Dodaj do ulubionych

Przedyskutować problem.

20.08.15, 12:56
Mam czasem problemy, może nie z tych hiper/super, a czasem i bardzo, bardzo dla mnie ważne.
Mam potrzebę o tym porozmawiać. Może nie od razu szukam najlepszej i idealnej jedynie słusznej rady, ale czasem taki ogląd myśli głośno wypowiedzianych wygląda inaczej. Wiadomo, że pokazując komuś kawałek tego problemy można uczynić to wielce subiektywnie.
Nie mam koleżanki, przyjaciółki, a moi najbliżsi mają tak racjonalne podejście do wszystkiego, że ich rady znam bez pytania. A w zyciu, jak to w życiu nie wszystko jest takie proste i jasne.
Z kim przegadujecie swoje problemy.
Ja zauważyłam od dawna zresztą, ze nie mam z kim. Na dodatek jakoś tak się zdarza, że bliskie mi osoby zamykają się i najczęściej w ogóle nic nie można z nimi przegadać.
czasem mi zwyczajnie duszno w tym wszystkim. Najlepiej jak mam dużo pracy, bo muszę coś zrobić, jestem zajęta i nie ma czasu zastanawiać się nad prywatnymi sprawami. Gorzej zdecydowanie jest wtedy, gdy czas jest i można chwilę pomyśleć.
Powoli przestaje mnie dziwić, że ludzie chodzą do psychoterapeuty, żeby ich ktoś posłuchał.
Przegadujecie swoje problemy z kimś? Na forum? Z obcymi, z bliskimi? Z kim???
Obserwuj wątek
    • facet699 Re: Przedyskutować problem. 20.08.15, 14:01
      forum to całkiem dobre miejsce na rozgryzanie swoich problemów. Na początku robiłem to często ale z czasem wraz z utratą anonimowości to już nie było takie proste. Bo z wielu punktów widzenia można spojrzeć na swoją sytuację inaczej, nawet złośliwe i prześmiewcze komentarze czasami coś wnoszą. Także zwykła i tylko internetowa znajomość sporo może pomóc.
      Mam też przyjaciela, któremu coś tam mogę powiedzieć ale sam ma swoje problemy więc nie specjalnie chcę to robić.
    • szarlotka_ja Re: Przedyskutować problem. 20.08.15, 20:47
      > Przegadujecie swoje problemy z kimś?

      Szczerze mówiąc to niestety coraz rzadziej. Częściej je po prostu duszę w sobie...
      Teoretycznie są osoby, z którymi mogę pogadać, zresztą często to robię, ale nie da się ich obarczać wszystkim. No i też nie mogą być na każde zawołanie, kiedy ja potrzebuję pogadać. Często jest tak, że siedzę sama w domu i się dołuję, bo nie ma do się do kogo odezwać, w sensie poradzić, posłuchać jak ktoś inny patrzy na coś co jest dla mnie problemem etc.
      Wtedy faktycznie, jest forum, ale... ale na forum nie można wszystkiego napisać. A też i nie zawiązałam jakichś bliskich relacji, że można by np. smsami czy mailami komuś głowę zawracać wink

      Także silnym trzeba być wink
    • maruda2 Re: Przedyskutować problem. 20.08.15, 22:12
      Jestem Zosią samosią i swoje problemy rozgryzam sama ze sobą. I to nawet nie dlatego, że nie bardzo mam z kim je przegadać. Są ludzie, którzy muszą się wygadać, żeby im ulżyło. Zupełnie nie należę do tej grupy. U mnie gadanie o problemach powoduje, że jest mi gorzej.
      • anirat Re: Przedyskutować problem. 20.08.15, 22:17
        Są problemy, o których nie lubię gadać, bo mi gorzej i są takie, które chętnie bym przegadała. Mam takie jednak odrębne kategorie.
        Na forum nie o wszystkim można napisać, a poza tym internet nie zapomina. Jak czytam niektóre swoje wpisy sprzed lat, to prawie się nie poznaje big_grin Pamięć, taka ulotna jest smile
        Zawsze jednak ogląd sprawy jest subiektywny. Tak to jest.
        • maruda2 Re: Przedyskutować problem. 20.08.15, 22:35
          To prawda. Ja chyba za każdym razem, gdy się oglądam wstecz to sobie myślę, jaka ja głupia byłam suspicious Choć na bieżąco to zupełnie nie mam takiego wrażenia wink
      • szarlotka_ja Re: Przedyskutować problem. 20.08.15, 22:47
        A to Ci zazdroszczę tego wink
        Ja niestety często muszę się wygadać, a jak nie mam do kogo, to się źle czuję wink
    • kama265 Re: Przedyskutować problem. 23.08.15, 21:42
      mam przyjaciółki i koleżankiwink no i wygaduję się czasem mamie i mojemu facetowi big_grin
    • zielonooka38 Re: Przedyskutować problem. 25.08.15, 09:26
      ja lubię się przespać z problemem - jakoś na drugi dzień zawsze wygląda to inaczej wink
    • robert.83 Re: Przedyskutować problem. 26.08.15, 12:48

      Etap, kiedy chciało mi się dużo gadać mam już chyba za sobą.
      Czuję jak zaczynam się powoli wpasowywać w stereotyp małomównego faceta ze swoim nothing boxem.

      Ale miewam takie chwile, że mając jakiś problem czy jakiś taki stan ducha nie ten teges... szukam kontaktu. Pomaga np. piwo z kumplami, na którym nic o tym problemie nie mówię, w ogóle mało chce mi się mówić ale chce mi się słuchać i po prostu wypić z nimi piwo...

      Więc nie wiem jak zaszufladkować swoje zachowanie (czy rozwiązuję problemy sam czy z kimś). Chyba sam, ale przez współobecność z kimś smile.
      • anirat Re: Przedyskutować problem. 27.08.15, 11:12
        Mój pech, ze nie pijam piwa smile jakoś mówi mi się tez trudno, więc może rzeczywiście obecnośc kogoś, a nie móienie o bólach wątroby jest jakimś wyjciem.
        • robert.83 Re: Przedyskutować problem. 27.08.15, 17:08

          To piwo to tak metaforycznie czasem smile.

          Człowiek (znaczy ja) robi się leniwy, autobusem po przedmieściach w nocy nie chce się przemieszczać itp... to ostatnio skończyło się na tym, że do kumpla podjechałem późnym piątkowym wieczorem a on wyniósł kawę w termosie (for me) i piwo czy dwa (dla niego) i siedzieliśmy w samochodzie ze 3h.
          • mobiuska Re: Przedyskutować problem. 27.08.15, 20:59
            miałam to szczęście, że ostatnich 10 lat byłam jedyną kobietą w dziale - mężczyzn około 70 sztuk....częściowo zrozumiałam jak myślą panowie-jednak ....najbardziej spodobało mi się typowo męskie podejście do problemówsmirkAMO SIĘ UŁOŻY....i wiesz co....to faktycznie działasmile
            • mobiuska Re: Przedyskutować problem. 27.08.15, 21:01
              miało być SAMO SIĘ UŁOŻY....coś zjadłosmile
            • anirat Re: Przedyskutować problem. 27.08.15, 21:56
              Kiedyś tez myślałam, ze samo się ułoży, ale los pokazał mi, ze wiele rzeczy samo się nie ułożyło, ba nawet przy moich staraniach tez nie zawsze się układa.
              A dziś, mam jakiś taki słaby dzień, już nie wiem, czy to te upały, czy ta pogoń w pracy, czy to natłok trudnych sytuacji w moim życiu przez dłuższy czas, ale moc mnie zdecydowanie opuściła i bardzo się staram trzymać fason a idzie mi mam wrażenie coraz gorzej. Nie wiem co się dzieję. Staram się żyć higienicznie, wysypiać się, mieć trochę wolnego, spędzać aktywnie wolny czas, a jednak jestem jak zdeptany bambosz. Co się dzieje?
              • mobiuska Re: Przedyskutować problem. 27.08.15, 22:37
                odcienie szarości....czasami tak w życiu bywa... pozytywne myślenie, zdystansowanie,przewartościowanie .....pomaga....będzie dobrze!smile
              • szarlotka_ja Re: Przedyskutować problem. 27.08.15, 23:19
                anirat napisała:

                > A dziś, mam jakiś taki słaby dzień, już nie wiem, czy to te upały, czy ta pogoń
                > w pracy, czy to natłok trudnych sytuacji w moim życiu przez dłuższy czas, ale
                > moc mnie zdecydowanie opuściła i bardzo się staram trzymać fason a idzie mi mam
                > wrażenie coraz gorzej. Nie wiem co się dzieję. Staram się żyć higienicznie, wy
                > sypiać się, mieć trochę wolnego, spędzać aktywnie wolny czas, a jednak jestem j
                > ak zdeptany bambosz. Co się dzieje?

                To chyba czas taki, bo ja też przed swoim urlopem zaczęłam wpadać w jakiś dół... na szczęście teraz jest w miarę dobrze, ale nie wiem co będzie od poniedziałku.
                Tłumaczyłam to sobie pogodą i upałami, których nie znoszę. Może faktycznie coś w tym było, bo upały minęły to i samopoczucie się poprawiło.
                A może faktycznie brak oparcia w kimś, do kogo można się odezwać czy choćby zadzwonić albo głupiego smsa napisać wink
                Taki już nasz głupi los... co zrobić... jakbym mogła jakoś pomóc to daj znać, a póki co to rozwiązania trudnych sytuacji życzę smile
    • marisella Re: Przedyskutować problem. 28.08.15, 07:40
      Znam (i myślę, że nie tylko ja big_grin) chyba lepsze i pewniejsze sposoby na sprawdzenie dopasowania seksualnego, niż rozkładanie tarota big_grin wink Ale co tam kto lubi... wink

      Hahahaha... big_grin Świat nie przestaje mnie zadziwiać big_grin
      • mavika_88 Re: Przedyskutować problem. 28.08.15, 08:20
        smile
      • anirat Re: Przedyskutować problem. 29.08.15, 21:24
        ach, bo ktoś stara się tutaj zarobić na nas smilesmilesmile
        Ja tez znam lepsze sposoby na sprawdzenie dopasowania seksualnego i powiem więcej, ze seksualnie może być super a poza tym średnio, albo kiepsko. Seks to tylko i az seks, w pewnym stopniu scala, zbliża, ale też nie buduje więzi i nie tworzy zaufania.
        czasem sobie myślę, że tak jak innych rzeczy w życiu, tak i tworzenia związku trzeba się nauczyć.
        Poszłam dalej, zaczęłam czytać różne rzeczy na ten temat, no ale to jest za zwyczaj wiedza subiektywna, czasem przejaskrawiona. Jakoś trzeba w tym wszystkim znaleźć swoją drogę.
        • mobiuska Re: Przedyskutować problem. 30.08.15, 00:11
          myślę, że intuicja robi dobrą robotę....niestety....często nie chcemy jej zaufać,,,,po wszystkim, dochodzimy do wniosku, że trzeba byłosmile
        • kama265 Re: Przedyskutować problem. 31.08.15, 09:11
          moim zdaniem mylisz się, znaczy - ok, może piszesz o sobie. Bo seks buduje więzi - seksem budujesz intymność w związku, a to jest bardzo ważne.
          • mobiuska Re: Przedyskutować problem. 31.08.15, 12:17
            kama 265......a jak namiętność w związku zanika.....po latach, ma prawo.....to co?.....Ty wiesz, ile by było rozwodówsmile....więzi budują takie cnoty jak: lojalność, szacunek, zaufanie....bez nich, z seksem czy też bez....to nie związek a iluzjasmile
            • kama265 Re: Przedyskutować problem. 31.08.15, 12:24
              wiesz, ile JEST rozwodów? wink serio, ostatnio spotkaliśmy się ze znajomymi - JEDNA para była "bezrozwodowa". Reszta - patchworki wink
              ale ja nie o tym - oczywiste jest, że o wszystko w zawiązku trzeba dbać, o namiętność / bycie atrakcyjnym dla partnera także. I nigdzie nie napisałam, że związek jedynie z seksem a bez wymienionych przez Ciebie cech jest satysfakcjonujący. Jedynie napisałam, że dla mnie - związek bez intymności (bez seksu) - nie byłby satysfakcjonujący.
              • mobiuska Re: Przedyskutować problem. 01.09.15, 00:00
                masz rację...".satysfakcja"....jest przyjemnasmile...a z tymi rozwodami to faktycznie....jakiś MATRIX....z jednej strony szkoda...z drugiej....jak mają się męczyć-to i po co, szkoda życia....
    • bonczek65 Re: Przedyskutować problem. 02.09.15, 13:28
      Witaj anirat, witajcie wszyscy smile
      A więc wracam tu smile. Po 7 latach.
      A wracam między innymi z tego powodu o którym piszesz. Bliskość na co dzień coraz bardziej się oddala. Każdego dnia przybywa jakiś drobnych ran, które nie pozwalają już na szczerość - rodzą brak zaufania. Nie mam ochoty się już otwierać, wiem jaka będzie zdawkowa odpowiedź. Hmm.. Forum? Czasem się boję hejtu... Chyba najlepsze jest pisanie do siebie. Szczególnie jak nie o radę chodzi ale jakiś smutek i zmartwienie. Taki list jest wtedy jak wysłany w kosmos lub szczera rozmowa z barmanem wink. To pomaga choć nie da się ukryć, że najlepiej mieć kogoś obok siebie.
      P.S.
      Anirat, nie przesadzajmy z tymi starymi wpisami - było jak było ale był też Biskupin smile. Może znów powtórzymy smile?
      • kama265 Re: Przedyskutować problem. 02.09.15, 15:07
        "Bliskość na co dzień coraz bardziej się oddala. " - jeśli jest się z nieodpowiednią osobą - pewnie tak
        • bonczek65 Re: Przedyskutować problem. 02.09.15, 21:57
          Masz rację ale...
          Kiedy masz tą pewność, że to niewłaściwa osoba? A może ma kryzys, boli ją coś, martwi. Dam jeszcze szansę. I jeszcze. Jestem już pozamykany - masz rację ale gdzieś tam głęboko z tyłu głowy te cudowne wspomnienia... To se juz ne vrati? A może jednak, jeszcze dzień... I tak tkwisz w tym chorym związku a każdy dzień bez porozumienia, przybija Ciebie coraz bardziej. Za chwilę zaczniesz wierzyć, że to twoja wina, to ty jesteś nic nie warty i jak puścisz tą ostatnia nadzieję - zatoniesz. Jest recepta na taki scenariusz?
          • mobiuska Re: Przedyskutować problem. 02.09.15, 23:22
            jest recepta....nie analizować, zamknąć rozdział....nic nie dzieje się bez przyczyny-podobno....rozpamiętywanie, to cofanie się....marzyć o przyszłości...w ramach "samospełniającej się przepowiedni" może się udać,,,chybasmile
            • super.halusia Re: Przedyskutować problem. 02.09.15, 23:45
              mobiuska napisała:

              > jest recepta....nie analizować, zamknąć rozdział....nic nie dzieje się bez przy
              > czyny-podobno....rozpamiętywanie, to cofanie się....marzyć o przyszłości...w ra
              > mach "samospełniającej się przepowiedni" może się udać,,,chybasmile
              >

              Racja.
          • kama265 Re: Przedyskutować problem. 03.09.15, 09:18
            komunikacja jest receptą. Otwarta i szczera komunikacja, to jest trudne ale bardzo skuteczne
            • bonczek65 Re: Przedyskutować problem. 03.09.15, 18:51
              Zgadza się, że komunikacja to podstawa. Ale żeby do komunikacji doszło muszą jej chcieć dwie osoby. Poza tym dużo zależy od nastawienia drugiej osoby - czy jest życzliwa czy nie, czy chce słuchać i rozmawiać czy nie.
              • kama265 Re: Przedyskutować problem. 04.09.15, 09:57
                oczywiście, trzeba być otwartym i mieć dobre intencje. I na tyle dojrzałym, żeby nie nastawiać się i nie słyszeć tego, co się chce usłyszeć, a starać się usłyszeć to, co naprawdę zostało powiedziane.
              • maruda2 Re: Przedyskutować problem. 04.09.15, 11:18
                bonczek65 napisał:

                > Zgadza się, że komunikacja to podstawa. Ale żeby do komunikacji doszło muszą je
                > j chcieć dwie osoby. Poza tym dużo zależy od nastawienia drugiej osoby - czy je
                > st życzliwa czy nie, czy chce słuchać i rozmawiać czy nie.

                Ale jeśli ta druga strona nie jest życzliwa i nie chce podjąć komunikacji, to chyba w kontekście tej nadziei i tkwienia w związku, o którym piszesz, masz odpowiedź co zrobić.
                • bonczek65 Re: Przedyskutować problem. 04.09.15, 13:32
                  Taaa... Mam z tym problem - bardzo często wiem co mam/ powinienem zrobić i tego nie robię. Dlaczego? Nie wiem albo raczej wiem smile. Odpowiedź tkwi w Twojej sygnaturce smile.
                  Jakie pomysły na weekend? Ja idę na urodziny kolegi ale jakoś dziś to mi się tylko spać chce smile.
                  • maruda2 Re: Przedyskutować problem. 04.09.15, 13:37
                    prasowanie i mycie okien suspicious
                    • kama265 Re: Przedyskutować problem. 04.09.15, 13:59
                      nie myj, ma padać big_grin
                      • maruda2 Re: Przedyskutować problem. 04.09.15, 14:43
                        u mnie zazwyczaj pada, gdy już umyję suspicious
                        • kama265 Re: Przedyskutować problem. 04.09.15, 14:50
                          a czyli przez Ciebie będzie deszczowy weekend big_grin dobrze wiedzieć komu dziękować suspicious
                          • maruda2 Re: Przedyskutować problem. 04.09.15, 16:07
                            nie mów hop, jeszcze nie umyłam suspicious
                          • maruda2 Re: Przedyskutować problem. 06.09.15, 21:57
                            kama265 napisała:

                            > a czyli przez Ciebie będzie deszczowy weekend big_grin dobrze wiedzieć komu dziękować
                            > suspicious
                            >

                            i sprawdziło się suspicious Kamuś sorry wink
                            • kama265 Re: Przedyskutować problem. 07.09.15, 10:04
                              no nie wiem nie wiem.....
      • mavika_88 Re: Przedyskutować problem. 02.09.15, 15:41
        smile
    • luna4u Re: Przedyskutować problem. 13.01.16, 19:19
      Hej, napisalam do Ciebie na gadu. Rzadko tam bywam, ale bedę zagladać, żeby sprawdzić czy jest odpowiedz, a gdybyś chciała to możesz mnie też znaleźć na forum "singielki-grupa wsparcia"
      Przeczytałam parę Twoich wpisów i wydaje mi się, że dobrze Cię rozumiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka