Dodaj do ulubionych

Dowiedziałam się

13.11.18, 21:09
że zmarła moja koleżanka.
Nie chorowała specjalnie, ale ciągle spadała jej waga. Nawet się cieszyła, że inne po 40 tyją a ona na odwrót. Potem zaczęły się bóle brzucha ale tak potworne że nic nie działało. No to mąż ją na siłe wywiózł na ostry dyżur. Objawy, badania i dosć szybka diagnoza. Rak trzustki. Miała niewiele czasu żeby się pożegnać z rodziną, dwie córki, mąż. Znajomych nie chciała widzieć. NAwet długo nie wiedzieliśmy. Nawet nie poinformowali o pogrzebie, bo mąż nie miał głowy dzwonić po dalszych znajomych z innego miasta. Jutro idziemy na jej grób. Ryczałam w robocie pierwszy raz od kiedy pamietam i ciągle ryczę. Myślę o naszych wspólnych wygłupach kiedy blisko mieszkałyśmy, o jej słynnym placku zemsta teściowej. Kurde jakie to wszystko teraz wydaje mi się żadne, te spory w pierdoły i podchody w robocie i kłótnie o byle co. I myślę, co straciłam dobrego w życiu i ile w tym mojej winy, zołzowatego charakteru. I kude już mam taki mętklik ż e tylko ryczeć moge
Jak macie o co, o kogo zawalczyć to nie wahajcie sie ani chwilli bo zadna z nich nie wróci
Obserwuj wątek
    • tdf-888 Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 21:12
      Życie
      Życie jest nowela 😂
      • dolores2222 Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 21:14
        To cię bawi?????
        ja nie wiem nawet jak skomentowa
        • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 21:15
          Zignoruj to, proszę. Nie warto się przejmować
    • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 21:15
      Pięknie napisane, Dolorka. Mam wujka z rakiem. Mimo, że od paru lat interesuję się medycyną naturalną i starałem się radzić mu jak mogłem, on woli truć się chemią. Jak to mówią: 'każdą chorobę da się wyleczyć, ale nie każdego człowieka'.

      Trzymaj się
      • dolores2222 Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 21:23
        Wiesz co, to tylko koleżanka. ALe jak ten mąż sie trzyma i te dziewczyny kucze nie wiem. Nie chce pisać do niego teraz. Potem napsizemy czy jakoś pomóc możemy ale co możesz pomóc w takiej sytuacji? Bez sensu to życie, jak masz dla kogo a musisz odejśc. nie umiem sie pogodzić
        • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 21:32
          A najgorsze, że można naprawdę bardzo wiele zrobić, by wyleczyć ludzi z praktycznie każdego raka. Ale większość ma tak zryty tefałenem berety, że wolą umrzeć niż spróbować wyzdrowieć
          • szarlotka_ja Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 21:44
            Mylisz się Gubiś. Mój wujek zachorował na raka trzustki. Uruchomiliśmy wszystkie znajomości. Miał wiele możliwości. Skorzystał z medycyny naturalnej. Leczenie niekonwencjonalne nie było refundowane przez NFZet. Poszło na to naprawdę sporo kasy, ale jak trzeba ratować bliskiego to kasę zawsze się znajdzie. Przeżył 3 miesiące. Nie ma możliwości wyleczenia raka trzustki. Tyle w temacie.
            • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 21:50
              Mój ojciec wyleczyl raka prostaty.
              Chemia - nie żadne zioła czy inne naturalne specyfiki.
              Ma do końca życia problemy urologiczne ale można z tym całkiem dobrze żyć.
              • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 21:56
                Każdy może mieć pogląd na dowolny temat, jaki mu tylko odpowiada. Ani przez chwilę nie staram się nic nikomu narzucić. Podzieliłem się tylko własnym
            • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 21:54
              Z całym szacunkiem, Twój wujek na świecie chorował na trzustkę i zmarł mimo stosowania metod medycyny naturalnej.
              I stąd wnosisz, że medycyna naturalna nie działa. A jeśli setkom tysięcy ludzi pomogła, wpłynie to na Twoją ocenę ?
              • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 21:56
                Ups, nie wyciąłem tego 'na świecie'
                • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 22:05
                  Wątek traktowalbym jako dyskusje o możliwości pomocy i wsparcia - a nie debatę o wyższości takiej czy innej metodzie leczenia.
                  O tym można pogadać w osobnym wątku.
                  • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 22:20
                    Może warto byś skonsultował ten pomysł z Dolorką, bo to ona założyła ten wątek
                    • sowa.zagrodowa Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 22:31
                      gyubal_wahazar napisał:

                      > Może warto byś skonsultował ten pomysł z Dolorką, bo to ona założyła ten wątek

                      To może poczekajmy na opinię Dolorki, zanim rozwiniemy temat w kierunku, który zmierza do niepotrzebnej kłótni?
              • szarlotka_ja Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 22:10
                Nie, stąd nie wnoszę. Napisałam, że nie ma leku na raka trzustki. Na raka trzustki nie działa ani chemia, ani medycyna naturalna. Rak trzustki to jest wyrok.

                Jedyne co mogę napisać to tyle, że znam wiele osób, które wyszły z choroby nowotworowej dzięki chemii. Natomiast nie znam ani jednej osoby, która wyleczyła raka stosując medycynę naturalną. Po prostu nie znam. Ty znasz?
                Tak samo nie znam ani jednej osoby, która pokonała raka trzustki.
                • silencjariusz Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 22:14
                  Dokładnie.
                • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 22:17
                  Nie znam ani jednej osoby która dzięki medycynie naturalnej wyszła z raka trzustki. Więcej, nie znam ani jednej osoby która wyszła z raka mózgu. Jeszcze więcej, nie znam ani jednej osoby która przy użyciu dowolnej z metod wyszła z dowolnego raka (bo wujek dopiero 2 rok choruje).

                  Za to przeczytałem sporo książek i obejrzałem setki godzin filmów i wywiadów z lekarzami, którzy przez dziesiątki lat wyleczali ludzi nie tylko z dowolnych odmian raka ale i dowolnych chorób przewlekłych, w tym autyzmu, lekoopornej padaczki, choroby LC, cukrzycy, hashimoto i mnóstwa innych, przy użyciu metod medycyny naturalnej
                  • szarlotka_ja Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 22:28
                    Ja jednak mam charakter niewiernego Tomasza. Przeczytać książki, obejrzeć filmy to jedno, ale zobaczyć i poznać wyleczoną osobę to inna inszość wink.
                    • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 22:35
                      Rozumiem. Też bym wolał dotknąć księżyca by przekonać się, że faktycznie istnieje, ale z braku możliwości, musi mi wystarczyć że go widzę, choć może to być złudzenie optyczne wink
                      • szarlotka_ja Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 22:49
                        Ja bym z kolei wolała żeby mój wujek żył, ale niestety nie żyje.
                      • to_ja_pisze Re: Dowiedziałam się 14.11.18, 09:17
                        Też jestem dość sceptycznie nastawiona. Więcej jednak się nagłaśnia sprawy, kiedy ludzie przegrali walkę z chorobą po zaprzestaniu leczenia konwencjonalnego niż na odwrót. Może być też tak, że są gdzieś na świecie metody, które są równie dobre jak leczenie tradycyjne, jednak są zagłuszone przez to, że za ziołolecznictwem stoi wielu oszustów, którzy wykorzystują finansowo rodziny i chorych.
                        Dawno temu oglądałam wprawdzie film dokumentalny jak szamani uleczyli premiera któregoś z krajów Ameryki Południowej. Tradycyjna medycyna nie dawała mu żadnych szans na wyleczenie, a on jednak stanął na nogi.
                        Wydawałoby się, że najlepsze byłoby połączenie metod leczenia. Jednak koncerny farmaceutyczne nie są zainteresowane współpracą z rynkiem zielarskim. To są gigantyczne pieniądze, więc i zagrania nie zawsze są czyste.
                • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dowiedziałam się 14.11.18, 08:47
                  www.youtube.com/channel/UCcsSvPhyMGk5B3p_mw5WUdA

                  Ci są nieźli... od dłuższego czasu oglądam filmiki i podobno wielu osobom pomogli...
                  nie daję rady przejść na surowe odżywianie, ale wierzę, że to mogłoby diametralni zmienić nasze podejście do chorób i starzenia się.
            • letniaburza77 Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 22:54
              Rak trzustki jest trudny do wyleczenia ,daje objawy kiedy jest już za póżno ,patrz Ania Przybylska .Rak prostaty z reguły dobrze rokuje . Ale Gubiś ma trochę racji ,znam przypadek kiedy osoba chora zawierzyła zielarzom zamist lekarzom ,zapłaciła za to najwyższą cenę.sad
              • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 23:06
                Dolorka już dawno śpi, więc chyba nie będzie miała nic naprzeciwko, jeśli pociągnę temat

                > znam przypadek kiedy osoba chora zawierzyła zielarzom zamist lekarzom ,zapłaciła za to najwyższą cenę

                To rozumowanie jest o tyle niepoprawne, że domyslnie zakłada, że gdyby nie zawierzyła lekarzom, to by żyła.
                Na co w takich sytuacjach nie ma żadnych dowodów.

                Powtórzę się - każdy może wierzyć w co chce: ktoś w przypadek wujka, ktoś inny w przypadek cioci, a ja w wiedzę, z którą się zapoznałem przez ostatnie ok 3 lata (książki, tuba, blogi)
                • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 23:19
                  Wazon - to jest słabe, zwyczajnie cienkie sad
                  Najpierw wysyłasz mnie po "pozwolenie" - potem sam piszesz w watku co chcesz, rzecz jasna z pełną buzią kultury "ę" i "ą".
                  Czujesz swoje fopa ?
                  Czy trzeba prosto jak zającowi ?
                  • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 23:23
                    Dawaj jak zającowi
                    • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 23:47
                      Minęło prawie 20 minut i jakoś nie widzę wersji dla zająca, o którą prosiłem.
                      Ok, to wyjaśnię Ci jak to wygląda z mojej perspektywy:

                      O 23:06 napisałem:
                      'Dolorka już dawno śpi, więc chyba nie będzie miała nic naprzeciwko, jeśli pociągnę temat'

                      Zakładam że widziałeś, bo to post bezpośrednio nad Twoim. Gdzie więc widzisz problem, jeśli dziewczyna nie może nawet teoretycznie poczuć się dotknięta, bo śpi.

                      > Najpierw wysyłasz mnie po "pozwolenie"

                      Nigdzie Cię nie wysyłałem. Bardzo oględnie to tylko zasugerowałem, pisząc:

                      > Może warto byś skonsultował ten pomysł z Dolorką, bo to ona założyła ten wątek

                      Przekaz jest ten sam, ale zważ proszę, że dołożyłem starań, by nie zabrzmiało to jak polecenie

                      > potem sam piszesz w watku co chcesz, rzecz jasna z pełną buzią kultury "ę" i "ą".

                      Pomóż mi proszę zrozumieć, w jakim celu jest to ironizowanie, o moim jakoby 'ą' i 'ę'

                      > Czy trzeba prosto jak zającowi ?

                      A to czemu miało służyć ?
                      • sowa.zagrodowa Re: Dowiedziałam się 14.11.18, 00:01
                        gyubal_wahazar napisał:


                        > 'Dolorka już dawno śpi, więc chyba nie będzie miała nic naprzeciwko, jeśli poci
                        > ągnę temat'
                        >
                        Gubiś, czy Ty siebie czasem czytasz?! To prawie jak pigułka gwałtu- ona śpi, nie wie co się dzieje, więc wolna amerykanka.
                        Prześpij się z tematem i choć raz bądź merytoryczny.
                        Już kiedyś obiecywałam, że nie będę komentować Twoich wpisów, ale teraz mnie poniosło.
                        Już mnie tu nie ma. Ty zostajesz. Mam nadzieję, że sam- w swoich sądach.
                        • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 14.11.18, 00:40
                          > Już kiedyś obiecywałam, że nie będę komentować Twoich wpisów,

                          To dotrzymaj proszę słowa. Dzięki
                    • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 23:56
                      Dorotka pisze osobiście na jeden bardzo konkretny temat.
                      Ty zaczynasz dysputy akademickie, na zwroconą uwagę ze to nie ta temat odsylasz jak dziecko "po pozwolenie".
                      Potem dalej tlumaszysz drugiej koleżance z delikatną wyższością ("wiedza z którą zapoznałem się przez 3 lata" vs. jej doświadczenie z bliskim który zmarł )
                      Rzecz jasna akurat do ciebie to zalecenia "udaj się po pozwolenie" zupełnie nie dotyczą...
                      Zatem - czy teraz widzisz jak się stawiasz ponad tymi, którzy mają zupełnie odmienną opinię niż twoja ?
                      • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dowiedziałam się 14.11.18, 00:08
                        Sorry za Dorotka i inne literówki.
                        Telefon wie lepiej.
                        Przeczytaj na spokojnie całość tego wątku i jak się odnosisz do opinii przeciwnych do Twojego punktu widzenia.
                        Do ewentualnego napisania jutro bo teraz pora na sen.
                        • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 14.11.18, 00:42
                          Umówmy się, że ja się nie odnoszę do Twoich postów, a Ty do moich, ok ?
                          • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dowiedziałam się 14.11.18, 10:40
                            Czyli to samo, co do koleżanki wyżej.
                            W wersji zająca albo Mortka było by zapewne "odwal się ode mnie, wali mnie twoje zdanie" - no ale akurat kultury słowa to nie można Ci odmówić, potrafisz odmieniać to "ę" i "ą" przez wszystkie przypadki.
                            To akurat cenię, choć nadmiar rozmywa meritum i trzeba często czytać między wierszami.

                            No niestety, ale nie mogę powiedzieć "tak" na Twoją propozycję Wazon wink
                            Tak że tego, no koniec z mojej strony.

                            ps. a swoją drogą mógł z tego wyjść całkiem mądry i poważny wątek o tym jak starać się pomóc przejść najcięższe w życiu chwile - a wyszło niemal "jak zwykle", czyli dyskusja zeszła na pobocze by skończyć się personalnymi jazdami i epitetami.
                            • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 14.11.18, 12:18
                              Zaproponowałem Ci kulturalne i pokojowe rozwiązanie. Odrzuciłeś je, więc nadal zamierzasz przyklejać się do moich postów ze swymi komentarzami, których sobie nie życzę. Ok, czyń więc swoją powinność, a ja będę czynił swoją
                              • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dowiedziałam się 14.11.18, 12:42
                                Chooopy, dajta pooookój! kiss
                                • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 14.11.18, 12:44
                                  Luz Buntoś kiss
                              • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dowiedziałam się 14.11.18, 12:48
                                Zaproponowałeś mi kulturalnie i pokojowo, żebym ....no jak by to pokojowo i kulturalnie ująć ?
                                żebym się Ciebie nie czepiał ?
                                żebym nie pokazywał jak - tak jak w tym konkretnym przykładzie powyżej - stawiasz się ponad resztę rozmówców i innym poglądzie niż Twój ?
                                Czy w ogóle daj mi chłopie święty spokój, bo nie po to tutaj wylewam tyle potu, żebyś mi psuł zabawę ?

                                Rozumiem, że akurat ten wątek jest dla Ciebie wyjątkowo mało fortunny dlatego zamieściłem tutaj i na drugim forum taki, w którym masz okazję się wypowiedzieć......
                                • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 14.11.18, 13:05
                                  Ulotny, masz trzecią i ostatnią niepowtarzalną okazję, by swoimi egzystencjalnymi jękami zacząć dzielić się z kimś innym, bo ja sobie ich nie życzę. I masz ją tylko dlatego, że dotąd uważałem Cię za gościa na poziomie. Jeśli z niej kolejny raz nie skorzystasz, będzie niemiło, a tego wolałbym uniknąć. Bez odbioru
                                  • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dowiedziałam się 14.11.18, 14:26
                                    Gość na poziomie = taki, który mi niczego nie wytyka, nie krytykuje, nie docina.
                                    Oświeć mnie z wyżyn swojej łaskawości czy dobrze rozumuję w rzadkich, wolnych chwilach pomiędzy jednym a drugim egzystencjalnym jękiem.... ech... (nie mylić z HEH wink )
                                    wink
                  • sowa.zagrodowa Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 23:24
                    obserwator-rzeczy-ulotnych napisał:

                    > Wazon - to jest słabe, zwyczajnie cienkie sad
                    Ech...A ja miałam wyrzuty sumienia, że "szufladkuję" Gubisia...Już nie mam.
                    • kasiar74 Re: Dowiedziałam się 14.11.18, 07:24
                      Sowa Ty wszystkich szufladkujesz.
                      • sowa.zagrodowa Re: Dowiedziałam się 14.11.18, 10:55
                        Wszystkich? smile Ciekawe skąd ten wniosek? Bo trudno taki wysnuć tylko na podstawie mojej opinii o poczynaniach Gubisia.
        • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 21:37
          Zawsze można jakoś pomóc.
          Zaprosić córki koleżanki do swojej (jaj się znają ), może zebrać w gronie pozostałych znajomych jakąś kasę na święta (zwłaszcza jezeli wiecie ze pojawi sie dziurs finsnsowa) albo zaproponować wspólnie wigilię czy jakiś dzień świąt.
          Albo jakieś wspólne odrabiania lekcji ((jak zostało młode dziecko) spacery, rozmowy, wyjścia itp.
          To tak z pierwszej ręki, przerabiam w pewnym sensie bardzo podobną sytuację.
          • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 21:45
            Jak jej córki coś trenują czy mają jakieś zajęcia - można zawieźć / przywieźć.
            Jak mąż znał jakiegoś kolegę z klasy to tu też można zaproponować facetom żeby zadziali - nawet jak to będzie jakaś proza życia typu naprawa auta czy remont w domu.
        • gyubal_wahazar Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 21:44
          Ulotny dobrze kombinuje. A poza tym dlaczego nie chcesz pisać do niego teraz ? Właśnie teraz jest mu najbardziej potrzebna świadomość że są z nim inni ludzie. Ja bym pisał. Raz czy dwa na miesiąc, zaznaczając że rozumiem, że nawet zdawkowo nie odpisze
    • tdf-888 Gwenie czy ty to widzisz? 13.11.18, 22:07
      Znowu ktoś umarł 😂
      • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Gwenie czy ty to widzisz? 13.11.18, 22:16
        Zając kicaj stąd.
        KIC OFF.
        • tdf-888 Re: Gwenie czy ty to widzisz? 13.11.18, 22:18
          Powinienem się wzruszyć?
          • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Gwenie czy ty to widzisz? 13.11.18, 22:26
            Powinieneś zamknąć ryj.
            Chyba zrozumiałeś - ??
      • sowa.zagrodowa Re: Gwenie czy ty to widzisz? 13.11.18, 22:19
        Nie widzisz tdf-ie, że Twój wymuszony cynizm na nikim już nie robi wrażenia? Musisz bardziej się postarać, żeby zaistnieć.
    • sowa.zagrodowa Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 22:16
      Ciężko mi cokolwiek napisać, bo niedawno pożegnałam kogoś bardzo mi bliskiego, a moja najbliższa przyjaciółka też powoli odchodzi. Wiem, że w obliczu śmierci chwytamy się wszelkich dostępnych sposobów, by ją przechytrzyć, ale (wbrew temu co twierdzi Gubiś) nie można opierać się wyłącznie na metodach (powiedzmy) naturalnych. Nie chcę rozwijać tematu, bo mógłby być iskrą zapalną, a tego chcę uniknąć. Ale ja nie o tym chciałam. O chorobie przyjaciółki dowiedziałam się...na pogrzebie bliskiej mi osoby. Przyjaciółka przyszła ją pożegnać. To mnie kompletnie rozwaliło, tym bardziej, że zmaga się dokładnie z tą samą chorobą. Nie jestem w stanie "odpłacić się" jej za to, w najmniejszym stopniu. Ale próbuję. Słowem, zainteresowaniem, obecnością.
      Nie pytaj siebie, Dolorka, co zrobiłaś nie tak, bo pewnie znajdziesz mnóstwo zaniechań- jak my wszyscy. Rób teraz to, co serce Ci dyktuje. Z każdym bólem można sobie poradzić, z czasem...
      Zazdroszczę Ci tylko tego, że możesz płakać...
    • tdf-888 Co krwawi to zaciekawi... 13.11.18, 22:34
      Czy ja to już pisałem czy to tylko wczoraj amberka?
      Ale coś w tym jest...
      • sowa.zagrodowa Re: Co krwawi to zaciekawi... 13.11.18, 22:38
        Przecież wiesz, że ja rozumiem Twoje podejście do niektórych tematów, ale daj sobie przyzwolenie na myśl, że i tutaj czasem coś może być szczere.
        • tdf-888 Re: Co krwawi to zaciekawi... 13.11.18, 22:49
          ja to rozumiem. Ba nawet też czasem się wzruszam acz wolę tego unikać więc nie podejmuje tematu żeby nie pogłębiac.
          Ale czy to jest temat na forum?
          A ludzie są typowi. Vide katastrofy czy jakieś masowe tragedie - od razu każdy chce się wypowiedzieć przeżywa i współczuje . A po krótkim czasie by w łyżce wody adwersarza utopil.
          • sowa.zagrodowa Re: Co krwawi to zaciekawi... 13.11.18, 23:03
            Są typowi, są też nietypowi- jak to w życiu. Tutaj wszystko jakby bardziej się kondensuje, a i zaufanie mniejsze, kiedy "rozmówcy" nie patrzy się w oczy. Dlatego trzeba wyważyć emocje, bo po jednym to spłynie, inny dozna traumy. Pozazdrościć tym, którzy nie muszą szukać zrozumienia w sieci. Pozostałych- starać się zrozumieć.
    • to_ja_pisze Re: Dowiedziałam się 13.11.18, 22:38
      Przykre sad
    • sowa.zagrodowa Re: Gwenie czy ty to widzisz? 13.11.18, 23:30
      gwen75 napisał:


      > Cała nadzieja w zmartwychwstaniu.
      Rozwiń, proszę wink Tylko bez cudów.
    • sowa.zagrodowa Re: Gwenie czy ty to widzisz? 13.11.18, 23:38
      Ale, tak jakby publicznie. I nie odbiega daleko od Twoich postów pod niektórymi wpisami. Ale co ja tam wiem? wink
      Jakby co- przepraszam. Potrafisz?
    • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 13.11.18, 23:53
      A byłbyś tak miły by przetłumaczyć 'attention whore' na polski ?
      • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 13.11.18, 23:53
        Ale tylko wtedy jeśli starczy ci jaj, oczywiście
    • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 00:02
      Powtórzę swą prośbę, bo zapewne ci umknęła:

      Czy byłbyś tak miły by przetłumaczyć 'attention whore' na polski ?
    • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 00:05
      To czego się lękasz? Nie lękałeś się angielskiego 'attention whore', 25 minut temu, a lękasz się zwykłego tłumaczenia ?
    • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 00:07
      Czyli jednak się lękasz. A znasz przyczynę swych lęków ?
    • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 00:14
      Prawie 10 minut to chyba trochę długo jak na proste 'tak' lub 'nie', prawda ?
      No chyba że nagłą senność poczułeś i to prawie godzinę wcześniej niż wczoraj:
      ----------------------------
      gwen75 13.11.18, 01:02
      Dobranoc błędny rycerzu.
      ----------------------------
      Bo nie dopuszczam myśli, że lękasz się nawet rozmawiać, o czym się lękasz
    • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 00:20
      No cóż, jeśli jesteś aż takim tchórzem, że nie chcesz przetłumaczyć 2 prostych słów których użyłeś w odniesieniu do Dolorki, to zmuszasz mnie bym cię wyręczył:

      attention = uwaga
      whore = kurwa

      Wytłumacz proszę dlaczego wg ciebie Dolorka jest kurwą. Ale tylko jeśli masz choć jedno jajo, bo że nie masz obu, przekonaliśmy się już wcześniej
    • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 00:25
      To twoje projekcje. A poza tym nie wiem czy wiesz ale przez neta nawet nie można cię pacnąć kapciem.
      Nie lękaj się więc i o ile masz to jedno jajo, odpowiedz na pytanie, dlaczego Dolorkę nazwałeś kurwą
    • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 00:35
      Pozwól że odświeżę ci pamięć, choć nie minęła jeszcze godzina:

      ----------------------------------------------------------------
      gwen75 13.11.18, 23:40
      (...)
      Ktoś to tu kiedyś dosadnie nazwał 'attention whore'.
      -----------------------------------------------------------------

      A teraz twierdzisz, że 'To zdanie jest nadużyciem.'

      Jeśli jak rozumiem, przyznajesz się do nadużycia, to jutro z samego rana, tworząc osobny wątek publicznie przeprosisz Dolorkę za te słowa, wytłumaczysz dlaczego one padły i obiecasz, że nigdy więcej tego nie zrobisz.

      Dobrze cię zrozumiałem ?
    • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 00:43
      Jeśli tak, to kto wg ciebie jest 'attention whore' ?
    • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 00:49
      Myślę że to co tu jest wystarczy Szarlotce by podjąć właściwą decyzję.

      Pomoże też zrozumieć wszystkim czytelnikom jakim tchórzem jesteś i że na określenie 'mężczyzna' nie zasługujesz.

      PS Widzimy się kiedykolwiek, gdy pojawisz się tu czy na Nieśmiałkach
    • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 00:58
      Masz jakąś fobię na moim tle ? Najmocniejszym słowem jakie wobec ciebie użyłem to 'tchórz'.
      Jak agresywnie ono brzmi w zestawieniu z użytym przez ciebie słowem 'kurwa' ?
    • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 01:04
      Jesteś tchórzem, który najpierw opluwa płaczącą nad śmiercią koleżanki dziewczynę nazywając ją kurwą, a przyciśnięty do muru, próbujesz się wyślizgnąć, by nie ponieść odpowiedzialności

      Z dzisiejszego wieczoru płynie nauka, że jeśli jesteś tchórzem nie umiejącym stanąć za własnymi słowami, to dwa razy się zastanów nim ich użyjesz, nawet wobec słabszych.

      Nie czas już na ciebie ? Wczoraj o 1:02 już nurkowałeś w piernatki
    • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 01:22
      Rozpaczliwie starasz się odwrócić uwagę, od faktu nazwania płaczącej nad śmiercią koleżanki Dolorki - kurwą. Gdybyś miał choćby jedno jajo, jak mężczyzna przyznałbyś się że zachowałeś się jak ostatni ... , założyłbyś osoby wątek z przeprosinami i poprosił o wybaczenie.

      Ale ty nim nie jesteś. Pamiętasz, jak wysmarkiwałeś się jak to kobiety gwałcą facetów ?

      forum.gazeta.pl/forum/w,12359,166616475,166616475,Czas_na_meskie_MeToo.html
      • maruda2 Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 11:10
        Gyubal przeginasz, a nawet jedziesz po bandzie. Gwen nazwał zjawisko. Ty przetłumaczyłeś zwrot 1:1 a potem odniosłeś je do osoby. I to Ty, a nie Gwen użyłeś chamskiego określenia koleżanki. I to aż 4-krotnie, o ile dobrze policzyłam suspicious Możesz wyjaśnić w jakim celu ?
        • to_ja_pisze Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 11:15
          maruda2 napisała:

          > Gyubal przeginasz, a nawet jedziesz po bandzie. Gwen nazwał zjawisko. Ty przetł
          > umaczyłeś zwrot 1:1 a potem odniosłeś je do osoby. I to Ty, a nie Gwen użyłeś c
          > hamskiego określenia koleżanki. I to aż 4-krotnie, o ile dobrze policzyłam :-&#
          > 62; Możesz wyjaśnić w jakim celu ?
          >

          Dlaczego w takim razie Gwen od razu nie wyjaśnił o co i o kogo mu chodzi?
          • maruda2 Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 11:29
            Na miejscu Gwena też bym nie chciała tego zrobić, ponieważ było widać, że Gyubal tylko czeka na okazję, żeby wyskoczyć i zaognić dyskuję. Choć faktycznie nie na wiele to się zdało, bo i tak to zrobił uncertain
            • cambria1.2 Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 11:33
              Człowiek-żar(t) wink
            • kasiar74 Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 12:02
              Coś mi się zdaje że Gwen jednak nie jest takim niewiniątkiem. Zaczepia non stop albo Dorke albo Gubisia to zbiera teraz plony. Co ciekawe nikt nigdy na to nie reaguje. Za to na Gubisia wszyscy naskoczyli.
              • to_ja_pisze Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 12:05
                a ty to kto? Kolejna sprawiedliwa nie wiadomo skąd?
        • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 12:26
          Maruda, jak widać kompletnie nic nie zrozumiałaś z tej sytuacji, więc szansa że zrozumiesz kiedy będę Ci to teraz tłumaczył, jest dowolnie bliska zeru. Jeśli jako adminka akceptujesz nazywanie kogoś kurwą (bo whore to angielski odpowiednik tego słowa), a krytykujesz kogoś kto reaguje na tak jaskrawy przykład chamstwa, to znaczy że nie mamy o czym rozmawiać
          • maruda2 Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 13:04
            gyubal_wahazar napisał:

            > Maruda, jak widać kompletnie nic nie zrozumiałaś z tej sytuacji, więc szansa że
            > zrozumiesz kiedy będę Ci to teraz tłumaczył, jest dowolnie bliska zeru.

            Tak masz rację - kompletnie nie rozumiem motywów, które Tobą kierują.

            Jeśli
            > jako adminka akceptujesz nazywanie kogoś kurwą (bo whore to angielski odpowiednik tego słowa),

            Dzięki za przetłumaczenie, bez Ciebie nadal bym tkwiła w nieświadomości



            a krytykujesz kogoś kto reaguje na tak jaskrawy przykład chamst
            > wa, to znaczy że nie mamy o czym rozmawiać

            Proponuję jednak zastopować te swoje "reakcje", bo za chwilę liczba osób, z którymi będziesz mógł rozmawiać zbliży się niebezpiecznie do zera.
            I nie oczekuję, że mnie zrozumiesz. Tkwij sobie dalej w radosnym przeświadczeniu, że to deszcz pada...

            Dla mnie EOT
            • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 13:09
              > Proponuję jednak zastopować te swoje "reakcje", bo za chwilę liczba osób, z którymi będziesz mógł rozmawiać zbliży się niebezpiecznie do zera.

              Pozwolisz, że sam będę o tym decydował, a jeśli będę potrzebował Twej rady, to wiem gdzie Cię szukać

              Dla mnie również EOT
    • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 01:34
      Skompromitowałeś się dziś sam i to aż nadto. Chciałem tylko ewentualnym czytelnikom uświadomić, że twoje problemy z męskością, to nie incydent a proces. Tylko tyle mogę zrobić, w rewanżu za twój dzisiejszy występ, bo staram się nie zniżać się do twojego poziomu określając cię tak, jak na to naprawdę zasługujesz.
    • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 01:38
      Any time
      • cambria1.2 Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 09:13
        Gubiś, przepraszam, ale muszę się wtrącić.
        Złoiłes skórę Gwenowi, a attention whore to szersza sprawa i nie sądzę, że akurat to było ad personam.

        Z forum o nerwicach:
        >>Attention Whore'ing to zjawisko polegające na ciągłym zabieganiu o uwagę innych i pożądaniu jej- do tego stopnia, że osoby, których ono dotyka, zrobią wszystko, aby tę uwagę otrzymać. Odbiór społeczny tego typu zachowań (pozytywny lub negatywny) ma w tym przypadku drugorzędne znaczenie w myśl zasady - nieważne, jak o tobie mówią, ważne, by mówili.


        Polem działań dla takich osób jest najczęściej świat wirtualny. Za wszelką cenę pragną być w centrum, są przekonane o swojej wyższości i wyjątkowości swojej osoby, w zawoalowany sposób domagają się komplementów, żądają specjalnego traktowania, przejaskrawiają i koloryzują swoje opowieści, absorbują uwagę innych swoimi problemami i niepowodzeniami, są miłe dla wszystkich wokół, ale nie ze względu na łagodne usposobienie tylko w celu zdobycia sympatii i przykucia uwagi innych osób, zgrywają ofiarę, dramatyzują, popadają w histerię, ponadto posiadają stosunkowo ubogie życie w świecie realnym. Problem może dotknąć zarówno mężczyzn jak i kobiet, chociaż częściej tych drugich<<.

        Tak że ten, ja bym nie metkowała od razu konkretnych osób. Po mojemu Gwen nazwał zjawisko, a nie obrażał naszą Dolorkę...
        • to_ja_pisze Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 09:30
          Jeżeli Gwen miał ochotę pisać o zjawisku, to mógł założyć w innym wątku. Nie od dzisiaj wiadomo, że ma niezdrową obsesję na punkcie Dolorki, więc rzucanie takimi tekstami w wątku w którym pisze o czymś trudnym i się otwiera przez ludźmi jest co najmniej nie na miejscu.

          Człowiek nie siedzi na takich forach bez przyczyny. Jest samotny, może nie ma komu się wyżalić, a trafia jak widać w dużej mierze kulą w płot.
          • cambria1.2 Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 09:44
            No ale chyba cię to nie dziwi. Znaleźć na forach uczciwego słuchacza czy bratnią duszę to prawie beznadziejna sprawa...
            • to_ja_pisze Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 10:21
              Na przestrzeni tych kilu lat spotkałam parę osób nadających na tej samej fali. Nawet z jedną z dziewczyn z tego forum przegadałam dziesiątki godzin. Nie jest to całkiem beznadziejna sprawa.
          • autoteliczna Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 09:46
            to_ja_pisze napisała:

            > Jeżeli Gwen miał ochotę pisać o zjawisku, to mógł założyć w innym wątku.

            Tu przyznam rację, że ten wątek raczej nie jest odpowiedni do tej dyskusji, gdyż ma zupełnie inny temat, a poza tym ludzie piszą w nim o swoich bolesnych sprawach. No i
            Szkoda, że tak to zostało rozdmuchane.
            Fajnie by było przekleić ten temat do nowego wątku.
            • to_ja_pisze Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 09:59
              autoteliczna napisała:

              > Szkoda, że tak to zostało rozdmuchane.
              > Fajnie by było przekleić ten temat do nowego wątku.

              Wydaje mi się, że gdyby każdy reagował od razu na podjazdy gwena do Dorki adekwatnie do jego zachowania to nie doszłoby do tego, że ktoś się w końcu porządnie wk...wił.

              Jednak gawiedź generalnie chce mieć święty spokój i nawet jak widzi, że ktoś naprawdę ewidentnie przegina w stosunku to jakiejś kobiety to się nie odezwie bo ma to gdzieś albo nie ma ochoty awanturę, woli zasugerować osobie atakowanej zniknięcie.
        • autoteliczna Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 09:35
          cambria1.2 napisała:

          > Gubiś, przepraszam, ale muszę się wtrącić.
          > Złoiłes skórę Gwenowi, a attention whore to szersza sprawa i nie sądzę, że akur
          > at to było ad personam.
          >
          > Tak że ten, ja bym nie metkowała od razu konkretnych osób. Po mojemu Gwen nazwa
          > ł zjawisko, a nie obrażał naszą Dolorkę...
          >

          Też jestem tego samego zdania. Myślę, że reakcja Twoja, Gubiś, nie jest adekwatna.
          Teza, jakoby ktoś tu kogoś nazwał ku.... ą - nie ma pokrycia w słowach, które padły w tym wątku. Sam sobie to dopowiedziałeś.
          Cambria - z jednym się tylko nie zgodzę: w ocenie, kto tu komu złoił skórę wink Moim zdaniem nikt nikomu - ale za to widać, jaki kto ma poziom odporności na łojenie - rzekome i rzeczywiste wink

          • to_ja_pisze Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 09:41
            Sądzę, że stanęłaś po niewłaściwej stronie mocy. Sama się przekonasz, to tylko kwestia czasu.
            • autoteliczna Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 09:53
              to_ja_pisze napisała:

              > Sądzę, że stanęłaś po niewłaściwej stronie mocy.

              Nie muszę stać z kimś ani za kimś - mówię za siebie i to mi wystarczy. smile

              • to_ja_pisze Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 10:07
                Jednak tutaj wyraziłaś swoją opinię z zajęciem stanowiska popierającego jedną ze stron dyskusji, więc stanęłaś za kimś.
                • cambria1.2 Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 10:25
                  Czyli to_ja jestem ciemną stroną mocy?! big_grin
                  • to_ja_pisze Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 11:01
                    Uważam, że ludzie mogą mieć odmienne poglądy i powinni dyskutować o nich bez inwektyw i schodzenia poniżej jakiegoś poziomu. Na FB ludzie też się potrafią ponakręcać, jednak zwykle jest w miarę rozsądna moderacja.
          • cambria1.2 Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 09:45
            Racja, widać jak na dłoni, że ja mam bardzo wrażliwą skórę.
            Dzięki, Autko, za wsparcie.
            • autoteliczna Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 09:57
              cambria1.2 napisała:

              > Racja, widać jak na dłoni, że ja mam bardzo wrażliwą skórę.
              > Dzięki, Autko, za wsparcie.
              >

              smile
              Chętnie bym założyła temacik, wykorzystując Twoją wklejkę - bo jest ciekawa. Tu lub na Nieśmiałkach, ale nie mam już czasu, lecę do roboty, papapa smile
              • cambria1.2 Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 10:06
                Pa smile
        • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 12:41
          Cambria, od ładnych paru lat znam to określenie i cały wiążący się z nim popkulturowy kontekst.
          Nie zmienia to faktu, że użyte w nim określenie jest najbrutalniejszym jakie można użyć wobec kobiety.
          I taką samą siłę wyrazu ma zarówno w polskim jak i angielskim.

          Jakby tego było mało, zostało rzucone w dziewczynę, która płacząc zwierzyła się ze swojego bólu związanego ze śmiercią koleżanki. Naprawdę trzeba komukolwiek tłumaczyć tą sytuację ?

          Jeśli Tobie by umarł ktoś bliski i Ty byś dostała takim słowem, spłynęłoby to po Tobie ?
          • gyubal_wahazar Re: Co krwawi to zaciekawi... 14.11.18, 12:48
            Nie zmienia to faktu, że użyte w nim _słowo_ jest najbrutalniejszym jakie można użyć wobec kobiety - powinno być
    • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dowiedziałam się 14.11.18, 09:15
      Bardzo mi przykro Dolorka sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka