i nie jest to przeziębienie a jakieś blizej nie sklasyfikowane przeze mnie choróbsko

do tej pory sądziłam, że byłam przeciwko tej zarazie zaszczepiona

a teraz... juz sama nie wiem co sie dzieje. Mam drobne objawy jakiegoś choróbska.
Zacznę od początku. Wczoraj wiedzielismy oboje ze coś sie zmieni, kilka dni wcześneij po telefonicznej rozmowie było wiadome ze nasze relacje powinny pójśc w którąś stronę, bo jemu zaczęło zależeć. Jego wpierw zaraza jakaś zaczęła brać. Miałam dwa dni na przemyślenia. Pierwsza raz miałam go w głowie nie mając przed oczami. wybierjac sie wczoraj na spotkanie "wiedziałam" jak się potoczy sprawa. mysllam ze to bedzie koniec

ze przestaniemy sie spotykac.
Pierwszy raz widziałam w nim że mu na mnie zależy, widziałam tę prawdziwosc., smutek, maślane oczy a jednocześnie uciekajacy wzrok. Przebieglimsy gdzies z 4 kilosy. on z 10 lat nie biegał, siadlismy na ławeczce i zaczeliśmy rozmowe. Ciagle rozmaiwliśmy. Jedno było pewne, tego nie da sie utrzymac jak do tej pory. Kazde spotkanie będzie go do mnie zachęcać, bedzie go bolało jeśli bedzie to tylko jednostronne. W pewnym momencie uciekły mi łzy....i zaczęłam mówić ze lepij będzie jeśli skońcyzmy tę znajomosć. ja sie boje, boje się żeby go nie skrzywdzic, bo nie wiem czy z mojej strony sie coś pojawi

hehhe nie widział tych łez. z reszta tam ciemno było, bo dobieglismy tam gdzie sie latarnie skończyły. dzisija mi powiedział ze dobrze ze nie widizał moich łez, ze chce widziec tylko mój uśmiech.. Nie, bedzie widział wszytsko

wczoraj miałąm myśli ze mógł mi otzrec łezke, ściagnac z policzka. wtedy ciagle miaąłm myśle ze barzdo nie chce go skrzywdzić... widziałąm ze cos do mnie zacyzna czuć...
wróciłam po 3 do domu, znowu były łzy... wstałam nad ranem znowu miałam łzy... ale coś się zmieniło. zaczęło mi zależeć. na pocztaku zaczeło mi zalezec na nim jako na cżłowieku zeby go nie skrzywdzić. A potem z tego wsyztskiego widzac jaki był wczoraj i mnie coś dopadło....
dzisiaj w ciagu dnia też sie pojawiały łzy. ale już sie nie boje ze mnie nic nie wezmie, coś mnie beirze

Nigdy o nim tyle nie myślałam. NIgdy! Przez 4 miesiace był tylko dla mnie podczas spotkania. chyba bardzo bałam sie zaangazowania... ciagle sobie wmawiaąłmze nic ztego nie będzie/. A sie okazuje ze wystarczyło by zobaczyć ze jemu zalezy, ze cos zaczyna do mnie czuć. Jego zaczeło brać, gdziez z tydzień temu. tak wiec prze 4 miechy mielsimy spokój. haha a mnie dosłownei w jeden dzień wzięło

jak facet zrobił pierwszy krok, to on pierwszy coś poczuł, to nim drgnęło, nie myślaąłm ze przejdzie ta zaraz na mnei

ale coś jest....
Działam jak na dodatkowym tlenie

wszystko mnie dziisaj ciueszy. chce mi sie. heheh zadusze, Tempi możliwe ze to przez te jej wczorajsze pzoytywne fluidy

ze moze sie odmienić wszytsko jednego dnia. Tak było wczoraj. mi tez chce sie zyc
wcześniej o nim nie wspominałam, nie myśllałam o naszych spotkach. Dzisiaj mysle o wczorajszym. wspominam wczorajsze kasztany. on swoje wyrzucił chyba w lekkije złosci na siebie.... Była sytuacja ze mógł zadziałć. nie szkodzi. zrobi to później

hehe powiedział mi ze mam do niego ogromną cierpliowść.
Kasztany jak my sa do siebei bardzo podobbne
dzisiaj nawet gdy zerkałam na swoje wczorajsze białe trampko - adidasy to sie usmiechałam, gdy tylko zerkałam na ich miętowe sznorówki. przypomniałam sobie nasz wczorajszy bieg. wczoraj pierwszy raz ten kolor sznoruwek załozyłam. Nie chciało mi sie szukac białych

jak zobaczył moje sznorówki powioedział ze kiedyś miał na jednej nodze czrane a na drugiej białe

dziisja widzac przez krzaki ze na zachodzie wyziera coś czerownego od razu ruszyłam biegam nad sodzawke. kawałek soę przebiegłam by zobaczyć
najpiekniejszy zachód tego lata. w końcu słońce było widoczne, wczesniejzawsze za krzakami. słońce było niezwykle czerwone

nie widac tego na focie

dzisiaj to przeszło 10 smsków ześmy napisali ^^ nawet na tydzien tyle nie piszemy. On nie cierpi pisnaia. ale się przemaga
miałam dzisiaj isc do niego na grila ale....powiedziałąm ze dziisaj lepiej nie. chce byśmy za sobą zatesknili

chce utzrymać obecny stan/ Chce by było teraz po bozemu. nie chce pośpiechu, nie chce nic spieprzyć.
jutro grzybki zaproponował... najlepiej byłoby dopiero za tydzień sie spotkać ale cóz.... spotkamy sie jutro ^^ nie mam pojeia co sie bedzie teraz działo. Na razie nie powiem ze mnie coś bierze, chce być tego pewna. heheh jesli mu nie powiem to moze i tak zobaczy
Noooooooooooooooooooooooooo! mam nadzieje ze teraz jets jasnośc

i nikt nie ma watpliowsci ze cos jest na rzeczy. a kasztanka jutro dostnie

juz jest inacej.... mam nadziej ze tendencja bedzie wzrostowa
Dobrze mi
P.S mam nadzieje ze nie ebdziecie mili mi za złe tego wpisu... nie mam zamiaryuu sie niczym chwalic, oj nie. Z reszta nic niewiadomo jak to sie potoczy. na razie mi sie chce i coś drgnęło