Dodaj do ulubionych

Ehm.,.. Zdrada...

24.11.03, 19:33
No to ja tak zacznę... Cholera, zawsze sobie wmawiałem, że jestem
monogamistą... Ale... No właśnie, od dłuższego czasu jestem z jedną kobietą i
okazuje się, że jednak jestem, 'fizjologoicznie' niezdolny do monogamii...

I ten weeken d spędziłem w Krakowie z dziewczyną, którą poznałem w sieci... (A
jakby ktoś chciał, to znalazłem fajny, miły i całkiem sympatyczny hotelik w
Krakowie)

No i teraz pytanie, jak to jest z tą zdradą... Czy mężczyźni mają jednak
większe pchanie wewnętrzne ku zdradzie... Czy jest po równo, a kobiety jednak
potrafią lepiej nad sobą panować albo lepiej kryć się??
Obserwuj wątek
    • betty-bt Re: Ehm.,.. Zdrada... 24.11.03, 21:28
      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      ZBOCZENIEC!!!! :)))
      mozemy na ten temat pogadac w ktoryms z klotliwych watkow!
    • reniatoja Re: Ehm.,.. Zdrada... 24.11.03, 21:43
      Noł koments kolego, noł koments... Nie mnie komentowac takie świństwa.
    • anahella Re: Ehm.,.. Zdrada... 24.11.03, 21:53
      Szczerze mowiac, to gdybym ja byla Twoja zona to dostalbys po pysku. Wiec
      lepiej nie ujawniaj sie z tym przed nia!
      • dwiesciepompka Re: Ehm.,.. Zdrada... 24.11.03, 22:00
        anahella napisała:

        > Szczerze mowiac, to gdybym ja byla Twoja zona to dostalbys po pysku. Wiec
        > lepiej nie ujawniaj sie z tym przed nia!

        Nigdzie nie napisal,ze jest żonaty.:)
        Wydawalo Ci sie,ze jestes monogamistą?To interesuja,bo mi sie tez wydaje,ze
        jestem,a tu prosze nagle moze sie okazac,ze wcale nie.;)
        Z tego co zauwazylem to i kobiety i mezczyzni sobie zdrad nie zalują,wszyscy
        sie zdradzaja na potęge.Moze jak Ty byles w Krakowie,to Twoja luba zwiedzala
        jakies inne miasto w dusznym hotelowy pokoju:))))))
        >
        • anahella Re: Ehm.,.. Zdrada... 25.11.03, 11:09
          dwiesciepompka napisał:

          > Nigdzie nie napisal,ze jest żonaty.:)

          totez tak nie twierdze. Zalozylam tylko hipotetyczna sytuacje:)
    • ulalka Re: Ehm.,.. Zdrada... 24.11.03, 22:48
      fajny film pod tym tytulem ogladalam wczoraj :))) a w roli glownej Brad Pitt :D
      no i co, ze przystojny.. w moim typie juz predzej bylby Keanu Reeves... :P a
      ostatnio to jeszcze kto inny :D
      • daffne Re: Ehm.,.. Zdrada... 24.11.03, 22:50
        ulalka napisała:

        > fajny film pod tym tytulem ogladalam wczoraj :))) a w roli glownej Brad Pitt :D
        >
        > no i co, ze przystojny.. w moim typie juz predzej bylby Keanu Reeves... :P a
        > ostatnio to jeszcze kto inny :D

        Nie ma jak boski Mel :)))
    • greenblack Patrzcie Państwo!!! 24.11.03, 22:53
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12223&w=9222993&a=9223291--------------------------------------------------------------------------------
      GB, Ty masz jakiś poważny problem... Może nie potrafisz fukncjonować w związku
      partnerskim, nie wiesz, co to zaufanie?? Ja jakoś nie mam oporów, nawet, jak
      moja Frau wyjeżdża w obowiązkach gdzieś daleko i jest z kupą napalonych
      facetów... Ona też nic przeciwko moim wyjazdom nie ma... Oj... zastanów się
      poważnie nad tym, jak wygląda Twój związeek i co w nim nie tak... :D
      ---------------------------------------------------------------------------

      To ja mam problem?! To ja nie potrafię funkcjonować w związku partnerskim?! To
      w moim związku jest coś nie tak?! Weź mi tu synku nie pieprz o zaufaniu.
      • betty-bt Re: Patrzcie Państwo!!! 24.11.03, 23:01
        ty to najpierw udowodnij, ze w ogole jestes czlowiekiem, zanim zaczniesz
        mieszac sie w ludzkie sprawy.
        masz partnerke? nie rozsmieszaj zebranych! tego nikt nie lyknie :)))
      • sherlock_holmes Re: Patrzcie Państwo!!! 24.11.03, 23:02
        Aś sie uniosl! Chcesz szpilke?
      • anahella heeheheh 24.11.03, 23:05
        na zlosc Ci nie wywale Cie z forum:P
        • betty-bt Re: heeheheh 24.11.03, 23:09
          anahella napisała:

          > na zlosc Ci nie wywale Cie z forum:P

          i o to chodzi! grennblack zostaje, jest klawy jak cholera :))) to moj
          specjalny gosc. zawsze poprawia mi humor :)))
        • soczewica Re: heeheheh 24.11.03, 23:12
          anahella napisała:

          > na zlosc Ci nie wywale Cie z forum:P

          no to kurka may kAflikt ynteresuff :) i co teraz?
          • anahella Re: heeheheh 25.11.03, 16:13
            soczewica napisała:

            > no to kurka may kAflikt ynteresuff :) i co teraz?

            No beedziemy robic sobie zawody: ktora szybsza;)))))))))
      • soczewica panie greenblack 24.11.03, 23:11
        panie kolego.
        jeśli nie zmienisz pan formy swoich wypowiedzi, bez większych ceregieli wywalę
        pana z tego forum, i co najwyżej będę sie tłumaczyć przed innymi adminami z
        samowolki budowlanej.
        tu wprawdzie "gada się o niczym" ale formy obraźliwej unika i atmosfery
        cieżkiej nie sieje się.
        kapiszi? no to palce w temperówkę i spokojnie.
        • sherlock_holmes Re: panie greenblack 24.11.03, 23:14
          A ja caly czas nie moge zrozumiec co sie stalo, ze z wywazonego, choc miejscami
          uszczypliwego, ale niewatpliwie gwiazdora forów, wyszedl nagle chloptas jadacy
          rynsztokowym slangiem
          • soczewica Re: panie greenblack 24.11.03, 23:16
            sherlock_holmes napisał:

            > A ja caly czas nie moge zrozumiec co sie stalo, ze z wywazonego, choc
            miejscami
            >
            > uszczypliwego, ale niewatpliwie gwiazdora forów, wyszedl nagle chloptas
            jadacy
            > rynsztokowym slangiem
            >

            widać nie każdego mężczyznę dopada pms, ale jak już go złapie to trzyma na
            wieki forever.
            amen.
            :)
            • triss_merigold6 Re: panie greenblack 24.11.03, 23:31
              To andropauza przedwczesna chyba...
        • summa no wybaczcie 25.11.03, 09:31
          ale w tym przypadku przyznaje rację greenblackowi.
          może się chłop zdenerwować, skoro wychodzi na to, że uczył marcin marcina!
          a bluzgi to już większe na tym forum czytałam, nie wypominając nikomu.



          • betty-bt summa 25.11.03, 09:41
            summa napisała:

            > ale w tym przypadku przyznaje rację greenblackowi.
            > może się chłop zdenerwować, skoro wychodzi na to, że uczył marcin marcina!
            > a bluzgi to już większe na tym forum czytałam, nie wypominając nikomu.

            tu nie o bluzgi sie rozchodzi. w przypadku greenblacka chodzi o caloksztalt.
            przyznaje, ze czasem ma racje.
            nikt z nas nie bedzie przeciez glaskal "zdrajcy" po glowce. nie o to chodzi.
            tylko ze pan greenblack nic innego nie robi oprocz szykanowania. nic! na
            dekameronie nie napisal ani jednego w miare normalnego postu. nie bede
            opowiadac na co pozwala sobie od kilku m-cy wzgledem mnie. jakis czas nawet sie
            tym przejmowalam, bralam do serca i dyskutowalam z nim. calkiem szczerze- zal
            mi go bylo jak wszyscy go atakowali i nieraz nie dwa wyciagalam do niego
            przyslowiowa reke na zgode. ale ostatnio stracil w moich oczach caly szacunek.
            totalnie mu odbilo! sama chyba widzisz co ten czlowiek wyprawia. jedynym
            sposobem na niego jest ignor lub kpina.
            jak rozmawiac z facetem, ktory w kolko w niesmaczny sposob wytyka innym-jego
            zdaniem- wady?
            • summa Re: summa 25.11.03, 09:58
              zgoda, Betty, Ty masz takie doswiadczenia. Ale sama zawsze twierdziłaś, że
              dyskutujemy z poglądami, a nie staramy sie zmieniać osób które piszą. Kiedy
              można, to można, ale najeżdżanie na człowieka (chociażby sobie wcześniej nie
              wiem jak na to zasłużył) obojętne co napisze, to też przesada, nie uważasz?
              A watek Przemocy bardzo przypomniał mi niedawną kłótnię z Koaa - problem
              przecież identyczny. Koaa wtedy oberwał, a Przemocy bronimy - to jak to w końcu
              jest?
              • przemo_c Nie brońcie... 25.11.03, 10:10
                Nie brońcie, nie brońcie...

                Choć wiem, że w standardowych układach międzyludzkich moje zachowanie jes:
                a. świńskie
                b. zasługuje na pogardę

                Ja nie mam wyrzutów sumienia... I właśnie o to mi chodzi... I takie zadałem
                pytanie... Jak to jest... Czy tylko my faceci, czy także kobiety??

                Nie chcę usprawiedliwień, nie będę się usprawiedliwiał, bo nie czuję takiej
                potrzeby, nie czuję, że zrobiłem coś złego... I tyle...
                • summa Re: Nie brońcie... 25.11.03, 10:20
                  przemo_c napisał:


                  > Ja nie mam wyrzutów sumienia... I właśnie o to mi chodzi... I takie zadałem
                  > pytanie... Jak to jest... Czy tylko my faceci, czy także kobiety??
                  >
                  > Nie chcę usprawiedliwień, nie będę się usprawiedliwiał, bo nie czuję takiej
                  > potrzeby, nie czuję, że zrobiłem coś złego... I tyle...

                  właściwie czego sie spodziewasz po takim ogólnikowym pytaniu?(tzn. - rozumiem
                  go tak -czy kobiety też zdradzaja i czy też nie mają wyrzutów sumienia)
                  nie da sie tego uogólnić, o ile mamy traktowac pytanie poważnie - sa różne
                  przypadki, różne układy między ludźmi, a ograniczenie się tutaj do różnic
                  między mężczyznami i kobietami to taka sobie pseudodyskusja na poziomie
                  stereotypów.
                  w każdym razie na Twoja niekorzyść przemawia brak wyrzutów sumienia.
                  • przemo_c Re: Nie brońcie... 25.11.03, 10:22
                    A gdybym miał wyrzuty, a mimo wszystko zrobił to jeszcze raz... i znowu miał
                    wyrzuty i jeszcze raz i znowu wyrzuty, to co?? Jestem lepszy??
                    • summa Re: Nie brońcie... 25.11.03, 10:31
                      przemo_c napisał:

                      > A gdybym miał wyrzuty, a mimo wszystko zrobił to jeszcze raz... i znowu miał
                      > wyrzuty i jeszcze raz i znowu wyrzuty, to co?? Jestem lepszy??

                      dobre pytanie...
                      nie wiem, czy lepszy, ale wyrzuty sumienia byłyby tu spowodowane świadomością,
                      że robisz krzywdę innej. widocznie nie masz tej świadomości, albo po prostu źle
                      wybrałeś partnerkę?
                      • przemo_c Re: Nie brońcie... 25.11.03, 10:46
                        Teraz też zdjaę sobie z tego sprawę, ale tak na zimno, z premedytację... Wiesz,
                        siedząc po godzinach i do późna w pracy dopchodzę jednak troszke do wniosku, że
                        jestem jednostą totalnie aspołecznie-afamilijną... Niestety, niewyjaśnione jest
                        dlaczego nie wykszrtałciło się u mnie dążenie do rodziny...
                        • betty-bt przemo_c, nie chrzan! 25.11.03, 10:48
                          przeciez mozesz zalozyc rodzine i nadal zdradzac! a co ci tam zalezy? mozesz
                          kilka rodzin zalozyc.
                          • sherlock_holmes Re: przemo_c, nie chrzan! 25.11.03, 11:01
                            fu, juz Ci reki nie podam ;) Chyba ze zapomnialas emotikonow...
                            • betty-bt Re: przemo_c, nie chrzan! 25.11.03, 12:11
                              sherlock_holmes napisał:

                              > fu, juz Ci reki nie podam ;) Chyba ze zapomnialas emotikonow...

                              sherlock, nie zapomnialam emotikonow. wcale nie jest mi do smiechu jak czytam
                              takie rzeczy. nienawidze tego typu tematow. moje zdanie przeciez znasz.
                              zaczynam sie tez denerwowac. niepotrzebnie tu zagladalam :((
                              jestem zdania, ze facet, ktory zdradzil swoja dziewczyne/narzeczona predzej czy
                              pozniej zdradzi zone. bez wzgledu na to jak bardzo by jej nie kochal i ilosc
                              wspolnego potomstwa. przeciez on nie ma nawet wyrzutow sumienia. czy ty
                              myslisz, ze to sie zmieni po slubie? Bog w niego wstapi i swa reka uchroni
                              przed grzechem?
                              a tak calkiem szczerze (zaraz mi sie za to dostanie, ale zdania i tak nie
                              zmienie) sadze, ze zdradza prawie kazdy facet! nie twierdze przy tym, ze nie
                              istnieja tacy co nie zdradzili. owszem, jest jeszcze nieliczna grupka, ale nie
                              doszlo do zdrady tylko dlatego, ze nie mieli okazji i dopoki tego nie zrobia,
                              beda twierdzic, ze NIGDY im sie nie przytrafii. wiem, to smutne, ale tak mysle.
                              mimo mlodego wieku wiele juz w zyciu widzialam, slyszalam i przezylam. nie
                              mowcie mi, ze mialam pecha, bo spotkalam do tej pory tylko patalachow. nie
                              wszystkiego doswiadczylam osobiscie. obracam sie w roznych kregach, wsrod
                              roznych ludzi i wszedzie jak sie przyjrzec mozna zauwazyc to samo: SWIAT KRECI
                              SIE WOKOL DUPY. nie popieram tego absolutnie. raczej doprowadza mnie to do
                              szalu! moglabym czesc ludnosci powystrzelac za styl bycia. mnie to poprostu juz
                              nie szokuje :( co jest jeszcze bardziej smutne :(((
                              przemo_c podziwiam za odwage i szczerosc. w przeciwinstwie do prowodyla
                              poprzedniej awantury nie wycofal sie i nie odwraca kota ogonem.

                              dodam jeszcze, ze wiem (mam nadzieje) ze istnieja jeszcze porzadni faceci.
                              coraz mniej ich niestety, ale milo jest poczytac np. sherlocka. rozmawialismy o
                              tym juz czesto i mysle, ze kobieta, z ktora sie zwiaze bedzie szczesciara.
                              • sherlock_holmes Re: przemo_c, nie chrzan! 25.11.03, 12:34
                                W kwestii formalnej: nie zdradzilem ani razu, mimo iz mialem okazje. Jakos
                                dziwnym trafem kiedy jestem sam, malo kobiet sie mna interesuje. Kiedy jestem w
                                zwiazku, nagle okazuje sie, ze sa dziesiatki dziewczyn, ktore chcialyby ...
                                Wydaje mi sie, ze ktos kto poczul jak boli zdrada, a nie ma w zwyczaju mscic
                                sie, nie bedzie zdradzal, bo nie sprawia mu przyjemnosci swiadome zadawanie
                                bolu bliskim osobom.
                                • przemo_c Re: przemo_c, nie chrzan! 25.11.03, 12:38
                                  A ja kiedyś stanąłem po drugiej stronie barykady, zostałem potraktowany przez
                                  kobietę, w której byłem zakochany, jak mięso, towar na jedną noc do łóżka... I
                                  to cholernie boli...
                                • betty-bt Re: przemo_c, nie chrzan! 25.11.03, 13:31
                                  sherlock_holmes napisał:

                                  > W kwestii formalnej: nie zdradzilem ani razu, mimo iz mialem okazje. Jakos
                                  > dziwnym trafem kiedy jestem sam, malo kobiet sie mna interesuje. Kiedy jestem
                                  w
                                  >
                                  > zwiazku, nagle okazuje sie, ze sa dziesiatki dziewczyn, ktore chcialyby ...

                                  to inna sprawa. syndrom zakazanego owocu.

                                  > Wydaje mi sie, ze ktos kto poczul jak boli zdrada, a nie ma w zwyczaju mscic
                                  > sie, nie bedzie zdradzal, bo nie sprawia mu przyjemnosci swiadome zadawanie
                                  > bolu bliskim osobom.

                                  a mnie sie wydaje, ze nie trzeba doswiadczyc zdrady, zeby odroznic co jest
                                  dobre, a co zle. dopoki ciebie nie zdradzono nie wiedziales, ze tak sie nie
                                  robi? ja wiedzialam juz za dziecka, duzo wczesniej niz zostalam zdradzona. to
                                  nie jest tylko kwestia zadawania bolu, a takze wlasnych granic i zasad
                                  moralnych. kazdy sam dla siebie stawia taka poprzeczke. nie zdradzilam do tej
                                  pory i nie zamierzam. .. ale nikt nie wie co go czeka i nie zakladalabym sie o
                                  wlasna glowe.
                                  • sherlock_holmes Re: przemo_c, nie chrzan! 25.11.03, 13:37
                                    betty-bt napisała:

                                    >
                                    > to inna sprawa. syndrom zakazanego owocu.

                                    Zakazanego dla kogo? Chyba dla nich. Faktem jest jednak, ze facet jest tym
                                    atrakcyjniejszy, im lepsza kobieta jest z nim.

                                    > a mnie sie wydaje, ze nie trzeba doswiadczyc zdrady, zeby odroznic co jest
                                    > dobre, a co zle. dopoki ciebie nie zdradzono nie wiedziales, ze tak sie nie
                                    > robi? ja wiedzialam juz za dziecka, duzo wczesniej niz zostalam zdradzona. to
                                    > nie jest tylko kwestia zadawania bolu, a takze wlasnych granic i zasad
                                    > moralnych. kazdy sam dla siebie stawia taka poprzeczke. nie zdradzilam do tej
                                    > pory i nie zamierzam. .. ale nikt nie wie co go czeka i nie zakladalabym sie
                                    o
                                    > wlasna glowe.

                                    No nie, faktycznie nie potrzebowalem byc zdradzony zeby wiedziec, ze sie nie
                                    zdradza. Ale jednak inaczej asie czlowiek zachuwuje gdy sie przekona na wlasnej
                                    skorze jak to boli...
                    • dwiesciepompka Re: Nie brońcie... 25.11.03, 13:44
                      Chyba raz sie tylko spotakalem z tym zeby osoba zdradzajaca miala wyrzuty
                      sumienia.Czyli nic nowego:)A planujesz powtórke?
                • sherlock_holmes Re: Nie brońcie... 25.11.03, 10:26
                  przemo_c napisał:

                  > Nie brońcie, nie brońcie...
                  >
                  > Choć wiem, że w standardowych układach międzyludzkich moje zachowanie jes:
                  > a. świńskie
                  > b. zasługuje na pogardę
                  >
                  > Ja nie mam wyrzutów sumienia... I właśnie o to mi chodzi... I takie zadałem
                  > pytanie... Jak to jest... Czy tylko my faceci, czy także kobiety??
                  >
                  > Nie chcę usprawiedliwień, nie będę się usprawiedliwiał, bo nie czuję takiej
                  > potrzeby, nie czuję, że zrobiłem coś złego... I tyle...
                  >

                  Masz racje, zaslugujesz na pogarde. Nie bede nic wiecej pisal, bo zaczne taka
                  sama wojne jak z Koaa.
                  Dla scislosci - nigdy nie zdradzilem zadnej mojej partnerki ani nawet nie
                  mialem takich zamairow.
                  • przemo_c Re: Nie brońcie... 25.11.03, 10:47
                    Pogarda?? Mocne słowo... A może ja po prostu jestem inny?? Sherlock, tak jak na
                    przykład Ty przywiązujesz się do partnerki, kochasz i szanujesz... Ja też
                    kocham... przez jakiś czas... a potem mija,... I ta osoba staje mi się powoli
                    obca... Jestem uboższy, o część uczcuć, czasami sam sobie zadaję to pytanie, ale
                    tak wygląda, jestem z nich wyprany...
                    • sherlock_holmes Re: Nie brońcie... 25.11.03, 10:52
                      przemo_c napisał:

                      > Pogarda?? Mocne słowo... A może ja po prostu jestem inny??

                      Nocoz, pogarda to Twoje slowa. Moze ze swojej strony uzylbym "brak szacunku" -
                      to jednak cos innego...

                      > Sherlock, tak jak na
                      > przykład Ty przywiązujesz się do partnerki, kochasz i szanujesz... Ja też
                      > kocham... przez jakiś czas... a potem mija,... I ta osoba staje mi się powoli
                      > obca... Jestem uboższy, o część uczcuć, czasami sam sobie zadaję to pytanie,
                      al
                      > e
                      > tak wygląda, jestem z nich wyprany...

                      A moze warto zadbac o uczucia? Robic cos dla drugiego czlowieka nie po to, zeby
                      mu sie podobalo ani zeby sobie cos udowodnic. Po prostu robic, bo ten ktos
                      jest... Niewazne czy zasluguje czy nie. Kazdy z nas jest czlowiekiem, kazdy
                      pragnie milosci. Gdybysmy patrzyli na siebie oceniajac kto na co zasluguje,
                      mielibysmy swiat taki, jaki chca marketingowcy - kazdy przeliczalby co sie
                      oplaca, a co nie.
                      Polecam lekture "Malego ksiecia" - powaznie. To niby bajka,a w rzeczywistosci
                      bardzo powazna ksiazka o zyciu...
              • betty-bt Re: summa 25.11.03, 10:34
                nawet na mysl by mi nie przyszlo stanac w obronie przemo_c w tym watku. to nie
                tak. miedzy mna a greenblackiem to funkcjonuje troche inaczej. (mowie tylko i
                wylacznie za siebie) nie chce go zmieniac, ani wyrzucac z forum. poprosil o
                wstep, wpuscilam go to niech sobie jest. mozna z nim wytrzymac. to nie to samo
                co loko czy heniek z auto moto. przynajmniej narazie. ale skoro ten facet lazi
                za mna od forum do forum, od watku do watku i albo notorycznie mnie obraza pod
                moimi wypowiedziami, albo zaklada kretynskie watki na moj temat, to niech pozna
                jak to jest. niech sam poczuje na wlasnej skorze jak to jest miec pryszcza na
                tylku. nikogo nie prosze, zeby szedl za moim przykladem. a ze tylu ludzi tak na
                niego reaguje.. coz, widocznie nie tylko mi zalazl na skore.
                nie robie tego bez powodu i nie z kazdym. z piotrusiem bym sie tak nie
                zabawiala.
                wydaje mi sie, ze nikt tu nie stanal w obronie przemo_c. raczej wszyscy
                przeciwko greenowi. nie bez powodu. czytuje forum i wylapuje informacje na
                temat zycia prywatnego ludzi, a potem macha im tym przed nosem w chamski
                sposob. zeby poza tym czasem zdobyl sie na chocby jedna krociutka wypowiedz,
                jedno normalne zdanie.
                co do tematu- na sama mysl o watku koaa ciarki mnie przechodza i szczerze
                mowiac nie chce mi sie wdawac w kolejna dyskusje tego typu. nie teraz.

                ps przepraszam za ten galimatias, ale pisze na szybcika. czasu brak.
        • greenblack Re: panie greenblack 25.11.03, 16:05
          soczewica napisała:

          > panie kolego.
          > jeśli nie zmienisz pan formy swoich wypowiedzi, bez większych ceregieli
          wywalę
          > pana z tego forum,

          Zgadnij, koło czego mi to lata. Nie przypominam sobie, byśmy byli kolegami...


          > widać nie każdego mężczyznę dopada pms, ale jak już go złapie to trzyma na
          > wieki forever.

          Za to ciebie dopadła lekka nadwaga...
      • przemo_c Re: Patrzcie Państwo!!! 25.11.03, 10:12
        Oj GB...

        Nie potrafię funkcjonować w związku partnerskim, ale nie trzymam partnera na
        smyczy i tyle... Bo właśnie trzymanie na smyczy nie raz doprowadza do zdrady...
        Bo partner chce sprawdzić, co jest poza związkiem i chce uciec od tej kontroli...

        A ja i tak wyrzutów sumienia nie mam..
      • aguszak Re: Patrzcie Państwo!!! 25.11.03, 10:50
        greenblack napisał:

        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12223&w=9222993&a=9223291--------------------------------------------------------------------------------
        > GB, Ty masz jakiś poważny problem... Może nie potrafisz fukncjonować w związku
        > partnerskim, nie wiesz, co to zaufanie?? Ja jakoś nie mam oporów, nawet, jak
        > moja Frau wyjeżdża w obowiązkach gdzieś daleko i jest z kupą napalonych
        > facetów... Ona też nic przeciwko moim wyjazdom nie ma... Oj... zastanów się
        > poważnie nad tym, jak wygląda Twój związeek i co w nim nie tak... :D
        > ---------------------------------------------------------------------------
        >
        > To ja mam problem?! To ja nie potrafię funkcjonować w związku partnerskim?!
        To
        > w moim związku jest coś nie tak?! Weź mi tu synku nie pieprz o zaufaniu.

        ALE WTOPA!!!
    • raszefka Re: Ehm.,.. Zdrada... 25.11.03, 11:19
      Czy mężczyźni mają większe pchanie ku zdradzie, czy po prostu Ty je masz?
      Właściwie to Ci współczuję niezdolności do monogamii, wyprania z uczuć i w
      ogóle. Jesteś upośledzony :(
      • malen_a Re: Ehm.,.. Zdrada... 25.11.03, 11:44
        a moze nie znalazl jeszcze tej odpowiedniej i czuje to i dlatego caly czas
        szuka?
        • raszefka Re: Ehm.,.. Zdrada... 25.11.03, 11:47
          oby, OBY!!
    • anahella Nie chce psuc zabawy ale... 25.11.03, 11:51
      po przemysleniu stwierdzam, ze Przemo napisal to tylko w celu rozruszaia forum:)
      • raszefka buuu! i po co to zrobiłaś? nt 25.11.03, 11:56
      • przemo_c Musiałaś?? :D n/t 25.11.03, 12:13

        • sherlock_holmes Re: Musiałaś?? :D n/t 25.11.03, 12:40
          Wiesz co, podejrzewalem ze to jakis eksperyment psychologiczny, bo troche Cie
          znam z forum (oczywiscie nie od strony prywatnej, ale mozna sporo powiedziec o
          czlowieku patrzac na to co pisze).
          Rozumiem, ze prowokacja sie udala. Powtorze sie jednak, ze wiele osob podchodzi
          powaznie do problemu zdrady, bo to najprzykrzejsza rzecz jaka mozna "otrzymac"
          od partnera/ki.
          • przemo_c Re: Musiałaś?? :D n/t 25.11.03, 12:44
            Zdrada jest poważnym problemem, wiem, przekonałem się o tym na własnej skórze...
            I jeśli ktokolwiek poczuł się prowokacją urażony, niniejszym przepraszam, głośno
            i najmocnioej...
            • betty-bt Re: Musiałaś?? :D n/t 25.11.03, 12:55
              ledwo napisalam, ze podziwiam cie za to, ze sie nie wycofales, a dajesz dyla.
              super! mam was w du...! ;-P
              • przemo_c Re: Musiałaś?? :D n/t 25.11.03, 13:22
                Betty, chciałaś kłutni, to jom masz... :P
                • betty-bt Re: Musiałaś?? :D n/t 25.11.03, 13:47
                  zboczencu! masz m@lpe :)
            • sherlock_holmes Re: Musiałaś?? :D n/t 25.11.03, 12:58
              Nie, mnie nie musisz przepraszac. Dobrze, ze sie okazalo, ze nie jestes taki
              jak napisales w tym watku ;)))
              • dwiesciepompka Re: Musiałaś?? :D n/t 25.11.03, 14:05
                sherlock_holmes napisał:

                > Nie, mnie nie musisz przepraszac. Dobrze, ze sie okazalo, ze nie jestes taki
                > jak napisales w tym watku ;)))

                A mnie musisz:)Juz myslalem,ze wszyscy wyznawcy, szatana pragnacy by zlo
                zapanowalo na calym swiecie beda mogli nosic Twoje zdjecia w portfelach.A tu
                dupa.
                • przemo_c Re: Musiałaś?? :D n/t 25.11.03, 14:20
                  o zesz Ty... ale i tak mogą nosić... Jestem krwiopijcą kapitalistąi tu akurat
                  należę do grupy wyzyskiwaczy żyjących nie z pracy fizyczne, a spekulacji i
                  innych takich... Czyli jednak mogą nosić...
                  • dwiesciepompka Re: Musiałaś?? :D n/t 25.11.03, 18:31
                    A to w porządku,uspokoiles mnie.Powiem kolegom złego czcicielom by nie
                    wymazywali Twojej glowy z pentagramów na scianach.:)
        • anahella To w trosce o Twoja facjate:) 25.11.03, 16:16
          Jeszcze ktos by Cie obil dzis wieczorem i jakbys organizowal tych czlonkow z
          watku o dunskich policjantach?;)))))))))
      • summa Re: Nie chce psuc zabawy ale... 25.11.03, 17:57
        anahella napisała:

        > po przemysleniu stwierdzam, ze Przemo napisal to tylko w celu rozruszaia
        forum:
        > )

        tak to czułam przez skórę, bo troche za lekko szły mu te wynurzenia ;)

        ale odezwałam sie tylko dla przekory, żeby zaprotestowac przeciwko zbiorowej
        nagonce, bo na ogół tez nie przepadam za wątkami o zdradach :) (niestety w
        srodku dyskusji wezwały mnie obowiązki)
    • pajdeczka Zamiast sobie wmawiać monogamię.... 25.11.03, 14:19
      ..zacznij być monogamistą. Ja też sobie wmawiam,że jestem wredna....
    • snow.white he,he... 25.11.03, 14:47
      ...ja wiem-poprosze Mikolaja o takiego chipa-jak juz sie na jakiegos faceta
      zdecyduje,to wszczepie mu pod skore-i bede zawsze wiedziala gdzie jest ;)))
      najlepiej,zeby mial jeszcze taki bajer,ze kopie pradem!! ;)))
      ooo,kochanie jest u blondyny???to prosze,ja naciskam guziczek i umilam mu
      wieczor ;)))

      he,he,jestem okruutna... ;))))
      • anahella Droga Sniezynko 25.11.03, 16:18
        Jest tylko jeden sposob na to zeby byc pewna gdzie jest maz. I ten sposob to nie
        wszczepienie chipa pod skore. Tu trzeba zostac wdowa;)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka