspicious czy obcielam. Ja na to z mam mniej wlosow... Bo mi wypadly big_grin jak jie trzeba to facet od razu zauwazy zmiane suspicious wink wiem jaki jest sposob by sie go pozbyc. Juz kiedys o tym.mowilismy. Bardzo nielubi kobiet w krotkich wlosach. Osatatnio mu powiedzialm.ze sobie obetne. On na to ze zaciagnie mnie do fryzjera i mi doczepi big_grin
            A co depresyjnego stanu.... Sama nnie wiem.... Nie. Na pewno nie. Bo szybko moge wyjsc z takiego dolka..wystarcz mnie posadzic w jakiejs zieleninie wink Jesli tak to bylaby to przewlekla. Albo inaczej. Mozna to byloby nazwac depresja ale w konkretnym miejscu. Czy to jest normalne ze czlowiek czuje sie niezbyt dobrze w swoim miehscu. A wszedzie jest mu lepiej? U siebie czyj sie zle.
            Heheh bylam u niego w domu z 5 razy. Tydzien temu poerwszy obiadek po grzybkach. Nie chcialam do niego jechac. Bo jako kto? Kokezanka? Na szczescie domownikow nie bylo. W jjedziele znowu mnie zawiozl do siebie. Zapomnialam.mu powiedziec by mnie zawiozl prosto do domu po grzybach , po molo big_grin stanal orzed domem nim.sie zorientowalam. No i poszlam do niego. Kurde. Jego mama juz mnie polubilam. Juz po pierwszej mojej wizycie. Nie rozmawialam.z nia. Ale od razu zobaczyla moj naruralnosc. Ze sie nie wywyzszam. Haha kiedys jego mama powiedziala zeby mnie nie odwozil tak wczesnie. Pare razy o 4 rano. Zeby pozniej mnie odwiozl. Pewnie chcialo po snadaniu big_grin mowila zebysmy wiecej wypili big_grin i dluzej trzezwieli. nie wiem jak ona nas widzi na tym.jego malym.lozku big_grin spoko. I tak grzeczni jestesny wink tzn. Teraz na pewno. Bo teraz sie delektujemy ^^ fajbe to.. Znowu za duzo gledze suspicious
            Jego mama mnie pokubilam. Ostatnio jak grzyby wzielam. Pochwalismy sie wszystkimk tongue_out wracalam do siebie. wzielam.grzyby i szlam.do jegobsamochodu to ona do niego zeby mi wzial zebym.nie niosla tego wiadra. big_grin ni dam mu mojej zdobyczy. Sama nioslam. Z reszta podgrzybki lekkie byly.tongue_out jeszcze tydzien temu glupio sie czulam. Bo juz nawet jego rodinka mnie polubila po tych 5 razach. Oni mysleli ze cos jest mkedzy nami. On ich wczesniej zapewnial ze jestesmy tylko znajomymi i nic z tego ni vedzie bo nie mialo byc suspicious taki byl plan tongue_out a wszystko poszlo nie tak ^^
            No wlasnie.... Ja u niego bylam. On u mnie.... Nigdy .. Jedynie conajwyzej kilka sekund postal pod domem. Ech. Wiem.ze to glupie. Ale nawwt zegnac sie z jim.nie potrafilam.swobodnie. Szybko samochodu uciekalam.
            Powiedzialam.ze on do mni zawiata dopiero jesli bedzie taka potrzeba. Np jak przyjdzie sie osiwadczyc big_grin nie no..zartuje sobie.
            Co mam powiedziec... Ze zle sie czuje u sibie? Miedzy swoimi? Ale nie bez powodu... Jak w niedziele wrocilam i bylam.w tej cudownej mgielce i gdy inni ja zaczeli zdmuchiwac ccialam byc konplernie sama. Ze swoja mgielka. Chcialam nawet w pewnym.momencie uciec. Gdzies polazic by ta mgielka sie nie odsunela...
            Dobra. Niewazne. Doda mi mobilizacji.
            • maruda2 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 14:52
              to się bierzcie na poważnie... zresztą wcale bym nie była zaskoczony, gdybyście za rok mieli wszystko z małżeństwem zaklepane big_grin
              • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 15:03
                big_grin
                Ty si nie smiej. Domek.juz sie buduje big_grin tzn. Juz mi plany pokazal, co dopieszczal wink teraz tylko za fundamenty trzeba sie brac. (zartuje oczywiscie ze mnie ciagnie na jego tereny, ma ciagnac do niego, tylko fo niego)
                Ni mozna tak od razu trafic... Tak za pierwszym razem. W dodatku zeby to byly w dwie strony. On jest podobny do mnie pod pewnymi wzgledami smile

                Sie smieje oczywiscie. Choc wiem.ze ten "glupek" juz mni nie wypusci big_grin
                Dlatego chcialabym.zeby mnie bardzo wzielo. Zobaczymy. Czas wszystko pokaze. Nie myslimy ju o niczym. O tym co bedzie. Nic nie zakladamy.

                Ciekawe ile osob myslalo ze cos jednak wyjdzie z tej znajmosci? big_grin
                Ej..dopiero drgnelo. Dopiero sie tocxy powolutko. Ale najwazniejsze ze soe nam obojgu odmienilo smile
                • maruda2 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 15:09
                  Kochana, ja się nie śmieję, tylko mówię poważnie. A najlepsze jest to, że Ty się nie oburzasz, ani nie wypierasz smile
                  • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 15:24
                    Bo nie mam sily sie oburzac big_grin tongue_out
                    I ja siebie zaczelam tam widziec i widze ze to byloby dobre ale wszystko czas pokaze. Dlatego mam taka nadzieje ze mni bardzo wezmie. On nie ma z tym.problemu, sie we mnie chlopaczyna biedna wkrecila wink mam.tylko nadzije ze to bedzi narastac z mojej strony. Bo nie chce z kims byc dla samego bycia..dla wygody. Zobaczymy jak sie to wszystko rozwinie. Samo sie bedzie dzialo. Juz mowilam ze los nas lubi smile
                    bez pospiechu
                    bez napinki (ja luzniutka jestem ^^ jego napinki sie pozbywamy. Haha teraz sobie przypomnialam.jak na pierwszym spotkaniu wzielam go pod reke jak do samochodu wracalismy. Padal deszcz ja mialam parasolke on nie. Juz pierwszego dnia los nam.sprzyjal. Przyblizal nas. Deszcz, moja parasolka, samochd daleko. Zlapalam go pod reke. Byl okrytnie spiety. Dalo sie to strasznie wyczuc. Jakby si nawwt trzasl? Spiety byl po prostu majac u boku taka kobitke wink szlismy niezgrabnie. Przez ta cala napinke. Wszystko sie w trakcie wyrobilo. Przy kazdym sporkaniu bylo lepiej. Rozluznilismy si oboje przy sobie smile ktos mi mowil jeszcze na samym poczatku. Jeszcze dziciak z tego bedzie big_grin wkurzal mnie tymi slowami suspicious
                    Samo sie vedzie dzialo. Zobaczymy. Bedziemy tu i teraz smile
          • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 14:56
            Jak zamilkne to nudzic Cie nie bede. Juz mowilam - wyszarz mnie.
            • tdf-888 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 15:16
              nie milknij, ale nie powtarzaj ciągle tego samego. i bynajmniej nie zazdroszczę, tylko mnie irytuje takie wałkowanie jednego w kółko i w tych samych słowach.
              • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 15:34
                Mam problemy z pamiecia.
                Czaje o co chodzi. Bede slow innych szukala big_grin
                Ktore slowa Cie dokladnie irytuja. o czym sie powtarzam. Serio pytam?
                To ze pisze o tym.swoim... To mi samej dosc niezrecznie i nie chce by to wygladalo jak wygladac nie powinno. Z jednej strony chcialabym.sie podzielic ze znalzlam drugiego czlowieka. (nie mowie ze faceta) chcialam sie podzielic bo to dla mnie bardzo wazne. Przelamalam.sie zrobilam.cos z czym.mialam.ogromny problem. Nowet cos we mnje drgnelo. Zaczelo mi zalezec. Tego noe znalam. Zaczelam myslec o ludziu. A z drugiej strony mam i na uwage ze niekazdy takie info lubi czyta. Szczegoknie tutaj. Mi tam samotnosc nigdy praktycznie doskwierala. Lubilam patrzec na parki na ich szczescie. Niektrych to moze nawet bokec. Tego ni chce.
                Ok. O tym juz nie wspomne czego nie chce. Bo juz wiadomo. Ale chwalic tez nie mam sie zamiaru. Chcialam sie tyljo czyns podzielic. Czyms dla mnie waznym.
                • maruda2 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 15:40
                  hashimotka88 napisała:

                  > Czaje o co chodzi. Bede slow innych szukala big_grin
                  > Ktore slowa Cie dokladnie irytuja. o czym sie powtarzam. Serio pytam?
                  >
                  Z pewną taką nieśmiałością spytam tylko, czy czytasz czasem to, co napisałaś ? Będziesz miała odpowiedź na powyższe wink
                • tdf-888 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 15:43
                  nooo.. faaajnie.. ale ty dzielisz się tym samym permanentnie; przecież już wiemy, że ciebie bierze, jego wzięło, etc. etc. loop.
                  a z resztą... ja ci nie będę tematyki narzucał, jak nie wytrzymam, to przestanę czytać.
                  tylko nie chciałbym czegoś istotniejszego przegapić, wesele, ciąża, czy coś w tym stylu.
                  • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 16:10
                    Wiem o co chodzi. Co powtarzam. Chcialam tylko to uslyszec i dzieki.
                    Spoko jesli bedzie cos waznego to dam znac wink
                    Ja chce tylko by bralo bardziej suspicious bo boje sie ze mojej strony bedzie za malo. O niego nie mam zadnych obaw. Juz sie powtarzam big_grin wiem, wiem....
                    Mam nadzieje ze wiecej nic nie szepne o nim.i o mnie. O niczym co nie bedzie znaczace smile
          • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 16:00
            A tak w ogole....

            Milo bylo posluchac tej piosenki

            I wanna know what love is...

            chcialabym wiedziec. Daleka do tego droga. Ja nawwt nie jestem zauroczona ani zakochana. Niech bedzie ze delikatnie zaczarowana suspicious nie wazne co to jest. Na pewno mi malo (choc nie wiem czy mnie juz nie opuszcza big_grin kurde w nkedzie mi bylo milej. Nawet cos na podobienstwo motyli po brzuchu mnje laskotalo ^^ nic dziwnego. Tamtego dnia na rece mi usidl cytrynek. Zrobil sie efekt motyla wink boje sie zebyn tgo nie stracila. Zeby cxar nie prysnal...
            Ja chyba bardzo potrzebuje miosci i chyba jak nikt, nie zdaje sobie z tego sprawy.... Sprawy jak bardzo jestem jej spragniona.
            Heh przypomnialam sobie piosenke ktora tez pode mna raz pusciles "Dlaczego nie mowimy o tym.co nas boli otwarcie. Budowac sciany latwa sztuka. Czasem zwykle slowo, czuly dotyk wystarcza. Tylko tego pragne, tego szukam". (cos w ten desen) po tych slowach pokecialy mi skromne lzy, wyciskaczami zwane. Nigdy na zadnej piosence nie plakalam.
            Teraz drugi raz sie ze mnie cos skromnie wylalo wink chcialabym wiediec.... Ta nieswiadoma... Nie chce byc taka pusta, bez uczucia. Chce czuc potrzebe bycia z drugim czlowiekiem by mi na kims zalezlo.. Moze mi sie odmieni. I bedzie dobrze.
            • tdf-888 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 16:06
              widzisz jak ja wiem, co ci puścić wink
              ale oj oj oj, jak cię już puszcza a ty taka kochliwa jesteś i romantyczna.. oj oj to już ja wiem, jak to z takimi dziewczynami jest... zdradzisz go zanim się obejrzysz, a potem popłaczesz nad swoim losem, oj oj oj sad
              • tdf-888 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 16:11
                ja ci mówię.. u mnie to podobnie za pierwszym razem wyglądało... wszyscy wracali, my tam szliśmy i takie tam farmazony, którymi się człowiek podniecał wink
                im wyżej wejdziesz, tym trudniej będzie ten stan utrzymać. lepiej właśnie spokojnie, wyważenie... nie sztuka wejść na top, tylko się na nim utrzymać. dlatego lepiej sobie powolutku maszerować, bez szaleńczych uniesień. bo im bardziej balonik napompujesz, tym z większym hukiem pęknie.
                naprawdę zalecam - bez zbytniego jaractwa.
                • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 16:59
                  Kuzwa..myslisz ze ja sie jaram? Moze w niedziele bylo tego sporo. Bo to byl pierwszy taki dzien gdy mnie przy nim.zaczelo brac i japa mi sie sama smiala.
                  To co my robimy to wlasnie bedzie wywazone. Oboje o tym wszystkim.mamy podobne zdanie. Nie bedzie milutko. Nie bedzie przesadnej czulosci. Mnie ona wkurza. Bedzie jak znajdzie sie taka potrzeba.
                  Nie ma nadmiernego starania sie. Juz mu to wybilam.z glowy. Nie ma ze chce nadmiernie zrobic cos dobrze..chce by bylo to naturalne.
                  Zauwaz ze spotykamy sie 4 miesiace. Poznalismy sie nieco i w tym.czasie ni sie nie dzialo. Wszystko jest po kolei (czasem na wspak cos robikisny ale po cos) a teraz to juz w ogole ni chxemy soe spieszyc. Bez zbednych podnietek. Tylko to co jest potrzebne. Jesli o nas chodzi to mysle ze moglibysmy byc udani..zgadzamy soe. Al boje sie zeby uczucie jesli sie pojawi wieksze to zeby ni zgaslo.
                  Dlatego teraz nawet chce zeby sie "jaralo" (z mojej strony w szczegolnosci) po to zeby miec pewnosc ze z tego cos moze powstac.
              • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 16:14
                Nie znasz mnie!!
                Nie dzialaj na mnie w ten sposob.
                Do mojej kochliwosci daleko a to ze w ogole.pojawila sie we mnie jakas wrazliwosc jaies uczucia emocje to mnie kazdy taki moment cieszy. W moim.zyciu bylo tego nie wiele. Bardzo.... Bardzo... Nie masz pojecia jak bylam cholernie obojetna. Malo co mnie w zyciu wzruszalo.
                Gowno wiesz Tede
                • tdf-888 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 16:17
                  tylko żebyś się za bardzo nie wyrobiła w tej uczuciowości i żeby nie zaczął ci nie wystarczać. no no!
                • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 16:18
                  * piszac o braku we mnie uczuc wrazliwosci emocji, nie mialam na mysli obecnej sytuacji. Przez wiekszsoc zycia taka bylam. Nieruchliwa. Pusta.
                  Gdy zaczela.wychodzic do ludzi 3 lata temu. Inaczej gdy siebie pokazala to byo inaczej. To tak jakbym i ja siebie zaczela poznawac. I takie momenty gdzie ujawnia sie moja wrazliwosc mnie po prostu ciesza. Wczesniej bylam.piperznietym.niewrazkiwcym. Oddalonym.od siebie.
                  Tworz sobie wlasne teorie Wszechwiedzacy TEDE. Powodzenia.
                  • tdf-888 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 16:22
                    tylko nie nadrabiaj za bardzo.
                    • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 09.09.14, 20:36
                      Ty sie juz o mnie nie boj o te moja uczuciowosc. Do normalnosci jeszcze wiele mi brakuje. Mimo ze pierwszy raz dopada mnie taki stan to wszystko jest zrownowazone. Nawet przydaloby mo sie wieksze to branie, zeby przypadkiem nie zgaslo.... Zeby bardziej sie rozkrecilo.
                      Dobrze sie mozemy uzupelnic. Ja dodam.mu swojego luzu, ktory w naturze glownie dzieki niemu sie pojawil. On mi da wiecej swojego ulozenia smile jeszcze sie przy nim.ogarne, a jego oczywiscie popsuje ^^ ni mozna byc tak dobrym tongue_out

                      > tylko żebyś się za bardzo nie wyrobiła w tej uczuciowości i żeby nie zaczął ci nie wystarczać. no no! 

                      nie chce mi sie tego komentowac... Tak cholera, bede zaliczac facetow po kolei. Cala ja! Wiesz ze trudniej byloby mi kogos zdradzic niz byc zdradzona? Gdybym ja zdradzila cierpiala bym podwojnie. Rowniez za druga osobe. To nie jest dobre... Ale czasem przejmuje innych emocje uncertain
                      Przejmuje gdy sa wywolywana za moja przyczyna. nie lubie chociazby za swoja osoba powodowac u kogos smutku. Nie lubie rozczulania bo u mni sie to podwaja. Nie lubie krzywdzic. Wole juz byc krzywdzona. Tak mi latwiej.
                      Tak. Znasz mnie lepiej... T E D E wszystkowiedzacy. Wiesz jaka jestem i jaka bede.
                      • hashimotka88 Re: Bierze mnie... 10.09.14, 09:06
                        Cos jeszcze wspomne bo pewne slowa mnie tknely. Zaczne od

                        >ja ci mówię.. u mnie to podobnie za pierwszym razem wyglądało... wszyscy wracali, my tam szliśmy i takie tam farmazony, którymi się człowiek podniecał wink
                        im wyżej wejdziesz, tym trudniej będzie ten stan utrzymać. lepiej właśnie spokojnie, wyważenie... nie sztuka wejść na top, tylko się na nim utrzymać. dlatego lepiej sobie powolutku maszerować, bez szaleńczych uniesień. bo im bardziej balonik napompujesz, tym z większym hukiem pęknie.
                        naprawdę zalecam - bez zbytniego jaractwa. 

                        wiesz co, Tede, nie mierz innych swoja miara albo inaczej, to ze Ciebie na poczatku tak bralo, ze nadmiernie sie jarales to nie znaczy ze dopadnie to wszystkich. Juz mowilam jak to u nas wyglada. 4 mies poznanje bez kompetnie zadnego porywu serca. Bez zadnej iskry, z zadnej stron. To juz nam wiele dalo. Pozwolilo siebie poznac bez rozwych okularow. Czy teraz sa jaies wielkie uniesienia? Pierwsze dwa dni gdy mnie zaczelo brac na pewno byly dosc silne (jak na osobe ktora nie ma pojecia) a toz dlatego ze nowe. Wtedy to branie spowodowalo ze chcialam tego eszcze wiecej. Bylo mi malo a jednoczesnie przyjemnie i to wszystko bylo w lesie wink oj tam. Widocznie lubimy nature a ona nas. Czyli takie pierwsze dotkniecie, ruszenie, bylo silne. Chcialabym jeszcze byc w podobnym stanoe do tamtych dwoch dni smile ciagle mam adzieje ze bedzie mocniej bralo suspicious na razie sie na pewno ciut uspokoilo. Oboje zalozylismy jedno. Ze na pewno nie wpadniemy w jakas obsesje nd soba. Ze sie nie uzalezniimy bo to nie jst zdrowe. Z reszta on jest Kociak - indywidualista i by si nie dal. I tak by mial swoje zycie. Hehe jeszcze niedawno sie zarzekal ze nie bedzie pisal wiele smsow. Ze jesli czegos jie lubi nie bedzie tego robil pod druga osobe. No i ze sie nie "uzalezni". A teraz.... Mysli nad zmiana telefonu bo z modolu z klawiatura zbyt wolno sie smsy pisze tongue_out smiem watpic ze przez ten tydzien napisalismy wiecej niz... Przez wczesnienszych kilka miesiecy wink prosze sobie wiele nie myslec. Max 10 smsow dziennie moze wyszlo tersz. Wczesniej malo mielismy kobtaktu poza aszymi spotkaniami. Jakos nie potrzebowalismy siebie. Nie tesknilismy. Jakompletnie o nim.na tyg nie myslalam.
                        Tak wiec to wlasnie bedzie spokojne i wywazone. Juz jest. Ale zglupiec to i tak bym bardzo chciala ^^ zeby mnie bralo bardziej, bardziej. A tu wyglada ze sie uspokoilo suspicious moze sie okaze ze jednak za malo w tym bedzie uczucia? Ze sie ni pojawi? Moze za duzo jest w nas zwyklego lubinia. Dopasowania. Spoko. Wszystko i tak wyjdzie w trakcie. Na pewno bedzie bez napinki.

                        A co do Twoich slow odnosnie zdrady....
                        Ech. No nie chce mi sie tego komentowac.
                        Uwazasz mnie serio za slaba osobe. Za taka co szuka pocieszenia. W szczegolnosci gdy jej cos jie spasuje. Juz wspomnialam.ze zawsze bylam oddalona od ludzi i ich nie potrzebowalam.
                        Wkurza mnie ze nie znasz mnie a sie wypowiadasz.

                        Dobra. Chyba tyle chcialam powiedziec. A teraz wiem ze sie musze ogarnac. Ustawki na mnie czekaja. Mimo ze jie jesten w formie... Lekarza zalicze, naprowadze go i moz przynajmniej zleci pewn adanie. Bardzo mozliwe ze nowy autoagresiak sie rozwinal. Objawy na to wskazuja. Tak, tak. Przeczytalam w necie i sobie objawy w sobie wynalazlam tongue_out
                        Juz wspominalam jaka jestem. Trzpiotliwosci unikam. Wiele mysle zanim.zaczne dzialac i kieruje sie rozsadkiem. Od poczatku dochodzilam sama, jesli chodi o lekarzy to czesto byla to porazka. Czasem ja musialam im mowic ze czegos sie nie powinno. Czasem az mnie trafiala nieswiadomosc lekarzy. Oczywiscie dojsc i pokazac lekarzom o co chodzi musialam sama. Bardzo mozliwe ze i teraz moze byc podobnie. Juz jestem do tego przyzwyczajona smile Lekarz to mnie chyba nie zaskczy ani diagnoza ani swoimi slowami chyba ze bedzie prawil jakies farmazony. A byli tacy big_grin hehe slowa jednego. Lepiej zeby tarczyca byla mnijsza niz wieksza. (a to ze jest niszczona? Ze nie domaga? Oj tam.). Jeszcze jakims fajnymi tekstami mi jechal. Aaa i jod mi wciskal. Przy hashimoto jest to idealne rozwiazanie. Tylko zaoognia sprawe. Gdybym sama soba si nie interesowala... Hmmm roznie by moglobyc.
                        Mnie wkurza gdy ni jestem.soba i zawsze probuje dojsc przyczyny by ze soba dojsc do jakies kompromisu. By bylo na tyle dobrze na ile to mozliwe.
                        No nic. Zdrowie trzeba bedzie ogarnac bo niezle mi teraz utrudnia uncertain nie jest tak zle.... Ale soba to ja na pewno nie kestem. Jakbym jechala na duuuuuuzo mniejszych obrotach. Oddalala sie od siebie.Jakbym miala pieronskie braki. Cos na pewno trzeba podzilac w tej sprawie.
                        A teraz wstaje... Potem ustawki ktorych nie bede mogla dobrze przyswoic uncertain ech. Ale probuje bo mi zalezy bo jest szansa i to spora. Jesli z siebie dam jak najwiecej. Szkoda tylko ze ja to nie do konca teraz jestem ja.
                        Ogarniamy sie ! Wstyd troche przy takim pieronsko ogarnietym kolesiu big_grin
                        Wczoraj mowilam ze dam mu wiecej ssojego luzu a on mi swoje ogarnjecie. Uzupelnilibysmy sie idealnie smile
                        Jeszcze wyjde na ludzi...
                        Do roboty by robote jak najszybciej znalezc smile zyc wypada zaczac... Troche przewegetowalam... Ale to juz nie wazne. Wazne co bedzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka