Dodaj do ulubionych

paradoks myślowy

22.12.18, 14:55
ej, właśnie tak sobie pomyślałem, że stwierdzenie pokroju "nie miłość to była lecz zauroczenie" z lekka jest bez sensu. Kurcze właściwie wszędzie to się słyszy. Wg mnie miłość i zauroczenie są to synonimy. Padają bezpodstawne zarzuty - nie oceniał jej obiektywnie (niech mi ktoś powie czym jest obiektywizm, zwłaszcza w ocenie drugiego człowieka) lecz idealizował, patrzył przez różowe okulary itp. itd. Czyż nie o to właśnie chodzi że widzi się i czuje coś ekstra względem drugiej osoby? Jasne że na początku ta fascynacja jest największa gdyż jest to dla nas nowa sytuacja, nowa osoba, później poznajemy wady, powszednieje nam ta codzienność, co jest nie wadą lecz stwierdzeniem faktu. Nie mniej zaurocznie jest i będzie jeśli nie przegra ze świadomością, że nikt nie jest ideałem, nikt nie będzie pasował ze wszystkim idealnie, kluczowa jest akceptacja i chęć zmian, ewolucji nie z nakazu tej drugiej strony, lecz samoistna pod jej wpływem fascynacji, takie wzajemne przenikanie, chłonięcie, różnic, zwyczajów, nawyków, lepszych gorszych. Jeśli chcemy na siłę kogoś zmienić to efekt jest mniej więcej taki:
https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/61o%2BhwGQ9YL._SX342_.jpg
niby to tworzy jedną całość, tylko lekko stłuc i każde popłynie w swoją stronę a chyba nie o to chodzi gdy coś się stłucze? Życie bywa wyboiste, czasem w najmniej spodziewanym momencie.
Jakby nie patrzeć dzięki miłości patrzymy przez pryzmat, tej drugiej osoby, zwracamy uwagę na to co kiedyś było obojętne, to całe szaleństwo nie może wygasnąć bo to jest kwintesencja udanego związku. To "coś" otrzyma ktoś z urzędu, z nieokreślonych bliżej względów i tego nie da się wypracować w dłuższej relacji z kimś fajnym, owszem może to i byłby udany związek, wszystko zależy od priorytetów, światopoglądu, bycie racjonalnym w życiu popłaca ale dla mnie w kwestii uczuć bez tej iskry związek jest bez sensu, racjonalizm na bok!
Reasumując fascynacja jest podstawą i tym co robi różnicę wg mnie, a później otrzymuje się cały wachlarz rozmaitości które oferuje drugi człowiek, możemy potraktować to jako nowe możliwości, wyzwanie (w takim pozytywnym sensie) lub stwierdzić że to "tylko zauroczenie a poza tym wszystko było nie tak".
Pisane na szybko, pod wpływem impulsu także mogą być jakieś błędy, Gwen nie wytykaj jak coś tongue_out
Obserwuj wątek
    • witrood Re: paradoks myślowy 22.12.18, 15:08
      Według mnie też bez wzajemnego zainteresowania, w tym w dużej mierze fizycznego, choć nie tylko, nic nie będzie. No ale możliwe bardzo, że jestem na złej drodze, która do niczego mnie nie doprowadzi. wink

      Coś na temat poniżej. Kto umie tak czekać? Ja chyba nie. I czy można się doczekać? wink

      • samysliciel Re: paradoks myślowy 22.12.18, 15:15
        no dokładnie, może nieprecyzyjnie napisałem, to nie musi być takie "bum" od pierwszego wejrzenia, choć może i tak bywa nie wykluczam, chodzi o to że po pewnym czasie obserwacji, przebywania, prędzej niż później to się pojawia, to "coś", wałkowanie jakiejś znajomości z nadzieją że może coś się z tego wykluje jest złudne, powtórzę, może bez tego szaleństwa w środku też da radę żyć razem i szczęśliwie, myślę że to całkiem możliwe, ale ja tego potrzebuję, wtedy choćbym patelnią po łbie dostał, albo focha, będzie to dla cenniejsze od uwagi i uznania kogoś kto jest po prostu sympatyczny.
        • dolores2222 Re: paradoks myślowy 22.12.18, 18:28
          Ja mam tak samo.
          Już próbowałam, że się "wykluje" po czasie i nic się nie zmieniło.
          Było tylko gorzej, bo miałam żal do samej siebie.
          Teraz, chociaż niewiele o sobie wiem, jednego jestem pewna. Jeśli od razu nie ma kleju, to w moim przypadku nie ma sensu tego ciągnąć.
      • witrood Re: paradoks myślowy 22.12.18, 17:58
        No i doszła mnie refleksja, że nie można się doczekać (znaczy ja). Tak myjąc podłogi skonstatowałem, że skoro za każdym razem wybrany i odpowiadający mi obiekt daje mi kopa w d., to jednak się nie doczekam. Ach ten nastrój świąteczny. tongue_out No ale pomarzyć, żeby było jak w piosence, można. W końcu nic to nie kosztuje. wink
        • kevinjohnmalcolm Re: paradoks myślowy 22.12.18, 19:20
          To tak samo jak z wygraną w Lotto - można co tydzień skreślać numery, a nawet naraz kupować wiele losów, ale jak nie ma się szczęścia, to próbując przez całe życie możemy nie trafić głównej wygranej.
          Rachunek prawdopodobieństwa to bardzo okrutny dział matematyki...
          • witrood Re: paradoks myślowy 22.12.18, 19:25
            Mój ulubiony obok analizy matematycznej. Matematyka dyskretna była nie do przejścia. wink
            • kevinjohnmalcolm Re: paradoks myślowy 22.12.18, 19:38
              To ja odwrotnie, lubiłem dyskretną, ale w pracy niestety muszę często męczyć rachunek prawdopodobieństwa, za którym nie przepadam, a bez którego ani rusz sad
    • eufemizm_tygodnia Re: paradoks myślowy 22.12.18, 16:24
      > Wg mnie miłość i zauroczenie są to synonimy.

      Nie są. Są w potocznym zrozumieniu. I love you itd.

      Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
      nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
      nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
      Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
      • apersona Re: paradoks myślowy 22.12.18, 17:42
        ale oni odróżniali tą miłość od miłości erotycznej
        • eufemizm_tygodnia Re: paradoks myślowy 22.12.18, 17:46
          Oni nie mają znaczenia. Pewne znaczenia są ponadczasowe.
    • kevinjohnmalcolm Re: paradoks myślowy 22.12.18, 19:16
      Dla mnie równanie jest proste:

      Miłość = Zauroczenie + Przyjaźń

      A do trwałego związku oprócz powyższego potrzebne jest to o czym napisałeś - rozsądek, sensowny światopogląd, a ja dodałbym do tego jeszcze akceptowanie faktu iż świat nie jest idealny i pewnych rzeczy nie możemy zmienić, zwłaszcza w drugiej osobie.
      • samysliciel Re: paradoks myślowy 22.12.18, 22:08
        napisałem że nikt nie jest idealny wink Twoje równanie słuszne jest, mogę się podpisać smile
    • marcepanka313 Re: paradoks myślowy 22.12.18, 22:01
      Mogę się mylić, ale dla mnie to nie jest to samo.Zauroczenie jest bardziej płoche, ulotne, a miłość jest jednak "stabilniejszym" stanem odczuwania.
      O ile zauroczenie może trwać, może ewoluować w miłość, która jest wielowymiarowa na różnych etapach. O tyle nie widzę tego, że miłość może przejść w zauroczenie. Raczej w najlepszym przypadku dobre wspomnienia.
      Ale to moje zdanie. wink
    • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: paradoks myślowy 22.12.18, 23:17
      Według mnie to są dwa inne etapy... Każda miłość zaczyna się zauroczeniem... to jest to uczucie mniejszej lub większej fascynacji, duchowej i fizycznej... jednak to uczucie po pewnym czasie znika (zmienia się chemia w mózgu?). Dla niektórych to parę miesięcy, u innych dłużej... i wtedy pozostają dwie drogi: albo osoba czuje, że jej się zauroczenie "wypaliło" i właściwie już nic nie czuje do tej drugiej (wtedy należałoby odejść - będąc uczciwym, nie reanimować uczuciowego trupa)… Natomiast czasem bywa, że zauroczenie przechodzi w coś głębszego, stabilniejszego... jeszcze pragnie się tej osoby, ale bardziej pragnie się JEJ DOBRA... aby była szczęśliwa, spokojna... utwierdza się w człowieku potrzeba emocjonalnej intymności (nie chodzi o seks ale bliskość duchową), dbania o kogoś, troska, silne uczucie że dobro tej drugiej osoby jest nawet ważniejsze niż nasze dobro... myśli, że chce się z tą osobą zestarzeć, opiekować nią, trzymać ją za rękę gdy będzie odchodzić z tego świata... - wtedy to jest miłość... - moim zdaniem, ofkors wink
    • iga1 Re: paradoks myślowy 22.12.18, 23:25
      A może zauroczenie, to taka bardziej euforia...fruwamy sobie jakiś czas na jej skrzydłach...Ale żyjąc ciągle w stanie euforii padlibyśmy w końcu na zawał. Miłość ma jednak jakiś grunt pod nogami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka